Dodaj do ulubionych

Leczyć po ludzku

24.08.09, 08:08
Rzeczywiście, przykre doświadczenia (na każdym polu), mogą
wywoływać myślenie stereotypowe. Ja tak mam po przeczytaniu jednego
tekstu w GW.
Obserwuj wątek
    • dhondrub Re: Leczyć po ludzku 24.08.09, 14:32
      Pan żakowski jak i wiekszosc czytelników wyborczej to ludzie z
      pewnej dobrze pojetej elity, ktora nie styka sie nigdy z czescia
      spoleczenstwa z drugiego bieguna. zapewniam pana redaktora ze dr
      pilecki nie mial na mysli jednodniowego zarostu lub nieumytych rano
      zebow. zapraszam na dowolny ostry dyzur aby na wlasne oczy przekonal
      sie pan do jakiego stanu ludzie sa w stanie sie doprowadzic wlasnym
      niechlujstwem. ci ktorzy maja znajomych policjantów, ratownikow
      medycznych lub pracowników opieki socjalnej wiedza ze obok nas
      istnieje inny swiat. tym ludziom nie da sie wytlumaczyc, nie da sie
      ich przekonac, czesto mam watpliwosci czy w ogole rozumieja co sie
      do nich mowi.
      • ogionek Re: Leczyć po ludzku 24.08.09, 15:56
        Ucząc się na lekarza, ten Pan chyba zdawał sobie sprawę, że taki zawód nieuchronnie wiąże się z czynnikiem ludzkim. Bardzo mi przykro, że ludzie często kiepsko pachną, wyglądają i dziwnie się zachowują. Ja "leczę" maszyny - naprawiam naprawde różne, od bardzo przyjemnie wyglądających, gdzie na halę produkcyjną wchodzi się z przyjemnością, aż po takie które toną w oleju, smarach, brudzie i pozostałościach po produkcji. Maszyny są podobne do swoich właścicieli. Ja nie powiem, żeby najpierw wytarli dla mnie wszystko szmatką, bo mam zamiar zdiagnozować usterkę. Wiem co jest moim obowiązkiem wynikającym z zawodu. Czasami okoliczności nie są przyjemne, ale wynik zawsze taki sam - satysfakcja ze znalezionego problemu, rozwiązanej zagadki, zadowolonego klienta i dobrze zarobionego wynagrodzenia. Chyba ten Pan zapomniał po co został lekarzem... lub nie powinien nim zostawać wcale.
        • maruda.r Re: Leczyć po ludzku 24.08.09, 16:33
          ogionek napisał:

          Ja "leczę" maszyny - naprawiam nap
          > rawde różne, od bardzo przyjemnie wyglądających, gdzie na halę produkcyjną wcho
          > dzi się z przyjemnością, aż po takie które toną w oleju, smarach, brudzie i poz
          > ostałościach po produkcji.

          ***********************************

          To jednak nie ten typ zapachu.

          • voytazz Re: Leczyć po ludzku 26.08.09, 09:59
            Ale zasada taka sama.
        • renifer_lopez A to byl dr G. ? 25.08.09, 17:27
          Żakowski: "Znajomy miał niedawno poważną operację w warszawskiej klinice. Po
          operacji on ani rodzina przez kilka godzin nie mogli się dowiedzieć, jak poszła.
          Lekarz, który ją robił, wyszedł, nie mówiąc słowa".
          Niech zgadnę, dr Mirosław G. "o rękach pianisty", bohater Gazety sprzed trzech
          lat, poręczny młot na czarownicę (Ziobrę)? Jeśli nie on to jego uczeń.
          • maruda.r Re: A to byl dr G. ? 25.08.09, 17:31
            renifer_lopez napisała:

            > Niech zgadnę, dr Mirosław G. "o rękach pianisty", bohater Gazety sprzed trzech
            > lat, poręczny młot na czarownicę (Ziobrę)? Jeśli nie on to jego uczeń.

            **************************

            Uczeń dra G. dybał na jego stanowisko i na niego donosił. Coś Ci się pokiełbasiło.

    • ar.co Leczyć po ludzku 24.08.09, 15:17
      Wszystko to, o czym pisze Żakowski, to prawda. Ale to nie zmienia
      jednego podstawowego faktu: że znaczna część Polaków (a zapewne i
      innych narodowości, ale zajmujemy się w tym momencie rzeczywistością
      polską) to brudasy, dla których umycie się jest problemem, i to
      dużym. Co więcej - są to w dodatku brudasy chamskie i bezczelne,
      którym nie chce się umyć nawet w sytuacji, kiedy wiedzą, że swoim
      brudem i smrodem będą epatować z bardzo bliska innego człowieka - w
      tym wypadku lekarza. Którym najwyraźniej ich brud nie przeszkadza,
      nie czują z tego powodu dyskomfortu (bo w przeciwnym razie chyba by
      się jednak umyli). Nie mówię nawet o brudasach, którym wydaje się,
      że pozostaną "utajnieni" i anonimowi - bo nie śmierdzą z odległości
      centymetrów lekarzowi, tylko z odległości metrów przechodniom na
      ulicy czy pasażerom tramwaju. Czy chodzi jedynie
      o "merkantylizację", i "brak empatii"? A gdzie empatia ze strony
      brudasów, którzy zmuszają pozostałych ludzi - ludzi o wyrobionych
      nawykach higienicznych i nie pozbawionych (niestety) zmysłu węchu -
      do przebywania w swoim brudnym towarzystwie?
    • blue_nautilus Leczyć po ludzku 24.08.09, 15:23
      Jednostkowe negatywne doswiadczenie nie powinno byc argumentem w artykule, w ktorym autor wysuwa wnioski zbiorowe dotyczace lekarzy i pielegniarek.

      Autor zapewne _nie_ rozumie i nie doswiadczyl 'dyskomfortu' lekarza z powodow, ktore ktos wyzej przytoczyl.

      Przygotowanie sie do wizyty (takze przyjaciela, ksiedza....) i do badania lekarskiego to jedna ze skladowych relacji, to minimum okazywanego szacunku.

    • vlad Leczyć po ludzku 24.08.09, 17:59
      Z przykrością stwierdzam, że tok myślenia pana Żakowskiego nie różni się od
      myślenia pana Kazia spod budki z piwem. Wg pana Ż. nie trzeba się myć ,
      wystarczy wyperfumować ? Grecy panie Żakowski byli czyściejsi niż wielu nam
      współczesnych, także tych mieniących się inteligentami. Czy pan Żakowski
      przychodzi na spotkanie redakcyjne niemyty od 2 dni i z zarostem? Nie, bo z
      szacunku dla współpracowników i dla siebie myje się ( jak mniemam). POdobnie
      ja , panie Żakowski, nie przyjmuję pacjentek nieogolony, cuchnący, w bermudach
      i podkoszulce bez rękawów (mino upału) bo tak nie powinien wyglądać lekarz. I
      oczekuję tego samego od tych, którzy/re umawiają się na PLANOWE wizyty.
    • zywy63 Leczyć po ludzku 24.08.09, 18:39
      Nigdy nie przypuszczałem, że komu jak komu, ale Jackowi Żakowskiemu
      tak się problemy pomieszają. Z wielkim uznaniem czytam od lat jego
      książki i jego artykuły. Uważam go za jedno z najlepszych polskich
      piór. Tym większe moje zdumienie! Jego komentarz jest całkowicie
      słuszny w warstwie dotyczącej zasad funkcjonowania i finansowania
      naszej służby zdrowia. No ale ten wstęp? Czyżby redaktor nie
      odróżniał skutków choroby od zwyczajnego niechlujstwa i arogancji
      wobec bliźnich? Zapraszam do pojazdów komunikacji zbiorowej,
      szczególnie w lecie: nos się blokuje!!!
      Czy żądanie zwyczajnego umycia się przed wizytą, albo włożenia
      czystej bielizny, obraża pacjenta? Na Boga! Panie Redaktorze! Trochę
      zastanowienia i zachowania proporcji!
      • rs_gazeta_forum Re: Leczyć po ludzku 27.08.09, 12:01
        zywy63 napisał:
        > Nigdy nie przypuszczałem, że komu jak komu, ale Jackowi Żakowskiemu
        > tak się problemy pomieszają.

        Cóż, pan redaktor tym razem strzelając do zagrażającego nam wszystkim
        przeciwnika zamknął oczy i sieje tak, że cała amunicja idzie w powietrze, a
        niektórzy zamiast walczyć z tym przeciwnikiem zaczną w samoobronie walczyć z p.
        Żakowskim.
        Może to chwilowe i p. Żakowski nabierze jednak dystansu do własnej złości na
        służbę zdrowia w Polsce, którą zaczął wylewać przy nieodpowiedniej okazji i w
        nieodpowiednią stronę...
    • cogito12345 Leczyć po ludzku 24.08.09, 22:18
      Jakie cel miał pan redaktor Żakowski pisząc ten żenujący artykuł?
      Napisanie peanu na cześć brudasów i niechlujów? Nagonkę na lekarzy -
      bo to ostatnio bardzo modne... Uważam, że lekarze słusznie- dlaczego
      dopiero teraz??? - mówią głośno o higienie, a właściwie jej braku w
      społeczeństwie. Jak można przyjśc na PLANOWĄ , WCZEŚNIEJ UMÓWIONĄ
      wizytę do lekarza - śmierdząc tak, że wszyscy w poczekalni mają
      mdłości lub siedzą w niej "na wydechu"? Wiem - bo ostatnie problemy
      ze zdrowiem zmuszają mnie do wdychania takich zapachów... Gdzie tu
      szacunek do innych pacjentów i lekarza? Ludzie - nawet idąc do
      fryzjera zawsze przed wizytą myję głowę, bo by mi było wstyd, gdyby
      był zmuszony dotykać moich nieświeżych włosów...
      Tak panie Żakowski - dawniej nie było tych mydeł i innych środków
      higieny... ALE TERAZ SĄ !!! - TYM BARDZIEJ BUDZI GROZĘ NIECHĘĆ
      NIEKTÓRNYCH (NIESTETY TO LICZNE GRONO) DO KORZYSTANIA Z TYCH
      DOBRODZIEJSTW...
      Artykuł żenujący -czyżby "sezon ogórkowy" i brak tematów? Proponuję
      pisać artykuły na temat higieny dla czytelników. Przynajmniej z
      pożytkiem dla wszystkich - samych brudasów, lekarzy, innych
      pacjentów i wszystkich "towarzyszy niedoli" w zatłoczonych
      tramwajach...
      P.S. Dziękuję tym Lekarzom, którzy mieli odwagę poruszyć
      ten "śmierdzący" temat
    • hajdanasoplice Leczyć po ludzku 25.08.09, 12:47
      Drogi Redaktorze. jestem lekarzem i zapewniam pana, że pacjent idąc na
      planowana wizytę, zwłaszcza wizytę diagnostyczną z pewnościa znajdzie odrobinę
      czasu i mydła żeby się odświeżyć. Diagnostyka USG to nie pole bitwy, nie ma
      tam wrzasków i jęków 8umierających, huku armat, rozbłysków wybuchów. To nie
      płonące wieże WTC. A doktor Pilecki mówił o wizytach planowanych
      diagnostycznych. Wymycie się w sytuacji kiedy wiemy, że będziemy się rozbierać
      jest chyba oczywiste. W poczekalni pacjenci wolą towarzystwo czystych i
      pachnących, ostentacyjnie wychodzą kiedy przyjdzie ktoś brudny. Proszę nie
      zagłębiać się w moje odczucia estetyczne-zapewniam Pana, iż jeśli zajdzie taka
      potrzeba oddam pacjentom i serce i nerkę-natomiast proszę zwrócić uwagę na
      zaniedbania higieniczne, z którymi musimy walczyć, sprzyjają bowiem rozwojowi
      wielu chorób. I walczmy o czystość zawsze i wszędzie, także przed wizytą u
      lekarza.
      I tylko tyle. Serdecznie pozdrawiam wszystkich pacjentów,życząc dużo zdrowia i
      odporności, oraz czystych ludzi w tramwajach, autobusach i wszędzie.
      • maruda.r Re: Leczyć po ludzku 25.08.09, 17:30
        hajdanasoplice napisała:

        A doktor Pilecki mówił o wizytach planowanych
        > diagnostycznych. Wymycie się w sytuacji kiedy wiemy, że będziemy się rozbierać
        > jest chyba oczywiste.

        *****************************

        Chyba jednak nie dla red. Żakowskiego sugerującego, że pacjenci nie myją się na
        złość lekarzom, a w konsekwencji i sobie, bo brak higieny niewątpliwie
        przyczynia się do powstawania wielu chorób, tudzież utrudnia leczenie istniejących.

    • nervenarzt Leczyć po ludzku 25.08.09, 13:15
      Problem braku higieny u ludzi dotyczy także innych grup zawodowych - masażystów, fryzjerek, dentystów, kosmetyczek itd. Zapytajcie kiedyś masażystę, co czuje, gdy umówiona tydzień wcześniej klientka woni kilkudniowym potem. Czy to, że płaci za masaż upoważnia ją do spoconych, zarośniętych pach, zapuszczonych stóp i pretensji w stylu "płacę, to żądam tolerowania mojego smrodu"? Albo czy w bycie fryzjerem jest wpisane dotykanie tłustych, pozlepianych włosów z łupieżem?? Ja tego nie rozumiem i to nie tylko dlatego, że nie wypobrażam sobie dnia bez prysznica.

      ANA
    • hajdanasoplice Leczyć po ludzku 25.08.09, 14:04
      I jeszcze jedno; moje zmęczenie jako lekarza sięga zenitu. Staram się pomagać,
      leczyć, zarabiać pieniądze i sprostać albo stawić czoła biurokracji, w tym
      wszystkim zachować pogodę ducha i uśmiech, co ważne dla moich pacjentów. Marzę
      o redaktorze który by mi pomógł- brak reformy lub nieudolna reforma nie
      zmieniła mojego stosunku do pacjentów. Jeśli coś na ten stosunek ma wpływ to
      mijające lata, narastający brak sił i "zużycie materiału" znacznie ponad normę.
      Ale czemu walczyć z czystością-nie rozumiem.
      • villain12 Re: Leczyć po ludzku 25.08.09, 19:53
        moje zmęczenie praca też sięga zenitu. Zmęczony jest tez kelner,
        mechanik samochodowy, prezenter TV i księgowy. Ale jak się księgowy
        obraza na księgi że cyferki malutkie, albo kelner na klientów że
        upierdliwi, to czas zmienić zawód i tyle, a nie twierdzić że na
        leczenie zasługuje tylko czysta częśc społeczeństwa.
        • hajdanasoplice Re: Leczyć po ludzku 25.08.09, 20:11
          W którym miejscu jest napisane, że się obrażam na pacjentów?? A jeśli pacjent
          przychodzi do mnie brudny, to jak mnie traktuje? W którym miejsc8 postu
          napisałam, że żle traktuję pacjentów??Lub, że jestem nimi znudzona?
          Czy cokolwiek takiego można z mojej wypowiedzi wyczytać?
          Proszę tylko o czystość, tam gdzie to możliwe, o staranność i higienę, być
          czystym to nie wstyd. Co jest złego w umyciu się przed wyjściem do lekarza?
          • voytazz Re: Leczyć po ludzku 26.08.09, 10:09
            Oczywiście nie ma niczego złego w umyciu się przed wizytą u lekarza.
            Ale czy odmawianie przyjęcia pacjenta z powodu stanu jego higieny jest dobre?
            Jak to ma się do Przyczenia Lekarskiegom a szczególnie do punktu:

            "według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a
            chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość,
            poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i
            okazując im należny szacunek."?

            Zdaje się, że na to pytanie próbował znaleźć odpowiedź red. Żakowski.
            • blue_nautilus Re: Leczyć po ludzku 26.08.09, 23:15
              > Jak to ma się do Przyczenia Lekarskiegom a szczególnie do punktu:
              >
              > "według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom,

              Wlasnie w tym jest sedno. Brud i zaniedbania higieniczne ( szczegolnie w jamie
              ustnej) sa przyczyna wielu chorob i dolegliwosci ( nawet tych subiektywnych).
              Przykre jest kiedy czlowiek nie ma swiadomosci tego, ze nalezy sie czesto i
              dokladnie myc, a lekarz musi ("wedlug najlepszej wiedzy") o tym informowac..
              przed PLANOWYM badaniem.
              • voytazz Re: Leczyć po ludzku 27.08.09, 00:48
                co innego informować, a co innego uzależniać swoją dostępność.

                stwierdzenie "nie przyjmę pacjenta na PLANOWE badanie, jeżeli się nie umyje, bo
                w ten sposób przeciwdziałam jego cierpieniu i zapobiegam chorobom" jest
                absurdalne, czyż nie?
    • ignorant75 Panie Jacku Żakowski... 25.08.09, 18:36
      jeżeli pan by to czytał, mała dygresja.mam na myśli pańską wypowiedź w "tok
      fm" na temat przedłużenia czasu pracy (lat pracy). dla porównania 2 przypadki.
      pierwszy, pracownik mający pracę fizyczną oraz drugi, pracownik którego praca
      polega na wypowiadaniu swojego zdania (niekoniecznie powiązanego z jego
      wiedzą ogólną lub na temat. jak by ten geriatra pomógł w obu przypadkach?
      czyżby kolejny przykład "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"? a tak po
      za tym jestem za. ale to powinna być indywidualna chęć a nie przepis.
    • halflitra Lubiłem go, ale teraz to obrzydliwy mędrek. 25.08.09, 19:41
      nie do zniesienia.
    • madissa Leczyć po ludzku 25.08.09, 21:48
      Panu Redaktorowi z całym szacunkiem dla Jego poglądów polecam gorąco
      posiedzenie któregoś letniego poranka w poczekalni jednej z publicznych
      przychodni przy wybranym losowo publicznym szpitalu. Ewentualnie podróż
      środkami komunikacji miejskiej. Pora (rano) istotna, bo teoretycznie ludzie o
      tej porze są wypoczęci i ...czyści. Oczywiście, ludzi brzydko pachnących, ale
      wracających z nocnej zmiany, usprawiedliwiamy w tych badaniach, zgoda ?

      Następnie zapraszam do ponownego podzielenia się swoimi poglądami z ami
      wszystkimi.
      • rs_gazeta_forum Re: Leczyć po ludzku 27.08.09, 12:07
        Masz rację, madisso. Redaktorzy chyba zresztą wiedzą, że taki kontakt z
        rzeczywistością należy do podstaw ich zawodu, ale czasami są pewnie za wygodni i
        wiedzę zastępują wyobrażeniem.
    • jamci44 Leczyć po ludzku, czyli rozkosz demagogii 25.08.09, 22:30
      Lew Tołstoj (toutes proportions gardées) też w pewnym momencie
      przekroczył granicę szaleństwa w dążeniu do narcystycznej świętości.
      Znakomity skądinąd redaktor Żakowski także balansuje już przy tej
      granicy. Za dużo jednak miejsca by wymagało, żeby wnikać w
      subtelności mechaniki tego stanu psychicznego, który bardzo ułatwia
      kaznodziejskie tony w każdej dowolnej sprawie. Na początek wystarczy
      zauważyć zaburzenia logiki, które on wywołuje: otóż właśnie
      rzeczywiście w czasach Hipokratesa czy dr Hirszfelda, "łazienka była
      rzadkością", do czego logicznie narzuca się dodać (aby wywód był
      rzetelniejszy, choć mniej "ustawny") - że dziś łazienka nie jest
      rzadkością. Z której to cywilizacyjnej i kulturowej sytuacji też
      wynikają, powiedzmy nawet, pewne zobowiązania dla pacjentów.
      Rzetelność też szwankuje, wtedy kiedy pięknie się demagogia układa.
      Mianowicie, o ile zauważyłem dr Stanisław Pilecki nie "pisze
      paszkwili na chorych", tylko na razie chce, żeby ci, którzy
      przychodzą do lekarza jednak się po prostu myli troszkę przedtem
      (tylko właściwie nieliczni, którzy przychodzą do lekarza są OBŁOŻNIE
      chorzy i niezdolni do elementarnych ablucji, no i nie cuchną oni z
      choroby - co lekarz raczej może zauważyć, i to nawet jako wskazówkę
      diagnostyczną - a po prostu z brudu). Dr Pilecki pisał wyraźnie, że
      jego awersje nie dotyczą tych, którzy umyć się nie mogą, nie są w
      stanie tego zrobić fizycznie albo z powodów psychicznych czy
      psychospołecznych. Nawet (czy zwłaszcza) jakoś w szpitalu brudasów
      się nie toleruje z powodów nie tylko "organoleptycznych", ale też
      higienicznych. Nie domaga się więc dr Pilecki dyktatu jakiegoś
      lekarskiego "woluntaryzmu węchowego", tylko apeluje do higienicznego
      zdrowego rozsądku.
      Może jednak red. Żakowski nie dla świętości pisze, ale akurat w tym
      przypadku z felietonistycznej przekory, lecz wtedy też w niektórych
      sprawach łatwo przekroczyć granicę absurdu.
    • tsradio1 Leczyć po ludzku 26.08.09, 09:57
      Kazdy z zabierających wraz z red. Żakowskim ma poczęści rację. Brak
      empatii. Zarobki, które zawsze mogłyby być większe, warunki pracy
      itd. Służba Zdrowia potrzebuje rewolucyjnej zmiany. Przede
      wszystkiem oddzielić PERSONALNIE prywatną od uspołecznionej.
      Ubezpieczenia zdrowotne powinny bardziej przypominać ubezpieczenia
      majątkowe, gdzie "szkoda" (zabieg medyczny) generuje świadczenie
      finansowe do dyspozycji ubezpieczonego. Wtedy jest naprawdę wybór
      lekarza. Następuje uruchomienie bodźców rynkowych. Śmierdzącego
      pacjenta lekarz zleci umyć odpowiedniemu pracownikowi i nie będzie
      problemu. Nie wystarczy mówić o pieniądzach, trzeba włączyć je do
      obiegu. NFZ to instytucja trwoniąca składki społeczne.Tworząc zawiłe
      procedury wprowadza chaos, frustracje i bałagan. Nikt nie jest
      zadowolony, ani pacjenci, ani pracownicy służby zdrowia.
      • hajdanasoplice Re: Leczyć po ludzku 26.08.09, 19:28
        Cóż mogę się tylko zgodzić. Zastrzeżenie jedno ;dr Pilecki i ja nie wymagamy od
        ciężko chorych pacjentów, żeby się umyli! Wymagamy od pana, który na chwilę
        zostawił stragan, spłynął potem, wypalił 40 petów, a gatki zmieniał w zeszłym
        tygodniu, skarpetki też i ma paski brudu za paznokciami. A w ogóle to wpadł w
        koszulce atletce i dziurawych szortach, no bo upał ...
        Nikt nie ma pretensji do pacjenta z wypadku, po zatruciu, w przebiegu wysokiej
        gorączki, stanu padaczkowego etc. Każdy z nas to wyraźnie zaznacza. Prosimy
        myjcie się, skoro pacjent może iść do kiosku po papierosy i wypalić, to może się
        też umyć, co w tym złego?
        Nie traćmy rozsądku w tych wojnach, do szkoły wypada przyjść wymytym, do pracy
        też, ponadto w tramwajach będzie milej. Wszędzie będzie milej i zdrowiej, mniej
        infekcji, larw tasiemca, chorób skóry..
    • michal-1991-1 Leczyć po ludzku 26.08.09, 21:03
      Mysle, ze dr Pilecki i kazdy inny lekarz rowniez nie wypedza chorych
      z gabinetu nawet jak smierdza potwornie z powodu swojej choroby.
      Nikt tak jak lekarze nie wie, jak potrafi smierdziec czlowiek z
      martwica zgorzelinowa jelit, z zakazeniami ropnymi skory czy
      mnostwem inych schorzen.
      I nikt z lekarzy od takich ludzi nie cofa sie z obrzydzeniem i nie
      mdleje z przerazenia, ale najczesciej jest tak blisko jak nikt inny.
      Mysle Panie Zakowski, ze od czasow Hipokratesa nic sie nie zmienilo
      pod tym wzgledem.
      Natomiast dziwie sie Panu, ze tak latwo akceptuje i usprawiedliwia
      Pan dobrowolny brod i smrod pacjentow w dzisiejszych czasach gdy
      lazienka nie jest rzadkoscia, znamy dezodoranty, a perfum uzywa nie
      tylko elita.
      • morek755 Re: Leczyć po ludzku 07.09.09, 12:11
        Przeczytałem kilka opinii w tej dyskusji i zauważyłem że
        uczestnicy dyskusji skoncentrowali się na jej wątku higienicznym ,
        który zapewne jest ważny ale tak naprawdę jest tylko pretekstem do
        dyskusji.Tytuł artykułu jest LECZYĆ PO LUDZKU i na tym powinniśmy
        się skoncentrować. Opis sytuacji przedstawiony przez Pana
        Żakowskiego kiedy to lekarz po operacji nawet nie zadał sobie trudu
        aby porozmawiać z rodziną, czy pielęgniarki poszły na papierosa nie
        podłączywszy pacjenta do kroplówki przypomina mi przypadek który
        zdarzył się w mojej rodzinie i to w szpitalu MSWIA po oferze z dr
        G. W szpitalach panuje znieczulica, obojętność i działanie na odwal
        się. Diagnoza Pana Zakowskiego jest słuszna - zawinił system
        który premiuje ilość a nie jakość , w którym głos pacjenta nie ma
        żadnego znaczenia.
        Jest to przerażające , gdyż mam wrażanie ,
        że nikt nad tym nie panuje i nie próbuje naprawić a działania rządu
        są nakierowane na finansowe "dopięcie" systemu. Lekarze są
        cyniczni , nastawieni "na kasę". Jestem człowiekiem , który niezbyt
        często korzysta narazie ze służby zdrowia , ale kiedy słyszę opinie
        rodziców czy teściów na temat jak są traktowani przez lekarzy to
        robi mi się smutno. Nie wsłuchują się w to co pacjenci mają do
        powiedzenia, przepisują drogie leki , do których nie ma
        dofinansowania a po przeczytaniu ulotki leku okazuje się , że ze
        względu na inne schorzenia lek nie może byc przez pacjenta
        przyjmowany. Jak jesteś młody i zdrowy , płacisz składki na ZUS to
        super ale jak się zestarzejesz , przestajesz być potrzebny to
        system traktuje ludzi jak pozycje w bilansie. Czekałem w
        poczekalni do lekarza w przychodni gdzie leczą się pracownicy służby
        zdrowia i przysłuchuję się rozmowie : "gdzie pracujesz? W prywatnej
        przychodni. A w szpitalu ? W szpitalu odpoczywam. Z dalszej
        części rozmowy wynikało , że NFZ płaci to bierzemy ale jest to
        traktowane jako stała danina , która się należy w zamian oferując
        wymagane minimum. W tej sytuacji na empatię nie ma poprostu miejsca
        i nie zmienią tego większe pieniądze. Człowiek jest w swej naturze
        chciwy i nigdy nie ma dość, tyle , że w swojej naiwności dalej
        myślimy , że lekarz to nie makler i pieniądze nie są dla niego
        najważniejsze.
    • bmc3i Zycze wszystkim korzystania z amerykanskiej opieki 27.08.09, 00:06
      Zycze wszystkim korzystania z amerykanskiej opieki medycznej. Drogo, bo drogo -
      ale za te piniadze otrzymuje sie nie tylko uslugi medyczne oparte na daleko
      bardziej od polskiej zaawansowanej wiedzy medycznej, lecz przede wszystkim, na
      kosmicznie odleglym od polskiego podejsciu do pacjenta.

      Nie da sie tego nawet opisac w kilku slowach. Trzeba miec szczeście w
      nieszczesciu, i skorzystac z usług amerykanskich szpitali, aby wiedziec o czym
      mowie. Cala ta zaawansowana technologia, aparatura ani nawet wiedza
      maerytkjanskich lekarzy pozwalajaca na ratowania zycia noworodkom z waga
      urodzeniowa 277 gram i wypisywanie ich ze szpitala bez powikłań, nie robi tak
      wielkiego wrazenia na Polaku, jak roznica w podejsciu amerykanskiego personelu
      do pacjenta, po doswiadczeniach z Polski.
    • anty65 Leczyć po ludzku 28.08.09, 11:02
      System oparty na pomiarze satysfakcji pacjenta nie przejdzie w Polsce, zbyt duży jest opór materii medycznej. Większość porodówek zostałaby natychmiast zamknięta, bo panują tam metody uwłaczające ludzkiej godności.
      Proszę popatrzeć na niektóre specjalności medyczne, te wnikające w intymną anatomię. Oblegani są Ci, którzy są mili i nie zadają bólu. Niestety, czasem zwyczajnie z braku czasu, bo pacjentek tłum, nie są w stanie właściwie zdiagnozować.
      Wiem o co chodziło red. Żakowskiemu stwórzmy razem pacjenci i lekarze system, który pomaga pacjentowi, człowiekowi, na nim się skupia. Na razie to lekarz bardziej się koncentruje na leczeniu choroby, a nie ratowaniu zdrowia pacjenta z poszanowaniem jego godności.
      • zyta2003 Re: Leczyć po ludzku 28.08.09, 19:20
        Zapytalam trzy osoby z rodziny pracujace w USA w opiece zdrowotnej
        bezposrednio z pacjentem, czy problem brudnych pacjentow jest czesty
        i co sie wtedy robi. Jest czesty (trudno slowo czesty zmierzyc, na
        pewno i tu sie przesadza). W warunkach przychodni, ambulatorium nic
        sie nie robi, w warunkach szpitala usiluje sie go namowic do
        ablucji, oczywiscie pomagajac mu w tym. Ale tez nikomu nie
        przychodzi do glowy tak ta sprawe dramatyzowac. Taka sie robote
        wybralo, bo lekarz to tez tylko robota a nie poslannictwo. No ale
        wiadomo -jaki narod amerykanski tacy ich lekarze, co to nawet na
        smrod niewrazliwi i basen potrafia przyniesc nie wolajac salowej.
        To w Ameryce slysze opowiadania wsrod rodakow jak Amerykanie
        przychodza byle jak ubrani do lekarza, nie to co w Polsce, ho.ho.
        Takie sa nasze odczucia, i nie watpie, ze te dramatyczne przyklady
        niechlujstwa pacjentow w Polsce sa pojedyncze, ale skoro lekarz
        pisze, ze masowo sa brudni i niechlujni- to albo klamie i
        przejaskrawia, albo powinien zmienic zawod.
        Nie dziwie sie, ze polscy lekarze tak rzadko uczestnicza w akcjach
        typu "Lekarze bez granic" - przeciez czesto tam taki smrod.
        Niezaleznie od tego, czy sluszny, czy niesluszny.
        Skoro jednak jest tak zle, to moze sfrustrowani, biedni lekarze
        zamiast krzatac sie kolo wlasnych interesow rozpoczna akcje: caly
        narod myje zeby, bierze prysznic nie od wielkiego dzwonu.
        • blue_nautilus Re: Leczyć po ludzku 28.08.09, 20:09
          A zyta2003 napisała:

          > Zapytalam trzy osoby z rodziny pracujace w USA w opiece zdrowotnej
          > bezposrednio z pacjentem, czy problem brudnych pacjentow jest czesty
          > [...]
          > To w Ameryce slysze opowiadania wsrod rodakow jak Amerykanie
          > przychodza byle jak ubrani do lekarza, nie to co w Polsce, ho.ho.
          >


          W USA ok 40 mln ludzi nie ma zadnego ubezpieczneia zdrowotnego i tam zawiera sie
          duza grupa tych zyjacych i traktujacych sie jak zwiewrzeta.
          Dr Pileckiemu nie przeszkadza stare, znoszone ubranie. Tylko czlowiek
          smierdzacy i nieumyty.
          I prosze powstrzymaj sie od rad: lekarzu zmien zawod. Wynikaja one z zazdrosci.

    • zawszesilesia Leczyć po ludzku 29.08.09, 18:24
      to prawda,że system jest nieludzki/tak jest chyba z każdym systemem/
      i nieudolny, ale ludzie naprawdę się NIE MYJĄ !Zwłaszcza starsze
      pokolenie, kąpie się tylko w sobotę. Panie Jacku ,Pan chyba dawno
      nie miał kontaktu z "przeciętnym" Polakiem. A przecie zwykłe mydło
      nie kosztuje dużo. LUDZIE MYJCIE SIĘ, MIEJCIE LITOŚĆ DLA INNYCH,
      KTÓRZY MUSZĄ PRZEBYWAĆ W WASZYM TOWARZYSTWIE.
      • zyta2003 Re: Leczyć po ludzku 04.09.09, 02:30
        - Blue - jak nie wiesz to - nie zabieraj glosu. Wsrod
        nieubezpieczonych ogromna wiekszosc to przyzwoici, wykapani,
        ludzie, bo w Ameryce ludzie sie kapia. Natomiast ci, ktorzy
        smierdza, to z reguly maja ubezpieczenie, a jesli nie maja to zaraz
        beda miec, jesli tylko zglosza sie do lekarza. Ze wzgledu na swoja
        sytuacje finansowa dostana ubezpieczenie publiczne tzw. medicaid,
        ktory jesli chodzi o leczenie w szpitalu jest jak Gold Visa,
        wszystko pokrywa , niezaleznie od tego jak brudny jest pacjent.
        Nie denerwuj sie lekarzu Blue i troszke skromnosci i empatii -
        zycze.
        Oczywisce zgadzam sie z ostatnia wypowiedzia. Tak sie sklada, ze
        kilka, a nawet kilkanascie osob z Polski rocznie przewija sie przez
        moj dom. Pelny przekroj spoleczny, naogol ludzie mlodzi. Omal nikt
        nie bierze prysznicu codziennie, o czestotliwosci zmiany dzinsow nie
        wspomne.
    • marek.lipski Dlaczego dzieci z Polski operowane za granicą? 04.09.09, 07:02
      Dlaczego dzieci z Polski, które wymagają interwencji
      kardiochirurgicznej, muszą być operowane za granicą? - zapytał
      polskich kardiochirurgów dziecięcych Jerzy Owsiak.W liscie otwartym.
      Odpowiedz w komentarzach pod:
      www.mp.pl/kurier/index.php?aid=40876&_tc=CC73D56033B44AF686610D58EF2FB709
      Podaje info gdyz tam sa odpowiedzi.Prosze o zrozumienie.




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka