lubat
03.08.09, 17:00
"Szef NATO podkreślił, że Pakt z pewnością w pewnych fundamentalnych
kwestiach z Moskwą się nie zgodzi. Rasmussen zapowiedział, że będzie więcej od
Rosji wymagać, przede wszystkim uszanowania suwerenności terytorialnej innych
państw."
To moralizatorstwo może by i miało jakiś sens, gdyby nie jeden drobiazg. Rosji
do niczego nie jest potrzebna aprobata, czy choćby neutralność NATO. Natomiast
NATO nie rozwiąże żadnego ze swoich problemów bez zgody, lub choćby życzliwej
neutralności Rosji.
A passus z uszanowaniem suwerenności terytorialnej innych państw brzmi
szyderczo i ośmiesza autora.