Gość: lemuriza
IP: *.solutions.net.pl
12.06.03, 20:44
No to kiedy bywałeś w tym Mielcu na meczach?
No bo ja też bywałam tam przez ładnych kilka lat, na każdym meczu byłam.
Nawet pamiętam taki jeden z Widzewem Łódź ( 1:0 Stal wygrała, a bramkę
strzelił Marek Lizończyk), było minus 15 stopni, początek marca. jak
przyszłam do domu to płakałam z przemarznięcia. No, ale to była wtedy dla
mnie najważniejsza rzecz na świecie - piłka nożna i Stal Mielec - moja
jedyna miłość to Staaalll Mieeellleeeccc. Tak wszędzie wypisywałam.
jeżeli 761 to ukryty rok Twego urodzenia ( 1961), to raczej nie bywalismy na
tych samych meczach, no chyba że...
Mama ze mną na mecze chodziła targając mnie w wózku. Lata siedemdziesiąte
to były. Ale z tego nie pamiętam nic.No to fajnego Tatę miałeś.
Ja zawsze myślałam, ze będę ze swoimi dziećmi na mecze biegać, ale jak na
razie to ani dzieci nie mam, ani za bardzo na jakie mecze nie ma chodzić.