Dodaj do ulubionych

Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu

21.08.09, 07:31

Ten ranking określa raczej poziom cywilizacyjny kierowców - ich
mentalność .
Taka jest mentalność niektórych kierowców w Polsce .

Bo to ci kierowcy a nie drogi są powodem wypadków - ich szaleńcza
jazda .
Obserwuj wątek
    • jaro_ss Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 07:32
      Zdziwiony?
      Tylko błagam, bez ględzenia o niebezpiecznych prędkościach. Fakt, że aby w
      Polsce jeździć trzeba mieć większe umiejętności i lepsze predyspozycje
      psychofizyczne niż gdzie indziej gdzie sieć drogowa jest bardziej rozbudowana.
      Natomiast poziom kształcenia w szkółkach jazdy - jest taki:
      niedzielno-krawężnikowy....
      • krycha_z_gazowni Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 07:35

        To dlatego, że tak mało fotoradarów jest na naszych drogach.
        Spoko, wkrótce będzie 1.5 tysiąca i będziemy w czołówce rankingu.
        A jeśli nie - postawi się kolejne 1.5 tysiąca.
        Przecież Donald sam mówił, że jest kierowcą i wie jak
        załatwiać sprawy związane z drogami.
        • mayor.cut Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 07:45
          hal.archives-ouvertes.fr/docs/00/18/26/51/PDF/Constant1.pdf
          • lecoqsportif Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 10:50
            Jak taką jazdę nazwać? wroclaw.fotolog.pl
            • slon2002 Polacy od 65 lat buduja drogę z Krakowa do Zakopan 21.08.09, 11:17
              do Zakopanego. Koszt tej drogi przekroczył łącznie 100 mld zł. licząc od 1945
              roku. W zwiazku z tym droga ta powinna mieć diamentowe napisy na jezdni i złote
              tablice informacyjne
              • jimmyjazz to nie wina dróg 21.08.09, 11:37
                A kierowców. I tyle.

                Pisanie "Polskie drogi fatalne. Lepiej nawet w Bangladeszu" to
                szczyt debilizmu autora. Przecież dane dot ilości śmiertelnych
                wypadków a nie jakości dróg. Zgodnie z taką logiką to lepiej jest
                tez w Burkina Faso i na Antarktydzie - tam są chyba najlepsze drogi
                bo wypadków śmiertelnych praktycznie nie ma.
                • rosol4 Re: to nie wina dróg 21.08.09, 13:19
                  Jak w polskim parlamencie musi być silne lobby, które wspiera swoich
                  wielbicieli debili siepaczy drogowych, sprawców tysięcy nieszczęść
                  niewinnych rodzin?
                  Jeśli wódz i lider partii w kampanii wyborczej by również pozyskać
                  matołów i piratów drogowych przyzwala im na max jazdę krytykując
                  instalowanie radarów tylko dla tego ze wywodzą sie od kaczorów,
                  zapominając iz sam jest z tej samej rodziny.
                  Ilu jeszcze musi zginąć zacnych ludzi wśród wielkiej rzeszy
                  obywateli - ponad 5 tys. rocznie, 13 dziennie.
                  Ile musi być ofiar i inwalidów, na których cale pracujące
                  społeczeństwo haruje.
                  Ile jeszcze nieszczęść musi nastąpić, by ten cudaczny rząd zrobił
                  cos pożytecznego dla obywateli i swoich wyborców poza wmawianiem iz
                  jest cudnie i upajaniem się sondażami.
                  Jak długo musimy odczuwać codzienne stresy w dojeździe do pracy i
                  domu by ludzie/kierowcy /kilkanaście milionów/ pomyślało trzeźwo w
                  dniu wyborów właściwie i odpowiedzialnie glosując?
                  Czemu swoja nieobecnością doprowadzamy do absurdu by 15 - 20%
                  wyborców zdecydowało o losach całego społeczeństwa, wyborców z kręgu
                  socjalu i otoczenia władzy?
                  Taka mamy władzę, jakich mamy wyborców.
                  A wystarczy wprowadzić drakońskie i jednoznaczne przepisy o ruchu
                  drogowym, wyrwać policjantów z krzaków i uruchomić bezwzględne
                  ściganie sprawców przestępstw drogowych ze skutecznym egzekwowaniem
                  mandatów i odszkodowań dla ofiar wypadków z majątku swiadomych
                  sprawców nie przestrzegających prawa o ruchu drogowym.
        • kapitanmo Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 07:47
          Zgadzam sie z Toba, pani Krystyno. Przypominam zlota mysl Donalda T.:
          Tylko facet ktory nie ma prawa jazdy, moze wydawac pieniadze na fotoradary, a
          nie na drogi.

          Hmmm, czyzby zgubil PJ czy moze za pkt stracil?
          • everettdasherbreed Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:28
            Odpowiedź jest prosta.
            Zamówienie na armię fotoradarów zostało złożone PRZED objęciem funkcji Premiera przez Donalda Tuska. Obecnie montuje się to, co zamówił i ZAPŁACIŁ rząd Kaczyńskiego.
            • kosmiczny_swir Prosze panstwa, nie oszukujmy sie 21.08.09, 08:49
              Prosze panstwa, nie oszukujmy sie i nie zwalajmy winy na Donalda, Kaczynskich,
              komune, Rosjan, Marsjan, fotoradary.

              Jezdze po roznych krajach i doszedlem do takiego wniosku - wypadkom winni sa
              przede wszystkim kierowcy. To nie drogi i samochody powoduja wypadki, to
              kierowcy. Wszedzie tam, gdzie ilosc wypadkow na drodze jest taka jak w Polsce,
              kierowcy jezdza tak jak w Polsce.

              A jak jezdza kierowcy w Polsce? BEZMYSLNIE! Kazdemu kto ma troche lepszy
              samochod wydaje sie, ze jest kierowca rajdowym. O dziwo, w Finlandii, skad
              pochodzi bardzo wielu dobrych kierowcow sportowych ludzie juz tak nie mysla i
              nie scigaja sie na drogach. W Finladii jest duzo mniej wypadkow niz w Polsce,
              pomimo, ze warunki pogodowe sa duzo, duzo gorsze niz w Polsce. Finowie po prostu
              dostosowuja predkosc do warunkow jazdy.

              Polacy? Jezli Polak w Audi zobaczy przed soba fiata MUSI go wyprzedzic na
              podwojnej ciaglej bo on ma Audi i uwaza ze jest lepszy. Tak, drogi w Polsce nie
              sluza do transposrtu, a do pokazywania statusu spolecznego. Jestem od ciebie
              bogatszy wiec musze cie wyprzedzic. Oto Polska filozofia.

              Kolejny problem - lekcewazenie przepisow. Polakom wydaje sie chyba, ze dalej sa
              pod zaborami a prawo ustanawia rosyjski czy pruski zaborca i dlatego to prawo
              trzeba lamac. Ludzie, zabory sie skonczyly, komuna tez, zyjemy w NASZYM kraju i
              powinnismy ten kraj szanowac.

              Jezeli jestesmy przy szacuknu - absolutny brak szacunku dla innych uzytkownikow
              drogi. Polak na drodze jak szlachic na zagrodzie, czyli rowny wojewodzie.
              Polakowi na drodze wydaje sie, ze jest sam. W Danii czy w Szwecji kiedy
              wjezdzasz na autstrade norma jest, za ludzie juz jadacy autostrada zjezdaja na
              lewy pas, jezli jest miejsce. W Polsce? Pomoc komus na dorodze albo nie daj boze
              ustapic to jest ujma na honorze.

              Dlugo mozna by jeszcze wymieniac wady polskich kierowcow. Wniosek jest jednak
              jeden - zeby bylo na drogach bezpieczniej musi zmienic sie mentalnosc kierowcow.
              Pieniadze z fotoradarow powinny byc przeznaczone na szkolenie i nauke etyki dla
              kierowcow.
              • everettdasherbreed Re: Prosze panstwa, nie oszukujmy sie 21.08.09, 08:54
                W Finlandii nie ma tego poczucia tłoku, co w centralnej Europie, może za wyjątkiem aglomeracji Helsinki-Espoo-Vantaa. Tłok stresuje, istnieje naturalny odruch ucieczki z tłumu.
                • zdzisiek66 Re: Prosze panstwa, nie oszukujmy sie 21.08.09, 09:20
                  Może i tak, ale czy to ma usprawiedliwiać bezmyślność i pospolite
                  chamstwo? Podpisuję się pod tym co napisał powyżej świr, z wyjątkiem
                  wątku poszanowania przepisów. Jak można przestrzegać przepisów,
                  które są kretyńskie? Dlaczego mam jechać 50 km/h na prostej drodze
                  bez skrzyżowania i przejść dla pieszych? Tylko dlatego, że to teren
                  zabudowany? Dlaczego mam jechać 30 km/h w miejscu, gdzie pół roku
                  wcześniej skończył się remont i zapomniano sprzątnąć znaku? Są
                  kraje, gdzie widząc znak niebezpieczny zakręt i ograniczenie do 30
                  zwalniam do 30, bo inaczej, chociaż jeżdzę przyzwoicie, są spore
                  szanse na wylądowanie w przepaści. W Polsce w 9 miejscach na 10
                  spokojnie przejeżdza się w takim miejscu 70. Dopiero jak trafia się
                  na ten zakręt, gdzie naprawdę powinno się zwolnić, jest zdziwienie i
                  to czasem bolesne.
                  • bobcat0210 Re: Prosze panstwa, nie oszukujmy sie 21.08.09, 09:25
                    W innych krajach jeśli jakiś przepis (np. podane przez Ciebie
                    ograniczenie prędkości) jest bzdurne - to za pomocą demokratycznych
                    procedur, które szanują wszyscy, powoduje się zmianę istniejącego
                    stanu prawnego. Czyli w tym przypadku usunięcie znaku. Ale dopóki
                    stoi - to się go przestrzega. A nie dywaguje na temat jego tam
                    bezzasadności, a następnie sobie samemu udziela się dyspensy od
                    stosowania się do tego, co pokazuje. I to jest podstawowa róznica.
                    • zdzisiek66 Re: Prosze panstwa, nie oszukujmy sie 21.08.09, 09:40
                      Masz rację, że problem dotyka fundamentów działania państwa, czyli
                      jakości funkcjonowania demokratycznych procedur i jakości
                      funkcjonowania urzędów. Co niestety związane jest z jakością
                      zaangażowania obywateli.
                      Tym niemniej taka np. Chorwacja to młoda demokracja i nie jestem
                      przekonany, czy procedury demokratyczne tak świetnie tam działają.
                      Miejscowi kierowcy traktują przepisy drogowe z jeszcze większym
                      lekceważeniem niż Polacy. A debilnych znaków jest mało, w dodatku
                      potrafili w błyskawicznym czasie wybudować mnóstwo świetnych dróg.
                  • kontogazetowe bo to złe drogi były :-) 21.08.09, 11:17
                    Ale nie dlatego, że dziurawe, tylko dlatego, że projektanci sa dyletantami wychowanymi na sowieckich podręcznikach sprzed 40 lat.

                    Na zachodzie, gdy projektuje się drogę w mieście najczęściej na 30 km/h (np. w Berlinie 70% dróg to ruch uspokojony - strefy 30 km/h) to nie robi się wielkiej szerokiej drogi po dwa pasy dla każdego kierunku i stawia znak 30 km/h jak to bywa u nas, tylko robi się wąską drogę, meandrującą, każde skrzyżowanie równorzędne, wyniesione przejścia dla pieszych, progi profilowane do prędkości 30 km/h. I nikt tam więcej niż te 30 km/h nie jedzie, bo po prostu się nie da.

                    U nas kierowcy zachowują się zgodnie z intuicją - czytają drogę a nie znaki. Jeśli droga "mówi" to jest zaprojektowane na 70, to tyle się jedzie, nie patrząc na znaki...

                    Kolejną rzeczą jest edukacja. U nas kierowców nie uczy się, że mają ustępować pierwszeństwa pieszym i rowerzystom (niechronionym uczestnikom ruchu). Na kursie na prawo jazdy dowiedziałem się od instruktora, że "mam nie przepuszczać pieszego dopóki nie wejdzie na pasy, bo pierwszeństwo ma dopiero na przejściu i że za zatrzymanie się przed pasami, gdy pieszy sobie czeka mogą mnie oblać na egzaminie, bo wymuszam na pieszym, żeby wszedł na jezdnię".
                    A jakie szkolenia, tacy kierowcy...

                    Dla porównania przepisów z innych krajów zobaczcie tu:
                    www.zdm.waw.pl/informacje/wiadomosci/wiadomosci/back/1/article/chronmy-pieszych.html
                    Najprościej jak się da, bo po co komplikować wymyślili sobie Holendrzy:

                    Kierowca musi udzielić pierwszeństwa pieszym, którzy przechodzą przez przejście dla pieszych lub zamierzają przejść.
                    • lucusia3 Re: bo to złe drogi były :-) 21.08.09, 13:39
                      kontogazetowe zgadzam się Tobą absolutnie.
                      To drogi "wymuszają" uwagę i ostrożność - gdy wszystkie skrzyżowania sa równorzędne, przy KAŻDYM musi się zatrzymać.To samo z meandrami, wysepkami itd. W Polsce, na wsi, nawet nie wolno postawić progu przy szkole, bo "utrudniają komunikację" - tak podaje powiat krakowski ziemski np.W mieście jakby mnie utrudniały, ale może te pozamiejskie są jakieś bardziej agresywne albo co.
                  • realgniot Re: Prosze panstwa, nie oszukujmy sie 21.08.09, 21:41
                    zdzisiek66 napisał:

                    Uważam, iż nie masz racji pisząc o ograniczeniu w ternie zabudowanym.
                    Po pierwsze w terenie zabudowanym mieszkają ludzie, którzy znikąd mogą wejść na drogę mimo jak to ująłeś braku przejść dla pieszych.
                    Jak przejedziesz dziecko to będziesz się czuł do końca życia winny i nie będzie to miało nic wspólnego z więzieniem, które po takim incydencie grozi. Trochę wyobraźni proszę, chyba, że miesiąc temu zrobiłeś prawo jazdy.
                    Po drugie to hałas, który jest znacznie większy przy prędkości np. 70, a nie 50. Jechać szybciej, znaczy być chamem, to chciałeś powiedzieć?
              • civis-poloniae Re: Prosze panstwa, nie oszukujmy sie 21.08.09, 09:14
                Zgadzam się z Tobą, Kosmiczny Świrze w całej rozciągłości. Uważam,
                iż za stan polskich dróg odpowiedzialni jesteśmy my sami bo to nasz
                kraj i nasze państwo i powinniśmy rozliczać polityków z ich
                skuteczności, interesować się decyzjami wydawanymi przez urzędników,
                oceniać efektywność obowiązującego prawa, współpracować ze sobą a
                nade wszystko zaakceptować odpowiedzialność za ten kraj, jeśli nie
                dla drugiego Polaka (bo jak pisze Świr toż to blamaż na honorze
                rodu), ciągnący się przez pokolenia, to dla naszych/swoich dzieci i
                ich dzieci - jednym słowem - zabory się skończyły, narzekactwo na
                urzędasów i polityków, co już przez ostatnie 2 dekady zdążyliśmy
                sprawdzić, zaprowadzi nas do nikąd.

                Zgadzam się też, iż relatywnie nie często spotyka się przypadki
                szacunku Polaka dla Polaka. Jest to o tyle ważne, jako, że można
                skorelować stopień szacunku innych nacji do nas ze stopniem szacunku
                między nami.

                Na koniec, drobna uwaga. Jeśli, hipotetycznie, w tym momencie Polska
                zostałaby zaatakowana, MY POLACY, jako NARÓD zjednoczylibyśmy się w
                jednej chwili, bohatersko walcząc w obronie ojczyzny, dając przykład
                współpracy w chwili zagrożenia. Udowodniliśmy już naszą zdolność do
                poświęceń i oddania wiele razy w przeszłości. Teraz mamy jednak
                pokój - oby jak najdłużej. Zastanawiam się o ile poprawiłaby się
                jakość życia w naszym państwie, jakość relacji między nami jeśli
                przenieślibyśmy jedynie 10% tego zapału do współpracy w chwili
                zagrożenia na czas pokoju? Wydaje się, iż na prawdę nie wiele
                potrzeba, w skali całego społeczeństwa, są to drobne gesty u każdego
                z nas lub większości a zachowanie na drodze to dobry
                początek...ponownie, jeśli nie dla drugiego Polaka to dla
                dzieci...chyba warto?
              • zezzem Co niektórym kierowcom brakuje wyobraźni. 21.08.09, 09:24
                Nie drogi nie zapalone światła w dzień zmienią bezpieczeństwo na polskich
                drogach tylko sami kierowcy.
        • bratprezydenta Ale za to znacznie droższe 21.08.09, 08:56
          może i drogi mamy fatalne, ale w koszcie budowy jesteśmy w czubie:)--

          ******************************************************************
          NIE CIERPIĘ CIEPŁEJ WÓDKI I POPRAWNOŚCI POLITYCZNEJ
          • michalng Re: Ale za to znacznie droższe 21.08.09, 09:28
            A kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą.
      • shithead Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 07:36
        Predkosc powinna byc dostosowana do warunkow jazdy = zla droga =
        warunki zle = ograniczenie predkosci = AND FUCKING SIMPLE!!!
        • everettdasherbreed Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:29
          Tak jest, prędkość powinna być dostosowana do warunków jazdy.

          Dobra, prosta droga, dobre warunki atmosferyczne = duża prędkość jazdy.

          Jazda szybka to jazda krótka. Jadąc szybko, krócej zajmujemy drogę.
          • kosmiczny_swir Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:54
            Nie. Czlowiek jest tylko czlowiekiem. Przy wysokich predkosciach czlowiek nie
            jest w stanie zareagowac odpowiednio szybko, nie mowiac juz o braku wyrobionych
            odruchow. Ograniczec systemu nerwowego nie przeskoczysz. Sygnal z oka do mozgu i
            z mozgu do nogi potrzebuje stalej ilosci milisekund - milisekund a nie
            nanosekund. Poza tym, w ruchu naziemnym wszystko jest bardzo blisko. Co innego w
            przestrzeni powietrznej, gdzie lecisz na wysokosci 5000-10000 m, masz duzo
            miejsca i czasu na rekacje, a wypadki i tak sie zdarzaja.
            • everettdasherbreed Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 09:09
              Postęp techniczny sprawia, że samochody są nie tylko coraz bezpieczniejsze technicznie (układy hamulcowe, kierownicze, zawieszenia) ale także coraz ergonomiczniejsze w prowadzeniu - kierowca ma lepszą widoczność, łatwiejszy dostęp do elementów sterowniczych, mniej się męczy z powodu niewygodnej pozycji czy wysokiej temperatury - a zatem jest w stanie reagować SZYBCIEJ.

              Dawniej było dozwolone 60 w zabudowanym i 90 poza. W tym samym czasie w Niemczech dozwolone prędkości wynosiły 50 i 100. W Polsce obniżono dozwoloną prędkość miejską do 50 ale nie podwyższono pozamiejskiej do 100.
              A przecież drogi krajowe i wojewódzkie w Polsce mają znacznie częściej pobocza niż drogi w Niemczech.
              • lucusia3 Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 13:43
                Ale także przepaście wykopane po obu stronach. Niemcy czy inne nacje takich zwyczajów nie mają. Tam zjazd na pobocze z jakąś prędkością nie jest równoznaczny w wyrokiem śmierci.
        • babaqba Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 10:29
          shithead napisał:

          > Predkosc powinna byc dostosowana do warunkow jazdy = zla droga =
          > warunki zle = ograniczenie predkosci = AND FUCKING SIMPLE!!!

          No i 80 kilometrów z Łowicza do "stolicy" zajmuje mi ponad 2 godziny.
          Czy to "nadmierna" prędkość? Widać wg władców nadal tak.

          Pytanie: ilu z tych ludzi zmarło, ponieważ nie udzielono im pomocy
          podczas "złotej godziny"? Ciekawe skąd w naszym narodzie taka
          skwapliwa chęć do wyzywania wszystkich innych od idiotów i żadnej
          chęci do poszukania prawdziwych przyczyn tego stanu rzeczy? Chyba
          wiem: Polska żyje od dawna w oparach absurdu i legend - a fałszywe
          wyjaśnienia, które sobie serwujemy na każdym kroku, nie prowadzą do
          rozwiązań.
    • lasica068 Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 07:32
      Droga nie zabija, zabija człowiek, oistolet też nie zabija, tylko
      człowiek który pociąga za cyngiel. Przypisujemy rzeczom martwym zbyt
      dużo cech ludzkich...
      • lucusia3 Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 13:53
        Rzeczy nie zabijają, ale jeśli sa na swoim miejscu. Jeśli leję coś do wanny i myślę, ze z kranu powinna lecieć woda, to nie do końca moja wina, jeśli wejdę i się rozpuszcze albo przyanjmniej poprzę na przykład w kwasie, ktory się lał z mojego kranu. Tak jestz naszymi drogami - ja sie liczę o czymś płaskim, oświetlonym, oznaczonym w pomocny dla mnie sposób, gdzie zminimalizowano ilość przypadkowych zagrożeń, wyjeżdżam i co? Nasza droga z zasłoniętymi, nieczytelnymi przez ilość i często nieaktualnymi znakami, często przypadkowo postawionymi, kierunkowskazy ktore mogą być pomocne dla długoletnich mieszkańców, ale absolutnie niezrozumiałe i mylące dla gości, nieoznaczone dziury, czesto monstrualne, ogromne koleiny, skrzyżowania na których nic nie widać z boków, krawężniki półmetrowe, itd.
    • mayor.cut Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 07:32
      Czy USA to też kraj trzeciego świata?

      www-fars.nhtsa.dot.gov/Main/index.aspx
      • heartpumper Dla lewakow to przeciez pieklo na ziemi!! 21.08.09, 08:46

    • tajemniczydonpedro Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 07:41
      Trzeba zamnknąć wszystkie drogi w Polsce do czasu zbudowania sieci
      dróg dostosowanych do potrzeb. Ewentualnie trzeba wszędzie
      ograniczyć prędkość do 30km/godz. a ruch sam się wyeliminuje, bo
      szybciej będzie się chodziło na piechotę. Międzynarodowy tranzyt
      przecież może jeździć przez Szwecję albo przez Czechy.
      • everettdasherbreed Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:32
        A ty, oczywiście, pojedziesz w Karkonosze i zażądasz mleka "Łaciate" (produkowanego w Grajewie). No bo jak to! Reklamowane, to musi być w każdym sklepie.

        Podobnie będziesz chciał pić Żywiec w Białowieży a Żubra w Beskidach.
        • tajemniczydonpedro Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:41
          Mleko "Łaciate" jest produkowane nie tylko w Grajewie.
          Spółka "Mlekpol" posiada kilka zakładów, w różnych miejscowościach.
          Niedawno nawet przejęła radomski "Rolmlecz".
    • kate128 Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 07:41
      ciekawe czy przy sporządzaniu raportu wzięli pod uwagę ile jest aut w
      przeliczeniu na 100 tys mieszkańsów na Fidzi i w Polsce?

      Liczbami wiele rzeczy da się udowodnić, a dziennikarze nie zadają sobie trudu
      aby zajrzeć głębiej, sprawdzić czy informacja jest wiarygodna. Przepisują co
      agencje opublikują. Smutny zawód...
      • wilma.flintstone Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 07:46
        kate128 napisała:

        > ciekawe czy przy sporządzaniu raportu wzięli pod uwagę ile jest
        >aut w przeliczeniu na 100 tys mieszkańsów na Fidzi i w Polsce?

        Naprawde sadisz, ze w WHO pracuja ludzie bez wyksztalcenia
        podstawowego, ktorym by to nie przyszlo do glowy?


        > Liczbami wiele rzeczy da się udowodnić, a dziennikarze nie zadają
        >sobie trudu aby zajrzeć głębiej, sprawdzić czy informacja jest
        >wiarygodna.

        Znaczy sie co, uwazasz ze polskie drigi sa bezpieczne? Skad w takim
        razie w te klawiature stukasz? Z Fidzi?
        • mayor.cut Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 07:49
          wilma.flintstone napisała:

          > kate128 napisała:
          >
          > > ciekawe czy przy sporządzaniu raportu wzięli pod uwagę ile jest
          > >aut w przeliczeniu na 100 tys mieszkańsów na Fidzi i w Polsce?
          >
          > Naprawde sadisz, ze w WHO pracuja ludzie bez wyksztalcenia
          > podstawowego, ktorym by to nie przyszlo do glowy?

          Przecież gazeta.pl wspomina tylko o ilości śmierci na 100 tys.
          mieszkańców. Nie ma mowy o ilości samochodów lub innych
          czynnikach.
        • tajemniczydonpedro Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 07:51
          Przeczytaj cobie raport WHO w oryginale i porównaj z trym pożal się
          Boże njusem:
          www.who.int/violence_injury_prevention/road_safety_status/2009/en/index.html
        • exxon71 Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:32
          wilma.flintstone napisała:

          > kate128 napisała:
          >
          > > ciekawe czy przy sporządzaniu raportu wzięli pod uwagę ile jest
          > >aut w przeliczeniu na 100 tys mieszkańsów na Fidzi i w Polsce?
          >
          > Naprawde sadisz, ze w WHO pracuja ludzie bez wyksztalcenia
          > podstawowego, ktorym by to nie przyszlo do glowy?

          Nie wiem czy przyszlo - fakt faktem, ze w rankingu jest mowa o
          ilosci zabitych na 100 tys samochodow, nie na 100 tys aut. Wiec
          dosyc oczywiste jest, ze liczba samochodow NIE ZOSTALA tu wzieta pod
          uwage.

          Tak zreszta dla ogolnej wiadomosci - Bangladesz to kraj o
          NAJMNIEJSZEJ liczbie samochodow na mieszkanca na swiecie wg. danych
          z 2003 na 1000 mieszkancow przypadalo 0,5 (!) samochodu. W Polsce
          jest to ok. 300 samochodow na 1000 mieszkancow. Wiec nie ma co
          porownywac.

          Ja nie uwazam, ze polskie drogi sa bezpieczne. Ale zapraszam na
          drogi Azjatyckie (nie bylem w Bangladeszu czy na Fidzi, ale juz w
          Indonezji czy Wietnamie tak) do wlasnego sprawdzenia czy tutejsze
          drogi sa lepsze/bezpieczniejsze niz w Polsce. Bo mi sie nie wydaje.
          • swoboda_t Bzdury w artykule, bzdury komentujących. 21.08.09, 10:22
            Poprawka - obecnie w Polsce jest 430 samochodów na 1000 mieszkańców
            i jest to wskaźnik zbliżony do krajów zachodnich (tam jest zwykle
            ok. 500).

            Zarówno sam artykuł jest bzdurny, a właściwie wnioski w nim
            przedstawione (najbezpiecnziejsze drogi są pewie w Korei Pn., gdzie
            prawie wcale nie ma prywatnych samochodów). Co więcej, bzdurne są
            komentarze internautów. Fakt, to nie droga zabija, tylko człowiek,
            ale droga ma bardzo duży wpływ na to, czy temu człowiekowi uda się
            zabić. W Polsce gros wypadków to zderzenia czołowe lub uderzenia w
            drzewo (vide policyjna statystyka), bardoz dużo jest potrąceń
            pieszych. Na odpowiedniej jakosci drogach do tych czołówek i walenia
            w drzewa by nie dochodziło, a piesi nie wałęsali się po jezdniach z
            braku chodników lub nie musieli przechodzić przez zatłoczone drogi
            krajowe. Na końcu zawsze winny jest człowiek, ale w sprzyjających
            warunkach nie miałby w oóle okazji do tego wypadku. I jeszcze taka
            cieakwostka wałkowana wego czasu na forum Bezpieczęństwo. Otóż
            liczba wypadków przypadajaca na liczbę pojazdów w Polsce jest
            podobna jak w krajach zachodniej Europy
            i ztcp niższa niż w USA.
            Znacznie wyższa jest natomiest śmiertelność na daną liczbę wypadków
            i gorszy jest rozkład zderzeń. ŁOPATOLOGICZNIE: Polacy rozbijają
            się tak samo często, jak np. Niemcy czy Francuzi, ale znacnzie
            częściej w wyniku tych wypadków giną
            . Dlaczego?? Bo jeźdizmy
            gorszymi autami, mamy gorsze ratownictwo i służbę zdrowia, a nade
            wszystko rozbijamy się w bardziej krwawy sposób - własnie czołowo,
            na drzewach itp. Niemiec wpadnie wpoślizg na autobanie i rozbije się
            o barierki wychodząc ze złamaną ręką, a Polak wpadnie w poślizg i
            zginie zawijając wóz na drzewie. Ot cała "tajemnica" wyższej
            śmiertelności (BO NIE WYPADKOWOŚCI!!) na polskich drogach.
            Nieprzypadkowo najbezpieczniejsze drogi w Polsce to A1, A2 i A4

            (na to też niedawno był raport). Prędkosci duże, ruch na A4 również,
            a mimo to ludzie, ci debilni polscy kierowcy, jakoś nie chcą się na
            nich zabijać. Ciekawe, prawda??

            I jeszcze taka ciekawostka: Dane polskiej Policji wraz z szacunkami
            dot. ilości obcokrajowców w ruchu pokazują, że obcokrajowcy, nie
            tylko ze wschodu, powodują w Polsce znacnize więcej wypadków niż
            wynika z ich liczby. Auslandery nie radza sobie na naszych drogach,
            wąskich, krętych, źle oznakowanych, niebezpiecznych.
            • artie40 Re: Bzdury w artykule, bzdury komentujących. 21.08.09, 13:05
              swoboda_t napisał:

              > Poprawka - obecnie w Polsce jest 430 samochodów na 1000
              mieszkańców i jest to wskaźnik zbliżony do krajów zachodnich (tam
              jest zwykle ok. 500).
              >
              > Zarówno sam artykuł jest bzdurny, a właściwie wnioski w nim
              > przedstawione


              Dzięki za sensowny post, a nie ciągłe najeżdżanie na prędkość i
              kierowców w Polsce.
            • lucusia3 Re: Bzdury w artykule, bzdury komentujących. 21.08.09, 13:56
              Swoboda_t - moje ucałowania.
              Nie jestem jedyna, która uważa, że polscy kierowcy to nie kretyni, a przyczyną tragedii są nasze drogi zorganizowane chyba właśnie dla podniesienia ilości zabitych.
        • dr_nauk Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 12:29
          Pelna zgoda z kate128. A w WHO jak widac tez pracuja idioci - przejrzalem ten
          raport i, mimo, ze podano liczbe uzytkownikow drog w poszczegolnych krajach to
          dane sa na 100 tys. mieszkancow, wiec kompletnie nieporownywalne miedzy krajami.
          W kazdym razie nie da sie wyciagnac z nich bezposrednich wnioskow, co usiluje
          czynic autor artykulu.
          A twoj drugi zarzut wilmo jest kompletnie bez sensu - kate nigdzie nie napisala,
          ze drogi w Polsce sa OK, i nikt przy zdrowych zmyslach tego nie powie. Ale jesli
          wysuwa sie teze i usiluje ja podbudowac statystykami a nie tylko wlasnym
          widzimisie, to trzeba to robic rzetelnie. To sie nazywa nauka, a powyzszy
          artykul nie ma z nia nic wspolnego i jest wylacznie wyrazem indolencji lub
          lenistwa umyslowego autora, polaczonej z pogonia za sensacyjnym naglowkiem.
    • stix Zabrać wszystkim prawo jazdy. 21.08.09, 07:47
      I skierować do ponownego przeszkolenia. Tylko nie takiego
      dziadowskiego co jest teraz. I przede wszystkim podwyższyć kary.
      Najmniejsza musi wynosić 2.000 zł.
      • tajemniczydonpedro Re: Zabrać wszystkim prawo jazdy. 21.08.09, 07:57
        W Niemczech jest 3 razy więcej kolizji i wypadków drogowych w
        przeliczeniu na 100 000 mieszkańców, choć proporcjonalnie ginie tam
        10 razy mniej ludzi. Ciekawe dlaczego - może dlatego, że tam drogi
        są bardziej "przyjazne", organizacja ruchu przemyślana, użytkownicy
        dróg (nie tylko kierowcy TIRów i BMW, ale także np. chodzący na
        własnych nogach) od kołyski poddawani edukacji komunikacyjnej oraz
        działa sprawne ratownictwo drogowe? Tak tylko pytam...
        • mayor.cut Re: Zabrać wszystkim prawo jazdy. 21.08.09, 08:01
          10 razy mniej ludzi? Skąd te dane?

          Jak można zobaczyć w linku, który podałem wcześniej w USA ginie
          podobna ilość osób na 100 tys. mieszkańców, co w Polsce. Przy czym
          Polskę charakteryzuje ogromny odsetek pieszych w liczbie ofiar.
          • tajemniczydonpedro Re: Zabrać wszystkim prawo jazdy. 21.08.09, 08:20
            www.erso.eu/data/content/statistical_report.htm#_Statistical_Report

            bookshop.europa.eu/eubookshop/bookmarks.action?
            target=EUB:NOTICE:KO3008491:EN:HTML&request_locale=EN

            W USA (do którego stanu porównujesz Polskę? Masz 50 możliwości),
            podobnie jak we wszystkich cywilizowanych krajach wszyscy jeżdżą
            samochodami oraz innymi pojazdami. Tak więc, piesi z reguły są
            kierowcami, którzy chwilowo używają własnych nóg - czyli znają
            zasady zachowania się na jezdni. Poza tym, w cywilizowanych krajach
            różne rodzaje ruchu (kołowy, pieszy, lokalny, dalekobieżny, ciężki
            itd.) są w miarę możliwości rozdzielane i kanalizowane. I rzadko
            spotyka się np. nieregulowane przejścia dla pieszych na
            przelotowych, wielopasmowych arteriach.
      • patthecat Odebrać ludziom SAmOcHOdY... 21.08.09, 08:00
        ...w zamian wręczyć drożki, bo tylko do tego się polskie drogi
        nadają. A kosztem złomowania obciążyć kierowcę...
        • stix Niektórym trzeba odebrać samochody. 21.08.09, 08:02
          Dla dobra innych kierowców. Nie każdy jest bowiem godzien zasiadać
          za kierownicą.
      • kroliklesny Ukarac tak, zeby zaswierzbialo! 21.08.09, 10:13
        Do "stix": moze stala suma nie jest dobrym rozwiazaniem? 2 tys. to jest tyle, co
        nic. Jakby jak w Norwgii, powyzej pewnej granicy, o karze wypowiada sie sad - i
        wali z paragrafu oprocz wiezienia, utraty prawka na jakis czas jeszcze grzywne w
        sumie 75% DOCHODOW (nie zarobkow).
    • lux-ex-silesia Statystyki śmierci - zabierać prawo jazdy 21.08.09, 07:50
      Ściąga dla ustanawiających Prawo Drogowe.
      Jedynie nieuchronność kary za piractwo drogowe doprowadzi szybko do poprawy
      tych makabrycznych statystyk.
      Przy czym kara to nie 500 zł i parę punktów.

      Kara to zabranie prawa jazdy:

      1. na miesiąc - przy przekroczeniu dozwolonej prędkości o >40 km/h lub
      wyprzedzaniu na trzeciego, nie zatrzymywaniu się na pasach.

      2. na pół roku przy ponownym przekroczeniu ww. przepisów.

      3. dożywotnio, gdy pirat zostanie złapany po raz trzeci.

      • q-ku Re: Statystyki śmierci - zabierać prawo jazdy 21.08.09, 08:01
        "kara", "dożywotnio""

        Pan z PISu?

        Podpowiadam - jeszcze warto dopisać "dożywocie", "kara śmierci"
        • everettdasherbreed Re: Statystyki śmierci - zabierać prawo jazdy 21.08.09, 08:38
          PiS-owcy albo w ogóle nie mają prawa jazdy albo jeżdżą tak jak Kurski i Karski.
      • tajemniczydonpedro Re: Statystyki śmierci - zabierać prawo jazdy 21.08.09, 08:01
        Zauważam, że ostatnio znacznie zwiększyła się ilość piratów
        drogowych, którzy łamią wszystkie możliwe przepisy, z wyjątkiem
        ograniczeń prędkości i w ogóle rzadko przekraczają 60km/godz.
      • plosiak Re: Statystyki śmierci - zabierać prawo jazdy 21.08.09, 08:07
        A ja uważam, że główną przyczyną nie jest piractwo drogowe, lecz fatalny "system
        dróg". 2 tygodnie temu trasę Szczecin - Zaniemyśl (miejscowość nieopodal
        Poznania) - razem 300 km pokonałem w piątkowe popołudnie w ponad 4 godziny.
        Jestem spokojnym człowiekiem, nie odbija mi, gdy ktoś próbuje mnie wyprzedzić,
        nie jeżdżę z pedałem gazu wciśniętym do końca. Ale gdy po pierwszej godzinie
        jazdy miałem przejechane 65 km, to już mnie krew zalewała. Nie ma gdzie
        wyprzedzić autokarów sunących z zawrotną prędkością 70 km/h, maszyn rolniczych
        itd. Wiecznie podwójna ciągła linia albo samochody z naprzeciwka. Dlatego gdy
        pojawia się cień szansy na wyprzedzenie zawalidrogi ludzie ryzykują, wciskają
        się na trzeciego.

        A wystarczyłoby zbudować ekspresowe drogi, po 2 pasy ruchu w każdą stronę.
        Zawalidrogi i miłujący jazdę z prędkością 60 km/h będę sobie jechać prawam
        pasem, reszta bezpiecznie będzie podróżować lewym. Trzeba wybydować obwodnice
        największych miast.

        Dopóki to nie ulegnie zmianie, żadne fotoradary, wiszące przy drogach wraki nie
        pomogą.
        • sohaty Re: Statystyki śmierci - zabierać prawo jazdy 21.08.09, 08:19
          Wierzysz w to co piszesz? I tak wszyscy będą sunąć lewym pasem bo prawy będzie
          rozjeżdżony przez 'TIRy'. Póki drogowcy nie zaczną oszczędzać na czym tylko się
          da, to nie będzie żadnej poprawy ;]
          • zdzisiek66 Re: Statystyki śmierci - zabierać prawo jazdy 21.08.09, 09:32
            Niekoniecznie prawy musi być rozjeżdżony. Wielu rodaków po prostu
            uwielbia lewy pas i będzie nim jechać, pomimo, że prawy jest w
            dobrym stanie i całkiem pusty.
        • mafjmafj jednak drogi 21.08.09, 10:13
          w 100 % popieram.

          Ludzi nie zmienisz (albo bardzo powoli). Jazda 70km/h godzinami dobija. I ludzie
          ryzykuja. Moze przepisy zrownujace predkosc pojazdow by tu pomogly.

          Drogi (krajowe) nie daja mozliwosci wyprzedzenia, sa krete, jada srodkiem
          miejscowosci (stad martwi piesi), jest mnostwo skrzyzowan.

          Wariatow jest duzo na drogach, ale slabe drogi na pewno nie pomagaja.

      • malepiffko a co niby da odebranie prawa jazdy? 21.08.09, 08:35
        w polsce poszanowanie prawa jest zerowe. uwazasz, ze jak kolesiowi
        odbiora prawo jazdy na miesiac, to przestanie prowadzic samochod, bo
        pan policjant tak powiedzial? pan policjant powiedzial tez, ze nie
        wolno jezdzic szybko i po pijaku i co? i go$$no. co weekend 1000-
        1500 pijanych zlapanych. a ilu niezlapanych? codziennie setki-
        tysiace debili jezdzacych 150 na ograniczeniu do 60.
      • aeromonas Re: Statystyki śmierci - zabierać prawo jazdy 21.08.09, 08:36
        Zgadzam się, że dożywotnio - ale za jazdę po pijanemu (tu trzeba
        podnieść trochę liczbę "dozwolonych" promili, np. do 0,5).
      • zdzisiek66 Re: Statystyki śmierci - zabierać prawo jazdy 21.08.09, 09:26
        Eeee, co się ograniczać, za 3 razem rozstrzelać na miejscu. Drogówka
        zatrzymuje, misiek sprawdza w bazie, że to trzeci raz, wyciąga
        klamkę i strzela piratowi w łeb. Nie ma się co patyczkować z
        piratami.
        • artie40 Re: Statystyki śmierci - zabierać prawo jazdy 21.08.09, 13:15
          zdzisiek66 napisał:

          > Eeee, co się ograniczać, za 3 razem rozstrzelać na miejscu.
          Drogówka
          > zatrzymuje, misiek sprawdza w bazie, że to trzeci raz, wyciąga
          > klamkę i strzela piratowi w łeb. Nie ma się co patyczkować z
          > piratami.

          Jestem za. A jak ktoś się w bazie pomyli, i poda złe dane, to żaden
          problem. Misiek yebnie autem denata w drzewo, potem kluczem od kół
          podretuszować głowę i spisze się gościa na straty - za
          nadmierną prędkość. Wszystko w imię bezpieczeństwa obywatela.

          To była ironia, tak jakby.
    • mniastowy Bo tam ruchem zajmuja się specjaliści a u nas 21.08.09, 07:58
      za organizację ruchu odpowiadają "znajomi" , którym lepiej wychodzi
      pisanie wierszy . Nie ma się co dziwić że w efekcie powstają
      skrzyżowania takie jak w Olsztynie - Rondo Bema .Temat jest
      wałkowany od kilkunastu miesięcy a reakcji urzedników brak . Każdego
      dnia na tym rondzie dochodzi do sytuacji kolizyjnych i "głośnych
      dyskusji" . Warto poczytać na ten temat - nawet sąd ma dziwne
      poglądy jeżeli chodzi o przepisy dotyczące ruchu na tej łamigłówce .
      Pewnie kierowca z Bangladeszu tez by zgłupiał gdyby zobaczył takie
      rondo . Oczywiscie urzędnicy za powstałe wypadki będą winić
      kierowców - że odważyli się wyjechac na drogę lub że za szybko
      jechali .
      • q-ku Rondo BEMA? A nowe rondo na bałtyckiej widział. a? 21.08.09, 08:04
        To jest dopiero "majstersztyk" bez wyznaczonych oddzielnie pasów do jazdy prosto
        lub skrętu i codziennych mrożących krew w żyłach próbach zjazdu w prawo gdy
        człowiekowi zajeżdżają drogę ludzie z... lewego pasa też chcących tam zjechać

        To sen wariata to rondo
        • mniastowy no cóż .... 21.08.09, 09:53
          Widać inżynierowie ruchu w Olsztynie nie potrafią oznaczyc
          prawidłowo rond i dlatego wolą inwestować w słupki ze światłami .
          Mają pewnie z tego dodatkowe korzyści : astronomiczne wynagrodzenie
          za opracowanie sterowania oswietleniem , możliwość
          rozpisania "przetargu" na system zielonej fali . Tylko dlaczego
          wywołują sztucznie korki na peryferiach miasta aby ograniczyć ruch w
          innym miejscu ? Dlaczego nawet o drugiej w nocy trzeba stać prawie
          pięć minut na pustym skrzyżowaniu ?
    • czwarty.wymiar Dziadoskie drogi... 21.08.09, 07:58
      "Specjaliści podkreślają, że Polakom brakuje na drodze cierpliwości."

      Trudno nie tracić cierpliwości na takich dziadoskich drogach.
      • cillian1 Re: Dziadoskie drogi... 21.08.09, 08:03
        mam tylko słabą nadzieję, że nie będą ich "naprawiać" radarami.
        • czwarty.wymiar Re: Dziadoskie drogi... 21.08.09, 08:06
          Tak, to polski patent: "naprawianie" dróg fotoradarami, szykanami, wysepkami, zwężeniami...
          • mayor.cut Przypadek Francji 21.08.09, 08:14
            "The intensification of enforcement and penalties
            was achieved through introduction of automatic
            enforcement and penalty systems for speed violations.
            In November 2003, the first speed cameras
            were installed across the country. At the end of
            2004 there were 400 speed cameras (232 fixed
            and 168 mobile) and by the end of 2007, there are
            to be 2,000 systems in operation (including fixed
            and mobile cameras). Around 75% of cameras are in
            rural areas and 25% in urban areas.
            The enforcement process is now fully automated. The
            penalty system was modified, with minor offences
            having fixed fines, and more serious offences having
            greater fines. Overall, detection rates have
            increased and sanctions are more severe for repeat
            offenders.
            The results have been very positive. Fatal and injury
            crashes decreased in the vicinity (6 km) of fixed
            cameras by 40 to 65%.
            Average speed on French roads decreased by 5 km/h
            over three years. The rate of excessive speeding
            (more than 30 km/h over the limit) was reduced by
            a factor of five.
            Between 2002 and 2005, fatalities decreased by
            over 30% in France – an unprecedented result. These
            substantial decreases are not entirely due to the
            implementation of automatic speed controls, but it is
            estimated that the decrease in speed, in which automatic
            speed control played the major role, accounted
            for roughly 75% of this decrease. "
            • thorgallpl Re: Przypadek Francji 21.08.09, 08:19
              proponuje zakazac jezdzenia samochodem. wtedy wskazniki beda jeszcze lepsze:
              100% mniej zgonow, 100% mniej rannych. 100% mniej przekraczajacych dozwolona
              predkosc....
              • cillian1 Re: Przypadek Francji 21.08.09, 08:20
                tylko kasy w budżecie gminy 100% mniej, a to już zamach na władzę :D
            • tajemniczydonpedro Francja? 21.08.09, 08:37
              Niedawno wróciłem z Bretanii - to we Francji, nad samym Atlantykiem.
              Wyjechałem z Brest o godzinie 16.00 i w południe dnia następnego
              byłem na granicy Polsko - niemieckiej. Przez cały czas
              jechałem "zgodnie z przepisami", robiąc postoje itd. Wyszła średnia
              około 85km/godz. Następne 600km do Lublina pokonałem w 9 godzin,
              często "łamiąc przepisy" (w cudzysłowie, gdyż w Polsce "jechać
              zgodnie z przepisami" oznacza wyłącznie stosowanie się do ograniczeń
              prędkości, nawet tych najbardziej bezsensownych). Wyszło przeciętnie
              66km/godz. Do granicy byłem w stosunkowo dobrej formie. Po
              przejechaniu Polski nadawałem się tylko "na wyciąg".
              • czwarty.wymiar Coś jakby szok cywilizacyjny 21.08.09, 08:48
                Dokładnie, jadąc z tzw. Zachodu do granicy Polski pomyka się zazwyczaj spokojnie ale zarazem i szybko. Jazda nie męczy, nie powoduje zniecierpliwienia. Przekraczając granicę Polski doznaje się szoku. Znika gdzieś ten cały komfort i zaczyna się droga przez mękę... Wąskimi, koślawymi dróżkami...
                • everettdasherbreed Re: Coś jakby szok cywilizacyjny 21.08.09, 09:17
                  To dotyczy także przekraczania granicy Polski na przejściu w Barwinku.
            • bezzebnypirat Re: Przypadek Francji jest gwno wart w PL 21.08.09, 09:46
              1) Oni najpierw mieli siec drog, dopiero pozniej siec radarow
              2) Z UK naplywaja kompletnie inne dane na temat skutecznosci fotoradarow
              3) Srednia predkosc spadala tam o 5km/h po wprowadzeniu tych wszelkich
              obostrzen. Tego nie wiedzialem...
              4) U nas wprowadzono juz wiele fotoradarow i praktyczni ena kazdej imprezie na
              jakiej bylem ktos mowi o 'kosztownym zdjeciu z wakacji'. Do tego setki
              wideorejstratorow w pojazdach nieoznakowanych (duzo bardziej grozne od
              fotoradarow) i co? I nic, smiertelnosc coraz wieksza. Obowiazek jazdy na
              siatlach? Ilosc wypadkow i ofiar ciagle rosnie. Jak trzeba byc glupim, zeby
              twierdzic, ze kolejne fotoradary cudownie odwroca ta statystyke?

              Jazda po polskich drogach to cos szalenie meczacego (ciagle tereny zabudowane,
              dziury, TIRy itp), szalonego z zalozenia. Zmuszani jestesmy np do ciaglego
              wyprzedzania (bo ruch lokalny miesza sie z tranzytem), a to manewr z definicji
              bardzo niebezpieczny. Ludzie 'na zachodzie' praktycznie nie wyprzedzaja (w
              sposob, jaki wyprzedza sie u nas).
      • everettdasherbreed "...brakuje cierpliwości na drogach..." 21.08.09, 08:44
        A jak akwiza musi codziennie odwiedzić 20 sklepów oddalonych od siebie o dziesiątki kilometrów?

        A jak chłodnia ma dowieźć lody, ryby czy mięso w upalny dzień przy niedziałającej instalacji chłodniczej?

        "Mleko, widzisz pan, ma najszybszy transport. Inaczej się zsiada."
        (z filmu "Co mo zrobisz, jak mnie złapiesz?")
      • bratprezydenta Re: Dziadoskie drogi... 21.08.09, 09:01
        Kiedyś dla jaj usiłowałem przejechać z Opola do Warszawy zgodnie z
        przepisami, kooorwa to był obłęd, mało co nie usnąłem za kierownicą,
        obtrąbili mnie z 20 razy, a policja zatrzymała bo za wolno jechałem
        i myśleli ze jestem dziabnięty.
    • czwarty.wymiar Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:05
      angrusz1 napisał:

      > Bo to ci kierowcy a nie drogi są powodem wypadków - ich szaleńcza
      > jazda .

      Jasne, bo stan dróg nie ma żadnego wpływu na bezpieczeństwo...
      • cillian1 Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:13
        w zasadzie to nie ma, bo samochód przejedzie po dziurze, jakie mamy szczęście
        spotykać na naszych drogach ;) Czepiałbym się raczej inżynierów, którzy je
        projektują. Potem ich błędy, łata się właśnie radarami, ograniczeniami. Bo np.
        łuk jest za krótki, widoczność zła itd.
        • everettdasherbreed Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:47
          Wiele z tych dróg zostało zaprojektowanych jeszcze za Gomułki, przed wojną albo jeszcze wcześniej. Kiedy to nie przewidywano takiego natężenia ruchu a z tabunami ciężkich ciężarówek nie liczono się w ogóle.
          • cillian1 Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 09:08
            no wiem, ale! Jeśli można remontować dopiero oddane drogi raz na rok, to może
            też można poszerzać/ulepszać te stare :)
            • everettdasherbreed Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 09:23
              Poszerzenie szosy o 1 pas wiąże się z koniecznością wywłaszczenia a niekiedy likwidacji jakiegoś przydrożnego biznesu: karczmy, stacji benzynowej, sklepiku, wulkanizacji. To wiąże się z przewlekłym postępowaniem administracyjnym i sądowym, bo taki sklepik jest podstawą egzystencji rodziny.
              Podobnie rolnik nie zgodzi się na obcięcie swojego pola, bo przecież będzie dostawał mniejsze dopłaty.
              Ponieważ większość polskich dróg krajowych i wojewódzkich stanowi teren zabudowany, poszerzenie drogi łączy się z procedurami angażującymi architektów, urbanistów, samorządowców itd.
              • cillian1 Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 10:03
                > kwidacji jakiegoś przydrożnego biznesu: karczmy, stacji benzynowej,

                i to jest ten ku...wski problem w budowaniu. Za komuny, przynajmniej to było
                ok, że dobro publiczne, a jak publiczne, to i teraz nikt nie zrobiłby na tym
                wału, bo droga musi powstać i ch..j. Ech....
                a tak, nie bo ptaszki, żabki i indywidualne widzimisię!!!!

                #@!@!@#!!@
    • abstracto Polakom brakuje cierpliwości 21.08.09, 08:06
      Coś w tym jest. Daliśmy się jakość ponieść. A wystarczy pojechać np na
      Słowację. Jeżdżą spokojnie, mało kto świruje na drodze. Jeśli widzi się w
      lusterku samochód jadący z nadmierną prędkością, to z dużym
      prawdopodobieństwem można założyć, że to nasz rodak :)
      Ten ich luz widoczny jest nie tylko na drogach. Po godz. 16 życie tam zamiera.
      Mało kto haruje wieczorami. Sklepy są zamykane itp. Strasznie to dziwne dla
      nas, Polaków, którzy np robią tam interesy. My o 17-tej jesteśmy jeszcze
      zdrowo nakręceni i wciąż gotowi do pracy, rozmów, a tam już nie ma z kim
      rozmawiać, bo wszyscy rozjechali się do domów.
      Więcej luzu rodacy kochani. :)
      • czwarty.wymiar Re: Polakom brakuje cierpliwości 21.08.09, 08:09
        Na Słowacji są o wiele lepsze drogi niż u nas.
        Co się tyczy owego wyciszania po 16 - inny styl życia, ot co. Jednemu to się podoba, innemu nie.
        • rooboy do czwartego i abstracto... 21.08.09, 08:17
          skoro wiec slowacy tacy wyluzowani i drogi o wiele lepsze niz w
          polsce, wiec dlaczego (wg omawianego raportu) jest na slowackich
          drogach jeszcze bardziej niebezpiecznie niz w polsce???
          • mayor.cut Re: do czwartego i abstracto... 21.08.09, 08:22
            Żeby dopowiedzieć: 15,1 zabitych na 100 tys. mieszkańców.
      • embriao Re: Polakom brakuje cierpliwości 21.08.09, 09:37
        Słowacy to nie jest dobry przykład. Jade sobie spokojnie 130 na autostradzie, z lewej jakieś coś mnie wyprzedza jadąc 150 a po prawy pasie awaryjnym za...la jakiś słowak fiatem ze 170. To się nazywa wyluzowanie.
    • stix Szubienica dla drogowych morderców. 21.08.09, 08:07
      Jak pijany kierowca wjeżdża na przystanek i zabija kilka osób, to
      tylko kara śmierci jest w stanie zaspokoić społeczne poczucie
      sprawiedliwości.
      • cillian1 Re: Szubienica dla drogowych morderców. 21.08.09, 08:15
        może to on wymierzył karę, ten kierowca?

        Tylko prowokuję ;)
      • divak2 Ale nic nie pomoże 21.08.09, 10:15
        stix napisał:

        > Jak pijany kierowca wjeżdża na przystanek i zabija kilka osób, to
        > tylko kara śmierci jest w stanie zaspokoić społeczne poczucie
        > sprawiedliwości.

        Ale nic nie pomoże. Gość, który nawalony siada za kółko nie zwraca uwagi czy
        zginie czy nie.
    • milu100 Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:07
      W Polsce odcinek, który można by pokonać autostradą (gdyby była) w 3 godziny
      przestrzegając przepisów trzeba jechać 9 godzin, po 9 godzinach jazdy człowiek
      nie ma już na nic siły i się spieszy aby być szybciej u celu


      • everettdasherbreed Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:52
        Jedziesz szybko - ryzykujesz mandat za 200 zł.

        Jedziesz "przepisowo" wolno - ponosisz koszt noclegu, około 200 zł od osoby a oprócz tego tracisz dzień.

        Ludzie kalkulują.
    • miluha82 Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:12
      Donosicielstwo.....Hmm Znajomy jechał za dwoma TIR-ami. Jak na liczniku
      zobaczył ponad 100 km/g to zadzwonił na policje, i usłyszał że nie bardzo mogą
      coś zrobić....U nas nie zda to egzaminu...Po za tym kultura kierowców
      pozostawia wiele do życzenia nie wspominając o wyobraźni.
      W tym roku pierwszy raz prowadziłam samochód jadąc na wakacje i jestem
      przerażona, wyprzedzanie na 3-go lub na górce, bądź na zakręcie to norma,
      tylko najczęściej giną niewinni ludzie....
      • isterus Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:32
        Przy TIRach i innych ciężarowych - zamiast na Policję należy dzwonić do ITD. Oni
        baaardzo chętnie przyjadą. Poza tym, co to do cholery znaczy, że policja nie
        może nic zrobić? Zatrzymują ich (po nr rejestracyjnym) nawet i 100km dalej i
        zaglądają na tacho. Jakiś jełop musiał odebrać, któremu nie chce się dupska ruszyć.
        • tpepe Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 09:09
          Święta racja, tyle że:

          1. numer alarmowy 112 nie połączy z IDT
          2. Policja tak na prawdę nie jest rozliczana z realnych wyników tylko jakiś
          porąbanych urzędniczych statystyk
          3. Policjanci to tacy sami ludzie jak ta większość forumowiczów, która z zapałem
          udowadnia, że przekraczanie limitów prędkości to właściwe zachowanie.

          a tak naprawdę, to patrząc na styl wyprzedzania na polskich szosach to my mamy
          bardzo mało śmiertelnych wypadków.
    • man_sapiens Tytuł jest fałszywy 21.08.09, 08:14
      To nie drogi, to kierowcy są na poziomie Bangladeszu
      • rooboy nie obrazaj kierowcow bangladeshu... 21.08.09, 08:18
        man_sapiens napisał:

        > To nie drogi, to kierowcy są na poziomie Bangladeszu
    • jasio.4 Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:18
      To wynik absolutnego braku poszanowania dla prawa. Świadczy o tym fakt, że
      każde poprawienie jakości drogi skutkuje zwiększeniem ilości wypadków. Polak
      jeździ tak szybko jak droga i maszyna pozwala, a każdy współuczestnik ruchu
      jest wrogiem, którego należy zniszczyć i pokonać.
      • rooboy couldn't agree more, jasiu... 21.08.09, 08:20
        jasio.4 napisał:

        > To wynik absolutnego braku poszanowania dla prawa. Świadczy o tym
        fakt, że
        > każde poprawienie jakości drogi skutkuje zwiększeniem ilości
        wypadków. Polak
        > jeździ tak szybko jak droga i maszyna pozwala, a każdy
        współuczestnik ruchu
        > jest wrogiem, którego należy zniszczyć i pokonać.
      • dr.anglik Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:38
        Drogi beda niebezpieczne dopoki policja bedzie scigac za
        przekroczenie predkosci a nie za niedostosowanie predkosci do
        warunkow jazdy i wykroczenia drogowe.

        200km/h na autostradzie jest wielokrotnie bezpieczniejsze niz 80km/h
        obok szkoly czy nawet 30km/h wyprzedzajac samochody stojace przed
        przejsciem dla pieszych. A jednak gwarantuje ze najwyzszy mandat
        bedzie za to 200km/h - idiotyzm.

        Limit predkosci to liczba, numerek, ktory mozna zmierzyc i
        opodatkowac. Tylko dlatego jest tak powszechnie karana. O wiele
        lepsza poprawe bezpieczenstwa na drodze mozna uzyskac eliminujac z
        drogi wyprzedzajacych na trzeciego, przejezdzajacych czerwone
        swiatlo i wymuszajacych pierszenstwo na przejsciach dla pieszych
        (trzy glowne przyczyny smiertelnych wypadkow).

        Ale do tego trzeba zeby Policja ruszyla siedzenie z krzakow gdzie
        ustawili radar i pojechala nieoznakowanym radiowozem gdzie indziej
        niz autostrada (A4) czy 3-pasmowa calkowicie wydzielona i regulowana
        droga krajowa z ograniczeniem do 50km/h (DK94 Dabrowa Gornicza ma
        taki absurd). No i mandaty tez powinny byc wielokrotnie wyzsze za
        piractwo niz za przekraczanie predkosci. Teraz za szybka jazde po
        autostradzie placi sie tyle samo co za probe zabojstwa staruszki na
        przejsciu dla pieszych. To jest chore.

        Jeden z postow powyzej sugeruje ze kamery pomagaja. Tak, pomagaja,
        jesli sa ustawione w miastach i kolo szkol. Niestety w wiekszosci
        krajow (Anglia, Francja, Dania, Szwecja) kamery sa ustawione na
        drogach tranzytowych, bo tam zysk jest wiekszy i myto pobiera sie od
        obcych (czesc funduszy z reguly trafia do gminy gdzie stoi kamera).
        I to jest smutna prawda o kamerach i ograniczeniach predkosci.

      • swoboda_t Jasio4 pier..li głupoty. 21.08.09, 10:51
        jasio.4 napisał:

        > To wynik absolutnego braku poszanowania dla prawa. Świadczy o tym
        fakt, że
        > każde poprawienie jakości drogi skutkuje zwiększeniem ilości
        wypadków. Polak
        > jeździ tak szybko jak droga i maszyna pozwala, a każdy
        współuczestnik ruchu
        > jest wrogiem, którego należy zniszczyć i pokonać.

        Bzdury gadasz, aż sie żal robi. Cłłkiem niedawno był raport
        pokazujący stan zagrozenia na drocgach w Poslce. Najbezpieczniejsze
        drogi to A1, A2 i A4, nieźle wypada Gierkówka. Najbardziej
        niebezpieczne to m.in. DK8 i DK7. Czyli co, ludzie jadą z Warszawy
        do Wrocławia z mocnym postanowieniem zabicia się na drodze i
        szaleją, ale już do Katowic, albo np. z Katowic do Wrocławia jadą
        grzeczniutko?? Bo tak?? Bzdura! Drogi w PL są nieprzyjazne i bardzo
        ułatwiają popełnianie błędów, często tragicnzych w skutkach. Ale jak
        się pojawi kawałek sensownej, bezpiecznej drogi to "jakimś cudem" ci
        sami szaleni, niedouczeni i zdziczali polscy kierowcy przestają się
        nagminnie rozbijać a piesi pakować pod koła. Ciekawe, prawda??

        A propos roli polepszania infrastruktury można sobie zestawić dwa
        miasta z największym natężeniem ruchu w kraju, tj. Warszawę i
        Katowice. W Warszawie jeździ się źle, dużo widzi się stłuczek i
        wypadków, a przy tym korki są ogromne. W Katowicach jeździ się
        sprawnie i szybko, ale wypadków widać bardzo mało i jak już to
        głównie stłuczki wynikające z nieuwagi, korków poza ciasnym
        śródmieściem prawie nie ma. Różnica tkwi w infrastrukturze -
        Warszawa to w większości kolizyjne, trudne drogi o kiepskiej
        nawierzchni, w Katowicach główne arterie są
        bezkolizyjne, "idiotoodporne", nawierzchnie dobre, a organizacja
        ruchu znacznie bardziej przyjazna niż w Wawie.
      • swoboda_t Re: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 10:52
        jasio.4 napisał:

        > To wynik absolutnego braku poszanowania dla prawa. Świadczy o tym
        fakt, że
        > każde poprawienie jakości drogi skutkuje zwiększeniem ilości
        wypadków. Polak
        > jeździ tak szybko jak droga i maszyna pozwala, a każdy
        współuczestnik ruchu
        > jest wrogiem, którego należy zniszczyć i pokonać.

        Bzdury gadasz, aż sie żal robi. Cłłkiem niedawno był raport
        pokazujący stan zagrozenia na drocgach w Poslce. Najbezpieczniejsze
        drogi to A1, A2 i A4, nieźle wypada Gierkówka. Najbardziej
        niebezpieczne to m.in. DK8 i DK7. Czyli co, ludzie jadą z Warszawy
        do Wrocławia z mocnym postanowieniem zabicia się na drodze i
        szaleją, ale już do Katowic, albo np. z Katowic do Wrocławia jadą
        grzeczniutko?? Bo tak?? Bzdura! Drogi w PL są nieprzyjazne i bardzo
        ułatwiają popełnianie błędów, często tragicnzych w skutkach. Ale jak
        się pojawi kawałek sensownej, bezpiecznej drogi to "jakimś cudem" ci
        sami szaleni, niedouczeni i zdziczali polscy kierowcy przestają się
        nagminnie rozbijać a piesi pakować pod koła. Ciekawe, prawda??

        A propos roli polepszania infrastruktury można sobie zestawić dwa
        miasta z największym natężeniem ruchu w kraju, tj. Warszawę i
        Katowice. W Warszawie jeździ się źle, dużo widzi się stłuczek i
        wypadków, a przy tym korki są ogromne. W Katowicach jeździ się
        sprawnie i szybko, ale wypadków widać bardzo mało i jak już to
        głównie stłuczki wynikające z nieuwagi, korków poza ciasnym
        śródmieściem prawie nie ma. Różnica tkwi w infrastrukturze -
        Warszawa to w większości kolizyjne, trudne drogi o kiepskiej
        nawierzchni, w Katowicach główne arterie są
        bezkolizyjne, "idiotoodporne", nawierzchnie dobre, a organizacja
        ruchu znacznie bardziej przyjazna niż w Wawie.
    • tajlerdarden Dziurawe drogi to jedno... 21.08.09, 08:21
      ...ale polska niecierpliwość i branie wszystkiego "bardzo osobiście" powodują,
      że ludzie na drodze odreagowują kompleksy i stres. Zwłaszcza kompleksy...

      Pomijam już całą armię pijanych za kierownicą, za co powinni dożywotnio
      zabierać prawo jazdy...
    • czwarty.wymiar Polska to drogowy trzeci świat 21.08.09, 08:22
      Żeby przejechać zgodnie z przepisami trasę 300 km głównymi drogami trzeba poświęcić na to z 5-6 godzin! Poza miastem zwykle dopuszczalna prędkość wynosi 70-90 km/h. Ale oczywiście tyle jechać się często nie da, bo cięzarówki, autobusy, traktory, zawalidrogi... A wyprzedzać na naszych wąskich ścieżkach nie jest znowu tak łatwo. Do tego co chwilę trzeba się przebijać przez wsie i miasteczka z prędkością 40-50 km/h, bo oczywiście przytłaczająca większość z nich obwodnic nie posiada. Należy też pamiętać o "podróżowaniu" z prędkością 0 km/h stojąc przed światłami czy w korkach...
      Autostradą/ekspresówką taką trasę by się załatwiło w jakieś 3 godziny. I na zachodzie Europy mniej-więcej tak to właśnie wygląda.
      • rooboy zarowno drogowy jak i pod kazdym innym wzgledem... 21.08.09, 08:25
        czwarty.wymiar napisał:

        > Żeby przejechać zgodnie z przepisami trasę 300 km głównymi drogami
        trzeba poświ
        > ęcić na to z 5-6 godzin! Poza miastem zwykle dopuszczalna prędkość
        wynosi 70-90
        > km/h. Ale oczywiście tyle jechać się często nie da, bo
        cięzarówki, autobusy, t
        > raktory, zawalidrogi... A wyprzedzać na naszych wąskich ścieżkach
        nie jest znow
        > u tak łatwo. Do tego co chwilę trzeba się przebijać przez wsie
        i miasteczka
        > z prędkością 40-50 km/h
        , bo oczywiście przytłaczająca
        większość z nich obwo
        > dnic nie posiada. Należy też pamiętać o "podróżowaniu" z
        prędkością 0 km/h stoj
        > ąc przed światłami czy w korkach...
        > Autostradą/ekspresówką taką trasę by się załatwiło w jakieś 3
        godziny. I na zac
        > hodzie Europy mniej-więcej tak to właśnie wygląda.
      • everettdasherbreed Re: Polska to drogowy trzeci świat 21.08.09, 08:34
        Widocznie jest silne lobby hotelarzy i zajazdowców. Niedługo potrzebny będzie nocleg w trasie, aby przejechać z Warszawy do Gdańska, Krakowa czy Wrocławia.
    • everettdasherbreed Zawsze będzie jakaś "główna przyczyna zgonów". 21.08.09, 08:24
      W czasach, gdy nie było samochodów, więcej ludzi ginęło wskutek:
      - zamarznięcia
      - stratowania przez konie
      - pożarcia przez wilki

      Śmierć w wypadku samochodowym wygląda strasznie. Ale czy rozszarpanie przez wilki jest przyjemniejsze?
    • zawsze.gjanka Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:24
      A przecież mieli nam Chińczycy wybudować drogi.
      Tak słyszałam po Olimpiadzie, i miało być tanio, szybko i dobrze.
    • jakeww Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:24
      nic nowego - było o tym już w spotach wyborczych PO
    • maly_rowerek Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu 21.08.09, 08:29
      Ileż to razy naszych kierowców porównywałem z ukraińskimi i azjatyckimi?!
      Dopóty, dopóki nie będziemy karać BEZWZGLĘDNIE bandytów drogowych, których
      mamy na tony, to ludzie będą ginąć nadal w ilościach wręcz przerażających!
      I jeszcze jedno - wysokość mandatów jest u nas śmieszna! Równie śmieszna jak
      egzekwowanie przepisów.
    • rilian panie markowski 21.08.09, 08:31
      taki z pana psycholog, jak z koziej d. trąba. nie chodzi o "donosicielstwo".
      chodzi o impotencję policji. wielokrotnie dzwoniłem na 112 siedząc na
      siedzeniu pasażera. albo nikt na policji nie odbiera, albo ma to, o czym mówię
      daleko w d...pie.
    • bugmenot2008_2 "jeśli nie poprawimy bezpieczeństwa, wypadki drogo 21.08.09, 08:35
      we staną się główną przyczyną zgonów Polaków do 2030 roku" - tutaj panowie
      pojechaliście po bandzie. Ile jest zgonów w ciągu roku, a ile śmiertelnych
      ofiar wypadków? Liczba ofiar wypadków musiałaby gwałtownie wzrosnąć, a na to
      się raczej nie zanosi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka