lubat
28.08.09, 11:56
"Wytruje się przy tym rozpylanymi z samolotów wyszukanymi środkami
chemicznymi, które szefowi rządu ani jego świcie nie zaszkodzą."
Tak więc 1:0 dla Rosjan w chemicznym meczu z Imperium Dobra. Ci ostatni nie
zawracali sobie doopy jakimiś dwunożnymi i skośnookimi Wietnamcami, usuwając
komary w dżungli za pomocą orange agent.
"W Rosji regionalni biurokraci zazwyczaj dostają takiego małpiego rozumu,
kiedy odwiedza ich samo naczalstwo."
To dosyć niebezpieczne i podejrzane twierdzenie w kraju, gdzie w wielu
miastach (nawet tych dużych) jedyny w ciągu ostatnich 30 latach remont
nawierzchni ulic, czy elewacji budynków przeprowadzono tylko tam, gdzie
przejeżdżał orszak naszego Wielkiego Rodaka, Słońca Z Wadowic, JP II, zwanego
też Lolkiem.
Podkreślam - tylko te ulice, którymi przejeżdżał orszak, na bocznych
bajzel jak był, tak i pozostał.