Dodaj do ulubionych

Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kalici...

30.08.09, 17:25
nie znam ani autorki ani książki. pierwsza strona internetowa z df
też mnie nie przekonała. jeśli to romansidło, ulepszona wer.
harleq.to nie leżę w kręgu potencjalnych odbiorców.
znów powraca pytanie czy każdy powinien pisać książkę podobne temu
czy każdy powinien robić zdjęcia?;)
Obserwuj wątek
    • prawdziwy-mocher fotodiagnoza,żeby rozprawiać o czymś, trzeba wpier 30.08.09, 18:37
      przeczytac,poznac,posmakowac.. Jak czytam twoje wypociny, to jestes z tych co w
      du...
      byli i gów..widzieli.
      • fotodiagnoza prawdziwy-mocher, twoja 30.08.09, 19:54
        znajomość języka jest powalająca.
        niektórych rzeczy nie da się smakować. wynika to z twojej
        prymitywnej wypowiedzi.
        wszak widzę, że wiesz co jest w d.:))
        (ps. możesz jednak napisać tu pieśń na temat, którego nieudolnie
        bronisz?:))
        • aardvaark Re: prawdziwy-mocher, twoja 05.09.09, 19:50
          No, chłopak źle zaczął dyskusję z Tobą, fakt.

          Wracając do dyskusji: nie wiem czy każdy powinien robić zdjęcia, nie wiem czy
          każdy powinien pisać książki. Nikomu natomiast nie wolno zabraniać.
          Ja nie mam nic przeciwko i zasmuciłoby mnie, gdyby ktoś zakazał wydawania
          "nieambitnych" książek.

          Cyt:
          Tego szukają Polacy. Kiedyś kochali Williama Whartona, który opisywał zaklęty
          świat młyna, w którym toczyło się szczęśliwe życie.


          Tzw. "ironia losu" sprawiła, że jestem wraz z żoną właścicielem starego młyna:
          Młyn w Trudnej.
          I mogę z ręką na sercu przyznać, że dostrzegam słabe punkty powieści M.
          Kalicińskiej, podobnie jak nie wzbudza u mnie wielkich zachwytów Wharton, ale i
          sagę Kalicińskiej i "Opowieści z Moulin Du Bruit" Whartona kupię dla gości w
          młynie. Niech sobie czytają literaturę lekką, łatwą i przyjemną.
          Nikomu nic do tego - niech sobie każdy portfelem głosuje w księgarni na tego
          autora, na którego chce. :P

          Z pozdrowieniami, Wojtek.
        • aardvaark Re: prawdziwy-mocher, twoja 05.09.09, 21:31
          > znajomość języka jest powalająca.

          A jeśli o to chodzi, to napisz 100 razy na tablicy "moher".
          • aardvaark Re: prawdziwy-mocher, twoja 05.09.09, 21:34
            Przepraszam - właśnie się zorientowałem, że to nick Twojego błyskotliwego
            przedmówcy. :)
    • labirynt Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kalici... 30.08.09, 20:03
      hm, hm, hm... przyjaciel-chłopak matki, czyli Basi, ma na imię Tomasz...
      • labirynt Re: Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kali 30.08.09, 20:25
        a tak poza tym: historia urzekająca. najlepsza literacko moim zdaniem jest część
        druga, opisująca drogę Basi nad tytułowe rozlewisko. i nie jest to wcale
        harlequin. książki określiłabym raczej jako literaturę środka - miło i lekko się
        czyta. może dzięki tej "lekkości" jej główne przesłanie: "żyj i daj żyć innym"
        będzie łatwiej i przez wielu odczytywane? a może stosowane na co dzień?
    • tuwpisznazwe Kto to jest ta Pani? 30.08.09, 22:36
      Nie znam....
      • orlet Re: Kto to jest ta Pani? 31.08.09, 10:19

        Też nie kojarzę.
        Wolę J. Carrola z popularnych w PL pisarzy.
    • ahhna Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kalici... 30.08.09, 23:48
      E tam, Orliński przesadził. Zdecydowanie nie jest to wysoka
      literatura, ale i na pewno nie literacki sentymentalny gniot.
      Czytywało się gorsze, he, he... I zła diagnoza powodzenia: w kręgu
      najbliższych też zawodzą - chłopak córki, ten od pierścionka po
      babci, poznaje na wyjeździe panienkę, chłopak Małgosi okazuje się
      chlejusem.
      Ot, miła i trochę naiwna opowieść o niezbyt realnej ucieczce z
      miasta, to wszystko. Na pewno nie odpowiednik wenge i gargamelów.
    • migiem_migiem wiedzialam, ze to bedzie qupa 31.08.09, 15:23
      jak tylko mama mi powiedziala z podnieceniem i wypiekami na twarzy:
      "czytalam fantastyczna ksiazke DOM NAD ROZLEWISKIEM! Jak chcesz to ci pożyczę!
      Super, to jest o takiej babce, wiesz.. z mężem jej nie wydzodzi.... i ona sie
      zaszywa, sluchaj nawsi.. odnajduje matke..". Boze............. nigdy po to nie
      sięgnę, nawet biczowana!
    • blekitny_nietoperz Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kalici... 03.09.09, 07:29
      Czytałam to "dzieło" i uważam, że straszny gniot.
      W skrócie - historyjka o starej babie, która idzie w odstawkę w pracy i w domu. Żeby się dowartościować, zaczyna sypiać z kim popadnie i gdzie popadnie. A ckliwy wątek o cudownie odnalezionej mamusi dodany chyba tylko po to, żeby "dziełu" nadać "psychologicznej głębi". Brrrr. Po kolejne części nie sięgnę, jak to ktoś wcześniej napisał, nawet biczowana.
    • asia-fb Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kalici... 03.09.09, 23:25
      mam wrażenie że w tym konkretnym tekście Autor pożyczył od p. Kalicińskiej nie
      tylko sławetne 'tak'. Nie żebym to jako zarzut podnosiła ;)
      Facet mamy Małgosi miał na imię Tomasz, jeśli mnie pamięć nie myli.
    • zooloza Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kalici... 04.09.09, 15:33
      Sprawa wygląda tak: Pan reporter miał coś wyśmiać i wziął się za najbardziej
      popularną książkę. Jakby Polacy w ogóle nie czytali, książki, nawet te
      najbardziej liche, byłyby świętością. A tak, całe szczęście, jest komu
      dokopać. Na całym świecie jest sektor dla mniej ambitnej literatury i nikogo
      to nie dziwi. Ale u nas można bez wstydu czytać tylko Sienkiewicza,
      ewentualnie dla drastycznej odmiany Gombrowicza albo najlepiej zagraniczną
      literaturę, bo z tego co pamiętam nikt nie nabijał się z "Bridget Jones", a
      było to mocno żenujące zjawisko w literaturze. To trochę smutne, że byle co z
      przekładem jest przyjmowane dużo łaskawiej niż rodzime propozycje. Gdyby p.
      Kalicińska nie zabrała się za pisanie książek, tylko leżała przed telewizorem
      na bezrobotnym, nikt by z niej nie zrobił kretynki na łamach GW. Druga rzecz:
      z książkami jest trochę inaczej, niż ze straszącymi dworkami w Polsce. Książka
      leży w księgarni i taki czytelnik może ją kupić lub nie. Domki, niestety,
      musimy oglądać wszyscy :(
      • lahna Re: Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kali 05.09.09, 00:26
        oj, zgadzam się...

        artykuł jest złośliwy i zjadliwy, w dość przykry sposób...
        nie czytałam tej książki, ale szczerze mówiąc artykuł nie nastawił mnie do niej
        wrogo, natomiast do jego autora - tak.


        • aardvaark Re: Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kali 05.09.09, 08:36
          Red. Orliński nie umie pisać bez jadu - taka karma. :)

          A miejsca takie jak ów Dom nad Rozlewiskiem istnieją. My z żoną sobie kupiliśmy
          młyn w lesie. :)
          • aardvaark Re: Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kali 05.09.09, 09:07
            Zostałem wkręcony! Artykułu nie pisał Orliński, tylko red. Talko!
            A jak któryś z tych zgorzkniałych dziennikarzy się teraz obrazi na komentujących
            za tę zamianę?
    • poziomka001 Re: Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kali 04.09.09, 15:42

      Z wielkim bólem przebrnęłam przez to "dziełko", ale wyznaję zasadę, że nie
      wypowiadam się jak nie znam, więc jakoś dobrnęłam do końca. Coś strasznego. W
      zasadzie nie widzę nic złego w lekturach "dla kucharek" (takie też są potrzebne)
      o ile są dobrze napisane. A ta książka jest napisana koszmarnie i szkoda wielka,
      bo historyjka jako taka jeszcze by uszła, po lekkich poprawkach. Poza tym przez
      całą lekturę miałam nieodparte wrażenie, że żaden redaktor nawet palcem nie
      tknął tej książki. Oczywiście na kolejne części nie zamierzam tracić czasu.
      • majaroma Re: Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kali 04.09.09, 23:35
        Podziwiam osoby, które przeczytały to do końca! Ja już po kilkunastu stronach
        miałam dosyć głównie ze względów stylistycznych. Toż to poziom gimnazjum. A
        przecież polski język jest taki piękny, a tu wszystko proste, jak drut! No, cóż,
        polskie czytelniczki widocznie nie mają zbyt wysublimowanego smaku.
    • kicior99 Mayle to jednak co innego 05.09.09, 08:19
      Zaraz, ale czego autor chce od Mayle'a? Nie czytałem co prawda Kalicińskiej,
      ale z opisu wynika, że jest to zupełnie inny rodzaj literatury. Mayle ląduje
      (z własnego wyboru) w kraju odwiecznego wroga, w kraju o diametralnie
      odmiennych obyczajach i usiłuje go sobie jakoś uprzyjaźnić. Zmaga się z
      nieznaną dla siebie mentalnością francuską (prawdziwe - Anglicy wiedzą o niej
      nader niewiele), z charakterystyczną dla południowców "manianą" (Anglicy są
      jednak bardziej rzetelni i akuratni), z podejściem "a jakoś tam będzie". Jako
      że ma poczucie humoru, jego książki są niezłą charakterystyką Francuzów, na
      jaką tylko może pokusić się dość próżny bon vivant typu Mayle'a.. Nie jest to
      może książka lotów "Karnetów majora Thompsona" czy "Merde", ale niesie sporo
      wartości poznawczych. Porównywanie jej z opowieścią z zupełnie innego
      kontekstu kulturowego chyba jednak jest lekkim nadużyciem...
    • olenka18ipol Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kalici... 08.09.09, 16:01
      Droga, wysublimowana publicznosci..czytam komentarze i dostaje
      wytrzeszczu. Literatura dla kucharek? Gniot? Nikt, absolutnie nikt
      nie mowil, ze jest to dzielo filozoficzne. Ja czytajac te ksiazke
      dostalam dokladnie to, czego oczekiwalam. Jezeli obejrze serial to
      rowniez z nadzieja na cos lekkiego i dosc przyjemnego. Jasne, bardzo
      stylowo jest krytykowac cos, co lubia masy, bo wyjatokowsc,
      indiwidualnosc itepe oznacza, ze hamburgerem gardze, wole sushi.
      ale moze szanowna publicznosci nauczylaby sie wreszcie, ze nadymanie
      sie do granic jest wyznacznikiem malosci, a sushi to teraz prawie
      jak bic mac, tylko drozsze. Dlatego, skoro gniot, napisz czemu,
      konkretnie, a nie bredzisz cos o samobiczowaniu. sic
      • mal_art Re: Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kali 09.09.09, 12:15
        Oczywiście, że gniot. Bo to wszystko już niedawno było, tylko znacznie lepiej
        podane, mam na myśli Grocholę i jej "Nigdy w życiu" - też kryzys wieku
        średniego, nastoletnia córka i jej kłopoty, rozwód z mężem, nowe życie,
        wyprowadzka z Warszawy gdzieś, gdzie "ludzie uczynni w sercach niewinni" i tak
        dalej, w ogóle to przecież motyw stary jak świat, już starożytni szukali swoich
        Arkadii na wsi i tylko z epoki na epokę zmieniają się w tej Arkadii dekoracje.
        Przewagą Grocholi jest jeszcze fakt, ze ma poczucie humoru i wewnętrze monologi
        jej Judyty są ironiczne, dowcipne, przewrotne, co czyni książkową dość,
        powiedzmy sobie szczerze, schematyczną fabułę lekką i miłą w odbiorze. A
        rozlewisko się rozlewa, bez ładu, składu i humoru. Jak komuś się podoba, to OK,
        niech czyta i się cieszy, ale mnie fenomen popularności tej książki nie
        przestaje dziwić.
        I nie uważam, żeby pan Talko wystawił autorkę książki na pośmiewisko, raczej
        pokazał jej dystans do własnej twórczości i tego, jak odbierają ją osoby
        postronne. Chciała napisać książkę lekką i łatwą w odbiorze, udało jej się,
        sądząc z rankingów bestsellerów, więc chyba raczej ma satysfakcję. I pewnie jest
        świadoma faktu, że istnieje na świecie więcej gatunków literackich niż
        "romansidło" i traktat filozoficzny, czego zdają się nie dostrzegać zachwycone
        czytelniczki.
    • frida.lyngstad Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kalici... 09.09.09, 18:47

      Słaby, złośliwy artykuł. Najlepiej ponaśmiewać się z autorki,
      postawić się na wyższej półce i zdystansować od tych sześciuset
      tysięcy ludzi, którzy kupili jej książkę. Byle tylko nikt nie
      pomyślał, że i autor ma jakiekolwiek dobre zdanie o tego typu
      przaśnościach. Ciekawam, czy pan Talko przeczytał tę trylogię.
      Po lekturze tego artykułu - podobnie jak jedna z moich przedmówczyń -
      jestem zdegustowana. Bardzo mnie zraził ton autora. Spodziewałam
      się dobrej diagnozy społecznej, a nie wytykania palcem: "A, fe,
      Polacy! Macie słaby gust!"
      • haan87 Re: Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kali 22.09.09, 00:29
        Ten artykuł jest żenujący. "Tak". Po pierwsze jego połowa to cytaty z
        książki, które opatrzone są słowami autora, które zmieniają sens
        sceny, lub totalnie go wyśmiewają. Czyżby autorowi brakło swoich
        trafnych komentarzy, że musiał posłużyć się aż tyloma zapożyczeniami
        z ksiażki Kalicińskiej? Po drugie autor tego pożal się Boże artykułu
        wyraźnie wywyższa się ponad autorkę oraz wspomniane 60tys. jej
        czytelników. Skoro tyle osób ją czyta, to chyba znak, że literatura
        trafia w zapotrzebowania odbiorcy, czyż nie? Autor wyśmiewa fakt, że
        to powieść dla zapracowanych ludzi wielkich korporacji, którzy tylko
        marzą o skromnej posadzie i spokojnym domu na rozlewiskiem i ta
        książka daje im choć poczuć jego klimat. Autor przy swoim wyśmiewaniu
        gustu Polaków nie wspomina jednak, że trudno jest wymagać, by osoba
        pracująca ciężko, często intelektualnie przez 12 godzin dziennie
        wracała do domu i sięgała po trudną, ambitną literaturę 20lecia. Przy
        takich ksiażkach jak te ludzie chcą się zrelaksować, a nie wypływać
        na szeroki przestwór oceanu intelektualnego. O tym szanowny autor
        zapomniał. Osobiście zapytałabym go o jedno w jego całej krytyce
        naszego gustu - czy w takim razie, skoro tak odradza literaturę
        pokroju Kalicińskiej, wolałby, by te 60 tys. czytelników spędziło
        czas wolny serfując po internecie lub oglądając głupawe programy
        rozrywkowe? Czy może jednak lepiej, że jest 60tys. ludzi,którzy przy
        książce potrafią i wciąż chcą sie relaksować?
        Przyznam, że nie czytałam książek Kalicińskiej, bo osobiście nie
        lubię tego typu literatury, rozumiem jednak jej zwolenników. O
        istnieniu jej książek nie trudno się dowiedzieć, bo choćby w mojej
        ulubionej księgarni selkar.pl sprzedają się jak świeże bułeczki,
        dlatego temat tego wątku mnie zaintrygował i postanowiłam się
        powiedzieć. Amen;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka