alakyr
27.07.09, 10:50
Ależ oczywiście że ocena sytuacji w naszym regionie przedstawiona w
liście budzi zażenowanie. Jego sygnatariusze żyja wspomnieniami o
Breżniewie, nie zauważyli że upadek komunizmu dokonał się nie tylko
u nas. Przeorał całą Europę i wszystko co leży na wschód od niej.
To że Putin uwaza rozpad ZSRR za największą tragedie to z ich punktu
widzenia racja, ale to nie znaczy że się z tym nie pogodził.
My też uważamy że utrata kresów czy Zaolzia to wielka
niesprawiedliwość.
Ale nikt przy zdrowych zmysław nie będzie kombinował jak przyłączyć
kraje bałtyckie, Białoruś, Ukrainę do Rosji ani Lwowa czy Czeskiego
Cieszyna do Polski.
To tyle a'propos "trzeźwej" oceny sytuacji.
Odnośnie nadzieji na porawę stosunków to chyba za wcześnie żeby o
tym mówić. List odnosi się do czasów prezydentury Busha, który jak
wiadomo nie miał specjalnej wizji roli Ameryki we współczesnym
świecie i ulegał różnym grupom nacisku a to w stosunku do Iraku, a
to popierając nasze fobie antyrosyjskie.
Obama to wszystko próbuje poukładać w nową całość i to jest
największy problem dla sygnatariuszy, a nuż każe nam rozmawiać z
Rosją jak ze swoim sojusznikiem w walce o ład światowy?
To dla niektórych nie do pomyślenia.