sekwana2005
29.08.09, 08:05
Nie jestem przesadnym wielbicielem Unii Europejskiej, gdy próbowała
regulować krzywiznę bananów czy ogórków.
Może jednak warto sprawdzić ceny tych samych leków tych samych
producentów w ramach "wspólnego rynku".
W internecie przybywa ofert sprzedaży wysyłkowej. Jakoś sie opłaca
zamiast w aptece koło mojego domu zamówić przesyłkę np. z Holandii.
Aspiryne możemy dziś kupić nie tylko w aptece, ale i w
zwykłym "spożywniaku".
Gorzej z lekami specjalistycznymi, w tym "generykamki", czyli
naśladownictwami. Gdzie cena opakowania idzie w setki złotych, z
refundacją - lub bez. Po tegorocznej operacji profesorowi który ją
robił szczerze powiedziałem, iż kilkaset złotych wydałem na polecany
niemiecki lek przeciwbólowy. Z opisu wynikało, że powoduje omamy,
koszmary senne, krwawienie z przodu i tyłu. To drugie mi się udało...
Po drugim leku, portugalskim /też pełną cenę płaciłem/ po raz
pierwszy mając ponad 50 lat "haftowałem" na niebiesko.
Ktoś sobie ostatnio żartował, iż skoro Pani Minister Zdrowia uważa
za najlepszy środek antykoncepcyjny stosunek przerywany - to on
prosi o nieprzerwaną refundację...
Moj profesor spojrzał na mnie, poradził, bym rano i wieczorem wypił
setkę, bo to mniej szkodzi, niż zapisywane leki...
Stosuję się do zaleceń, bez nadużywania...