Od rana mam ubaw po pachy i śmieję tak, że boli mnie już przepona, bo pis-dzielce całkiem zdurniały w temacie Brexitu UK z UE.
Po ogłoszeniu wyników referendum najpierw pis-dzielce odtrąbiły sukces i zgodnym wrzaskiem
zawyły - HURRRAAA. Camerona ogłosiły hochsztaplerem, kłamcą i wątpiły, że zrezygnuje ze stanowiska premiera. Twierdziły, że dobrze tak Niemcom, że Merkel, Juncker, Tusk i Bóg wie kto tam jeszcze płaczą do skorupki po takiej stracie, że WB ma się super, a funt się umocni.
Ale na arenie pojawił się pierwszy sekretarz pis, JegoKurduplowatość i ogłosił smutek, prawie narodowy. Wtedy echa porannego HUUURRRA przeminęły, Cameron stał się nagle mądrym politykiem, zęby pis-dzielców zazgrzytały, bo okazało się, że Brexit bardzo wzmocni pozycję Niemiec w UE i Merkel wespół zespół z Tuskiem, Junckerem i Bóg wie kim jeszcze wcale nie płaczą do skorupki, a płacze tylko JegoKurduplowatość - bo skąd teraz weźmie następną kasę.
Funt zapikował z siłą bomby wodorowej w dół, za to frank z taką samą siłą poszybował w górę.
Mało tego, premier Szkocji już zapowiedziała możliwość drugiego referendum, ponieważ większość Szkotów (85%) jest za UE, więc w tej sytuacji nie mogą być obojętni na Brexit UK i pewnie zwolenników odłączenia od Wielkiej Brytanii teraz będzie dużo więcej.
Biedne pis-dzielątka, ciekawe jak długo wytrzymają w tym szpagacie i schizofrenii brexitowej?
Ps. a ja całkiem spokojnie piję trzecią kawę i leżę pod gruszą na dowolnie wybranym boku, śledząc sobie jak to złoty leci na pysk, ale co tam... JegoKurduplowatość każe dodrukować kilka pociągów polskich banknotów i wtedy ze złotego znowu, jak przed laty, zrobi się gów...