18.11.15, 20:22
Współczesna ulica nie jest bezpieczna.
Białe zebry na czarnym asfalcie są negatywem mianowniczego pierwowzoru.
Galopujesz po nich na drugą stronę ulicy, niepewny czy zdążysz uskoczyć przed nadjeżdżającą furą. Nie wiesz, czy nie wyskoczy z niej spasiony łysol w skórze, który bejsbolem rozpłaszczy cię skutecznie, po czym odjedzie z miejsca zdarzenia nie udzielając pomocy.
W niejednej bramie czyha być może okrutny terrorysta.
Przybrawszy rolę komiwojażera, wcieli się w rolę Dustina Hoffmana , by - stojąc na progu twego mieszkania w pasie szahidów ukrytym dyskretnie pod nienagannie skrojonym garniturem domokrążcy - zapytać: co poszło nie tak w twoim życiu. Patrząc ci w oczy zimnym wzrokiem wyzbytym emocji, spróbuje znaleźć teraz już bezpowrotnie zatarte granice między przeszłością i teraźniejszością...
Gdzieś w głębi korytarza dostrzeże filmowy plakat z nazwiskiem Fredrica Marcha, znieruchomieją źrenice utkwione w dłoni Dustina nieudolnie i tak samo strachliwie przesłaniającej oczy. Ten - zalękniony - spogląda z plakatu gdzieś w bok, może właśnie ku terroryście, który trafił akurat tu niby przypadkiem, na chybił-trafił, a przecież po to, by koło historii wśród szyderczego śmiechu, zatoczyło krąg. Wiara w sukces i karierę, która czeka na zdać by się mogło tuż za rogiem, zostanie za moment zniweczona. Może i intruz nieoczekiwanie stracił pracę. A może odwrócili się od niego bliscy. lub z nieznanych ci przyczyn nie jest w stanie dłużej utrzymywać rodziny i teraz oto rozważa myśl o samobójstwie, którego masz stać się nie biernym świadkiem, lecz elementem.
Pozostała tylko ślepa i zniekształcona wiara uporczywie wpajania mu od lat - równoległa śmierć niewiernego przenosi automatycznie do kraju wiecznej szczęśliwości.
Przeszłość przestaje mieć znaczenie. Ból umierania staje się więc czymś nieistotnym.
On przybył tu z bagażem doznań i oczekiwań.
Z solidnie opracowanym planem, który będzie realizował niczym domokrążca.
Musi zbyć swój towar-wybuchowy ładunek.
Musi znaleźć nabywcę wbrew woli.
Musi postawić na swoim.

A tobie brak czasu by akurat teraz, gdy czas przyspieszył do szybkości światła, do dźwięku wybuchu, rozmyślać nad swoim życiem.
Nie pojmiesz już jakie i dlaczego popełniłeś błędy.
Bliski już detonacja zamknie kartę życia - kompozycji potąd otwartej, do której już nikt nie dopisze kolejnych przeżyć, ni wspomnień.
Sąsiedzi ciekawie spoglądają przez wizjery w drzwiach, wstrzymują oddechy, by nie zdradzić swej obecności, nie skupić uwagi intruza na sobie, bo siła rażenia trotylu dalece wykracza poza margines bezpieczeństwa - dystans dzielący ich od miejsca wydarzeń.
Mity i kłamstwa.
Strach i nadzieja.
Klęska i sukces.

Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Dygot 18.11.15, 20:35
      Terroryści...

      https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xtf1/v/t1.0-9/12278693_949013808468035_3989621252290129576_n.jpg?oh=57a3b19a94c9ce11b8e7ff1bdee2dc64&oe=56AEB819

      To ta druga strona medalu.
      Jedno jest pewne...
      Większość z nich nigdy nie stanie na progu żadnego domu...
      I pewnie dlatego wielu patrzy na te fotografie z wewnętrznym poczuciem ulgi...
      • wscieklyuklad Re: Dygot 19.11.15, 08:33
        Katoliczka shit-lo od katolickiego ratlerka - zbawcy sądów, nazwała te obrazki "eksportem problemu"
        Cóż - ciemny lud i jeszcze bardziej jak tabaka w rogu emigracja wybrali nam prawdziwych muzdrzakuf

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka