Dodaj do ulubionych

Nauczanie czy nauczka?

22.07.09, 14:43
Żeby sie tylko babina nie dała zastrzaszyć i nie zniechęciła, bo ma świętą
rację. Przede wszystkim, kto pozwala na łączenie różnopoziomowych grup
językowych? Przeciez to żart jakiś chyba. Rodzice bulą 4 tys. rocznie od
ucznia, i mają prawo oczekiwać po pierwsze normalnej jakości nauczania, po
drugie rzetelnej informacji ze strony szkoły.
Obserwuj wątek
    • nowak11 W szkole jest zimno - też nie wolno mówić? 22.07.09, 14:56
      Czyli jeżeli na wywiadówce powiem rodzicom, że w szkole jet zimno, bo dyrekcja
      oszczędza na ogrzewaniu - to też wylecę z roboty?! Bo grono pedagogiczne musi
      być jednością? Co to za brednie..?
    • protoplex Re: Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 14:56
      Założę się, że zaraz posypią sie gromy na Kościół Katolicki.
      • cristle_carr Re: Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 15:13
        Zawsze wiedziałem, że w Polsce sądy są na niezbyt wysokim poziomie wyczucia
        spaw. Powinno się krytykować pewne posunięcia w szkołach, gdyż w niektórych z
        nich po dziś dzień działają klany i układy (kilka pań jako wianuszek dyrektora).
    • krysich Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 15:09
      Zgodziłabym się z sądem, jeśli działanie nauczycielki miałoby
      podtekst np: działanie przeciwko dyrekcji szkoły, nieuzasadnioną
      krytykę. To było stwierdzenie faktu i podanie przyczyny. To P
      dyrektor powinna być ukarana za postępowanie wbrew zasadom edukacji
      przez władze oświatowe.
      Proszę nie brać uszu po sobie za to że "planowanie się nie udaó".
      Dzieci i rodzice są i tak wobec szkoły wystarczająco bezbronni.
      Złożyć koniecznie odwołanie, włączyć władze oświatowe <nie
      koniecznie z rejonu, zahaczyć o MEN>, nie wolno się poddawać.
      Nauczycielka z b.dużym stażem
      • lungompa Re: Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 15:13
        Zbojkotowac taka szkole ktora broni interesow glupawej dyrekcji
        zamiast dbac o wyksztalcenie uczniow !!!
    • maly_rowerek Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 15:16
      Wyrok będzie uważany za kontrowersyjny. Myślę jednak, że jest słuszny,
      ponieważ za takie opowieści o mojej firmie, poza nią miałbym poważne problemy.
      Szkoła też w końcu jest firmą, państwowa czy kościelna i musi dbać o dobre
      imię, a w tym przypadku pani przegięła, choć - wydaje się, w słusznej sprawie.
      • twelvemoons Re: Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 15:53
        Mały rowerku, jak się domyślam nie masz dzieci w wieku szkolnym, bo nie wierzę,
        by jakikolwiek rodzic mógł coś takiego powiedzieć. Szkoła nie jest firmą w
        pełnym tego słowa znaczeniu, przede wszystkim jest DLA DZIECI, a naczelnym
        zadaniem wszystkich jej pracowników jest sukces pedagogiczny i wychowawczy a nie
        "dobre imię" szkoły. Zrób ten wysiłek i sobie wyobraź, że masz dziecko w wieku
        szkolnym. Nie wolałbyś mieć do czynienia z odważnymi nauczycielami, którzy w
        oczy przy dyrektorce potrafią ze względu na dobro Twojego dziecka ją
        skrytykować? Wolałbyś pozostać nieświadomy w imię dobrego imienia "firmy"? Jeśli
        tak, to współczuję Twoim dzieciom.
    • monikaaa.z Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 16:12
      Hm...przydałoby się żeby tym zajął się jakiś TVN i jeszcze parę głośnych i skutecznych miejsc. Jestem nauczycielem z 9 letnią praktyką i nie jest to moja 1 szkoła. Uczę wyłącznie w dużym mieście i w zwykłej państwowej szkole i w tym co przeczytałam niczym się ona nie różni od tych, które znam osobiście lub z opowiadań...
      Dyrektorów podobnie myślących co Jaśnie Oświecony Sąd zapytałabym, kiedy ostatnio czytali Kartę Nauczyciela i kiedy ostatnio zastanawiali się czy dobro jednostki jakim jest uczeń oznacza to samo co polityka szkoły... Mogłabym tu pisać dużo ale nie o to chodzi no i oczywiście kwestia częstej ostatnio nagonki na nauczycieli...ktoś to sprowokował a inni ciągną opinię...i wstydzą się zawodu...
    • mirage72 Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 16:21
      Uczenie calej klasy w kontekscie matury bez podzialu na grupy
      uczniow zdajacych mature podstawowa lub rozszerzona jest kompletnie
      bez sensu. To nieomal tak jakby uczyc np matematyki uczniow z klasy
      pierwszej i np piatej. Zakres materialu obietego programem jest
      bardzo rozny jezeli chodzi o j.angielski. Potrzeby uczniow sa
      krancowo inne. Popieram nauczycielke,i mysle,ze Dyrektor Szkoly nie
      ma zielonego pojecia na czym polega matura. Dyrektor nie dzialal w
      interesie uczniow, a tylko w interesie szkoly i pieniedzy
      wyciagnietych od rodzicow. To mozna podciagnac pod oszustwo. Ale
      dobrze,ze ta sprawa stala sie znana, rodzice beda nardziej swiadomi.
    • targsed Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 16:23
      Co tylko świadczy o polskim wymiarze "sprawiedliwości"... Wszędzie na świecie
      (cywilizowanym...) zawód sędziego jest ukoronowaniem drogi prawniczej. W
      Polsce sądy są takie, jakie jest państwo... A państwo sądzić można po sądach
      właśnie... Czyli - chcesz żyć w państwie prawa - emigruj!
    • baska733 Niech żyje moralność korporacyjna! 22.07.09, 16:40
      Czyli dobro i zło nie mają znaczenia. Jesteś własnością firmy, w
      której prcujesz? Tak? To na przykład wychowawczyni z Domu Dziecka
      nie złamałaby prawo ujawniając, że w jej "firmie" wobec dzieci
      stosowana jest np. przemoc? Gdyby taka sytuacja zaistniała,
      oczywiście. Szkoła to nie jest firma handlowo - usługowa, a Rodzice
      to nie klienci, tylko ludzie powierzający nam, nauczycielom swoje
      dzieci, wierząc, że zrobimy wszystko co możliwe dla ich dobra. Panu
      sędziemu coś się w głowie poprzestawiało.
      O ile zrozumiałam, nauczycielka opisana w artykule nie knuła żadnych
      podstępnych intryg, nie szkalowała szkoły w prasie, tylko na
      spotkaniu z rodzicami, w obecności dyrektor szkoły stwierdziła, że
      pewne działania będą miały fatalne skutki. Pani dyrektor mogła
      bronić swoich racji. No ale ich brak jest oczywisty, więc zamiast
      tego wolała zaatakować pracownika. Żeby na przyszłośc nie mieć
      problemów z innymi. Z czterystu złotych miesięcznie pomnożonych
      przez kilka lub kilkanaście osób w grupie można wygospodarować parę
      groszy na zatrudnienie nauczyciela prowadzącego dodatkowe lekcje.
      Stawki nauczycielskie naprawdę nie są wysokie, niestety. A bez
      angielskiego dzisiaj ani rusz... A pamiętajmy, że niepaństwowe
      szkoły też dostają subwencje oświatowe w takiej samej wysokości jak
      te publiczne.
      Pozdrowienia dla Pani od Angielskiego. Proszę się nie poddawać
    • bamawe Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 17:12
      Krytykowanie szkoły przez nauczycieli jest nagminne. Robią to
      głównie po to, by przypodobać się rodzicom albo zrzucić z siebie
      odpowiedzialność, tak jak było w tym przypadku. Jeśli nauczycielka
      troszczyła się o dobre przygotowanie uczniów do matury, mogła
      pracować z nimi po lekcjach, co przy 18-godzinnym tygodniowym pensum
      nie byłoby poświęceniem. Wolała jednak umyć ręce. Nad wyrokiem sądu
      nauczyciele powinni się poważnie zastanowić, naprawdę!
      • rikol Re: Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 17:30
        A ty pracujesz za darmo? a moze wolisz, zeby nauczyciele byli niewolnikami?
      • ewunda Re: Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 17:32
        tak, naprawdę powinni się poważnie ci nauczyciele zastanowić!, żeby siedzieć za takie g... wniane pieniądze w szkole. I wcale nie 18 godzin tylko 40 - doliczając wszystkie zajęcia popołudniowe, z których dyrekcja wnikliwie rozlicza :)
      • jennifer73 Re: Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 19:38
        Ta nauczycielka troszczyla sie o przygotowanie dzieci do matury, wlasnie dlatego
        krytykowala proponowane przez szkole rozwiazanie. Nie zgodze sie, ze jest to
        zrzucanie odpowiedzialnosci na innych, nauczyciel nie moze w ramach czynu
        spolecznego odpracowywac bledow dyrekcji. Jesli chodzi o prace po lekcjach, to
        nie wiem, jak bylo w przypadku tego liceum, ale bardzo czesto prywatne szkoly
        zatrudniaja na godziny a nie na etat i po prostu za dodatkowe zajecia nie placa.
      • gozal do mądralińskiego 22.07.09, 23:14
        po pierwsze, co ty wiesz o zatrudnieniu nauczyciela w szkole prywatnej? g...zik.
        myślisz, że we wszystkich szkołach pracuje się na kartę nauczyciela te
        przysłowiowe 18 godzin (tylko przysłowiowe). otóż nie zawsze. po drugie, sam se
        zaiwaniaj za darmochę, żeby nadrabiać zaniedbania pracodawcy. pasi? po trzecie,
        co ty wiesz o motywach takiej "krytyki" w ustach nauczyciela? może g...zik? też
        bym się tak wypowiedziała, gdyby mi taki numer wyciął organ prowadzący - zero
        podziału na grupy i nie wg stopnia zaawansowania wszystkie dzieciaki w jednej
        klasie. a jak się nie znasz na sztuce nauczania języków obcych, to się nie
        wypowiadaj, bucu jeden.
      • baska733 Re: Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 23:28
        Ta nauczycielka nie jest odpowiedzialna za to, że polski system
        edukacji jest taki, że niektóre dzieci uczą się angielskiego od
        przedszkola a inne nie. Może się zdarzyć, że w liceum jedni już
        biegle mówią a inni zaczynają od what is your name. Nawet przy
        podziale na grupy, na pewno byłyby one wewnętrznie bardzo
        zróżnicowane. Taki podział przy nauce języków obcych ma większość
        szkół państwowych. A liceum trwa teraz tylko dwa i pół roku. Nie ma
        czasu do stracenia.
        Pani dyrektor karząc nauczycielkę strzeliła sobie bramkę samobójczą.
        Teraz to pewnie wielu rodziców zawaha się przed posłaniem tam
        dzieci. Za pieniądze wydane na tę szkołę można dziecku zapewnić
        naprawdę dość dobrą edukację. Bo dlaczego nauczyciel ma cenić wyżej
        dobro powierzonej sobie młodzieży niż własny święty spokój.
    • aegis_of_heart Kolejny wspaniały wyrok polskiego sądu. 22.07.09, 17:21
      Zdaniem polskiego sądu obowiązkiem nauczyciela jest okłamywanie rodziców i
      uczniów w interesie instytucji edukacyjnej - np. naciągającej ich na czesne i
      dodatkowe opłaty.

      Wspaniałe. Pycha. Chciałbym przeczytać całość uzasadnienia.

      Jest to kolejny wspaniały wyrok. W zeszłym tygodniu czytaliśmy o sędzi, która
      uznała kanonadę policjantów w cywilu wymierzoną w pasażera i kierowcę (pomyłkowo
      wziętych za przestępców!!) za "uzasadnioną obronę własną".

      Czas emigrować czy zbierać gruz na barykadę?
    • pawel_zielinski80 Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 20:06
      Ta sprawa ma jeszcze jeden aspekt. Nauczycielka nie do konca zadzialala na
      szkode szkoly. Dzieki uprzedzeniu rodzicow w pore o problemach z angielskim,
      rodzice moga podjac kroki na rzecz indywidualnego przygotowania dzieci do
      matury. Dzieki temu dzieci zdadza ja lepiej niz gdyby nauczycielka milczala.
      To odbije sie na miejscu w rankingach szkol w regionie jesli chodzi o
      zdawalnosc egzaminow. Pozycja szkoly pojdzie w gore a gdyby nie ta
      nauczycielka, to by spadla. Nauczycielka wiec tak na prawde zadziala w
      interesie swojej firmy.
    • dzakarta Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 21:09
      Ten sędzia uczył się chyba w Korei Płn.
      • harbourfront Re: Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 21:17
        Ten sedzia to debil.Ma ktos wie gdzie mieszka? Chetnie zobacze jego
        durna morde.Pewnie jakis komuch ktory kupil mature na jajka.
        Do nauczycielki: SZACUNEK.
    • monikaaa.z Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 22:20
      Fajnie się rozwinęła cała ta rozmowa. Moim marzeniem byłoby aby cała ta sprawa
      była dobrym początkiem do rozwinięcia sprawy na szerszą skalę. To dotknęło
      sądu ale mili czytelnicy tego artykułu, czy zdajecie sobie sprawę ile takich
      sytuacji dzieje się w Naszych POLSKICH szkołach na co dzień? -ilu nauczycieli
      robi cichą dobra robotę milcząc i pracując w milczeniu aby nie stracić pracy...
      MEDAL DLA CIEBIE KOLEŻANKO ZA ODWAGĘ I WZÓR DLA KOLEJNYCH!!!
    • exsultet Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 22:50
      Za wprowadzanie takiej cenzury przez sąd, należy wpisać naganę temu
      sędziemu i zwolnić dyscyplinarnie. W Polsce niepotrzebni są tacy
      cenzorzy. Słusznie niektórzy uważają, że działanie nauczycielki może
      jeszcze pomóc szkole. Jest szansa że rada szkoły opamięta się i
      przwróci nauczanie w grupach. Rodzic posyłając do szkoły dziecko
      liczy na to że nauczyciel starannie podejdzie do przygotowania
      dziecka z danego przedmiotu do egzaminu. Pani dyrektor chyba na tym
      nie zależy, skoro szukając oszczędności obniża poziom nauczania i
      podważa prestiż szkoły.
      • monikaaa.z Re: Nauczanie czy nauczka? 22.07.09, 23:05
        piszesz o cenzurze dla sędziego a co z cenzurą, która zamyka usta tysiącom
        polskich nauczycieli...? Co z dyrektorami cenzorami...?
    • wybitniemadry przeciez pan skwierzynski to zatwardzialy ubek 23.07.09, 00:14
      odebrac uprawnienia tej komunistycznej mendzie, jednosc sie skonczyla ty czerwony bekarcie!
    • zetaa1 Sędzia wie, co mówi! 23.07.09, 09:29
      Sędzia wydał absurdalny wyrok, który jednak zgodny jest ze współczesnymi trendami. Bo przecież w sądach, w środowisku prawniczym, lekarskim - wszędzie obowiązuje LOJALNOŚĆ! Prawa pojedynczego człowieka są bez znaczenia! A tam dopiero sa przekręty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka