Dodaj do ulubionych

Polacy z frankiem na dobre i na złe

11.08.09, 00:15
Carramba, porca miseria! O czym jest ten artykuł? Że franek spadł z 3,20 na
2,60 plus reklama 2 panów "analityków" z open-finance? I jakim prawem ten
człowiek autorytatywnie twierdzi "To zły moment na przewalutowanie". A jak
kurs znowu wzrośnie? Weżmie odpowiedzialność za decyzje podjęte pod wpływem
jego słów? Po co oni w ogóle sie w to bawią? Przecież jedyna inteligentna
odpowiedź na pytanie czy kurs wzrośnie czy spadnie brzmi "Nie wiem".

Więcej o doradcach, analitykach itp. na antydoradca.blox.pl/
Obserwuj wątek
    • barteks1979 Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 08:19
      Standardowa reklama, plus nagonka na ludzi, żeby się wpakowali w następne koszty
      :) A ja cały czas czekam na rozpatrzenie wniosku kredytowego :( Najgorsze, że
      sprawa się ciągnie już drugi miesiąc, a euro poszło mi w dół o 40gr. Ale za coś
      domek trzeba skończyć.
      • arcyfioletowy Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 08:33
        Ryzyko kursowe to jedno, a drugie to ryzyko wzrostu stóp procentowych, przy tym tempie "drukowania" hiperinflacja jest nieunikniona, a w konsekwencji wzrost stóp procentowych, będzie jeden wielki płacz jak stopy wzrosną do kilkunastu punktów, o kilkudziesięciu nie wspominając.
        • malwina666 nie będzie płaczu. 11.08.09, 08:59
          jeśli LIBOR poleci na poziomy, o których mówisz, wtedy można spokojnie
          przewalutować. Jest też bardzo prawdopodobne, że w międzyczasie taka inflacyjna
          waluta straci na wartości do złotego.
          • prawdziwy-gorol kto to wie co będzie? 30.08.09, 13:47
            Zawsze mnie to nurtuje, że każdy wierzy we własne tezy, nie wymagając od siebie
            ich udowodnienia. Od innych jednak natychmiast żądamy niezbitych dowodów.
        • sebastianz1 Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 09:18
          Oczywiście masz na myśli Polskę, bo chyba nie Szwajcarię? Chyba sam w to nie wierzysz, że tam stopy mogą znacznie wzrosnąć?
          • agg Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 09:27
            jak w stamach zacznie sie hiperinflacja to zacznie sie ucieczka od
            dolara miedzy innymi glownie do franka i jena.
          • alfalfa Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 10:15
            Przy stopie 0,5% na CHF to raczej nie ma czego obniżać i bardziej
            prawdopodobny jest wzrost. Inna bajka, że oprocentowanie kredytów w
            CHF ma się do tego 0,5% nijak.
            A.
            • arfer Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 12:01
              Dlaczego ? Stopa bazowa jest dokładnie zbliżona do ok. 0,40 %. A marża to zupełnie inna bajka.

              LIBOR podąża zresztą za trendem obniżek stóp banku centralnego.

              Bardziej - jeszcze parę tygodni temu - na czasie było pytanie, dlaczego stopy NBP maleją, a WIBOR wręcz rośnie.
        • 1000kg Czy piiszesz o Franku? 11.08.09, 09:57
          Oprocentowanie Franka jest obecnie na poziomie 0,25%. To o tym
          napisałeś, że może wzrosnąć?
        • arfer Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 11:57
          Tak, ale chyba nie zakładasz, że stopy np. EBC skoczą do 7 %, podczas, gdy w NBP zatrzymają się na poziomie np. ok. 5 % ??
    • wolnorynkowy na przewalutowanie czas był kiedyś 11.08.09, 08:31
      Tak naprawdę nikt nie wie , w którą stronę waluty pójdą. Nie wie też nikt kiedy będzie następny atak spekulantów, chyba, że wypowiedzi tych panów to już gra pod spekulację walutą kogoś grubego?
      =======================================================================

      tanie CHF kliknij i kup
    • tajlerdarden Większość ludzi nie rozumie kredytów w walutach... 11.08.09, 08:46
      Taki kredyt OPŁACA się brać kiedy kurs jest wysoki np. na początku tego roku,
      kiedy euro było po 4,8. Teraz kiedy jest po 4 można spokojnie przewalutować na
      pln i "zyskać" ok. 1/5 kapitału. Ewentualnie wtedy czekać, aż znowu euro
      skoczy do 4,8 i wtedy przewalutować ponownie w drugą stronę :)
      • dexterek011 Re: Większość ludzi nie rozumie kredytów w waluta 11.08.09, 09:01
        Dobrze wiesz, że kiedy kurs danej waluty jest wysoki, to banki w "magiczny"
        sposób przestają udzielać w niej kredytów. Więc my, tak naprawdę nie bardzo mamy
        wybór, jak brać to co wciskają nam banki.
      • zwyklaosoba Ale banki aż za dobrze rozumieją kredyty w walucie 11.08.09, 10:26
        i gdy kurs wynosił 3,20 PLN/1CHF to wszystkie "w trosce o
        bezpieczeństwo klienta" zrezygnowały z kredytów walutowych. teraz
        gdy fran spada zaczynają znowu udzielać kredytów walutowych, a gdy
        kurs spadnie poniżej 2,40 PLN to zaczną znowu je wciśkać
        kredytobiorcom. Poziom ryzyka banku oddaje marża: gdy frank był tani
        i ryzyko dla banku żadne, to marża wynosiła 0,5-1,0%, gdy kurs
        wzrósł niebotycznie, to banki najpierw podniosły marżę do 4-6%, a
        potem w ogóle wycofały się z kredytów walutowych, bo było to dla
        nich zbyt ryzkowne. A dodatkowo próbowały na górce kursowej (czyli w
        najmniej opłacalnym momencie) "zaproponować" swoim klientom
        przewalutowanie na PLN (oczywiście dla ich bezpieczeństwa). Co
        ciekawe, przewalutowania na CHF nie dopuszczały w ogóle.
        • alfalfa Re: Ale banki aż za dobrze rozumieją kredyty w wa 11.08.09, 10:32
          Dokładnie tak. Jedynym rozwiązaniem dla klienta jest zbawa w
          spekulację i wyczucie momentu "równowagi" czyli gdy marże zaczną
          spadać a kurs będzie miał jeszcze potencjał spadkowy. Teoretycznie
          granicę dolną znamy, około 2pln.
          A.
        • rawel7 Re: Ale banki aż za dobrze rozumieją kredyty w wa 11.08.09, 12:56
          Dokładnie tak jak piszesz. Bank zawsze będzie o kilka kroków przed
          klientem i zmusi go do wyboru dobrego dla banku - ale oczywiście w
          trosce o klienta. W-ce prezes PEKAO SA chciał namówić klientów do
          przewalutowania z CHF na PLN w lutym(jak się okazało w lutym CHF
          osiągnął max. - przypadek???). Dlaczego? Bardzo proste - Jak klient
          wziął 300tyś w CHF przy kursie 2 PLN to miał do słaty 150 tyś CHF.
          Przy 3.2 PLN za CHF bank proponuje przewalutowanie (w trosce o
          klienta :)) i z porzyczonych 300tyś PLN robi nam się 480 tyś PLN.
          Marża na stałym procencie czyli od wyższej kwoty spłaty większy zysk
          dla banku. Kto na tym zarabia???? Dla banku bardzo ważne jest aby
          kapitał klienta nie zmniejszał się przez takie ruchy tylko wzrastał
          bo bank z tego ma też swój zysk (marża). Dlatego przy 3-3,2 PLN za
          CHF można było zrobić przewalutowanie z CHF na PLN a nie z PLN na
          CHF.
        • wulwul1 Re: Ale banki aż za dobrze rozumieją kredyty w wa 11.08.09, 14:33
          Strzała. mam kredyt we franku. Mały bo mały ale wzięty gdy frank był po 2.44.
          Spłacałem gdy był po 2.00 i spłacałem gdy był po 3.2.
          I dzięki gospodarce szwajcarskiej jestem spokojny. Mam widełki których nie
          przekroczę i jestem spokojny o swoje spłaty.
          Pozdrawiam
          PAweł
    • malwina666 ten Krasoń to jakiś debil 11.08.09, 08:55
      jego wypowiedzi wołają o pomstę do nieba. Decyzja o przewalutowaniu ma zależeć
      od tego, przy jakim kursie BRALIŚMY kredyt??? haloooo! przecież to nie ma
      najmniejszego znaczenia - liczy się to, jaki kurs franka BĘDZIE, a nie jaki
      był. Do tego pierniczy coś, że po przewalutowaniu będziemy wisieć bankowi
      więcej lub mniej niż pożyczyliśmy??? ale tak jest już teraz, przewalutowywać
      możemy dziesięć razy i nie wpłynie to znacząco na wielkość zadłużenia!!! i to
      jest facet, który zarabia na "doradztwie kredytowym", gada jakby nie skończył
      nawet gimnazjum!
      • male12 Re: ten Krasoń to jakiś debil 11.08.09, 09:01
        bredzisz malwina666, bredzisz i to bardzo
      • ken677 Re: ten Krasoń to jakiś debil 11.08.09, 09:16
        Malwina ucz się dziecko bo na razie nic nie rozumiesz.
      • regdos Re: ten Krasoń to jakiś debil 11.08.09, 09:20
        A policz sobie bierzesz kredyt 300 000 zł przy kursie franka 3.0 to daje Ci 100
        000 fanków. Przewalutowujesz przy kursie 2.0 za franka to daje Ci 200 000 zł
        czyli automagicznie zniknęło Ci 100 000 zł kredytu.

        O jednej rzeczy nie wspomniano w artykule owszem kurs franka rósł ale
        jednocześnie spadał LIBOR co skutkowało tym, że rata jednak nie rosłą tak mocno.
      • sebastianz1 Re: ten Krasoń to jakiś debil 11.08.09, 09:21
        Z taką wiedzą, którą w tej chwili zaprezentowałaś, to ja bym się na Twoim miejscu trzymał z daleka od dużych pieniędzy. Dla własnego bezpieczeństwa...
      • ksiezniczka29 Re: ten Krasoń to jakiś debil 11.08.09, 09:32
        Wiesz co Malwina, z dobrego serca Ci radzę, nie bierz nigdy żadnego
        kredytu w walucie obcej, a ewentualnego kredytu w PLN nigdy,
        przenigdy (!) nie przewalutowywuj na cokolwiek.
        PS. I jeszcze jedno - "milczenie jet złotem" - to też weź sobie do
        serca.
        • malwina666 a więc wytłumaczę wam jak głupim 11.08.09, 12:03
          o co chodzi. Bo widzę, że kupujecie te brednie. Biorę kredyt na 100 tys. CHF po
          3 zł za franka. Wiszę bankowi 300 tys. zł. Frank potaniał i kosztuje 2,50 zł.
          Teraz wiszę bankowi 250 tys. zł. Jeśli przewalutuję kredyt na złote to... nadal
          wiszę bankowi 250 tys. zł. Gadanie, że spadnie mi zadłużenie, to kretyństwo. Ono
          już spadło, gdy frank potaniał! Jeśli teraz spłacę kredyt, spłacę o 50 tys. zł
          mniej niż wynosił pierwotnie.

          Teraz pytanie brzmi tylko - co stanie się z kursem franka w przyszłości. Czy
          ruchy walutowe będą powodowały wzrost czy spadek kredytu?
          • arfer Re: a więc wytłumaczę wam jak głupim 11.08.09, 12:06
            CHF tak. Powiedzmy, że przewalutowujesz, rok temu, gdy CHF był historycznie tani, by zdyskontować taki spadek kursu, który np. Twoim zdaniem już nie nie zdarzy.

            Ale wyobraźmy sobie sytuację EUR :

            przewalutowujesz z PLN przy kursie 4,90 (a co)

            w np. 2014 roku Polska wchodzi do strefy EURO. By zdyskontować korzyść (załóżmy, że kurs konwersji to będzie 3,60 zł / EUR i kursy bankowe będą zbliżone do tego poziomu) MUSISZ przed zmianą narodowej waluty dokonać przewalutowania.
            • malwina666 Re: a więc wytłumaczę wam jak głupim 11.08.09, 12:19
              arfer napisał:

              > Ale wyobraźmy sobie sytuację EUR :
              >
              > przewalutowujesz z PLN przy kursie 4,90 (a co)
              >
              > w np. 2014 roku Polska wchodzi do strefy EURO. By zdyskontować korzyść (załóżmy
              > , że kurs konwersji to będzie 3,60 zł / EUR i kursy bankowe będą zbliżone do te
              > go poziomu) MUSISZ przed zmianą narodowej waluty dokonać przewalutowania.

              OK, ale czy to jest polemika z moim postem?

              Nawiasem mówiąc, jeśli ktoś ma kredyt złotowy (oparty na WIBOR) to idę o zakład,
              że kredyt taki zostanie przewalutowany automatycznie z mocy prawa, pewnie na
              korzystniejszych warunkach (brak prowizji? kurs średni NBP zamiast kursu kupna
              branku?) niż obecnie oferują banki przy dobrowolnym przewalutowaniu.

              A jeśli ktoś ma kredyt walutowy, czyli formalnie najczęściej kredyt złotowy
              indeksowany kursem waluty obcej, np. CHF, oparty na LIBOR dla tej waluty, to
              zmieni się on w kredyt spłacany w euro (indeksowany kursem CHF/EUR - a w
              przypadku kredytów obecnie indeksowanych kursem EUR w normalny kredyt eurowy).
              Czyli bez funkcjonalnego przewalutowania.
              • arfer Re: a więc wytłumaczę wam jak głupim 11.08.09, 12:28
                Tak, żadne przewalutowanie i koszty z tym związane tutaj nie będą wchodzić w grę - zapewne będzie specustawa, która będzie wszelkie kwestie regulować. Mniej więcej tak, jak odbywało się to w innych państwach, które przystępowały do EURO.
          • rawel7 to bardzo proste 11.08.09, 13:06
            Jest tylko jedna mała różnica o której wogule nie wspominasz.
            Jak spłacasz kredyt w CHF to Twój kapitał jest uzależniony od kursu -
            co dobrze rozumujesz. Ale jak przejdziesz na kredyt w PLN to Twój
            kapitał nie podlega wahaniom kursowym. 500 CHF raty to raz jest 1000
            PLN a innym razem 1600 PLN. 500 PLN raty to zawsze będzie 500 PLN a
            Twoja rata będzie tylko uzależniona do wartości WIBOR.
            Kredyt w CHF - LIBOR+marża+spreed+wahania kursowe
            Kredyt w PLN - WIBOR+marża

            Czy dostrzegasz różnicę??
      • arfer Re: ten Krasoń to jakiś debil 11.08.09, 12:03
        Krasoń pisał o przewalutowaniu z waluty na PLN, nie w drugą stronę.
    • xvart Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 09:16
      prawda jest taka, że bank zawsze zarobi i to mniej więcej tyle samo
      (raczej więcej niż mniej. Ja brałem kredyt w CHF po 2 zł i rata mi
      nie wzrosła, bo w między czasie spadł LIBOR. Pewnie może to wywołać
      w Szwajcarii inflację, ale jeżeli polska gospodarka będzie na nią
      odporna, to wtedy kurs CHF spadnie, jeżeli nie będzie, to WIBOR też
      wrośnie. Banki zarobią swoje, a my i tak dostaniemy po d...
      Ważne jest ile się kredytu realnie spłaca. Jeżeli ktoś nie kupił
      mieszkania w celach spekulacyjnych i nie planuje wcześniejszej
      spłaty kredytu, to chyba nie ma się co stresować. 30 lat to kupa
      czasu i jeszcze niejeden kryzys przed nami.
      • ken677 Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 09:18
        To nie prawda że bank zawsze zarobi bo jakbyś wziął kredyt przy poziomach franka
        3,2 (z duża marżą) i spłacił cały przy poziomach 2,65 to bank by raczej nie zarobił.
        • xvart Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 09:22
          a prowizja za wcześniejszą spłatę i urobek na spreadzie? Oczywiście
          strata by była, ale ile osób stać na wcześniejszą spłatę? 5%? Myślę,
          że strata mieści się w ryzyku związanym z działalnością banku.
          Poza tym to była wyjątkowa sytuacja, która się raczej nie powtórzy.
          Zobacz jak zachowywały się banki teraz na górce. Zero akcji
          kredytowej.
          • ken677 Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 10:21
            W niektórych bankach nie ma prowizji za wczesniejsza spłate kredytu , spread 6%.
            Moim zdaniem złoty bedzie sie umacniał i wroci do poziomów 3,20-3,35.
            • xvart Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 11:23
              ale wtedy LIBOR wzrośnie.
            • quosoo Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 13:28
              > Moim zdaniem złoty bedzie sie umacniał i wroci do poziomów 3,20-
              3,35.

              Ale o kursie jakiej waluty mówisz? Dziś frank jest po ~2.70, więc
              zmiana w kierunku 3.20 to osłabienie a nie umocnienie złotego.
        • jakas1 Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 14:43
          ken677 napisał:

          > To nie prawda że bank zawsze zarobi bo jakbyś wziął kredyt przy
          poziomach frank
          > a
          > 3,2 (z duża marżą) i spłacił cały przy poziomach 2,65 to bank by
          raczej nie zar
          > obił.

          Ken, upominasz malwinę, a sam takie brednie opowiadasz? Poczytaj
          trochę, bo widać, że nie łapiesz na czym to polega ze strony banku.
          Podpowiem Ci tylko, że sytuacja, o której piszesz (coraz tańszy
          bank) jest korzystna finansowo dla banku, a nie odwrotnie.
      • 1000kg Wiem co będzie w 2030! 11.08.09, 10:13
        W latach od 2030 aż do 2045 r. kursy walut - a szczególnie CHF -
        będą na tak wysokim poziomie, że ostatnie raty płaconych kredytów
        (tych co ludzie biorą na 30 lat) pokryją dziury budżetowe banków,
        tak by suma ich zysków z 30 lat była na DUŻYM plusie! Na youtube
        znajdziesz pouczający materiał: wpisz "money as debt"...
      • zwyklaosoba Poza tym, mieszkam w swoim mieszkaniu, 11.08.09, 10:37
        i bedę mieszkał przez wiele kolejnych lat, a kredyt jest tylko
        kosztem tego "luksusu". Gorzej mają "inwestorzy" vel "spekulanci",
        oni brali kredyt dla kasy, nie dla mieszkania.
    • agg moim zdaniem ryzyko walutowe 11.08.09, 09:20
      jest nadal bardzo wysokie i bredzienie o tym ze zloty bedzie sie
      umacnial jest bredzeniem. Po pierwsze USA usiluje zakonczyc rececje
      przez zucenie ton dolarow na rynek. Ale nawet milosnicy tej polityki
      twierdza ze wywola to inflacje ale kiedys. Kiedys czyli wtedy kiedy
      recesja sie zakonczy. Ale wiec jezeli rececja sie zakonczy i zacznie
      sie inflacja to recesja zacznie sie na nowo tylko ze znacznie
      powazniejsza a przy tym swiat bedzie uciekal od tyw walut ktore
      inflacje maja najwyzsza. Co sie stanie ze zlotym wtedy tego nikt nie
      wie,ale wiadomo ze inwestorzy wieszczacy upadek dolara doradzaja
      ucieczke we .... no wlasnie FRANKI.
      • xvart Re: moim zdaniem ryzyko walutowe 11.08.09, 10:09
        ale przecież Szwajcarom wcale nie zależy na umocnieniu CHF, bo kto
        wtedy kupi od nich towary eksportowe? Szwajcaria to nie tylko banki.
        CHF to nie złoto, tylko pienądze zrobione z papieru tak jak
        wszystkie inne. Jeżeli będzie ich na rynku za mało, to bank centalny
        zawsze może je dodrukować.
        Z drugiej strony, żaden mający instynkt samozachowaczy rząd nie
        doprowadzi do niewypłacalności miliona wyborców. A jeżeli
        doprowadzi, to wtedy dojdze do totalnego załamania systemu
        gospodarczego - będzie kompletnie bez znaczenia, czy kredyt jest w
        CHF, PLN, czy nairach nigeryjskich.
        • agg Re: moim zdaniem ryzyko walutowe 11.08.09, 10:16
          przeczytaj uwaznie to co napisalem. Stany prowadza polityka
          przeciwdzialania recesji przez tworzenie podstaw pod przyszla
          inflacje. Nawet zwolennicy pakietow stumulacyjnych zdaja soie sprawe
          zeto wywola inflacje ale w przyszlosci dlatego sie tym nie martwia.
          Jest to jednak swoista paranoja. Wiesz ze to wywola skutku uboczne ,
          ze jest to krotkowzroczne a i tak postulujesz to robic. Czy jest cos
          gorszego dl gospodarki niz inflacja?? NIE!! Kiedy wiec recesja sie
          zakonczy zacznie sie inflacja w stanach. Posiadacze dolarow i
          dolarowych papierow wartosciowych zaczna sie ich pozbywac i szukac
          innych w ich przekonaniu bezpieczniejszych lokat. Jezeli poszukasz
          rad inwestow na taka ewentualnosc to dowiesz ze ze uwazaja oni jeny
          i franki za najlepsze waluty do ucieczki od dolara. Wladze
          szwajcarii ani japonii nie maja nic do tego. Jest to bardzo powazna
          grozba.
          • rawel7 Re: moim zdaniem ryzyko walutowe 11.08.09, 13:20
            Jest jeszcze złoto o którym zapomniałeś. Wielu inwestorów woli złoto
            od nic nie znaczących papierków. A kryzys na dolarze tylko wyczuli
            ich na taką politykę. Chiny już teraz deklarują że alternatywą dla
            nich po ucieczce od USD będzie złoto
            • agg Re: moim zdaniem ryzyko walutowe 11.08.09, 14:55
              ilosc dolarow jakich moze chciec pozbywac sie swiat jest tak wielka
              ze z cala pewnoscia beda to i waluty i zloto.
    • sebastianz1 Bohater tego artykułu, to jakis ignorant 11.08.09, 09:26
      Jak można brać pod uwagę przewalutownie kredytu przy poziomach franka rzędu 2,65, kiedy kredyt brało się po 2,0??? Za to Panu należy się jakaś specjalna nagroda Darwina. W jego przypadku bedzie się opłacło przewalutować przy poziomie ca. 1,9 czyli...nigdy :)))
      • zwyklaosoba Zaraz tam nagroda Darwina, 11.08.09, 10:31
        w zupełności wystarczy drobna prowizja od banku.
      • malwina666 Re: Bohater tego artykułu, to jakis ignorant 11.08.09, 12:06
        sebastianz1 napisał:

        > Jak można brać pod uwagę przewalutownie kredytu przy poziomach franka rzędu 2,6
        > 5, kiedy kredyt brało się po 2,0??? Za to Panu należy się jakaś specjalna nagro
        > da Darwina. W jego przypadku bedzie się opłacło przewalutować przy poziomie ca.
        > 1,9 czyli...nigdy :)))

        A jeśli przewidujesz podrożenie franka do 3 złotych "na zawsze" to opłaca się
        czy nie opłaca przewalutować? jakie znaczenie ma pierwotny kurs? kasa stracona
        jest kasą straconą i koniec.
        • herrpasz Re: Bohater tego artykułu, to jakis ignorant 11.08.09, 13:06
          no cóż malwina po pierwsze jak przewidujesz podrożenie franka do 3zl na zawsze
          to wez kredyt w zlotówkach i skup sobie franki zeby je potem sprzedać, co do
          wypowiedzi na temat przewalutowywania przy okazji wejscia do strefy euro to aż
          żal komentować. Jak się skończy dwa kursy na studiach i czyta forbsa co miesiąc
          to jeszcze nie jest wystarczające zaplecze do głoszenia quasi-profesjonalnych
          opinii
          • tyranids Re: Bohater tego artykułu, to jakis ignorant 11.08.09, 13:43
            akurat malwina ma racje. herpasz pewnie zrobiles sobie MBA i dalej nic nie
            rozumiesz:)
            • herrpasz Re: Bohater tego artykułu, to jakis ignorant 12.08.09, 12:58
              jeżeli zakładasz podrożenie franka o 10% bez żadnych racjonalnych przesłanek ku
              temu to otwórz gabinet z wróżbami bo nie ma to nic wspólnego z ekonomia, a
              jeżeli wiesz, że frank podrożeje to skup walute i spekuluj, bo zyskasz więcej
              niż na przewalutowaniu. Natomiast jeśli mówimy o kasie straconej "bo kurs
              podskoczył" i "bo chce minimalizować straty" to po co bierzesz kredyt w walucie.
              Każdy kto brał franka po 2zl wiedział że rok wcześniej cena była 2.5-3zł, więc
              porównując z prognozami które juz wtedy mówiły, że polska gospodarka znów
              zwalnia, można było spokojnie wnioskować, że po boomie waluty znów się odbiją.
              Wystarczyło oglądać plus i minus gdzie od lat trąbili iż kredytów w walucie nie
              bieże sie gdy kurs jest niski i tyle. nie potrzeba MBA tylko odrobinę zdrowego
              rozsądku. Jak ty kupujesz nowy telefon za 5k zł to albo cie stać na niego i nie
              marudzisz albo po prostu jesteś głupi bo wystarczy poczekać aż wejdzie do
              operatorów i kupić go w abonamencie za kwote znacznie niższą
        • sebastianz1 Re: Bohater tego artykułu, to jakis ignorant 11.08.09, 13:27
          Malwina, ja nic nie przewiduję. Ja się odnoszę do sytuacji z chwili obecnej. Jeżeli ktoś rozważa przewalutowanie na PLNy przy dzisiejszym kursie franka kredyt, który zaciągał po kursie 2,0 to nie wiem jak to można nazwać? Pierwotny kurs ma znaczenie fundamentalne kobieto!! To jest Twój kurs referencyjny, od którego wyznaczasz opłacalność bądź jego brak na przewalutowanie. Jeżeli przy dzisiejszym kursie "bohater" przeszedłby na PLNY, to nie dość, że materializuje swoją dotychczasową wirtualną stratę, która w przyszłości mogła zostać zniwelowana mocniejszą złotówką, to na dodatek ustala sobie potężną comiesięczną ratę wynikającą z wysokiego WIBORU. Rata jest na tyle wysoka, że nawet przy kursie 3,0 pozostając przy franku miałby mniejszą, a dodatkowo zawsze pozostawia sobie otwartą furtkę, na zmniejszenie kapitału umacniającą się złotówką. Dokonując przewalutowania tą furtkę już sobie zamykasz. Klamka zapada, koniec kropka. Dopisujesz sobie 100tysia do kredytu. Powodzenia!
          • malwina666 teraz ma znaczenie 11.08.09, 15:36
            obecny kurs franka vs kurs przyszły. Kto wziął po 2,00, wtopił. Kto wziął po
            3,00, zyskał. Ale obecna decyzja - przewalutować czy nie - ma dla obu ten sam
            wymiar. Jeśli frank w perspektywie spłaty reszty kredytu ma podrożeć -
            przewalutować, chyba że koszty (prowizje, większe odsetki etc.) będą wyższe.
            Jeśli stanieć - nie przewalutować. Idąc tokiem twojego rozumowania, jeśli kurs
            franka miałby jutro wzrosnąć z 2,70 do 2,90 i pozostać na takim poziomie przez
            30 lat to dziś przewalutować powinien tylko ten, kto zaciągnął po 3 złote!! mimo
            że obaj osobnicy na przewalutowaniu zyskaliby 20 gr na franku!

            Dla każdego, kto ma blade pojęcie o ekonomii (przez "ma pojęcie" rozumiem "wykuł
            jarzy", a nie tylko "wykuł"), jest oczywiste, że koszty utopione ignoruje się
            przy podejmowaniu bieżących decyzji. A dotychczasowe straty walutowe na kredycie
            to nic innego jak koszty utopione. Tak więc to, co nazywasz "kursem
            referencyjnym", przyda ci się jedynie do oceny tego, czy dotychczas dałeś dupy
            czy też nie. Możesz się łudzić, że "100 tysi do kredytu dopisze się" dopiero po
            przewalutowaniu, ale to jest oszukiwanie samego siebie. Jedyny słuszny kurs
            referencyjny przy decyzji przewalutować / nie przewalutować to kurs dzisiejszy!
            Jeżeli kredyt walutowy ma mi przynieść straty w porównaniu z dniem DZISIEJSZYM
            to go przewalutuję. Jeśli zyski - to go nie przewalutuję.
            • sebastianz1 Re: teraz ma znaczenie 11.08.09, 19:05
              malwina666 napisała:

              > obecny kurs franka vs kurs przyszły. Kto wziął po 2,00, wtopił. Kto wziął po
              > 3,00, zyskał.
              Gó... prawda. Taki wniosek możesz wyciągać znając przyszły kurs franka. Ja go nie znam. Może ty znasz??

              > Idąc tokiem twojego rozumowania, jeśli kurs
              > franka miałby jutro wzrosnąć z 2,70 do 2,90 i pozostać na takim poziomie przez
              > 30 lat to dziś przewalutować powinien tylko ten, kto zaciągnął po 3 złote!! mim
              > o
              > że obaj osobnicy na przewalutowaniu zyskaliby 20 gr na franku!
              Twoja krótkowzroczność mnie poraża. Po pierwsze jakim ignorantem trzeba by być, zeby zakładac jakiś sztywny kurs przez 30 lat?? Po drugie, co to jest za zysk 20gr. na franku versus kredyt większy o ok. 100tysi do spłaty bez mozliwości powrotu + znacznie wyższy WIBOR? Tak trudno to policzyć?

              > Jeżeli kredyt walutowy ma mi przynieść straty w porównaniu z dniem DZISIEJSZYM
              > to go przewalutuję. Jeśli zyski - to go nie przewalutuję.
              No to skoro podejmujesz decyzje w oparciu o dzień dzisiejszy, to ja juz nie mam więcej pytań. Jezu, skąd tacy ludzie się biorą?
    • maniek_ok Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 09:43
      Ci gazetowi analitycy, czekajacy i straszacy jakimis kataklizmami chyba nigdy
      nie pojma ze mala czesc normalnych ludzi chce spekulowac i grac swoimi
      kredytami. Oni ciagle wymyslaja jakies niezwykle sposoby inwestowania kredytem,
      wyliczaja mozliwy zarobek i inne cuda (Ci sami spece doradzali klientom branie
      wszystkich transz kredytow i wrzucanie ich w fundusze inwestycyjne) i nie moga
      pojac ze Ci normalni wcale nie maja stalowych nerwow - po prostu maja kredyt na
      jakis cel i go splacaja. I nie beda przewalutowywac i robic szopek - maja swoje
      domy, mieszkania, auta i splacaja za nie swoje raty. Tak czy siak jest i bylo
      taniej niz w PLN wiec nie bardzo rozumiem te teksty o stalowych nerwach...
      • zwyklaosoba Fakt. 11.08.09, 10:33
        Chociaż z nadarzającej się okazji czasami warto skorzystać. Tylko,
        że jeszcze nie teraz.
    • rexotron Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 11:29
      Ludzie nie dajcie sie zwariowac. Wysoki kurs franka jest przejsciowo tak, jak
      przejsciowo libor jest bliski zera. Radzę się 15 razy zastanowić jak was
      zacznie kusic nad przewalutowaniem franka na złotówkę.
      • arfer Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 11:58
        Większość osób przewalutowanie przespała. Trzeba było o tym myśleć parę m-cy wstecz.
    • rexotron Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 11:31
      Ten artykuł jakich wiele - traktat o dupie marynie
    • arfer Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 11:56
      Dobry czas był jeszcze parę tygodni temu - powiedzmy do końcówki VI, bo osatni m-c to spore umocnienie PLN.

      Oczywiście - jeśli jest sens to robić, zważając na parametry kredytu.

      Osoba, mająca np. kredyt w PLN zaciągany w "dobrych" kredytowo czasach z marżą 0,50-1 % i przewalutowując kredyt na CHF czy EUR parę m-cy czy tygodni temu, liczyć może na korzyść wynikajacą ze spadku kursu waluty na poziomie kilkanaście - kilkadziesiąt % (w zależności, kiedy przewalutowywała).

      Natomiast - pytanie, czy - dla czystych kosztów kredytu i niższego oprocentowania - zmianiać (zwłaszcza EUR) kredyt w PLN z marżą np. 0,70 % na EUR z marżą np.3 %. Tym bardziej, że za parę lat nastąpi zmiana waluty i ów PLN stanie się kredytem EUR z marżą właśnie 0,70 %.
    • pawel.bbb Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 11:59
      Ten artykuł to bzdura. Ja mam kredyt we frankach i rata mi maksymalnie poszła w góre o 300 zł a to bylo i tak taniej o 200zł od takiego samego kredytu w PLN. Na dziś dzień mam rate najniższą w historii, więc w ogóle bzdura!!!!! Co do CHF. Szwajcarzy będą się trzymać rekami i nogami przed zawysoką walutą. tak bylo jest i będzie!!!
    • zayed Jak mam sie wykupic z niewoli? 11.08.09, 12:32
      Wzielem kredyt kiedy frank byl mega tani, teraz musze placic.
      Wielem na chate z meblami 110%, tyram z zona. i mamy tego dosc. Cena chaty spadla i niemoge jej sprzedac aby spacic hipoteki.
      Chce wrocic do rodzicow ale niemam jak.

      Czy znacie jakies roziwazanie jak szybko sie wykupic z tej niewoli?
      • kretynofil Oczywiscie... 11.08.09, 12:48
        Jest bardzo prosty sposob, zeby wykupic sie z tej niewoli: musisz tylko przez 30 lat placic raty. Z powodu nerwow, ktore to Cie bedzie kosztowalo, te 30 lat przeleci jak z bicza strzelil.

        A ze przy okazji zycie przecieknie Ci przez palce?

        Nie martw sie, przeciez "mieszkasz na swoim" i nie dales sie oglupic "forumowym nieudacznikom mieszkajacym z mamusia, ktorych nie stac na kredyt"...

        Przykro mi, ale padles ofiara wlasnej arogancji (tak, arogancji!) i teraz zaplacisz za to stosowna cene...
        • xvart Re: Oczywiscie... 11.08.09, 13:24
          kretynofil no teraz to pojechałeś po krawędzi.
          Co ryzykują ci, którzy wzięli kredyt w CHF? Tylko to, że stracą
          trochę kasy. Tak, wziąłem kredyt w CHF po 2 zł. Ale za to wziąłem za
          sprzedaż starego mieszkania kasę, o której teraz mógłbym tylko
          pomarzyć. Co ryzykuję? Że przyjmiemy euro przy kursie 3 zł za
          franka? Że stracę kasę o wartości 50 % należności głównej kredytu?
          Czy to jest naprawdę taka wielka tragedia, żeby pisać,
          że "przegrałem życie", które "przelecialo mi przez palce"? No nie
          bądź śmieszny. Życie to nie tylko pieniądze. Raz się traci, raz się
          zarabia. Jak ktoś się tym stresuje, to naprawdę powinien mieszkać w
          domu z mamusią.
          • zayed Frajerem jestes 11.08.09, 13:40
            I placisz za to calezycie teraz
            • xvart Re: Frajerem jestes 11.08.09, 14:01
              zawsze mogę przestać płacić, jeżeli dojdę do wniosku, że za bardzo
              tracę. Każdy sąd da mi upadłość konsumencką przy takiej zmianie
              kursu waluty.
              Na razie jakoś nie widzę tej mojej straty. Rata nie wzrosła, a nawet
              trochę spadła. Spread mam niewielki. Ciągle jestem na plusie i co
              gorsza wychodzi mi, że jeżeli będę na minusie, to raczej dość
              niewielkim. Na pewno mniejszym niż ci, którzy wzięli kredyt w PLN.
              Oni mogą tylko stracić, a ja mimo wszystko mogę zyskać. Jeżeli
              stracę, to raczej niezbyt dużo. Bo banki też są niegłupie - owcę się
              goli, ale nie zarzyna. A nawet owce mogą rozdeptać, jeżeli jest ich
              milion i się za bardzo wk... Banki o tym wiedzą i nasi politycy też.
              Czy jestem frajerem? Dla bankierów pewnie tak. Ale to tylko dowodzi
              tego, jaki mają stosunek do "klienta". Czy bankierzy na tym zyskają?
              Pewnie nie. Bo bankierzy i różnego rodzaju "doradcy" inwestycyjni w
              czasie kryzysu dali się poznać z takiej strony, że będą pracować
              dziesięciolecia na odzyskanie zaufania klientów. Nie ma nic gorszego
              dla banku niż pewność klienta, że jest owcą do strzyżenia.
          • kretynofil Pojechalem? Gdzie pojechalem? 11.08.09, 14:50
            > Co ryzykują ci, którzy wzięli kredyt w CHF?

            Nic nie ryzykuja, jesli kredyt biora z glowa (w sensie duzego marginesu, a nie "na styk") i wisi im wahanie kursu. Sam mam kredyt w CHF, ale zarabiam w EUR wiec dla mnie to zadna roznica...

            Nie zmienia to faktu ze ludzi udupionych kredytami walutowymi bedzie naprawde duzo i beda sie z tymi kredytami meczyc - bo podstawowy argument ("jak mi cos sie w zyciu popieprzy to sprzedam mieszkanie i splace z tego kredyt") wzial w leb juz jakis czas temu...

            Nadal nie rozumiesz wpisu mojego przedmowcy? On pisze ze meczy sie z kredytem i nie moze z niego zrezygnowac, bo sprzedaz mieszkania nie pokryje wartosci zadluzenia. Tu jest pies pogrzebany. Nie ma to znaczenia jesli zakladasz ze mieszkania nie sprzedasz w ciagu 20 lat, ale to jest BARDZO daleko idacy optymizm...

            > Że stracę kasę o wartości 50 % należności głównej kredytu?

            Nie. Ze w ktoryms momencie mozesz byc zmuszony do sprzedazy mieszkania. I wtedy to 50% to beda bardzo duze pieniadze, ktore bedziesz musial spod ziemi wytrzasnac...

            > Czy to jest naprawdę taka wielka tragedia, żeby pisać, że "przegrałem życie", które "przelecialo mi przez palce"?

            Nie napisalem ze przegrales zycie. Napisalem ze zycie podporzadkowane harmonogramowi splat ktory przekracza mozliwosci finansowe rodziny jest przykre. Bo jest.

            Dzisiaj masz sie za wielkiego cwaniaka - ale kotku, przez te 30 lat duzo sie w Twoim zyciu moze zmienic, wiec poczekaj z tym "hop"...

            > Życie to nie tylko pieniądze. Raz się traci, raz się zarabia. Jak ktoś się tym stresuje, to naprawdę powinien mieszkać w domu z mamusią.

            Oczywiscie. Jesli kogos nie stac na placenie rat, to nawet jak ma "zdolnosc kredytowa", nie powinien kupowac mieszkania - bo wtedy brak pieniedzy oznacza zbyt wiele stresu. I tyle.

            W innym poscie piszesz o upadlosci konsumenckiej. Nie badz taki tego pewien, panie spryciarz :) To, wbrew pozorom, ostatecznosc - i nie chcesz z niej korzystac...

            Az mi sie lezka w oku zakrecila - przypomnialy mi sie stare dobre dyskusje na ten temat na forum deweloperzy... Tam tez bylo cwaniakow i spryciarzy od liku i wszyscy po kolei zaczeli z czasem podkulac ogony :)
            • cmoknij-mnie-w-pompe Re: Pojechalem? Gdzie pojechalem? 11.08.09, 15:57
              Drogi kretynofilu, przestan zalewac Forum swoimi fantazjami.
              • kretynofil Ooooo matko :) 11.08.09, 16:26
                Jak zyjesz, synus? Stesknilem sie za Toba :)))))

                Myslalem ze Ci konto zablokowali, bo przestales sie produkowac na nieruchomosciach... Jak tam, mieszkania dalej drozeja i beda drozaly, co?

                Bo wiesz, tesknilismy tam za Toba i Twoimi madrosciami w stylu 15KPLN/m2 w Bedoniu "juz za chwilke, juz za momencik" :))))))
                • zayed Kretynofil spec od ekonmii teraz sie znalaz. 11.08.09, 16:27
                  trol i tyle
                • cmoknij-mnie-w-pompe Re: Ooooo matko :) krzyknal kretynofil 12.08.09, 14:04
                  konczac swoja ulubiona czynnosc, czynnosc ktorej oddaje sie
                  namietnie i z duzym zapalem. Jak myslicie, co to jest?
            • zayed Kretynofil trolu myslisz ze ludziom sie chce te wy 11.08.09, 16:26
              Kretynofil trolu myslisz ze ludziom sie chce te wypociny twoje czytac.
              Piszesz posty na A4. Jakies nedzne torle polemiki. Wez idz plac podatki h...u
              • kretynofil Dzieki za pomysl na sygnaturke :) 11.08.09, 17:09
                Strasznie mi sie podoba ostatnie zdanie :))))))
    • zayed "Casino gulag economy" dobry art po ang. 11.08.09, 12:37
      maxkeiser.com/2009/08/10/max-keiser-how-the-gulag-casino-economy-works/


    • herrpasz Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 12:59
      "na dodatek taki klient będzie musiał oddać bankowi więcej pieniędzy, niż
      od niego pożyczył - mówi Marcin Krasoń z Open Finance.
      " uwielbiam
      specjalistów umiejących sie wypowiadać we własnym języku. Chociaż może pan
      Krasoń zna banki którym klienci oddają tyle samo pieniędzy niż pożyczyli (tak
      wiem skąd nieporozumienie ale jest to po prostu żałosne użycie skrótu myślowego)
      • herrpasz Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 13:16
        a co do kursu chf/pln
        to prawdą jest, że przewalutowanie nie ma sensu bo :
        a)wszystkie dane płynące z Polski świadczą o tym iż złoty powinien się umacniać
        b) niech nikt nie zapomina o pewnym drobnym szczególe o którym głośno się nie
        mówi, zamiast paplać lepiej poczytać o strukturze gwarancji SNB dla UBS
        c)zmiany możliwe więc są tak jak na przełomie roku pod wpływem spekulacji, a do
        obrony przed takim ryzykiem przewalutowanie nie broni
    • nowak11 Nowy dom znudzi się po 5 latach, żona... 11.08.09, 13:21
      ...po 10!;))). A tu nadal trzeba będzie płacić i płacić... I mieć nadzieję, że
      robota będzie, i zdrowie. No i żadnego rozwodu - bo jak to wszystko
      pdzielić..?:) Ale żeście się chłopaki ugotowaliście.
    • ideefiks tak, frank tanieje. 11.08.09, 13:39
      Fczoraj Frank był po 2,68 a dziś jest po 2,72. faktycznie, potaniał
      skubaniec... :)
    • xvart Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 13:57
      zawsze mogę przestać płacić, jeżeli dojdę do wniosku, że za bardzo
      tracę. Każdy sąd da mi upadłość konsumencką przy takiej zmianie
      kursu waluty.
      Na razie jakoś nie widzę tej mojej straty. Rata nie wzrosła, a nawet
      trochę spadła. Spread mam niewielki. Ciągle jestem na plusie i co
      gorsza wychodzi mi, że jeżeli będę na minusie, to raczej dość
      niewielkim. Na pewno mniejszym niż ci, którzy wzięli kredyt w PLN.
      Oni mogą tylko stracić, a ja mimo wszystko mogę zyskać. Jeżeli
      stracę, to raczej niezbyt dużo. Bo banki też są niegłupie - owcę się
      goli, ale nie zarzyna. A nawet owce mogą rozdeptać, jeżeli jest ich
      milion i się za bardzo wk... Banki o tym wiedzą i nasi politycy też.
      Czy jestem frajerem? Dla bankierów pewnie tak. Ale to tylko dowodzi
      tego, jaki mają stosunek do "klienta". Czy bankierzy na tym zyskają?
      Pewnie nie. Bo bankierzy i różnego rodzaju "doradcy" inwestycyjni w
      czasie kryzysu dali się poznać z takiej strony, że będą pracować
      dziesięciolecia na odzyskanie zaufania klientów. Nie ma nic gorszego
      dla banku niż pewność klienta, że jest owcą do strzyżenia.
      • prawdziwy-gorol Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 30.08.09, 14:19
        xvart napisał:

        > Każdy sąd da mi upadłość konsumencką przy takiej zmianie
        > kursu waluty.

        Nie sądzę. Ale nawet jeśli, to i tak część pożyczki będziesz musiał spłacić _PO_
        ogłoszeniu Twojej upadłości. Poczytaj przepisy i orzeczenia (bo są już
        pierwsze). Nie ma tak różowo.
    • nowak11 Właśnie zaczął drożeć 11.08.09, 14:12
      • tomyorke Re: Właśnie zaczął drożeć 11.08.09, 15:37
        Dokładnie :)
        Brawo dla ekspertów !!! :)
    • icu2 KupFranki.pl 11.08.09, 14:44
      Polecam wszystkim zadłużonym we frankach inicjatywę
      kupfranki.pl
      Najświeższe informacje bezposrednio od klientów poszczególnych
      banków.
    • freeadamae2 Re: Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 15:18
      Dzieciaku nie wymądrzaj sie o rzeczach o ktorych najwyraźniej nie masz pojecia. Dla absolutnej większosci kredyciarzy przechodzenie przy obecnym kursie franka, na zlotego nie ma najmniejszego sensu, nawet jesli ponownie mialby byc skok do 3,2 zł bo kredyt w zlotowkach jest sporo drozszy, to raz, dwa kredytu na mieszkanie nie bierze sie na 2-3lata tylko na lat 15 i wiecej. Nawet jesli frank w ciagu najblizszych miesiecy znowu podrozeje to w troche dluzszej perspektywie złotwka ponownie sie umocni i co wtedy "geniuszu ekonomiczny"?? A to że złotwka nie wróci na dłuższa mete na poziomy 4,5zł za euro jest praktycznie pewne. Naplyw pomocy unijnej, ponowny naplyw inwestycji po ustabilizowaniu sie zachodniej gospodarki, naplyw walut od Polakow pracujacych za granicą bedą powodowaly wzrost zapotrzebowania na zlotwke na rynku walutowym, co bedzie prowadzilo do jej umocnienia. Poza tym realia sa takie- stopa referencyjna w Szwajcarii wynosi 0,25%. W NBP masz obecnie 3,50%, to jest 3,25% róznicy. Zdaj sobie sprawe jakie to rodzi skutki w perspektywie 10-20 lat, a dopiero potem zabieraj glos.
    • lucjan31 Polacy z frankiem na dobre i na złe 11.08.09, 23:42
      Mam nadzieję, że wiecie wszyscy, że FCH (jak EURO)także są drukowane
      i wpuszczane do obiegu (poprzez banki centralne krajowe) o czym
      świadczy utrzymująca się od dłuższego czasu relacja EUR/$ = 1.30-
      1.42, a nie 1.60 i $/FCH = 1.05-1.14, a nie 1.25 - około. Nie widzę
      więc powodu by relacje między $ i innymi walutami były poważnie
      zachwiane. Tym bardziej, że Europa jest w znacznie gorszej sytuacji
      gospodarczej niż USA i czeka ją większa zapaść. Jeżeli w USA zacznie
      się inflacja (hiper) to padną gospodarki Europy (krach rezerw i
      rozliczeń, które w 80% są w $$$$$ = krach gospodarek i chaos -
      ENTROPIA rośnie), a to pachnie republiką Wajmarską z przed II wojny
      Św. i drukowaniem (na potęgę) OJRO !
      Co do złotego to myślę, że jego dobre chwile jeszcze nie nadeszły. A
      to jest zła wiadomość.
      • lucjan31 Re: Dodam tylko dla uzupełnienia 12.08.09, 00:02
        „Europejski Bank Centralny wpompował niespotykane wcześniej sumy
        pieniędzy w system bankowy strefy euro i obecnie czeka na oznaki, że
        dodatkowa gotówka przekłada się na kredyty udzielane przez banki.”
        ft.onet.pl/11,31404,niemcy_nadal_zagrozone_zalamaniem_kredytowym,artykul.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka