Dodaj do ulubionych

Jak uciekają miliony na leki

29.08.09, 08:05
Nie jestem przesadnym wielbicielem Unii Europejskiej, gdy próbowała
regulować krzywiznę bananów czy ogórków.
Może jednak warto sprawdzić ceny tych samych leków tych samych
producentów w ramach "wspólnego rynku".
W internecie przybywa ofert sprzedaży wysyłkowej. Jakoś sie opłaca
zamiast w aptece koło mojego domu zamówić przesyłkę np. z Holandii.
Aspiryne możemy dziś kupić nie tylko w aptece, ale i w
zwykłym "spożywniaku".
Gorzej z lekami specjalistycznymi, w tym "generykamki", czyli
naśladownictwami. Gdzie cena opakowania idzie w setki złotych, z
refundacją - lub bez. Po tegorocznej operacji profesorowi który ją
robił szczerze powiedziałem, iż kilkaset złotych wydałem na polecany
niemiecki lek przeciwbólowy. Z opisu wynikało, że powoduje omamy,
koszmary senne, krwawienie z przodu i tyłu. To drugie mi się udało...
Po drugim leku, portugalskim /też pełną cenę płaciłem/ po raz
pierwszy mając ponad 50 lat "haftowałem" na niebiesko.
Ktoś sobie ostatnio żartował, iż skoro Pani Minister Zdrowia uważa
za najlepszy środek antykoncepcyjny stosunek przerywany - to on
prosi o nieprzerwaną refundację...
Moj profesor spojrzał na mnie, poradził, bym rano i wieczorem wypił
setkę, bo to mniej szkodzi, niż zapisywane leki...
Stosuję się do zaleceń, bez nadużywania...
Obserwuj wątek
    • zawsze.gjanka Jak uciekają miliony na leki 29.08.09, 09:22
      No to jednak interes (rząd - firmy farmaceutyczne)
    • d.kos To tylko Polska właśnie... 29.08.09, 09:29
      Zaraz Ci odpowiem. PEWNIE że w innych krajach leki są tańsze. U nas panuje wolna
      amerykanka i pozwolenie ministerstwa na hulaj dusza firm farmaceutycznych. Potem
      taka aspiryna Bayera może kosztować u Nas 4 razy więcej niż np. we Francji, bo
      firma i tak zarobi sprzedając bardzo drogo w Polsce. A że jesteśmy jednym z
      największych lekomańskich narodów w Europie to sprzedaż jest ogromna. Podobnie
      jest z innymi lekami. Ministerstwo też ma to gdzieś bo ktoś raz na jakiś czas
      pojedzie gdzieś na wycieczkę, dostanie jakiś samochód, wpłynie na konto jakaś
      fajna kwota. Podatnicy zapłacą, a co? Tylko budżet coraz bardziej napięty....
      Dopóki u koryta będą rządzący a nie zarządzający i politycy zamiast specjalistów
      to dalej będziemy żyć w Polsce Rzeczpospolitej Socjalistycznej Szlacheckiej.
      • winniepooh Re: To tylko Polska właśnie... 29.08.09, 09:47
        A że jesteśmy jednym z
        > największych lekomańskich narodów w Europie

        to akurat nie jest prawda
        sprzedaż lektów Rx, których zażywanie wynika nie tyle z
        konieczności, co z decyzji pacjenta, czyli: środków
        antykoncepcyjnych, HTZ, antydepresantów, uspokajaczy, niektórych
        szczepionek, ciągle jest u nas niższa, niż w innych krajach
        zachodnich.
      • jarek.do Re: To tylko Polska właśnie... 30.08.09, 13:02
        Jakiej "SOCJALISTYCZNEJ" - neoliberalny tumanie? Sam napisałeś w
        pierwszym zdaniu (słusznie), że w Polsce panuje wolna amerykanka: za
        tę sytuację odpowiedzialny jest skrajny liberalizm i usłużność
        liberalnego ekonomicznie rządu wobec wielkich firm. Co to ma
        wspólnego z socjalizmem? Wszystko wam matoły z wypranymi przez media
        i solidaruchową propagandę mózgami kojarzy się z PRL-em i
        socjalizmem. Puknij się w łeb i zapytaj mądrzejszych jak było z
        lekami w socjalizmie i jak jest w gospodarkach nie opartych na micie
        leseferyzmu.
        • 4g63 Re: To tylko Polska właśnie... 01.09.09, 11:08
          chyba pomylił ci się liberalizm z korupcją
    • y_anio Jak uciekają miliony na leki 29.08.09, 09:54
      A może by tak wkroczył CBŚ lub CBA i jakieś sukcesy w swej pracy zaliczył?!
    • czarny-misio Dzięki wam od 1989 roku Polska rzadzą 29.08.09, 09:59
      nawiedzeni katole którzy uważają że modlitwa wystarczy, wiec polecam wyborcom
      wejście na szczyt pałacu kultury i skoczenie zeń nas główkę, może dostaniecie
      jakiegoś przebłysku inteligencji
      • smokpz Podziel się swoimi postkomuszymi frustracjami 30.08.09, 11:07
        na osobności ("na kozetce")
    • poli.szynel twakie rzeczy zawsze dzieja sie , bo ktos 29.08.09, 10:03
      z wzial lapowki od firm farmaceutycznych. Teraz trzeba poszukac kto to byl.
    • alakyr Może CBA zrobi coś pożytecznego? 29.08.09, 11:35
      Podpowiadam metodę: sprawdzić po jakich cenach specyfiki są
      sprzedawane w innych krajach Europy, wybrać te które u nas kosztują
      więcej i to przenicować. No chyba ż to przekracza intelektualne
      możliwości tej służby.
    • zetaa1 Za cos takiego minister Kopacz ... 29.08.09, 11:37
      powinna podac się do dymisji!!! Lekarzy karze się za wykonanie ponadlimitowaych operacji, a urzędasy w ministerstwie lekką ręką wydają miliony z publicznej kasy. To SKANDAL!!!
    • fotodiagnoza Jak uciekają miliony na leki 29.08.09, 13:02
      wypadało by sprawdzić wszystkie decyzje, może konieczne jest
      powołanie kolejnej komisji?
    • charlie11 Tak sie wspiera krajowy przemysl 29.08.09, 15:34

    • 2-pswiecki Ktoś zmusza do łykania leków? :):) 29.08.09, 17:27
      • smokpz Myślę że masz zły dzień albo to frustracja z inneg 30.08.09, 11:05
        o powodu, nie wnikam
    • 2-pswiecki List otwarty do Szanownego Pana Redaktora. 29.08.09, 18:06
      Wpisanie leku na listę to oczywisty zysk.Tylko dla kogo? czy tylko
      dla koncernów farmaceutycznych?

      Leki to mój rodowy fach, więc nie jestem w pełni obiektywny w ocenie
      kierując się pewnie solidarnością branżową. Mogę tylko zachęcić do
      przemyśleń, gdyż sam nie znam dobrego rozwiązania.

      Jeśli zajrzy Pan do szpitala, to zauważy, że w mnogości chorób
      gatunku ludzkiego są takie, które można leczyć dobrym słowem,
      modlitwą, medycyną ludową (w samej Warszawie naliczyłem 20 kierunków
      alternatywnych) i są takie, gdzie brak interwencji farmakologicznej
      kończy się zejściem pacjenta (Kamila Skolimowska).

      Rządowe listy odpłatności powstały dlatego, że refunduje się ze
      środków publicznych, gromadzonych wcześniej przez ZUS, najdroższe
      specyfiki stosowane w ciężkich, zagrażających życiu chorobach. Osoby
      w podeszłym wieku, ciężko już schorowane, albo najzwyklej pechowe z
      racji urodzenia (wady genetyczne, urazy porodowe itd.) korzystają z
      należnych im świadczeń w postaci rządowego wsparcia. Na cenę leku
      wpływają ogólne warunki ekonomiczne m.in. koszty zatrudnienia,
      podatki płacone przez wszelkie przedsiębiorstwa w toku procesu
      produkcji itd. Skoro żywność, czynsze, mieszkania są 2 x droższe niz
      kilka lat temu, dlaczego z cenami leków miałoby być inaczej?

      Refundacja to oczywiście metoda daleka od rozwiązań rynkowych,
      ponieważ stymuluje konsumpcję w sposób sztuczny. Być może pacjenci
      zapłaciliby metykom naturalnym, a nie klasycznym, mając swobodę
      wyboru. Osobiście jestem za wolnym rynkiem leków jako wolnej
      konkurencji w stosunku do innych metod poprawiania samopoczucia co
      najlepiej zweryfikuje skuteczność rozmaitych środków. Może terapia
      tradycyjna okaże się lepsza? Tylko co z ciężkimi stanami
      wymagającymi bardzo intesywnych metod postępowania (drogie, silne
      preparaty plus drogi sprzęt ratunkowy)?

      Sądzę, że najlepiej byłoby gdyby każdy płacił za siebie (za swój
      stan zdrowia, często niszczony przez papierosy, alkohol, ryzykowny
      styl życia). Skoro jednak ktoś wymyślił solidarność grupową, i
      silne, bardzo drogie leki oferuje się w systemach wsparcia
      rządowego : czy koncerny farmaceutyczne powinny być tu celem i
      ponosić odpowiedzialność finansową?

      Łączę wyrazy szacunku,

      Przemysław Świecki
      • alakyr Re: List otwarty do Szanownego Pana Redaktora. 29.08.09, 21:37
        Szanowny Panie,
        Artykuł nie ocenia samej refundacji leków tylko politykę cenową
        koncernów farmaceutycznych i dopuszczanie do refundacji
        nieuzasadnienie drogich specyfików.
        Przypuśćmy że lek X zgłoszony do refundacji kosztuje 100 a ten sam
        lek, tej samej firmy dopuszczny w Niemczech kosztuje 70, we Francji
        65 a w Grecji 40. To to jest w porządku Pana zdaniem?
        • lucas nolpaza - 16 zl w aptece , skad cena 28zl?? 29.08.09, 22:25
          ja zaplacilem za nia 7 zl po refundacji
      • jkredman czyli jesteś za tym aby każdy mógł zejść 30.08.09, 21:43
        jak go nie stać na dobre, sprawdzone leki,

        na pięknym zachodzie też Państwo i ubezpieczalnie refundują leki /dopłacają/ i
        czy słyszymy o niegospodarności w takiej skali jak nasza, a może to tylko
        medialny bełkot - nie mający nić wspólnego z rzeczywistością /po prostu leki
        podrożały na skutek wzrostu kosztów walut, energii, transportu i innych - ot
        choćby kursy walut - na początku roku ile kosztowało euro i jaki był jego wzrost
        w stosunku do 2008/
    • marek.lipski Ceny za leki dla dzieci?W r.2009.Potworny system. 29.08.09, 23:44
      Jak dlugo bedziecie akceptowac platna medycyne i oplaty za leki dla
      niemowlakow,dzieci,mlodziezy,seniorow?Dlaczego macie od 20 öat
      paniczny strach przed petycjami?Dlaczego polscy politycy krzywdza i
      selekcjonuja od 20 lat polskie dzieci?Czy tak chciala Solidarnosc?
      Nawet CCCP za czasow PRL nie byl tak politycznie sadystyczny jak
      polityka w Polsce od 1989 roku przeciw dzieciom w Polsce!!!
      Inne panstwa nie maja takich naturalnych bogactw ale gwarantuja
      dla dzieci,poprzez podatki,poprzez skladki miesieczne wlasnie
      taka medycyne,w Europie.
      Dlaczego polscy politycy wystepuJA PRZECIW Europie,wlasnie
      w tej kwestii?

    • kakanek81 Jak uciekają miliony na leki 30.08.09, 07:22
      Witam!!!

      Ja to się znam tylko trochę na...itd ale Swoje powiem.Nie wierzę
      w żadne promocje w Min.Zdrowia, pomyłki albo przeoczenia
      .Cudów nie ma.Moim zdaniem jest to wysoce perfidne
      działanie na szkodę nas wszystkich i za nasze zresztą pieniądze
      .To skandal!!!Moim zdaniem to wystarczający powód do
      postawienienia Min.dr.E.Kopacz votum nieufności i może(sic)
      odwołania ją wreszcie ze stanowiska.Miłego DNiA.

      SziWY
    • nil739 Pytanie 30.08.09, 08:46
      Pytanie do Ministerstwa Zdrowia i prokuratury
      Czy zachowanie urzędników, to jeszcze zwykła, tradycyjna korupcja, czy też już głupota i zaniedbanie obowiązków?
      Jeśli to głupota, to znaczy że urzędnicy nie kwalifikują się do wykonywani tej pracy...
    • 123rbr Jak uciekają miliony na leki 30.08.09, 08:55
      Gdyby to było za rządów SLD prasa w kilka dni zniszczyłaby ministra zdrowia.
      Dochodzenia prowadziłyby CBA, CBŚ, UOP, prokuratury, policje, Marszałek z
      Kanią, Kublik z Olejnik, Gargas z Semką, Wasserman z Ziobrą i Bóg wie kto
      jeszcze.
    • fackir qwa tak było jest i będzie? gdzie cba? 30.08.09, 09:28
      handel lekami - to jest dopiero układ.
    • smokpz Akurat trochę na ten temat słyszałem :) Jaka jest 30.08.09, 10:49
      przyczyna takiego stanu rzeczy? Łapówy, łapówy, łapówy.
      Ministerstwo, NFZ (listy leków refundowanych i cenniki) i Narodowy
      Instytut Leków (wpisywanie bzdurnych preparatów na listę leków
      i "przymykanie oczu" na wiele merytorycznych kwestii) to trzy
      instytucje gdzie przydałoby się CBA i to chyba na stałe :-) Akurat w
      mojej rodzinie są ludzie związani z tą branzą od wielu lat i to co
      opowiadają jeży włos na głowie (a takich przykładów jak tu mogą
      podać wiele na przestrzeni ostatnich lat). Od reformy tych trzech
      instytucji trzeba zacząć reformę służby zdrowia.
    • osmiol Pikuś te refundacje. 30.08.09, 13:36
      Największa strata jest na lekach wypisywanych i kupowanuch bez
      żadnego sensownego uzasadnienia.Czemu?Nie ma żadnych receptariuszy
      dokładnie określających lekarzowi co ma zapisać w konkretnej
      sytuacji.Panuje całkowita dowolność.
      Przykłady? Gość potrzebuje antybiotyk na ropne zapalenie migdałków.W
      Anglii dostanie amoxycylinę,lub ,jak jest uczulony,
      klarytromycynę.Bo tak jest napisane w zaleceniach - krajowych i
      lokalnych.I kosztuje to okolo 1 funta za kurację - w aptece płaci
      stałą stawkę za lek - teraz 7.2 funta - państwa więc nic nie
      kosztuje.W Polsce pełna dowolność -
      zinnat,cefaklor,ciprofloksacyna,azytromycyna - zależy od humoru
      lekarza ...i tego kto z przedstawicieli farmaceutycznych go ostatnio
      odwiedził.W Anglii za receptę spoza receptariusza lekarz musi się
      dokładnie wytłumaczyć.A w Polsce?
      To samo dotyczy chorób przewlekłych - są leki po 10 - 20 złotych za
      miesiąc leczenia,ale,że nie ma zaleceń,pisze się po 100 -
      150zł.Część buli pacjent,ale mnóstwo też państwo.
      Więc bez sensownego najpierw stworzenia a potem egzekwowania
      receptariusza będziemy płacić coraz więcej!
      To,że lekarze nie chcą nałożenia "kagańca" na ich fantazję,mogę
      zrozumieć - to trudne oprzeć się życzeniom chorych,czy
      odpowiedniej"perswazji" repów.Ale czemu nie zależy na tym płatnikowi
      czyli NFZ?
      Nie sugeruję odkrywania Ameryki.Zerżnijmy bezczelnie receptariusze z
      innych krajów!Chętnie prześlę tę niewielką książeczkę do centrali.
      • lubat Re: Pikuś te refundacje. 30.08.09, 15:55
        Podoba mi się Twój pomysł, osmiol.
        Może by go tak bardziej nagłośnić, by stworzyć formę nacisku. Bo wielu (w tym i
        ja) na to nie wpadło.
        • osmiol zaskoczyłeś mnie 30.08.09, 17:18
          Spodziewałem sie bowiem raczej krytyki mojego pomysłu.Ale skoro tak,
          to pozwolę sobie rozwinąć temat.
          Receptariusz jest częścią tzw "guidelines" czyli powiedzmy po
          polsku "wskazówek" jak leczyć.Oprócz algorytmu leczenia, który jest
          oczywiście pod koniec każdego omawianego problemu zdrowotnego,są też
          zalecenia odnośnie - diagnostyki,kryteriów rozpoznania,koniecznych
          badań kontrolnych,kryterów kierowania do specjalisty czy szpitala,
          zasady kontroli w przypadku chorób przewlekłych.
          Każda z tych wskazówek daje możliwość pewnej spójności w procesie
          leczenia i w dużym stopniu umożliwia szacowanie kosztu.
          Ponieważ ciągle te wskazówki są aktualizowanie nie można mieć
          wątpliwości,że coś jest przestarzałe itp.
          Korzyści:
          1.dla pacjenta - wie czego może i powinien oczekiwać;zna "kalendarz"
          badań kontrolnych, ma w miarę szczegółową wiedzę na temat tego , co
          i dlaczego mu robią,
          2.dla lekarza - ma jasne wytyczne, które równocześnie ułatwiają mu
          życie i są dowodem dla chorego,że postępuje z nim słusznie;staje się
          odporny na naciski repów,fantastów - specjalistów,życzenia
          podopiecznych . Ma słowo wytrych - takie są wskazówki - koniec
          dyskusji.
          3.dla płatnika - wie ile co może kosztować,jest w stanie kontrolować
          prawidłowość postępowania i wykrywać zaniedbania lub nadużycia,
          4.dla sądu - coś spierniczy lekarz - czy postępował zgodnie ze
          wskazówkami;o coś skarży się pacjent - ma rację?
          Naturalnie wskazówki nie dotyczą wszystkiego i tak jak polecenie GPS
          wjechania do rzeki nie powinno być uznawane przez kierowcę, tak
          zalecenie stosowania określonej procedury może być pominięte w
          UZASADNIONYM wypadku.Czyli lekarz musi umieć uzasadnić swoją
          odmienna decyzję, poinformować pacjenta i uzyskać jego zgodę.
          Ostatni temat dotyczący kosztów to wlaśnie badania kontrolne w
          chorobach przewlekłych.Ileż to pieniędzy wydaje się na kompletnie
          bezsensowne kontrole"cukru we krwi i moczu" co parę tygodni u
          cukrzyków, cholesterolu co 2 - 3 miechy,hormonów tarczycy co
          chwila.Skoro nie ma jasnego zalecenia ,no to proszę przekonać
          pacjenta,że nie ma sensu badać mu lipidów co miesiąc!A to wszystko
          koszty.Poza tym większość wyników jest odbierana po miesiącu przy
          kolejnej recepcie i żądaniu skierowana - pytam się - po cholerę mi
          wiedzieć 30 sierpnia 2009,że Kowalski miał 30 lipca 2009 glikemię
          127mg%? I po co to Kowalskiemu?
          I wreszcie skierowania do specjalistów. Nadciśnienie tętnicze jest
          leczone przez lekarza rodzinnego!W Polsce nawet w gazetach piszą ,
          ze ma Cie "przebadać"kardiolog.Po co? Mamy za dużo forsy na
          kardiologów?Każdy cukrzyk oczywiście lata do diabetologa,człowiek z
          niewydolnością nerek w stadium II do nefrologa,a pani po usunięciu
          piersi po nowotworze oczywiście lata po receptę na tabletki do
          onkologa;każdy z łuszczycą żąda dermatologa,zapalenie spojówek może
          leczyć tylko okulista,astme oskrzelową wyłącznie pulmonolog a bolący
          kręgosłup ortopeda. No więc jak mam skomplikowanego pacjenta z 5
          chorobami na 15 preparatach to czeka na konsultację 3 miesiące, a
          babcia 4 lata po zawale biega do kardiologa co 4 tygodnie po receptę
          na aspirynę i bisoprolol.
          Stać nas!
          • rikol Re: zaskoczyłeś mnie 30.08.09, 18:21
            Nie wiem, czy byles chory w Anglii. W kazdym razie pogadaj ze znajomymi co mysla
            o leczeniu wedlug guidelines i w ogole o lekarzach angielskich (szczegolnie GP).
            Moze ci nie powiedza szczerze, ale generalnie opinie angielscy lekarze maja
            fatalna, szczegolnie w porownaniu z polskimi lekarzami. Wmawiaja nieistniejace
            choroby, wszystko 'lecza' ibuprofenem i paracetamolem. Juz wole wydac pieniadze
            w Polsce na leki, przynajmniej moze jakis lek rzeczywiscie zadziala.

            Pacjent to nie jest jakas srednia i to nalezy uwzglednic. Lekarz powinien myslec
            samodzielnie - tego w Anglii baaardzo brakuje. Z problemem skornym wole isc do
            dermatologa niz do rodzinnego, bo to dermatolog sie na tym zna - wizyta przeciez
            bedzie trwala tyle samo; jesli potrzebne jest skierowanie do dermatologa, to
            wtedy pacjent potrzebuje minimum dwoch wizyt - a to sa przeciez koszty. To samo
            dotyczy leczenia ginekologicznego, okulistycznego czy psychiatrycznego. Lekarz
            ogolny nie zna sie na chorobach psychicznych - to po co do niego isc i czas
            marnowac (o pieniadzach nie wspominajac)?

            Jesli chcesz juz jakies wzory z Zachodu wprowadzac w Polsce, to na pewno nie
            angielskie. Juz lepiej francuskie, tam sluzba zdrowia jest lepsza niz angielska.
      • rikol Re: Pikuś te refundacje. 30.08.09, 18:12
        nie jest to wcale dobry pomysl; angielski lekarz zbyt wiele nie mysli, tylko
        patrzy, jakie sa zalecenia; niewazne, ze np. u tego pacjenta wystapily jakies
        tam skutki uboczne czy ze pacjent ma slabe nerki czy serce; tego sie nie bierze
        pod uwage, tylko wypisuje sie jakis tam lek, bo takie sa ogolne zalecenia; jesli
        pacjent padnie, to wtedy lekarz sie bedzie tlumaczyl odgornymi zaleceniami; te
        zalecenia zwalniaja lekarzy z myslenia; mnostwo lekow jest w anglii kupionych
        (refundowanych) i niewykorzystanych - na tym traci panstwo, bo ludzie nie biora
        przepisanego leku (bo nie dziala, czy szkodzi), ale np. na wszelki wypadek go kupuja

        Ja wole polskich lekarzy, ktorzy mysla sami i nie przepisza danego leku tylko
        dlatego, ze pojawia sie on w zaleceniach; dzieki temu lek bedzie lepiej
        dostosowany do potrzeb konkretnego pacjenta, a nie jakiejs sredniej.
        • osmiol Ło matko , aleś wykombinował! 31.08.09, 10:20
          nie wiem czemu uważasz lekarzy w Anglii za niemyslących.To już taka
          nasza wada , ze uwielbiamy przyklejać nalepki - jeden nie myśli,
          drugi łapówkarz, trzeci śmierdzi.To wyssane z palca pomysły.To samo
          możesz napisać o chińskim stolarzu,włoskim taksówkarzu i norweskim
          marynarzu.
          Nie rozumiesz idei zaleceń dla lekarzy.Nie istnieje coś takiego jak
          lek dopasowany do indywidualnego pacjenta - jak wierzysz w taki
          bajer - idz do homeopaty - przepisze Ci specjalnie dla Ciebie
          dobraną wodę - bo jak wiadomo woda może być rózna - czasem
          pionowa ,czasem podłużna i lekko skrzywiona.
          Wskazówki dla lekarzy tworzą grona specjalistów na podstawie danych
          wieloośrodkowych z efektywności i bezpieczeństwa w przeciągu
          długiego okresu badania.Żaden pojedynczy lekarz nigdy nie nabędzie
          takiego doświadczenia jakie uzyskuje sie z sumy doświadczeń tysięcy
          lekarzy w wielu miejscach na świecie.
          Tylko pysze pojedynczego lekarza można przypisać przekonanie,ze
          lepiej wie sam ,niż wynika to z wiedzy tysięcy zebranej w wyniku
          leczenia setek tysięcy ludzi.
          Pleciecie kolego też o tym,że niekt nie bierze pod uwagę objawów
          ubocznyc , powikłań itp. No po prostu..."a w Ameryce biją
          Murzynów".Chcesz udowodnić już przyjętą przez siebie tezę - lekarza
          w Anglii uważasz za durnia,więc wszystko ,co w Anglii działa,musi
          mieć wadę, no bo nie da się stworzyć niewadliwego systemu jak się
          jest durniem itd.itp.
          Przedstawiłem wizję skutecznych zmian w polskiej opiece
          zdrowotnej.Nie podaleś żadnego argumentu przeciw.Same insynuacje.
          Daj spokój!
          • winniepooh Re: Ło matko , aleś wykombinował! 31.08.09, 12:18
            u nas ten sam lek może być refundowany lub nie w zależności od
            wskazania
          • 4g63 Re: Ło matko , aleś wykombinował! 01.09.09, 11:22
            > Przedstawiłem wizję skutecznych zmian w polskiej opiece
            > zdrowotnej.Nie podaleś żadnego argumentu przeciw.Same insynuacje.
            > Daj spokój!

            pewnie masz rację, nie znam się na tyle jak to ma wyglądać, ale polska nie jest państwem prawa ani obywateli w nim żyjących, jest państwem wąskich układów które niewolą resztę społeczeństwa i ją wyzyskują, dlatego słuszne rozwiązania jeszcze długo nie nadejdą, może dopiero, po jakiejś rewolucji, albo jak kilka pokoleń obecnej mafii wymrze w tym kraju,... jak ktoś chce mieć normalne życie, normalne ceny leków, to musi niestety wyjechać z tego kraju

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka