co zrobić...

05.12.14, 18:40
Co zrobić żeby przyszedł... Mikuś (Mikołaj niekoniecznie taki święty)?
I nie musi nawet nic specjalnego pod poduszkę kłaść... wystarczyłoby aby sam głowę na poduszkę położył... przytulił mocno i... i nawet już tego Rilkego nie musi szeptać (choć byłoby to miłe)..
I mógłby mieć ze soba spory zapas uczuć, serce które jeszcze czuje i ma potrzebę kochania...
I...
I co jeszcze...

Ale... zasadnicze pytanie.. co zrobić żeby przyszedł?
    • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 18:45
      Zagadywać facetów, którzy Ci wpadną w oko w drodze do pracy?wink
      • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 05.12.14, 18:48
        Kiedy już mi w oko nie wpadaja... za ciemno jest... oczu uśmiechniętych dojrzeć nie mogę..
        • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 18:49
          Jakbym siebie słyszał.tongue_out Zawsze jest jakieś ale.wink
          • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 05.12.14, 19:02
            Bo Ty to jesteś stara zrzęda wink i zawsze masz jakieś "ale"...
            A ja wcale tak nie mam i przeszkód się nie doszukuję..

            Ale jak byś zareagował gdyby Ciebie jakaś kobieta zaczepiła? Nie blond piękność a szary wypłosz? big_grin
            • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 19:15
              Przyznaję. Wiek się zgadza. Staroć jestem. Ale zrzęda??? Ja??? Nigdy w życiu.wink
              Szary wypłosz? Musisz jakąś fotkę poglądową wrzucić. Bo nie wiem o co chodzi.wink
              • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 19:18
                co Wy tak wszyscy z tymi fotkami wink?
                • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 19:21
                  A Bejka wie jak wygląda wypłosz?
                  • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 19:26
                    potrafię sobie wyobrazić tongue_out
                    • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 19:33
                      To poproszę chociaż o opis.wink Bo ja wyobraźni za grosz nie mam.
                      • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 19:36
                        a jakie jest Sila ulubione zwierze?
                        • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 19:37
                          Fikus.wink
                          • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 20:24
                            tongue_out
                            • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 21:10
                              Koty lubię. Lubię się na nie pogapić.
                              • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 21:54
                                to tak jak ja na wrony
                                • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 22:07
                                  Kawek nie lubię.tongue_out Drą się okropnie. A i noclegownię zrobiły przy trasie, którą dwa razy dziennie przechodzę i nigdy nie mam pewności czy uda się przejść bez szwanku. Straszliwie fajdają.wink
                                  • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 22:20
                                    ale ładne jasne oczka mają, choć wolę jednak wroniska smile
                                    • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 22:25
                                      Co kto lubi.wink A skoro na oczy zeszło... Nie wiem czy Bejka zauważyła ale ładne, jasne oczka to najczęściej blondyni mają.
                                      • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 22:40
                                        hahahahahaha... to nie jest reguła wink
                                        • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 23:03
                                          Może i nie reguła. Ale jeśli Bejka lubi jasne ślepka to częściej znajdzie je u blondasów niż u tych przereklamowanych, ciemnowłosych brzydali. wink
                                          • beja_81 Re: co zrobić... 06.12.14, 15:54
                                            heheheheheh smile

                                            kto powiedział że lubię wink
                                            • silencjariusz Re: co zrobić... 06.12.14, 18:21
                                              Bejka wprost nie powiedziała. To fakt. Ale z tego oto fragmentu: "ale ładne jasne oczka mają" można wywieść, że lubi.wink
                      • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 20:26
                        https://th.interia.pl/50,g532b7e7a3170580/i1300785.jpg
                        • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 21:21
                          I nawet szary.wink Ale on jest pocieszny a nie zniechęcający.wink
                          • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 21:54
                            a kto powiedział, że wypłosz ma być zniechęcający wink, i na wypłosza znajdzie się amator big_grin
                            • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 22:10
                              I na to liczę.wink Choć już coraz mniej.
                              • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 22:21
                                no to pytaj Agli, czy przyjedzie do Ciebie wink
                                • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 22:29
                                  Ona informatyka szuka. I do tego chyba specjalisty od aniołów.wink
                                  • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 22:40
                                    dlaczego od aniołów?

                                    psss nie w temacie jestem wink
                                    • silencjariusz Re: co zrobić... 05.12.14, 22:59
                                      Psss? W sensie: ciiiii?wink Ok. Niech więc zapanuje cisza.wink
                                  • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 06.12.14, 13:52
                                    Oooo... jak Ty doskonale wiesz kogo szukam... Tylko, że takich nie ma..
                                    • silencjariusz Re: co zrobić... 06.12.14, 15:27
                                      Wiem, wiem... Ciężko kogoś poznać. Szczególnie na głębokiej prowincji.
                                      • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 06.12.14, 16:40
                                        Uwierz, że poza chutorem też nie jest to takie łatwe... nooo chyba, że bierzesz jak leci.. ale to chyba nie o to chodzi by mieć przy sobie kogokolwiek tylko po to by nie być samotnym a o to by był ktoś, kogo pokochasz i będzie to "zespolenie dusz"..
                                        • silencjariusz Re: co zrobić... 06.12.14, 18:22
                                          To właśnie miałem na myśli.
    • anirat Re: co zrobić... 05.12.14, 19:03
      Mam wrażenie, że większość z nas już nie chce żadnych zmian, albo mówi, że chce, ale robi wszystko, żeby się nic nie zmieniło. To właśnie jest to jakieś ale...
      Teraz też coś takiego przerabiam, tzn z tej drugiej strony. Niby mi samemu zle, ale żeby nic się nie zmieniło, bo może komuś zaufam, bo może żle trafię, bo może znowu się zawiodę. Więc lepiej nich będzie jak jest.
      A ja chciałabym spróbować, ale myślę, że ta druga osoba to jak nic znajdzie dziurę w całym.
      Czuję się bezsilna, bo można przeżyć, jak się nie uda, ale nawet nie spróbować ?
      No przykro mi sad
      • sisterofnight85 Re: co zrobić... 05.12.14, 19:16
        Noooooooooo prawda.
      • gwen75 Re: co zrobić... 06.12.14, 00:36
        anirat napisała:

        > Czuję się bezsilna, bo można przeżyć, jak się nie uda, ale nawet nie spróbować?

        Wszystko trzeba przemyśleć milion razy, miliardy razy. Bo jak się nie uda to będą oskarżenia, awantury, wyrzuty, multum kwasów itp. itd. I na co to komu?
        • witamina_b12 Re: co zrobić... 06.12.14, 00:42
          nie dasz rady wszystkiego przemyśleć i przewidzieć. Nie każdy związek czy też relacja kończą się awanturami, oskarżeniami czy wyrzutami. Lepiej spróbować i nawet nie mieć w rezultacie niż ze strachu przeżyć życie jako obserwator.
          • gwen75 Re: co zrobić... 06.12.14, 00:48
            Strach to za dużo powiedziane. Po prostu człowiek jest ostrożniejszy wink
            • witamina_b12 Re: co zrobić... 06.12.14, 00:51
              Strach, wygodnictwo, nadmierna ostrożność jak zwał tak zwał, co nie zmienia faktu, że się żyje jak obserwator a nie uczestnik życia.
              • gwen75 Re: co zrobić... 06.12.14, 00:55
                O, to wszyscy będący sami są tylko obserwatorami, a nie uczestnikami życia? wink
                • witamina_b12 Re: co zrobić... 06.12.14, 00:58
                  nie to zależy od działań jakie podejmują i czy je podejmują.
                  mogą też być sami z wyboru i swojąenergie i ryzyko kierować gdzie indziej.
                  • gwen75 Re: co zrobić... 06.12.14, 01:00
                    witamina_b12 napisała:

                    > mogą też być sami z wyboru i swojąenergie i ryzyko kierować gdzie indziej.

                    O, to mi się nawet podoba. Więc póki co energię kieruję gdzie indziej wink
        • gwen75 Re: co zrobić... 06.12.14, 00:43
          A jakby się jeszcze nie udało z kimś z forum... to zaraz cioteczki-plotkareczki będą miały temat i zajęcie na wiele miesięcy...
          • witamina_b12 Re: co zrobić... 06.12.14, 00:52
            a kogóż to tak uroczo nazwałeś?
            • gwen75 Re: co zrobić... 06.12.14, 00:55
              Moja słodka tajemnica wink
              • witamina_b12 Re: co zrobić... 06.12.14, 01:07
                i po co siejesz taki ferment?
                • gwen75 Re: co zrobić... 06.12.14, 01:11
                  Ferment? Wyraziłem swoje zdanie, tyle.
                  • witamina_b12 Re: co zrobić... 06.12.14, 10:46
                    Pomijając już Twoje insynuacje, które do końca nie wiem czemu mają służyć, czy Ciebie naprawdę tak bardzo obchodzi co ludzie powiedzą?
                    Jeśli strach przed oceną czy obgadaniem paraliżuje działania to chyba pora się nad sobą zastanowić i przeciwdziałać.
                    • gwen75 Re: co zrobić... 06.12.14, 10:59
                      Spoko Witamino, nic mnie nie paraliżuje. Tylko rozsądny człowiek nie szuka sobie kłopotów, a próbuje je zminimalizować. Jest takie powiedzenie nec Hercules contra plures albo o solidarności jajników smile
                      • kama265 Re: co zrobić... 06.12.14, 11:19
                        Gwen, robisz wrażenie osoby, której związek jawi się jako potencjalne źródło kłopotów i wydaje się, że chciałbyś być w zwiazku z kobietą idealną, bez różnicy poglądów....
                        • gwen75 Re: co zrobić... 06.12.14, 11:38
                          Dobrze, że to tylko wrażenie wink
                          • kama265 Re: co zrobić... 06.12.14, 12:01
                            skoro tak uważasz ....
                            tylko, że jest takie pwiedzenie:
                            - Jeśli jedna osoba mówi Ci, że jesteś osłem - zignoruj ją.
                            - Jeśli dwie osoby mówią Ci, że jesteś osłem - przemyśl to i postąp jak uważasz.
                            - Jeśli trzecia osoba mówi Ci, że jesteś osłem - kup sobie siodło.

                            więc może warto to przemyśleć, tak tylko, żeby n ie było, że się czepiam ... wink
                            • gwen75 Re: co zrobić... 06.12.14, 12:06
                              Dobre big_grin

                              > więc może warto to przemyśleć, tak tylko, żeby n ie było, że się czepiam ... wink

                              Tak więc przemyślałem i wniosek jest następujący: nec Hercules contra plures big_grin tongue_out
                              • kama265 Re: co zrobić... 06.12.14, 12:09
                                skoro tak wolisz, Twój wybór
                                nie wiem co usilnie próbujesz zasugerować, swoja drogą nie myślałeś kiedyś, żeby swoje pretensje wyrażać wprost? wtedy jest większa szansa, że zostaniesz zrozumiany tongue_out
                            • gwen75 Re: co zrobić... 06.12.14, 12:10
                              Ja bym to trochę zmodyfikował...

                              > - Jeśli jedna kobieta mówi Ci, że jesteś osłem - zignoruj ją.
                              > - Jeśli dwie kobieta mówią Ci, że jesteś osłem - przemyśl to i postąp jak uważasz
                              > .
                              > - Jeśli trzecia kobieta mówi Ci, że jesteś osłem - ...

                              ...zapytaj o zdanie facetów big_grin
                              • gwen75 Re: co zrobić... 06.12.14, 12:10
                                *dwie kobiety
                              • bard-grzechu-wart Re: co zrobić... 06.12.14, 13:21
                                https://b1.pinger.pl/706b5448ad3267075f310c3fd3613846/avatar.jpg big_grin
                      • bard-grzechu-wart Re: co zrobić... 06.12.14, 13:27
                        gwen75 napisał:

                        > Spoko Witamino, nic mnie nie paraliżuje. Tylko rozsądny człowiek nie szuka sobi
                        > e kłopotów, a próbuje je zminimalizować. Jest takie powiedzenie nec Hercules
                        > contra plures
                        albo o solidarności jajników smile

                        Podpisuję się pod tym co napisałeś wszystkimi rękoma big_grinsuspicious

                        https://media02.hongkiat.com/hands-fingers-manipulation/orchestra.jpg
                        • witamina_b12 Re: co zrobić... 06.12.14, 18:12
                          bard-grzechu-wart napisał:

                          > gwen75 napisał:
                          >
                          > > Spoko Witamino, nic mnie nie paraliżuje. Tylko rozsądny człowiek nie szuk
                          > a sobi
                          > > e kłopotów, a próbuje je zminimalizować. Jest takie powiedzenie nec He
                          > rcules
                          > > contra plures
                          albo o solidarności jajników smile
                          >
                          > Podpisuję się pod tym co napisałeś wszystkimi rękoma big_grinsuspicious
                          >
                          > https://media02.hongkiat.com/hands-fingers-manipulation/orchestra.jpg

                          A to co w takim razie? "wspólnota jąder"?

                          "solidarność jajników" to mit, na który powołują się mężczyźni gdy brak im rzeczowych argumentów...
                          • bard-grzechu-wart Re: co zrobić... 06.12.14, 19:22
                            witamina_b12 napisała:

                            > "solidarność jajników" to mit, na który powołują się mężczyźni gdy brak im rzec
                            > zowych argumentów...

                            Weź wyluzuj Witka, co jak co ale Ciebie akurat nie posądzam o brak poczucia humoru.
                            Ale jak już napisałaś, to ja odpowiem tak, że kobiety mają strasznie duży wachlarz postaw, zachowań, gdy brakuje im argumentów... o ile przyjąć że kobietom w ogóle kiedykolwiek brakuje argumentów, bo oczywiście tak nie jest w rzeczywistości wink
                            • witamina_b12 Re: co zrobić... 06.12.14, 21:11
                              bard-grzechu-wart napisał:


                              > Weź wyluzuj Witka, co jak co ale Ciebie akurat nie posądzam o brak poczucia hum
                              > oru.
                              inne nie oznacza braku, wiesz to tak jak z pogodą, zawsze jest tylko nie zawsze każdemu odpowiada wink
                          • marisella Re: co zrobić... 06.12.14, 21:30
                            witamina_b12 napisała:
                            > "solidarność jajników" to mit, na który powołują się mężczyźni gdy brak im rzec
                            > zowych argumentów...

                            Haha... też mi to czasem przez myśl przechodzi smile To coś podobnego, jak zwalanie kobiecej złości/niezadowolenia/rozczarowania nie na to, że się coś przeskrobało, tylko na PMS. Mężczyzna nie winien! wink
                            Wtedy to dopiero można furii dostać wink
                            • kama265 Re: co zrobić... 06.12.14, 22:11
                              oj Mari Mari Mari ..... wsadzasz kij w mrowisko .....
                              • marisella Re: co zrobić... 06.12.14, 22:15
                                Ale że co? Nie podzielasz mojego zdania znaczy się? wink
                                • kama265 Re: co zrobić... 06.12.14, 22:30
                                  nie wiem, czy mogę powiedzieć suspicious
                                  • marisella Re: co zrobić... 06.12.14, 22:40
                                    kama265 napisała:

                                    > nie wiem, czy mogę powiedzieć suspicious

                                    Nic nie mów, ja wszystko wiem! Solidarność jajników pozwala mi na właściwą interpretację wink
                                    • kama265 Re: co zrobić... 06.12.14, 22:42
                                      ufff to kamień z serca ...
                                      ale nie masz teraz PMSa? suspicious wink
                                      • marisella Re: co zrobić... 06.12.14, 22:49
                                        Nie wiem czy to elegancko tak się na forum z własnego cyklu spowiadać, ale niech będzie: nie big_grin
                                        • lesher Re: co zrobić... 07.12.14, 11:48
                                          Koniecznie!
                                          Żeby potencjalni zainteresowani sobie mogli wyliczyć kiedy mogą do Ciebie uderzać wink
                                          • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 12:19
                                            lol big_grin
                                          • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 12:31
                                            lesher napisał:

                                            > Koniecznie!
                                            > Żeby potencjalni zainteresowani sobie mogli wyliczyć kiedy mogą do Ciebie uderz
                                            > ać wink

                                            Jeśli rozumiem Twoją uwagę tak, jak miałeś intencję, abym ją zrozumiała, to jest ona naiwna, przerażająca i jawnie oburzająca!

                                            Naiwna, bo zdajesz się myśleć, że faceci generalnie mają jakiekolwiek pojęcie o cyklu menstruacyjnym. Otóż rozczaruję Cię - z rzadka i bardzo mgliste, z tego co zdarzyło mi się zaobserwować wink

                                            Przerażająca, jak sobie pomyślę, w jakim celu mieliby chcieć uderzać... Myślisz, że ktoś chce mnie złapać na dziecko? tongue_out
                                            Jeśli coś Ci o tym wiadomo, to bądź dobrym kolegą i może ostrzegaj jaśniej oraz z nazwiskami wink

                                            Oburzająca, bo co Ty sobie myślisz, że ja kwiatów i czekoladek nie lubię, podchodów, nieśmiałego trzymania za rączkę, kłamstewek w rodzaju "masz takie piękne oczy a Twój uśmiech niczym jutrzenka coś tam coś tam" oraz "przejeżdżałem akurat obok, przez Twoją dechami zabitą wieś, a ponieważ niespodziewanie asfalt zwinęli - wpadłem w dziurę i zepsuł mi się samochód; nie mam jak wezwać lawety w środku nocy; czy mogę wejść naładować telefon i poszukać zasięgu?" wink Chyba, że zakładasz, że zainteresowany weźmie poprawkę na takie tam czynności wstępne, ale wtedy wracamy do kwestii naiwności wink

                                            Innymi słowy, mogłabym się tu zapewne nawet wyspowiadać co do dnia i byłaby to wiedza archetypicznie wręcz bezużyteczna wink
                                            • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 12:43
                                              Mari, ale koledzy jednakowoż potrafią z Googla korzystać, to może jednak ta wiedza nie do końca bezużyteczna ... wink
                                              • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 12:45
                                                kama265 napisała:

                                                > Mari, ale koledzy jednakowoż potrafią z Googla korzystać, to może jednak ta wie
                                                > dza nie do końca bezużyteczna ... wink

                                                Bardzo mi pochlebiasz, jeśli uważasz, że za sprawą mojego jednego wpisu w narodzie nagle miałaby się odrodzić chęć do edukacji wink
                                                Ja jednak pozostanę w tej materii realistką wink
                                                • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 12:55
                                                  nie wiem, czy w narodzie, ale jeden pojedynczy spragniony ... wiedzy wink może się znaleźć w celuściach netu wink
                                                  • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 12:58
                                                    a gdzieee tam.. niech to będzie nawet ginekolog, to i tak nie ma pojęcia.
                                                    pochwa to nie penis big_grin
                                                  • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 13:27
                                                    tdf-888 napisał:

                                                    > a gdzieee tam.. niech to będzie nawet ginekolog, to i tak nie ma pojęcia.

                                                    Z tegoż powodu unikam wielkich kwantyfikatorów i tym razem też z nich zrezygnowałam smile Nie napisałam, że żaden mężczyzna nie ma pojęcia. Napisałam, że z moich obserwacji (=rozmów ze znanymi mi facetami, z którymi ten temat zdarzyło mi się poruszyć, czy to w ramach luźnych pogaduch knajpiano-spotkaniowych, czy też w innych okolicznościach) wynika, że niewielu facetów ma na ten temat rzetelną wiedzę a nie tylko mgliste wspomnienia w rodzaju "no coś tam było na biologii piętnaście lat temu" smile Nigdzie nie twierdziłam, że testowałam pod tym względem każdego faceta na świecie, ani nawet że ci, z którymi zdarzyło mi się na ten temat gadać, są próbą w jakikolwiek sposób reprezentatywną smile

                                                    O ginekologach się nie wypowiadam, bo żadnego nie znam, natomiast domniemam, że dla nich to abecadło smile

                                                    > pochwa to nie penis big_grin

                                                    No widzisz, to jakieś podstawy merytorycznej wiedzy z anatomii już jednak masz tongue_out
                                                  • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:30
                                                    marisella napisała:

                                                    > tdf-888 napisał:
                                                    >

                                                    >
                                                    > > pochwa to nie penis big_grin
                                                    >
                                                    > No widzisz, to jakieś podstawy merytorycznej wiedzy z anatomii już jednak masz
                                                    > tongue_out
                                                    >

                                                    a więcej to nawet nie chcę wiedzieć, żeby nie wyszło, że się naczytałem, nadowiadywałem a i tak niewiele wiem, bo nie zrozumiałem smile
                                                • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 12:56
                                                  jak to zwykle bywa (niech będzie, że na forum, żeby nie generalizować winktongue_out) kobita odwróciła kota do góry ogonem podczas dyskusji z facetem.
                                                  cały wdzięczny temat kobiecej menstruacji (a jest męska??tongue_out) zaczął się od hasła pms i o to w kwestii terminów lesherowi chodziło; no to nie - lepiej zainsynuować coś innego, wykpić niski poziom edukacji seksualnej i ogólną nieznajomość tematu. chodziło o pms, lesher się do tego odniósł, a dni podłe, pardon płodne, niech ogarnia kobieta tongue_outbig_grin
                                                  • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 12:59
                                                    do tej pory nie było....


                                                    ale ostatnio obserwując panów stwierdzam, że są odpowiedniki damskiego PMSawink
                                                  • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 13:28
                                                    czarny.onyks napisała:

                                                    > do tej pory nie było....
                                                    >
                                                    >
                                                    > ale ostatnio obserwując panów stwierdzam, że są odpowiedniki damskiego PMSawink

                                                    I do tego wydają się niezależne od dnia miesiąca, co nie? wink
                                                  • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 13:38
                                                    tdf-888 napisał:

                                                    > cały wdzięczny temat kobiecej menstruacji (a jest męska??tongue_out)

                                                    Ty nam powiedz, skoro ten termin do życia powołałeś wink
                                                    Onyksia zdaje się zaczynać wierzyć, że coś takiego może istnieć wink

                                                    > zaczął się od hasł
                                                    > a pms i o to w kwestii terminów lesherowi chodziło;

                                                    A Ty co, rzecznik? wink Skąd Ty wiesz, o co Lesiowi chodziło? wink

                                                    Ja przecież zresztą zaznaczyłam nawet, że dopuszczam, że moje odczytanie jego postu mogło się minąć z Lesiowymi intencjami wink A jeśli moje założenie jest błędne, to i dalsze wnioski nieaktualne smile

                                                    > wykpić niski poziom edukacji seksualnej

                                                    Nie wiem jak Ty, ale ja akurat nie mam najmniejszych wątpliwości, że poziom edukacji seksualnej w narodzie jest zatrważająco niski.
                                                    Tak na serio wcale z tego nie kpię, ale w luźnej rozmowie zdarza mi się pisać na ten temat żartem smile Wiesz, taki śmiech przez łzy wink

                                                    > dni podłe, pardon płodne,
                                                    > niech ogarnia kobieta tongue_outbig_grin

                                                    No widzisz, mniej więcej o tym mówię wink Zero pojęcia i niech się kobieta doktoryzuje, a panu tylko wnioski w uproszczonej postaci przedstawi suspicious
                                            • lesher Re: co zrobić... 07.12.14, 15:50
                                              Matko jedyna, zostawić Was na moment, to napłodzicie tego tyle, że odnaleźć się nawet nie idzie wink.

                                              No ale do rzeczy.

                                              >Otóż rozczaruję Cię - z rzadka i bardzo mgliste, z tego
                                              > co zdarzyło mi się zaobserwować wink

                                              Noo, czasami do po prostu nie da się nie zauważyć, kiedy TE dni nadchodzą (i nieco wcześniej suspicious).

                                              > Przerażająca, jak sobie pomyślę, w jakim celu mieliby chcieć uderzać...

                                              Faceci prości jak przecinaki som - tylko jedno im w głowie. To z Wami taki kłopot, że nie wiadomo o co kaman.

                                              > Myślisz
                                              > , że ktoś chce mnie złapać na dziecko? tongue_out

                                              Zaraz, zaraz... no nie mieszajmy myślowo dwóch różnych systemów walutowych. Nie bądźmy Pewex`ami. O dziecko (czy raczej jego brak!) to już dla księżniczki do ogarnięcia temat, no umówmy się...

                                              > Oburzająca, bo co Ty sobie myślisz, że ja kwiatów i czekoladek nie lubię, podch
                                              > odów, nieśmiałego trzymania za rączkę, kłamstewek w rodzaju "masz takie piękne
                                              > oczy a Twój uśmiech niczym jutrzenka coś tam coś tam" oraz "przejeżdżałem akura
                                              > t obok, przez Twoją dechami zabitą wieś, a ponieważ niespodziewanie asfalt zwin
                                              > ęli - wpadłem w dziurę i zepsuł mi się samochód; nie mam jak wezwać lawety w śr
                                              > odku nocy; czy mogę wejść naładować telefon i poszukać zasięgu?" wink Chyba, że z
                                              > akładasz, że zainteresowany weźmie poprawkę na takie tam czynności wstępne, ale
                                              > wtedy wracamy do kwestii naiwności wink

                                              No i zapoda nasz Romeo z ww. kwestią, poświęci się i te "miesięczne-ale-jeszcze-świeże" gacie zmieni, nawet jarzynę skołuje coby z nią w zębach do nóg upaść, a tu ... zonk!
                                              Okazuje się, że psu na budę wszystko... ch... bomki strzelił i choinki nie będzie...
                                              Wiesz jaka to wtedy trauma na całe życie zostaje!!??
                                              • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 16:13
                                                lesher napisał:

                                                > Noo, czasami do po prostu nie da się nie zauważyć, kiedy TE dni nadchodzą (i ni
                                                > eco wcześniej suspicious).

                                                No to mówię przeca, że się nie znacie i własne zawalone sprawy na PMS zwalacie...
                                                Ty wiesz, że z połowa kobiet na PMS w ogole nie cierpi? I tym bardziej takie delikwentki drażni, jak się na to winę zrzuca, zamiast paść na kolana, skłonić się do stóp, płatkami róż obsypać i solennie przepraszać, że cokolwiek się zrobiło, było to złe, naganne i niewłaściwe, i że już się więcej nie powtórzy? wink

                                                > Faceci prości jak przecinaki som - tylko jedno im w głowie. To z Wami taki kłop
                                                > ot, że nie wiadomo o co kaman.

                                                Jak widzisz, rozwój tego wątku wyraźnie tej tezie zaprzeczył wink A jak to mawiał Einstein, "nawet największa liczba pozytywnych eksperymentów nie dowodzi bezspornie słuszności teorii, ale już pierwszy negatywny staje się jej grobem" big_grin

                                                > O dziecko (czy raczej jego brak!) to już dla księżniczki do
                                                > ogarnięcia temat, no umówmy się...

                                                No ja od tych nastu lat całkiem ogarniam, zdawałoby się, ale też nigdy nie miałam chyba do czynienia z przeciwnikiem, co by mnie chciał podstępem wziąć (nomen omen wink), stąd moje przerażenie w tej sugerowanej przez Ciebie, a zupełnie nowej dla mnie sytuacji wink

                                                > No i zapoda nasz Romeo z ww. kwestią, poświęci się i te "miesięczne-ale-jeszcze
                                                > -świeże" gacie zmieni, nawet jarzynę skołuje coby z nią w zębach do nóg upaść,
                                                > a tu ... zonk!
                                                > Okazuje się, że psu na budę wszystko... ch... bomki strzelił i choinki nie będz
                                                > ie...
                                                > Wiesz jaka to wtedy trauma na całe życie zostaje!!??

                                                A skąd ja niby mam wiedzieć? Opowiedz mi, jeśli nosisz taką w sobie, nieś oświatek kagany! wink

                                                Poza tym już nie przesadzajmy, ja cudów nie wymagam i gaci nie trzeba od razu zmieniać, wystarczy na drugą stronę obrócić... wink
                                                • lesher Re: co zrobić... 07.12.14, 16:28
                                                  > Ty wiesz, że z połowa kobiet na PMS w ogole nie cierpi?
                                                  Musi to o azjatki idzie...


                                                  > Jak widzisz, rozwój tego wątku wyraźnie tej tezie zaprzeczył wink A jak to mawiał
                                                  > Einstein, "nawet największa liczba pozytywnych eksperymentów nie dowodzi bezsp
                                                  > ornie słuszności teorii, ale już pierwszy negatywny staje się jej grobem" big_grin

                                                  Wątasek za bardzo się rozrósł i wszystkiego nie przeczytałem, ale statystycznie mam rację i jeden wyjątek tego nie zmieni. Zwłaszcza jak o 80-latkach piszemy tongue_out

                                                  > A skąd ja niby mam wiedzieć? Opowiedz mi, jeśli nosisz taką w sobie, nieś oświa
                                                  > tek kagany! wink

                                                  Ja to tam nie wiem, ale z opowieści wnosząc, uuuu... no lipa straszna.

                                                  > Poza tym już nie przesadzajmy, ja cudów nie wymagam i gaci nie trzeba od razu z
                                                  > mieniać, wystarczy na drugą stronę obrócić... wink

                                                  Znaczy się - brązowym do przodu, żółtym do tyłu - i wszystko gra. Zaplusowałaś, Twoje szanse rosną!
                                                  • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 16:36
                                                    o ranyyyy, no naprawdę kurde no ... jednak nie należy jedząc czytac forum ani czytając jeść
                                                    fuj bleeee a niech to ... suspicious
                                                  • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 16:42
                                                    lesher napisał:

                                                    > > Jak widzisz, rozwój tego wątku wyraźnie tej tezie zaprzeczył wink A jak to
                                                    > mawiał
                                                    > > Einstein, "nawet największa liczba pozytywnych eksperymentów nie dowodzi
                                                    > bezsp
                                                    > > ornie słuszności teorii, ale już pierwszy negatywny staje się jej grobem"
                                                    > big_grin
                                                    >
                                                    > Wątasek za bardzo się rozrósł i wszystkiego nie przeczytałem, ale statystycznie
                                                    > mam rację i jeden wyjątek tego nie zmieni.

                                                    No właśnie jeden wyjątek już burzy regułę, niestety. Przykro mi, że to ja muszę Ci o tym powiedzieć. Gdybyś potrzebował kogoś, kto Cię utuli i pocieszy w związku z tym, to wiesz gdzie uderzać...
                                                    Do Tadzia. Ponoć ma dziś coś dobrego wink

                                                    > Zwłaszcza jak o 80-latkach piszemy tongue_out

                                                    Toś Mayennce pojechał... wink

                                                    > Ja to tam nie wiem, ale z opowieści wnosząc, uuuu... no lipa straszna.

                                                    Aaaaa... rozuuuumieeeem... Masz takiego kolegę, który coś takiego przeżył. Opowiedz nam o nim wink

                                                    > Znaczy się - brązowym do przodu, żółtym do tyłu - i wszystko gra. Zaplusowałaś,
                                                    > Twoje szanse rosną!

                                                    Prawdę mówiąc, myślałam raczej o "prawa na lewą" a nie "tyłem do przodu", ale skoro tak stawiasz sprawę... wink
                            • czarny.onyks Re: co zrobić... 06.12.14, 22:21
                              ale po co szukać winy w sobie...jak można w kobiecie....?
                              • silencjariusz Re: co zrobić... 06.12.14, 22:23
                                No właśnie. Po co szukać winy w sobie... jak można w mężczyźnie?
                                • czarny.onyks Re: co zrobić... 06.12.14, 22:27
                                  ???

                                  coś mi zarzucasz??
                                  kogoś skrzywdziłam? suspicious
                                  ...głowe komuś odgryzłam ???.....tongue_out


                                  a winę w sobie potrafię znaleźć.....
                                  • silencjariusz Re: co zrobić... 06.12.14, 22:36
                                    Niczego Ci nie zarzucam. Chodziło mi tylko o to, że często wina leży po obu stronach.
                                    • marisella Re: co zrobić... 06.12.14, 22:39
                                      silencjariusz napisał:

                                      > Niczego Ci nie zarzucam. Chodziło mi tylko o to, że często wina leży po obu str
                                      > onach.

                                      Jasna sprawa: po stronie kobiety i jej PMSu wink
                                      • kama265 Re: co zrobić... 06.12.14, 22:42
                                        big_grin
                                      • kama265 Re: co zrobić... 06.12.14, 22:43
                                        ech, te jajniki, no ... niedobreee wink
                                      • silencjariusz Re: co zrobić... 06.12.14, 22:44
                                        Nic takiego nie napisałem przecież. Ale skoro wolisz wprost to proszę. Często wina leży po obu stronach czyli po stronie mężczyzny i po stronie kobiety.
                                        • marisella Re: co zrobić... 06.12.14, 22:52
                                          Ależ ja się z Tobą zgadzam, Silu drogi smile Skoro trzeba wprost: pisałam żartem smile

                                          Cieszę się, że masz zdanie zbliżone do mojego, co nie zmienia faktu, że istnieje na świecie wielu mężczyzn, którzy zawalili coś, a jak chodziłam zła lub rozczarowana, komentowali głośno lub po kątach, że to PMS smile
                                          Moją winą było to, że się dawałam wyprowadzić z równowagi smile
            • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 07:43
              Mniemam, że mnie. Dlatego, że raz chciałam się z Gwenem podzielić swoim doświadczeniem życiowym. Ale takie sa stare panny: nadwrazliwe na swoim punkcie i uważajace się za pępek świata oraz głowny temat zycia towarzyskiego. świat poszedł dalej a one siedza i mielą swoje wydumane krzywdy.
              Ale fajnie w końcu wiedziec wprost o co ci chodzi.

              • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 11:17
                mayenna napisała:

                > Ale takie sa stare panny: nadwrazliwe na swoim punkcie i uważ
                > ajace się za pępek świata oraz głowny temat zycia towarzyskiego. świat poszedł
                > dalej a one siedza i mielą swoje wydumane krzywdy.

                Jako stara panna - wypraszam sobie!
                Strzelam focha i teraz tylko dobra, wspólna kawa mnie z niego wyprowadzi, jakem marisella!
                wink
                • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 11:22
                  Ponieważ byłam niegrzeczna i Mikołaj do mnie nie przyjdzie to zamierzam sobie w prezencie zafundować przejażdżke pendolino. Także szykuj się na te kawę pod Sukiennicamismile
                  I żeby nie było: teraz to ja sobie pofolguję i pogadamy, a cosmile Tak sie pilnowałam, a i tak na darmosmile
                  • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 12:09
                    mayenna napisała:

                    > Ponieważ byłam niegrzeczna i Mikołaj do mnie nie przyjdzie to zamierzam sobie w
                    > prezencie zafundować przejażdżke pendolino. Także szykuj się na te kawę pod Su
                    > kiennicamismile

                    O, czuję jak mi delikatnie foszek mija... wink

                    > I żeby nie było: teraz to ja sobie pofolguję i pogadamy, a cosmile Tak sie pilnowa
                    > łam, a i tak na darmosmile

                    A tammm... Ja mogę przytulić i posłuchać najwyżej, gadać to jak dla mnie już nie ma o czym i jakoś od dawna nie odczuwam potrzeby; o ile kiedykolwiek ją odczuwałam smile
                    Zresztą wiesz... no wiesz wink
                  • gwen75 Re: co zrobić... 08.12.14, 20:52
                    mayenna napisała:

                    > I żeby nie było: teraz to ja sobie pofolguję i pogadamy, a cosmile Tak sie pilnowa
                    > łam, a i tak na darmosmile

                    No, folguje sobie do woli i bez skrępowania smile
                    • gwen75 Re: co zrobić... 08.12.14, 20:52
                      *folgujcie sobie
              • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 11:44
                stara panną nie jesteś.....więc nie rozumiem....masz takie zdanie o innych?

                i gdzie tu solidarność jajników?
                i dziwi mnie, że tak odbierasz stare panny....
                ...znasz taką, która się tak zachowuje?big_grin
                • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 11:47
                  czarny.onyks napisała:

                  > stara panną nie jesteś.....więc nie rozumiem....masz takie zdanie o innych?
                  >
                  > i gdzie tu solidarność jajników?
                  > i dziwi mnie, że tak odbierasz stare panny....
                  > ...znasz taką, która się tak zachowuje?big_grin

                  Onyksia, daruj mismile To jest figura retoryczna określajaca zachowanie konkretnej osoby, cos jak cioteczki plotkareczki.
                  • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 11:48
                    wybacz...ale nie znam takiej...natomiast widzę kawalerów tak się zachowujących....suspicious
                    • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 11:50
                      smile Nie tylko tysmile
                      • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 11:54
                        smile no to zasiałyście wiatr, a kto sieje wiatr ten .... big_grin
                        • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 12:00
                          e tam, wole rozmowy w 4 oczy i wyjaśnienie problemu i konkrety....
                          a tu widzę jakaś większa akcja, o której nie mam pojęcia, więc zwijam się stąd...
                          • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 12:03
                            ja też, bo mi się rykoszetem dostanie ... wink
                            • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 12:08
                              ...ale że.....gazem dostaniesz tongue_out big_grin
                              • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 12:20
                                OMG big_grin
                • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 07.12.14, 12:51
                  Ty się unosisz, a Gwen się jak stara panna zachowuje... Noooo wypisz, wymaluj.. ciekawe czy kota ma, bo poglady i podejście do życia i ludzi... hmm..
                  • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 12:53
                    a-g-l-a-j-a napisała:

                    > Ty się unosisz, a Gwen się jak stara panna zachowuje... Noooo wypisz, wymaluj..
                    > ciekawe czy kota ma, bo poglady i podejście do życia i ludzi... hmm..

                    A co Wy macie do tych starych panien z kotem? suspicious
                    Cóż Wam kot zawinił? big_grin big_grin big_grin
                    • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 12:56
                      zazdroszczą kotom ?wink
                      • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 12:58
                        niektórzy zazdroszczą wszystkim wszystkiego tongue_out
                    • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 07.12.14, 13:03
                      Bo ja chciałam kota... pasowałby do mojego staropanienstwa, ale moja psica kota w domu nie zaakceptuje...
                      • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:09
                        moja zaakceptowała bardzo, a myślałam, że nie da rady ...
                        • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 07.12.14, 13:14
                          I pies był pierwszy?
                          • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:16
                            akurat jak pies jest pierwszy, to jest mniejszy problem, niż by wprowadzić psa do urzędującego kota.
                            • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 07.12.14, 13:24
                              Ojjj, to Ty się na psach nie znasz..wink
                              Moja psica (grzeczna, milusia i kochana) potrafi kota zdominować i zastraszyć nawet na jego (kocim) terytorium...
                          • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:17
                            psica była najpierw i to była jedyną księżniczką rozpieszczoną smile
                            • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 07.12.14, 13:25
                              To tak jak moja.. i bez bólu zaakceptowała kota? Czy jednak były miesiace walk? wink
                              • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 16:40
                                od razu go zaakceptowała i wylizała od nosa do ogona bo był maluszkiem biednym wink i nawet nie chciała na spacery się wypuszczać tylko się szybko załatwiała i ciagnęła do domu do kota big_grin a teraz się ganiają na zmianę - raz pies goni kota do końca korytarza a potem zmiana i kot goni psa wink i się wylizuja i kochają i w ogóle wink
                  • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 12:55
                    a gdzie TY tu widzisz uniesienie?wink

                    po prostu zadziwionam niemożebnie tym, co się tu dzieje....
                  • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:00
                    ja mam kota i co?
                    i mam wyjebane! ;]

                    miej wyjebane a będzie ci dane big_grin
                    • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:02
                      LOL big_grin
                      ja mam psa i kota to kto ma bardziej wyje....ane? wink
                      • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 07.12.14, 13:04
                        Dogaduja sie?
                        • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:07
                          kochaja się, życ bez siebie nie mogą smile
                      • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 13:07
                        noo...chcesz odwrócić karmę....

                        ale zaraz zaraz...Ty do innej grupy się zaliczasztongue_out
                        • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:10
                          wiem uncertain do tej gorszej uncertain
                          • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:12
                            gdzie gorszej? lepszej. przecież ktoś cię zechciał smile a starej panny nikt do tej pory...
                            • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 13:14
                              o i masz odpowiedź od razubig_grin

                              dlaczego ciągle pokutuje, że nikt jej nie zechciał?
                              bo tego nie mogę zrozumieć?
                              • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 07.12.14, 13:21
                                Nie wiem czy tak jest u Was, ale u mnie na prowincji nie ma starych kawalerów, sa tylko playboye (mniej lub bardziej posunięci w latach), a stare panny to takie bidule, których niby nikt nie chce... to tak "opinia publiczna"..

                                A tak naprawdę te stare panny to fajne babki, które wiedza czego chca od życia i mężczyzny... i nie sa zdesperowane aż tak by łapać pierwsze portki, które wpadna w ich ręce... żeby nie było, wiem to od kolegów, którzy się z takimi umawiaja i maja o nich takie zdanie..
                                • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:25
                                  big_grin to nie tylko u Ciebie na prowincji tak jest wink
                              • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 13:45
                                czarny.onyks napisała:

                                > dlaczego ciągle pokutuje, że nikt jej nie zechciał?
                                > bo tego nie mogę zrozumieć?

                                Bo jakby zechciał, to przecież by się musiał zaraz oświadczyć. A jak się oświadczył, to ona musiała chcieć i się zgodzić. A potem, jak im się nie udało, to już nie są panną i kawalerem.

                                Nie sugerujesz chyba, że istnieją na tym świecie grzeszne, długoletnie związki na kocią łapę, które się kończą i on oraz ona idą dalej w świat nadal będąc formalnie stanu wolnego? wink
                                • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:49
                                  sugerujesz, że to z wygody, żeby nie mieć nasrane w papierach? po co? skoro każdy gada, że rozwódka lepsza niż stara panna big_grin
                                  • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 14:00
                                    tdf-888 napisał:

                                    > sugerujesz, że to z wygody, żeby nie mieć nasrane w papierach? po co? skoro każ
                                    > dy gada, że rozwódka lepsza niż stara panna big_grin

                                    Eeee... ja tam nie wiem, za wszystkich się nie wypowiem smile

                                    O wygodzie nic nie pisałam, więc i nic nie sugerowałam, ale pewnie trochę tak. To latanie za białymi bezami i krynolinkami, to wciskanie się w gorsety, obwieszanie welonami, ciągnięcie za sobą jakichś niezmierzonych fałd materii w trenach, obrywanie ryżem, monetami i cukierkami, obserwowanie czy wypuszczony po mszy ku wolności biały gołąbek Ci przypadkiem na łeb nie na*ra przed kościołem, to kokowanie loków i lokowanie koków, to mierzenie setek par butów, których już potem nie założysz... to dość mało ma wspólnego z komfortem i faktycznie - jakoś się nigdy nie pchałam w te tematy wink

                                    Bo już co stoi w papierach albo co ludzie gadają, to mi zupełnie obojętne, a nawet mnie bawi big_grin Moja wioseczka ma już o mnie takie zdanie, że nie bardzo da się je jeszcze pogorszyć (ale co jakiś czas i tak podsuwam im jeszcze jakieś zaczątki do rozwinięcia w barwne historie w ramach zabawy w głuchy telefon wink)
                                    • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:05
                                      marisella napisała:


                                      > To latanie za białymi bezami i krynolinkami, to wciskanie się w gorsety, obwies
                                      > zanie welonami, ciągnięcie za sobą jakichś niezmierzonych fałd materii w trenac
                                      > h, obrywanie ryżem, monetami i cukierkami, obserwowanie czy wypuszczony po mszy
                                      > ku wolności biały gołąbek Ci przypadkiem na łeb nie na*ra przed kościołem, to
                                      > kokowanie loków i lokowanie koków, to mierzenie setek par butów, których już po
                                      > tem nie założysz... to dość mało ma wspólnego z komfortem i faktycznie - jakoś
                                      > się nigdy nie pchałam w te tematy wink

                                      każda tego chce, może se gadać wszystko, a my wiemy, że każda by chciała ślub, piękną suknię, wesele, etc.
                                      nikt mnie nie przekona, że jest inaczej, a która się wypiera, to zaklina rzeczywistość.
                                      • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 14:14
                                        tdf-888 napisał:

                                        > każda tego chce, może se gadać wszystko, a my wiemy, że każda by chciała ślub,
                                        > piękną suknię, wesele, etc.
                                        > nikt mnie nie przekona, że jest inaczej, a która się wypiera, to zaklina rzeczy
                                        > wistość.

                                        Tadziulku... całe szczęście, że nie czuję potrzeby, żeby Cię o czymkolwiek przekonywać wink

                                        Ale będę pamiętać, że gdybyś mi się przypadkiem oświadczył, mam się wpisać w schemat i mieć w kieszeni na zaś przygotowaną listę przynajmniej 150 gości z mojej strony oraz adresy salonów sukien ślubnych tongue_out
                                        • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:24
                                          i listę druhen oczywiście < nie zapominaj o koleżankach forumowych w razie czego beznadziejnie wyglądam we fiolecie > wink
                                          • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 14:33
                                            kama265 napisała:

                                            > i listę druhen oczywiście < nie zapominaj o koleżankach forumowych w razie
                                            > czego beznadziejnie wyglądam we fiolecie > wink

                                            A skąd! Jakże bym mogła!
                                            O wszystkim pamiętam, wszak marzę o tym ślubie od dziecka! big_grin Druhny już dawno spisane, stroje obmyślane (będą odcienie czerwieni i oranżu, może być?), lista gości naszykowana, dopisuję tylko nowonarodzonych od czasu powstania jej pierwszej wersji. Sukien ślubnych aktualnie mam w pokoju obok blisko 40, do tego z 50 welonów i innych piedrygałków, remiza, z tego co słyszałam, w przyszłym tygodniu wolna, ksiądz dość przekupny...

                                            ...

                                            .... to co, Tadziu? Hmm..? Skoro wszystko już załatwione, to wiesz na co teraz czekam, co nie? wink
                                            Tylko bez diamentu nie przyjmuję! Żeby nie było że nie uprzedzałam! wink
                                            • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:38
                                              a złoto mam... rodzice wskazali, co na obrączki mam przetopić.
                                              tylko data taka fajna była minęła... 13.7.13, to sobota była akuratnie, fajnie c'nie?
                                              a teraz to gdzie tam.. ja się nie będę poświęcał, bo każda panna marzy o weselu.
                                              • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 14:56
                                                tdf-888 napisał:

                                                > a złoto mam... rodzice wskazali, co na obrączki mam przetopić.
                                                > tylko data taka fajna była minęła... 13.7.13, to sobota była akuratnie, fajnie
                                                > c'nie?
                                                > a teraz to gdzie tam.. ja się nie będę poświęcał, bo każda panna marzy o weselu

                                                Ej no... no nie bądź już taki... Weź mnie!..
                                                ...za żonę!

                                                Mam już przecież wszystko obmyślane i zaplanowane, Kama już się oranżach maluje, butów szuka...

                                                Dobra, niech będzie, twardy z Ciebie negocjator, to niech stracę: pierścionek może być i z cyrkonią. Nawet se sama zrobię, a co tam.

                                                Popatrz, jakbyśmy tak za tydzień się hajtnęli, to by był 14.12.14, też fajnie, nie?

                                                To co, u Ciebie czy u mnie? wink

                                                <głupawa mode still on>
                                                • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:06
                                                  w niedzi3lę? w gudniu? w adwent? bój się Boga!
                                                  ludzie by nie przyszli i dopiero by było.
                                                  a ty czy mi się coś miesza, czy mnie pamięć nie myli, może nie ty, nie oświadczałaś się już komuś tu na forum? bo mi to już przeszła chęć na żeniaczkę. teraz dopiero za 2 lata smile
                                                  • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:10
                                                    oj tam, z prądem ylko zdechłe ryby płyną, przyjdziemy wszyscy za tydzień, słowo big_grin
                                                  • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 15:18
                                                    kama265 napisała:

                                                    > oj tam, z prądem ylko zdechłe ryby płyną, przyjdziemy wszyscy za tydzień, słowo
                                                    > big_grin

                                                    O widzisz, Tadziu? Widzisz? Przemyśl to jeszcze!
                                                    big_grin
                                                  • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 15:13
                                                    tdf-888 napisał:

                                                    > w niedzi3lę? w gudniu? w adwent? bój się Boga!

                                                    Mówię przecie, że ksiądz tu przekupny, łyknąłby tę niedzielę...

                                                    > ludzie by nie przyszli i dopiero by było.

                                                    Nie marudź, z tego tysiąca zaproszonych setka zawsze się zwlecze... Ta kucharka, co ją mam już zaklepaną, robi dobrą robotę, ludzie przyjdą choćby pożreć rosołu samego, serio.

                                                    > a ty czy mi się coś miesza, czy mnie pamięć nie myli, może nie ty, nie oświadcz
                                                    > ałaś się już komuś tu na forum?

                                                    No ba! Ja się co chwilę komuś oświadczam, bo już tak strasznie tego ślubu i wesela chcę, że mi nawet obojętne z kim! Rozważam nawet wzięcie jakiegoś słupa, ale słup to wiadomo... przez próg nie przeniesie...
                                                    Taki balast to jest w stanie dźwignąć tylko człowiek prawdziwie zakochany lub zmanipulowany... wink

                                                    > bo mi to już przeszła chęć na żeniaczkę. teraz
                                                    > dopiero za 2 lata smile

                                                    Ech, i znów porażka...
                                                    No dobra, to ustawiam alarm w kalendarzu googlowskim na za dwa lata minus tydzień, dla spokojności. Tylko żebyś się mnie wtedy nie próbował wywinąć!
                                                    wink
                                                  • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:27
                                                    czekaj cierpliwie, może i tobie się ktoś trafi co cię zechcesmile
                                                  • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 15:43
                                                    Żyję nadzieją wink
                                      • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:15
                                        big_grin
                                        i nikt mi nie wmówi, że białe jest białe a czarne jest czarne big_grin
                                        • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:21
                                          potwierdzam słowa klasyka. retoryka ze mną to syzyfowa praca, ale nie jest mi z tym źle big_grin
                                          • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 14:24
                                            tdf-888 napisał:

                                            > potwierdzam słowa klasyka. retoryka ze mną to syzyfowa praca, ale nie jest mi z
                                            > tym źle big_grin

                                            Ja to myślę, że nikt z własnej woli w rolę Syzyfa wchodzić nie będzie, zwłaszcza gdy mu dokładnie obojętne, czy ten kamień jest na górze, czy na dole wink
                                          • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:25
                                            big_grin
                                      • sisterofnight85 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:50
                                        Ja bym wolała cichy ślub bez tych wszystkich przebrań i gości... a już na pewno bez wesela, tylko z małym poczęstunkiem. I to facetom raczej ciężko zaakceptować takie coś niż mi smile
                            • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:16
                              chyba ja kogoś zechciałam Tadek no suspicious
                              wink zależy jak na to patrzeć, zechciał ale utrzymac nie umiałam wink big_grin
                              • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:18
                                no nie poznał się na tobie, no...
                                no albo się zepsułaś wink
                                • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:21
                                  pierwsze zdanie jest prawdziwe Tadziku big_grin
                                  a on się zepsuł tongue_out
                                  • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:24
                                    mi się nie musisz tłumaczyć wink
                                    • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:25
                                      big_grin wiem wiem, tłumaczą się winni ... big_grin
                          • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 13:13
                            żartujesz chyba?suspicious

                            mam wrażenie, że w opinii innych gorsza jest stara panna niż rozwódka..wink
                            popatrz choćby na ilość dowcipówwink
                            • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:19
                              nie ulega wątpliwości, i mówię to ja - stary kawaler.
                            • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 13:25
                              czarny.onyks napisała:

                              > żartujesz chyba?suspicious
                              >
                              > mam wrażenie, że w opinii innych gorsza jest stara panna niż rozwódka..wink
                              > popatrz choćby na ilość dowcipówwink

                              Rozwódka jest gorsza: nie dośc,że ja chlop na pewno zostawił bo wredna, to jeszcze dybie na cudzego.
                              • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:26
                                haha big_grin dokładnie big_grin
                              • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:32
                                oczywistością jest, iż najlepsza będzie ciepła, bogata wdówka big_grin
                                i o czym tu mówimy tongue_out
                                • green.amber Re: co zrobić... 07.12.14, 14:34
                                  tdf-888 napisał:

                                  > oczywistością jest, iż najlepsza będzie ciepła, bogata wdówka big_grin
                                  > i o czym tu mówimy tongue_out

                                  ojojojoj pomyśl jeszcze... a pewność byś miał, że nie będzie wielokrotną wdówką... może to jednak lepiej jeśli mąż się wyprowadza do innej pani niż na świat inny... wink
                                  • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:39
                                    'wdową mnie wziąłeś i wdową mnie zostawisz'? wink
                                    • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:46
                                      haha big_grin
                                      • green.amber Re: co zrobić... 07.12.14, 14:59
                                        śmichyhihy... a ja tam bym z taką ciepłą wdówką jednak ciut gęsiej skórki na karku miał... i z tyłu głowy myśl czy nie będę następnym źródłem bogactwa... wink
                                        • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:32
                                          może liczy na to, że odwróci trend i hmmm ... pierwszy "załatwi sprawę" ... wink
                              • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 07.12.14, 13:37
                                Ale podobno przynajmniej sprawdzona... to jest duży plus... ktoś z rozwódka przez jakis czas wytrzymał, znaczy że się da... a stara panna to taki kot w worku, jeszcze nie został zbadany i sa podejrzenia, że żyć się z taka nie da..wink
              • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:31
                mayenna napisała:

                > Mniemam, że mnie. Dlatego, że raz chciałam się z Gwenem podzielić swoim doświad
                > czeniem życiowym. Ale takie sa stare panny: nadwrazliwe na swoim punkcie i uważ
                > ajace się za pępek świata oraz głowny temat zycia towarzyskiego. świat poszedł
                > dalej a one siedza i mielą swoje wydumane krzywdy.
                > Ale fajnie w końcu wiedziec wprost o co ci chodzi.

                Naprawdę słabe te porównania do starej panny, klasyczne odwracanie kota ogonem big_grin
                Nie, że raz chciałaś się podzielić swoim doświadczeniem życiowym, ale Ty nie ukrywasz, że plotkujesz... a z kim to już nie wnikam... A Twoja działalność swatki jest po prostu zbędna i szkodliwa.


                mayenna napisała:

                Gwen, to zrób mi przyjemność i napisz dziś chociaz do jednej dziewczyny. Nie musisz się chwalić na forum, ale daj słowo
                A my, kobiety plotkujemy sobie i jakby panowie byli z inicjatywa to by to wyszło, albo by tutaj przynajmniej nicki znikały, albo chwaliły się że są szczęśliwi i poznali sie na forum - a tu nic...
                Cisza.
                • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 13:42
                  Wiesz Gwen, straciłes w moich oczach.
                  Pisuje o sobie że jestem wiedżmą: czary tez rzucam?

                  Złośc jaka teraz czuje do ciebie każe mi napisac cos niemiłego na twój temat, ale nie chcę. Fajnie jednak wiedziec jak mnie widzisz, tak bez osłonek. Jakbys chciał się jeszcze czyms podzielic to nie krępuj sie....
                  • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:01
                    mayenna napisała:

                    > Fajnie jednak wiedziec jak mnie widzisz, tak bez osłonek.

                    A co ja takiego napisałem? Wszystko jest prawdą.
                    • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:06
                      tak w sumie obiektywnie to nic złego nie napisał. że ktoś lubi plotkować? to lubi, jak masa ludzi.
                      no chyba, że rzucił jakie kalumnie.
                      • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 14:10
                        tdf-888 napisał:

                        > tak w sumie obiektywnie to nic złego nie napisał. że ktoś lubi plotkować? to lu
                        > bi, jak masa ludzi.
                        > no chyba, że rzucił jakie kalumnie.

                        Owszem, rzucił:
                        za wikipediatongue_outlotka jest definiowana w słownikach językowych jako niesprawdzona lub kłamliwa pogłoska, powodująca utratę dobrego wizerunku osoby, której dotyczy, a plotkowanie jako robienie, rozpowszechnianie plotek. Powszechnie uważa się, że plotka jest synonimem pogłoski, która jest definiowana jako rozpowszechnianie niepewnych, niesprawdzonych wiadomości.{..}
                        • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:13
                          Przecież ja się nie odnosiłem do definicji słownikowej, a Twoich własnych słów (cytat powyżej).
                • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:56
                  Gwen, nikt tu poza Tobą i Mayenną najwyraźniej nie wie o co chodzi, więc może byś załatwiał prywatne sprawy prywatnie, no proszę ....
                  • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 14:02
                    Ja z nim privów nie wymienię. Wole publicznie, chociaz przepraszam za cała te sytuację.
                    • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 07.12.14, 14:12
                      A może jednak wymieńcie kilka maili i wyjaśnijcie sobie wszystko... bo po co ludzie, którzy Was nie znaja, już na poczatku maja mieć o Was nie najlepsze zdanie?

                      "Aniołki" po co te żale teraz tutaj? Załatwcie to między soba... wypijcie winko na zgodę... nooo(!)
                      • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 14:15
                        Jak widać, ludzie którzy mnie znaja tez niekoniecznie maja o mnie dobre zdanie. Nie wymienie z Gwenem żadnego maila i nic nie zamierzam sobie z nim wyjaśniac. Nie ma takiej potrzeby.
                        Mnie juz emocje opadają i kończę ten temat.
                      • margott70 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:20
                        Obawiam się,że już się nie da. Majena, a to nie Ty mówiłaś,że kłótnia może być konstruktywna. Oto masz namacalny przykład. Kłótnia to obwinianie, wypominanie( do trzeciego pokolenia wstecz), wytykanie poczucia krzywdy i w emocjach chodzi tylko o to ,żeby moje było na wierzchu. W kłótni nie ma nic konstruktywnego, chyba, że ktoś odpuści.
                        • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 14:28
                          Ano może. Dla mnie to jest konstruktywne: dowiaduje sie w końcu, czemu Gwen alergicznie reaguje na każde moje skierowane do niego zdanie.Mam w końcu jasny przekaz o co chodzi, czego on chce i co go boli.
                          • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:38
                            Dorosłej osobie mam tłumaczyć by się nie interesowała cudzymi sprawami?
                  • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:03
                    To nie są prywatne sprawy, o wszystkim było na forum. Ale Ty tu jesteś od niedawna.
                    • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 14:24
                      Daj linka do tej mojej wypowiedzi bo to chyba jakis wiekszy watek był. chętnie poczytam kontekst.
                      I faktycznie: sam u[publiczniłes swoje prywatne sprawy....A potem wszyscy sa winni, tylko nie ty sam.
                      • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:40
                        Ja nic nie upubliczniałem smile Ja się odnoszę to tego co się pojawia na forum.
                        • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 14:52
                          gwen75 napisał:

                          > Ja nic nie upubliczniałem smile Ja się odnoszę to tego co się pojawia na forum.
                          Jak pamietam to zdarzyło ci sie pisać o sprawach osobistych innych na tym forum bez rozważenia czy oni sobie tego zycza czy nie....Ale ok, Już się twoimi sprawami zajmowac nie będe. Masz moje słowo.
                          Cos jeszcze?
                          • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:55
                            mayenna napisała:

                            > Jak pamietam to zdarzyło ci sie pisać o sprawach osobistych innych na tym forum
                            > bez rozważenia czy oni sobie tego zycza czy nie....

                            To może jakieś przykład?

                            > Już się twoimi sprawami zajmowac nie będe. Masz moje słowo.

                            Uffff! Bogu dzięki!
                          • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:56
                            No i zdecyduj się w końcu: upubliczniałem swoje prywatne sprawy czy cudze?
                            • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 15:00
                              gwen75 napisał:

                              > No i zdecyduj się w końcu: upubliczniałem swoje prywatne sprawy czy cudze?
                              Masz archiwum, umiesz korzystać. Poczytaj sobie kto pierwszy napisał o twoim związku.
                              • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:31
                                mayenna napisała:

                                > Masz archiwum, umiesz korzystać. Poczytaj sobie kto pierwszy napisał o twoim zw
                                > iązku.

                                Nie ja smile
                                • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 15:36
                                  gwen75 napisał:

                                  > mayenna napisała:
                                  >
                                  > > Masz archiwum, umiesz korzystać. Poczytaj sobie kto pierwszy napisał o tw
                                  > oim zw
                                  > > iązku.
                                  >
                                  > Nie ja smile
                                  A kto? Daj linka.
                  • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 14:20
                    No właśnie - to nie są prywatne sprawy. O wszystkim były ponad rok temu na forum trzy słowa, więc proszę odrobić zadanie domowe, zapoznać się gruntownie z tematem, a dopiero potem wtrącać się na bezczela. Co Ty myślisz, że to jest publiczne forum i otwarty wątek, żebyś miała prawo tak po prostu swobodnie się wypowiadać, gdy zechcesz?

                    wink
                    • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:26
                      <posypuję głowe popiołem i pąsowieję ze wstydu > big_grin
          • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 07:55
            Może ci więc uświadomie jak to wygląda od tej drugiej strony, bo jak widać wyobrazni nie staje: jak nie wyjdzie ludziom których oboje lubisz to jest to trudna sytuacja bo lawirujesz pomiedzy nimi tak, żeby nikogo nie urazic, a i to nie pomaga bo sobie ktos wymyśli, że na pewno działasz przeciw niemu, obgadujesz z ta druga strona i bedzie wywoływał kwasy miesiacami nie mówiąc wprost, tylko insynuując róznosci i przyczepiając sie do każdego słowa, zakładając, ze na pewno masz złe intencje bo utrzymujesz kontakty z "wrogiem".I jest to na forum publicznym. Milusio, nie?
            • witamina_b12 Re: co zrobić... 07.12.14, 09:17
              No proszę a to podobno kobiety nie mówią wprost... Strzelają focha i każą się domyślać.
            • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 11:02
              dziwne kwasy, sytuacje i insynuacje...
              a już na studiach mówiono: nie bierz dupy ze swej grupy! potem, już w korporacji... i tam to się mówiło, że nie macza się pióra w firmowym kałamarzu!
              https://forum.legionisci.com/images/smilies/z_dziadek.gif
              • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 11:13
                Oj tam... Jeszcze i ciebie dopadnie:_)
                A wystarczy porozmawiać w cztery oczy bo były okazje, ze wszystkimi, jak to Gwen ujął cioteczkami plotkarami. Siadalismy przy wspólnym stole i można było sobie powyjasniac, to nie_ lepiej tak przez forum po, ilu to już?, miesiącach....
                Eh, przykro mi...
                • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 11:20
                  co prawda nie wiem, o co chodzi, ale tak ogólnie to... jeśli ktoś nie ma ochoty się uzewnętrzniać i zagłębiać w szczegóły, to tego nie robi. tym bardziej przy wspólnym stole. to już potrzeba większych umiejętności oratorskich i siły przebicia, czasem też przeszkodą jest nieśmiałość wink ale jak ktoś ma potrzebę, to zawsze można sobie próbować wyjaśniać indywidualnie.
                  • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 11:27
                    To widzisz jak wyglada proba wyjasniania: co chwila na forum sie pojawiaja jakies aluzje. I na to odwagi akurat starczy...
                    Bez sensu jak dla mnie.
                    • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 11:31
                      albo niektórzy mają taki styl albo sami nie wiedzą o co im chodzi i dlatego nie ma tego jak wyjasnić .... może chodzi o jakiś ogólny żal i frustracje nic osobistego i konkretnego ....
                      • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 11:35
                        ot to.
                        czyli otóż to smile
                  • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 11:37
                    wiesz Tadek, jak się nie ma odwagi / ochoty rozmawiać to można napisać na priva. Ale jeśli i na to się ktoś nie umie zdobyć tylko woli na publicznym forum jakieś żale zawoalowane wywlekać i jeszcze to się rozlewa na coraz więcej osób (no dobra, kobiet smile) no to EOT.
                    • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 11:45
                      o właśnie...i ja ciągle obrywam...
                      i za chiny nie wiem za co....

                      żeby nie było...nic mnie nie łączy tutaj z nikimbig_grin
                      • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 11:52
                        hehe big_grin może nie wiesz, że Cię łączy? wink
                        • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 11:58
                          big_grin big_grin

                          raczej nie mam problemów z dostrzeganiem, i z zapamiętywaniem z kim się spotykam i z kim ....itd....tongue_out big_grin
                          • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 12:04
                            ech ale moze ten ktoś ma problem z odróżnieniem rzeczywistości od fantazji wink miałąm kiedyś taki przypadek ... wink
                            • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 12:11
                              no coś Ty.....

                              żarty żartami, ale chyba wszyscy tutaj jesteśmy dorośli i w miarę..zrównoważeni wink
                              • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 12:15
                                czarny.onyks napisała:

                                > no coś Ty.....
                                >
                                > żarty żartami, ale chyba wszyscy tutaj jesteśmy dorośli i w miarę..zrównoważeni
                                > wink

                                A to już wiemy, że niekoniecznie... Ja bym uważałasmile
                                >
                • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 11:28
                  Mayenna, daj spokój...
                  • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 11:31
                    kama265 napisała:

                    > Mayenna, daj spokój...
                    >
                    Boli jak ci ktoś, kogo uważasz za przyjaciela wywija taki numer... Ale faktycznie: daje spokój.
              • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 11:15
                big_grin
              • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:42
                tdf-888 napisał:

                > dziwne kwasy, sytuacje i insynuacje...
                > a już na studiach mówiono: nie bierz dupy ze swej grupy! potem, już w korporacj
                > i... i tam to się mówiło, że nie macza się pióra w firmowym kałamarzu!

                Dokładnie tak!
              • green.amber Re: co zrobić... 07.12.14, 14:58
                tdf-888 napisał:

                > dziwne kwasy, sytuacje i insynuacje...
                > a już na studiach mówiono: nie bierz dupy ze swej grupy! potem, już w korporacj
                > i... i tam to się mówiło, że nie macza się pióra w firmowym kałamarzu!
                > https://forum.legionisci.com/images/smilies/z_dziadek.gif

                hymmm myślem i myślem i jakby mi jednak wychodzi, że to taka uproszczona opcja prawdy trzeciej kategorii...
                no bo ok nie z grupy, ale to by taką dupę trzeba było tylko trzymać w domu a i wtedy znajomych nie zapraszać, spotykać się tylko osobno, znaczy do swoich grup nie wprowadzać (a pomijając duże metropolie, to w mniejszych wszyscy są jakby jedną grupą...), bo jakby coś nie tak to kwas...
                a zawsze to jakieś ograniczenie szans...
                • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:09
                  najlepiej niech się z nikim nie spotyka. co? ja jej nie wystarczam?
                  bo jak się spotka to już jej koleżaneczki poprzytakują... wody z mózgu narobią...
                  a potem ferment i zniesmaczenie, które towarzystwo roztrząsa po kątach.
                  • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:34
                    jakaś zaraza czy co??? big_grin
                    • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:40
                      tongue_out
                      ale że co? że człowiek uprawia myślenie wielowątkowe i potrafi antycypować więcej niż kilka ruchów do przodu? wink
                      znam życie...
                      z forów tongue_out
                      • green.amber Re: co zrobić... 07.12.14, 15:50
                        tdf-888 napisał:

                        > tongue_out
                        > ale że co? że człowiek uprawia myślenie wielowątkowe i potrafi antycypować więc
                        > ej niż kilka ruchów do przodu? wink
                        > znam życie...
                        > z forów tongue_out


                        big_grin mogę sobie wziąć do sygnaturki?????? plisplis smile
                        a i głodna kurteczka jezdę?? ugotowałeś coś?? byś zaprosił, bo rozpraszasz...
                        • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 16:23
                          częstuj się sygnaturką smile
                          możesz nawet napisać coś w stylu: 'tdf-888 napisał: <...>...' big_grin
                          co ugotowałem, to potem opiszę, bo akurat jestem w trakcie konsumpcji i przerwy w oglądaniu skokó.
                      • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 16:27
                        big_grin big_grin big_grin
                  • green.amber Re: co zrobić... 07.12.14, 15:38
                    hehe no logicznie i jedynie słuszne winktongue_out
                    wypada tylko zapytać czy wystarczająco krótki łańcuch masz, żeby nawet do kompa nie sięgał, bo wtedy na jakie forum może wejść i o samotności w związku coś pisać i dobrze ukryty, żeby nie zauważyła zanim przez próg przeniesiesz... wink
                    o i z takiej to perspektywy jakież błogosławione wydaje mi się moje pustelnictwo, przynajmniej z koleżaneczkami, o pci męskiej nie wspominając, mogę się nie spotykać z własnej nieprzymuszonej wink
            • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:40
              mayenna napisała:

              > Może ci więc uświadomie jak to wygląda od tej drugiej strony, bo jak widać wyob
              > razni nie staje: jak nie wyjdzie ludziom których oboje lubisz to jest to trudna
              > sytuacja bo lawirujesz pomiedzy nimi tak, żeby nikogo nie urazic, a i to nie p
              > omaga bo sobie ktos wymyśli, że na pewno działasz przeciw niemu, obgadujesz z t
              > a druga strona i bedzie wywoływał kwasy miesiacami nie mówiąc wprost, tylko ins
              > ynuując róznosci i przyczepiając sie do każdego słowa, zakładając, ze na pewno
              > masz złe intencje bo utrzymujesz kontakty z "wrogiem".I jest to na forum public
              > znym. Milusio, nie?

              A może w ogóle nie interesuj się cudzymi związkami i nie próbuj nikogo na siłę godzić, co? Nie dawaj rad, nie pouczaj. Nie staraj się zbawiać świata ani uszczęśliwiać ludzi na siłę. Za bardzo się interesujesz cudzymi, prywatnymi spawami. Nie masz swoich?
              • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 13:48
                Wiesz, wspoólczuje ci. Nie miałes okzaji tego mi powiedzieć? Tyle miesiecy cie to żarło...
                Masz kogoś kogo nazywasz przyjacielem?
              • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 13:54
                OMG Gwen, serio? weź na priv z takimi sprawami uderzaj, bo to dorosłemu facetowi nie przystoi ....
                • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:05
                  A po co się wtrącasz? Odniosłem się do postu powyżej przecież.
                  • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:07
                    ja się nie wtrącam tylko wyrażam swoja opinię, a to jest forum publiczne, na co dwukronie Ci zwracałam uwagę.
                    nieprzyjemnie się robi, więc mi to nie pasuje tongue_out
                    • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:08
                      Mi też wiele rzeczy nie pasuje, ale muszę z tym żyć.
                      • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:17
                        ale Cię to frustruje i nic nie robisz aż wybuchniesz suspicious ja mam inny sposób na życie tongue_out
                        • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:19
                          Lepiej nie oceniaj mojego poziomu frustracji, bo się możesz grubo pomylić wink
                          • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:31
                            oczywiście ... tylko Ty Gwen nigdy się nie mylisz wink
                            • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:42
                              No chyba lepiej wiem od Ciebie, czy jestem w tym momencie sfrustrowany czy nie wink
                        • margott70 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:26
                          To nie sposób na życie, tylko sposób reagowania. Ja mam to samo. Może mnie coś drażnić wiele miesięcy i będę milczeć aż mi się uleje i wybuchnę, bo uznam,że za długo. Niektórzy z natury unikają konfliktów, chyba,że się nie da.
                          • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:30
                            och ja też tak mam, ale nie podgrzewam swoich emocji nieustannym insynuowaniem i sugerowaneim, że jestm obrażona, ale nie powiem dlaczego ...
                            • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:44
                              kama265 napisała:

                              > och ja też tak mam, ale nie podgrzewam swoich emocji nieustannym insynuowaniem
                              > i sugerowaneim, że jestm obrażona, ale nie powiem dlaczego ...

                              Lepiej się nie rozpędzaj w tych interpretacjach, bo wyjdzie, że sama coś insynuujesz ;P
                              • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:48
                                ja nic nie insynuuję tylko nie pierwszy raz Ci mówię, jaki jest mój odbiór niektórych Twoich postów tongue_out
              • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 14:00
                Dziwie sie, że z tak paskudna osoba w ogóle miałes ochote sie zadawać i przebywać pod jednym dachem...Poważnie.
              • witamina_b12 Re: co zrobić... 07.12.14, 16:40
                Co za absurd...
                Poczułeś się urażony, że naruszono Twoją prywatność radami i rozmowami z Tobą o Twoich sprawach uczuciowych...
                Co doprowadziło do tego, że miesiącami ulewała Ci się żółć - insynuacje w różnych wątkach, a w konsekwencji całe forum przez pól niedzieli "żyje" Twoimi prywatnymi sprawami, o których chyba już nikt poza Tobą nawet jak wiedział czy zrozumiał z kontekstu to dawno zapomniał...
                Bardzo ciekawy sposób na strzeżenie i troskę o swoją prywatność... no naprawdę... zdumiewająca taktyka.

                Co do zachowania cudzej prywatności to wiesz... "Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem..."
                В⑫
                • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 16:44
                  Zaczynam się z Tobą zgadzać w tylu kwestiach, że aż mnie to samą przeraża wink Niedługo zacznę się czuć jak prześladowca od tych wszystkich postów "Dokładnie", "No właśnie!" i temu podobnych big_grin
                  • witamina_b12 Re: co zrobić... 07.12.14, 16:50
                    smile żółwik
                    • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 16:52
                      Piątkę se jeszcze przybijcie ;P
                      • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 16:57
                        No raczej! wink
                    • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 16:57
                      witamina_b12 napisała:

                      > smile żółwik

                      ...beczka i piąteczka! wink
                      • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 17:02
                        lepsza byłaby seteczka zamiast piąteczki w tej sytuacji ... wink
                • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 16:50
                  witamina_b12 napisała:

                  > Co za absurd...
                  > Poczułeś się urażony, że naruszono Twoją prywatność radami i rozmowami z Tobą o
                  > Twoich sprawach uczuciowych...

                  Wtrącaniem się smile Żeby to była rozmowa o uczuciach musi być na to zgoda obu stron smile

                  > Co doprowadziło do tego, że miesiącami ulewała Ci się żółć - insynuacje w różny
                  > ch wątkach

                  Nie łącz wszystkich moich wypowiedzi w jedną całość. Każda była na inny temat i w innym kontekście. A że wszystkie dotyczyły krytyki zachowania kobiet? No cóż... Wy też krytykujecie facetów smile

                  > a w konsekwencji całe forum przez pól niedzieli "żyje" Twoimi prywa
                  > tnymi sprawami, o których chyba już nikt poza Tobą nawet jak wiedział czy zrozu
                  > miał z kontekstu to dawno zapomniał...

                  A kto komukolwiek każe to czytać? Można iść na spacer, poczytać książkę, włączyć telewizor... smile

                  > Bardzo ciekawy sposób na strzeżenie i troskę o swoją prywatność... no naprawdę.
                  > .. zdumiewająca taktyka.

                  Wyjawiam tyle ile chcę, mam nad tym kontrolę smile
                  • witamina_b12 Re: co zrobić... 07.12.14, 16:55
                    > Wtrącaniem się smile Żeby to była rozmowa o uczuciach musi być na to zgoda obu str
                    > on smile

                    to dajesz jasny komunikat: Nie życzę sobie rozmowy na ten temat.
                    to takie trudne?
                    A w ogóle byłam wtedy też w tym Bolku i przyznam, ze nie kojarzę żadnej rozmowy na ten temat...
                    Naprawdę nie jest tak, że wszyscy w autobusie się na ciebie patrzą... egozentryzm nigdzie cię nie doprowadzi.


                    > Wyjawiam tyle ile chcę, mam nad tym kontrolę smile
                    ale to nie chodzi ile Ty chcesz tylko czy inni sobie tego życzą... chyba wiesz o czym piszę?
                    • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 17:02
                      witamina_b12 napisała:

                      > to dajesz jasny komunikat: Nie życzę sobie rozmowy na ten temat.
                      > to takie trudne?

                      Bardzo łatwe, tylko że ta druga strona musi jeszcze te komunikaty przyjmować smile

                      > A w ogóle byłam wtedy też w tym Bolku i przyznam, ze nie kojarzę żadnej rozmowy
                      > na ten temat...

                      Bo byłaś po drugiej stronie stolika...

                      > Naprawdę nie jest tak, że wszyscy w autobusie się na ciebie patrzą... egozentry
                      > zm nigdzie cię nie doprowadzi.

                      Yyyy, a co to ma do rzeczy? Nie chodzi o to, że wszyscy by to słyszeli, tylko że nie życzę sobie wtrącania się w moje prywatne sprawy. Ale dziękuję za dobrą radę odnośnie egocentryzmu smile

                      > ale to nie chodzi ile Ty chcesz tylko czy inni sobie tego życzą... chyba wiesz
                      > o czym piszę?

                      No niestety muszę się jakoś odnosić do nieobiektywnych wypowiedzi mojej interlokutorki, sorry.
                      • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 17:11
                        gwen75 napisał:

                        > witamina_b12 napisała:
                        >
                        > > to dajesz jasny komunikat: Nie życzę sobie rozmowy na ten temat.
                        > > to takie trudne?
                        >
                        > Bardzo łatwe, tylko że ta druga strona musi jeszcze te komunikaty przyjmować smile

                        A nie przyszło Ci do głowy, że może to z Twoim komunikatem było coś nie tak, a nie z Mayenną? Bo wiesz, ja Mayence napisałam, że już nieważne, że "co było a nie jest, nie piszę się w rejestr", że nie chcę na ten temat rozmawiać i nie mam nawet potrzeby, a co ma być to będzie, życie leci dalej.

                        I więcej nie poruszyła ze mną wiadomej kwestii, nie udzielała rad, wskazówek ani do niczego nie zachęcała, choć zdarzyło nam się ze sobą i pisać, i spotkać.

                        Więc może nie rób z niej takiej niedelikatnej, wtrącającej się we wszystko plotkary, która nie rozumie, że pewne tematy chce się pozostawić za sobą, tylko zastanów się, czy na pewno komunikowałeś się z nią stuprocentowo jasno, czy może delikatnymi aluzjami, których mogła nie zrozumieć. Bo jak już Ci dziewczyny napisały wcześniej, nie zawsze do końca wiadomo, o co Ci chodzi jak piszesz tak, jakbyś mówił półgębkiem.
                        • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 17:20
                          marisella napisała:

                          > A nie przyszło Ci do głowy, że może to z Twoim komunikatem było coś nie tak

                          A nie przyszło Ci do głowy, że skoro nie brałaś udziału w tych sytuacjach to jakby nie masz żadnych danych do ich oceny?

                          > Bo jak już Ci dziewczyny napi
                          > sały wcześniej, nie zawsze do końca wiadomo, o co Ci chodzi jak piszesz tak, ja
                          > kbyś mówił półgębkiem.

                          A na dziewczyny to się już nie powołuj, bo sama rozumiesz jaką moc mają dla mnie takie argumenty big_grin
                          • marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 17:43
                            Skoro sugerujesz, że Mayenna nie potrafi zrozumieć słowa "nie", to dostarczam przykładu na to, że jednak rozumie doskonale. Być może Twoje "nie" nie brzmiało jak "nie", o ile jesteś w stanie w ogóle zaakceptować fakt, że czasem część winy za jakieś zdarzenie może leżeć po Twojej stronie.

                            O reszcie się nie wypowiadam, bo zacytowałabym słowa Kamy o ośle, a nie będę jej powtarzać.
                            • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 17:53
                              Liga broni, liga radzi, liga nigdy was nie zdradzi. big_grin
                      • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 17:12
                        Oczywiście twoje wypoweidzi sa obiektywwne. Tłumaczyłam sie ci już z tego, mówiłamn przepraszam, ale jeszcze raz: powiedziałam może dwa zdanie, głownie o sobie i swoich doświadczeniach, bo rozstałeś się wtedy z dziewczyna, która uważam za sensowną i zdatna do zycia w parze. Po tym występie na forum za to ciebie uważam ża niedorosłego przewrażiwionego na swoim punkcie i niezdolnego dozycia z kimkolwiek. Sposoby reagowania i wyjasniania trudnych kwestii masz masakryczne. tego zadna normalna kobieta nie przezyje: dzielenie włosa na czworo, pamietliwość i udowadnianie swoich racji bo przecież musisz ja mieć. Swietne doświadczenie.
                        Wiesz gwen, ja tam wtedy rzoamwiałam z przyajcielem, z kims kogo bardzo lubviłam i życzyłam mu dobrze. może pochoppnie oceniłam cie i sytuacje. ale moja wina. nie dawaj więcej innym praw do traktowania cie jak bliskiej osoby to unikniesz takich nieprzyjemności. Pól roku niosisz to w sobie i nie umiesz zapomniec. Rozkminiasz wszystko masakrycznie i długo. Zatruwasz sam siebie = al;e twoja wola. Mnie zabrałes niedziele i dobre samopoczucie na dzis. Na więcej nie pozwole.

                        • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 17:23
                          Jesteś strasznie toksyczną osobą. Wszystkie własne problemy przenosisz na innych, bogu ducha winnych. Tak że sorry...
                • beja_81 Re: co zrobić... 07.12.14, 17:03
                  o w mordę jeża... że tak napiszę big_grin
                  • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 17:40
                    big_grin
                    ano!
                    @beja ręczna zaraz; lookasz?
                    • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 17:42
                      oglądałeś wisła-barcelona???
                      • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 17:51
                        nie, wiesz ja to taki bardziej kibic sukcesu, sezonowiec, więc raczej repra i w klubową się nie zagłębiam wink
                        • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 17:53
                          no błagam Cię jak to, są wicemistrzami Polski i wlidze mistrzów wygrali wczoraj z wielka Barcą big_grin
                          • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 18:12
                            ogladasz? na razie można popatrzeć. fajnie bronią
                            • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 18:22
                              tylko pochwaliłem i od razu -3
                              • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 19:19
                                no Twoja wina tongue_out
                                • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 19:23
                                  no pecha im przyniosłem. mogłem nie oglądać smile
                                  • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 19:27
                                    no mogłem mogłem, i co teraz z tego suspicious następnym razem pamiętaj suspicious
                                    • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 19:33
                                      tak, będę pamiętał, żeby mecz wisły w LM obejrzeć tongue_out
                    • beja_81 Re: co zrobić... 07.12.14, 17:46
                      lookałam tylko na skoki,
                      ręcznej to chyba nawet nigdy nie oglądałam tongue_out
                      • tdf-888 Re: co zrobić... 07.12.14, 17:52
                        a to się fajnie ogląda, bo często jest na styku. no milion razy lepsze od siatki.
    • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 19:12
      >Ale... zasadnicze pytanie.. co zrobić żeby przyszedł?

      może okruszki na wycieraczce?

      a tak poważnie, to nie wiem uncertain
    • mayenna Re: co zrobić... 05.12.14, 19:41
      Zaanektowac sobie?Przyjśc do niego?
    • finka9 Re: co zrobić... 05.12.14, 20:22
      A do mnie przyszedł Mikołaj i był ....cały z produktu czekoladopodobnego tongue_out. Cóż , jak w życiu....
      • a-g-l-a-j-a Re: co zrobić... 05.12.14, 20:26
        Eee tam, wolę prawdziwego... może być słodki, byleby nie przesłodzony..wink
    • witamina_b12 Re: co zrobić... 05.12.14, 21:03
      Napisać list do Mikołaja podając imię i pesel wybranka tongue_out suspicious
    • czarny.onyks Re: co zrobić... 05.12.14, 21:54
      no nie wiem...powiedzieć głośno życzenie....???


      ja powiedziałam...i przyszedł Mikuśtongue_out big_grin
      • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 21:55
        a ja się właśnie zastanawiam, czy wcisnąć przycisk wink
        • czarny.onyks Re: co zrobić... 05.12.14, 22:41
          wciskajtongue_out
          • beja_81 Re: co zrobić... 05.12.14, 22:44
            nie wcisnęłam tongue_out
    • tapatik Re: co zrobić... 06.12.14, 08:24
      Zdejmij z oczu czarne okulary, bo jak Mikołaj przyjdzie to będziesz myślała, że to kominiarz.
    • torado Re: co zrobić... 06.12.14, 17:42
      a-g-l-a-j-a napisała:

      >
      > Ale... zasadnicze pytanie.. co zrobić żeby przyszedł?
      >
      >
      wierzyć, że istnieje...wink
    • czarny.onyks Re: co zrobić... 07.12.14, 13:53
      ...no no..... telenowela forumowa...
      teraz już rozumiem skąd te kwasy, złośliwości, dogadywania innym na forum zupełnie nie mającym pojęcia....suspicioussuspicious
      .......gdyby nie dzisiejsze posty żyłabym dalej w nieświadomości....


      szkoda jednak, że tak dalej się to kręci i psuje atmosferę..i wątek Agliwinksuspicious
      • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 13:59
        Jest szansa, że sie oczyści i nie wróci w innych wątkach.
        ja tez zyłam w nieswiadomości, że moja poza, zarty i dystans może b yć tak stricte wprost odbierane. Tym bardziej że myślałam że choc jeden raz zrobiłam Gwenowi dobrze, jak zorganizowałam rejs.
        I zadziwiające jak to nie pamieta się swoich wpadek odnosnie wtracania sie i upublicznianie cudzego życia gdy chce sie komus dokopac....
        Ok - ja mam doścsmile Jakbym jeszcze chciała cos tu napisac to prosze o banasmile
        • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 14:51
          mayenna napisała:

          > moja poza, zarty i dystans może b yć tak stricte wprost odbierane.

          Taaa.

          > I zadziwiające jak to nie pamieta się swoich wpadek odnosnie wtracania sie i up
          > ublicznianie cudzego życia gdy chce sie komus dokopac....

          To może jakieś przykłady?
          • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 14:58
            Pamietam dwa; wyjawianie np. gdzie ja mieszkam, w jakim mieście. Druga kwestia dotyczyła tego kto ma dziecko na forum i z kim.
            I nie to, żebym czuła sie przez to przypominanie lepsza, czy mniej winna... Ale wiesz, uważam, że podłe jest to co mi dzis zrobiłes.Nigdy nie powiedziałam nic nieprawdziwegp, żeby komus zaszkodzić.Nigdy nikogo nie wyswatałam jak nie chciał.
            Też ci udziele rady: ostatniej: zamieśc w wizytówce ostrzeżenie, że wszystko co ktos pisze na tym forum możesz wykorzystać przeciw niemu.Będzie uczciwie.
            • margott70 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:08
              Majena to, że miałaś czyste ,życzliwe intencje to ja nie wątpię...ale sfera uczuć i związków jest tak delikatną, osobistą materią,że lepiej w to nie wchodzić i nie doradzać...
              • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:13
                DOKŁADNIE. Rzygać mi się chce jak ktoś wchodzi z butami w czyjeś intymne, osobiste relacje!
              • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 15:14
                margott70 napisała:

                > Majena to, że miałaś czyste ,życzliwe intencje to ja nie wątpię...ale sfera ucz
                > uć i związków jest tak delikatną, osobistą materią,że lepiej w to nie wchodzić
                > i nie doradzać...
                Margott, ty byłas przy tej rozmowie. To było przeszło rok temu w Bolku i tez tam cos mówiłaśsmile pamietasz? To był ten jeden raz.
                Ogólnie pisuje i mówie o swoich doświadczeniach zwazkowych i jak to Gwen interpretuje to sie dzis aż boje mysleć.
                • margott70 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:18
                  Szczerze...nie pamiętam, wtedy Tadek dość głośno perorował, a ja po raz pierwszy w większym forumowym gronie,ze stremowania słowa nie mogłam wykrztusićtongue_out
                  • margott70 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:19
                    Znowu pomyliłam te mordkibig_grin
                  • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 15:33
                    margott70 napisała:

                    > Szczerze...nie pamiętam, wtedy Tadek dość głośno perorował, a ja po raz pierwsz
                    > y w większym forumowym gronie,ze stremowania słowa nie mogłam wykrztusićtongue_out
                    Myśmy tam wtedy cos razem powiedziały o tym, że zawsze sa problemy i ludzie się docieraja a najważniejsza jest miłośc. Pamietam bo potem kalałam się za wtrącanie się w nieswoje sprawy - jak widac nieskutecznie
                    • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:39
                      mayenna napisała:

                      > Myśmy tam wtedy cos razem powiedziały o tym, że zawsze sa problemy i ludzie się
                      > docieraja a najważniejsza jest miłośc.

                      Proponuję byś w tę akcję nie wplątywała Margott. Nie jest prawdą, że RAZEM coś tam powiedziałyście. Próbowałaś ją włączyć, ale ona się generalnie odcięła od twojej misji.

                      > Pamietam bo potem kalałam się za wtrąca
                      > nie się w nieswoje sprawy - jak widac nieskutecznie

                      Kiedy się kajałaś? Chyba tak Ci się tylko wydaje skoro potem dalej kontynuowałaś swoją misję...

                      Generalnie uprawiasz jakąś mitologię, która niewiele ma wspólnego z rzeczywistością...
                      • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 15:41
                        To może opisz co ja takiego twoim zdaniem zrobiłam. Chetnie sie dowiem. Jaka miałam misje, co mówiłam, zrobiłam i jak się z tym czułes.
                        • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:55
                          Nie udawaj Greka.
                • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:19
                  mayenna napisała:

                  > Margott, ty byłas przy tej rozmowie. To było przeszło rok temu w Bolku i tez ta
                  > m cos mówiłaśsmile pamietasz? To był ten jeden raz.

                  Wszystko Ci się myli. To było w czerwcu tego roku. I to nie był ten jeden raz...

                  > Ogólnie pisuje i mówie o swoich doświadczeniach zwazkowych i jak to Gwen interp
                  > retuje to sie dzis aż boje mysleć.

                  Bzdura!
                  • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 15:35
                    gwen75 napisał:

                    > mayenna napisała:
                    >
                    > > Margott, ty byłas przy tej rozmowie. To było przeszło rok temu w Bolku i
                    > tez ta
                    > > m cos mówiłaśsmile pamietasz? To był ten jeden raz.
                    >
                    > Wszystko Ci się myli. To było w czerwcu tego roku. I to nie był ten jeden raz..
                    > .
                    >
                    > > Ogólnie pisuje i mówie o swoich doświadczeniach zwazkowych i jak t
                    > o Gwen interp
                    > > retuje to sie dzis aż boje mysleć.
                    >
                    > Bzdura!
                    Bzdura. A my się w czerwcu tego roku widzielismy? bo nie pamietam?
                    • margott70 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:38
                      W bolku to było w czerwcu, chyba jednak pomyliłaś.
                      • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 15:43
                        margott70 napisała:

                        > W bolku to było w czerwcu, chyba jednak pomyliłaś.
                        Mozliwe.
                        Ale pamietam że powiedziałam przepraszamsmile i to gdzies na forum nawet...
                    • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 15:39
                      To może i tu moge liczyc na jakieś "dowody"
                      Ale jesteś małostkowy. Nie spodziewałam sie.
                      Gwen, jak tak cie to bolało to czemu dopiero teraz? Ile miesięcy umiesz żywic urazy i nic nie dac poznac? Mnie odrzuca tajki fałsz w relacjach... powaznie
                      • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:53
                        mayenna napisała:

                        > Gwen, jak tak cie to bolało to czemu dopiero teraz? Ile miesięcy umiesz żywic u
                        > razy i nic nie dac poznac? Mnie odrzuca tajki fałsz w relacjach...

                        Jesteś tak rozpędzona w tej swojej misji, że nie potrafisz dostrzec czyjejś niechęci do tego typu tematów, i nawet nie potrafisz przyjąć do wiadomości jak ktoś wyraźnie mówi "Nie!".
                        • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 15:58
                          gwen75 napisał:

                          > mayenna napisała:
                          >
                          > > Gwen, jak tak cie to bolało to czemu dopiero teraz? Ile miesięcy umiesz ż
                          > ywic u
                          > > razy i nic nie dac poznac? Mnie odrzuca tajki fałsz w relacjach...
                          >
                          > Jesteś tak rozpędzona w tej swojej misji, że nie potrafisz dostrzec czyjejś nie
                          > chęci do tego typu tematów, i nawet nie potrafisz przyjąć do wiadomości jak kto
                          > ś wyraźnie mówi "Nie!".
                          A mówiłes? napisałes maila, rozmawiałes ze mna? bo nie pamietam. czy to tez były takie aluzje jak teraz ostatnio na forum? Może asertywnośc poćwicz i sam dbaj o woje sprawy intymne nie chwaląc sie do osób które tak oceniasz jak mnie.Zacznij wymagac od siebie a nie zmieniac innych. Jak wiesz, jaka jestem to sobie z tym sam radż, a n ie oczekuj ze dokonam zmian pod twoje dyktando. Albo unikaj i się odseparuj nie udzielając żadnych informacji.
                          Poczucie sprawstwa i panowanie nad swoim życiem jest bezcenne. Obwinianie innych to miałkie - jak dla mnie.
                          • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 16:17
                            mayenna napisała:

                            > A mówiłes? napisałes maila, rozmawiałes ze mna? bo nie pamietam.

                            Ludziom zwykle nie trzeba pisać maili by się nie wtrącali w cudze sprawy smile
                            Ludzie też zwykle łatwo wyłapują czyjąś zdecydowaną niechęć do rozmawiania na pewne tematy i rozumieją co znaczy słowo "Nie!".

                            > sam dbaj
                            > o woje sprawy intymne nie chwaląc sie do osób które tak oceniasz jak mnie.

                            O matko... Teraz to już dogiełaś nieźle... Sama do mnie pisałaś na priva...

                            > Jak wiesz, jaka jestem to sobie z
                            > tym sam radż, a n ie oczekuj ze dokonam zmian pod twoje dyktando. Albo unikaj i
                            > się odseparuj nie udzielając żadnych informacji.

                            Tak czynię przecież smile

                            > Poczucie sprawstwa i panowanie nad swoim życiem jest bezcenne. Obwinianie innyc
                            > h to miałkie - jak dla mnie.

                            Nie obwinianie a krytyka. Mylisz pojęcia smile
            • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:11
              mayenna napisała:

              > Pamietam dwa; wyjawianie np. gdzie ja mieszkam, w jakim mieście.

              To nie jest prawda. Wcześniej zrobiła to inna forumka, a ja uznałem, że skoro ona już to zrobiła i nie została wykasowana to prawdopodobnie ma na to przyzwolenie i ja nie zdradzę żadnej tajemnicy smile Potem ona została wykasowana, a moja wypowiedź pozostała na forum (nie wiem dlaczego). Ot całe "wyjawienie prywatnej sprawy" smile

              > Druga kwestia
              > dotyczyła tego kto ma dziecko na forum i z kim.

              Yyyyy, nic mi na ten temat nie wiadomo smile To na pewno o mnie chodzi? Poproszę o linka. Czemu nie napisałaś mi o tym od razu?

              > Ale wiesz, uważam, że podłe jest to co mi dzis zrobiłes.

              Już nie rób z siebie takiej świętej i pokrzywdzonej, bo też masz swoje za uszami.
              • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 15:24
                Tak rozmawiać możemy dlugo. Ty masz prawo bo cos tam, tego nie pamietasz i czemu od razu nie powiedziałam. Gwen nie wiem co chcesz osiagnąć: udowodnic że masz rację wyjawiając takie, a nie inne zdanie na mój temat? Masz. Nie potrzebujesz argumentów, żeby mnie żle oceniać.
                Ja nie jestem świeta, ale to ty sie tu stawiasz na pozycji tego komu wolno wszystko i kto jest bez winy i ma prawo nie mówic od razu. Ty wybrałes taki a nie inny sposob zalatwienia uraz do mnie. Dlatego pokazałam ci, że też upubliczniasz sprawy innych i nie jesteś wolny od przywar, do których ja sie przyznaję.
                Wiesz co mnie boli? To że ja z taka osoba, jaką we mnie widzisz już dawno nie chciałabym miec nic wspólnego. I teraz zastanawiam się czy te fajne momenty, serdeczne np. po zaglach to była fikcja i gra? Otrzasałes się z obrzydzenia że musisz obcować z tak niefajna osoba? A może bałes się że cie obsmaruje lub oplotkuję? I jak bardzo sie zmuszałes do znoszenia mojego towarzystwa....
                • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:46
                  Już nie histeryzuj. Generalnie jesteś fajną i sympatyczną osobą. Nie podoba mi się tylko ta twoja działalność, o której wspomniałem w tym wątku.
                  • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 15:52
                    gwen75 napisał:

                    > Już nie histeryzuj. Generalnie jesteś fajną i sympatyczną osobą. Nie podoba mi
                    > się tylko ta twoja działalność, o której wspomniałem w tym wątku.
                    Jaka działalność? To że uważałam cie za przyjaciela i jak takiego traktowałam? Jak bliska mi osobę? I uważałam ze to wzajemne jest?
                    Ano, pomyliłam się jak widac.
                    • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:56
                      mayenna napisała:

                      > Jaka działalność?

                      Plotkowanie i swatanie.
                      • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 16:00
                        gwen75 napisał:

                        > mayenna napisała:
                        >
                        > > Jaka działalność?
                        >
                        > Plotkowanie i swatanie.
                        Swatałam cię? powiedziałam o kims coś kłamliwego i nieprawdziwego, żeby mu zaszkodzić?
                        Napisałam nie raz, że jestem czarownicą. tez uważasz, że rzucam czary?
                        • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 16:02
                          mayenna napisała:

                          > Napisałam nie raz, że jestem czarownicą.

                          To pewnie jesteś tongue_out
                          • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 16:09
                            gwen75 napisał:

                            > mayenna napisała:
                            >
                            > > Napisałam nie raz, że jestem czarownicą.
                            >
                            > To pewnie jesteś tongue_out
                            Jestem. Szykuj stos.
            • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:16
              mayenna napisała:

              > Też ci udziele rady: ostatniej: zamieśc w wizytówce ostrzeżenie, że wszystko co
              > ktos pisze na tym forum możesz wykorzystać przeciw niemu.Będzie uczciwie.

              A czy to nie jest oczywiste? Każdy się może odnosić do słów innych.
              • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 15:31
                gwen75 napisał:

                > mayenna napisała:
                >
                > > Też ci udziele rady: ostatniej: zamieśc w wizytówce ostrzeżenie, że wszys
                > tko co
                > > ktos pisze na tym forum możesz wykorzystać przeciw niemu.Będzie uczciwie.
                >
                > A czy to nie jest oczywiste? Każdy się może odnosić do słów innych
                Ano owszem. to czemu wtedy nie reagowałeś? I nie protestowałes. Kiedy ja te słowa napisałam? ile miesiecy a może lat temu? I o tym mówie: brak kontekstu, odniesienia i ineterpretacji... To jest cholernie smutne dla mnie, że tak się zachowujesz.I bolesne.
                • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:43
                  mayenna napisała:

                  > Ano owszem. to czemu wtedy nie reagowałeś? I nie protestowałes. Kiedy ja te sło
                  > wa napisałam?

                  Bo dopiero teraz sobie zdałem sprawę jak to w rzeczywistości wygląda...
                  • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 15:44
                    gwen75 napisał:

                    > mayenna napisała:
                    >
                    > > Ano owszem. to czemu wtedy nie reagowałeś? I nie protestowałes. Kiedy ja
                    > te sło
                    > > wa napisałam?
                    >
                    > Bo dopiero teraz sobie zdałem sprawę jak to w rzeczywistości wygląda...
                    A jak to wygląda? napisz.Niech i ja wiem...
                    • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 15:46
                      Po co mnie podpuszczasz? Już napisałem wszystko.
                      • lesher Re: co zrobić... 07.12.14, 16:06
                        Gweni, Majanko - nie uważacie, że powinniście sobie wyjaśnić to w rozmowie na gg/telefon/skajpaja, czy co tam - co kogo boli, itp.?
                        • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 16:11
                          lesher napisał:

                          > Gweni, Majanko - nie uważacie, że powinniście sobie wyjaśnić to w rozmowie na g
                          > g/telefon/skajpaja, czy co tam - co kogo boli, itp.?
                          Nie zamienię z nim niepublicznie juz ani słowa. Potem sie znów okaże że mam misje i go swatam albo oczerniam plotkami. Never.
                          • lesher Re: co zrobić... 07.12.14, 16:31
                            Nie wiem czy wszyscy (większość?) ogólnie kuma ocb.
                          • blondynka.2801 Re: co zrobić... 07.12.14, 18:29
                            mayenna napisała:
                            Nie zamienię z nim niepublicznie juz ani słowa.

                            Ja do tego wniosku (nie, że "z nim", tylko, że "z nikim") doszłam już daaaaaaawno temu. I dziwię się, że Tobie zajęło to aż tyle czasu. Ten wniosek nie ma żadnego związku z bieżącą "wymianą uprzejmości", jest li tylko wnioskiem natury baaardzo ogólnej. Tak, jak wnioskiem natury ogólnej było kiedyś moje stwierdzenie do Gwena, które teraz powtórzę, bo pasuje - jeśli ktoś do ciebie plotkuje o innych, masz jak w banku, że do innych plotkuje o tobie. EOT.
                            • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 18:42
                              ale, że nigdy z nikim nie zamienisz niepublicznie ani słowa?
                              • blondynka.2801 Re: co zrobić... 07.12.14, 18:50
                                Tu? Tzn. nie tylko na Samotnych, ale na forach GW w ogóle?
                                Nie, raczej nie. Mam złe doświadczenia.
                                • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 19:05
                                  a nie, miałam na myśli w tzw. realu .... wink
                                  • blondynka.2801 Re: co zrobić... 07.12.14, 19:29
                                    kama265 napisała:
                                    > a nie, miałam na myśli w tzw. realu .... wink

                                    No to niech Ci się nie miesza real z wirtualem, bo to może być groźne. wink
                                    A o moim realu nic nie wiesz. I raczej się nie dowiesz.
                                    • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 19:35
                                      a skąd w Tobie taka agresja, pani Idealna? zachowaj swoje rady i protekcjonalny ton dla tych, którzy maja ochotę Cię słuchać. A Twój real i wirtual mnie obchodzi mniej niż zeszłoroczny śnieg, więc EOT
                                      • blondynka.2801 Re: co zrobić... 07.12.14, 19:42
                                        Agresja? Mylnie czytasz intencje. smile
                                        Agresja wynika z emocji, a Ty nie budzisz we mnie żadnych emocji, choćby dlatego, że wiem, że chcesz mnie sprowokować. Zatem - próżny trud. smile
                                        A mój wirtual i real? Faktycznie, nie Twoja sprawa, to po co się nimi zajmujesz?

                                        • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 19:47
                                          Mnie w twoich postach drażni ta pogarda dla innych.
                                          • blondynka.2801 Re: co zrobić... 07.12.14, 19:48
                                            A mnie w Twoich hipokryzja.
                                        • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 19:50
                                          ja się nimi zajmuję? ja chcę Ciebie sprowokować? chyba sobie zanadto pochlebiasz ...
                                          • blondynka.2801 Re: co zrobić... 07.12.14, 19:53
                                            kama265 napisała:
                                            > ja się nimi zajmuję? ja chcę Ciebie sprowokować? chyba sobie zanadto pochlebias
                                            > z ...
                                            EOT z mojej strony, bo ciąg dalszy to wyłącznie "golono-strzyżono", a mnie to nie bawi.
                                            • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 19:55
                                              Chyba jednak bawi bo cos ostatnio często tu zagladasz, a za każdym razem scenariusz jest mniej więcej ten sam...
                                              • blondynka.2801 Re: co zrobić... 07.12.14, 19:59
                                                Zaglądam tyle razy, ile chcę i zaglądać będę tyle razy, ile zechcę. Masz z tym jakiś problem? Jeśli tak, proponuję zgłosić postulat o założenie mi bana. big_grin
                                                • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 20:01
                                                  big_grin
                                                • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 20:01
                                                  blondynka.2801 napisała:

                                                  > Zaglądam tyle razy, ile chcę i zaglądać będę tyle razy, ile zechcę. Masz z tym
                                                  > jakiś problem? Jeśli tak, proponuję zgłosić postulat o założenie mi bana. big_grin
                                                  I to jest ten gołabek pokoju bez agresji...
                                                  • blondynka.2801 Re: co zrobić... 07.12.14, 20:09
                                                    A ktoś mówił, że gołąbek pokoju? Coś Ci się chyba pomyliło...
                                                    Miedzy gołąbkiem pokoju, a sugerowaną agresją jest jeszcze cała feeria zachowań, z której właśnie korzystam.
                                                    A tak w ogóle, Mayenno, bo mnie to bardzo interesuje - nie zgadzam się z Tobą, źle (przeszłość), zgadzam się z Tobą, źle (teraźniejszość). O coś Ci konkretnie chodzi, czy po prostu masz alergię na mój nick?
                                                  • mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 20:11
                                                    Przeszkadza mi pogarda, jaką okazujesz innym.
                                                  • blondynka.2801 Re: co zrobić... 07.12.14, 20:16
                                                    Może zasłużyli. O pogardzie napisałam raz i tylko wobec tych, którzy naruszają moją prywatność. I faktycznie - gardzę nimi, jeśli - chcąc mnie poznać - muszą się imać aż takich sposobów.
                                                    Dlaczego wzięłaś to do siebie? Czyżbyś naruszała moją prywatność, zasługując na moją pogardę? Nie wierzę, jesteś na to zbyt etyczna. smile
                            • margott70 Ale może ustalmy 07.12.14, 18:47
                              Co to jest plotka, Tylko proszę bez definicji z wikipedii. Co to jest plotka według Waszej definicji? Prawdziwe informacje o kimś nieobecnym to też plotka? Można rozmawiać tylko o pogodzie?
                              • blondynka.2801 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 18:55
                                margott70 napisała:
                                Prawdziwe informacje o kimś nieobecnym to też plotka?

                                Owszem tak, a raczej - dla mnie tak, jeśli rozgłaszane bez jego wiedzy i zgody.
                                A rozmawiać zawsze można o sobie i o świadomym, bo obecnym, interlokutorze.
                                Wszystko, co za plecami, nawet jeśli to święta prawda, to dla mnie plotki, których nie uprawiam.
                                • margott70 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:07
                                  Drażni mnie to Twoje przekonanie o byciu idealną. Takie są fakty, to nie plotka.
                                  • blondynka.2801 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:33
                                    margott70 napisała:
                                    > Drażni mnie to Twoje przekonanie o byciu idealną. Takie są fakty, to nie plotka


                                    Nie jestem idealna.
                                    Ja tylko nie plotkuję.
                                    Mam ciekawsze tematy.
                                    Wierzysz - to dobrze. Nie wierzysz - drugie dobrze.
                                    A jeśli wiesz, że jest inaczej, to mi to udowodnij, nie rzucaj oskarżeń bezpodstawnie. smile
                                    • margott70 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:48
                                      Każdy post kończysz: "gardze, nienawidzę w ludziach, ja to nigdy". To nie oskarżenie, takie poczucie bycia ponad maluczkich drażni mnie i tyle.
                                      • blondynka.2801 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:57
                                        margott70 napisała:
                                        > Każdy post kończysz: "gardze, nienawidzę w ludziach, ja to nigdy".


                                        Taaaak? Każdy? Pogadamy, jak na spokojnie przeczytasz jeszcze raz. smile
                              • mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:07
                                margott70 napisała:

                                > Co to jest plotka, Tylko proszę bez definicji z wikipedii. Co to jest plotka we
                                > dług Waszej definicji? Prawdziwe informacje o kimś nieobecnym to też plotka? Mo
                                > żna rozmawiać tylko o pogodzie?
                                W przytoczonym fragmencie mojego postu powinnam użyć słowa "rozmowa' zamiast plotka. O, taka nieprecyzyjność, ale nie miałam świadomości że kolega gwen rozliczy mnie z każdego słowa, tego kto do kogo pierwszy pisałsmile Żenada.
                                • mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:28
                                  I ten post jest z 13.10.2013 roku - to ja już kompletnie nie rozumiem o co chodzi koledze Gwenowi. Bo chyba nie o ten czerwiec, tylko ja go od lat przesladuje i w jego intymne sprawy sie mieszam?
                                  • margott70 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:36
                                    Mogę o coś poprosić? Odpusccie oboje. I zamknijmy ten temat.
                                    • kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:39
                                      mogę się dołączyć do Twojej prośby?
                                      • mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:45
                                        kama265 napisała:

                                        > mogę się dołączyć do Twojej prośby?
                                        > ja teżsmile Ale powaznie nie rozumiem o co mu chodzi. Mam czytać coś co było rok temu z kontekstem i pamietać co ja wtedy chcialam. gwen, ja rzumiem że to jest dla ciebie szalenie istotne i wazne, żebym zrozumiała swoją winę. Ok. Rozumiem. To co dalej? Jak pokuta? Co proponujesz? Jak rozwiążemy ten problem?
                                      • uny Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:47
                                        "PAX PAX miedzy chrześcijany"
                                        • mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:48
                                          uny napisał:

                                          > "PAX PAX miedzy chrześcijany"
                                          A ja liczyłam że mi pokibicujesz w tym błotkusmile
                                          • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:52
                                            mayenna napisała:

                                            > A ja liczyłam że mi pokibicujesz w tym błotkusmile

                                            Hehe, już wyciągnęła rękę do zgody i musiała dodać tekst o błotu smile

                                            No jak narobiłaś błotka to się w nim teraz taplaj tongue_out
                                            • mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:53
                                              Gwen, ty nie masz za grosz poczucia humoru i dystansu do siebie?
                                              • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:54
                                                A Ty też nie masz? big_grin
                                                • mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:58
                                                  gwen75 napisał:

                                                  > A Ty też nie masz? big_grin
                                                  Mam. Własnie rozbawiłes mnie do łez.
                                            • kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:54
                                              serio sądzisz, że sprawa w ten sposób stawiana jest jednoznaczna i że cokolwiek tak publicznie można wyjaśnić / osiągnąć jakiekolwiek porozumienie?
                                              • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:56
                                                A Ty apelowałaś o zakończenie tego tematu, czy koniecznie będziesz dodawać swoje trzy grosze w nieskończoność?
                                                • kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:03
                                                  big_grin big_grin big_grin
                                                  zagotowałeś się kolego, idź na mały spacer, może ochłoniesz ...
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:05
                                                    Hehe, może koleżanko okulary przetrzyj, bo nic się u mnie nie gotuje wink
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:08
                                                    hehe, nie pamietasz, ze okularów nie używam i widzę jasno i ostro? tongue_out
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:09
                                                    Przecież ja miałem na myśli oczy Twojej duszy tongue_out
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:12
                                                    to tym bardziej tongue_out
                                                    pamiętaj, należy uczyć się z historii, czy kiedykolwiek ktoś, kto równocześnie otworzył wojnę na wielu frontach - wygrał? tongue_out
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:15
                                                    Wojna na wielu frontach? Nic nie wiem na ten temat. Eee, taka mała potyczka i tyle. Takie katharsis - to było potrzebne wink
                                                  • mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:18
                                                    gwen75 napisał:

                                                    > Wojna na wielu frontach? Nic nie wiem na ten temat. Eee, taka mała potyczka i t
                                                    > yle. Takie katharsis - to było potrzebne wink

                                                    Poważnie było ci to potrzebne i to w taki sposób?
                                                    Masz swoje katharsis.W każdym razie ja juz z toba nie chce mieć nic wspólnego. Jak o to chodziło to faktycznie osiagnąłes cel.
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:23
                                                    mayenna napisała:

                                                    > W każdym razie ja juz z toba nie chce mieć nic wspólnego.

                                                    No i git. Przecież szat nie będę rozdzierał z tego powodu.
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:19
                                                    może Tobie, mnie takie żale publiczne nie są do niczego potrzebne, ale zbierało Ci się od dawna, bo miałes do wszystkich kobiet jakieś żale zawoalowane ostatnio ... i teraz odwracasz kota ogonem, serio, trzeba brac odpowiedzialność za swoje słowa i zachowania, na tym polega bycie dorosłym
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:27
                                                    kama265 napisała:

                                                    > może Tobie, mnie takie żale publiczne nie są do niczego potrzebne, ale zbierało
                                                    > Ci się od dawna, bo miałes do wszystkich kobiet jakieś żale zawoalowane ostatn
                                                    > io ... i teraz odwracasz kota ogonem, serio, trzeba brac odpowiedzialność za sw
                                                    > oje słowa i zachowania, na tym polega bycie dorosłym

                                                    Dziękuję za wszystkie dobre rady dorosła kobieto. Nie łącz wszystkich moich postów w jedno. Każda wypowiedź odnosi się do czegoś innego. Ty też miałaś swoje żale do facetów, i inne kobiety również. Do wszystkich kobiet miałem jakieś żale? Serio, serio? A może by tak precyzyjniej?
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:31
                                                    nie wciągniesz mnie Gwen w wypominki, nie bawi mnie to. Miałeś żale do mnie, Agli, Witaminy, Onyksa
                                                    i zakończmy na tym, bo nie, nie będę cytować Twoich wypowiedzi ani grzebac w archiwum
                                                    EOT
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:37
                                                    kama265 napisała:

                                                    > nie wciągniesz mnie Gwen w wypominki, nie bawi mnie to. Miałeś żale do mnie, Ag
                                                    > li, Witaminy, Onyksa
                                                    > i zakończmy na tym, bo nie, nie będę cytować Twoich wypowiedzi ani grzebac w ar
                                                    > chiwum

                                                    Jako inteligentna kobieta racz zauważyć, że każda z tych sytuacji dotyczyła ZUPEŁNIE czego innego. Nie miała ŻADNEGO związku z Mayenną. No więc po co te wypominki?
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:51
                                                    oceniłam Twoje - powiedzmy, nastawienie - na podstawie wydźwięku a nie treści poszczególnych postów. Myślałam, że moja intencja jest jasna i to, czego dotyczyły poszczególne wypowiedzi jest w tym kontekście sprawą drugorzędną
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:59
                                                    kama265 napisała:

                                                    > oceniłam Twoje - powiedzmy, nastawienie - na podstawie wydźwięku a nie treści p
                                                    > oszczególnych postów. Myślałam, że moja intencja jest jasna i to, czego dotyczy
                                                    > ły poszczególne wypowiedzi jest w tym kontekście sprawą drugorzędną

                                                    No to mogę jedynie powiedzieć, że nie należy tych spraw łączyć ze sobą.
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 21:07
                                                    ok, skoro tak, to się wycofuję
                                                  • witamina_b12 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 11:03
                                                    gwen75 napisał:

                                                    > kama265 napisała:
                                                    >
                                                    > > nie wciągniesz mnie Gwen w wypominki, nie bawi mnie to. Miałeś żale do mn
                                                    > ie, Ag
                                                    > > li, Witaminy, Onyksa
                                                    > > i zakończmy na tym, bo nie, nie będę cytować Twoich wypowiedzi ani grzeba
                                                    > c w ar
                                                    > > chiwum
                                                    >
                                                    > Jako inteligentna kobieta racz zauważyć, że każda z tych sytuacji dotyczyła ZUP
                                                    > EŁNIE czego innego. Nie miała ŻADNEGO związku z Mayenną. No więc po co te wypominki?

                                                    Właśnie... po co Gwen te wypominki???
                                                    Jak dla mnie to jakaś chora i przykra (ze względu na Mayenne) sytuacja. Coś powiedziała Ci w czerwcu teraz mamy grudzień... w międzyczasie widziałeś się z nią kilkukrotnie, w tym korzystałeś z jej gościny. A teraz wychodzi na to, że dusiłeś w sobie jakieś żale...
                                                    Popracuj Gwen nad komunikacją bo bardzo kiepsko to wygląda...
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 15:55
                                                    witamina_b12 napisała:

                                                    > Właśnie... po co Gwen te wypominki???
                                                    > Jak dla mnie to jakaś chora i przykra (ze względu na Mayenne) sytuacja. Coś pow
                                                    > iedziała Ci w czerwcu teraz mamy grudzień... w międzyczasie widziałeś się z nią
                                                    > kilkukrotnie, w tym korzystałeś z jej gościny. A teraz wychodzi na to, że dusi
                                                    > łeś w sobie jakieś żale...
                                                    > Popracuj Gwen nad komunikacją bo bardzo kiepsko to wygląda...

                                                    Dziękuję za kolejną dobrą radę. Ona regularnie, przy każdej okazji, się wtrąca w nieswoje sprawy. To że coś dusiłem w sobie to jest Twoja subiektywna interpretacja. Teraz kwestia wypłynęła przy okazji tematu wątku (czemu faceci często nie mają nawet ochoty spróbować wejść w związek).
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:14
                                                    Gwen, tylko się nie unoś, bo nie jestem złośliwa tylko ciekawa - czyli Twoja teza z grubsza brzmi, że faceci nie mają ochoty spróbować wejść w związek ponieważ boją się, że ktoś z zewnątrz będzie w ten związek się wtrącał? i przez to związek ten się nie utrzyma?
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:22
                                                    kama265 napisała:

                                                    > Gwen, tylko się nie unoś, bo nie jestem złośliwa tylko ciekawa - czyli Twoja te
                                                    > za z grubsza brzmi, że faceci nie mają ochoty spróbować wejść w związek poniewa
                                                    > ż boją się, że ktoś z zewnątrz będzie w ten związek się wtrącał? i przez to zwi
                                                    > ązek ten się nie utrzyma?

                                                    Ta moja wypowiedź (sporo wyżej, zaraz pod postem Anirat) dotyczyła tego forum. Jakby się komuś nie udał związek z kobietą z tego forum... to co poniektóre koleżanki miały by mnóstwo do powiedzenia na ten temat (tak eufemistycznie rzecz ujmując).
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:29
                                                    Z tego samego powodu nie należy sobie szukać kobiety w pracy, na uczelni, w bliskim środowisku kolegów/koleżanek itd.
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:32
                                                    Oczywiście wiele zależy od tej konkretnej kobiety... czy potrafi się ładnie zachować, czy jest skłonna do plotkowania lub narzekania na facetów, czy ma wiele złych doświadczeń z facetami itp. No ale na początkowym etapie poznawania się człowiek nie ma świadomości z kim ma do czynienia.
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:41
                                                    dziwi mnie niezwykle, jak wielką wagę przykładasz do zachowania dyskrecji / tzw "ładnego zachowania", jak to określasz...kiedyś też pisałeś, że jakbyś się z kimś rozstawał to nie rozumiesz wyrzutów / płaczu. myślałeś kiedykolwiek, z czego to wynika?
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:45
                                                    kama265 napisała:

                                                    > dziwi mnie niezwykle, jak wielką wagę przykładasz do zachowania dyskrecji / tzw
                                                    > "ładnego zachowania", jak to określasz...kiedyś też pisałeś, że jakbyś się z k
                                                    > imś rozstawał to nie rozumiesz wyrzutów / płaczu. myślałeś kiedykolwiek, z czeg
                                                    > o to wynika?

                                                    Są wyrzuty i wyrzuty. Można się przy rozstaniu zachować przyzwoicie lub mniej przyzwoicie.
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:49
                                                    no i można być głodnym albo spragnionym. A nawet bywa tak, że można być i głodnym i spragnionym.

                                                    chcesz się przerzucać oczywistościami?
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:52
                                                    kama265 napisała:

                                                    > no i można być głodnym albo spragnionym. A nawet bywa tak, że można być i głodn
                                                    > ym i spragnionym.

                                                    Można też być śpiącym, dobranoc smile
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 18:41
                                                    nie zrozumiałeś kompletnie, zupełnie nie chodzi o to, jak ona się zachowa w razie rozstania, chodzi o Twoja reakcję na czyjeś zachowanie / opinie / wyrzuty / pretensje. moją intencją było skłonienie Cie do refleksji, dlaczego tak się dzieje
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:43
                                                    kama265 napisała:

                                                    > nie zrozumiałeś kompletnie, zupełnie nie chodzi o to, jak ona się zachowa w ra
                                                    > zie rozstania, chodzi o Twoja reakcję na czyjeś zachowanie / opinie / wyrzuty /
                                                    > pretensje. moją intencją było skłonienie Cie do refleksji, dlaczego tak się dz
                                                    > ieje

                                                    Dziękuję za troskę, ale ja wiem z czego wynikają moje reakcje i potrafię na tyle obiektywnie ogarnąć temat, że nie dam sobie wciskać ciemnoty (to nie o Tobie oczywiście, ale ogólnie).
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:34
                                                    to chyba lekka paranoja, bo można pójść dalej i nie szukać na swoim osiedlu / dzielnicy tongue_out
                                                    a co potem, nie poznasz jej ze swoimi znajomymi, bo ktoś nie daj boże skomentuje cokolwiek o waszym związku / rozstaniu / szczęściu etc?
                                                  • marisella Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:40
                                                    Mało tego, poza osiedlem, dzielnicą i miastem też nie bardzo, bo z kolei odległość duża, a związki na odległość, jak już zostało wielokrotnie udowodnione, nie mają szans się udać.

                                                    I tak źle, i tak niedobrze. Przerypane psze Państwa. Nie ma nadziei.
                                                    big_grin
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:40
                                                    kama265 napisała:

                                                    > a co potem, nie poznasz jej ze swoimi znajomymi, bo ktoś nie daj boże skomentuj
                                                    > e cokolwiek o waszym związku / rozstaniu / szczęściu etc?

                                                    Kluczowe jest zachowanie kobiety, czy będzie się zachowywała lojalnie. I to co napisałem wyżej dotyczy tylko początkowego etapu związku. Bo gdy ludzie się już poznają i nabiorą do siebie dużego zaufania to znajomi i ich obgadywanie/wtrącanie się już nic nikogo nie będzie obchodziło.
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:43
                                                    uważasz, że dasz radę przejść na wyższy level i komuś zaufać?
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:50
                                                    Potrafię zaufać smile Tylko do zaufania trzeba mieć jakieś podstawy, nie można ufać na wyrost wink
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:56
                                                    a ja uważam, że daje się na początku kredyt zaufania, ale co kto lubi ...
                                                  • mayenna Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 17:28
                                                    gwen75 napisał:

                                                    > Potrafię zaufać smile Tylko do zaufania trzeba mieć jakieś podstawy, nie można ufa
                                                    > ć na wyrost wink
                                                    Święte słowasmile Niby kogoś znasz, darzysz przyjażnia a okazuje się że potrafi cię zaskoczyć...
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:30
                                                    dobra, to mówię ja Kama i w swoim imieniu, że mnie to ani by ziębiło ani grzało tongue_out natomiast jakby się udało, to bym się nawet cicho ucieszyła.
                                                    I myślę, że wiele koleżanek z tego forum podpisałoby się pod tym.
                                                    Poza tym to chyba trzeba się przyzwyczaić, że ludzie gadali, gadają i będą gadać i radziłabym popracować nad wdupietomaniem (wiem wiem, kolejna dobra rada, nie musisz dziękować wink)
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:36
                                                    kama265 napisała:

                                                    > Poza tym to chyba trzeba się przyzwyczaić, że ludzie gadali, gadają i będą gada
                                                    > ć i radziłabym popracować nad wdupietomaniem (wiem wiem, kolejna dobra rada, ni
                                                    > e musisz dziękować wink)

                                                    A to wiem, że gadają. Ale na forum jest jak na wsi. Wszyscy wszystkich znają. I jak coś się nie uda (a kobieta nie zachowa się fair) to tylko kwasy z tego będą. I tutaj pytanie: na co to komu? Lepiej sobie poszukać kobiety gdzie indziej, w mniej "hermetycznym" środowisku wink
                                                  • margott70 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:44
                                                    Jako zwolennik prostych rozwiązań zapytam: a w momencie wejścia w ewentualny związek z forum odejść nie można? To chyba łatwiejsze niż np z pracy. I podpisze się po Kama- uzależniać własne dobre samopoczucie od tego co powiedzą inni to straszna niewola.
                                                  • czarny.onyks Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:53
                                                    a ja nadal nie wiem....my rozmawiamy czysto teoretycznie?to jakieś fantazje? czy był jakiś związek??

                                                    bo telenowela dalej trwa....a właściwie nie wiadomo o co chodzi...
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:57
                                                    czarny.onyks napisała:

                                                    > a ja nadal nie wiem....my rozmawiamy czysto teoretycznie?to jakieś fantazje? cz
                                                    > y był jakiś związek??
                                                    >
                                                    > bo telenowela dalej trwa....a właściwie nie wiadomo o co chodzi...

                                                    Onyksie masz jakiś problem z percepcją?
                                                  • tdf-888 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 17:34
                                                    ty nie wiesz?? ty??
                                                    niemożliwe...
                                                    pewnie pod włos ino bierzesz, żeby dalej międlić i więcej szczegółów tutaj zostało zamieszczonych suspicious
                                                  • czarny.onyks Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 17:45
                                                    a co to ja ...wróżka?suspicious a Ty już nie podpuszczajsuspicious

                                                    nie, w sumie to więcej nie chcę wiedzieć, bo ....ani mnie to ziębi, ani grzeje...

                                                    wysiadam z tego pociąguwink
                                                  • tdf-888 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 17:55
                                                    jak ty nie wiesz, to musi znaczyć, że to plotkowanie, o którym gwen wspominał, to jest mit.
                                                    wink
                                                  • czarny.onyks Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 18:02
                                                    a Tobie co? też jakieś urojenia???

                                                    a co to poza forum nie ma o czym rozmawiać?
                                                    nie przesadzajwink
                                                  • mayenna Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 18:10
                                                    tdf-888 napisał:

                                                    > jak ty nie wiesz, to musi znaczyć, że to plotkowanie, o którym gwen wspominał,
                                                    > to jest mit.
                                                    > wink
                                                    Tam wcześniej był dowód z mojego postu sprzed roku. Poczytaj sobiesmile
                                                    Ale nic straconego, ja ci wszystko powiem przy najbliższej okazjismile
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 18:42
                                                    ja to mam wrażenie, że poza Gwenem i może Mayenną to nikt nie wie o co cho tongue_out
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:56
                                                    margott70 napisała:

                                                    > Jako zwolennik prostych rozwiązań zapytam: a w momencie wejścia w ewentualny zw
                                                    > iązek z forum odejść nie można?

                                                    Ja mogę i decyduję jedynie za siebie smile

                                                    > uzależniać własne dobre samopoczucie od tego co powiedzą inni to s
                                                    > traszna niewola.

                                                    Nie rozumiesz smile Na tym forum jest babiniec smile Ja nie mam problemów z samopoczuciem. Ale nie jestem też masochistą smile
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 18:28
                                                    o to ja teraz też nie rozumiem, co chciałes wyrazić poprzez napisanie, że na tym forum jest babiniec a Ty nie jesteś masochistą
                                                    nie chcę swoich domysłów tu zamieszczać, więc może wyjaśnisz?
                                                  • tdf-888 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 18:54
                                                    to może ja spróbuję wczuć się w gwena ^^ i odpowiedzieć:
                                                    załóżmy, że 1 rodzynek w babińcu świruje z jedną z twa... coś się chrzani, nie wychodzi no i się rozstają. rodzynkowi ciężko jest znieść świadomość, że ta była oraz reszta z babińca będzie teraz opowiadać (to tylko możliwa hipoteza) psiapsiółkom czy jak to tam było ujęte cioteczkom-plotkareczkom, z definicji ciekawych historii z życia wziętych. rodzynek nie ma wpływu na to, co ta była mówi o nim/o nich w towarzystwie i to go mierzi. pesymistycznie może zakładać (ma takie prawo), że gadają o nim nieobiektywnie, bo pkt widzenia zależy od pktu siedzenia.. etc...
                                                    niektórzy ludzie są skryci - vide kasia z 'rolnik szuka żony' wink któa nawet rodzicom nie powiedziała o zbyszku big_grin może żeby nie zapeszać a może nie wiem wink
                                                    no i on teraz w tym babińcu.. z tą świadomością (czy schizą...), że ktoś coś wie.. i że na niego patrzą...
                                                    to że dla kogoś może to być błahostka.. a dla niego może być ciężkie do zniesienia, narasta frustracja i potem się tak dzieje jak z majenką. nie każdy ma taką percepcję jak my/wy.
                                                  • czarny.onyks Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 19:01
                                                    a to nie jest...jak mi ktoś zarzucał...przewrażliwienie na swoim punkcie?
                                                    nie wszyscy są pępkiem świata, żeby o nich mówić...


                                                    jest ryzyko...jest zabawa, ale i konsekwencje...

                                                    ps. czy we wszystkich tak sie potrafisz wczuć?suspicious tongue_out
                                                  • tdf-888 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 19:15
                                                    w ciebie jak najbardziej suspicious czytam w twoich myślach tongue_out
                                                  • czarny.onyks Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 19:54
                                                    no już bez przesady z tym wczuwaniem i czytaniem we mnie...
                                                    to było ogólne pytanie suspicious

                                                    wink
                                                  • tdf-888 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:07
                                                    suspicious
                                                    ogólne? suspicious
                                                    a ja jak znam ciebie, to chciałaś wykorzystać mój półżart półserio, by sobie ze mnie nieco zakpić (oczywista oczywistość, że niewinnie ale jednak z żarty z facecików z forum to taka śmieszna zabawa wink), że skoro tak dobrze się wczułem i opisałem mechanizm rozumowania, to pewnie myślę podobniesuspicious
                                                  • czarny.onyks Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:15
                                                    a znasz prawdę, że kto się lubi to się czubi?suspiciouswink
                                                    i dla mnie to nie zabawa, ani tym bardziej wyśmiewania, czy kpiny...

                                                    ale skoro tak to jest odbierane ..to będę drętwa, poważna, i smutna jak ta mimoza.....
                                                  • tdf-888 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:28
                                                    ale gdzie tam, ne krępuj się i kontynuuj żart; na razie sobie z tymi insynuacjami jakoś radzę.
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 19:05
                                                    dzięki za wyjaśnienie, no ale za przekonania (czy schizy, wyobrażenia) kogokolwiek trudno brać odpowiedzialność i nic go nie przekona, że jest inaczej przecież...
                                                  • mayenna Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:33
                                                    kama265 napisała:

                                                    > dzięki za wyjaśnienie, no ale za przekonania (czy schizy, wyobrażenia) kogokolw
                                                    > iek trudno brać odpowiedzialność i nic go nie przekona, że jest inaczej przecie
                                                    > ż...
                                                    > A jeszcze jak ten ktoś uczestniczy w spotkaniach i szuka potwierdzenia swoich domysłów... A ja jeszcze rok temu napisałam w poscie że plotkujemysmile i nie ukrywałam znajomości i sympatii. I mieliśmy forumowe zaproszenie na Andrzejki o czym beztrosko sobie paplałam. I kapitana chciałam wam wyswataćsmile Materiału do domysłow i produkcji dałam dośćsmile
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:38
                                                    mayenna napisała:

                                                    > > A jeszcze jak ten ktoś uczestniczy w spotkaniach i szuka potwierdzenia sw
                                                    > oich domysłów... A ja jeszcze rok temu napisałam w poscie że plotkujemysmile i nie
                                                    > ukrywałam znajomości i sympatii. I mieliśmy forumowe zaproszenie na Andrzejki
                                                    > o czym beztrosko sobie paplałam. I kapitana chciałam wam wyswataćsmile Materiału d
                                                    > o domysłow i produkcji dałam dośćsmile

                                                    Żadne domysły. Próbujesz się wykpić. Ale fakty są jakie są. Lubisz wściubiać swój nos w prywatne, związkowe sprawy innych.
                                                  • mayenna Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:41
                                                    Twoja ocena nie jest żadnym faktemsmile
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:45
                                                    mayenna napisała:

                                                    > Twoja ocena nie jest żadnym faktemsmile

                                                    To nie moja ocena, ale fakty, które miały miejsce smile
                                                  • mayenna Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:48
                                                    gwen75 napisał:

                                                    > mayenna napisała:
                                                    >
                                                    > > Twoja ocena nie jest żadnym faktemsmile
                                                    >
                                                    > To nie moja ocena, ale fakty, które miały miejsce smile
                                                    Tak z ciekawości: przyjedziesz jeszcze na jakies spotkanie forumowe?
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:49
                                                    mayenna napisała:

                                                    > Tak z ciekawości: przyjedziesz jeszcze na jakies spotkanie forumowe?

                                                    A po co to pytanie w tym momencie?
                                                  • mayenna Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:55
                                                    Napisałam: z ciekawości. To jak? Przyjedziesz?
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:59
                                                    mayenna napisała:

                                                    > Napisałam: z ciekawości. To jak? Przyjedziesz?

                                                    Myślisz, że się czegoś boję? Nie boję się.
                                                  • mayenna Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 21:00
                                                    A napisalam, że się boisz?
                                                    Czyli przyjedziesz?
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 21:01
                                                    mayenna napisała:

                                                    > A napisalam, że się boisz?
                                                    > Czyli przyjedziesz?

                                                    Koniecznie jest Ci teraz potrzebna moja deklaracja? Nie będziesz mogła bez tego zasnąć?
                                                  • mayenna Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 21:03
                                                    Konieczniesmile Juz nie spałam to może teraz sie uspokoję.
                                                    To jak? Planujesz jeszcze przyjechać czy juz nie?
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 21:06
                                                    mayenna napisała:

                                                    > Konieczniesmile Juz nie spałam to może teraz sie uspokoję.
                                                    > To jak? Planujesz jeszcze przyjechać czy juz nie?

                                                    Może tak, może nie. Teraz nic nie zakładam i nic nie planuję.
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:35
                                                    tdf-888 napisał:

                                                    > to może ja spróbuję wczuć się w gwena ^^ i odpowiedzieć:

                                                    No Tadek, tłumaczenie za kogoś jest dość karkołomne i trochę popłynąłeś z wyobraźnią... wink

                                                    Tu nie ma nic do tłumaczenia. Wszystko jest jasne. Z babskim TWA nikt nie wygra smile
                                                  • marisella Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:56
                                                    gwen75 napisał:

                                                    > A to wiem, że gadają. Ale na forum jest jak na wsi. Wszyscy wszystkich znają. I
                                                    > jak coś się nie uda (a kobieta nie zachowa się fair) to tylko kwasy z tego będ
                                                    > ą.

                                                    Popraw mnie, jeśli źle zrozumiałam, ale chcesz zasugerować, że obecne kwasy w tym wątku oraz półroczne trzymanie żalu do Mayenny (które też rozumiem jako kwas) jest winą tego, że hipotetyczna kobieta, z którą się hipotetycznie rozstałeś, dajmy na to, że ponad rok temu na przykład, zachowała się nie fair i pobiegła plotkować o Waszym rozstaniu wszystkim ze wsi, albo chociaż tym, co najdłużej po mszy zostają i mogą przekazać dalej?

                                                    > I tutaj pytanie: na co to komu? Lepiej sobie poszukać kobiety gdzie indziej,
                                                    > w mniej "hermetycznym" środowisku wink

                                                    Gorzej, jak znajdziesz gdzie indziej, a potem ta kobitka bezczelnie z ciekawości wkroczy w to hermetyczne środowisko... I spodoba jej się na tyle, że nie zawróci nawet, gdybyś jej, nadal hipotetycznie rzecz jasna, wyrzucał, że to jest Twoje forum, Twoi znajomi i ma zjeżdżać.

                                                    Natura zna takie przypadki wink
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 20:36
                                                    marisella napisała:

                                                    > Natura zna takie przypadki wink

                                                    Koleżanko Marisello, pozwolę sobie omijać Cię na tym forum, tak będzie lepiej smile
                                                  • marisella Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 21:16
                                                    gwen75 napisał:

                                                    > marisella napisała:
                                                    >
                                                    > > Natura zna takie przypadki wink
                                                    >
                                                    > Koleżanko Marisello, pozwolę sobie omijać Cię na tym forum, tak będzie lepiej smile

                                                    Wiesz, nie nazywaj mnie koleżanką, bo oboje wiemy, że jestem nią jeszcze mniej niż Mayenna i jeszcze więcej przeciw mnie tam w sobie gnieciesz. Nie mam zamiaru uwierzyć w słowo "koleżanka", a potem oberwać plaskacza jak Mayenna, bo Ci się uleje po dekadzie.
                                                    Może być Obywatelko Marisello, jak już koniecznie potrzebujesz takiego oficjalnego wołacza.

                                                    To raz. A dwa - bardzo się cieszę, że mnie omijasz i będziesz omijał, byłabym jednak wdzięczna, gdybyś przestał wreszcie rozsiewać te durne sugestie, co to "niby nic, a jednak" dają do zrozumienia, jaka to jestem podła, robię Ci jakieś sajgony i rzeźnie porozstaniowe (?), zachowuję nieprzyzwoicie (wtf?), należę do jakichś TWA w których rozsiewam na Twój temat ploty. Chłopie, minął rok, ogarnijże się! Było miło, ale się skończyło, Twoja decyzja, jakoś to zniosłam, każdy żuczek pcha dalej swoją kulkę gnoju. A na forum ja przyszłam znacząco po Tobie, nawet znacząco po tym jak sam pierwszy napisałeś (naplotkowałeś?) o naszych spotkaniach szanownemu towarzystwu (nie żebym miała coś przeciwko); nie znałam tu zupełnie nikogo poza Panzerną mijaną na innym forum i Mayenną z opowiadań naszej wspólnej znajomej. Jak więc mogę do jakiegoś babińca i kółeczka od startu należeć, weź się zastanów przez moment.

                                                    I odpuść już. Rok mi (i innym kobitkom na forum) wbijasz szpileczki, bo wiesz, że machnę ręką i nie będę się odzywać, no ale kurdę! nawet święty w końcu straci cierpliwość!

                                                    Uwierz mi, gdybym naplotkowała Mayennie i przedstawiła wszystko co i jak, nawet nie wpadłoby jej do głowy, żeby namawiać którekolwiek z nas do jakichś powrotów. To że próbowała jest tylko dowodem na to, że nic poza suchym faktem nie wiedziała. Odczep się od niej wreszcie.
                                                  • mayenna Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 21:24
                                                    Mari, ja się zamierzam przyznać, że znam wszystkie intymne szczegóły, łącznie z twoim cyklem, i już mam dla was termin w USC zamówiony. Kama kieckę szykuje, Margott was na ślubnym kobiercu we śnie widziała - nie ma zmiłuj.Najwyżej sobie potem rozwód wezmieszsmile
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 21:43
                                                    mayenna napisała:

                                                    > Mari, ja się zamierzam przyznać, że znam wszystkie intymne szczegóły, łącznie z
                                                    > twoim cyklem, i już mam dla was termin w USC zamówiony. Kama kieckę szykuje, M
                                                    > argott was na ślubnym kobiercu we śnie widziała - nie ma zmiłuj.Najwyżej sobie
                                                    > potem rozwód wezmieszsmile

                                                    Baaardzo śmieszne smile
                                                  • marisella Re: Ale może ustalmy 09.12.14, 00:15
                                                    mayenna napisała:

                                                    > Mari, ja się zamierzam przyznać, że znam wszystkie intymne szczegóły, łącznie z
                                                    > twoim cyklem

                                                    Phi... jakby to już teraz szczególna tajemnica była... wink
                                                    Jeszcze ze dwa zmyślne posty Kamy i Lesia i równie dobrze będę mogła udostępnić mój Google Calendar publicznie wink

                                                    > i już mam dla was termin w USC zamówiony. Kama kieckę szykuje, M
                                                    > argott was na ślubnym kobiercu we śnie widziała - nie ma zmiłuj.Najwyżej sobie
                                                    > potem rozwód wezmieszsmile

                                                    Ej no, ale ja się już ustawiłam z Tadzikiem przecież na za dwa lata! Psujesz moje plany i wprowadzasz jakieś nieoczekiwane perturbacje! wink
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 21:39
                                                    marisella napisała:

                                                    > Wiesz, nie nazywaj mnie koleżanką

                                                    No jesteś koleżanką forumową, tak się mówi, nie bierz tego zbyt dosłownie. Zawsze mogę też pisać "proszę pani Marisello" wink

                                                    > To raz. A dwa - bardzo się cieszę, że mnie omijasz i będziesz omijał, byłabym j
                                                    > ednak wdzięczna, gdybyś przestał wreszcie rozsiewać te durne sugestie, co to "n
                                                    > iby nic, a jednak" dają do zrozumienia, jaka to jestem podła, robię Ci jakieś s
                                                    > ajgony i rzeźnie porozstaniowe (?), zachowuję nieprzyzwoicie (wtf?), należę do
                                                    > jakichś TWA w których rozsiewam na Twój temat ploty. Chłopie, minął rok, ogarni
                                                    > jże się! Było miło, ale się skończyło, Twoja decyzja, jakoś to zniosłam, każdy
                                                    > żuczek pcha dalej swoją kulkę gnoju.

                                                    Nie bierz wszystkiego tak osobiście, świat nie kręci się wokół Ciebie. Ja znam też inne kobiety i mam/miałem z nimi różne doświadczenia. Tak że luz smile

                                                    > A na forum ja przyszłam znacząco po Tobie,
                                                    > nawet znacząco po tym jak sam pierwszy napisałeś (naplotkowałeś?) o
                                                    > naszych spotkaniach szanownemu towarzystwu (nie żebym miała coś przeciwko)

                                                    Hehe, ja napisałem anonimowo o pewnej dziewczynie racz zauważyć (nikt nie wiedział o kogo chodzi). Swoją tożsamość sama potem ujawniłaś smile

                                                    > I odpuść już. Rok mi (i innym kobitkom na forum) wbijasz szpileczki, bo wiesz,
                                                    > że machnę ręką i nie będę się odzywać, no ale kurdę! nawet święty w końcu strac
                                                    > i cierpliwość!

                                                    Jak wyżej, nie jesteś pępkiem świata.

                                                    > Uwierz mi, gdybym naplotkowała Mayennie i przedstawiła wszystko co i jak, nawet
                                                    > nie wpadłoby jej do głowy, żeby namawiać którekolwiek z nas do jakichś powrotó
                                                    > w. To że próbowała jest tylko dowodem na to, że nic poza suchym faktem nie wied
                                                    > ziała.

                                                    Słaba ta argumentacja ;P
                                                  • marisella Re: Ale może ustalmy 09.12.14, 00:09
                                                    gwen75 napisał:

                                                    > Zawsze mogę też pisać "proszę pani Marisello" wink

                                                    Najlepiej to po prostu w ogóle nie pisz - ani do mnie, a już zwłaszcza - o mnie. Będę zobowiązana.

                                                    > Ja znam
                                                    > też inne kobiety i mam/miałem z nimi różne doświadczenia. Tak że luz smile

                                                    Nie wątpię. I cały wątek pokazuje nawet, że wyluzowany jesteś wręcz wzorcowo, jak meduza w przypływie...

                                                    > Hehe, ja napisałem anonimowo o pewnej dziewczynie racz zauważyć (nikt nie wiedz
                                                    > iał o kogo chodzi). Swoją tożsamość sama potem ujawniłaś smile

                                                    Bo to dla mnie żadna wielka tajemnica i się Ciebie nigdy nie wstydziłam. Ale teraz, po roku, to w sumie już trochę zaczynam...

                                                    W całej wzmiance chodziło mi o to, że sam zaczynasz mówić o swoim życiu prywatnym, a potem masz pretensje, że ktoś ów temat kontynuuje. Sytuacja z Mayenną nieszczególnie mnie dziwi, bo już nieraz doświadczyłam, jak podchwytywałeś jakąś konwencję rozmowy, na zewnątrz wręcz z szerokim uśmiechem na ustach, a potem na boku wybuchałeś pretensjami, że tak się potoczyła. Co innego w duszy, co innego na języku.
                                                    O podwójnych standardach, które stosujesz, to już się nawet nie będę po raz kolejny wypowiadać.

                                                    EOT z mojej strony; nie lubię i nie będę się kłócić. Pozwolę sobie w tej chwili uniewidocznić Twoje posty, żeby nie dać się sprowokować do dalszej rozmowy.
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 09.12.14, 00:33
                                                    marisella napisała:

                                                    > Najlepiej to po prostu w ogóle nie pisz - ani do mnie, a już zwłaszcza - o mnie
                                                    > . Będę zobowiązana.

                                                    Nie piszę o Tobie, na forum unikam Cię jak ognia smile

                                                    > wyluzowany jesteś wręcz wzorcowo, jak meduza w przypływie...

                                                    Hehehe, ciekawe porównanie smile

                                                    > Bo to dla mnie żadna wielka tajemnica i się Ciebie nigdy nie wstydziłam. Ale te
                                                    > raz, po roku, to w sumie już trochę zaczynam...

                                                    Straszne smile

                                                    > W całej wzmiance chodziło mi o to, że sam zaczynasz mówić o swoim życiu prywatn
                                                    > ym, a potem masz pretensje, że ktoś ów temat kontynuuje.

                                                    Serio tego nie jarzysz? Ja mówiłem o kimś anonimowym, nieznanym nikomu. O jakieś dziewczynie, z którą byłem tylko na rowerze (nie ma mowy o związku). I to nie daje nikomu podstaw do tego by bezczelnie i wścibsko się potem wtrącać w moje życie (nie miałem wpływu na to, że potem ujawniłaś swoją tożsamość).

                                                    > Sytuacja z Mayenną nie
                                                    > szczególnie mnie dziwi, bo już nieraz doświadczyłam, jak podchwytywałeś jakąś k
                                                    > onwencję rozmowy, na zewnątrz wręcz z szerokim uśmiechem na ustach, a potem na
                                                    > boku wybuchałeś pretensjami, że tak się potoczyła. Co innego w duszy, co innego
                                                    > na języku.
                                                    > O podwójnych standardach, które stosujesz, to już się nawet nie będę po raz kol
                                                    > ejny wypowiadać.

                                                    No żal, żal i żal. Rozstaliśmy się, a ty łazisz za mną na forum i nagle wyjeżdżasz z tekstem o tym jak wyglądam w twoim łóżku podczas snu. Po prostu żal smile

                                                    I nie koloryzuj. Nie wybuchnąłem, tylko zgłosiłem swoje zastrzeżenia co do tej sytuacji.

                                                    > EOT z mojej strony; nie lubię i nie będę się kłócić.

                                                    Taaaak, wiem coś o tym z autopsji smile

                                                    > Pozwolę sobie w tej chwili
                                                    > uniewidocznić Twoje posty, żeby nie dać się sprowokować do dalszej rozmowy.

                                                    Ufff! Dopiero teraz? Czemu nie rok temu? Mimo wszystko cieszę się niezmiernie smile
                                                  • witamina_b12 Re: Ale może ustalmy 09.12.14, 09:15
                                                    gwen75 napisał:

                                                    > Rozstaliśmy się, a ty łazisz za mną na forum...

                                                    o matulu....
                                                    Gwen tu też są inni mężczyźni, nie mówiąc już o innych kobietach tongue_out dla których można tu przychodzić...

                                                    Hasło na dziś: egocentryzm...
                                                    Egocentryzm to nerwicowe skoncentrowanie się człowieka na problemie samego siebie i głębokie przekonanie, że jego cierpienia i doznania są wyjątkowe i nieporównywalne ze stanem innych.
                                                    Człowiek egocentryczny jest nastawiony roszczeniowo do świata, przywykły do brania, a nie dawania czegokolwiek z siebie. W tym stanie jest wyjątkowo czuły na doznawane krzywdy i urazy, które wyczuwa w każdym działaniu innych. Wrażliwość jest często tak duża, że nie zwraca uwagi na przykrości, jakie sprawia otoczeniu.
                                                    Im bardziej egocentryczne (przeważnie u dzieci) jest nastawienie człowieka, tym bardziej wydaje się mu, że świat kręci się wokół niego, że jest osobą wyjątkowo ważną, i tym mniejsza jest możliwość wczuwania się w cudze sytuacje, poglądy itp.
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 09.12.14, 10:19
                                                    Po raz kolejny dziękuję Ci za kazanie, niestety nietrafione. Nie oceniaj innych przez pryzmat własnych doświadczeń smile
                                                  • mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:15
                                                    gwen75 napisał:

                                                    > Przecież ja miałem na myśli oczy Twojej duszy tongue_out
                                                    Żeby nie było, że za plecami czy coś;po tym wątku juz nic nie będzie takie samo. Przykro mi, ale ten ton, agresja do Kamy, udowadnianie że masz racje postami sprzed roku - zawiodłam sie. Ale faktycznie, ja za dobrze oceniam ludzi a w tobie widziałam łagodność, dobroć i myślałam że muchy bys nie skrzywdził. dzis walisz na odlew we wszystkich.

                                                    Przykre to bardzo. Ale może ty się lepiej bawisz...
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:22
                                                    mayenna napisała:

                                                    > Żeby nie było, że za plecami czy coś;po tym wątku juz nic nie będzie takie samo
                                                    > . Przykro mi, ale ten ton, agresja do Kamy, udowadnianie że masz racje postami
                                                    > sprzed roku - zawiodłam sie. Ale faktycznie, ja za dobrze oceniam ludzi a w tob
                                                    > ie widziałam łagodność, dobroć i myślałam że muchy bys nie skrzywdził. dzis wal
                                                    > isz na odlew we wszystkich.
                                                    >
                                                    > Przykre to bardzo. Ale może ty się lepiej bawisz...

                                                    OMG! Ratunku! Jaka agresja do Kamy? Gdzie Ty ją widzisz? Posty sprzed roku miały na celu pokazać w jaki sposób plotkujesz o facetach z forum. Czy to nie jest jasne i oczywiste? Wale na odlew we wszystkich? No to jest ciekawe... Bo rozmawiałem dziś z Tobą, Witaminą, Kamą i Marisellą. Wszystkim tak dowaliłem ostro?

                                                    > Przykre to bardzo. Ale może ty się lepiej bawisz...

                                                    No tak, jeszcze mi zarzuć, że się tu ludźmi zabawiam i wielką radochę z tego mam...
                                                  • mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:26
                                                    I co te posty pokazały? możesz wyjasnić?
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:30
                                                    mayenna napisała:

                                                    > I co te posty pokazały? możesz wyjasnić?

                                                    Pokazały co pokazały. Dla mnie to jest oczywiste.
                                                  • kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:29
                                                    no Gwen, ja poczułam się atakowana, rozumiem, ze nie intencjonalnie i w ferworze walki, ale jednak ...
                                          • uny Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:22
                                            nie mayenko nie pokibicuję. uważam, że tą sprawę Powinniście sobie wyjaśnić poza forum.
                                            swoje zdanie jak zwykle zachowam dla siebie smile
                                            • mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:29
                                              uny napisał:

                                              > nie mayenko nie pokibicuję. uważam, że tą sprawę Powinniście sobie wyjaśnić poz
                                              > a forum.
                                              > swoje zdanie jak zwykle zachowam dla siebie smile
                                              gwen miał wielokrotnie taka okazję. sam o tym wiesz. Nawet miesiąc temu. Nie skorzystał. Wybrał forum a ja się zwyczajnie boje kolejnych insynuacji i niejasności.
                                              • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:32
                                                mayenna napisała:

                                                > gwen miał wielokrotnie taka okazję. sam o tym wiesz. Nawet miesiąc temu. Nie sk
                                                > orzystał. Wybrał forum a ja się zwyczajnie boje kolejnych insynuacji i niejasno
                                                > ści.

                                                Jak się do Ciebie mówi wprost, że nie chcę na dany temat rozmawiać to do ciebie do NIE DOCIERA !!! NIE ROZUMIESZ TEGO? NIE DOCIERA !
                                                • mayenna Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 07:03
                                                  gwen75 napisał:

                                                  > mayenna napisała:
                                                  >
                                                  > > gwen miał wielokrotnie taka okazję. sam o tym wiesz. Nawet miesiąc temu.
                                                  > Nie sk
                                                  > > orzystał. Wybrał forum a ja się zwyczajnie boje kolejnych insynuacji i ni
                                                  > ejasno
                                                  > > ści.
                                                  >
                                                  > Jak się do Ciebie mówi wprost, że nie chcę na dany temat rozmawiać to do ciebie
                                                  > do NIE DOCIERA !!! NIE ROZUMIESZ TEGO? NIE DOCIERA !
                                                  Dociera. Tylko żeby coś dać lub zaprzestać to cos musi realnie istnieć/być. tego czego ode mnie chcesz nie ma. Nie ma przynajmniej po mojej stronie,Masz to w swojej głowie. I na to nic nie poradzę.Problem jest twój i sam sie z tym musisz uporać.
                                                  Jak napisałam: cos sie z toba stało takiego, że nie potrafisz ruszyc dalej tylko miedlisz w koło to co sie wydarzyło.
                                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 15:51
                                                    mayenna napisała:

                                                    > Dociera. Tylko żeby coś dać lub zaprzestać to cos musi realnie istnieć/być. teg
                                                    > o czego ode mnie chcesz nie ma. Nie ma przynajmniej po mojej stronie,Masz to w
                                                    > swojej głowie. I na to nic nie poradzę.Problem jest twój i sam sie z tym musisz
                                                    > uporać.
                                                    > Jak napisałam: cos sie z toba stało takiego, że nie potrafisz ruszyc dalej tylk
                                                    > o miedlisz w koło to co sie wydarzyło.

                                                    Nic nie międlę, tylko zwyczajnie się lubisz w wtrącać w cudze sprawy, w cudze związki, to jest fakt. To jest twój poważny problem. Popracuj na tym, bo bardzo źle to wygląda.
                                              • uny Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:33
                                                rozumiem. rozumiem także ,że sprawa jest zakończona.
                                                pewnie nie dane Wam będzie wyjaśnić sobie sprawy osobiście -może szkoda.
                                                • mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:41
                                                  Napisał, że szat rozdzierał nie będzie. A mnie jest żal i ogromnie przykro. Przepraszam.
                                                  • margott70 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:55
                                                    Majena, sama mu dwa razy napisałas, że już nigdy to co miał powiedzieć? To facet, jakiś kiedykolwiek przepraszał Cię na kolanach?
                                                  • mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 21:01
                                                    Racjasmile
                                          • tapatik No i co jam teraz zrobić? 12.12.14, 14:55
                                            mayenna napisała:

                                            > A ja liczyłam że mi pokibicujesz w tym błotkusmile

                                            Wyobraziłem sobie Waszą walkę w błocie i mam teraz kosmate myśli. sad
                                        • tapatik Re: Ale może ustalmy 12.12.14, 14:54
                                          uny napisał:

                                          > "PAX PAX miedzy chrześcijany"

                                          Lwy były by skuteczniejsze.... tongue_out
                                  • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:38
                                    mayenna napisała:

                                    > I ten post jest z 13.10.2013 roku - to ja już kompletnie nie rozumiem o co chod
                                    > zi koledze Gwenowi. Bo chyba nie o ten czerwiec, tylko ja go od lat przesladuje
                                    > i w jego intymne sprawy sie mieszam?

                                    Jak przeczytasz z całym kontekstem to powinnaś zrozumieć.
                                • gwen75 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:36
                                  mayenna napisała:

                                  > W przytoczonym fragmencie mojego postu powinnam użyć słowa "rozmowa' zamiast pl
                                  > otka. O, taka nieprecyzyjność

                                  Rozmowa o tym czy koleżanka gada na privie z jakimś facetem z forum (i co on jej pisze) to jest zwykłe plotkowanie smile
                                  Faceci na tym forum się czymś takim nie parają smile

                                  > ale nie miałam świadomości że kolega gwen rozlic
                                  > zy mnie z każdego słowa, tego kto do kogo pierwszy pisałsmile Żenada.

                                  To nie jest żenada. Napisałem tak z powodu Twojej poniższej wypowiedzi. By nie było, że to ja do Ciebie piszę a potem mam jakieś pretensje.

                                  mayenna napisała:

                                  > Nie zamienię z nim niepublicznie juz ani słowa. Potem sie znów okaże że mam mis
                                  > je i go swatam albo oczerniam plotkami. Never.
                          • gwen75 Re: co zrobić... 07.12.14, 18:40
                            mayenna napisała:

                            > Nie zamienię z nim niepublicznie juz ani słowa. Potem sie znów okaże że mam mis
                            > je i go swatam albo oczerniam plotkami. Never.

                            Ooo, to może jeszcze wyjaśnię jedną kwestię... nigdy nie napisałem do Mayenny pierwszy.
                        • kama265 Re: co zrobić... 07.12.14, 16:21
                          otóż to ...
    • maruda2 Re: co zrobić... 07.12.14, 23:46
      a-g-l-a-j-a napisała:

      >
      > Ale... zasadnicze pytanie.. co zrobić żeby przyszedł?
      >
      > Wiadomo ! być grzecznym.... tongue_out
    • abyss7 Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 18:37
      Dziewczyny! Po przebrnięciu przez wątek muszę przyznać, że jesteście najbardziej wyrachowanymi, przebiegłymi i podstępnymi plotkarami świata! Jak można być tak przewrotnym, żeby plotkować przez nicniemówienie??? No to się normalnie w pale nie mieści! Byłem na jakichś spotkaniach, kilka osób widziałem poza, ktoś czasem zadzwoni, ale zamiast, jak Bozia przykazała, szeptać pokątnie o tym, co tam w Krakowie się wyrabiało, każdy trzymał język za zębami! To najgorsze plotkarstwo świata, no podłość ludzka nie zna granic! wink

      Maris, a Ty to w ogóle mi podpadłaś! Jeśli się jeszcze dowiem, że na forum nie wytoczyłaś pod moim adresem „oskarżeń, awantur, wyrzutów i multumu kwasów”, że Ci w lato w Łazienkach zeżarłem wszystkie precle z torby, to normalnie wyrzucę Cię z listy znajomych na profilu, Ty zła kobieto jedna! wink
      • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 18:48
        dobrze powiedziane, bo mi też maupy nic nie powiedziały / wyplotkowały suspicious
        • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 18:56
          toż to bezczelność do kwadratu!!! wink
          • witamina_b12 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:08
            spoko wszystko Wam powiem w Sylwestra wink big_grin open bar ma być wink)
            • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:27
              Phi.... Też mi coś! Za trzy tygodnie to sam będę wiedział, co było na Sylwestrze. Od prawdziwej ciotki-plotki oczekuję, że już teraz usłyszę kto był, kto z kim spał, kto się złożył? wink
              • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:29
                Abyss, kto z kim spał to w sumie mogę z fusów wywróżyć .... wink
                • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:34
                  Nie wiem, jaką herbatkę pijasz, ale też taką chcę! smile
                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:35
                    zieloną wink pyszną i zdrową big_grin
                    • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:45
                      No wiem, że zieloną, ale taką?
                      No to się nie dziwię, że z fusów możesz wiele zobaczyć wink

                      https://i1.wowy.pl/28b8db61351b7e418abd1cd0f31c2fe26b89ab0d/herbatkaxx-jpg
                      • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 23:13
                        hmmm nie potwierdzam i nie zaprzeczam big_grin
              • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:31
                ale to skąd będziesz wiedział co sie działo na sylwestrze??? wink
                • apersona Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:58
                  Może zamierza być
                  • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 20:04
                    No ba! Skoro nasi posłowie udowodnili, że bilokacja jest możliwa, to czemu mam nie skorzystać? wink
            • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:27
              Ty to już nic nie obiecuj, tyle wspólnych nocy i nic, nikt nie plotkuje ani nas nie swata ....
              no FOCH big_grin
          • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:22
            widać, nie wkupiłam się sad
            wink
            • tdf-888 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:31
              widać, słabo się starałaś tongue_out
              bo widzisz.. niektórym to trzeba mięsa podrzucić, by się wkupić a nie samo ziarno tongue_out
              • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:34
                wiem, że Ciebie do siebie nie przekonałam, wiem tongue_out wink
                • tdf-888 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:56
                  wcale nie! ja (wyjątkowo) nie lubię plotek wink
                  a swoje wiem.. z jednym jechałem samochodem i z drugą też.. winkbig_grin
                  • tdf-888 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:58
                    ps wczesniej nie mglem zaprzeczyc, bo w sklepie byłem i kolejka była; kurdfe już się frasowałem, że mi się zupka przypali, bo wstawiłem przed wyjściem wink
                    • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 23:12
                      big_grin
                    • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 23:12
                      Tadek, aż mi się miło zrobiło, dzięki smile
                      • tdf-888 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 23:51
                        ale wiesz, jak w tej kolejce stałem i ta zupa się wygotowywała, to nie zapeszałem i nasze rozstrzygnęły wygraną z ruskimi big_grin
                        • maruda2 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 23:56
                          tdf-888 napisał:

                          > ale wiesz, jak w tej kolejce stałem i ta zupa się wygotowywała, to nie zapeszał
                          > em i nasze rozstrzygnęły wygraną z ruskimi big_grin

                          A poprzednie dwa mecze zapeszałeś przez oglądanie? wink
                          • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 12.12.14, 00:15
                            Oczywiście, że zapeszał, nawet Wisełkę częściowo zapeszył i ma bana na oglądanie suspicious
                            • tdf-888 Re: Apel do ciotek-plotek... 12.12.14, 00:20
                              ano poprzednie tez ogladalem ino ze sliwkami odpuscilem jak bylo, ale byly bez szans i nic to nie pomoglo.
                              a co się z petrochemią vel wisłą stało? z kimś przegrali?
                              btw ogarniasz te zasady?
                              • tdf-888 Re: Apel do ciotek-plotek... 12.12.14, 00:22
                                w sensie zasady gry da rade ogarnac, ale te interpretacje sedziow, ze to faul a to wejscie izi, a to na kare.. to wkurza przecietnego ogladacza.
                                mam wrazenie ze zawsze drukuja przeciwko naszym smile
                                • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 12.12.14, 14:26
                                  no też mam takie wrażenie big_grin
                                  a grałam kiedyś jak byłam w podstawówce i liceum, to zasady ogarniam big_grin
                  • marisella Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 00:10
                    tdf-888 napisał:

                    > wcale nie! ja (wyjątkowo) nie lubię plotek wink
                    > a swoje wiem.. z jednym jechałem samochodem i z drugą też.. winkbig_grin

                    Tadzik... Ty mnie nie prowokuj do... plotkowania. Na temat: skąd znasz wszelkie ploteczki wink))) tongue_out
        • cymonkaa Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:07
          kama265 napisała:

          > dobrze powiedziane, bo mi też maupy nic nie powiedziały / wyplotkowały suspicious
          >
          Kama, Ty to może coś wiesz, ja tam, z racji stażu, kompletnie nic wink big_grin
          Ale brnąć w to nie zamierzam, bo kłócić się nie chcę wcale smile smile
          • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:25
            Cymonko, tyle wiem co zjem suspicious nic nie puściły pary z ust, a staż mam niewiele większy od Ciebie
            ale to niiiiic, założymy sobie konkurencyjne TWA i zobaczymy, kto lepiej szepcze i nosniejsze teorie tworzy wink
            • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 19:29
              Jak dzieci, jak dzieci... Się nie liczy, co wiecie, się liczy, co mogłyście wiedzieć! suspicious wink
              • cymonkaa Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 20:37
                A móc, to my wszystko możemy suspicious wink
                Tylko trzeba chcieć big_grin
                • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 21:26
                  cymonkaa napisała:

                  > A móc, to my wszystko możemy suspicious wink

                  Tere fere, to udziel mi trochę tej mocy prasowania pi#@&^^*ch koszul, bo mnie szlag trafi, aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!
                  • cymonkaa Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 21:39
                    A udzieliłabym, udzieliła. Nawet chętnie wink Bo takową posiadam akurat suspicious
                    Ale na tak dużą odległość nie potrafię uncertain
                  • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 22:19
                    jak chcesz, możesz mi te koszule podrzucić, nawet lubię prasować wink
                    i do mnie bliżej niż do Cymonki

                    intelektualnie wyżyłam się na dziś wystarczająco, teraz chętnie zrobię coś pożytecznego dla odmiany wink
                    • witamina_b12 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 22:35
                      ja mam trzy prania do wyprasowania big_grin mogę podrzucać jak Abyssowych koszul zabraknie dla wszystkich wink
                      • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 22:45
                        He, he, he trzy prania to dla mnie szczyt marzeń big_grin

                        Po ostatnich wakacjach miałem 12 (słownie: dwanaście) pralek [słowo honoru!] i jakoś nigdy to dziadostwo nie zniknęło uncertain Do wiosny się ogarnie, a w zimę i tak po grzyba letnie ciuchy, nie?
                        • marisella Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 00:01
                          abyss7 napisał:

                          > Po ostatnich wakacjach miałem 12 (słownie: dwanaście) pralek [słowo honoru!] i
                          > jakoś nigdy to dziadostwo nie zniknęło uncertain Do wiosny się ogarnie, a w zimę i ta
                          > k po grzyba letnie ciuchy, nie?

                          To skoro już tak sobie pozwalamy na ploteczki (na zasadzie: oskarżyli, to niech chociaż mają o co wink) to Wam powiem, że te 12 pralek to fakt, nawet nie wiem czy nie więcej to było. Widziałam.
                          Najbardziej imponująca była, z tego co pamiętam, kupka fioletowego i niebieskiego ułożona koło stołu w jadalni wink
                          • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 11:27
                            marisella napisała:

                            > Widziałam. Najbardziej imponująca była, z tego co pamiętam, kupka fioletowego
                            > i niebieskiego ułożona koło stołu w jadalni wink

                            Wstydź się!!! Jak możesz tak bezczelnie kłamać? Nie no, po prostu odbiera mi mowę! Celowo wprowadzasz ferment i dezinformację! To jednak prawda, co piszą co poniektórzy, że straszliwą manipulatorką jesteś! Będziesz się w piekle smażyła, Ty jedna, Ty!

                            Nie będę mógł żyć, jeśli nie sprostuję tego łgarstwa - to nie był stół w jadalni, to był stół w salonie!!! wink big_grin
                            • marisella Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:00
                              abyss7 napisał:

                              > Wstydź się!!! Jak możesz tak bezczelnie kłamać? Nie no, po prostu odbiera mi mo
                              > wę! Celowo wprowadzasz ferment i dezinformację!

                              Jeszcze kwasy! O kwasach nie zapominaj! Mnóstwo kwasów!

                              > To jednak prawda, co piszą co p
                              > oniektórzy, że straszliwą manipulatorką jesteś!

                              I obrzydliwą, pamiętaj. I że się staczam wink

                              > Będziesz się w piekle smażyła, Ty jedna, Ty!

                              Eno nie, myślę, że nie ja jedna... Na jednego to by się opłacało pod kotłem rozpalać. Trzeba być proeko, jak to mawiał jeden sędziwy mędrzec wink

                              > Nie będę mógł żyć, jeśli nie sprostuję tego łgarstwa - to nie był stół w jadaln
                              > i, to był stół w salonie!!! wink big_grin

                              Sorry, wyglądało na jadalnię <ups>
                              Przyznaję, kwiatek powinien mnie naprowadzić... wink
                              • maruda2 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:07
                                marisella napisała:


                                >
                                > Jeszcze kwasy! O kwasach nie zapominaj! Mnóstwo kwasów!
                                >
                                > > To jednak prawda, co piszą co p
                                > > oniektórzy, że straszliwą manipulatorką jesteś!
                                >
                                > I obrzydliwą, pamiętaj. I że się staczam wink
                                >
                                > > Będziesz się w piekle smażyła, Ty jedna, Ty!
                                >
                                > Eno nie, myślę, że nie ja jedna... Na jednego to by się opłacało pod kotłem roz
                                > palać. Trzeba być proeko, jak to mawiał jeden sędziwy mędrzec wink
                                >

                                >
                                takie ciągnięcie "kota za ogon".... śmieszne to jeszcze jest ? ..... eeee ja tam się pewnie nie znam.... uncertain
                                • green.amber Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:16
                                  jeśli czytam z takimi samymi intencjami to też mi się tak wydaje, że czasem warto coś skończyć... i tym samym kończę kocionakolanną przerwę i wracam do kamieniołomu wink mam nadzieję wrócić do jakiegoś innego wątku
                                  • maruda2 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:20
                                    Też pójdę. Muszę do sklepu wyjść, tylko kota zaanektowała torebkę, więc na razie ani kluczy, ani portfela nie mam suspicious
                                • marisella Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:17
                                  Masz rację, Marudko. Rozbawienie jest chyba moją receptą na to, żeby to wszystko tu i prywatnie mi wrzucane, mogło po mnie spłynąć zamiast ranić. Ale faktycznie powinnam to zostawić dla siebie, tak już całkiem poważnie mówiąc. Dzięki za sprowadzenie na właściwszą drogę kiss
                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 16:22
                                    marisella napisała:

                                    > to wszystko tu i prywatnie mi wrzucane,
                                    > mogło po mnie spłynąć zamiast ranić.

                                    Co ci niby tu nawrzucałem?

                                    Prywatnie ci coś wrzucam? Po co piszesz takie rzeczy? Ponieważ piszesz w sposób sugerujący, że ciągle cię gnębię na privie muszę wyjaśnić co napisałem i dlaczego...

                                    Oto co napisałem do pani Mariselli na GG:

                                    staczaj się dalej
                                    jesteś żenująca i odrażająca kobieto


                                    Słowa te skierowałem do niej jednorazowo, a była to reakcja na jej kłamliwe i szkalujące słowa:

                                    a potem na boku wybuchałeś pretensjami, że tak się potoczyła.

                                    A to moje "wybuchanie pretensjami" wyglądało tak (dokładny cytat z GG z grudnia 2013 r.):

                                    i w ogóle średnio mi się podoba, że wyjawiasz pewne prywatne szczegóły na forum...

                                    Tak więc każdy może sam ocenić czy powyższe słowa można ująć tak, jak ujęła to pani Marisella.

                                    I tak wygląda to moje "prywatne wrzucanie" pani Mariselli. To był mój jednorazowy komentarz na bardzo nieobiektywną wg mnie ocenę.

                                    I w ogóle chciałem wyrazić swój szacunek osobom, którzy zachowali neutralność w kwestii relacji między mną a panią Marisellą.
                                    • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 17:50
                                      gwen75 napisał:

                                      > Co ci niby tu nawrzucałem?
                                      > Prywatnie ci coś wrzucam?
                                      > Oto co napisałem do pani Mariselli na GG:
                                      > A to moje "wybuchanie pretensjami" wyglądało tak (dokładny cytat z GG z grudnia
                                      > 2013 r.):

                                      Stary, ogarnij się!
                                      Ch*j kogokolwiek obchodzą Twoje cytaty i inne haki z minionych lat. Natomiast to, że w ogóle je zbierasz i wyjawiasz prywatne kłótnie na forum można krótko podsumować - PIERDZISZ PRZY STOLE!
                                      • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 17:58
                                        Abys, dzięki
                                      • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 20:52
                                        abyss7 napisał:

                                        > Stary, ogarnij się!
                                        > Ch*j kogokolwiek obchodzą Twoje cytaty i inne haki z minionych lat. Natomiast t
                                        > o, że w ogóle je zbierasz i wyjawiasz prywatne kłótnie na forum można krótko po
                                        > dsumować - PIERDZISZ PRZY STOLE!

                                        Pewnie nie byłeś w stanie zauważyć kto zaczął pewne rzeczy z przeszłości wywlekać na forum...
                                        • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 11:10
                                          gwen75 napisał:

                                          > Pewnie nie byłeś w stanie zauważyć kto zaczął (...)

                                          Gwen, to już nie jest istotne. To, co się naprawdę liczy, to żebyś pozbył się z serca tej toksyny, co Cię strasznie zatruwa. Przestań się karmić starymi kwasami, wykasuj te wszystkie kłótnie na GG i inne niesnaski, noś w pamięci tylko tych kilka fajnych chwil, które na pewno były.

                                          Próbowałeś - świetnie, nie ma nic gorszego, niż z góry odrzucić coś, bo może się nie udać. Nie wyszło - normalna rzecz, nie jest łatwo się spasować, ale teraz żyj przyszłością, a nie przeszłością.
                                          • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 11:34
                                            abyss7 napisał:

                                            > Gwen, to już nie jest istotne. To, co się naprawdę liczy, to żebyś pozbył się z
                                            > serca tej toksyny, co Cię strasznie zatruwa. Przestań się karmić starymi kwasa
                                            > mi, wykasuj te wszystkie kłótnie na GG i inne niesnaski, noś w pamięci tylko ty
                                            > ch kilka fajnych chwil, które na pewno były.
                                            >
                                            > Próbowałeś - świetnie, nie ma nic gorszego, niż z góry odrzucić coś, bo może si
                                            > ę nie udać. Nie wyszło - normalna rzecz, nie jest łatwo się spasować, ale teraz
                                            > żyj przyszłością, a nie przeszłością.

                                            Abysie, Kaznodziejo i Psychoanalityku w jednej osobie, też dam Ci dobrą radę: nie wypowiadaj się na temat, na który masz znikomą wiedzę wink

                                            To co przeżyłem nie zatruło mnie, to było bardzo pouczające doświadczenie smile

                                            Ja mam nadal dobre zdanie o kobietach tak w ogóle. No ale nie wolno też być naiwnym smile
                                            • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 11:54
                                              Gwen, ja to już straciłam oreintację o co Ci chłopaku chodzi i co chcesz osiągnąć tą żenującą wyliczanką. Tyle o dyskrecji gadałeś a teraz wywlekasz jakies prywatne rozmowy na publicznym forum. Powiem Ci jedno gdyby nie ten wątek to na przykład ja (i nie tylko ja) nic bym nie wiedziała o tym, że byłeś z Marisellą i że się z nią rozstałeś. W sumie to nie wiem też, co Ty tak przeżywasz (chociaż zawsze zaprzeczasz, że przeżywasz, ale ja jak nie przezywam to i nie wypominam). Ludzie się rozstają, zwykła rzecz. Jedni bardziej to przeżywają (Ci którym bardziej zależy), inni mniej (zwykle Ci, którzy podejmują decyzję o rozstaniu). Deal with it.
                                              • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:08
                                                Widzę, że solidarność jajników uniemożliwia Ci jasne myślenie... Przeczytaj jeszcze raz kilka powyższych postów i się dowiedz kto wywlókł pewien wątek z przeszłości...

                                                Ja jedynie dla sprostowania zacytowałem własne wypowiedzi.
                                                • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:13
                                                  nie będę próbowała nawet spekulować, co Tobie uniemożliwia jasne myślenie
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:19
                                                    Może ochłoń trochę, uspokój się, mniej emocji dobrze Ci zrobi smile
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:22
                                                    Gwen, nie potrafisz prowadzić ani normalnej rozmowy ani dyskusji bez wycieczek osobistych? jestem spokojna i nie Tobie oceniać, co mi dobrze zrobi
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:28
                                                    kama265 napisała:

                                                    > Gwen, nie potrafisz prowadzić ani normalnej rozmowy ani dyskusji bez wycieczek
                                                    > osobistych? jestem spokojna i nie Tobie oceniać, co mi dobrze zrobi

                                                    A Wasze wycieczki osobiste odnośnie mojego rzekomego zatrucia? To już trudno zauważyć i tu już nie starcza obiektywizmu?
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:31
                                                    mylisz mnie z Witaminą i Abyssem. Bądź precyzyjny w rozmowie tongue_out
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:33
                                                    poza tym, wycieczki osobiste nie mają nic wspólnego z obiektywizmem a z odnoszeniem sie do faktów i przedmiotu rozmowy a nie do osoby, z którą się rozmawia i jej jajnków, capisco?
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:37
                                                    kama265 napisała:

                                                    > poza tym, wycieczki osobiste nie mają nic wspólnego z obiektywizmem a z odnosze
                                                    > niem sie do faktów i przedmiotu rozmowy a nie do osoby, z którą się rozmawia i
                                                    > jej jajnków, capisco?

                                                    Solidarność jajników odnosi się przecież do twojego zachowania, sposobu myślenia, niezdolności do obiektywizmu i zaślepienia smile
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:43
                                                    dokładnie, oceniłeś moje zachowanie, a nie treść tego, co napisałam i ponieważ nie odnosisz się do meritum a oceniasz moje zachowanie i sposób myslenia, zarzucając mi zaślepienie - to jest kwinesensja wycieczek osobistych. Nie masz nic do powiedzenia w kwestii merytorycznej, więc się przypietrzasz do tego, że mam PMSa. Zlituj się, nie mam zamiaru Ci tłumaczyć podstaw, to nie jest wiedza tajemna, dasz rade sobie to przyswoić
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:48
                                                    kama265 napisała:

                                                    > dokładnie, oceniłeś moje zachowanie, a nie treść tego, co napisałam i ponieważ
                                                    > nie odnosisz się do meritum a oceniasz moje zachowanie i sposób myslenia, zarzu
                                                    > cając mi zaślepienie - to jest kwinesensja wycieczek osobistych. Nie masz nic d
                                                    > o powiedzenia w kwestii merytorycznej, więc się przypietrzasz do tego, że mam P
                                                    > MSa. Zlituj się, nie mam zamiaru Ci tłumaczyć podstaw, to nie jest wiedza tajem
                                                    > na, dasz rade sobie to przyswoić

                                                    Twoje zachowanie oceniam po tym co piszesz przecież i z tego te wszystkie wnioski smile
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 15:10
                                                    nadal nie rozumiesz, na czym polega cywylizowana rozmowa, bynajmniej nie na komentowaniu zwyczajów / zachowania rozmówcy i próbach zdyskredytowania go tym, a na odnoszeniu się do meritum sprawy przy użyciu racjonalnych argumentów.
                                                  • lesher Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 15:18
                                                    Kama, nie nakręcaj tego, pliz.
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 15:18
                                                    kama265 napisała:

                                                    > nadal nie rozumiesz, na czym polega cywylizowana rozmowa, bynajmniej nie na kom
                                                    > entowaniu zwyczajów / zachowania rozmówcy i próbach zdyskredytowania go tym, a
                                                    > na odnoszeniu się do meritum sprawy przy użyciu racjonalnych argumentów.

                                                    A Ty w ogóle nie rozumiesz wiele z tego wszystkiego, a najwięcej masz do powiedzenia smile
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 15:25
                                                    brawo big_grin
                                                    serio, jak Ty się mieścisz w pokoju ze swoim ego?
                                                    rozumiem wszystko, a najważniejsze, że zrozumiałam, że nie jesteś osobą, którą chcę znać
                                                    EOT
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 15:27
                                                    kama265 napisała:

                                                    > brawo big_grin
                                                    > serio, jak Ty się mieścisz w pokoju ze swoim ego?
                                                    > rozumiem wszystko, a najważniejsze, że zrozumiałam, że nie jesteś osobą, którą
                                                    > chcę znać
                                                    > EOT

                                                    A to z tym ego to nie jest przypadkiem wycieczka osobista? smile

                                                    I który to już EOT w tym wątku? smile
                                            • lesher Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:37
                                              > Abysie, Kaznodziejo i Psychoanalityku w jednej osobie, też dam Ci dobrą radę: n
                                              > ie wypowiadaj się na temat, na który masz znikomą wiedzę wink

                                              Nie wiem co się z Tobą dzieje. Abys na spokojnie usiłuje Ci coś wytłumaczyć, z życzliwością. A Ty to bierzesz jako atak na siebie.

                                              To jest oczywiste, że ma znikomą wiedzę na temat tego jak to u Ciebie wyglądało i dobrze - bo to Twoja sprawa (i ew. Twojej ex-lubej). I na tym polega problem, że to tak powinno pozostać, co wszyscy usiłują dać Ci do zrozumienia. Nie jest ważne kto "zawinił", bo to zupełnie nie w tym rzecz i nikomu tego oceniać.
                                              • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:40
                                                lesher napisał:

                                                > Nie wiem co się z Tobą dzieje. Abys na spokojnie usiłuje Ci coś wytłumaczyć, z
                                                > życzliwością. A Ty to bierzesz jako atak na siebie.
                                                >
                                                > To jest oczywiste, że ma znikomą wiedzę na temat tego jak to u Ciebie wyglądało
                                                > i dobrze - bo to Twoja sprawa (i ew. Twojej ex-lubej). I na tym polega problem
                                                > , że to tak powinno pozostać, co wszyscy usiłują dać Ci do zrozumienia. Nie jes
                                                > t ważne kto "zawinił", bo to zupełnie nie w tym rzecz i nikomu tego oceniać.

                                                Lesiu apeluje o zakończenie tematu i sam dorzuca do pieca smile
                                                • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:45
                                                  jesteś jak dziecko, co musi mieć ostatnie słowo w kłótni, co Gwen?
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:46
                                                    A próbowałaś spojrzeć na siebie? smile
                                                  • lesher Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:49
                                                    Gwen, dobra rada - wyłącz forum, wyłącz kompa i idź na spacer.
                                                    Serio.
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:50
                                                    lesher napisał:

                                                    > Gwen, dobra rada - wyłącz forum, wyłącz kompa i idź na spacer.
                                                    > Serio.

                                                    Pozostałym uczestnikom dyskusji poradziłeś to samo? Czy może nie starcza odwagi?
                                                  • lesher Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:53
                                                    > Pozostałym uczestnikom dyskusji poradziłeś to samo? Czy może nie starcza odwagi
                                                    > ?

                                                    Nie siedzę ostatnio za bardzo na forum, bo trochę mam mało czasu, ale z tego co widzę to ilekroć ten wątek trochę "przygasa", albo schodzi na inne tematy, to pojawiasz się Ty i go znowu nakręcasz.
                                                    Wyluzuj...
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:57
                                                    lesher napisał:

                                                    > Nie siedzę ostatnio za bardzo na forum, bo trochę mam mało czasu, ale z tego co
                                                    > widzę to ilekroć ten wątek trochę "przygasa", albo schodzi na inne tematy, to
                                                    > pojawiasz się Ty i go znowu nakręcasz.

                                                    > Wyluzuj...

                                                    Lesiu to może nie wypowiadaj się w tematach, w których słabo się orientujesz smile
                                                  • lesher Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 13:04
                                                    Jedna osoba mówi Ci że jesteś pijany - nie przejmuj się.
                                                    Dwie - zastanów się może.
                                                    Wiele osób - lepiej idź do domu.
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 13:06
                                                    lesher napisał:

                                                    > Jedna osoba mówi Ci że jesteś pijany - nie przejmuj się.
                                                    > Dwie - zastanów się może.
                                                    > Wiele osób - lepiej idź do domu.

                                                    Aaa, ja nie piję, i jak widzę pijane osoby wokół siebie to potrafię zachować obiektywizm wobec tego co mamroczą ;P
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:50
                                                    ja nie mam problemu ze spojrzeniem sobie w oczy w lustrze, nie wiem jak Ty
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:51
                                                    kama265 napisała:

                                                    > ja nie mam problemu ze spojrzeniem sobie w oczy w lustrze, nie wiem jak Ty

                                                    Mogę Cię uspokoić i zapewnić, że również nie mam smile
                                    • apersona Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 18:39
                                      Gwen, twój tekst o staczaniu nie przynosi ci chluby łagodnie mówiąc
                                      • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 20:53
                                        apersona napisała:

                                        > Gwen, twój tekst o staczaniu nie przynosi ci chluby łagodnie mówiąc

                                        Za to przeinaczanie i przekręcanie faktów pewnie przynosi chlubę...
                                    • witamina_b12 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 11:19
                                      Gwen muszę w jednym Ci przyznać rację, kiedyś pisałeś, że nie chcesz brać ślubu, że to bez sensu...
                                      Masz rację... rozwód z Tobą byłby straszną mordęgą... wink
                                      Gwen mniej analizowania, rozliczania przeszłości, dowodzenia swoich racji, tak się lepiej żyję... serio. Nie ma co się zatruwać przeszłością, niektóre sprawy należy zamknąć, nie wracać do nich i żyć dalej
                                      • temperufka.zelona Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 11:31
                                        po co wy go wszyscy pouczacie??
                                        • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 11:40
                                          Swoje powołanie odkryli wink
                                          • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 11:52
                                            Lub działają na zlecenie big_grin
                                            • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 11:57
                                              tak, działamy na zlecenie, Mari nam płaci w naturze. Dobrze się czujesz?
                                              • maruda2 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:06
                                                TVP przestaje nadawać Modę na sukces... więc rozumiem,że chcecie godnie zastąpić lukę,która powstała?suspicious
                                                • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:09
                                                  A same apelowały o zakończenie tematu...
                                                • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:12
                                                  Marudo, chyba coś Ci sie pomyliło, jeśli próbujesz zwalić na mnie odpowiedzialność za ten wątek. Jeśli Gwen nie potrafi skończyć, to niech się nie dziwi, że jego wypociny są komentowane
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:15
                                                    Twoje wypociny są w czymś lepsze? smile
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:18
                                                    owszem, są dużo lepsze, bo komentuję jedynie to, co nam publicznie tutaj udostępniłeś. Nie widzisz różnicy w komentowaniu na bieżąco rzeczy, które ktoś wypisuje a komentowaniu i wywlekaniu PRYWATNYCH korespondencji?
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:23
                                                    kama265 napisała:

                                                    > owszem, są dużo lepsze, bo komentuję jedynie to, co nam publicznie tutaj udostę
                                                    > pniłeś. Nie widzisz różnicy w komentowaniu na bieżąco rzeczy, które ktoś wypisu
                                                    > je a komentowaniu i wywlekaniu PRYWATNYCH korespondencji?

                                                    Jak ktoś w sposób tendencyjny odnosi się do prywatnych korespondencji to ja mam prawo sprostować to co jest nieprawdą. Nie ja to wywlokłem smile A zacytowałem jedynie własne słowa smile
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:27
                                                    przeciez kolego to Ty wszystkim nam tutaj się żaliłeś, że KTOŚ sie zachowuje nieprzywoicie podczas rozstania, płacze i robi jazdy ... To sa Twoje słowa.
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:30
                                                    kama265 napisała:

                                                    > przeciez kolego to Ty wszystkim nam tutaj się żaliłeś, że KTOŚ sie zachowuje ni
                                                    > eprzywoicie podczas rozstania, płacze i robi jazdy ... To sa Twoje słowa.

                                                    A Ty to połączyłaś z kimś konkretnym? Błąd. Wielki błąd.
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:35
                                                    chyba nie doceniasz naszej inteligencji Gwen. To jest dopiero błąd.
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:41
                                                    kama265 napisała:

                                                    > chyba nie doceniasz naszej inteligencji Gwen. To jest dopiero błąd.

                                                    Nie każdy poruszony przeze mnie temat na tym forum dotyczy ciągle jednej i tej samej osoby. Helou!
                                                  • maruda2 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:36
                                                    kama265 napisała:

                                                    > Marudo, chyba coś Ci sie pomyliło, jeśli próbujesz zwalić na mnie odpowiedzialn
                                                    > ość za ten wątek. Jeśli Gwen nie potrafi skończyć, to niech się nie dziwi, że j
                                                    > ego wypociny są komentowane
                                                    >
                                                    A ła! Rykoszetem oberwałam wink To miał być żart,ale może faktycznie niezbyt udany... Nie próbuje niczego na Ciebie zwalić. Trochę się tylko dziwię, że chce Ci się jeszcze dyskutować. Tutaj przecież każdy ma swoją rację i swoją prawdę i nikt nikogo nie przekona. Ale jeśli Ci to poprawi humor, to mogę posta o telenoweli napisać też pod Gwenem tongue_out Nie fochaj się na mnie smile
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:39
                                                    spoko big_grin
                                            • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:20
                                              gwen75 napisał:

                                              > Lub działają na zlecenie big_grin

                                              Ręce opadają....
                                              Zszedłeś do poziomu MidnightLightning...

                                              Baw się dobrze swoimi teoriami, ja pasuję.
                                      • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 11:40
                                        witamina_b12 napisała:

                                        > Gwen muszę w jednym Ci przyznać rację, kiedyś pisałeś, że nie chcesz brać ślubu
                                        > , że to bez sensu...
                                        > Masz rację... rozwód z Tobą byłby straszną mordęgą... wink

                                        Z fusów to koleżanka wywróżyła? wink

                                        > Gwen mniej analizowania, rozliczania przeszłości, dowodzenia swoich racji, tak
                                        > się lepiej żyję... serio. Nie ma co się zatruwać przeszłością, niektóre sprawy
                                        > należy zamknąć, nie wracać do nich i żyć dalej

                                        O kolejna Kaznodziejka. Muszę Cię uspokoić. Nie żyję przeszłością i nie zatruwam się. Jest dobrze smile No, ale należy też wyciągnąć lekcję z przeszłych zdarzeń, tak by chronić się przed przykrymi doświadczeniami.
                                        • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:02
                                          WIdać właśnie, każdy człowiek nie żyjący przeszłością tak się własnie zachowuje jak Ty Gwen, że wyciąga z archiwum jakieś pyskówki z 2013 roku żeby sie podzielić nimi ze znajomymi z forum. To jest całkiem normalne i zdrowe i z pewnością dobrze się z tym czujesz, skoro tak nas wszystkich zapewniasz o tym za każdym razem. Super cieszymy się wszyscy tylko spasuj już z tą telenowelą, bo nas mdli już, ok?
                                          • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:10
                                            Jak wyżej. Przeczytaj dokładnie kto wywlókł temat. Ja tylko to sprostowałem.
                                            • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:15
                                              Ty wywlokłeś temat, nazywając niewiadomokogo cioteczkami plotkareczkami. I żebyś nie wiem jak długo temu zaprzeczał, taki jest fakt.
                                              • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:18
                                                Mieszasz dwa tematy, bądź precyzyjna w swoich wypowiedziach smile
                                                • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:20
                                                  nie, to Ty udajesz, że nie ma związku przyczynowo-skutkowego tam, gdzie ewidentnie jest Twoja odpowiedzialność
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:25
                                                    Jeden temat to cioteczki-plotkareczki. Ale on jakby już jakiś czas temu został zakończony. Teraz jest drugi temat: to co napisała pani Marisella? Nie potrafisz tego dostrzec?
                                                  • lesher Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:27
                                                    Gwen, sam to karmisz...
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:31
                                                    lesher napisał:

                                                    > Gwen, sam to karmisz...

                                                    O tak. Kama, Witamina, Abyś i Marisella tego nie karmią. Tylko ja to karmię smile
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:30
                                                    a Ty nie potrafisz dostrzec, że temat cioteczek był kamieniem, który poruszył tą żenującą lawinę? i to co napisała Mari to jest skutek Twoich prowokacji. Więc kończ Waść wstydu oszczędź, chociaż na to oszczędzenie to już dużo za późno
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:34
                                                    kama265 napisała:

                                                    > a Ty nie potrafisz dostrzec, że temat cioteczek był kamieniem, który poruszył t
                                                    > ą żenującą lawinę? i to co napisała Mari to jest skutek Twoich prowokacji. Więc
                                                    > kończ Waść wstydu oszczędź, chociaż na to oszczędzenie to już dużo za późno

                                                    No zero obiektywizmu. Czemu bierzecie udział w tej żenującej lawinie? Osobiste insynuacje mam prawo sprostować, czyż nie? Jesteś zbyt zaślepiona by to zrozumieć.
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:37
                                                    ja nie jestem w to osobiście zaangażowana i po mnie to spływa, więc sobie nie pochlebiaj, że mnie cokolwiek zaślepia i nie widzę jasno. Widzę co robisz.
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:44
                                                    kama265 napisała:

                                                    > ja nie jestem w to osobiście zaangażowana i po mnie to spływa, więc sobie nie p
                                                    > ochlebiaj, że mnie cokolwiek zaślepia i nie widzę jasno. Widzę co robisz.

                                                    Właśnie widać ten twój brak zaangażowania i to spływanie big_grin
                                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:48
                                                    piję kawę i nie mam chwilowo nic lepszego do roboty, to Ci odpowiadam, Serio, uważasz że zasługujesz na moją uwagę i zaangażowanie?
                                                  • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 12:54
                                                    kama265 napisała:

                                                    > piję kawę i nie mam chwilowo nic lepszego do roboty, to Ci odpowiadam, Serio, u
                                                    > ważasz że zasługujesz na moją uwagę i zaangażowanie?

                                                    Tak, tak, widać po postach jak się nie angażujesz smile I... ile taką kawę się pije? Długo? big_grin
                          • witamina_b12 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 11:36
                            marisella napisała:

                            > abyss7 napisał:
                            >
                            > > Po ostatnich wakacjach miałem 12 (słownie: dwanaście) pralek [słowo honor
                            > u!] i
                            >
                            > To skoro już tak sobie pozwalamy na ploteczki (na zasadzie: oskarżyli, to niech
                            > chociaż mają o co wink) to Wam powiem, że te 12 pralek to fakt, nawet nie wiem c
                            > zy nie więcej to było.

                            To Abyss ma 12 pralek?big_grin co za burżuj wink)

                            https://cuppon.pl/imgcuppon/offers/5463/261d315d1cf60cecedfd01dc915f5ccf44145dff_main.jpg

                            i tak powstaje plotka wink big_grin
                            • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 11:54
                              witamina_b12 napisała:

                              > To Abyss ma 12 pralek?big_grin co za burżuj wink)

                              No ba!!!
                              Ale chętnie wymienię 11 na prasowaczki - może być sztuka za sztukę wink

                              Przypuszczam, że wtedy prasowanie stałoby się całkiem, całkiem znośne wink smile

                              https://38.media.tumblr.com/tumblr_lj6wk6CiDw1qhhh5eo1_500.jpg
                              • marisella Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:07
                                abyss7 napisał:

                                > witamina_b12 napisała:
                                >
                                > > To Abyss ma 12 pralek?big_grin co za burżuj wink)
                                >
                                > No ba!!!
                                > Ale chętnie wymienię 11 na prasowaczki - może być sztuka za sztukę wink

                                Och, ach, jakie to szowinistyczne, świńskie, seksistowskie i w ogóle pełne niegodziwości!
                                Choć jeszcze bardziej mnie razi ten Gossard, co ma na tę panią zdecydowanie za szeroki obwód i jej tyłem do góry podjeżdża... wink
                                • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:19
                                  marisella napisała:

                                  > Choć jeszcze bardziej mnie razi ten Gossard, co ma na tę panią zdecydowanie za
                                  > szeroki obwód i jej tyłem do góry podjeżdża... wink

                                  WTF??????????? surprised
                                  Ani słowa nie rozumiem, o co tu chodzi????????? surprised
                                  • marisella Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:28
                                    > WTF??????????? surprised
                                    > Ani słowa nie rozumiem, o co tu chodzi????????? surprised

                                    Se linka otworzy i się zapozna, to zrozumie wink

                                    A Gossard - to to, co ta pani ma na sobie wink Łatwo rozpoznać po tyle i ramiączkach smile
                                • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:41
                                  "Choć jeszcze bardziej mnie razi ten Gossard, co ma na tę panią zdecydowanie za szeroki obwód i jej tyłem do góry podjeżdża... wink "

                                  ech... na to samo zwróciłam uwagę!!! big_grin
                                  • marisella Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:45
                                    big_grin
                                  • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 13:40
                                    kama265 napisała:

                                    > ech... na to samo zwróciłam uwagę!!! big_grin

                                    Kama i Maris, czy chcecie mi wmówić, że widząc cycki wyłaniające się z bielizny myślicie o tym, jaka firma uszyła te sznurki???????? surprised surprised surprised
                                    Że zamiast kombinować jak złapać, wymiętosić i się przyssać to dumacie, czy ktoś przypadkiem o centymetr nie przesunął wiązania??? surprised surprised surprised

                                    No szok! Z jakiejś innej planety jesteśta! tongue_out
                                    • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 15:02
                                      hmmm jakby tu dyplomatycznie ... jakby każda z nas (ja i Maris) mamy conajmniej od kilkudziesięciu lat na własność te zabawki, to już się tak nie ekscytujemy big_grin
                                      • marisella Re: Apel do ciotek-plotek... 14.12.14, 13:32
                                        kama265 napisała:

                                        > hmmm jakby tu dyplomatycznie ... jakby każda z nas (ja i Maris) mamy conajmniej
                                        > od kilkudziesięciu lat na własność te zabawki, to już się tak nie ekscytujemy
                                        > big_grin

                                        O to to to! Jak się człowiek tak napatrzy na co dzień, to jakoś przywyka i zupełnie go takie widoki nie ruszają wink

                                        A nad tym stanikiem to napraaaaawdę nie trzeba było myśleć szczególnie długo, bo takie paseczkowate tyły to jest właśnie charakterystyczne dla Gossarda smile (i gossardowych podróbek wink) Byś codziennie zakładał, to byś wiedział wink

                                        I centymetr... no czasem to i centymetr potrafi być istotny wink
                                  • tdf-888 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 13:41
                                    ta ta jassne jassne, specjalistki od dopasowania i trendsetterki;] liźnie taka trochę tematu i zaraz potem każdej wytyka że źle suspicious tak tak do góry podchodzi, jeszcze se ekierke kupcie i oceniajcie, bo babka się nachyliła nad deską big_grin
                                    a mi soię tak podoba i niech tak nosi.
                                    i jeszcze fajnie jak wypływa ha!
                                    • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 15:03
                                      brafitterki jak coś tongue_out
                                      jakby miała dopasowany, to by było jej wygodniej i jeszcze ładniej by "wypływały" tongue_out
                                      • tdf-888 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 15:22
                                        abstrahując od dopasowania to ja i tak wolę tak:
                                        https://i.wp.pl/a/f/jpeg/21032/17.jpeg
                                        takie dopasowane bluzki smile
                                        https://i.wp.pl/a/f/jpeg/21032/13.jpeg
                                        • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 15:30
                                          sugestie to są dotyczące mile widzianych outfitów na następne spotkanie forumowe? wink
                                • apersona Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 18:43
                                  "Choć jeszcze bardziej mnie razi ten Gossard, co ma na tę panią zdecydowanie za szeroki obwód i jej tyłem do góry podjeżdża... "

                                  Boshe, źle ze mną. Po krótkich rozmyślaniach wydedukowałam, że Gossard to matkacy sad
                                  I się zdziwiłam linkiem

                                  • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 18:46
                                    big_grin
                                  • tdf-888 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 18:48
                                    ja za to nie wiem, co to matkacy? sad
                                    • beja_81 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 19:14
                                      Tedi, nie tylko Ty wink
                                      • apersona Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 19:20
                                        No, myślałam, że to majtki są niefachowo dobrane, skoro połowa półdupków pani wystaje
                                        • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 19:50
                                          big_grin haha
                                          • tdf-888 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 19:54
                                            czyli też nie wiedziałaś, a udawałaś, że wiesz ocb? winktongue_out
                                            • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 20:03
                                              jak Ty mnie znasz big_grin nie udawałam ocb ale mnie rozbawiła koleżanka nawet, jak nie wiedziałam ocb big_grin
                                              • apersona Bielizna cd 14.12.14, 13:15
                                                No skoro jest brafitting, to może być i majtfitting, bo ja sierota modowa nic nie wiem o najnowszych trendach
                                                Łapiecie różnice pomiędzy figami, hipsterami a szortami?
                                                • marisella Re: Bielizna cd 14.12.14, 13:26
                                                  apersona napisała:

                                                  > No skoro jest brafitting, to może być i majtfitting, bo ja sierota modowa nic n
                                                  > ie wiem o najnowszych trendach

                                                  O tam... brafitting nie tyczy się trendów, jego wygody i zdrowia smile

                                                  > Łapiecie różnice pomiędzy figami, hipsterami a szortami?

                                                  No ba! I nie zapominaj jeszcze o thongach, stringach, figach brazylijskich i French knickers wink
                            • green.amber Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 11:56
                              witamina_b12 napisała:

                              > To Abyss ma 12 pralek?big_grin co za burżuj wink)

                              i jeszcze chwalipięta... że jednego faceta bez wad na tym forum nie ma... a wiadomo, że tu sama śmietanka... heh jak żyć z taką świadomością... wink
                              • maruda2 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:03
                                są wady i wady.... niektóre, przynajmniej dla mnie, dałyby się jakoś łatwiej przełknąć, a inne nie... wink
                              • marisella Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:12
                                green.amber napisała:

                                > i jeszcze chwalipięta... że jednego faceta bez wad na tym forum nie ma...

                                Ale jakie wady? No weź! Że burżuj (=dziany) i do tego pewny siebie ponad przeciętną (=samiec alfa)? Tylko nie próbuj tu nikomu wmówić, że na takich nie lecisz. Wszyscy wiedzą, że na to patrzymy w pierwszej kolejności! wink

                                12 pralek to, uważam, absolutne minimum. Jak facet ma mniej, to nawet dłużej na delikwenta nie patrzę wink Jak każdą ma w innym domu, to mogę nawet ewentualnie zwrócić baczniejszą uwagę i zacząć zaglądać w duszę i te inne tam takie wink
                    • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 22:37
                      Dzięki za propozycje smile ale już się uporałem.

                      Cichym szeptem wyjawię - ale proszę mnie nie wydać - że lecę "po kawalersku" smile
                      Kumpel mi zdradził ten męski sekret - trzeba wyprostować kołnierzyk i front, a reszty i tak nie widać, to po co marnować prąd? smile Trzeba być proeko, nie? smile
                  • marisella Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 00:10
                    abyss7 napisał:

                    > Tere fere, to udziel mi trochę tej mocy prasowania pi#@&^^*ch koszul, bo mnie
                    > szlag trafi, aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!

                    Wymienię prasowanie koszul, prześcieradeł i firan na prasowanie trykotów wink (to rozciągliwe tałatajstwo mnie frustruje... nie da się tego zrobić dobrze... Zdecydowanie wolę, jak ktoś inny to partaczy wink)
            • marisella Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 00:13
              kama265 napisała:

              > Cymonko, tyle wiem co zjem suspicious nic nie puściły pary z ust, a staż mam niewie
              > le większy od Ciebie
              > ale to niiiiic, założymy sobie konkurencyjne TWA i zobaczymy, kto lepiej szepcz
              > e i nosniejsze teorie tworzy wink

              Ej no! Patrzyłaś na mnie tak znacząco przy paru wątkach w rozmowach stolikowych, że tylko mnie to potwierdziło w przekonaniu, że kto jak kto, ale Ty na pewno to wszystko wiesz! To i coś jeszcze drugiego. I trzeciego wink

              Trza było mówić, że nie masz pojęcia! Chcąc się wkupić w nowo powstające TWA, wszystko zmuszona byłabym Ci wyśpiewać wink
      • gwen75 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 21:13
        Abyś ruszył na odsiecz niczym błędny rycerz... wink tongue_out
        • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 11.12.14, 21:24
          gwen75 napisał:

          > Abyś ruszył na odsiecz niczym błędny rycerz... wink tongue_out

          Błędny to na 100%, zakuty łeb też, ale żeby od raz rycerz??? tongue_out
      • marisella Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 00:09
        abyss7 napisał:

        > Maris, a Ty to w ogóle mi podpadłaś! Jeśli się jeszcze dowiem, że na forum nie
        > wytoczyłaś pod moim adresem „oskarżeń, awantur, wyrzutów i multumu kwasów
        > ”, że Ci w lato w Łazienkach zeżarłem wszystkie precle z torby

        Już tu sobie nie pochlebiaj, bo dwa (chyba?) zostały dla tego kogoś, co u niego potem nocowałam tongue_out
        Także ten...
        Więc kwasy, awantury i oskarżenia to następnym razem, przyrzekam! wink

        Ty za to bezczelnie jednym postem zdradziłeś długo przeze mnie ukrywaną tajemnicę! Bo jest na tym forumie jedna osoba, co była strasznie ciekawa z kim to ja w tych Łazienkach byłam. Milczałam, bo wiadomo, że cokolwiek sobie człowiek wyobrazi jest gorsze od tego, co naprawdę zaszło wink A bardzo mnie to bawiło wink
        Skoro już mi jednak zepsułeś zabawę, to weź tu publicznie potwierdź, że już wtedy nie miałam szpilek na nogach, tylko niosłam je w ręce (raz ja, raz Ty, raz same jechały wink) a popylałam w dżaponkach wink

        > to normalnie wyrzucę Cię z listy znajomych na profilu, Ty zła kobieto jedna! wink

        Z przestrachu drżę na całym ciele! wink
        Nie zapomnij tylko najpierw dodać mnie do tej listy, żeby wyrzucenie było bardziej spektakularne wink
        • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 11:36
          marisella napisała:

          > Skoro już mi jednak zepsułeś zabawę, to weź tu publicznie potwierdź, że już wte
          > dy nie miałam szpilek na nogach, tylko niosłam je w ręce (raz ja, raz Ty, raz s
          > ame jechały wink) a popylałam w dżaponkach wink

          Lecąc klasykiem powiem tak - byłabym jednak wdzięczny, gdybyś przestała wreszcie rozsiewać te durne sugestie, co to "niby nic, a jednak" dają do zrozumienia.
          Szpilki przyniosłaś mi w wiadomym celu i nie było żadnego "raz ja, raz ty, raz same"!!!

          Całkiem wygodne były, przyznaję wink

          https://img.wiocha.pl/images/7/5/75d485a4626c3825dca0349ebe82bcd4.jpg
          • marisella Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 11:52
            abyss7 napisał:

            > marisella napisała:
            >
            > > Skoro już mi jednak zepsułeś zabawę, to weź tu publicznie potwierdź, że j
            > uż wte
            > > dy nie miałam szpilek na nogach, tylko niosłam je w ręce (raz ja, raz Ty,
            > raz s
            > > ame jechały wink) a popylałam w dżaponkach wink
            >
            > Lecąc klasykiem powiem tak - byłabym jednak wdzięczny, gdybyś przestała wreszci
            > e rozsiewać te durne sugestie, co to "niby nic, a jednak" dają do zrozumienia.
            > Szpilki przyniosłaś mi w wiadomym celu i nie było żadnego "raz ja, raz ty, raz
            > same"!!!
            >
            > Całkiem wygodne były, przyznaję wink

            Przepraszam, chciałam przez moment wprowadzić towarzystwo forumowe w błąd, że umiem na szpilkach chodzić... Wiadomo, tonący brzytwy się chwyta i skoro już takie z niego dno, to choć tym chciałby zwrócić uwagę...

            Przyznaję się więc ze skruchą i kajam - Abyss rzadziej gubił szpilki niż ja.
            Ja co chwilę rozglądałam się, czy czasem na jakiejś ławce nie zostały.

            Ale on mi wybaczy, bo sam tu zdjęciem próbuje sugerować, że ma niby tak wyrzeźbione p.... plecy wink jak ten pan na focie. A tymczasemmmm.... wink
            • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:08
              marisella napisała:

              > Ale on mi wybaczy, bo sam tu zdjęciem próbuje sugerować, że ma niby tak wyrzeźb
              > ione p.... plecy wink jak ten pan na focie. A tymczasemmmm.... wink

              No co, ciut podrasowałem rzeczywistość. Fakt, że w naturze to wyglądam raczej tak tongue_out

              https://trendz.pl/files/imagecache/wide2/files/gallery18058rzebagrubasa2.jpeg
          • maruda2 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 11:58
            Ja Cię Abyś prawie nie znam, ale mimo wszystko o tak zły gust bym Cię nie podejrzewała tongue_out
            • abyss7 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:12
              maruda2 napisała:

              > Ja Cię Abyś prawie nie znam, ale mimo wszystko o tak zły gust bym Cię nie podej
              > rzewała tongue_out

              Dziewczyno, te uwagi o guście to do Maris proszę - przecież to jej szpilki były! Nie chciałem robić jej przykrości i założyłem, jakie miała wink
              • kama265 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:14
                big_grin
              • maruda2 Re: Apel do ciotek-plotek... 13.12.14, 12:14
                normalnie zero asertywności suspicious
Pełna wersja