Dodaj do ulubionych

Człowiek z udaru

03.08.09, 11:16
Brawo! :)

Ale dla rodziny też proszę znaleźć czas!
Obserwuj wątek
    • kachnas Człowiek z udaru 04.08.09, 08:37
      Jestem pełna podziwu i mocno trzymam kciuki za udział w zawodach:-))
      Niech zdrowie dopisuje Panu jak najdłużej!
    • gilbert36 Człowiek z udaru 04.08.09, 08:41
      Bardzo fajny artykuł, bardzo fajny facet. Pozytywny przekaz dla nas wszystkich
      i materiał do przemyśleń. Więcej takich tekstów prosze, zamiast sieczki o
      naszych pier.. politykach.
      Pozdro i szerokości dla wszystkich subaraków (i nie tylko)
    • thefuzz Re: Człowiek z udaru 04.08.09, 08:46
      Mogę także powiedzieć brawo! Brawo głownie za upór w powracaniu do
      zdrowia. Trochę dziwi mnie postawa p. Radosława. Ciągły stan
      pobudzenia, coraz silniejsze bodźce - co to za różnica, czy chodzi o
      statystyki sprzedaży w korporacji, czy o kolejne kilometry pokonane
      na rowerze, na nartach czy w biegu? Dążenie do udowodnienia sobie
      czegoś za wszelką cenę - czy na prawdę warto? Czy minięcie linii
      mety na prawdę stanowi wyznacznik wartości człowieka. Ja mam
      wątpliwości. Gdybym to ja był w takiej sytuacji, że miałbym nie
      zobaczyć już nidgy moich bliskich to celem "odzyskanego" życia nie
      byłoby na pewno przebywanie poza domem na terningach, ale
      właśnie "piwko na kanapie i zabawy z dzieciakami". To oczywiście
      tylko mój pogląd, całe szczęscie każdy z nast jes inny. Życzę
      powodzenia i jak napisała 'annniii' proszę dla rodziny też znaleźć
      czas :)
      • iluminacja256 Re: Człowiek z udaru 04.08.09, 09:05
        co to za różnica, czy chodzi o
        > statystyki sprzedaży w korporacji, czy o kolejne kilometry
        pokonane
        > na rowerze, na nartach czy w biegu? Dążenie do udowodnienia sobie
        > czegoś za wszelką cenę - czy na prawdę warto?

        Coś w tym jest - facet chyba jednak nie bardzo potrafi wrzucić na
        dystans, bo za co sie wezmie to udowadnia sobie coś , a potem
        postanawia byc lepszy, lepszy, lepszy. Triatlonowców i triatlonistki
        zawsze pdoziwisałam , bo to najwiekszy wysiłek fizyczny po
        himalaistach, ale tam w tle te dzieci pytajace, dlaczego nigdy ich
        nie myje, to nie jest tło, ale omijanie najwazneijszej częsci
        swojego zycia, ktorą przejela zona . A ona też moz ebyc zmęczona. I
        samotna.
      • oloros Re: Człowiek z udaru 04.08.09, 09:15
        alezto jest czysta przyjemnosci i poki nia zostaje jest dobrze
        30 lat temu wazylem 130 kgi nie moglem wejsc na pierwsze pietro -
        mialem cukrzyce, nadcisnienie i cholesterol
        dzisiaj mam wiele lat ale waze 70 kg,moge w niezlym tempie biec 3
        godziny, rowerem jezdze ze srednia predkoscia 30 km . godzine
        sylwetke mam jak 30 latek - zawartosci tluszczu calk. 6%- trzewnego
        0 procent
        oczywisie parametry cholesterol itd duzo ponizej normy
        dalej cwicze dzienne 3 godziny
        dlaczego - bo to jest po prostu przyjemne - a koktail endorfinowy -
        bajka nie zycie
        dzisiaj scigamy sie z wnukiem - na rowerze - nie dam sie tak
        latwo!!!!!!!!
        • oloros Re: Człowiek z udaru 04.08.09, 09:31
          i trzymam kciuki za Pana
          tacu ludzie daja innym cos bardzo waznego - nadzieje i pokazuja ze
          nie ma rzeczy niemozliwych
          a o rodzinie - w mojej kazdy wnuk i wnuczka chce mnie sprawdzic na
          biezni, basenie czy rowerze lub w silowni!!
          i wszyscy cwicza - a niektorzy juz maja spore sukcesy sportowe!!!
          i to jest w tym wszyskim najcenniejsze - daje po prostu przyklad i
          pokazuje droge - niezwykle atrakcyjna ale i wymagajaca
          wszystkiego najlepszego
      • blasbike Re: Człowiek z udaru 04.08.09, 11:51
        > Ciągły stan pobudzenia, coraz silniejsze bodźce - co to za różnica, czy chodzi o
        > statystyki sprzedaży w korporacji, czy o kolejne kilometry pokonane
        > na rowerze, na nartach czy w biegu? Dążenie do udowodnienia sobie
        > czegoś za wszelką cenę - czy na prawdę warto?


        Nie chodzi o ciągły stan pobudzenia i o ciągłe udowadnianie czegoś sobie. Chodzi
        o dobrą zabawę i SATYSFAKCJĘ - czy osiągniesz to z piwem przed telewizorem? Wątpię.


        > wątpliwości. Gdybym to ja był w takiej sytuacji, że miałbym nie
        > zobaczyć już nigdy moich bliskich to celem "odzyskanego" życia nie
        > byłoby na pewno przebywanie poza domem na terningach, ale
        > właśnie "piwko na kanapie i zabawy z dzieciakami"

        Jesteś w takiej sytuacji, że możesz nie zobaczyć więcej swoich bliskich - każdy
        z nas tak ma.
        Przy czym pijąc piwo zamiast ruszać się jesteś bliżej takiego końca niż
        sportowiec amator(naukowo i statystycznie rzecz ujmując) - on będzie swoich
        bliskich oglądał dłużej ;)

        pozdrawiam i więcej otwartości życzę:)
        • thefuzz Re: Człowiek z udaru 04.08.09, 12:25
          Z tym piwniem na kanapie to była tylko taka figura stylistyczna.
          Pewnie mało udana. I w zdaniu było "wraz z dzieciakami". Myślę, że
          wtedy poziom satysfakcji ojca obserwującego jak one się bawią i
          dorastaja może być równy tej, jaka osiąga maratonczyk osiągajacy
          metę. W tym komentarzu chodziło mi o kwestię przesuniecia akcentów w
          życiu - mniej uwagi skuiponej na sobie (nie ważne - praca czy
          zajmujące hobby), a więcej "dzielenia sie sobą" z rodziną. Co
          oczywiście nie oznacza w żaden sposób zaniedbywania siebie, może
          tylko życie na niższych obrotach. Ja bym tak zrobił, co nie jest w
          żaden sposób powodem oczekiwań, że inni też tak muszą postępować.
          Każdy ma swój patent na szczęscie i osiąganie satysfakcji.
    • kretek_bladzi Człowiek z udaru 04.08.09, 09:31
      Zamiana siedzenia w pracy od 6:00 do 24:00 na wielogodzinne "siedzenie" w
      pracy, na besenie i bieżni chyba specjalnie niczym się dla bliskich nie różni.
      Ba, zawsze jest obawa, że coś się w przeciążanej, połatanej pompce popsuje i
      znowu koszamr.

      Cele, napinka i zes.aj się a nie daj się. Nie ma w tym nic złego, ale z
      umiarem. Tego ostatniego i dystansu bohaterowi chyba brak. Ciągłe żyłowanie
      wyników jakby miał wystartować na IO w Londynie. W końcu tak się wyżyłuje, że
      nie będzie w stanie przeskoczyć następnej poprzeczki i ten stres, ta obsesja
      tak go zeżre, że konsekwencje, nawet dla serca z parasolką mogą być opłakane.

      Spal energię na większej koncentracji na rodzinie, na sporadycznym
      nicnierobieniu i patrzeniu w niebo z trzódką i małżonką. Figluj z dzieciakami,
      pokazuj im świat - to tez może wymęczyć. Ale wtedy nie nie byłoby artykułu w
      gazecie i na portalu...
      • quazimoto Re: Człowiek z udaru 04.08.09, 09:52
        Dwa lata temu miałem udar mózgu. Nie poddałem się - nauczyłem się
        chodzić, później biegać. jedyne co mo pozostało to delikatne
        podwójne widzenie przy patrzeniu w lewo, oraz minimalny brak czucia
        temperatury na prawej stronie. Ale ŻYJĘ, CHODZĘ. ba - biegam
        codziennie po 4-6 km. NIGDY nie można się poddawać.
        Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza "udarowców".......:)))
        • radoslaw-krawczyk Re: Człowiek z udaru 26.08.09, 21:09
          @quazimoto Poszdrawiam i do zobaczenia n atri
      • blasbike krętek błądzi 04.08.09, 12:00
        Chyba faktycznie błądzisz.
        Nie przypisuj innym tego co sobie wymyślisz.
        Czytaj ze zrozumieniem.
        Wyraźnie napisane, że sport i choroba zwiększyły dystans do siebie bohatera
        wywiadu. Zresztą wyraźnie to widać w jego wypowiedziach.

        > Ba, zawsze jest obawa, że coś się w przeciążanej, połatanej pompce popsuje i
        > znowu koszamr.

        Wieksze ryzyko problemów z sercem mają ci, którzy się nie ruszają, nie trenują
        mięśnia, którym jest serce.
        Zakrzep jest bardziej prawdopodobny u otyłych i nic nierobiących.
        Człowiek został zaprojektowany przez naturę do dużej aktywności.
        Jej brak mu nie służy. Tak jak stanie samochodu miesiąc w garażu mu nie służy.
        • titta Re: krętek błądzi 04.08.09, 15:19
          z czytania ze zrozumieniem wychodzi wlasnie taki wniosek: do siebie
          moze dystans zwiekszyl, ale jest to ciagle zycie dla wynikow, w
          ktorym nie ma miejsca i czasu dla bliskich.
    • orientespl Tekst owszem fajny... 04.08.09, 10:29
      ...ale ja mam wrażenie, że bohatera (którego zresztą szczerze
      podziwiam) wciąż trawi coś w rodzaju orientacji na cel, jakaś taka
      obesyjna zadaniowość moim zdaniem niepotrzebna. Jeśli powołuje się
      na Mallorego i jego dictum, że wchodzi się na góry wysokie dlatego,
      ze są ot sport w tym kontekści dla bohatera artykułu winien byc
      celem samym sobie.....
      • szalony_kucharz Re: Tekst owszem fajny... 04.08.09, 15:04
        > ...ale ja mam wrażenie, że bohatera (którego zresztą szczerze
        > podziwiam) wciąż trawi coś w rodzaju orientacji na cel,

        Myślisz, że tylko bohatera? Bo mnie się wydaje, że celowość to immanentna cecha
        ludzkiej natury. Nie jesteśmy bakteriami, ani górami, które sobie są po prostu.
        Bezwład jest obcy człowiekowi i nawet pozorne dolce far niente naszpikowane jest
        celowością: żeby się beztrosko wybyczyć z piwkiem przy telewizorze, to
        przydałoby się przejść do sklepu, wyszukać jakiegoś dobrego browarka, nie
        beleco, może wypożyczyć jakiś dobry filmik, skoro w tv nic ciekawego nie ma,
        albo chociaż teletydzień kupić i się zorientować w ofercie polsatów i tvnów.
        Wygodna kanapa też nie zaszkodzi i kocyk w kratę, żeby stopy nie marzły. Tylko
        popatrz, ile ukierunkowanych czynności musi człowiek wykonać, żeby niby nie
        wykonywać żadnych. Niestety, bydłem nie jesteśmy, co to żre trawę po której
        stąpa, kupska wali pod nogi i się baranim wzrokiem ni to patrzy ni nie patrzy.

        A dla kolesia szacun i tyle. Paradoksalnie, im więcej sobie celów człowiek
        postawi, tym mniej się musi nad każdym swoim ruchem zastanawiać. Korzystny dla
        człowieka każdego jest wyczynizm i teliczność. Inaczej osuwamy się w
        zniechęcenie, apatię i depresję, które to rzeczy są niczym innym, jak utratą
        sensu w cokolwiek. Człowiek cierpiący na depresję jest właśnie taki bezcelowy.
        Ale czy to luzik, kiedy się budzisz rano i nie wiesz, czy warto wstać, czy może
        lepiej leżeć? Czy się umyć, czy może lepiej poczekać jeszcze? Zjeść coś, tylko
        po co?

        Ja mówię - walczyć! Choć pewnie w kosmicznym rozrachunku nie ma to najmniejszego
        sensu, ale żadna ze mnie nadprzyrodzona istota, żeby o tym rozstrzygać. Wiem
        tylko, że mam dwie nogi, na których się przepysznie biega, dwie ręce, którymi
        się maca, chwyta, klepie, wali, ciągnie, obejmuje, podnosi i zrzuca wszystko
        dookoła, parę oczu, świetnie wyłuskujących z zamętu przyrody kolory, kształty,
        ruchy i proporcje, dwoje uszu wrażliwych i na płacz dziecka i na krowy muczenie
        i na ryk samolotu i na ludzką mowę, oraz pojemnik między uszami, w którym
        mieszka mój wiecznie nienażarty wrażeń umysł i z tego głodu pchający mnie do
        kolejnych szaleństw.
    • condem-nation Człowiek z udaru 04.08.09, 10:30
      Szkoda ze nie mamy takich politykow jak ten facet. Hm... ale
      porzadne osoby nie brudza sobie rak w tym.
    • viki1976 Człowiek z udaru 04.08.09, 10:31
      Bardzo fajny artykuł - wreszcie - i super facet!Bardzo pozytywnie przekazuje
      jak poradzić sobie z chorobą, i jak wrócić do życia - co jest ważne i jak żyć
      dalej. Pozdrawiam
    • pyjasiu Ukończył z czasem 3h15min 04.08.09, 11:05
      Serdeczne gratulacje...!!!!mediaobywatelskie2.salon24.pl/
    • darovan Człowiek z udaru 04.08.09, 11:09
      • radoslaw-krawczyk Re: Człowiek z udaru 26.08.09, 21:11
        dziękuję za wpis, niewielu to rozumie
    • muminos1975 Człowiek z udaru 04.08.09, 11:31
      sam wiele lat pracował na ten udar, i teraz mamy go chwalic ze tak
      sobie poradził. kpina
      • mbucz Re: Człowiek z udaru 04.08.09, 11:36
        muminos1975:
        Ble ble ble, trollu. Mam dość takich tekstów. Spadaj i nie pisz więcej.
    • gberta Człowiek z udaru 04.08.09, 11:33
      szkoda, ze takie przypadki będą zdarzały się coraz rzadziej. człowiek oducza
      się skutecznie wiary kosztem tego co pewne - eutanazja daje tę pewność.
    • radoslaw-krawczyk dziękuję za wpisy 04.08.09, 11:48
      witam, dziekuję za wpisy. Z rodzine spędzam mozliwe duzo czasu, nie martwcie
      się. To najważniejsze na świecie.
      Choroby dostałem z powodu wady genetycznej, a nie przepracowania. Ukończyłem
      triatlon w dobrej kondycji. Już wróciłem do Polski.
      Nie poddawajcie się... Widzę, że są to Użytkownicy, korzy rozumieją, a co mi
      chodzi. Są też tacy, korzy myślą, że to kolejne zadania, pracoholizm w sporcie
      etc. Nie, nie o to chodzi... Chodzi o rzeczy daleko ważniejsze. Trzymajcie
      się. Jadę za dwa dniz rodziną na dwutygodniowe wakacje nad ciepłe morze. Jak
      zdążę to zajrzę tu jeszcze przed wyjazdem. Jeśli nie - wybaczcie. Trzymajcie się.
      • blasbike Relacja z imprezy? 04.08.09, 12:04
        Gratuluję ukończenia triatlonu!
        Czy relacja jest gdzieś w sieci?

        pozdrawiam,
        • hanauma Relacja z imprezy 04.08.09, 14:20
          Oto wyniki.
          www.triathlonresults.co.uk/London/Olympic/
          Gratulacje!!!
          Tekst bardzo budujący!!!

          Jak na razie kilka razy ukonczylem maraton (za kazdym razem z lepszym czasem).
          Dobra motywacja i wsparcie rodzinne sa bezcenne. A jak corka podaje mi na trasie
          butelke z woda lub przebiegam mete to mam lzy w oczach.

          Trudno to moze zrozumiec przecietnemu piwoszowi-pilociarzowi, ale to nie problem
          tych, ktorzy biegaja lub maja inna pasje. I nie miejsce tu, zeby ich przekonywac.

          Pozdrawiam i raz jeszcze gratuluje.
      • thefuzz Re: dziękuję za wpisy 04.08.09, 12:32
        Gratulacje! Swietna historia, a jak wiadomo takie pisze tylko życie.
        Pana wpis rzeczywiscie uzupełnił i wyjaśnił to, czego mi w reportażu
        zabrakło. Miłego wypoczynku :)
      • agalesniewska Re: dziękuję za wpisy 04.08.09, 12:39
        sledze poczynania sportowe, zwlaszcza ze ich sens jest ponad li
        tylko sportem i naprawde mocno wspieram!
        niewiarygodna jest zmiana jaka zachodzi w czlowieku, ale gdyby w
        naturze czlowieka nie tkwil pozytywny potencjal zapewne zadna zmiana
        nie bylaby mozliwa! :)
        gratulacje!!
        i udanego rodzinnego urlopu! :)
      • orientespl Re: dziękuję za wpisy 04.08.09, 13:59
        No to cieszę się, że byłem w błedzie. Pozdrawiam serdecznie.
      • gobanek Re: dziękuję za wpisy 04.08.09, 15:17
        Taka postawę lubię i cenię. Gratulacje za wynik w Londynie!
        Skoro jeździsz na rowerze to spróbuj kiedyś maratonów MTB, to szajba
        w którą wpadłem dużo później niż ty w te triathlony, ale z dość
        podobną motywacją. Chętnie bym się zmierzył z młodszym kolegą...
        • radoslaw-krawczyk Re: dziękuję za wpisy 26.08.09, 21:13
          do roweru przekonalem sie w Londynie, taknaprawdę. Jechałem momentami solidnie
          ponad 50km/h, śrdnio 30 km/h. Chętnie pojeżdżę wspólnie
    • martica Człowiek z udaru 04.08.09, 12:05
      Podziwiam w jamims stopniu tego czlowieka, ale strasznie mi zal jego
      rodziny. Mam takie dziwne wrazenie, ze robi to wszystko, zeby unikac
      kontaktu z bliskimi (praca, potem trening i zmeczony umywa raczki od
      domowych obowiazkow)- klasyczny przyklad faceta, ktory zawsze musi
      miec cos wazniejszego i ponad rodzina/bliskimi: jak nie praca, to
      pieniadze, , to kochanka, to zabawa w triatlon. Cos sie zawsze
      znajdzie zeby zaspokoic SWOJE potrzeby i SWOJE ego, bo to jest
      najwazniejsze, a bliscy sie maja dostosowac i siedziec cicho.
    • shivanie Człowiek z udaru 04.08.09, 12:12
      Nie mogę nie skomentować!
      Jestem pełen podziwu. Gratuluję samozaparcia i wewnętrznej
      dyscypliny. Życzę wszystkiego najlepszego!
      Piotr Siwik
      • radoslaw-krawczyk Re: Człowiek z udaru 26.08.09, 21:19
        dziekuję
    • elegia Re: Człowiek z udaru 04.08.09, 12:27
      hmm, pieknie..tylko...gdyby zona zechciala tez bardzo intensywnie zajac sie swoim hobby??? 2-3h po pracy i 5h w weekendy, kto wychowalby dzieci?
      kazdy kij ma dwa konce...
    • madissa Człowiek z udaru 04.08.09, 12:36
      Bohaterowi reportażu gratuluję samozaparcia i życzę dużo zdrowia...
      Triatlon to jest to!

      A teraz wyobraźmy sobie, że na miejscu pana Radka jest pani Radosława.Z dwójką
      małych dzieci i mężem. Pracująca zawodowo po 10 godz. dziennie i trenująca po
      4 godz. dziennie pod okiem instruktorki. Łącznie z weekendami.Z dziećmi
      spędzająca "tak dużo czasu, jak to tylko możliwe, bo rodzina jest dla niej
      najważniejsza". Mająca do pomocy męża, sprzątaczkę i nianię...

      Nie przeszłoby. Nie ma cudów. Po trzech miesiącach słuchania wrzasków męża:
      a/ sprzedałaby bilet do Londynu na triatlon i z podkulonym ogonem wróciła do
      obowiązków matki i żony,
      b/ mąż wyprowadziłby się ostentacyjnie z trzaskaniem drzwiami (w wersji
      hardcore do innej kobiety),
      c/ będąc kobietą niezależną i zamożną sama wystawiłaby męża za drzwi,
      d/ któreś z nich złożyłoby pozew o rozwód.

      Bez względu na dalszy przebieg wydarzeń postępowanie Pani Radosławy spotkałoby
      się z potępieniem ze strony jej rodziców, teściów, sąsiadów, przyjaciół i
      przyjaciółek rodziny. Szczególnie tych ostatnich.

      Tak, tak - życie mężczyzn to bajka...

      P.S. Panie Radku. ma Pan cudownie dobrą i wyrozumiałą żonę...
    • upgraded Człowiek z udaru 04.08.09, 12:43
      podziwiam, zycze powodzenia, ale i umiaru, zeby nie przerzucac jednego
      nalogu (pracoholizm) w inny.
      poza tym - aby do przodu.
    • el_horse Człowiek z udaru 04.08.09, 12:52
      fair play jak mowia irlandczycy

      ja bez udaru przygotowuje sie od kwietnia do mojego pierwszego
      maratonu i juz wiem ze mi sie nie uda (kontuzja), a do tego mam
      tylko (az) 26 lat

      rzeczywiscie duzo lepsze sa takie artykuly od szczekania politykow
      na siebie i media...
      • mama_fasolki Re: Człowiek z udaru 04.08.09, 13:40
        Kiedy zaczęłam czytać ten artykuł dłuższą chwilę zajęło mi zorientowanie się, że
        Pana Radka znam osobiście - nasze dzieciaki przez trzy lata chodziły do jednej
        grupy przedszkolnej:) Nie miałam pojęcia ani o jego chorobie ani o tak daleko
        idącej sportowej pasji.

        Wszystkich martwiących się o ewentualny brak czasu dla dzieci spieszę uspokoić -
        często spotykaliśmy się z Panem Radkiem na różnych dziecięcych imprezach -
        zarówno w przedszkolu jak i poza nim. Myślę, że równowaga między pasją a życiem
        rodzinnym zostaje zachowana;)

        Panie Radku - szczerze podziwiam - za ducha walki towarzyszącego Panu zarówno w
        sporcie jak i w walce o powrót do normalności. Życzę kolejnych sukcesów i przede
        wszystkim dużo zdrowia!

        Miłego urlopu i pozdrowienia dla Pańskiej rodzinki!!!:)

        Pozdrawiam, Marta.
        • radoslaw-krawczyk Re: Człowiek z udaru 26.08.09, 21:18
          dziękuję i pozdrawiam. Juz po urlopie. Jaśka nauczyłem nurkować, Zośkę też. Do
          zobaczenia
    • plywajacy jak sie ma kasiorke 04.08.09, 13:56
      to można i trenera wynając i na szkolenia i obozy jezdzić, a co ma
      szaryzwykły kowalski powiedziec.
      • szalony_kucharz Re: jak sie ma kasiorke 04.08.09, 15:13
        Nie potrzebujesz ani trenera, ani kasiorki, ani obozów szkoleniowych, żeby
        uprawiać sport. Nie musisz też w triatlonie biegać, żeby czuć, że żyjesz. Po
        prostu przypomnij sobie, szary zwykły kowalski, jak byłeś dzieckiem i szalałeś
        po podwórku, na rowerku po starszym bracie się ścigałeś z kolegami, w piłę
        rżnąłeś ze śmietnika robiąc bramkę, czy zakładałeś się iloma rzutami kamieniem
        uda ci się powybijać szyby u złej sąsiadki.
      • titta sila woli nie kosztuje... 04.08.09, 15:24
        Moj dziadzius po 70 mial udar. Pomimo paralizu polowy ciala uparl
        sie, ze bedzie chodzil. Lekarze powiedzieli tylko do ojca: "to juz
        dluo nie potrwa, niech pan robi co chce". I tak dziadzius zaczal
        chodzic, a raczej czolgac sie korytazem szpitala, z pomoca innej
        osoby. Potem o kulach, potem zaczal chodzic na grzyby. Po roku nie
        bylo sladu po udarze. Dzis - po 80 jest jak ma chandre to idzie i
        przekopuje ogrodek.
        • radoslaw-krawczyk Re: sila woli nie kosztuje... 26.08.09, 21:22
          właśnie tak; padac i wstawać - prosze pozdrowic dziadka
    • k.lyskanowska Człowiek z udaru 04.08.09, 14:06
      Graaatulacje!!! Do zobaczenia w Poznaniu w tym roku. W przyszłym na
      mecie Kasia
    • anna-888 Człowiek z udaru 04.08.09, 14:20
      Brawo - i zycze sukcesow !!
    • hanauma Człowiek z udaru 04.08.09, 14:22
      Raz jeszcze gratuluje!!!

      Oto wyniki:
      www.triathlonresults.co.uk/London/Olympic/
    • szycha79 Człowiek z udaru 04.08.09, 14:37
      Stary! Zainspirowałeś mnie! Siedzę w biurze i włos mi stoi dęba jak się
      może skończyć mój brak ruchu... Poza tym wolę od bohatera usłyszeć, że
      można w 1,5 roku dorobić się dobrej kondycji i że na początku nie ma
      się co zrażać, niż od większości "atleto - pseudointelektualistów" z
      internetu potrafiących zniechęcić każdemu próbę wyjścia z kondycyjnego
      dołka. Wielkie dzięki i powodzenia!
      • radoslaw-krawczyk Re: Człowiek z udaru 26.08.09, 21:23
        do zobaczenia na zawodach; trenuj
    • gosiak555 Człowiek z udaru 04.08.09, 15:03
      A ja gratuluję przede wszystkim nieziemsko cierpliwej żony. Żeby Pan
      nie wiem jak zapewniał, że poświęca Pan rodzinie dużo czasu i że oni
      są na pierwszym miejscu i tak nie uwierzę. Po prostu doby się nie
      rozciągnie - pełny etat w pracy plus parę godzin treningu dziennie,
      także w weekendy - i gdzież ten czas dla dzieci?
      Pewnie te dwa tygodnie wakacji mają im wszystko zrekompensować.
      Ciekawe gdyby i żona chciała się w takim stopniu poświęcić jakiemuś
      hobby... już widzę te zachwyty i bicie brawa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka