cieplanata
05.12.11, 21:58
Gdy byłam małą dziewczynką wieszało się skarpetę lub pończochę przy kuchni. Ja zawsze cwana byłam, więc powiesiłam rajstopy, zeby Mikołaj wiecej mi prezentów przyniósł. Oczywiscie gdy byłam mała nie było na Mikołajki drogich prezentów, dostawałam jakieś słodycze, ewentualnie jeszcze książkę.
Ja też swoim dzieciom podrzucałam drobiazgi. Pamietam jak włożyłam do czekolad po 20 zł.
Mój syn nie lubił czekolady więc rzucił ją na biurko. Ja mówię Pawełku, ta czekolada jest "nadziewana", syn - a ja nadziewanej tez nie lubie. Wiec nie wytrzymałam i wrzeszczę "Otwórz ją i zjedz!!!!" no i po dobremu nie zobaczyłby niespodzianki