staruch666
06.07.09, 07:49
Bezdenna głupota pomysłów parytetowych jest widoczna z daleka.
Kiedyś były punkty za pochodzenie przy naborze na studia - gó...
dały. Jeszcze dawniej nie przyjęto mnie do podstawowej szkoły
muzycznej, bo nie byłem dzieckiem robotniczym, a rodziców -
pielęgniarkę i urzędnika - nie stać było na prywatne lekcje. Jest
dla mnie niepojętą rzeczą, jakim cudem mądre i sensowne skądinąd
kobiety mogą pleść takie bzdury! Przecież z wyjątkiem Kwaśniewskiej,
która jest żoną swojego męża, reszta zdobyła szczyty powodzenia bez
żadnych parytetów.
Jest taka złota myśl: "Inteligentnej kobiecie nigdy nie przeszkadzał
tzw. brak równouprawnienia. Głupiej babie przeszkodzi nawet uroda."
(TAK, TAK, TAK - jestem brudną szowinistyczną męską świnią!!! Ale za
to kocham kobiety naprawdę, a nie na polityczny pokaz.)