wscieklyuklad
24.04.14, 17:46
Dziś gala "Fryderyków".
Nie wiem jak Sorellina (bo ma talent), ale ja gdybym miał nawet talent muzyczny i chęć do rywalizacji, to i tak nie zgodziłbym się kandydować do nagrody "Fryderyka".Bo uważam, że to naturalnie dęte (jak na muzykę przystało).
Okazja, żeby przypomnieć postać wielkiego polskojęzycznego Francuza (Chopina się znaczy) i całej bandy celebrytów, która przewinie się po dywanie, widowni i na laureackiej scenie. No i oczywiście męża Pani Doroty Dziekiewicz-Pilich - Pana Macieja-Pilicha, którego żona uwieczniła w statuetce.
A Akademia Fonograficzna i Ministerstwo Kultury sfinansuje "All that jazz".
Zastanawiam się, czy nie wywalić do kosza "Etiudy Rewolucyjnej".