25.07.14, 10:10
Bo mi się widzi że jest tak.

Ale od początku
w przychodni na ławce siedzi jedenaście osób przed gabinetem pani doktor,
a pani doktor jeszcze nie ma choć już powinna.
Idzie pani doktor, jedenaście osób milknie i ogląda panią doktór.
Pani doktór odbiera siedząca defiladę i nerwowo kluczem otwiera drzwi.

Proszę!
Pani, która „ja byłam pierwsza” wchodzi do gabinetu z pewną sanktuaryjną
uniżonością. Drzwi się zamykają. Ławka już wcześniej wie, że pani która tam
weszła to zrobiło jej się słabo jak lepiła pierożki dla wnuka. Pani długo nie wychodzi,
pewnie pierożki są głównym tematem obdukcji. Ławka wie, że przyczyną zasłabnicia
pani była po stronie wnuka który lubi dużo pierożków.

Proszę!
Wchodzi pan. Pani doktór łypnęła okiem na wchodzącego i pani doktór już od progu
wie że ten pan na bunga bunga to on nie skacze.
Niech pan siada, mówi pani doktor nie odrywając wzroku od monitora.
Pan przygląda się pani doktor, taka sobie.
Pani doktor odrywa wzrok od monitora i mierzy panu ciśnienie.
Mierzenie ciśnienia najlepszym przykładem namacalnego kontaktu medycyny
z pacjentem.

Proszę!
Wchodzi pani, z wyglądu jeszcze owszem owszem ale już w wieku kiedy bije w dzwon.
Pani ta ma zachwiania na tle żołądkowo nerwicowym.
Pani doktor skupiła się na odczynie biernackiego zamiast wprost zapytać panią
czy ma chłopa albo wibrator.



Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: bomisię 26.07.14, 07:58
      Opis absolutnie z życia wzięty.
      Proponuję jednak dokonać jednej i bardzo ważnej poprawki.
      Otóż bomisie wchodzą nie z sanktuaryjną uniżonością, lecz w zdecydowanej przewadze z sanktuaryjną UNOŻONOŚCIĄ.
      Współczesny katobomiś ma w sobie bowiem tyle uniżoności, ile powstaniec kubański w Zatoce Świń w 1959r. Niewielka różnica jest taka, iż wtedy maczety dzierżono w dłoniach, a dziś ciskają je oczy i otwory gębowe - ale sytuacja jest rozwojowa, więc kto wie. Może kiedyś ktoś jakiegoś likoza wy - Castruje?
      • hardy1 Re: bomisię 26.07.14, 08:07
        ... ojojoj... ale tu mowa jest o pani lekarce. Jak ją wykastrować? shock To musiałby zrobić już inny likoz, a nie byle katobomiś... tongue_out
        • wscieklyuklad Re: bomisię 26.07.14, 08:25
          O pardąsio! Kastracja jest pojęciem ponadpłciowym. Tyle, że u płci brzydkiej o wiele łatwiejszym.
          • dunajec1 Re: bomisię 26.07.14, 13:04
            " I jo se tys musiol
            BO MI SIE porusol
            hej mosci panowie
            kapelus na glowie.."
          • hardy1 Re: bomisię 27.07.14, 09:00
            Wściekły, ależ wiem, że ponadpłciowym. Dlatego optuję za likozem przy kastracji u płci pięknej, jako dużo trudniejszej i wymagającej wiedzy medycznej! To nie byle ciachnięcie, jak u płci brzydkiej...
            • wscieklyuklad Re: bomisię 27.07.14, 09:30
              Pierwsze przymiarki mieliśmy w Rudzie Ślunskiej. Niestety fatalna postawa personelu dającego nogi za pas a zwłaszcza policjanta, który próbował odwrócić sytuację i wykastrować agresora uniemożliwia podsumowania.
              Ale spoko! Kilka miesięcy i takie zachowania rodem z ZOO będą na porządku dziennym.
              • hardy1 Re: bomisię 28.07.14, 11:07
                ... a właściwie co tam było? Korzystam z urlopu, nie wszędzie mam możliwość i czas śledzić szczegółowo, co się w naszym pięknym kraju dzieje...
                • wscieklyuklad Re: bomisię 28.07.14, 15:58
                  No jak to, co się stało? Zwierzęta, Hardy, mówię Ci, ZWIERZĘTA!

                  Chora psychicznie 37-letnia kobieta najpierw chciała zabić matkę, potem ciężko pobiła lekarkę. Jak do tego doszło?

                  Jak się dowiedział portal tvp.info chora psychicznie 37-letnia kobieta chciała zabić nożem swoją matkę, zadając jej kilka ran. Dopiero gdy udało się przesłuchać jej ciężko ranną matkę, agresywnej córce można było przedstawić zarzuty. Kobieta w tym czasie przebywała już w szpitalu psychiatrycznym. Potrafiła tylko powiedzieć swoje imię i nazwisko. Ze względu na stan zdrowia nie mogła zostać przesłuchana przez policję. Tam zaatakowała lekarkę, łamiąc jej kość oczodołu. Atak nastąpił bez powodu. Pacjentka zadała lekarce kilka ciosów, w tym w twarz.

                  Kobieta była tak agresywna, że istniało poważne zagrożenie dla życia prokuratorki. Pacjentka została aresztowana, jednak wszystko wskazuje, że w momencie popełniania stawianych jej zarzutów była niepoczytalna.

                  Źródło: tvp.info.pl
                  • wscieklyuklad Re: bomisię 28.07.14, 16:01
                    I, żeby nie było, że to chora psychicznie i dlatego, to kolejny artykuł z tego samego źródła:

                    Agresja wobec pielęgniarki i współpacjenta może wynikać z wielu powodów, ale przede wszystkim z choroby. Pacjent na skutek przebiegu wielu różnych chorób może być agresywny. Zmiany osobowości pacjenta mogą powodować także: alkohol, środki odurzające czy stres. Nierzadko w szpitalach bywają sytuacje straszenia czy pobicia pielęgniarek przez agresywnych pacjentów. Druga grupa, która może być agresywna wobec szpitalnego personelu medycznego, to rodziny pacjentów. Jest on agresywna poprzez agresję słowną oraz rękoczyny z wielu powodów: organicznych, uzależnień czy wpływu alkoholu, stresu i obawy o chore bliskie osoby. Drugi obszar problemu wynika z chorób neurologicznych i psychicznych pacjentów. W pierwszym przypadku mamy różne możliwości przywołania pacjenta czy jego rodziny do porządku np. przez odmowę wykonania świadczenia, jeśli oczywiście nie zagraża to jego życiu i zdrowiu, oraz przez dyscyplinowanie pacjenta. Pielęgniarka w trakcie wykonywania świadczeń jest osobą chronioną, tak samo jak funkcjonariusz publiczny. Jednak, bardzo dużo osób, przeważnie starszych (geriatria) i chorych na choroby neurologiczne, bywa agresywna w wyniku demencji oraz przebiegu choroby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka