sorel.lina
29.11.16, 20:43
Zanim zacznę, proszę o wybaczenie za prywatę.
Moja Matka. Od dziesięciu lat jest tylko wspomnieniem. Dla mnie tak żywym, jakby wciąż żyła.
To niemożliwe, żeby Jej nie było! Bo dla mnie żyje, a jednocześnie tak bardzo, tak boleśnie odczuwam Jej brak...
Dziś obchodziłaby swoje urodziny, a za dni kilka imieniny.
Wcześniej straciłam Ojca i wielu bliskich, ale dopiero gdy straciłam Matkę, zrozumiałam, czym jest samotność.
Ale pamiętam Jej bezwzględną miłość, Jej optymizm, Jej ukochanie życia... Zaraziła mnie tym...
Kocham życie... Po prostu, zwyczajnie, po ludzku.