Dodaj do ulubionych

Różności pełne serdeczności

27.09.06, 23:37
Wątek dla osób serdecznych tudzież serdeczności potrzebujących.

Na dobry początek - opowiem Wam bajkę na dobranoc.
Będzie to stara bajka indyjska o psie, który znalazł się w pokoju z tysiącem
luster. Pies wszedł do pokoju i zobaczył nagle tysiąc innych psów. Wyszczerzył
groźnie zęby, wściekle zawarczał. Wszystkie psy w lustrach uczyniły to samo:
szczerzyły zęby i warczały. Pies wystraszył się takiego świata i zaczął
uciekać. Biegał w kółko tak długo goniony przez inne psy, aż zamęczył się na
śmierć.

A przecież wystarczyłoby, żeby choć raz życzliwie zamerdał ogonem :)
Obserwuj wątek
    • crimen Bajka za bajkę:) 28.09.06, 00:10
      Pewien mędrzec przyniósł na miejsce spotkań kilka przedmiotów. Swą
      > naukę zaczął od tego, że gliniany sagan wypełnił po brzegi dużymi
      > kamieniami. Potem zapytał swych uczniów, czy ich zdaniem sagan jest
      > pełny, a oni potwierdzili. Wtedy mędrzec wziął garść żwiru, drobnych
      > kamyków, wsypał do sagana i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście zajął
      > wolną przestrzeń miedzy kamieniami. Mędrzec ponownie zapytał uczniów,
      > czy sagan jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli. Mędrzec wziął
      > garść piasku i wsypał go potrząsając saganem. Piasek wypełnił
      > pozostałą wolną przestrzeń. Wtedy mędrzec rzekł: Chciałbym, żebyście
      > wiedzieli, że ten sagan jest jak wasze życie. Kamienie - to ważne
      > rzeczy w życiu: wasza rodzina, wasze dzieci, wasze zdrowie. Gdyby nie
      > było niczego innego, wasze życie i tak byłoby wypełnione... Żwir - to
      > inne mniej ważne rzeczy: wasza chata, wasze obejście, wasza trzoda...
      > Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu, w tym waszą ciężką
      > pracę... Jeżeli najpierw wypełnicie sagan piaskiem, nie będzie już
      > miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie. Tak jest też w życiu...
      > Jeśli poświęcicie całą waszą energię, na rzeczy drobne (pracę) nie
      > będziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego... Dbajcie o rzeczy
      > istotne! Zostanie wam jeszcze dość czasu na pracę, dom, zabawę etc.
      > Zauważajcie przede wszystkim duże kamienie. One są tym, co się
      > naprawdę liczy. Reszta, to piasek... Gdy mędrzec skończył mówić i
      siadł w cieniu dębu, a wszyscy się rozeszli, jeden z uczniów wzniósł
      sagan, wypełniony po brzegi kamieniami, żwirem i piaskiem. Nawet
      starzec zgodził się, że sagan jest pełny. Wtedy uczeń, bez problemu
      wlał do niego swój bukłak piwa. Piwo wypełniło resztę przestrzeni...
      Morał? Nieważne jak bardzo jest wypełnione wasze życie, zawsze jest
      jeszcze miejsce na piwko

      • anika44 Ech Ci mezczyzni :-)))))))) 28.09.06, 08:24
        Rozbitek na bezludnej wyspie wyciąga z wody dziewczynę, która dopłynęła do
        brzegu trzymając się beczki.
        - Od dawna pan tu żyje?
        - Od 15 lat.
        - Sam?
        - Tak.
        - Teraz będzie miał pan to, czego panu najbardziej brakowało... - zagadnęła
        filuternie.
        - Niemożliwe!!!.....w tej beczce jest P I W O ????
        • crimen Nie prowokuj;) 28.09.06, 12:04
          Podczas strajku kolejarzy do dwoch siedzacych przy piwku maszynistow podchodzi
          trzeci i pyta co nowego slychac:
          - A wiesz stary - jedziemy jak zwykle z Henkiem na trasie do Szczecina, nagle
          patrzymy - a przy torach lezy rozebrana laska... mowie ci - tak ze dwadziescia
          latek, pieknie opalona .. ... no to ja po hamucach, zatrzymalismy caly sklad i
          wzielismy ja do lokomotywy ...
          - i co ???
          - no jakto co ? cala droge do Szczecina i z powrotem - najpierw ja, potem
          Heniek. znowu ja, potem on dwa razy, no a potem obaj... jakie cialko...
          stary !!! ale byla jazda ...

          - no tego chlopaki .... a .... do buzi brala ???
          - e no co ty stary !!! glowy to mysmy nie znalezli
          • anika44 możesz wybierać :-))))))))))))))))) 28.09.06, 12:47
            Mąź przyniósł wypłatę i położył ja przed lustrem.

            Mówi do żony:
            - To, co przed lustrem moje, a co w lustrze twoje.

            Żona rozebrała się do naga i oznajmia mężowi:
            - To, co w lustrze twoje, a co przed lustrem sąsiada z dołu...
            • crimen Problemy w komunikacji;) 28.09.06, 12:56
              Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się kobieta...
              > Nazwijmy ją Elaine.
              > Zaprasza ją do kina; ona się zgadza; spędzają razem miły wieczór.
              Kilka
              > dni
              > później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są zadowoleni.
              > Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się z
              nikim
              > innym.
              > Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Elaine zauważa:
              > "A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy?"
              >
              > W samochodzie zapada cisza. Dla Elaine wydaje się ona strasznie
              głośna.
              > Dziewczyna myśli:
              > "Kurczę, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje się
              dobrze
              w
              > naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś
              zobowiązania,
              > których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy."
              > A Roger myśli: "O rany. Sześć miesięcy".
              > Elaine myśli: "Ale zaraz, ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego
              > związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu,
              żebym
              > mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja
              naprawdę
              > chcę, żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my dążymy?
              Czy
              > tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy może
              > zmierzamy ku małżeństwu? Ku dzieciom? Ku spędzeniu ze sobą całego
              życia?
              > Czy
              > ja jestem już na to gotowa? Czy ja go właściwie w ogóle znam?"
              > A Roger myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy
              > zaczęliśmy się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to
              > znaczy... spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić
              > olej!"
              > A Elaine myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest
              > zupełnie inaczej? Może on oczekuje czegoś więcej - większej
              intymności,
              > większego zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to
              sobie
              > uświadomiłam - moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak
              > niechętnie mówi o swoich uczuciach. Boi się odrzucenia."
              > A Roger myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek
              te
              > bałwany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. I niech nie
              próbują
              > tego zwalać na mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik brzmi
              jak
              > stara śmieciarka! I jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom
              600
              > $."
              > A Elaine myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu.
              > Czuję
              > się taka winna, każąc mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na
              to,
              > co
              > czuję. Po prostu nie jestem pewna..."
              > A Roger myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja jest tylko na 90 dni. To
              > właśnie powiedzą, szczury."
              > A Elaine myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na
              rycerza
              na
              > białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, mężczyzny, z
              którym
              > lubię być, na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na
              > mnie.
              > Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej,
              > romantycznej fantazji."
              > A Roger myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie
              > wsadzili w..."
              >
              > - Roger - odzywa się Elaine.
              > - Co? - pyta Roger, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.
              > - Proszę, nie dręcz się tak - kontynuuje Elaine, a jej oczy zaczynają
              > napełniać się łzami - Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak...
              > (załamuje się i zaczyna szlochać)
              > - Co? - dopytuje się Roger.
              > - Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To
              głupie.
              > Nie ma rycerza i nie ma konia.
              > - Nie ma konia?
              > - Myślisz, że jestem głupia, prawda? - pyta Elaine.
              > - Nie! - odpowiada Roger, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową
              > odpowiedź.
              > - Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu...
              > (następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Roger, myśląc
              najszybciej
              > jak
              > potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na
              jedną,
              > która wydaje mu się niezła)
              > - Tak - mówi.
              > Elaine, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.
              > - Och, Roger, naprawdę tak czujesz? - pyta.
              > - Jak? - odpowiada pytaniem Roger.
              > - No, o tym czasie... - wyjaśnia Elaine.
              > - Och... Tak.
              > (Elaine odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając,
              że
              > Roger zaczyna się czuć bardzo nieswojo i obawiać, co też ona może
              teraz
              > powiedzieć, zwłaszcza, jeśli to dotyczy konia. W końcu Elaine
              przemawia)
              > - Dziękuję ci, Roger.
              > - To ja dziękuję - odpowiada mężczyzna.
              >
              > Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w
              poduszkę
              > aż do świtu, podczas gdy Roger wraca do siebie, otwiera paczkę
              chipsów,
              > włącza telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego
              > między
              > dwoma Czechami, o których nigdy wcześniej nie słyszał. Cichy głosik w
              jego
              > głowie podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło się dziś coś ważnego,
              ale
              > Roger jest pewny, że nigdy nie zrozumie, co, więc stwierdza, że lepiej
              > wcale
              > o tym nie myśleć (tę samą taktykę stosuje w stosunku do głodu
              > > na świecie).
              >
              > Następnego dnia Elaine zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki,
              może
              do
              > dwóch i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo
              > zanalizują
              > wszystko, co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, po raz
              > pierwszy,
              > drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest,
              szukając
              > niuansów znaczeń, rozważając każdą możliwość... Będą o tym dyskutować,
              > przez
              > tygodnie, może przez miesiące, nie osiągając żadnej konkluzji, ale
              także
              > wcale się tym nie nudząc.
              >
              > W tym samym czasie, Roger, grając w golfa ze wspólnym przyjacielem
              jego
              i
              > Elaine, zatrzyma się na chwilę przed uderzeniem, zastanowi i zapyta:
              > - Norman, nie wiesz, czy Elaine kiedyś miała konia?
                • crimen Sprawdź kto jest z drugiej strony;) 28.09.06, 13:28
                  Tak jak
                  ze znajomością przez internet, tak i z ogłoszeniami matrymonialnymi
                  nigdy nie wiadomo na co się trafi... Strzeżcie się! Już sam brak zdjęcia
                  wiele mówi... A z opisem jest jak z reklamą, dlatego by nie doznać szoku
                  lub oczopląsu na pierwszej randce, należy właściwie interpretować treść
                  takiego ogłoszenia...

                  Kobiet:
                  dojrzała = ok. 50 lat
                  aktywna = miałam więcej partnerów, niż ty kiedykolwiek będziesz mieć
                  sportowa sylwetka = bez biustu
                  przeciętna = brzydka
                  piękna = patologiczna kłamczucha
                  zaraźliwy uśmiech = weź ze sobą penicylinę
                  wykształcona = wypuścili mnie z liceum
                  zrównoważona emocjonalnie = łykam środki uspokajające
                  feministka = gruba
                  wolny duch = używam narkotyków
                  zabawna = denerwująca
                  łagodna = w śpiączce
                  dobra słuchaczka = autystyczna
                  staroświecka = po ciemku, tylko "na misjonarza"
                  otwarta = zdesperowana
                  namiętna = głośna
                  poetka = depresyjna schizofreniczka
                  romantyczna = lepiej wyglądam w blasku świec
                  lubieżna = bardzo gruba
                  rubensowska = niesamowicie gruba
                  waga proporcjonalna do wzrostu = potwornie gruba
                  wdowa = zamęczyłam pierwszego męża
                  młoda duchem = zgrzybiała staruszka

                  Mężczyzn:
                  40-letni = mam 52, szukam 25-latki
                  sportowiec = siedzę na kanapie, oglądam Małysza
                  przeciętny = dużo włosów w nosie, w uszach i na plecach
                  wykształcony = będę traktował cię jak idiotkę
                  wolny duch = sypiam z twoją siostrą
                  najpierw przyjaźń = o ile to się łączy z nagością
                  przystojny = arogancki
                  szczery = patologiczny kłamca
                  lubię się przytulać = niepewny, nadmiernie zależny od kobiety
                  dojrzały = ...dopóki nie poznasz mnie bliżej
                  otwarty = chciałbym spać z twoją siostrą, ale ona się nie zgadza
                  wysportowany = spędzam dużo czasu przed lustrem, podziwając swoje ciało
                  poeta = napisałem wierszyk na ścianie w publicznej toalecie
                  religijny = byłem raz z babcią w kościele. W Wielkanoc.
                  kulturalny = dodaję "Proszę", kiedy każę przynieść piwo
                                      • 100usmiechow Tylko 2 smutki: 02.10.06, 09:30
                                        2smutki:
                                        Jak policzysz swe przeszłe i przyszłe radości - to sam/a stwierdzisz, że 2
                                        smuteczki są drobiazgiem.
                                        A uśmiechy dla Ciebie?
                                        Tak.
                                        Dla Ciebie również (serdeczne).
                                        • 100usmiechow 1 smutas: 02.10.06, 09:34
                                          Słońce mi dzisiaj smutasuje.
                                          Robi to w ramach odpoczynku ( a nie buntu czy wyeksploatowania ).
                                          Jak odpocznie- to znowu poświeci, pogrzeje.
                                          Ja na to:
                                          parasol zielony zabrałam ( kamyk zielony też ).
                                                  • crimen Re: korzystanie a szukanie: 02.10.06, 17:58
                                                    No przecież nawet w totku ktoś czasem wygrywa, że nie wspomnę o największej
                                                    loterii świata, życiem zwanej:)))
                                                    KTCT - Nic nie ujmując zjawiskowości Hanuli i przyznając się do wypełnienia
                                                    całej wolnej przestrzeni piwem, śmiem twierdzić, że dobrze pamiętam które
                                                    Zjawisko paradowało w kapeluszu;)))
                                                  • a_ska1 Re: korzystanie a szukanie: 02.10.06, 22:37
                                                    crimen napisał:

                                                    (...) śmiem twierdzić, że dobrze pamiętam które
                                                    > Zjawisko paradowało w kapeluszu ;)))

                                                    czy to zjawisko to Nieswiety? :P
                                                    pozdrawiam wszystkie 'slonca w kapeluszu'
                                                    :))
                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • 2smutki Słońce w kapeluszu 02.10.06, 23:11
                                                    Nie wiem jakie zjawisko i gdzie paradowało, ale zapewne było to ZJAWISKO.
                                                    Crimen wie co mówi:)

                                                    "Są rzeczy, które kobieta potrafi zrobić z niczego:
                                                    kapelusz, sałatkę i ... scenę małżeńską".

                                                    Bardzo mi się ten cytat podoba, jest taki kobiecy,
                                                    chociaż powiedział to mężczyzna.
                                                    Zapewne znał się na kobietach.
                                                  • 100usmiechow Re: Słońce w kapeluszu 03.10.06, 08:26
                                                    Tak i fakt:
                                                    -potrafię zrobić kapelusz z niczego ( i toczek też ),
                                                    -potrafię zrobić sałatkę ( a nawet dwie ).
                                                    Ze zrobieniem sceny małżeńskiej mam problemy.
                                                    Ale ...może kiedyś i to opanuję ( w ramach dążenia do kobiecości ).

                                                    [mnie się też, bardzo, cytat 2smutków podoba]
                                                  • a_ska1 Re: Słońce w kapeluszu 03.10.06, 09:08
                                                    a ja nie potrafie zrobic kapelusza z niczego
                                                    z 'czego' zreszta tez nie - w tej dziedzinie jestem beztalencie!
                                                    natomiast scene malzenska z niczego - to potrafilabym.
                                                    Pisze w trybie przypuszczajacym,
                                                    bo rowniez ze zrobieniem takiej sceny
                                                    obecnie mam niejakie problemy.
                                                    milego dnia :)

                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • ktotocoto Re: Słońce w kapeluszu 03.10.06, 09:17
                                                    A_ska:
                                                    Twoja nieumiejętność kapeluszowa wynika z braku potrzeb ( bo i po co zakrywać
                                                    ładności ).
                                                    Widziałam Cię ( porą zimową ) bez ozdobników ( głowowych ).
                                                    Na tej podstawie stwierdzam:
                                                    nie potrzebujesz ozdobników.

                                                    A scena?
                                                    No, jeśli facet ( nagminnie ) nie wynosi śmieci = to mała scena jest wskazana.
                                                    Natomiast:
                                                    duże sceny krytykuję i każde sceny przy sporadyczności( wyrzucanio/śmieciowej ).
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • anika44 Re: Słońce w kapeluszu 03.10.06, 13:00
                                                    ktotocoto napisała:

                                                    > Crimen:
                                                    > miło Cię zobaczyć ( tu ).
                                                    > Ale:
                                                    > oglądanie Ciebie ( np. przy piwie i z gitarą ) jest milsze.
                                                    > I:
                                                    > nie tylko ja tak sądzę.

                                                    Nie powiem, calkiem mila reklama:)))
                                                  • ktotocoto Re: Słońce w kapeluszu 03.10.06, 13:34
                                                    anika44:
                                                    Witaj.
                                                    Reklama przy Crimenie? = to rzecz zbędna.
                                                    On i bez reklamy jest rozchwytywany, bo:
                                                    dla każdej miły i dla wszystkich (gitarowo) gra oraz (własnostrunowo) śpiewa.
                                                    Dlatego:
                                                    jak ognisko = to z Crimenem!
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: Słońce w kapeluszu 03.10.06, 13:38
                                                    A także:
                                                    zapisz się anika44 na kolejne ognisko = by sprawdzić, że nie przesadzam.
                                                    Problem w tym, że:
                                                    nie wiem kiedy to ognisko będzie, nie wiem gdzie i nie wiem czy Crimen dojedzie.
                                                    Ale kiedyś pewnie będzie.

                                                    A może Crimen już zapisy przyjmuje?
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: Słońce w kapeluszu 03.10.06, 13:45
                                                    Crimen:
                                                    Jak ozdobniki przy fizjomomii to sądzę, że nie o mnie.
                                                    Ale:
                                                    co mi tam.
                                                    Trochę sobie popróżnuję ( bo dawno tego nie robiłam ).
                                                    Więc:
                                                    dziś mam dzień na zachwyty swą osobą.
                                                    Jutro mam dzień łopatowy ( prace w ogrodzie ) = to mi próżności nie będą w
                                                    głowie siedzieć ( więc się w głowie nie przewróci ).
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • juzniesmutna Re: Słońce w kapeluszu 03.10.06, 14:51
                                                    KTCT napisała:
                                                    > nie wiem kiedy to ognisko będzie, nie wiem gdzie i nie wiem czy Crimen
                                                    dojedzie. Ale kiedyś pewnie będzie.
                                                    > A może Crimen już zapisy przyjmuje?
                                                    Ja organizacją ogniska chętnie się mogę zająć. Nawet swoją działkę mogę
                                                    udostępnić. Crimena miałabym możliwość poznać i posłuchać jak gra na gitarze i
                                                    ze 100 uśmiechami i 2 smutkami spotkać, bo stęskniłam się za nimi ogromnie.
                                                  • a_ska1 Re: Słońce w kapeluszu 03.10.06, 22:51
                                                    juzniesmutna napisała:

                                                    > Crimena miałabym możliwość poznać i posłuchać jak gra na gitarze i
                                                    > ze 100 uśmiechami i 2 smutkami spotkać, bo stęskniłam się za nimi ogromnie.

                                                    a ja?
                                                    ja tez chce!!!!!

                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • juzniesmutna Re: Słońce w kapeluszu 04.10.06, 07:56
                                                    A_ska za Tobą też tęsknię i o Tobie myślę. Pisałam o tym w @. Nie wyobrażam
                                                    sobie ogniska bez "Ani z zielonego wzgórza".
                                                    Wszystkim miłego dnia życzę i mimo deszczowej pogody chociaż odrobiny słońca -
                                                    tyle, ile zmieści się w Mikołajowym kapeluszu.
                                                  • a_ska1 Re: Słońce w kapeluszu 04.10.06, 09:26
                                                    Nie, nie, ja nie dopraszalam sie o zapewnienie,
                                                    ze za mna tez tesknisz :)
                                                    moje slowa znaczyly tyle, ze;
                                                    ja tez tesknie,
                                                    i Crimena grajacego na gitarze chcialabym poznac - przy okazji ogniska.
                                                    ale:
                                                    chcialabym, chciala...
                                                    ale niestety, nie zawsze chciec to moc :(
                                                    w moim wypadku - co najmniej do wiosny - nie moge
                                                    = nie planuje (urlopu nie mam!) :(((

                                                    po mojej stronie lustra slonce dzis od rana swieci
                                                    wysylam Wam sloneczne promyki :))

                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • 100usmiechow Re: Słońce w kapeluszu 04.10.06, 10:40
                                                    To ja też ognisko zapowiadam.
                                                    Będzie to ognisko wiosenne (umajone ).
                                                    Zaproszenia wyślę ( do kogo mi się zachce ).
                                                    I nikogo nie będę pytała czy może, czy chce czy dojedzie.
                                                    Tylko zaproszenia wyślę ( bez dopisku o potwierdzaniu przybycia ).
                                                    I:
                                                    kto dojedzie to będzie.
                                                    Kto nie będzie - zostanie usprawiedliwiony.
                                                    Usprawiedliwienia ja napiszę ( też takie, jakie mi się zachce ).
                                                  • 100usmiechow Re: Słońce w kapeluszu 04.10.06, 10:45
                                                    juzniesmutna:
                                                    swoje ognisko zrobię w innym terminie niż Twoje,bo
                                                    - korci mnie być na jednym i na drugim.
                                                    Z tym jednym ( swoim ) to mi wyjdzie ( choćby dlatego, że będę obecna z powodu
                                                    funkcji zaopatrzeniowco/kucharko/sprzątaczki ).
                                                    A z drugim ( Twoim ) to mi się uda - jeśli na liście zaproszonych wyląduję.
                                                  • 100usmiechow Re: Słońce w kapeluszu 04.10.06, 11:38
                                                    Wieczory będa 2 ( piątkowy i sobotni ).
                                                    - w piątkowy improwizacja,
                                                    - w sobotni działania w/g scenariusza (to i staranne przygotowanie się do roli
                                                    obowiązuje).
                                                    Ale:
                                                    role będzie można wybierać.
                                                  • 100usmiechow Re: Słońce w kapeluszu 04.10.06, 13:45
                                                    Ależ oczywiście ( rozumiem tą konieczność! ).
                                                    Scenariusze będa rozdawane w dniu 31 grudnia ( w trakcie Balu Sylwestrowego ).
                                                    Mam wielką nadzieję, że Ty ( taki pozytywnie aktywny ) w balu też weźmiesz
                                                    udział.
                                                  • 100usmiechow Re: Słońce w kapeluszu 04.10.06, 14:55
                                                    Czy zajętość terminu dotyczy tylko Twej połowy ( czy drugiej połowy też)?
                                                    Konkretnie to pytam o:
                                                    czy dojedziesz ze swą połową czy na miejscu przydzielić Ci połówkę
                                                    ( zaopatrzoną w kartę gwarancyjną na śliczność i mądrość )?
                                                  • 2smutki Re: Słońce w kapeluszu 04.10.06, 15:19
                                                    Ojej, ojej, ojej!
                                                    Ale imprezy się szykują!
                                                    Garden-party u 100uśmiechów, garden-party u jużniesmutnej, jakiś sylwester:)
                                                    Ciekawe kto i na jaką imprę mnie zaprosi?
                                                    I czy ja się nadaję ze swoimi 2 smutkami?
                                                  • a_ska1 Re: Nono 04.10.06, 18:55
                                                    hmmm... od kiedy to anioly maja racice kosmate??
                                                    no chyba ze upadle anioly maja -
                                                    nie wiem = nie bardzo znam sie na aniolach upadlych ;)
                                                    saqqara
                                                    wycmokaj kogo chcesz, ale nam nie uciekaj!

                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • 100usmiechow karta wstępu 05.10.06, 11:07
                                                    Sławek:
                                                    Twoją kartą wstępu jesteś Ty sam.
                                                    Swą osobą ( postawą )każdą kartę wstępu zapewniasz sobie ( bez proszenia ).
                                                    Dlatego:
                                                    witaj.
                                                    I dlatego:
                                                    jeśli będzie ognisko (a kiedyś będzie) - to zaproszenie otrzymasz.
                                                    A ściślej mówiąc:
                                                    już je masz - tylko datę kiedyś dopiszesz .
                                                  • 100usmiechow Czy dwa smutki się nadają? 05.10.06, 11:15
                                                    2smutki:
                                                    nie to, że się nadajesz a to, że jesteś niezbędny(na)!
                                                    Dlaczego?
                                                    Dla równowagi - żeby nie było tak, iż same uśmiechy w życiu mamy.
                                                    Bo:
                                                    w życiu ma być i jedno i drugie ( trochę soli i trochę cukru ).

                                                  • crimen Re: Z boku? 05.10.06, 17:45
                                                    To powoli zaczyna zmieniać się w orgię. Czy ktoś położy temu kres? Jeśli nie,
                                                    to ja faktycznie chcę być w centrum:)))
                                                  • a_ska1 Re: Z boku? 06.10.06, 09:27
                                                    100usmiechow napisała:

                                                    > Crimen:
                                                    > Ty z boku?

                                                    hahaha!
                                                    KTCT:
                                                    ale ta gra slowna -w kontekscie orgii- Ci sie udala!

                                                    az sie prosi odpowiedz:
                                                    - nie mow do mnie 'ty zboku'

                                                    pozdrawiam wszystkie zboki - tolerancyjna jestem ;P




                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • 100usmiechow Udaności: 06.10.06, 09:52
                                                    Mam sporo udaności.
                                                    Np.
                                                    udało mi się przebrnąć przez tydzień ( zajęć służbowych i prywatności )
                                                    bez zwariowania.
                                                    To sukces, bo:
                                                    podstawy do zwariowania ( a nawet zwariowań kilku ) miałam.
                                                    Ale się udało.
                                                    Więc:
                                                    sobotę i niedzielę spędzę nie u lekarza i nie w łóżku - a na zielonej trawce.
                                                    O kamyku nie wspominam ( wiadomo, że z kamykiem zielonym ).
                                                  • 100usmiechow Re: Udaności: 06.10.06, 09:55
                                                    2smutki piszą o "i".
                                                    Chodzi o "i" Sławkowe.
                                                    Też mam coś do powiedzenia na temat "i" Sławkowego.
                                                    Bez wchodzenia w szczegóły:
                                                    ..... i było mi miło, Sławku.

                                                  • 100usmiechow Morkre liście: 06.10.06, 10:01
                                                    Też się natknęłam na mokre liście ( w parku ).
                                                    Ale:
                                                    nie jest to wyprawa do parku ( jak u A_ski ).
                                                    Jest to bieg przez park ( w drodze do pracy ).

                                                    Jutro zrobię dzień liściowy ( nieprzypadkowy i nie w biegu ).
                                                    Nazbieram liści, ususzę.
                                                    Posłużą do robienia kartek.
                                                    Jak kartki powstaną - to sobie wymyślę komu i z jakiej okazji posłać.
                                                  • 100usmiechow Tolerancyjna: 06.10.06, 10:58
                                                    A_ska mówi o tolerancji.
                                                    Wiem, co mówi - bo też tolerancyjna jestem.
                                                    Orgie mnie ni dziwią ni kręcą ( bo orgie - normalna rzecz ).
                                                    Moja tolerancja kończy się wtedy, gdy zmuszanie ( lub narzucanie ) jest.
                                                    I:
                                                    dotyczy to każdej dziedziny.
                                                  • a_ska1 Re: Morkre liście: 06.10.06, 22:55
                                                    bieg przez park (w drodze do pracy) mam rano
                                                    po poludniu mam dluugi, niespieszny spacer po parku (w drodze do domu)

                                                    spacerowi czasem towarzyszy siedzenie lub lezenie na parkowej lawce
                                                    (latem bywalo, ze na trawie)

                                                    - i nikogo to nie dziwi, nikomu nie przeszkadza!

                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • 100usmiechow 300 x 16 = 4.800 06.10.06, 14:08
                                                    No, to dopiero teraz się zmartwiłam ( że już nie będziesz !).

                                                    Już jadę ( na zieloności i liściowanie ).
                                                    W niedzielę wrócę.
                                                    A do tego czasu będę myślała:
                                                    1.czy zmienisz postanowienie ( i będziesz )
                                                    2.czy też uparcie zdanie podtrzymasz ?.

                                                    A może tak kompromis?
                                                    Trochę będziesz a trochę nie?
                                                    Głosuję za kompromisem.
                                                    I Ciebie na kompromis namawiam.

                                                    100 uśmiechów na dzień dzisiejszy i na 2 następne dni ( czyli 300 ).
                                                    300 x 16 osób = 4.800

                                                  • crimen Re: 300 x 16 = 4.800 06.10.06, 14:18
                                                    Kobiety to maja dar przekonywania. Dylemat "być albo nie być" nie jest
                                                    współczesnym wynalażkiem. 100uśmiechów dziękuję za wsparcie. Też wolę być;)))
                                                  • juzniesmutna dużo puchatego i ciepłego na weekend 06.10.06, 16:10
                                                    Przekazuję Wam opowiastkę, którą dzisiaj przeczytałam w internecie:
                                                    "Pewnego razu do miasteczka dotarła zła wiedźma, która
                                                    sprzedawała zimne i kolczate. Niestety nikt nie chciał go
                                                    kupować. Zaczęła więc wmawiać ludziom, że jeśli nadal będą
                                                    rozdawać ciepłe i puchate szybko je stracą. Ludzie jej
                                                    uwierzyli i głęboko pochowali ciepłe i puchate. Za to zimne
                                                    i kolczate szybko się rozprzestrzeniło na całe miasteczko.
                                                    Sąsiedzi przestali żyć ze sobą w zgodzie, rodzice z dziećmi,
                                                    nauczyciele z uczniami również. Ludzie zamykali się w
                                                    domach. Zapanowała złość i nienawiść.
                                                    Aż pewnego dnia do miasteczka przeprowadziła się pewna
                                                    kobieta. Nie wiedziała o tym co wiedźma naopowiadała
                                                    ludziom. Sama rozdawała wszędzie ciepłe i puchate. Ludzie
                                                    zobaczyli, że wcale jej tego nie ubywa. Wkrótce inni też
                                                    zaczęli wyciągać z ukrycia ciepłe i puchate aby dzielić się
                                                    z innymi.
                                                    Mieszkańcy zrozumieli, że im bardziej dzielą się ciepłym i
                                                    puchatym, tym więcej sami go mają. Wypędzili z miasteczka
                                                    złą wiedźmę i znów zapanowała zgoda i szczęście..."

                                                    Życzę Wam w nadchodzącym wekendzie dużo ciepłego i puchatego.

                                                    Zanalazan to w
                                                    www.akademiawiedzy.com/art-k3-dziel-sie-dobrem.html
                                                  • a_ska1 Re: 300 x 16 = 4.800 06.10.06, 23:29
                                                    crimen napisał:

                                                    > Kobiety to maja dar przekonywania. Dylemat "być albo nie być" nie jest
                                                    > współczesnym wynalażkiem. 100uśmiechów dziękuję za wsparcie. Też wolę być;)))

                                                    no i to jest prawdziwie meska i jedynie wlasciwa decyzja !


                                                    A teraz zabieram swoja tytulowa jedna/szesnasta i zmykam do cieplego i puchatego
                                                    (lozeczka). Pa!!
                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • mandy4 Crimen 06.10.06, 23:53
                                                    Spać mi się nie chce choć późno, więc czytam tu i ówdzie. Przeczytałam właśnie
                                                    co Crimen napisał w "Sprawdź kto jest z drugiej strony" i się uśmiecham. Bo
                                                    według tego jestem kobietą dojrzałą, mało aktywną, o sportowej sylwetce,
                                                    staroświecką oraz romantyczną. Hmmm.
                                                  • mandy4 Re: Crimen 07.10.06, 00:00
                                                    A_ska dziękuję za dekalog serdeczności.
                                                    Od dzisiaj muszę popracować nad punktem 2 i 9.
                                                    Wam mówię dobranoc a sama udaje się na rozmowę ze sobą.
                                                    Najchętniej porozmawiałabym przy piwie. Ale czy to odpowiednia pora skoro
                                                    właśnie północ nadeszła?
                                                    Do jutra kochani.
                                                  • mandy4 Rozmowa ze sobą 07.10.06, 00:44
                                                    Zamiast porozmawiać ze sobą to porozmawiałam ze Szczęśliwątrzynastką na GG.
                                                    Idę spać. Ale czy usnę? Oto jest pytanie. Myśli o jutrzejszym dniu w Warszawie
                                                    chyba mi sen z oczu spędzą. Już od dawna nie podoba mi się to wszystko.
                                                    Dobrej nocy
                                                  • a_ska1 Mandy: 07.10.06, 10:52
                                                    ja mysle, ze punkt 2 dekalogu mozna zrozumiec dwuznacznie:
                                                    rozmawiajcie ze soba = Ty rozmawiasz codziennie ze mna :)

                                                    No wiec - rozmawiajmy ze soba!

                                                    To zdanie kieruje do wszystkich tu bywajacych :))
                                                    Dzis w planie mam autobusowa-piesza wycieczke do ruin starego zamku.
                                                    Cieple i puchate biore ze soba - wroce pewnie poznym wieczorem.

                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • mandy4 A_ska 07.10.06, 16:55
                                                    Późną porą, gdy mam wyłączony komputer, mogę rozmawiać tylko ze sobą. Często w
                                                    mieszkaniu nie mam żywej istoty. Mężczyzna mego życia już pojechał do rodziców.
                                                    I znów z utęsknieniem (jednak) czekam na jego przyjazd.
                                                    Zazdrostkuję Tobie dzisiejszej wycieczki (czekam na jakąś fotkę). Ja się
                                                    dzisiaj z domu nie ruszam bo pochmurno, mokro i tylko 12 stopni za oknem.
                                                    Wszystkim miłego popołudnia i wieczoru życzę.
                                                  • hanula1950 Re: A_ska 07.10.06, 18:41
                                                    Dzięki Ci A-ska. dzięki Tobie mogłam tu sie znaleźć. Informuję, że zaległości
                                                    naprawiłam i ile mogłam poczytałam. Crimena znam i jego grę na gitarze
                                                    podziwiałam? Co z ogniskiem, bo jakos to mi sie rozmyło.
                                                    Na żadnej manifie dziś nie byłam i fotek nie robiłam, bo katar mnie dopadł. Ale
                                                    z nim dzielnie walczę.
                                                    --
                                                    Ale wkoło jest wesoło!
                                                  • hanula1950 Re: A_ska 07.10.06, 19:15
                                                    Oto co przed chwilą wyczytałam, może się komuś przyda:
                                                    Jesienna dieta powinna wzmocnić naszą odporność i dlatego w naszym jadłospisu
                                                    powinny znależć się składniki, dzięki którym poczujemy pozytywny przypływ
                                                    energii. Są to marchewka, grejpfrut, pomidor, kapusta, jogurt i artykuły z
                                                    ziarnami. Te produkty działają nie tylko jak leki, ale również jak kosmetyki.
                                                    --
                                                    Ale wkoło jest wesoło!
                                                  • 100usmiechow Jeśli..... to: 09.10.06, 17:52
                                                    Crimen:
                                                    gdybyś usłyszał lub zobaczył Flo - to jej uśmiechy i papatki podaruj (swoje i
                                                    nasze ).
                                                    P.S.
                                                    Bardzo mni ucieszyła Twa umiejętność kompromisowania.
                                                  • 100usmiechow Kolejna próba: 09.10.06, 17:55
                                                    Kolejną próbę podejmuję ( wyjścia).
                                                    Tym razem musi się udać, bo:
                                                    dzwoni pan mocno starszy = i tonem ( wiadomo jakim ) przypomina
                                                    o której godzinie ( normalni ludzie ) wychodzą z pracy.
                                                  • mandy4 Marek Grechuta 09.10.06, 18:54
                                                    Rano pomyślałam sobie o Agnieszce Osieckiej, bo akurat dzisiaj przypada 70-
                                                    rocznica Jej urodzin. Teraz dowiaduję się, że Marek Grechuta nie żyje.
                                                    Uwielbiałam Go. Jeszcze w sobotę rozmawiałam o Nim ze znajomym przy okazji
                                                    słuchania "Nie dokazuj". Oboje wspominaliśmy jego piosenki. Trudno mi się z tym
                                                    pogodzić, chociaż wiedziałam, że jest poważnie chory.

                                                    ...Życie nie stawia pytań,
                                                    życie po prostu jest...
                                                    Czasem zębami zgrzyta,
                                                    a czasem łasi się jak pies.
                                                    (...)
                                                    A Ty, który wszystko znasz,
                                                    terminy, święta i zagłady,
                                                    powiedz nam - jak jest tam,
                                                    po tamtej stronie lady?
                                                    (...)
                                                    Życie nie daje nagród,
                                                    życie nie daje wiz,
                                                    życie to trochę szabru
                                                    i bardzo rzadko - czysty zysk...

                                                    Oboje już wiedzą jak jest po tamtej stronie.
                                                    Dobranoc kochanic. Dzisiejszy wieczór poświęcam Markowi Grechucie i jego
                                                    twórczości.
                                                  • crimen Jestem bezsilny:) 09.10.06, 20:23
                                                    Niestety, Flo jest dla mnie nieuchwytna od kilku tygodni. Kiedyś się pewnie
                                                    objawi w sposób nagły i niespodziewany, bo ona tylko tak lubi:)))
                                                  • hanula1950 Re: Jestem bezsilny:) 09.10.06, 21:13
                                                    Flo jest zawsze zaczarowana, ale na W wiadomości CI zada. Mnie dziś wcięła
                                                    -- wiadomość o śmierci Marka Grechuty, wiedziałam o chorobie z 5 lat temu ,
                                                    ale...każdy nie wierzry. Tak było z

                                                    Niuemenem,
                                                  • a_ska1 Hanulka :) 09.10.06, 22:14
                                                    co sie dzieje z Twoimi postami?
                                                    tlumacz jakis by mi sie przydal,
                                                    bo nie wiem 'co autor mial na mysli' :)
                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • szczesliwatrzynastka Re: Hanulka 09.10.06, 23:27
                                                    witam Was wieczorową porą
                                                    Szkoda Grechuty, też lubiłam jego piosenki :(

                                                    hihi uśmiałam się, ale chyba bez tłumacza zrozumiałam o co Hanuli chodziło :)

                                                    --
                                                    ... --.. -.-. --.. . ... .-.. .. .-- .- - .-. --.. -.-- -. .- ... - -.- .-

                                                    Uśmiech to bodaj najkrótsza droga do drugiego człowieka
                                                  • a_ska1 Re: czy mogę zgasić światełko?.. 10.10.06, 09:24
                                                    a ja dzisiaj zaspalam!
                                                    bo roztrzepana jestem, wczoraj komorke w pracy zostawilam,
                                                    a moja komorka sluzy mi jako budzik.
                                                    Mam jeszcze radio z budzikiem,
                                                    ale stoi w innym pokoju, nie w sypialni.
                                                    Wczoraj wieczorem budzik-radio nastawilam na 7:15,
                                                    po czym dokladnie zamknelam drzwi do obu pokoi
                                                    i poszlam spac = rano nic nie slyszalam!
                                                    wstalam o osmej..
                                                    teraz biegam jak w ukropie,
                                                    ale jest szansa ze zdaze ze wszystkim!

                                                    milego, niespiesznego wtorku :))

                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • 100usmiechow 13 szczęsliwa 10.10.06, 11:30
                                                    Jak to dobrze, że szczęśliwatrzynastka dotarła.
                                                    Bo:
                                                    bez 13 pełnia nie jest możliwa.
                                                    Jaka pełnia?
                                                    Różne są ( w tym i pełnia szczęścia, pełne grono, pełna....).

                                                    Jeszcze kilka osób się błąka.
                                                    Nadal nic o Flo nie wiemy.

                                                    Ale:
                                                    "...ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy..."
                                                  • hanula1950 Re: ...a czasem łasi się jak pies 10.10.06, 11:43

                                                    -- Tłumacz? To komp wariował. W blogu dodawał po 5 komentarzy zamiast 1. dziś
                                                    widzę, że jest o kej.
                                                    KTCT - przepis na leniwe gołąbki jest u mnie w blogu w zakładce ,,Coś
                                                    pysznego". To blog Parmesana.Tam sa wspaniałe przepisy.
                                                    Ale wkoło jest wesoło!
                                                  • 100usmiechow Re: ...a czasem łasi się jak pies 10.10.06, 12:14
                                                    Z powodu łaszenia się ( życia do mnie ):
                                                    idę sobie w świat.
                                                    Świat jest dzisiaj słoneczny i ( o dziwo ) w rytmie spokojnym.
                                                    Będąc w świecie = zjem obiadek ( służbowy ).
                                                    Jedzenie połączę z wspominkami, bo:
                                                    obiadek będzie tam = gdzie się z A_ską i Sławkiem posilałam.

                                                  • anusia100 dzieki za mile slowa 10.10.06, 14:06
                                                    u mnie troche lepiej, ale bedzie jeszcze lepiej (mam nadzieje)

                                                    Mandy, moja wnusia ma juz prawie 18 m-cy, czas pedzi jak szalony, rozwija sie wspaniale, jest ogromna radoscia dla mnie.
                                                    podesle zdjecie na @
                                                    pozdrawiam
                                                  • dorota-zam Przepowadzka? 10.10.06, 19:20
                                                    Witam wszystkich znajomych, nieznajomych i sklonowanych. Dzięki A_ska za
                                                    namiary, czy to na stałe już ta przeprowadzka?
                                                    Anusiu, ja też proszę o wnuczkę, w rewanżu mogę przesłać swojego krokodylka,
                                                    ma już 5 miesięcy!
                                                    Elisso, co prawda o szarlotkce było chyba tam, ale tu chyba ostatnio częściej
                                                    jesteś, więc może podzielisz się ze mną przepisem? Z budyniem jeszcze nie
                                                    jadłam. A nadmiar jabłek najlepiej zapakować w słoiki na zimę!
                                                  • hanula1950 Re: Przepowadzka? 10.10.06, 20:22
                                                    Ja dziś u wnucząt byłam. Zawsze nadziwić się nie mogę, jak przez tydzień rosną.
                                                    Wnuk ma 9 lat, a już jest mojego wzrostu. Wnusia remanent w torbie mi
                                                    zrobiła.Cieszę się, że Dorotka tu dotarła. Czekam na innych m.in. Nieświętego.
                                                    --
                                                    Ale wkoło jest wesoło!
                                                  • elissa2 Re: Przepowadzka? 10.10.06, 20:47
                                                    dorota-zam napisała:
                                                    > Elisso, co prawda o szarlotce było chyba tam, ale tu chyba ostatnio częściej
                                                    > jesteś, więc może podzielisz się ze mną przepisem? Z budyniem jeszcze nie
                                                    > jadłam.
                                                    Już podaję. :)

                                                    A jabłka w słoiki na zimę kiedyś robiłam ale teraz to obieranie, przesmażanie,
                                                    wyparzanie słoików ... Trochę czasu mi brakuje.
                                                  • a_ska1 Hanulka: 10.10.06, 22:32
                                                    chyba znowu pomylka,
                                                    tym razem w linku do Twojego blogu;
                                                    ????'hanula 1850'????
                                                    hihihi :)

                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • szczesliwatrzynastka Re: 13 szczęsliwa 10.10.06, 23:25
                                                    Dotarłam, przeprowadzka była szybka :)
                                                    tylko, że ciągle czasu brakuje na wpisy,
                                                    ale staram sie być na bieżąco.
                                                    Miło mi, że jestem postrzegana jako częśc tego forum :)
                                                    Pozdrawiam cieplutko wszystkich

                                                    --
                                                    ... --.. -.-. --.. . ... .-.. .. .-- .- - .-. --.. -.-- -. .- ... - -.- .-

                                                    Uśmiech to bodaj najkrótsza droga do drugiego człowieka
                                                  • szczesliwatrzynastka Re: Szarlotka z budyniem 10.10.06, 23:29
                                                    Mniam, mniam, ale zapachniało słodkościami.
                                                    Chyba skorzystam z przepisu Elissy i zrobię taki na niedzielę :)
                                                    taki łasuch ze mnie :)))


                                                    --
                                                    ... --.. -.-. --.. . ... .-.. .. .-- .- - .-. --.. -.-- -. .- ... - -.- .-

                                                    Uśmiech to bodaj najkrótsza droga do drugiego człowieka
                                                  • elissa2 Szarlotka z budyniem 10.10.06, 21:10
                                                    Ciasto:
                                                    (ilość na blaszkę o wym 25cm x 40cm)
                                                    3 szklanki mąki krupczatki
                                                    1 kostka masła lub margaryny (ja biorę pół na pół)
                                                    2 całe jajka + 1 żółtko
                                                    1 łyżeczka proszku do pieczenia
                                                    1 szklanka cukru
                                                    szczypta soli
                                                    dodałam również skórkę pomarańczową firmy "Kotanyi" (suszona, drobniutko starta
                                                    jak kaszka manna) dodała ciastu pięknego aromatu

                                                    Zagnieść ciasto, Jedną połowę schłodzić w lodówce, drugą (najlepiej uformować 3
                                                    wałeczki) włożyć do zamrażalnika bo bardzo mocno schłodzona będzie się łatwo
                                                    tarła na grubej tarce

                                                    2 budynie śmietankowe wymieszać w garnku z 3-ema szklankami mleka i mieszając
                                                    doprowadzić do wrzenia/gęstnienia; gdy już mocno ciepłe można dodać trochę masła
                                                    [Ja bardzo lubię tę budyniową pierzynkę i biorę 3 budynie na 4,5 szklanki mleka]
                                                    [A dla wersji jabłka+wiśnie -> budynie czekoladowe]

                                                    Na wysmarowaną blaszkę wyłożyć/wykleić spód placka z tej połowy ciasta
                                                    schłodzonego w lodówce, lekko podpiec jeśli jabłka są bardzo mokre
                                                    Jabłka - doprawiam je cynamonem i dałam trochę skórki pomarańczowej; można
                                                    dodać namoczone rodzynki lub np. migdały
                                                    Na to budyń. Na budyń ścieram na tarce drugą połowę ciasta
                                                    I do piekarnika (z termoobiegiem na 175 st., bez termoobiegu pewnie 200st.)
                                                    Czas pieczenia? Nie potrafię podać. Robię to na ... czuja. :)
                                                    Pod koniec pieczenia polewam pianą ubitą z pozostałego białka i cukru.
                                                  • dorota-zam Re: Szarlotka z budyniem 10.10.06, 21:39
                                                    Elisso, a jabłka surowe? Starte na tarce? I ile? Kilogram czy więcej?
                                                    Na pewno zrobię, mam na działce trochę antonówek. Mniam, mniam, już mi ślinka
                                                    cieknie!
                                                    Hanulko, Ty się odchudzasz? Weź mnie nie wpędzaj w kompleksy, jeśli Ty się
                                                    odchudzasz, to ja chyba przez najbliższy rok nie powinnam nic jeść!!!
                                                  • hanula1950 Re: Szarlotka z budyniem 10.10.06, 22:26
                                                    Dorciu! dawno mnie nie widziałaś, 4 kg przytyłam . W sobotę mam wesele i nie
                                                    wiem, czy w kreację się zmieszczę. Ciasno okrutnie. Na stojaka może być, ale
                                                    jak usiądę?Guzik odleci!
                                                    --
                                                    Ale wkoło jest wesoło!
                                                  • elissa2 Re: Szarlotka z budyniem 11.10.06, 00:50
                                                    dorota-zam napisała:

                                                    > Elisso, a jabłka surowe? Starte na tarce? I ile? Kilogram czy więcej?
                                                    > Na pewno zrobię, mam na działce trochę antonówek. Mniam, mniam, już mi ślinka
                                                    > cieknie!
                                                    >
                                                    Mogą być przesmażone, szczególnie gdy bardzo soczyste lub bardzo kwaśne albo
                                                    mogą być surowe, starte na tarce lub cieniuteńkie plasterki (obraną ćwiartkę
                                                    jabłka ciacham nożem do sera lub takim do robienia talarków np. ogórków na
                                                    mizerię)
                                                    Ponieważ budyń daje słodycz tym razem też robiłam z surowych kwaśnych.
                                                  • 100usmiechow Tabelkowanie Parmesana: 10.10.06, 11:44
                                                    Parmesan w pracy - to nie ma czasu na tabelkowanie.

                                                    Ale Parmesan jest solidny - znak życia dał.
                                                    To i tabelkę ( ogniskową ) kiedyś zrobi.
                                                    Nie będziemy go poganiać ( bo jeszcze ta tabelka nie jest nam potrzebna ).


                                                    A może Crimen?
                                                    Właśnie:
                                                    zapomniałam spytać Crimena = jakie obowiązki na siebie bierze ( poza
                                                    obowiązkiem przybycia i bycia na ognisku ).
                                                  • 100usmiechow Re: Gotowanie Parmesana 10.10.06, 12:08
                                                    Elissa:
                                                    zapisałam Cię na ognisko.
                                                    Nawet stanowisko pracy Ci przydzieliłam = mycie naczyń.
                                                    Nie jest tak źle, bo:
                                                    masz myć tylko po śniadaniach.
                                                    Po obiedzie ja a po kolacji jużniesmutna.

                                                    P.S.
                                                    Reklamacje są przyjmowane.
                                                    Jeśli (absolutnie nie zgadzasz się z porannym myciem ( naczyń ) = zgłoś.
                                                    Wtedy grafik zmienię i wpiszę Cię np. w mycie wieczorne.
                                                    Pytasz dlaczego Ty do mycia a nie do gotowania?
                                                    Bo:
                                                    do gotowania to się Sławek i Crimen pchają (bardzo ).
                                                  • elissa2 Re: Gotowanie Parmesana 10.10.06, 20:32
                                                    100usmiechow napisała:

                                                    > Elissa:
                                                    > zapisałam Cię na ognisko.
                                                    > Nawet stanowisko pracy Ci przydzieliłam = mycie naczyń.
                                                    > Nie jest tak źle, bo:
                                                    > masz myć tylko po śniadaniach.
                                                    > Po obiedzie ja a po kolacji już niesmutna.
                                                    >
                                                    Hihihi ... Nie ma problemu. :)

                                                    Problem mam natomiast ze znalezieniem Was. :)
                                                    Ale się gdzieś zadekowaliście!
                                                    Niestety, mój komp staruszek z wielkim trudem (lub wcale) otwiera mi "sortuj wg
                                                    najnowszych".

                                                    Idę szukać ... Jakie ognisko? Co? Gdzie? Kiedy?
                                                    :)
                                                  • a_ska1 smutno mi 09.10.06, 21:35
                                                    bo dotarla do mnie ta smutna wiadomosc.
                                                    Bedac w ogolniaku uwielbialam piosenki Grechuty,
                                                    moglam godzinami sluchac jego piosenek

                                                    ale - "trzeba z zywymi naprzod isc.."

                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • crimen Mandy:) 07.10.06, 03:20
                                                    Wróciłem własnie po nocnych łajdactwach i w necie widzę swój ideał:))) Jeśli
                                                    rano i na trzeźwo potwierdzę moje pierwsze wrażenie, wtedy uważaj, bo możesz
                                                    być na celowniku:)))
                                                  • mandy4 Re: Mandy:) 07.10.06, 16:48
                                                    Crimen - jednak rano i na trzeźwo nie potwierdziłeś swojego wrażenia. Może to i
                                                    dobrze. Nasza znajomość chyba na dobre by nie wyszła, bo też lubię chodzić
                                                    późną porą i na dodatek lubię piwo.
                                                  • crimen Re: Mandy:) 07.10.06, 23:55
                                                    Do rozwoju znajomosci potrzebne są wspólne zainteresowania. Konsumpcja piwa
                                                    późną porą może mieć tu fundamentalne znaczenie;)))
                                                  • juzniesmutna Re: 300 x 16 = 4.800 06.10.06, 16:18
                                                    100 uśmiechom na zielonościach i liściowaniu oraz pozostałym przesyłam wielką
                                                    wiązkę uśmiechów i przytulaków. Bawcie sie dobrze, wypoczywajcie i w wolnych
                                                    chwilach wpadajcie na nasz wątek.
                                                    Papatki
                                                  • a_ska1 Re: Tam, gdzie chce: 05.10.06, 19:58
                                                    dzis wydeptywalam sciezki mokre od deszczu,
                                                    ale byly to (miedzy innymi) sciezki parkowe
                                                    pachnace mokrymi liscmi :)
                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • a_ska1 Re: zajrzalam do lustra... 05.10.06, 19:51
                                                    no coz, chcialo by sie rzec:
                                                    nikt nie jest doskonaly ;)

                                                    ale: jakby tak nogi wywoskowac, zabki przypilowac?
                                                    jawi mi sie aniol w pelnej krasie!

                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • a_ska1 Re: Nono 04.10.06, 19:04
                                                    Slawus -
                                                    tu chyba nie ma kart wstepu..
                                                    wchodz jak do siebie
                                                    i czuj sie jak we wlasnym domu :)

                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • anika44 Re: Słońce w kapeluszu 08.10.06, 22:39
                                                    ktotocoto napisała:

                                                    > A także:
                                                    > zapisz się anika44 na kolejne ognisko = by sprawdzić, że nie przesadzam.
                                                    > Problem w tym, że:
                                                    > nie wiem kiedy to ognisko będzie, nie wiem gdzie i nie wiem czy Crimen dojedzie
                                                    > .
                                                    > Ale kiedyś pewnie będzie.

                                                    Zapisuje sie juz dzisiaj:))
                                                    Dopiero teraz odkrylam ten watek, ciezko jest sie tutaj u Was polapac:)))
                                                    Pozdrawiam i dziekuje za zaproszenie:))
                                                    >
                                                    > A może Crimen już zapisy przyjmuje?
                                                  • a_ska1 Re: Słońce w kapeluszu 08.10.06, 22:55
                                                    Anika,
                                                    ognisko na pewno bedzie,
                                                    bo niejedno juz bylo :)
                                                    mnie nie bylo co prawda na zadnym, zaluje ogromnie!
                                                    co do polapania sie -
                                                    zasada jest taka:
                                                    z reguly odpisujemy na ostatni post
                                                    - a nie w drzewku,
                                                    tylko tytul jest zmieniany (albo nie)

                                                    jak ustawisz drzewko od najnowszego,
                                                    to powinnas sie polapac :)
                                                    zagladaj do nas !!

                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • anika44 Re: Słońce w kapeluszu 08.10.06, 23:24
                                                    a_ska1 napisała:

                                                    > Anika,
                                                    > ognisko na pewno bedzie,
                                                    > bo niejedno juz bylo :)
                                                    > mnie nie bylo co prawda na zadnym, zaluje ogromnie!
                                                    > co do polapania sie -
                                                    > zasada jest taka:
                                                    > z reguly odpisujemy na ostatni post

                                                    Postaram sie tutaj zagladac:))

                                                    > - a nie w drzewku,
                                                    > tylko tytul jest zmieniany (albo nie)
                                                    >
                                                    > jak ustawisz drzewko od najnowszego,
                                                    > to powinnas sie polapac :)
                                                    > zagladaj do nas !!
                                                    >
                                                  • mandy4 Dużo słońca 09.10.06, 08:32
                                                    w dniu dzisiejszym. I pogody ducha na cały dzień. Ja dzisiaj mam pełno spraw do
                                                    załatwienia. I ważnych i tych mniej ważnych. Może mi się uda. Trzymajcie kciuki.
                                                  • hanula1950 Re: Dużo słońca 09.10.06, 09:22

                                                    -- A_ska, jak pięknie Ty śpiewasz. Jestem zachwycona (hi, hi )
                                                    Mandy - dopiero dziś częstuję się piernikiem, bo wczoraj nie miałam czasu.
                                                    Byłam na Koncercie Dla Czeczenii. Fotki z koncertu zamieściłam na
                                                    hanula1950.blox.pl
                                                    Zapraszam wszystkich do oglądania i czytania. Miłego nowego tygodnia.
                                                    Ale wkoło jest wesoło!
                                                  • 100usmiechow Nie ździebko a ździebek dużo: 09.10.06, 17:32
                                                    Anusia100 prosiła o ździebko.
                                                    Dla Anusi to my mamy ( i dajemy) ździebek dużo.
                                                    Anusiu:
                                                    czy czujesz, czy masz, czy dotarły?

                                                    Ździebka (serdeczne)to i do innych poleciały:
                                                    (aniki44, kiki1102, sama_radość, emilka222).

                                                    Do pozostałych także:
                                                    ale oni o tym ( bez zapewnień) powinni wiedzieć.
                                                  • 100usmiechow Re: Dużo słońca 09.10.06, 17:36
                                                    Już kilka razy (dzisiaj) z pracy wychodziłam.
                                                    Jak widać:
                                                    nieumiejętnie ( bo dalej siedzę ).
                                                    Co mi tam.
                                                    Jeszcze ze dwa-trzy razy wyjście poćwiczę - to kiedyś się uda i wyjdę.
                                                    A teraz ( w ramach przerwy w wychodzeniu ):
                                                    poczytam sobie co się u Was działo w czasie, gdy ja się liściowaniem zajmowałam.