Dodaj do ulubionych

Kubańska gospodarka się sypie

24.06.09, 09:09
ojej.

i co na to lewacy? ich 'raj' z darmowa sluzba zdrowia ledwo zipie...
Obserwuj wątek
    • librek Kubańska gospodarka się sypie 24.06.09, 09:51
      Gdzie nie ma wolności, tam kryzys jest bardziej dotkliwy. Aparat
      władzy nie jest w stanie właściwie reagować, ponieważ stworzony jest
      do dzielenia dóbr a nie do ich wytwarzania.
      • stawo73 Kwitnąca Kuba czyli socjalizm w pełnym rozkwicie 24.06.09, 10:11
        Ciekawe tylko jak długo to jeszcze potrwa?
        • myslacyszaryczlowiek1 Dlaczego potężne USA boi się Kuby? 24.06.09, 21:34
          I utrzymuje embargo na towary z Kuby.
          Miałem okazję żyć w socjaliżmie i ostatnie 20 lat w kapitaliżmie. Dużo ten
          kapitalizm nie zmienił. Ogromne środki w nim idą na bezproduktywne reklamy.
          Należy również pamiętać że również nie mieliśmy normalnych stosunków handlowych
          z resztą świata.
          Nawet w nim czułem się bardziej wolny, bo nikt nie zastanawiał się czy
          rowerzysta może korzystać z komórki.
          • wildcatapollo Re: Dlaczego potężne USA boi się Kuby? 24.06.09, 21:49
            To czlowieku (podobno myslacy) zapomniales, ze po "reaktywacji" Bialorusi miala ona dwukrotnie wyzsze PKB od Polski.

            Stosunki handlowe byly sfinlandyzowane, czyli wczasy co trzeci rok w Bulgarii, na Wegrzech, czy Dalmacja. Dofinansowanie wczasow "pod grusza" itd.

            A z komorka to czysta prowokacja, bo sam ok. miesiaca temu skosilbym na skrzyzowaniu rowerzyste z komorka, bo sie tak wczul w rozmowe.

            Wniosek: Polska to nie byla Albania, a i teraz nie jest zle.
            • myslacyszaryczlowiek1 A ja lodówki Mińsk nadal nie mogę kupić 25.06.09, 16:11
              A dotychczasowa ma 40 lat i powoli zaczyna szwankować. A podobno w kapitaliżmie
              można wszystko kupić.( Chińskie badziewie)
          • kapitan.kirk Re: Dlaczego potężne USA boi się Kuby? 24.06.09, 22:42
            myslacyszaryczlowiek1 napisał:

            > I utrzymuje embargo na towary z Kuby.

            Wymień proszę jakikolwiek towar z Kuby, którym choćby teoretycznie
            mogłyby być zainteresowane USA. A jak już jakiś wymyślisz, to z
            kolei wymień proszę jakąkolwiek przyczynę, dla których ów towar nie
            może być sprzedawany gdziekolwiek indziej na całym świecie, który
            jako żywo żadnego embarga na Kubę nie nakłada.

            > Miałem okazję żyć w socjaliżmie i ostatnie 20 lat w
            kapitaliżmie. Dużo ten
            > kapitalizm nie zmienił.

            Jeśli tak mówisz, to znaczy że łżesz - tj. albo nie żyłeś w
            komunosocjalizmie (przynajmniej świadomie, tj. w tzw. dorosłym
            życiu), albo obecnie nie żyjesz poza nim.

            > Ogromne środki w nim idą na bezproduktywne reklamy.

            W socjalizmie natomiast nie ma ani reklam, ani środków na nie, ani
            produktów, które ewentualnie mogłyby owe reklamy polecać.

            > Należy również pamiętać że również nie mieliśmy normalnych
            stosunków handlowych
            > z resztą świata.

            Nie mieliśmy również normalnych stosunków handlowych (ani
            jakichkolwiek innych) wewnątrz kraju.

            > Nawet w nim czułem się bardziej wolny, bo nikt nie zastanawiał
            się czy
            > rowerzysta może korzystać z komórki.

            Fakt - nie było wówczas komórek, a i najbardziej złomiasty rower
            kosztował relatywnie kilka razy drożej niż obecnie :-D

            Pzdr
            • cracovian Re: Dlaczego potężne USA boi się Kuby? 24.06.09, 23:15
              Swietnie napisane :-)
            • myslacyszaryczlowiek1 Cukier 25.06.09, 16:12
              Ale przyznaję się że na 100% nie jestem pewny.
          • lucky81 Re: Dlaczego potężne USA boi się Kuby? 24.06.09, 22:50
            Wydaje Ci sie, ze reklamy sa bezproduktywne podobnie jak za komuny wydawalo sie
            wladzy, ze handel jest bezproduktywny.
            • myslacyszaryczlowiek1 Bo handel jest bezproduktywny 25.06.09, 16:04
              od handlu nie przybywa dóbr. Jak to się dzieje że rolnik sprzedaje marchewkę za
              marne grosze, a ta sama marchewka kosztuje w detalu 10 razy więcej.
              • kapitan.kirk Re: Bo handel jest bezproduktywny 25.06.09, 16:25
                myslacyszaryczlowiek1 napisał:

                > od handlu nie przybywa dóbr.

                Nie wiem jak Tobie, ale mnie przybywa - wchodzę do sklepu z pustym
                plecakiem, a wychodzę z pełnym.

                > Jak to się dzieje że rolnik sprzedaje marchewkę za
                > marne grosze, a ta sama marchewka kosztuje w detalu 10 razy więcej.

                Wynika to z prostego faktu, że jak na razie nie wynaleziono sposobu
                darmowego teleportowania marchewki z grządki prosto do garnka
                konsumenta. Póki co trzeba ją niestety tradycyjnie zebrać z pola,
                załadować na samochody, zawieźć do magazynu, posortować, zapakować,
                rozwieźć do sklepów, przechowywać w magazynach, wykładać na półkach
                etc.; a na domiar złego ludzie którzy tym się zajmują kategorycznie
                odmawiają robienia tego za darmo.

                Pzdr
          • turbo-liberal Re: Dlaczego potężne USA boi się Kuby? 25.06.09, 07:46
            > Nawet w nim czułem się bardziej wolny, bo nikt nie zastanawiał się czy
            rowerzysta może korzystać z komórki.

            Tępy ch...u, nawet gdybyś miał wtedy komórkę, to władza i tak nie pozwoliłaby ci jej użyć.
            Ja pie..., skąd się biorą takie zjeby jak ten powyżej ?!
            • myslacyszaryczlowiek1 W Chinach władza pozwala korzystać z komórek 25.06.09, 16:15
              • kapitan.kirk Na Kubie natomiast nie pozwala 25.06.09, 18:10
    • cygan37 Kubańska gospodarka się sypie 24.06.09, 10:25
      Kubańczycy powinni przede wszystkim przestać narzekać i zabrać się do roboty.
      Zamiast starać się podnosić wydajność pracy, naprawić zepsutą maszynę czy
      narzędzie czekają aż rząd da czy naprawi. Nie w tym rzecz żeby nad każdym stał
      nadzorca i zachęcał do pracy.
      Najciekawsze że załamanie psychiczne nie dotyczy tych co są na wyspie tylko
      emigrantów na Florydzie.
      Po postawieniu nogi na amerykańskiej ziemi okazuje się że nie rozdają dolarów
      za darmo i trzeba pracować i to zupełnie inaczej jak na Kubie. Nie do pomyślenia.
      • scorpinor Re: Kubańska gospodarka się sypie 24.06.09, 12:05
        "Zamiast starać się podnosić wydajność pracy, naprawić zepsutą maszynę czy
        narzędzie czekają aż rząd da czy naprawi. Nie w tym rzecz żeby nad każdym stał
        nadzorca i zachęcał do pracy".

        Rzecz w tym, że przez dziesiątki lat byli uczeni przez władze, że właśnie tak ma
        wyglądać ich gospodarka. Jak się im maszyna zepsuła to nie ich wina bo i maszyna
        państwowa i nadzór nad nią tak samo - a jak się zepsuje to przecież i tak
        dostaniemy od rządu nową, więc o co się martwić? Po co podnosić wydajność pracy
        skoro nic się z tego nie ma? W końcu po co mamy oszczędzać i zaciskać pasa
        (jakby było z czego...) skoro w państwowych mediach (zresztą jedynych) mówią jak
        nam dobrze w porównaniu do tej złej Ameryki?
        • viva_barca Re: Kubańska gospodarka się sypie 24.06.09, 22:24
          Bylam w tym roku na Kubie i ci ludzie to porazka. Uwazaja, ze jesli chodzi o
          turystow, to Ci powinni im pieniadze rozdawac na prawo i lewo, bo nalezy im sie
          za nic. Nalezy im sie wszystko za darmo, bo oni sa cierpiacy i nieszczesliwi, a
          turysci z Europy sa bogaci i maja kieszenie wypelnione pieniedzmi. Do tego
          wszystko robili z wielka laska i niezadowolonymi minami.. choc placilismy im w
          peso convertible grube pieniadze! I te nieustanne oszustwa..
          • cracovian Ale podobno dziwki sa dobre i tanie? 24.06.09, 23:05
            Prawda?
          • fagusp Re: Kubańska gospodarka się sypie 25.06.09, 00:20
            Czyli taki PGR, tyle że ciut większy.
          • jebany_komuch Re: Kubańska gospodarka się sypie 25.06.09, 20:06

            > Bylam w tym roku na Kubie i ci ludzie to porazka. Uwazaja, ze jesli chodzi o
            > turystow, to Ci powinni im pieniadze rozdawac na prawo i lewo, bo nalezy im sie
            > za nic.

            No to zupełnie jak w obecnej Polsce - za nocowanie w hotelu pobiera się "opłatę
            klimatyczną", to za co ona jest? Za nic.
      • stawo73 załamanie psychiczne? 24.06.09, 13:05
        O jakim załamaniu psychicznym Ty piszesz.Akurat kubańska diaspora w
        USA radzi sobie całkiem dobrze,w odróznieni np. od Polaków.Poza tym
        biorąc pod uwagę gigantyczną róznice w poziomie zycia pomiędzy Kuba
        a USA, to dla każdego Kubańczyka osiągnięcie brzegów Florydy jest
        niczym przekroczenie bram raju.
        • cygan37 Re: załamanie psychiczne? 24.06.09, 13:19
          No - przynajmniej zaskoczenie.
          Znam kilku Kubańczyków którzy po kilku tygodniach wrócili do kraju bo okazało
          się że w USA trzeba pracować.
          Znaczenie też miało że nie chcieli przeciągnąć amerykańskiej wizy, stracić
          kubańskiego obywatelstwa i mieszkania na Kubie no i w końcu pracować jeśli już
          tam jest sporo pracujących krewnych.
          Bo taki krewny i tak prześle nadwyżkę.
          • tom.niewierny Re: załamanie psychiczne? 24.06.09, 20:44
            Nie uogólniaj: Są wyjątki (jak wszędzie), zresztą sam zauważyłeś: "tam jest
            sporo pracujących krewnych" czyli ze jest dużo Kubańczyków którzy chcą pracować
            i pracują.
          • cracovian W NPR to samo slyszalem... 24.06.09, 23:08
            Trzeba pracowac, wiec duzo ich wraca (szczegolnie okresowo na
            leczenie), a jeszcze wiecej zyje dalej w nedzy i bez regularnej
            opieki medycznej w USA.

            Stara emigracja z Kuby jest silna i bogata.
        • jakobhorner Re: załamanie psychiczne? 24.06.09, 21:42
          stawo73 napisał:


          > biorąc pod uwagę gigantyczną róznice w poziomie zycia pomiędzy Kuba
          > a USA, to dla każdego Kubańczyka osiągnięcie brzegów Florydy jest
          > niczym przekroczenie bram raju.
    • zdzisiek_2 Ja tu czegoś nie rozumiem ... 24.06.09, 14:05
      Nie mają tego wstrętnego kapitalizmu to raz.
      Nie mają Balcerowicza to dwa.
      Rząd kontroluje cały majątek narodowy i banki to trzy.
      Nikt nie transferuje dochodów za granicę a wręcz z zagranicy transferują dolary
      do kraju to cztery.

      Więc dlaczego jest u nich źle ? To przecież niemożliwe ! To jest oczywista
      propaganda zdesperowanych jankesów, którzy pewnie tylko czekają aby wsiąść w te
      swoje tandetne łódeczki i popłynąć z Florydy na Kubę.
      • savrin Re: Ja tu czegoś nie rozumiem ... 24.06.09, 20:49
        niestety okazało się, że kolejne społeczeństwo nie dorosło do
        socjalizmu/komunizmu w każdym bądź razie do ustroju w którym uczciwe państwo
        mówi uczciwym obywatelom co maja robić a oni to robią i państwo dla nich też robi
      • habibi888-pl Re: Ja tu czegoś nie rozumiem ... 24.06.09, 21:15
        Zapytaj wszystkowiedzącej ekonomistki i wybitnej politolożki ewa15, ona Ci wyjaśni i bezlitośnie obnaży kolejnu niecny spisek USA, CIA, NSA, NASA, UK i MI 5 oraz wytłumaczy kto nie brał w tym udziału i dlaczego jest to KGB, tj. FSB:)
        A takze kto musi odejść i dlaczego jest to Balceowicz:))

        zdzisiek_2 napisał:

        > Nie mają tego wstrętnego kapitalizmu to raz.
        > Nie mają Balcerowicza to dwa.
        > Rząd kontroluje cały majątek narodowy i banki to trzy.
        > Nikt nie transferuje dochodów za granicę a wręcz z zagranicy transferują dolary
        > do kraju to cztery.
        >
        > Więc dlaczego jest u nich źle ? To przecież niemożliwe ! To jest oczywista
        > propaganda zdesperowanych jankesów, którzy pewnie tylko czekają aby wsiąść w te
        > swoje tandetne łódeczki i popłynąć z Florydy na Kubę.
      • jakobhorner "Reżym" na Łotwie praktycznie zbankrutował 24.06.09, 21:36
        podobnie "reżymy" na Ukrainie, Białorusi, Iranie, Wenezueli etc. Pan Stasiński w
        swej zapalczywości już kompletnie zwariował. A to sika w majty z radością pisząc
        od 2,5 miliona (lol!) domów zawalonych huraganem, a to o dżemie - gratuluję.
        Świetny z pana znawca. Na brata wice-naczelnego plecach.
    • scibor3 Re: Kubańska gospodarka się sypie 24.06.09, 21:08
      Na Haiti jest za to "raj" z protektoratem USA. Albo sam jesteś tak głupi albo
      masz innych za takich.
      • kapitan.kirk Yesss!!! -:-DDD 24.06.09, 22:59
        Wiedziałem, że w końcu w tej dyskusji znajdzie się Haiti - jedyny
        kraj w regionie jeszcze biedniejszy od Kuby, dzieki któremu
        kastrofile mogą pocieszać się, że nie jest jeszcze tak źle :-D

        Pzdr
        • scibor3 Re: Yesss!!! -:-DDD 25.06.09, 01:06
          Przykre, że masz tak mierne wiadomości z geografii. Nie zaskoczyłeś mnie jednak.
          Zdaję sobie sprawę, że wraz z kolejnymi reformami jakość kształcenia leci na łeb
          na szyję a "uczelnie" opuszczają, obecnie, ludzie na poziomie dawnych zawodówek.

          www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/rankorder/2004rank.html?countryName=Cuba&countryCode=CU®ionCode=ca#CU
          Może haitańskie placuszki z gliny na rozum pomogą?
          • kapitan.kirk Re: Yesss!!! -:-DDD 25.06.09, 08:40
            Przykre, że najwyraźniej uważasz innych forumowiczów za idiotów nie
            znających angielskiego i nie umiejących zauważyć, że przytaczasz PKB
            według parytetu siły nabywczej - co jest wskaźnikiem całkowicie
            zafałszowanym i bezsensownym szczególnie właśnie w przypadku państw
            o gospodarce centralnie sterowanej, w których cena urzędowa
            produktów i usług nie ma absolutnie nic wspólnego z ich rzeczywistą
            dostępnością. W prawdziwszym (choć też nie do końca adekwatnym dla
            takich krajów) rankingu PKB nominalnego, wg tego samego źródła PKB
            per capita na Kubie wynosi zaledwie 4.830$ (2008), czyli prawie
            dokładnie tyle samo ile na Jamajce i w Dominikanie. Zaś wśród krajów
            zdecydowanie biedniejszych wystepuje rzeczywiście nie tylko Haiti,
            jak mi sie początkowo zdawało (mea culpa) - są tam jeszcze Gujana,
            Gwatemala, Honduras, Salwador i "socjalistyczne" Nikaragua, Boliwia
            oraz Ekwador (co prawda wg Banku Światowego część z tych krajów
            przewyższa jednak Kubę). Takie porównania są skądinąd sztuką dla
            sztuki, gdyż oprócz PKB istnieją również uwarunkowania polityczne -
            w związku którymi, pomimo werbalnego podziwu żywionego w regionie
            przez tzw. prostych ludzi wobec Fidela i jego kumpli, nie wystepują
            tam nawet w śladowym stopniu takie fenomeny jak migracja NA
            Kubę, nawet z owego nieszczęsnego Haiti... Poza tym bardziej
            adekwatne jest zestawienie poziomu obecnego z poziomem pierwotnym -
            a ten był 50 lat temu nieporównanie wyższy niż w przypadku
            otoczenia: Kuba była czymś w rodzaju regionalnego Kuwejtu, z
            poziomem rozwoju porównywalnym z południowymi stanami USA i
            spożyciem wielu artykułów konsumpcyjnych wyższym niż w niektórych
            krajach zachodnioeuropejskich, m.in. we Włoszech czy w Hiszpanii
            (zapraszam do zapoznania się choćby z rocznikami statystycznymi z
            tego okresu, publicznie dostępnymi w bibliotekach).
            Charakterystyczne, że niedalekie Protoryko, wówczas znacznie uboższe
            od Kuby i zasilające ją w tanich robotników, które później pozostało
            amerykańskim protektoratem (choc na innych zasadach), obecnie pod
            względem PKB przewyższa Kubę blisko pięciokrotnie...

            Pzdr
            • scibor3 Re: Yesss!!! -:-DDD 25.06.09, 09:41
              Człowieku, nie osłabiaj mnie. Wiesz po co wymyślono PKB według siły nabywczej?
              Właśnie po to aby usunąć zafałszowanie wynikające z kursu i zmian kursowych.
              Przykład? Ostatnio tąpnęła złotówka o 1/3. Czyli PKB Polski wyrażony w dolarach
              zmalał o 1/3. Według twojego rozumowania powinno nam się żyć o 1/3 gorzej. Jest
              tak? No, nie sądzę. Dalej. W jednym kraju bułka kosztuje $0.5 a w drugim $3.
              Mając tyle samo pieniędzy w którym kraju możesz więcej zjeść? W rezultacie mając
              np $800 miesięcznie w Afryce będziesz żył jak panisko, codziennie nowa ku...,
              służba domowa etc. W Polsce będziesz żył na przeciętnym poziomie a w USA
              dołączysz co najwyżej do pariasów mieszkających w zdezelowanym motorhome w
              kontynentalnej Ameryce a w NY zostaniesz bezdomnym bo tyle właśnie kosztowało
              parę lat temu) wynajęcie najtańszej nory w podejrzanej dzielnicy. Dostępność nie
              ma tu nic do rzeczy, skoro mówimy o PKB. Jeżeli coś zostaje wytworzone to w
              rezultacie i tak na końcu ląduje na stole ludzi a "niedostępność" mówi jedynie o
              nadmiarze pieniądza w stosunku do towarów i braku automatycznej inflacji, która
              powinna natychmiast skorygować ten nadmiar. Stąd puste półki w sklepach i pełne
              lodówki w domach w latach 80-tych.
              Dalej. Socjalistyczna Nikaragua? Jaja sobie robisz? Tam nawet nie ma
              kapitalizmu. Najbardziej to przypomina feudalizm. Powinieneś po wzięciu mapy
              zrobić następny krok i poczytać coś o tych krajach które widzisz na mapie.

              nie wystepują
              > tam nawet w śladowym stopniu takie fenomeny jak migracja NA
              > Kubę, nawet z owego nieszczęsnego Haiti...

              A do Meksyku istnieją? Po co, skoro USA za progiem. Po za tym, podejrzewam, ze
              nie jest łatwo wyemigrować na Kubę. No ale mój drogi możesz zawsze wyemigrować
              na Haiti. Jako Polak z miejsca dostaniesz obywatelstwo ;-PPP

              > adekwatne jest zestawienie poziomu obecnego z poziomem pierwotnym -
              > a ten był 50 lat temu nieporównanie wyższy niż w przypadku
              > otoczenia: Kuba była czymś w rodzaju regionalnego Kuwejtu, z
              > poziomem rozwoju porównywalnym z południowymi stanami USA i
              > spożyciem wielu artykułów konsumpcyjnych wyższym niż w niektórych
              > krajach zachodnioeuropejskich, m.in. we Włoszech czy w Hiszpanii
              > (zapraszam do zapoznania się choćby z rocznikami statystycznymi z
              > tego okresu, publicznie dostępnymi w bibliotekach).

              Proszę o link a nie obietnice. Według PPP. A Portoryko to zupełnie inna para
              kaloszy.
              • kociogon Chyba nie zrozumiałeś argumentu 25.06.09, 10:00
                > W jednym kraju bułka kosztuje $0.5 a w drugim $3.
                > Mając tyle samo pieniędzy w którym kraju możesz więcej zjeść?

                A za to $0.5 to mogę sobie pójść do sklepu i kupić tyle bułek ile chcę, czy może
                jednak muszę oddać kartki na bułki, mieć układy ze sklepową albo kupić bułkę po
                wyższej cenie na czarnym rynku?
                • scibor3 Re: Chyba nie zrozumiałeś argumentu 25.06.09, 12:01
                  O ile masz te $0.5. Kupić możesz tylko tyle ile masz pieniędzy. Limitować
                  spożycie można na dwa sposoby albo limitując ilość pieniędzy albo poprzez
                  przydziały. Jak nie masz tych 0.5$ to sytuacja jest dla ciebie zupełnie
                  identyczna jakbyś przyszedł do sklepu i zastał puste półki. Czyż nie? System
                  rozdziału dóbr ma się nijak do aktualnego PKB. Jeżeli w danym kraju piecze się
                  średnio 2 bułki na mieszkańca i rozdziela za pomocą przydziałów to sytuacja jest
                  dwa razy lepsza od tej w której przeciętnego człowieka stać na wydanie jedynie
                  $0.5 na pieczywo i w związku z tym może kupić jedynie jedną bułkę a na resztę
                  popatrzyć przez witrynę sklepową. To jest jedynie wirtualny nadmiar.

                  • kociogon Re: Chyba nie zrozumiałeś argumentu 25.06.09, 12:05
                    > Limitować spożycie można na dwa sposoby albo limitując ilość
                    > pieniędzy albo poprzez przydziały.

                    No i właśnie dlatego liczenie PKB opartego o siłę nabywczą dla kraju gdzie są
                    przydziały jest bzdurą. O tym pisał przedprzedpisca, a Ty się rozpisałeś w
                    uzasadnianiu PKB opartego na sile nabywczej. OK, ale nie w kraju gdzie są
                    przydziały.
                    • scibor3 Re: Chyba nie zrozumiałeś argumentu 25.06.09, 13:01
                      Człowieku, czy ty rozumiesz co piszesz? Przyjmijmy, że w jakimś kraju nic więcej
                      się nie produkuje tylko bułki, nie ma usług etc. W kraju A produkuje się rocznie
                      700 bułek na głowę a w kraju B 350. Zdrowy rozsądek każe przyjąć, że kraj A ma 2
                      x większy PKB od B. Czy tak? I tak będzie jeżeli weźmiemy PKB wyrażony w sile
                      nabywczej. Teraz weźmy tą samą sytuację ale przyjmijmy, że po kursie wymiany za
                      1 dolara możesz kupić w kraju A 2 bułki a w kraju B zaledwie jedną. I co w tym
                      przypadku mamy? Nominalnie tan sam PKB tyle,że w kraju B, przeciętnie, żresz
                      połowę tego co w kraju A. Sposób dystrybucji tego dobra nie ma nic do
                      rzeczy.
                      BTW przyznaj się, gdzie robisz licencjata? Chciałbym wiedzieć, gdzie
                      produkują takich geniuszy ekonomii? ;-PPPPP
                      • kociogon Re: Chyba nie zrozumiałeś argumentu 25.06.09, 14:08
                        Zgoda, w idealnej sytuacji, gdy w każdym kraju mamy tylko rynek wewnętrzny (i jeden produkt), PKB oparty na parytecie nabywczym jest dobrym narzędziem, tzn. nie jest podatny na manipulację cenami urzędowymi. KC obniża ceny bułek dwukrotnie (huraaa, rośnie parytet), sztuczny wzrost parytetu jest likwidowany przez (równie sztuczny) spadek "wartości" bułek. Ale co się dzieje, gdy dojdzie do tego import i eksport?

                        A są jeszcze problemy z koszykiem, na podstawie którego liczony jest parytet. W kraju, gdzie w ogóle nie produkuje się bułek, KC może ustawić cenę bułek na 0 Fideli, siła nabywcza liczona na podstawie koszyka zawierającego bułki rośnie do nieskończoności, PKB także. Czy i w tym wypadku sposób dystrybucji towaru nie ma wpływu na PKB?
                        • scibor3 Re: Chyba nie zrozumiałeś argumentu 25.06.09, 15:45
                          Zrozum wreszcie człowieku, że przy parytecie siły nabywczej zupełnie nie
                          interesują nas ceny wewnętrzne w danym kraju. Nie interesuje nas czy ceny ustala
                          mafia, KC, spekulanci czy sklepikarze. Po to wymyślono tą wartość aby _pozbyć_
                          się czynnika ceny w danym kraju. PKB liczy się w ten sposób w kraju A
                          wyprodukowano x tys. stali a $700/tona, wypieczono y tys. ton chleba a
                          $1000/tona itd, itd.... Po zsumowaniu daje ci to PKB PPP i nie obchodzi nas, że
                          tona stali w kraju A kosztuje 2345 Fideli czy może 1245 Fideli. PKB PPP jest
                          kompletnie odporny na wszelkie zawirowania cenowe i kursowe i ulega jedynie
                          zmianie gdy _fizycznie_ zwiększy się/ zmniejszy ilość wytapianej stali,
                          pieczonego chleba albo wizyt hydraulika. Na obliczanie PKB nie ma wpływu eksport
                          ani import. PKB to _Produkt_ Krajowy Brutto. Czynnik eksportu i importu ma
                          znaczenie jeżeli rozważamy _spożycie_ krajowe.

                          > A są jeszcze problemy z koszykiem, na podstawie którego liczony jest parytet. W
                          > kraju, gdzie w ogóle nie produkuje się bułek, KC może ustawić cenę bułek na 0
                          > Fideli, siła nabywcza liczona na podstawie koszyka zawierającego bułki rośnie d
                          > o nieskończoności, PKB także. Czy i w tym wypadku sposób dystrybucji towaru nie
                          > ma wpływu na PKB?

                          Zrozum, że żadne KC nie ma żadnego wpływu na obliczanie PKB PPP. Jeżeli w danym
                          kraju nie piecze sie bułek to liczenie wygląda 0 x $0.5 przy czym wartość $0.5
                          tyczy się wszystkich krajów na kuli ziemskiej a 0 ilości produkowanych
                          bułek w danym kraju.
    • wioocha A ja popieram towarzyszy na Kubie i kupuję 24.06.09, 21:20
      tylko rum Havana Club. Bo to jeden z najlepszych rumów świata.
      Cuba libre!
      I żadnego imperialistycznego Bacardi!
      • cracovian Re: A ja popieram towarzyszy na Kubie i kupuję 24.06.09, 23:10
        Ale przeciez Bacardi na Kubie sie urodzil i musial do Puerto Rico
        przed rewolucja uciekac...
        • cygan37 Re: A ja popieram towarzyszy na Kubie i kupuję 25.06.09, 09:42
          Stoi w Hawanie prześliczny wieżowiec firmy Bacardi. Wieżowiec taki jakie w
          tamtych czasach budowano w całych USA.
          Wyłożony czerwonym granitem, z przeszklonymi windami z secesyjnymi ozdobami.
          Można turystom wyjechać na górę i obejrzeć Hawanę z góry.
          Polecam
    • funia81 Kubańska gospodarka się sypie 24.06.09, 21:51
      "ale obiecał, że władzy uda się utrzymać minimum 3 tys. kilokalorii na osobę. "

      Dziennie?! To by byla zarabista dawka.
      • cracovian Re: Kubańska gospodarka się sypie 24.06.09, 23:11
        My Hamerykanie jemy po 5 tysiecy :-)

        3 tys. to chyba jakas dieta dla modelek...
        • cree-is-me I dlatego duża część społeczeństwa amerykańskiego 24.06.09, 23:21
          wygląda tak, jak wygląda... Przeciętna, normalna dawka dzienna to
          2000 kcal., osoby na diecie ograniczają ją do 700 kcal.
          • cracovian Re: I dlatego duża część społeczeństwa amerykańsk 24.06.09, 23:26
            Dokladnie... Ja sobie zarty robie choc Amerykanie i tak wcinaja
            srednio 3770 kalorii. Powinno byc 2618 dla mezczyzn i 1877 dla
            kobiet... Te 3 tys. Kubanczykow to tez zarty...
            • cree-is-me Hmmm... 24.06.09, 23:40
              Żebym jeszcze znalazł w sobie tyle zapału, aby trzymać się tych
              zaleceń... ;P
          • morekac Re: I dlatego duża część społeczeństwa amerykańsk 25.06.09, 01:02
            cree-is-me napisał:

            > wygląda tak, jak wygląda... Przeciętna, normalna dawka dzienna to
            > 2000 kcal., osoby na diecie ograniczają ją do 700 kcal.

            Owszem - jak się pracuje przy biurku i jeżdzi wszędzie samochodem.
            Pomachaj trochę maczetą przy trzcinie cukrowej, to będziesz
            wiedział: starczy czy nie starczy ci jedzenia.
    • mucha123443 Kubańska gospodarka się sypie 24.06.09, 23:07
      Stasiński jak zawsze swoje. Prawie jak by go cieszyły katastrofalne huragany. Pewnie że Kubańczykom sie nie przelewa, ale średnią życia i tak maja dłuższą niż w naszej ojczyżnie. A o medycynie nawet doktor House wypowiadał się z uznaniem :)
      • bezportek Uznanie dla kubańskiej gospodarki 24.06.09, 23:13
        czy "opieki zdrowotnej" to objawy tego samego schorzenia: idiotyzmu.
        Ekonomia Kuby opiera sie na dolarach od krewnych zza granicy i
        dziwek zza rogu, a cala sluzba zdrowia zyje z lapowek, jak to w
        komunie. Mielismy to samo w Polsce, moze tylko procent degeneratow
        ciut mniejszy, bo ludziom bylo trudniej uciec.
        • scibor3 Re: Uznanie dla kubańskiej gospodarki 25.06.09, 01:10
          Absolutnie nie. Degeneratów było mniej ponieważ potrafiliśmy pozbywać się
          półmózgów. Wystarczy zobaczyć małpoludy zasiedlające takie Jackowo, albo
          przeczytać wypociny bezportka, aby przekonać się o prawdziwości tej tezy.
    • jebany_komuch Re: Kubańska gospodarka się sypie 25.06.09, 07:06
      Lepiej powiedz, dlaczego w naszym kraju wszystko zostało sprzedane, co tylko
      było do sprzedania?
      Do tego zadłużyliśmy się dziesięciokrotnie więcej niż zrobił to Gierek a w
      zamian nie zbudowaliśmy autostrad a ludzie wyjadają ze śmietników i zakupy robią
      "z tyłu sklepu" - patrz link - www.tinyurl.pl?cpqJaBZh
      Jak pamiętam, takiej biedy w PRL-u nie było a RWE i tak krzyczała o głodzie w
      Polsce.
      • kapitan.kirk Re: Kubańska gospodarka się sypie 25.06.09, 09:23
        jebany_komuch napisał:

        > Lepiej powiedz, dlaczego w naszym kraju wszystko zostało
        sprzedane, co tylko
        > było do sprzedania?

        Oj, niestety nadal dalece nie wszystko...

        > Do tego zadłużyliśmy się dziesięciokrotnie więcej niż zrobił to
        Gierek

        Fantastyczne :-) Zazwyczaj nie dyskutuję z gierkofilami chętnie
        wspominającymi młode lata spędzone w "dziesiątej potędze
        gospodarczej świata", ale teraz nie umiem sie powstryzmac i zapytam:
        czy naprawdę nie widzisz różnicy między człowiekiem, który pożyczył
        z banku 1000 zł, przepił i teraz nie ma nawet na spłatę drobnych
        odsetek a człowiekiem, który pożyczył 10.000 zł, zainwestował,
        spłaca wszystkie raty i procenty w terminie, a bank pcha się do
        niego z kolejnymi pożyczkami...?

        > a w
        > zamian nie zbudowaliśmy autostrad

        No tak; za PRL wszak kraj pokryty był gętą siecią bezkolizyjnych
        sześciopasmówek, ale niestety po 1989 rządy rozkradły cały asfalt i
        sprzedały na lewo Żydom ;-)

        > a ludzie wyjadają ze śmietników i zakupy robi
        > ą
        > "z tyłu sklepu"

        Fakt, że za PRL śmietniki były dużo gorzej zaopatrzone w jedzenie -
        to co teraz powszechnie wyrzuca się jako nie nadające się do
        spozycia, wówczas trzeba było zjadać i jeszcze pochwalić kochaną
        władzuchnę, że łaskawie nam to przydziela :-/

        > Jak pamiętam, takiej biedy w PRL-u nie było a RWE i tak krzyczała
        o głodzie w
        > Polsce.

        To znaczy, że albo masz bardzo kiepską pamięć, albo w PRL należałeś
        to tej specyficznej grupy, która nie musiała osobiście wystawać w
        wielogodzinnych kolejkach po masło i ochłapy na kartki, po cenach
        kilkakrotnie wyższych niż obecne...

        Pzdr
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Kubańska gospodarka się sypie 25.06.09, 16:25
          > No tak; za PRL wszak kraj pokryty był gętą siecią bezkolizyjnych
          > sześciopasmówek, ale niestety po 1989 rządy rozkradły cały asfalt i
          > sprzedały na lewo Żydom ;-)
          Właśnie zamierzają zrobić płatną Gierkówkę, a nie wspominam o pomyśle płatnych
          mostów i dróg krajowych jakiegoś tam chyba Pola.
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Kubańska gospodarka się sypie 25.06.09, 16:31
          > To znaczy, że albo masz bardzo kiepską pamięć, albo w PRL należałeś
          > to tej specyficznej grupy, która nie musiała osobiście wystawać w
          > wielogodzinnych kolejkach po masło i ochłapy na kartki, po cenach
          > kilkakrotnie wyższych niż obecne...

          Ja może miałem szczęście ale przebywałem w kilku miejscach - studia i nie
          miałem problemów z wyżywieniem czy kupnem podstawowych artykułów. Z uwagi na
          odległość od domu bywałem w nim kilka razy w roku. Chociaż wiem że były takie
          miejsca (wieś) gdzie za masłem czy chlebem trzeba było stać.
        • jebany_komuch Re: Kubańska gospodarka się sypie 25.06.09, 20:17
          > > Do tego zadłużyliśmy się dziesięciokrotnie więcej niż zrobił to
          > Gierek
          >
          > Fantastyczne :-) Zazwyczaj nie dyskutuję z gierkofilami chętnie
          > wspominającymi młode lata spędzone w "dziesiątej potędze
          > gospodarczej świata", ale teraz nie umiem sie powstryzmac i zapytam:
          > czy naprawdę nie widzisz różnicy między człowiekiem, który pożyczył
          > z banku 1000 zł, przepił i teraz nie ma nawet na spłatę drobnych
          > odsetek a człowiekiem, który pożyczył 10.000 zł, zainwestował,
          > spłaca wszystkie raty i procenty w terminie, a bank pcha się do
          > niego z kolejnymi pożyczkami...?

          Bzdura!
          Gierek pożyczył 1000 zł i pobudował drogi (słynna Gierkówka), osiedla, Dworzec
          Centralny, fabryki. Stocznie i kopalnie pracowały pełną parą.

          Nasi styropianowcy-kapitaliści rozkradli co tylko się dało, rozwalili
          gospodarkę: stocznie, kopalnie etc. sprzedali co tylko się dało sprzedać,
          zadłużyli kraj na 10000 zł, niczego nie pobudowali i teraz liczą, że w dalszym
          ciągu będą żyć na krzywy ryj.
          Na dodatek sprowadzili Polskę do roli przydupasa ameryki, której liżemy dupę aż
          się zaśliniliśmy z tej radości.
          • kapitan.kirk Re: Kubańska gospodarka się sypie 25.06.09, 20:30
            Tym samym utwierdzam się po raz kolejny w przekonaniu, że rozmowy
            takie istotnie nie mają sensu ;-)
            Pzdr
    • turbo-liberal Jak w PRL 25.06.09, 07:44
      te wyłączenia prądu, chroniczny brak wszystkiego, wieloletnie "przejściowe" trudności...

      A przecież PRL był taki wspaniały :) nie było żebraków :)) i każdy miał pracę :)))
      • jebany_komuch Re: Jak w PRL 25.06.09, 22:25
        > A przecież PRL był taki wspaniały :) nie było żebraków :)) i każdy miał pracę :
        > )))

        A w RP wygląda to tak: www.tinyurl.pl?PTUerIhx

    • adwach CZy można im pomóc??? 25.06.09, 08:29
      czy Czerwony Krzyz coś organizuje? Jakaś pomoc? Adresy?
    • everettdasherbreed Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie! 25.06.09, 09:03
      To ciągłe "rzucanie wyzwania Ameryce" jest jednak kosztowne.
    • kalafior_clone Kubańska gospodarka się sypie 25.06.09, 09:58
      fidelu! zobacz co ty i twoja rewolucja zrobiliście z kubą? czy to jest naprawdę
      to czego oczekiwałeś prowadząc rewolucjonistów do zwycięstwa? czy naprawdę od
      samego początku chodziło TYLKO o władzę? bez względu na naród? nie jesteś lepszy
      od stalina
    • kylax Komunizm w akcji. 25.06.09, 14:28
      Ciekawe kiedy kleska glodu na Kubie?
      • kapitan.kirk Re: Komunizm w akcji. 25.06.09, 20:08
        kylax napisał:

        > Ciekawe kiedy kleska glodu na Kubie?

        Na dużą skalę, to mniej więcej od 18 lat ;-)
        Pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka