Dodaj do ulubionych

Guano się przez rynsztok przelewa

05.10.17, 16:33
A te matoły mają nas naprawdę za debili. Stopień bezczelności pisonów nie ma faktycznie granic.

Minister Jan Szyszko to wyjątkowa postać w rządzie Beaty Szydło. Przede wszystkim to jeden z najbliższych współpracowników ojca Tadeusza Rydzyka, któremu Ministerstwo Środowiska sfinansuje budowę geotermii. To minister, który na posiedzeniu rządu, na oczach kamer załatwia wciąż nieznaną sprawę „córce leśniczego” i pozostaje całkowicie bezkarny. To minister środowiska, który zarządził masową wycinkę polskiego dziedzictwa kulturowego czyli Puszczy Białowieskiej, który drwi z wyroków europejskich trybunałów i pozostaje bezkarny. W końcu to minister, który w swoim oświadczeniu majątkowym zapomniał wspomnieć o stodole w Tucznie, gdyż jego zdaniem skoro nie została ubezpieczona to nie ma wartości koniecznej do wykazania. I tu też ani prokuratura, ani CBA ani organy skarbowe absolutnie nic nie mogą mu zrobić.

Na początku sierpnia pisaliśmy, że być może tym razem minister Szyszko jednak się nie wywinie. Z zawiadomienia osoby prywatnej do Prokuratury Rejonowej w Wałczu wszczęto śledztwo w sprawie ujawnienia w słynnej stodole w Tucznie wyprawionej skóry rysia, leżącej na podłodze. Ryś natomiast jest w Polsce pod ścisłą kontrolą, więc taka skóra na podłodze w stodole ministra środowiska mogła wypełniać znamiona przestępstwa. Tymczasem jak donosi Polsat News, śledztwo właśnie zostało umorzone. Stało się tak, bowiem śledczy uwierzyli bezrefleksyjnie w tłumaczenia ministra środowiska, który zeznał, że skórę dostał od dawnego znajomego wiele lat temu. Znajomy natomiast nie jest w stanie przedstawić odpowiednich dokumentów dotyczących tejże skóry bowiem … nie żyje. Wymówka genialna w swej prostocie, wymagająca jednak łatwowierności śledczych. To nie minister Szyszko zastrzelił chronionego rysia, tylko bliżej niezidentyfikowana osoba a minister przyjmując to trofeum działał w dobrej wierze, w celach naukowych, bowiem w kontrowersyjnej stodole prowadzi zajęcia dydaktyczne. Pewnie dlatego po przekroczeniu jej progów uderza wielość różnego rodzaju wypchanych zwierząt, poroży czy skór. To zupełnie normalne u każdego szanującego się ministra środowiska.

O możliwym wyjaśnieniu takiej pobłażliwości prokuratury wobec ministra Szyszki być może napisałem na samym początku. Wielkim przyjacielem ojca Tadeusza Rydzyka chce też być minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, który o tę przyjaźń od dawna zabiega. A jak lepiej wkupić się we względy toruńskiego zakonnika niż poprzez pomoc jego najbliższym przyjaciołom? Instrumentów nie brakuje.

Źródło: Polsat News
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Guano się przez rynsztok przelewa 05.10.17, 16:37
      Jeszcze tej jesieni, oprócz szumnie zapowiadanej reformy sądownictwa czy dekoncentracji mediów, odbędzie się bardzo daleko idąca, choć znacznie mniej huczna reforma służb specjalnych. Wszystko po to, by „najbardziej kryształowy człowiek w Polsce”, jak o Mariuszu Kamińskim mówi jego najbliższy współpracownik Maciej Wąsik, mógł zyskać wyjątkową i pozostającą poza wszelką kontrolą władzę. Zresztą, już dziś minister koordynator służb specjalnych nie podlega w gruncie rzeczy nikomu, a służby specjalne znajdujące się pod jego nadzorem mogą robić co chcą bez żadnych konsekwencji. Ewentualne przeprowadzenie przez Sejm ustawy powołującej Agencję Bezpieczeństwa Narodowego tylko tę pozycję wzmocni, czyniąc z Kamińskiego praktycznie najpotężniejszą osobę w polskim państwie.

      Postawienie na czele wszystkich służb osoby, która sama została skazana za nadużycia prawa, a następnie w skandalicznych okolicznościach ułaskawiona, to nie jedyny powód do zmartwień. Znane powiedzenie mówi, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, a właśnie tymi dobrymi chęciami Kamińskiego usprawiedliwiano nadużycia przy stosowaniu nielegalnych prowokacji wobec politycznych wrogów. Jeśli teraz uda się PiS-owi przejąć kontrolę nad sądami, takiego politycznego wykorzystywania służb do walki politycznej będzie z pewnością więcej. Zwłaszcza, że w służbach podległych Kamińskiemu nie brakuje osób, które nie do końca dobrze się czują ograniczani przepisami prawa. Wszyscy pamiętamy agenta Tomka Kaczmarka, który został medialnym celebrytą i posłem, a w gruncie rzeczy agentem był fatalnym. Nawet w ewidentnej sprawie posłanki Beaty Sawickiej nie potrafił zgodnie z prawem zebrać dowodów na jej winę, przez co materiały śledztwa zostały przez sąd zmiażdżone i wyrzucone do kosza. Na emeryturze od służb, eks-poseł Kaczmarek ma z kolei dalsze zatargi z prawem, co opisywaliśmy na początku sierpnia.

      Tymczasem dziś Gazeta Wyborcza donosi, że w obecnym CBA dalej dzieją się rzeczy niepokojące. Wysoko postawieni rangą funkcjonariusze Biura, będący bliskimi współpracownikami Mariusza Kamińskiego mieli ponoć ostrzegać bandytów z jednego z najgroźniejszych gangów w historii Polski. Najwyższy rangą z nich, szef stołecznego CBA, Zbigniew M, pseudonim „Misiek” został wskazany przez jednego z członków gangu „obcinaczy palców” jako źródło ich informacji. To wyjaśniałoby dlaczego przez wiele lat śledztwo napotykało na szereg przeszkód, nie udawały się realizacje i zatrzymania. Można było odnieść wrażenie, że bandyci mają „wtykę” w służbach i ktoś ich ostrzega. „Kreta” jednak nie udało się wykryć. Dziś ujawniane okoliczności wskazują, że teraz może się to zmieni.

      Informator „Wyborczej” z CBA twierdzi, że Kamiński i szef Biura Ernest Bejda wiedzieli o podejrzeniach wobec „Miśka”, ale je lekceważyli. Więcej, awansowali go w ramach wymiany kadr po odsunięciu od kierowania CBA Pawła Wojtunika, szefa tej służby w latach 2009-15.

      Przedstawiciele CBA twierdzą, że sprawy nie ma, a szefostwo Biura nic nie wie ani o związkach Zbigniewa M. ze światem przestępczym, ani o ewentualnych zarzutach, które mu z tego powodu grożą. Rzecznik CBA zwraca jednak uwagę, że ten funkcjonariusz od lipca nie pełni już funkcji szefa CBA w Warszawie, tylko „pozostaje w dyspozycji szefa Biura”. Razem ze Zbigniewem M. od pracy w CBA zostali odsunięci dwaj agenci związani z nim towarzysko. Tyle z komunikatów oficjalnych.

      Nieoficjalnie sprawa odejścia Zbigniewa M. i jego kolegów jest w CBA głośna, bo cała trójka zaliczana była do ludzi obecnego kierownictwa. Zdaniem informatorów wszyscy trzej zostali latem zatrzymani i doprowadzeni na przesłuchania. Czy postawiono im zarzuty, nie wiadomo, bo nie udało nam się ustalić, która z prokuratur zajmuje się ich sprawą. Nie można jednak wykluczyć, że pomagając gangowi „obcinaczy palców” mieli w gruncie rzeczy dobre intencje. A to już otwarta droga do prewencyjnego ułaskawienia. W końcu przyjaciele Mariusza Kamińskiego mogą na to liczyć.

      Źródło: GW
      • wscieklyuklad Re: Guano się przez rynsztok przelewa 05.10.17, 16:43
        Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wydaje 780 złotych miesięcznie na lekcje języka angielskiego dla Beaty Szydło. W sumie do tej pory podatnicy zapłacili za lekcje pani premier ponad 16 tys. złotych – informuje portal Wirtualna Polska.

        Szydło uczy się języka od czasu objęcia funkcji w grudniu 2015 roku. O sprawie jako pierwszy napisał "Newsweek". Tygodnik sugerował, że gdy Szydło odda fotel premiera, to zostanie komisarzem w Komisji Europejskiej.

        Na naukę premier poświęca 10 godzin miesięcznie. Koszt kursu? 780 złotych. W sumie od grudnia 2015 roku na lektoraty wydano 16,2 tys. złotych.

        A tak z własnej kiesy nie łaska?
        • wscieklyuklad Re: Guano się przez rynsztok przelewa 05.10.17, 16:47
          Ojtamojtam - co za niestosowne pytanie!

          https://pbs.twimg.com/media/DLXRY0KW4AE_28G.jpg
          • wscieklyuklad jest suck cess, jest suck cess 08.10.17, 17:22
            Więc o co ci chodzi?

            Parlament Europejski zgodził się na powołanie Prokuratury Europejskiej. Będzie zajmować się ściganiem przestępstw wobec budżetu UE oraz międzynarodowych przekrętów z podatkiem VAT. Ale bez Polski.
            Prokuratura Europejska, na którą europosłowie zgodzili się dziś przytłaczającą większością 456 głosów (przy 115 głosach przeciwnych m.in. ze strony PiS), zostanie stworzona w ramach "wzmocnionej współpracy", czyli bez udziału niechętnych jej krajów UE.
            • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 09.10.17, 20:39
              https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/22228496_1585335101542521_3025242877772514468_n.png?oh=ffae027a1bba0781812912d96f9783dc&oe=5A767196
              • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 10.10.17, 16:12
                https://polityczek.pl/images/aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaapapapap11.png

                Jazz to muzyka elit, czyli świń kwiczących z powodu odrywania od koryta. Precz zatem z jazzem!
                Suszną (pisownia obowiązująca) linię ma Nasza Partia.
                • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 10.10.17, 16:14
                  https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22195363_282017358958322_1804091657578019000_n.jpg?oh=d2674fcd7b5f097c9bfab28ebf87f3e8&oe=5A78C5D2
                  • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 10.10.17, 16:24
                    Jeżeli działka nie graniczy z inną już zagospodarowaną, postawienie na niej domu będzie niemożliwe. Podobne ograniczenie będzie dotyczyć terenów, gdzie jest wyłącznie droga czy las.

                    Szacuje się, że tylko 30 proc. powierzchni Polski jest pokryte miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

                    Jeśli takich planów nie ma, to jedynym sposobem na wybudowanie czy to domu jednorodzinnego, czy całego osiedla, jest uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy, czyli popularnej wuzetki.

                    Gazeta podkreśla, że dzisiaj wydaje się je nawet wtedy, gdy na żadnej z działek bezpośrednio graniczących z nieruchomością nie ma zabudowań. Wystarczy, że znajdują w okolicy.


                    Suszną linię ma Nasza Partia.
                    • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 10.10.17, 16:45
                      https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22308804_921895864644754_6907342045233975717_n.jpg?oh=f01fe443612b266def3b32d3a7d77af3&oe=5A85D494
                      • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 10.10.17, 17:48
                        Czemu ich to martwi?

                        Minister edukacji Anna Zalewska nie chce już współpracować z ZNP? (PAP, Fot: Paweł Supernak)
                        We wtorek w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego w Warszawie miała się odbyć 16. już gala konkursu. Uświetnić miała ją swoją obecnością szefowa resortu edukacji Anna Zalewska. Tak się jednak nie stanie - informuje rmf24.pl. Do redakcji "Głosu Nauczycielskiego" dotarł list z Ministerstwa Edukacji Narodowej informujący, że minister na gali się nie pojawi.


                        Nowy podręcznik od geografii, a w nim fragment o imigrantach. Politycy oburzeni

                        - Jeśli to przejaw zerwania współpracy z ZNP, to jest to najmniejszy problem - powiedział w rozmowie z WP szef ZNP Sławomir Broniarz. - Jest to jednak potężny afront wobec nauczycieli - dodał.

                        Szef ZNP zwrócił uwagę, że jest to już 16. edycja nagrody Nauczyciel Roku i wszyscy dotychczasowi ministrowie edukacji, "nawet tak kontrowersyjni jak Roman Giertych czy prof. Ryszard Legutko" brali udział w uroczystościach. - Nie było z tym problemu - stwierdził Broniarz. - Niestety, pani minister Zalewska, wzorem Ludwika XIV twierdzi: "edukacja to ja", a nie jest to prawda. Edukacja to nauczyciele, rodzice. Ministrowie się zmieniają, nauczyciele pozostają - dodał.

                        Szefowa resortu edukacji wręczyła w poniedziałek bliźniaczą nagrodę - dla Nauczyciela Wolontariusza Roku. Otrzymał ją nauczyciel szkoły podstawowej z Tarnowa Tomasz Przygoda. Gala tego konkursu, organizowanego przez ministerstwo edukacji po raz pierwszy, również odbyła się na Zamku Królewskim w Warszawie.

                        - Pytanie, po co to robić. Moim zdaniem to kolejny przykład dzielenia środowiska - skomentował w rozmowie z rmf24.pl fakt powołania do życia nowej nagrody wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński.
                        • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 11.10.17, 17:19
                          crowdmedia.pl/ministerstwo-obrony-narodowej-po-raz-kolejny-bezczelnie-mija-sie-z-prawda-kuriozalne-oswiadczenie-w-sprawie-bylego-sb-ka/
                          • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 13.10.17, 18:22
                            “PiS od wielu miesięcy stara się wmówić wszystkim, że ze SKOK-iem Wołomin nie ma nic wspólnego. Okazało się jednak, że Mariusz G. współzałożyciel SKOK Wołomin był bliskim współpracownikiem Grzegorza Biereckiego. Mariusz G. między rokiem 2008 a 2012 był członkiem Funduszu Stabilizacyjnego Kasy Krajowej SKOK, bardzo ważnego doradczego ciała zarząd powoływanego na wniosek zarządu Kasy Krajowej SKOK. Prezesem zarządu był wtedy Grzegorz Bierecki. Co znamienne, obaj panowie wycofali się z Kasy Krajowej na kilka dni przed tym, jak KNF objęła SKOK-i nadzorem. Areszt Mariusza G. na wniosek prokuratury w Gorzowie Wielkopolskim miał być przedłużony. Sąd II instancji, kilka dni po wygranych przez PiS wyborach uznał, że trzeba Mariusza G. z aresztu wypuścić. To może być zbieg okoliczności” – poinformowali podczas konferencji prasowej w Sejmie posłowie Platformy Obywatelskiej Izabela Leszczyna i Krzysztof Brejza, po posiedzeniu zespołu Platformy Obywatelskiej ds. afery SKOK.

                            W tej sprawie wiele wątków budzi zdumienie. Na przykład zadziwiające jest umorzenie dochodzenia w sprawie wyprowadzenia przez senatora PiS Grzegorza Biereckiego 77 milionów złotych ze SKOK Wołomin, do jego prywatnej spółki Spółdzielczego Instytutu Badawczego.
                            Co ciekawe obaj panowie wycofali się z zarządu na kilka dni przed tym jak Komisja Nadzoru Finansowego objęła swym nadzorem SKOKI.

                            Spółdzielczy Fundusz Biereckiego dorobił się majątku w wysokości 77 milionów złotych. W 100% Fundusz ten powstał z wpłat dokonanych przez SKOKI, czyli przez 2 miliony członków tych kas.

                            W tej sprawie można mówić o cudach. W czerwcu tego roku Prokuratura w Gdański umarza dochodzenie w sprawie Funduszu Biereckiego i zaraz po tym najbliższy współpracownik Prokuratora Generalnego Patryk Jaki dostaje nagrodę od organu prasowego SKOK.

                            W tej sprawie członkowie zespołu śledczego SKOK wysłali pismo do Patryka Jakiego, domagając zwrotu otrzymanej nagrody. Członkowie Zespołu domagają się także odpowiedzi na pytanie, czy Patryk Jaki spotykał się w tym czasie z Grzegorzem Biereckim i głównym ekonomistą SKOK, panem Szewczykiem.

                            Dziwi także umorzenie postępowania w sprawie Funduszu Spółdzielczego Biereckiego przez prokuraturę w Gdańsku. Dochodzenie zostało wszczęte na wniosek Komisji Nadzoru Finansowego. Widać tutaj podobieństwo ze sprawą Amber Gold. I tam i w sprawie SKOK, postępowanie prokuratury wszczęto na prośbę KNF. Oba postępowania umarza ta sama prokuratura.

                            Zespół Śledczy wnioskuje do ministra Ziobry o przeniesienie tego dochodzenia do innej prokuratury rejonowej. Więcej na ten temat w materiale wideo z konferencji prasowej dotyczącej sensacyjnych ustaleń Zespołu sledczego d/s SKOK.

                            Umorzenie? Niedawno wiceminister Sprawiedliwości Patryk Jaki otrzymał nagrodę Gazety Bankowej. Współwłaścicielem Gazety Bankowej jest wspomniany przez chwilą Instytut Spółdzielczy Grzegorza Biereckiego.

                            Od wielu miesięcy PiS starał się wmówić opinii publicznej, że nie ma nic wspólnego z SKOK Wołomin, Ta sprawa wygląda zupełnie inaczej w świetle faktów. Mariusz P. pomysłodawca i współzałożyciel SKOK Wołomin był bliskim współpracownikiem senatora Biereckiego. Od roku 2008 był członkiem Funduszu Stabilizacyjnego Kasy Krajowej, bardzo ważnego ciała kierującego. Prezesem zarządu był w tym czasie Grzegorz Bierecki.

                            Źródło progress for Poland

                            Jeszcze kilka latek, jeszcze kilka latek
                            Będą widzieć świat zza kratek!
                            • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 13.10.17, 20:07
                              https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t31.0-8/22384307_2081686492065368_6631589574296978590_o.png?oh=ca52f38f0339e390e7dfc00d0539c21a&oe=5A87DDC5
                              • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 14.10.17, 21:34
                                oko.press/polska-onz-przywrocenie-kary-smierci-powinno-byc-mozliwe-ekspert-musielibysmy-wyjsc-ue/
                                • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 15.10.17, 06:55
                                  Można uznać, że zawetowanie przez prezydenta w lipcu ustaw o SN i KRS było tylko „wypadkiem przy pracy”. Andrzej Duda znowu chwycił za długopis i nie zawahał się go użyć.

                                  W cieniu protestu lekarzy przemknęła informacja o podpisaniu przez Andrzeja Dudę ustawy o Narodowym Instytucie Wolności. Została już opublikowana w Dzienniku Ustaw, a to oznacza, że wejdzie w życie za dwa tygodnie.

                                  Prace nad tą ustawą przebiegały w iście ekspresowym tempie. PiS-owi bardzo zależało na ukróceniu działalności niepokornych wobec obecnej władzy NGO-sów. Narodowy Instytut Wolności będzie bowiem sprawował nadzór na funduszami i dotacjami dla organizacji pozarządowych, ale przede wszystkim będzie dzielił pieniądze.

                                  Organizacje pozarządowe protestowały przeciw powstaniu tegoż Instytutu. W liście do Andrzeja Dudy pisali, że ustawa go powołująca „stwarza zagrożenie dla niezależności społeczeństwa obywatelskiego, niszcząc dotychczasowy system współpracy administracji publicznej z organizacjami pozarządowymi”. Ręka jednak Dudzie nie zadrżała…
                                  (Źródło: natemat.pl)

                                  bt

                                  Podobno nawet merdał ogonkiem.
                                  • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 15.10.17, 06:57
                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/22448414_2081874455379905_1844457794725342577_n.png?oh=281e4f026e508383177bb041847d7fa9&oe=5A4005A5
                                    • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 15.10.17, 08:12
                                      www.tvn24.pl/superwizjer-w-tvn24,149,m/superwizjer-tvn24-dzialacz-pis-dariusz-p-szantazowal,781369.html
                                      • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 15.10.17, 08:35
                                        Wielokrotnie w ostatnich miesiącach opisywałam na łamach tego portalu reformę skarbówki polegającą na skonsolidowaniu urzędów skarbowych, celnych i urzędów kontroli skarbowej. Opisywałam protesty, jakie miały miejsce podczas tworzenia ustawy powołującej do życia Krajową Administrację Skarbową, proces jej wdrażania jak i jej efekty, które były dla tysięcy pracowników bardzo przykre. Skarbówka zubożała o wielu doświadczonych urzędników, którzy z różnych powodów podpadli lokalnym naczelnikom czy dyrektorom izb skarbowych i celnych.

                                        Dziś jednak nie będzie o kolejnych problemach szefa KAS, czyli wiceministra Banasia z podległymi mu pracownikami (choć ma takowe), a o skutkach kadrowych działań resortu finansów po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Dotarł do nich Dawid Tokarz z Pulsu Biznesu, podsumowując korzyści finansowe jakie ojcu Tadeuszowi Rydzykowi przyniosła „dobra zmiana”. Aż dziw, że ta informacja nie przebiła się do mediów wcześniej. Dotyczy bowiem wydarzeń z maja 2016 roku. Jednak, by najlepiej pokazać, na czym polega instrumentalne wykorzystywanie instytucji państwa, w tym organów podatkowych przez środowisko Prawa i Sprawiedliwości, warto się cofnąć do 2007 roku, gdy premierem rządu był jeszcze Jarosław Kaczyński.

                                        Wówczas warszawski fiskus przeprowadził w Fundacji Lux Veritatis kontrolę podatkową, w której zbadał przepływy pieniężne między fundacją a zakonem redemptorystów. Skutkiem kontroli zakończonej już za rządów PO-PSL było uznanie za nienależne 4,3 mln złotych tytułem nadpłaty podatku VAT. Spór sądowy trwał przez wiele kolejnych lat. Sąd Administracyjny oceniał, że fiskus naliczył podatek nienależnie, by następnie na wniosek Dyrektora Izby Skarbowej przegrać sprawę w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

                                        W międzyczasie do władzy wróciło Prawo i Sprawiedliwość z hasłami bezwzględnej walki o jak najwyższe wpływy budżetowe z podatków. Przeprowadził reformę KAS, by wzmocnić opresyjny charakter fiskusa i dać mu większe narzędzia do egzekwowania należności. Przeciętny Kowalski ma się fiskusa bać i karnie płacić podatki. Ojciec Rydzyk to jednak nie jest przecież zwykły Kowalski, zwłaszcza gdy jego pomoc okazała się tak cenna w kampanii wyborczej. Dlatego też, gdy sprawa nadpłaty Fundacji Lux Veritatis wróciła do Sądu Administracyjnego, gdzie ponownie zapadł wyrok uznający rację redemptorystów, fiskus walkę o należny podatek odpuścił. I trudno nie odnieść wrażenia, że zmiana na stanowisku Dyrektora Izby Skarbowej ma tu istotne znaczenie. W maju 2016 roku postępowanie umorzono, a fiskus wypłacił fundacji ojca Rydzyka zaległość wraz z odsetkami (ponoć w kwocie niemal 100% należności).

                                        Szkoda, że nie każdy polski podatnik może liczyć na takie zrozumienie i taką wyrozumiałość fiskusa. No, ale nie każdy jest ojcem Rydzykiem.

                                        Źródło: Puls Biznesu
                                        • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 15.10.17, 08:37
                                          Tadeusz Rydzyk słynie bardziej z bycia sprawnym przedsiębiorcą na styku kościoła i polityki niż z prawdziwego duchowego przywództwa. Redemptorysta wzbudzał wielokrotnie społeczne oburzenie swoimi związkami z politykami obecnej władzy, którzy zasilili jego toruńskie projekty wielomilionowym strumieniem publicznych pieniędzy. We wrześniu pisaliśmy o kolejnych 20 mln zł na projekt geotermii, jaki przyznał Rydzykowi jego człowiek w rządzie – Jan Szyszko.

                                          Dziś na jaw wychodzą kolejne przywileje przedsiębiorcy. „Polska The Times” opublikował bowiem informacje wskazujące, że zakon redemptorysty uzyskał w użytkowanie wieczyste kolejną nieruchomość. Nie byłoby w tym problemu, gdyby wojewoda kujawsko-pomorski nie postanowił traktować jej jako prezentu dla swojego sojusznika. Przyznano bowiem Rydzykowi 85% bonifikatę na działkę w Porcie Drzewnym w Toruniu. Dzięki wsparciu rządzących wartą 381 tys zł nieruchomość wykupiono za niewiele ponad 10 000 zł. Jest to element silnego lokalnego układu, gdzie w województwie kujawsko-pomorskim wielu polityków próbuje ułożyć sobie dobre relacje z Rydzykiem. Świadczy o tym dobitnie wniosek prezydenta Torunia, który chciał pójść nawet dalej i przyznać redemptoryście 99% bonifikatę. Urząd miasta zasłynął już wcześniej oddawaniem Rydzykowi nieruchomości za symboliczną złotówkę.

                                          W taki właśnie sposób zbudowano imperium finansowe Tadeusza Rydzyka. Nie jest to efekt przedsiębiorczości i menadżerskich zdolności, ale rezultat wieloletnich dotacji publicznych. Można powiedzieć, że na sukces ojca dyrektora złożyliśmy się wszyscy. Jego przedsięwzięcia nie miałby bowiem szans powodzenia bez publicznego wsparcia. Zwłaszcza przykładem mogą być tutaj słynne toruńskie geotermie, głośna inwestycja w czystą energię. Rydzyk otrzymał już 26,49 mln zł odszkodowania za cofnięcie dotacji za czasów rządu PO-PSL (sponsor – Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej), potem kolejne 19 mln na rozwój energetyki odnawialnej i ostatnio 20 mln dotacji z Ministerstwa Środowiska.

                                          Relacja Tadeusza Rydzyka z państwem jest chyba najbardziej sekularnym przykładem jak polityka i religia z narzędzia walki o wartości przeradza się w skandaliczną machinę korupcji. Rządzący mówią o walce z układami, jednak sami stworzyli jeden z najbardziej niemoralnych związków politycznych w historii III RP. Kiedy w grę wchodzą pieniądze, dla zbyt wielu ludzi zasady przestają mieć znacznie.

                                          Źródło: se.pl
                                          • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 15.10.17, 09:11
                                            https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22449722_2082056298695054_2106508701546025946_n.png?oh=74b3db5c1919d3cbfc7f0cd083114e65&oe=5A7FAC35
                                            • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 15.10.17, 09:24
                                              https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22405383_2081878948712789_8777757388786264185_n.jpg?oh=514b24f233e1f92c3e20ed39c9280838&oe=5A7E8852
                                              • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 15.10.17, 12:02
                                                https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-0/p480x480/22450140_876833182492210_7240755609070899170_n.jpg?oh=c3b559e36103b496ecd598bdccdab8ce&oe=5A3C7B84
                                                • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 15.10.17, 13:14
                                                  Niewiele brakowało, a tegorocznej Nagrody Człowieka Roku w Krynicy nie odebrałaby Beata Szydło. Z głosowania elektronicznego wynikało, że powinien ją dostać Mateusz Morawiecki. Jednak tak bardzo chciała ją dostać, że uruchomiono jej zwolenników z Rady Programowej. O wygranej Szydło przesądziły głosy z listów poleconych wysłanych w ostatniej chwili.

                                                  Morawiecki był murowanym kandydatem do nagrody w tym roku. Jeden z członków Rady Programowej Forum Ekonomicznego w Krynicy powiedział onet.pl: – „Z moich pierwszych rozmów wynikało, że przedstawiciele prawicy będą chcieli zapewnić sukces Morawieckiemu. Wtedy niosła go fala. Miał prawdziwy festiwal w mediach, nie tylko polskich. Latem to on, a nie premier Szydło przemawiał na kongresie PiS w Przysusze. U progu jesieni, kiedy coraz głośniej mówiło się o rekonstrukcji rządu, a nawet wymianie premiera, nagroda dla niego byłaby mocnym politycznym sygnałem. I prztyczek w nos dla szefowej rządu”.

                                                  Głosowanie odbywa się elektronicznie i zwykłym listem poleconym. Rada Programowa Forum Ekonomicznego składa się z 42 osób, a jej skład co jakiś czas się zmienia. Nieoficjalnie wiadomo, że większość w Radzie zwykle mają ludzie związani z aktualnie rządzącą partią lub koalicją albo tą, która zaraz będzie rządzić.

                                                  Według informacji onet.pl, tuż przed rozpoczęciem tegorocznego Forum w Krynicy na adres Rady Programowej nadeszły trzy koperty. We wszystkich znajdowały się głosy oddane na Szydło, co przesądziło o jej zwycięstwie. Członek Rady Programowej, chcący zachować anonimowość, powiedział: – „Wynik głosowania wyciekł na zewnątrz. Dowiedzieli się o tym stronnicy Beaty Szydło i zaczęła się akcja. Podejrzewam, że o ostatecznym wyniku zdecydowali ludzie, którzy zostali niedawno dokooptowani do składu kapituły”. Onet w tym kontekście pisze o prezesie PZU Pawle Surówce, metropolicie krakowskim abp. Marku Jędraszewskim i prezesie Energii Danielu Obajtku. Ten ostatni to były wójt Pcimia, który w trakcie kampanii wyborczej zaprosił Szydło do swojej gminy. Wspólnie fotografowali się z pędzlami i wałkami w dłoniach, gdy malowali ściany w zalanej szkole.

                                                  „Akcja” odniosła spodziewany przez stronników Szydło sukces i to ona odebrała tak upragnioną przez siebie nagrodę. Na znak protestu ze swojej Nagrody Człowieka Roku przyznanej w 2004 r. zrezygnował Lech Wałęsa.

                                                  bt
                                                  • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 15.10.17, 18:10
                                                    Od zatrudnionego w Lotosie przez "dobrą zmianę" 28-latka rozpoczęła się głośna operacja specjalna CBA. Agenci mówią, że ujawnili przestępczą sieć, która oplotła spółki.

                                                    Giełdowy kurs Lotosu bije właśnie historyczne rekordy. Przez rok akcje zdrożały o blisko 130 proc. i bankowi analitycy prognozują dalsze wzrosty. Gigantyczne inwestycje sprzed lat przynoszą wreszcie owoce, spółce sprzyja ograniczenie szarej strefy i strategia obecnego zarządu.

                                                    Centralne Biuro Antykorupcyjne wykryło jednak przestępczą sieć, która oplotła spółki. Według biura i prokuratury jeden z pracowników gdańskiej grupy, zatrudniony już za „dobrej zmiany”, miał żądać łapówek w zamian za kontrakty z Lotosem.
                                                  • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 16.10.17, 15:08
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-0/p480x480/22491646_1917633141585366_3271212870284246232_n.jpg?oh=1d6a9a125f3d21639b9a1a2039f3bde0&oe=5A7B1A08
                                                  • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 16.10.17, 17:39
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22491991_2083281358572548_4008921208512652381_n.png?oh=2469020136d5b2814bd6dd75df93682b&oe=5A79D699
                                                  • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 16.10.17, 17:44
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/22491582_1591857690890262_6768367767668703293_n.png?oh=51d8a3df4482e93b31a02ca1928e3ecd&oe=5A709897
                                                  • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 16.10.17, 17:45
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/22491878_1591897977552900_1142384285972922277_n.jpg?oh=4158c4ed9573a56e0ca338b38a8d0b73&oe=5A797E97
                                                  • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 16.10.17, 18:04
                                                    KOMUCHY W OFEN-SYFIE!

                                                    Niejakie cymańskie zaproponowało, by emerytom o dochodzie nie więcej niż tysiąc miesięcznie dawać... kartki na żywność!
                                                    Suszną ( PiSownia obowiązująca) linię ma wasza partia Towarzyszu cymańskie!
                                                  • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 16.10.17, 18:24


                                                    Na trzy dni przed tym, jak minister finansów skutecznie przekonał rząd, że trzeba uszczelnić podatki dochodowe, minister rozwoju zaproponował ich rozszczelnienie.
                                                    Przygotowanie obu projektów firmował wicepremier Mateusz Morawiecki: minister finansów i minister rozwoju w jednej osobie. Podległe mu resorty przygotowały zmiany w PIT i CIT. Jeden projekt ma być kijem na oszustów, drugi – marchewką dla uczciwie działających przedsiębiorców. Jedno nie wykluczałoby drugiego, gdyby nie to, że zaproponowane przepisy są ze sobą sprzeczne.
                                                    Przykład? Ministerstwo Finansów postanowiło rozprawić się z podatnikami, którzy sztucznie generują straty podatkowe i nadmierne płatności z tytułu odsetek, żeby móc je odliczać od podatkowego przychodu. Przedstawiciele MF robili wszystko, żeby uzasadnić, jak bardzo potrzebne są zmiany – były wywiady, konferencje prasowe, konsultacje i uzgodnienia, a w internecie przykłady nagannych optymalizacji podatkowych. Ostatecznie dopięli swego i 3 października br. rząd przyjął projekt zmian w PIT i CIT, a nazajutrz przesłał go do Sejmu.
                                                    Ale zaledwie trzy dni wcześniej efekt swoich wielomiesięcznych prac opublikowało Ministerstwo Rozwoju. Jego propozycje zmierzają dokładnie w przeciwnym kierunku – poluzowania przepisów o rozliczaniu strat i zaliczaniu odsetek do podatkowych kosztów.
                                                    Z obu projektów wynika, że zmiany miałyby wejść w życie tego samego dnia – 1 stycznia 2018 r. Jak to możliwe? – zapytaliśmy w obu resortach. Do zamknięcia tego wydania "DGP" żaden nie odpowiedział.
                                                    Do 1 stycznia 2018 r. pozostało dwa i pół miesiąca, ale trzeba wziąć pod uwagę to, że niekorzystne dla podatników zmiany w PIT i CIT muszą być opublikowane w Dzienniku Ustaw do końca listopada. Na razie Rada Ministrów podjęła decyzję w sprawie projektu, który powstał przy ul. Świętokrzyskiej. Teraz w rządowych kręgach toczą się konsultacje w sprawie drugiego – tego, który zrodził się kilometr dalej, przy pl. trzech Krzyży




                                                  • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 16.10.17, 18:28

                                                    2017-10-16
                                                    Podsłuchani! Kto nagrał związkowców z PWPW w kawiarni Bombonierka
                                                    Podsłuchani! Kto nagrał związkowców z PWPW w kawiarni Bombonierka?
                                                    Szefowie związków zawodowych w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych byli podsłuchiwani i zostali nagrani podczas spotkań w kawiarni Bombonierka, nieopodal siedziby spółki – ustalił Fakt. Kto nagrywał? Nie wiadomo. Skąd o tym wiedzą? Bo na ich skrzynki mejlowe trafiły fragmenty nagrań. I to w momencie, gdy zażądali podwyżek od zarządu firmy!
                                                    PWPW zatrudnia ok. 1800 pracowników, ma ok. 200 mln zł rocznego zysku. Jest spółką strategiczną Skarbu Państwa, działa pod kontrolą służb. Tu wytwarza się paszporty, dowody osobiste, prawa jazdy, znaki akcyzy, obligacje. Konflikt w PWPW trwa od stycznia 2016 r. Wówczas prezesem został Piotr Woyciechowski (51 l.) – człowiek związany ze służbami i szefem MON Antonim Macierewiczem (69 l.).

                                                    Komuszki na nowo wprowadzają "metodyboperacyjne".
                                                  • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 16.10.17, 20:05
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t31.0-8/22426575_2082692018631482_7305005398625265946_o.png?oh=bcf6b1df3fd5a48cc4ae9aae0cf4a172&oe=5A88B543
                                                  • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 17.10.17, 16:29
                                                    koduj24.pl/straz-marszalkowska-bedzie-strzelac/
                                                  • k.karen Re: jest suck cess, jest suck cess 18.10.17, 09:13
                                                    Kukiz'15 to zawsze jest PRZECIW, a nawet ZA. Skończą jak Samoobrona. W planach nowej ordynacji wyborczej autorstwa pis, na partię Kukiza nie będzie już miejsca.
                                                  • wscieklyuklad Re: jest suck cess, jest suck cess 18.10.17, 20:12
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22490201_844176832430907_8592350924152955464_n.png?oh=c97da4ac24d47619aa28da1b0ba4ad11&oe=5A76E851
                                                  • wscieklyuklad KOMUCHY ANTE PORTAS i non olet 19.10.17, 15:08
                                                    Antoni Macierewicz po raz kolejny pokazał, że nie ma szacunku do głowy państwa. Na jaw wychodzi pole politycznej wojny miedzy politykami, jaką toczą od dłuższego czasu, ale której opinia publiczna nie była świadoma. Szef MON oszukał bowiem rok temu prezydenta przy okazji awansowania przez głowę państwa generałów. Chodzi konkretnie o generała Sokołowskiego, z którego życiorysu wysłanego do Pałacu Prezydenckiego usunięto informację, że służył on w organach bezpieczeństwa PRL. Innymi słowy walczący ze spadami systemu PRL rząd wspiera w awansie “ubeka”. Generał służył od września 1987 r. do września 1988 r. w Wojskowej Służbie Wewnętrznej, czyli organie kontrwywiadu PRL. Tymczasem MON w życiorysie podaje 1992 rok jako początek służby generała.

                                                    Kancelaria Prezydenta jednak się zorientowała, co zaowocowało szybką odpowiedzią głowy państwa. Andrzej Duda nakazał, aby Biuro Bezpieczeństwa Narodowego sprawdzało dokładnie każdego kandydata do nominacji generalskich i awansów. Równocześnie Antoni Macierewicz otrzymał cios odwetowy – głowa państwa wstrzymała nominacje generalskie. Już 3 maja i 15 sierpnia prezydent zrezygnował z takiej możliwości, a Fakt donosi, że podobna decyzja zapadła już ws. święta niepodległości.

                                                    Jest to olbrzymi wyraz hipokryzji ministra, ale również policzek dla nieświadomego sytuacji Andrzeja Dudy. Rząd w swej propagandzie na zasadzie grubej kreski skreśla wszystkich ludzi, którzy byli zatrudnieni w organach bezpieczeństwa PRL. Ustawa dezubekizacyjna dotknęła przecież także twórców systemu PESEL, pracowników Biura Rejestracji Cudzoziemców, Zarządu Kontroli Ruchu Granicznego czy nawet pracowników odpowiedzialnych za ochronę elektrowni w Żarnowcu, których ciężko nazwać “katami opozycji”. III RP jest także prawnym spadkobiercą PRL, a na początku wolnej polski prawników poprzedniego ustroju poddano weryfikacji. Tymczasem w ławach rządowych panuje selektywność – naszych zasady już nie muszą obowiązywać.

                                                    Nie jest to pierwsza sytuacja z niejasnościami odnośnie przeszłości ludzi, których pragnie awansować Macierewicz. Choćby niedawna sprawa generała Motackiego, który został generałem dywizji NATO, mimo że były informacje o jego dawnym udziale w kursie GRU. Generał zaprzeczył, że to GRU było organizatorem szkolenia, ale nie wyjaśniono kwestii ewentualnego pośredniego zaangażowania radzieckiej służby, co powinno być obligatoryjne przed mianowaniem na tak kluczowe stanowisko.

                                                    Wczoraj wieczorem MON poinformował o podaniu się do dymisji generała Sokołowskiego, co sugeruje, że sprawa wciąż była w resorcie żywa mimo upływu roku od nominacji. Pokazuje to, że spór prawdopodobnie będzie się zaostrzał. Macierewicz będzie bowiem potrzebował współpracy głowy państwa. Co więcej, planowana reforma w postaci zrównania nazewnictwa stopni cywilnych pracowników Służb Kontrwywiadu i Wywiadu Wojskowego z nomenklaturą wojskową przyniesie nowe tytuły generalskie, co może być kolejną okazją do otwartej wymiany ognia między oboma ośrodkami władzy. Wydaje się, że obie strony pozostają w tym sporze bezkompromisowe, a ceną za niego będzie rosnący chaos personalny w armii i spadający prestiż wysokich stopni wojskowych. Jest to kolejny przykład, jak to partykularne interesy polityków wyrządzają szkodę naszej armii.

                                                    Źródło: fakt.pl
                                                  • wscieklyuklad Re: KOMUCHY ANTE PORTAS i non olet 19.10.17, 15:57
                                                    - Wszyscy powinniśmy absolutnie z większym szacunkiem traktować Jarosława Kaczyńskiego, bo jest to jedyny człowiek, któremu udało się uzyskać tak ogromny sukces - mówiła Mazurek, pytana o to, czy prezydent Duda powinien z większym szacunkiem traktować Kaczyńskiego. - To dzięki niemu mamy prezydenta Andrzej Dudę. To dzięki niemu mamy większość parlamentarną i rząd Prawa i Sprawiedliwości. Nikomu po '89 roku nic takiego się nie udało - podkreślała.

                                                    Rzeczniczka PiS zwracała uwaga na to, że prezes PiS "od dwudziestu paru lat jest nieprzyzwoicie hejtowany". - Ja się dziwię, że wśród polityków i dziennikarzy jest tak niewiele osób, które stanie za nim murem, bo to jest po prostu nieprzyzwoite, z czym się on spotyka - komentowała Mazurek.

                                                    - To jest człowiek niezwykle dobry, kompletnie nie jest małostkowy, nie przejmuje się negatywnymi opiniami na swój temat, przez co pokazuje, jaką ogromną klasę ma w sobie - mówiła o Jarosławie Kaczyńskim. - To jest człowiek, dla którego Polska jest najważniejsza. Nie to, co o nim mówią; nie to, jak go odbierają, tylko cel, a tym celem ma być reforma, dzięki której nasz kraj będzie w lepszej kondycji finansowej, gospodarczej i społecznej, będzie bezpieczny. Ja go za to podziwiam i ja go za to zawsze będę broniła - zapewniała.

                                                    - Uważam, że szacunek absolutnie mu się należy - podkreślała rzeczniczka PiS, która "nie sądzi, żeby to był jakikolwiek problem", żeby prezydent osobiście przywitał Jarosława Kaczyńskiego przed Belwederem. - Gdybym to ode mnie zależało i mogłabym cokolwiek doradzić, to oczywiście bym do tego zachęcała prezydenta - mówiła Beata Mazurek.

                                                    źródło wpolsce.pl
                                                  • wscieklyuklad Re: KOMUCHY ANTE PORTAS i non olet 21.10.17, 19:32
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22528135_1694062407284222_2691115004418372488_n.jpg?oh=e72c06be1feb058ab79f6df635b4acf4&oe=5A78A79F
    • wscieklyuklad Re: Lizodupka 19.10.17, 15:54
      https://cdn.natemat.pl/6e40912d809aa7c1722e2c74479bafda,780,0,0,0.jpg

      Tunel długi, jak pustka we łbie pisona - chama.
      • wscieklyuklad Re: Lizodupka 19.10.17, 15:58
        - Zwolnienie ojca nieuleczalnie chorej dziewczynki, zwolnienie wdowca wychowującego samotnie trójkę dzieci, zwolnienie samotnej starszej kobiety mającej na utrzymaniu chorą matkę, zakończenie współpracy z sekretarką, samotną kobietą wychowującą dwójkę synów, niedopuszczenie do publikacji w firmowym intranecie informacji o mszach świętych organizowanych w intencji zwalnianych pracowników, a także przelewy dla byłego posła Prawa i Sprawiedliwości Zbigniewa Giżyńskiego – tak działa Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, strategiczna Spółka Skarbu Państwa kierowana przez Piotra Woyciechowskiego, jednego z bliskich współpracowników Antoniego Macierewicza.

        PWPW odmówiła odpowiedzi na niemal 40 pytań wysłanych przez dziennikarzy „Newsweeka”

        Oto oświadczenie redakcji w tej sprawie:

        "Jesteśmy zdziwieni i zszokowani publicznym działaniem Zarządu PWPW i oskarżeniami pod adresem naszej redakcji i pracowników. Sprawą PWPW zajęliśmy się z powodu bardzo poważnych zarzutów pracowników tej spółki, ujętych w obszernym liście do Ministra Skarbu. Ponieważ PWPW jest firmą publiczną, informacje o jej działaniu zwyczajnie należą się obywatelom a naszą rolą jest zweryfikować i opisać wszelkie nieprawidłowości. Wobec tego zadaliśmy zarządowi PWPW prawie 40 pytań, odnoszących się do poszczególnych zarzutów zgłoszonych przez pracowników. Jedno z tych pytań odnosiło się do sprawy mszy, istotnej dla pracowników, bo poświęcono jej cały osobny akapit listu pracowników do ministerstwa. Generalnie jednak zajmujemy się najważniejszą naszym zdaniem sprawą zgłoszoną przez pracowników, a mianowicie podejrzeniami o negatywne działania zarządu PWPW i wyprowadzanie pieniędzy ze spółki.
        Zadziwiające, że Zarząd PWPW zamiast zgodzić się na spotkanie dla przedyskutowania i zweryfikowania problemu (co sugerowaliśmy) albo po prostu merytorycznie odpowiedzieć na pytania, zdecydował się na wybranie tylko jednego z nich, nadanie mu kontekstu zupełnie różnego od naszych intencji i zaatakowania nas przez oficjalną stronę spółki i przez media prawicowe.
        Zadziwiająca i szokująca jest też inwencja zarządu w wymyślaniu rzekomych intencji i dopisywaniu ideologicznego tła do naszych działań, wraz z absurdalnymi odniesieniami do historii. O wiele prostsza, transparentna, uczciwa i praktyczna byłaby po prostu merytoryczna odpowiedź na nasze pytania, bez angażowania w to strony publicznej spółki i mediów".

        Cały tekst Michała Krzymowskiego o PWPW znajdziecie w w najnowszym „Newsweeku” i na Newsweek Plus
        • wscieklyuklad Re: Lizodupka 19.10.17, 16:03
          https://pbs-0.twimg.com/media/DMf66zoXcAAinQs?format=jpg

          Siedmiu gestapowców spod znaku ZOMOPiS spisuje dwóch licealistów za prezentację transparentu Wolność, równość, demokracja przed Sejmem.
          • wscieklyuklad cmok w krok 19.10.17, 16:16
            https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22519177_2084907195076631_7945255611808460129_n.png?oh=6e5b376be63ca75c01c9b625f8762f77&oe=5A7F9F4D
            • wscieklyuklad Re: cmok w krok 21.10.17, 06:42
              Wczoraj w wywiadzie dla Rzeczpospolitej prezes Telewizji Publicznej Jacek Kurski zarzucił Polsatowi oraz TVN-owi pomijanie w swoich relacjach wielu wydarzeń. „Prawie już nie informują o pracach państwa i rządu, tylko zajmują się metodycznym zwalczaniem obozu rządzącego. Telewizja publiczna musi to równoważyć” – stwierdził. Dodał, że obie stacje nie potrafią się zająknąć o ważnych wydarzeniach państwowych i rzucił przykładami: otworzenie przez prezydenta Dudę muzeum Ulmów oraz podziękowanie Polakom przez Papieża za organizację Światowych Dni Młodzieży. Zarzucił również stacjom brak transmisji z obrad komisji śledczej ds. Amber Gold.

              Na reakcję obu oczernionych redakcji nie trzeba było długo czekać. Jako pierwsza zareagowała stacja TVN i już przed południem zaczęła prostować ten stek pomówień. W opublikowanym tekście TVN informuje, że transmisja z uroczystości otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej z udziałem Andrzeja Dudy i jego małżonki była transmitowana na żywo na antenie TVN24. Zamieszczono także specjalnie dla prezesa Kurskiego link do strony z artykułem na ten temat, gdzie można obejrzeć fragment transmisji. Transmisje z kluczowych przesłuchań komisji śledczej również można oglądać na antenie.
              Pod wieczór swoje oświadczenie wydał rzecznik prasowy Polsatu, punktując Jacka Kurskiego i jego fantazje – „(…)Telewizja Polsat i Polsat News przygotowały i wyemitowały na swoich antenach kilkanaście materiałów dotyczących tych uroczystości. Materiał na ten temat był między innymi emitowany w najważniejszym programie informacyjnym Telewizji Polsat „Wydarzenia” na głównym kanale Polsat (…)”. W oświadczeniu można przeczytać również o szerokiej relacji z wizyty Ojca Świętego w Polsce. Jest tam także zawarta informacja, gdzie prezes TVP może obejrzeć transmisję z obrad komisji ds. Amber Gold. Gdy już będzie przesycony rządową propagandą – co chyba nie jest możliwe, ale być może mu się to zdarza – może zmienić kanał z TVP na Polsat News 2. Mogę to osobiście potwierdzić Jackowi Kurskiemu ponieważ na własne oczy widziałem na tym kanale transmisje. Na koniec stacja zaapelowała o niemieszanie Polsatu w jakiekolwiek rozgrywki polityczne i oczekuje sprostowania nieprawdziwych informacji.

              Do tej całej sytuacji idealnie pasują słowa wypowiedziane przez Abrahama Lincolna, prezydenta USA – „Można oszukiwać wszystkich (ludzi) przez pewien czas, a cześć ludzi przez cały czas, ale nie da się oszukiwać wszystkich przez cały czas.”. Gdyby obie stacje telewizyjne były złośliwe, to bez problemu mogłyby wytknąć telewizji Jacka Kurskiego omijanie przez kilka dni szerokim łukiem protestu lekarzy, bo większą uwagę zaczęto na niego zwracać, dopiero gdy zapadła decyzja o wylaniu na młodych ludzi kubła pomyj. Można również prezesowi TVP przypomnieć ignorowanie przez telewizję publiczną ogromnych protestów lub wręcz manipulowanie przekazem, gdy już zdecydowano się na drobną informację na ten temat.

              Można, tylko po co się zniżać do poziomu dyskusji pod budką z piwem?

              Źródło: Polsat News/TVN24
              • wscieklyuklad Re: cmok w krok 21.10.17, 19:42
                Minister edukacji Anna Zalewska odznaczyła medalem Komisji Edukacji Narodowej historyka, który napisał, że Żydom na początku okupacji niemieckiej „nie było tak źle”. OKO.press pyta, kto wystąpił z wnioskiem o to odznaczenie

                Uroczystością wręczenia medalu dr. hab. Tomaszowi Panfilowi pochwalił się lubelski oddział IPN, w którym Panfil jest szefem okręgowego Biura Edukacji . Do wpisu z informacją instytut dodał ikonkę „feeling proud”, czyli „jesteśmy dumni”.

                Faktycznie, to zdecydowanie powód do dumy. Ruskiej Dumy oczywiście.
                • wscieklyuklad Re: cmok w krok 21.10.17, 19:51
                  To, że PiS- owskie państwo robi Tadeuszowi Rydzykowi prezent za prezentem, przywykliśmy. Przywykliśmy też do wielkiego tempa „złych zmian” w państwie PiS. Nowością jednak jest styl i tempo w jakim interesy redemptorystów załatwiane są w tym partyjnym państwie. Można powiedzieć, że dary dla Rydzyka spływają na „cito”.

                  Tak właśnie było z działką w samym Toruniu, położoną w Porcie Drzewnym, niedaleko Wisły. To atrakcyjny teren ze względu na walory przyrodnicze, z dostępem do drogi krajowej nr 80. W pobliżu znajdują się inne obiekty Rodziny Radia Maryja: monumentalny kościół oraz Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Zgodnie z projektem ma się tam znaleźć m.in. uzdrowisko i muzeum.

                  Jak się dowiadujemy z Onetu cała procedura zajęła ledwie 11 dni.

                  Teren wyceniono na prawie 470 tys. zł, ale zakonnicy dostaną go za znacznie mniejsze pieniądze, bo obiecali, że nie będą tam prowadzili działalności komercyjnej, a prezydent i wojewoda im uwierzyli. Oficjalnie, redemptoryści dostali dostęp do gruntu 0,4 ha „na cele związane z niezarobkową działalnością kulturalno-oświatową, opiekuńczą, leczniczą, charytatywną, naukową, sportową oraz turystyczną”. W dokumentach brakuje jednak konkretów dotyczących planowanej inwestycji.

                  Z uzasadnienia zarządzenia wynika, że wojewodę prosił o to prezydent Torunia Michał Zaleski, który sprawuje pieczę nad gruntami Skarbu Państwa w mieście. Swój wniosek sporządził 4 października, a już dzień później 5 października Mikołaj Bogdanowicz wydał decyzję!

                  Jak już pisaliśmy wojewoda Mikołaj Bogdanowicz zgodził się na zastosowanie 85-procentowej bonifikaty od pierwszej opłaty, ustalonej w wysokości 15 proc. ceny z tytułu oddania nieruchomości. Ponadto zastosował 85-procentową bonifikatę od kolejnych opłat rocznych, które mają wynosić 0,3 proc. ceny z tytułu oddania nieruchomości. Zalewski zasugerował też ponoć, by redemptoryści dostali działkę bez przetargu. „Jest im ona bowiem niezbędna do realizacji inwestycji, jaką jest budowa obiektu muzealnego z częścią audytoryjną, która będzie mieć charakter niekomercyjny i będzie służyć organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, inspirowaniu inicjatyw kulturalnych, obywatelskich, samorządowych, narodowych, europejskich i o wymiarze uniwersalnym”.

                  Skuteczność modelowa! Brawo PiS!
                  (Źródło: Onet.pl)
                  • wscieklyuklad Re: cmok w krok 21.10.17, 19:52
                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22554917_766523856867999_2171092630815589796_n.jpg?oh=074fd624dc02610b858068a383b6284f&oe=5A7D83DA
                    • wscieklyuklad Re: cmok w krok 22.10.17, 08:07
                      https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/22540207_2086462231587794_507421019978592220_n.jpg?oh=b8dc095230c9a0e9473cb19082e019c1&oe=5A7EB48E
                      • wscieklyuklad Re: cmok w krok 22.10.17, 08:11
                        Amnesty International mówi o dławieniu pokojowych protestów w Polsce. A Błaszczak na to: "Pomidor!"
                        Kiedy Amnesty International mówi o naruszaniu międzynarodowego prawodawstwa i standardów w zakresie prawa do wolności zgromadzeń, Mariusz Błaszczak znów czaruje nas opowieściami o "totalnej opozycji" oraz "ulicy i zagranicy". Zabawa w pomidora trwa w najlepsze.
                        Kierowany przez Mariusza Błaszczaka resort spraw wewnętrznych nad wyraz szybko odniósł się do raportu Amnesty International pod znamiennym tytułem „Polska: demonstracje w obronie praw człowieka.
                        Zastraszanie, inwigilacja i ściganie uczestników protestów”. Jeszcze tego samego dnia MSWiA wydało specjalny komunikat.
                        Mariusz Błaszczak hipnotyzuje
                        Kto choć raz słuchał pana ministra, w stanowisku resortu bez trudu rozpozna jego niepodrabialny styl.
                        Niczym hipnotyzer od miesięcy i przy każdej możliwej okazji minister czaruje nas opowieściami o „ulicy i zagranicy”, za pomocą których nie kto inny jak „totalna opozycja” chce „obalić legalny rząd”.
                        Bo przecież to nie dlatego, że PiS łamie standardy praworządności, interesują się nami unijne instytucje. Nie przeciw zamachowi najpierw na Trybunał Konstytucyjny, a teraz na sądy demonstrują tysiące Polaków. I nie w odpowiedzi na próby ograniczenia im praw do decydowania o sobie masowo wychodzą na ulicę kobiety. Wszystko to przecież suto opłacany z zagranicy „gorszy sort”, który nie może pogodzić się z utratą wpływów i przywilejów.
                        Tak jest i tym razem. Kiedy AI pisze o używaniu siły wobec protestujących i stosowaniu sankcji de facto karnych, zastraszaniu ich poprzez wszczynanie postępowań, nachodzenie w domach i inwigilowanie, Błaszczak odpala swoją płytę:
                        „Skargi przeciwko Polsce wnoszą stowarzyszenia, które same otwarcie deklarują łamanie obowiązującego prawa”, za cel stawiają sobie „odbieranie prawa do zgromadzeń innym” (chodzi o kontrdemonstracje smoleńskie), co znakomicie „wpisuje się w deklaracje opozycji, która sama siebie nazywa ‘totalną’” i „deklaruje, że zdobędzie władzę przez ‘ulicę’, tzn. poprzez wszczynanie awantur i zamieszek, oraz ‘zagranicę’”.
                        Tak, to fragmenty oficjalnej „odpowiedzi na zarzuty Amnesty International”.
                        Bo w świecie PiS nie uznaje się, że organizacje pozarządowe nie mają charakteru politycznego i z politykami powiązane nie są.
                        Bez trudu więc można powiązać raport międzynarodowej organizacji walczącej z naruszaniem praw człowieka z polską opozycją.
                        Minister dzielnie przeciwstawia się atakom na Polskę
                        Ale tak rozmawiać się nie da. Prawo do zgromadzeń to nie element wymyślonej przez ministra strategii uliczno-zagranicznej w celu obalenia rządu PiS. Mowa o nich w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych czy europejskiej konwencji praw człowieka, które nie tylko są starsze od „totalnej opozycji”, ale też obowiązują Polskę, również PiS-owską.
                        O tym właśnie mówi raport AI, a prawo to przysługuje także tym, którzy co miesiąc protestują na Krakowskim Przedmieściu zarówno przeciwko ustawie dającej – wbrew międzynarodowemu prawodawstwu – uprzywilejowaną pozycję miesięcznicom, jak i przeciwko upolitycznianiu katastrofy smoleńskiej.
                        Po raz kolejny udało się oczywiście panu ministrowi zahipnotyzować sprzyjające PiS media, które z lubością rozpisywały się, jak to AI „wzięła się za obronę kodziarzy i Obywateli RP”, „atakując nasz kraj”, ale na szczęście jej „kłamstwom stanowczo przeciwstawił się” dzielny resort Błaszczaka.
                        Ja czekam jednak, aż zaśmieje się pan, po raz kolejny mówiąc: „Pomidor!”.
                        I nie, nie byłaby to porażka, tylko zwycięstwo zdrowego rozsądku.


                        Źródło fejs
                        • wscieklyuklad Re: cmok w krok 22.10.17, 08:20
                          Dobra zmiana o Wolaku
                          Dziesieciolecia zaniedban sprawily, ze przecietny Polak pozostawia sporo do zyczenia . “ Nie ma w urodzie przecietnego Polaka jakiejs szczegolnej szlachetnosci rysow. Takie mamy pochodzenie. Taki jest to kraj “ twierdzi Ilona Lepkowska, ktora bardzo dobrze zna Polakow m.in.z wymyslanych przez siebie seriali . Lepkowska nie ukrywa, ze jestesmy “ troche buraczani, prosci, w wygladzie zazwyczaj tez”. Tylko, czy taki prosty, buraczany Polak pasuje do dzisiejszych, dynamicznych czasow ? Czy z takim zapyzialym Polakiem Polska ma szanse we wspolczesnym swiecie daleko zajsc ? Chyba nie, dlatego trudno sie dziwic obecnej wladzy, ze usiluje dokonac w Polaku dobrej zmiany, aby byl on lepiej dostosowany do biezacych potrzeb. Polakowi ma zostac przywrocona tradycyjna szkachetnosc rysow, ktora w ||| RP zaagubil, na skutek czego stal sie do siebie niepodobny . Polak ma wstac z kolan i zrozumiec, ze jest wyjatkowy, otoczony specjalna opieka Matki Boskiej i natchniony Duchem Swietym . Chociaz zdaniem ministra Ziobry to natchnienie nie dotyczy narazie Polakow z otoczenia Andrzeja Dudy, dlatego minister radzi prezydentowi”by dobieral doradcow, ktorzy beda bardziej natchnieni Duchem Swietym , a mniej radami specjalistow od wizerunku . Ta sluszna i bardzo polska rada to zapewne efekt duchowego wzmozenia Z.Ziobry , o ktorym mowi sie, ze po interwencji Ducha Swietego dostal takiego natchnienia, ze konieczna bedzie interwencja J.Kaczynskiego , aby doszedl do siebie .
                          Polak poza tym , ze natchniony, ma byc prawy i wolny - w kazdym razie do czasu, gdy nie zostana mu przedstawione konkretne zarzuty . Polak kocha Polske ( nie dla zlodziei, komunistow, rowerzystow, islamistow, ateistow, feministow, wegetarian, lewakow, ekologow ). Na Polske Polak nie donosi, ochrania ja rozancem oraz popiera sluszna linie partii, majaca zapewnic Polakom wspaniala przeszlosc i bezpieczna przyszlosc , w ktorej nadal beda mogli byc Polakami , a nie jakimis Europejczykami .
                          Wobec obcych Polak pozostaje tolerancyjny, ale pryncypialny, dlatego jak ci sie odszczekuja -daje im odpor . Aha, i Polak modli sie, zeby nie chorowac, gdyz chorowanie w kraju , w ktorym na 2,2 lekarza przypada az 10 tys. Polakow, prowadzi tylko do niepotrzebnych kolejek i paralizu sluzby zdrowia.
                          Oczywiscie, trudno oczekiwac, aby te cechy Polaka przyslonily jego buraczana prostote, ale przynajmniej sprawia, ze bedzie Polakiem prawdziwym, dzieki czemu wladza bedzie miala z niego pozytek .
                          Slawomir Mizerski - Z zycia sfer “ Polityka “

                          (zmieniłem nazwę Prawdziwego Mieszkańca zgodnie z obowiązująca w Nowym Hymnie nazwą kraju zamieszkania)
                          • wscieklyuklad Re: cmok w krok 22.10.17, 08:27
                            pisany od kilku tygodni zachłystują się niską skalą bezrobocia i brakiem rąk do pracy nie tylko w Sużbie Zdrowia. Tymczasem prawda jest o wiele smutniejsza. Na terenach zamieszkiwanych w przewadze przez Ciemny Lud, bezrobocie jest dramatyczne.

                            https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/22730145_1934900869869947_7920218674489643623_n.jpg?oh=4005de710fd32ca603a0ddd924ce030f&oe=5A845966
                            • wscieklyuklad Re: cmok w krok 22.10.17, 08:44
                              https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/22554725_2086463264921024_8320209816255962533_n.png?oh=e0c26be58259135a3eaf4207af8572ec&oe=5A7A229D
                              • wscieklyuklad Re: cmok w krok 22.10.17, 08:45
                                https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t31.0-8/22548866_1933740926892842_4066427218613658565_o.jpg?oh=b6f80e8c295031a53a30af12425134eb&oe=5A78F67B
                                • wscieklyuklad Re: cmok w krok 22.10.17, 19:24
                                  Wspominki z bełkotu trzech terrorów.

                                  https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/22687595_2086788038221880_1634569647491920343_n.png?oh=aefea5af7ec2b0626ef8937e0f2ee862&oe=5A75F5CB
                                  • wscieklyuklad Re: cmok w krok 22.10.17, 19:35
                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t31.0-8/22769569_10214749915203910_2465218002580344465_o.jpg?oh=17574c0e80cb60e0c88e9b3723272135&oe=5A865775
                                    • wscieklyuklad Re: cmok w krok 23.10.17, 15:14
                                      A temu bydłu nie będzie wolno popuścić gdy dojdzie do wywalenia na zbity ryj.

                                      Śledztwo w sprawie działania na szkodę SKOK. Pod lupą prokuratury dziennikarze

                                      ANDRZEJ STANKIEWICZ dzisiaj 10:51
                                      FACEBOOK | 0
                                      TWITTER | 0
                                      KOPIUJ LINK 743SKOMENTUJ
                                      W systemie SKOK zniknęły grube miliardy, a prokuratura - zamiast wziąć pod lupę skokowych bossów - zajęła się dziennikarzami, którzy ujawnili fatalną sytuację finansową kas. Takie śledztwo ruszyło w momencie, gdy prokuratorem generalnym został Zbigniew Ziobro, politycznie i personalnie powiązany ze SKOK-ami.
                                      Za rządów Platformy postanowiono wziąć SKOK-i pod nadzór państwaFoto: Paweł Supernak / PAP
                                      Za rządów Platformy postanowiono wziąć SKOK-i pod nadzór państwa
                                      743
                                      ‹ wróć
                                      Prokuratura podjęła na nowo śledztwo z doniesienia SKOK, które przed wyborami zostało zakończone odmową wszczęcia
                                      Na celowniku znaleźli się dziennikarze, którzy ujawnili audyty ilustrujące złą sytuację finansową SKOK
                                      Twórcą SKOK jest senator PiS Grzegorz Bierecki. Dorobił się na tym milionów
                                      Prokurator generalny Zbigniew Ziobro jest blisko związany z Biereckim, m.in. pomagał mu w kampanii wyborczej. W wydawanej przez SKOK-i "Gazecie Bankowej" pracowała żona Ziobry
                                      Wezwanie na przesłuchanie wyglądało dziwnie. Policyjny Wydział do Walki z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją? Raczej pomylili adresata. Ale wezwanie to wezwanie, na władzę nie poradzę. Chciałem nawet grzecznie, zgodnie z poleceniem, potwierdzić telefonicznie swe stawiennictwo. Bezskutecznie — poddałem się po kilkudziesięciu głuchych telefonach.

                                      Pomyślałem, że zapewne do wydziału antykorupcyjnego i przekrętów gospodarczych ot tak się dodzwonić nie można. Potem okazało się, że powód jest jeszcze bardziej tajemniczy — gdy w centrum Warszawy popada deszcz, to telefony na komendzie nie działają.

                                      "Trzepanie" dziennikarzy

                                      Na przesłuchaniu długo przecierałem oczy ze zdumienia. Gdy pani policjantka otworzyła tom akt sprawy, zobaczyłem swoje teksty sprzed 4 lat, gdy w "Rzeczpospolitej" opisywałem audyty pokazujące fatalną kondycję finansową kas SKOK. W tej samej teczce teksty dziennikarzy z innych tytułów — "Dziennika Gazety Prawnej", "Pulsu Biznesu", "Gazety Wyborczej", "Polityki", "Newsweeka". Część już po zeznaniach, część na liście do przesłuchania.

                                      REKLAMA

                                      Wszyscyśmy trzepani na okoliczność swych tekstów dotyczących audytów SKOK — czyli wedle zapisu z akt "przestępstwo dot. ujawnienia informacji niejawnych na szkodę sektora SKOK-ów". Pouczenie — art. 266 kodeksu karnego, do 2 lat odsiadki ("Kto, wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie zobowiązaniu, ujawnia lub wykorzystuje informację, z którą zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, działalnością publiczną, społeczną, gospodarczą lub naukową, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2").

                                      Tykająca bomba

                                      Kilka słów wyjaśnienia. Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe powstały na początku lat 90., zazwyczaj przy zakładach pracy i parafiach, czasem spółdzielniach mieszkaniowych. Pożyczać miały mniejsze sumy pieniędzy uboższym, którzy nie mieli szans na kredyty w bankach. Od początku SKOK-i kojarzone były głównie z prawicą, bo pomagali im politycy prawicowych partii i działacze "Solidarności", część zresztą pracowała dla SKOK. Ponieważ SKOK-i nie podlegały nadzorowi państwa, a działały na ryzykownym rynku, były jak tykająca bomba: nie było wiadomo, w jakiej są kondycji. Upadek kas, w których oszczędzało 2,5 mln ludzi, byłby katastrofą dla państwa. Dość powiedzieć, że w Amber Gold trzymało pieniądze niespełna 19 tys. osób.

                                      Dlatego też za rządów Platformy postanowiono wziąć SKOK-i pod nadzór państwa. Na przełomie 2012 i 2013 r. weszli do nich zewnętrzni audytorzy, którzy przygotowali dla Komisji Nadzoru Finansowego raporty dotyczące sytuacji każdego z 55 SKOK-ów. To właśnie te raporty opisałem w "Rzeczpospolitej" na początku czerwca 2013 r.: "Obraz, który się z nich wyłania, nie jest zbyt optymistyczny. Nie najlepiej wygląda szczególnie polityka kredytowa SKOK-ów. O ile w bankach zagrożone kredyty dla ludności (a więc spłacane nieterminowo albo w ogóle) stanowiły we wrześniu 2012 r. około 8 proc. portfela kredytowego, to w SKOK-ach, do których danych dotarliśmy, wskaźnik ten dochodzi nawet do 47 proc. W [największym] SKOK Stefczyka na portfel kredytów wart 4,5 mld zł kredyty nieregularne stanowią prawie 22 proc.".

                                      Szał bossów

                                      Skokowi bossowie, zwłaszcza ci ze Stefczyka, wpadli w szał. Skierowali doniesienie do prokuratury. Dotyczyło "podejmowania działań w prasie mającym na celu wywołanie niepokoju na rynku finansowym" – wówczas miał to być art. 212 kodeksu karnego, czyli do roku odsiadki ("Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną (…) podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku").

                                      Na pół roku przed wyborami, w kwietniu 2015 r., prokuratora odmówiła wszczęcia śledztwa.

                                      I gdy wydawało się, że SKOK-i nie dopadną dziennikarzy opisujących audyty, doszło do zmiany władzy. Nowym szefem prokuratury został Zbigniew Ziobro, co przydało śledztwu nowej dynamiki.

                                      Pod koniec czerwca 2017 r. wszczęto sprawę na nowo. — Analiza materiałów postępowania pierwotnie prowadzonego wykazała, że nie poddano analizie jeszcze jednego z wątków zawiadomienia, w związku z czym po zarejestrowaniu materiałów w tym zakresie wszczęto śledztwo — tłumaczy rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.

                                      A zatem jako pretekst wykorzystano inną kwalifikację, a więc i inny paragraf kodeksu karnego — nie pomówienie bossów SKOK poprzez ujawnienie audytów, tylko działanie na szkodę SKOK poprzez ujawnienie audytów. Dalej prokurator Łapczyński: — Postępowanie zostało zarejestrowane z urzędu na podstawie notatki prokuratora, w oparciu o treść fragmentu zawiadomienia ze sprawy zakończonej w kwietniu 2015 r. Analiza zawiadomienia wykazała konieczność dokonania analizy jeszcze jednego z wątków, w związku z czym wszczęto śledztwo. Dotyczy ono ujawnienia treści audytów otwarcia prowadzonych w SKOK.

                                      • wscieklyuklad Re: cmok w krok 23.10.17, 15:15
                                        CD.
                                        W całej sprawie dużo za dużo jest polityki. Założycielem kas spółdzielczych w Polsce i wieloletnim szefem Kasy Krajowej SKOK jest Grzegorz Bierecki, senator PiS i główny sponsor prawicowych mediów. Dorobił się dzięki temu milionów. Wycofał się tuż przed wejściem audytorów do SKOK. Pozostał jednak szefem najpotężniejszego SKOK Stefczyka (około połowy systemu). Kasa Krajowa i Stefczyk — obudowane masą spółek, fundacji i towarzystw finansowych — dawały Biereckiemu przez lata niemal pełną kontrolę nad całym systemem SKOK. Tak jest do dziś.

                                        Zaś Zbigniew Ziobro jako prokurator generalny we wszystkich sprawach dotyczących SKOK działa w wyraźnym konflikcie interesów. Nie tylko z Biereckim są parlamentarzystami w tej samej koalicji, ich związki są znacznie bliższe. Ziobro intensywnie pomagał Biereckiemu w jego pierwszej kampanii senatorskiej w 2011. W tym czasie w wydawanej przez SKOK-i "Gazecie Bankowej" pracowała żona Ziobry, Patrycja Kotecka.

                                        Może lepiej poszukać złodziei?

                                        Podczas przesłuchania pani policjantka z wydziału antykorupcyjnego i przekrętów gospodarczych była miła, choć dociekliwa. Jak poznałem audyty SKOK? Kto mi je dał? Kiedy? Po co? Wielkiego pożytku ze mnie nie było, bo monotonnie powtarzałem "tajemnica dziennikarska".

                                        Poprosiłem też o dopisanie do zeznań, że wszystkie informacje podane przeze mnie okazały się prawdziwe, co potwierdza działanie instytucji publicznych na czele z Komisją Nadzoru Bankowego. W efekcie audytów KNF zamykała bankrutujące SKOK-i, wypłacając ich klientom pieniądze z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, którym zostały objęte wraz z przejściem pod nadzór państwa. Kosztowało to jakieś 3,5 mld zł.

                                        Korzystając z okazji, poprosiłem o jeszcze jeden dopisek — o zdumieniu. Zdumiewa mnie śledztwo dotyczące działania na szkodę SKOK przez dziennikarzy, którzy ujawnili prawdę opisaną przez audytorów i dalibóg żadnych pieniędzy nie ukradli. Panie Ziobro, może lepiej poszukać złodziei?

                                        • wscieklyuklad Re: cmok w krok 23.10.17, 17:27
                                          Przecież i tak nikt temu klaunowi nie wierzył w propagandę sukcesu

                                          To koniec propagandy o nadwyżce budżetowej. Morawiecki poinformował Brukselę o dziurze
                                          Oczywiście zrobił to cichaczem, bo w tym samym czasie do głów obywateli ładowano propagandę o nadzwyczajnych wynikach finansowych budżetu państwa. Zaledwie 20 września rząd informował o rekordowej i niespotykanej wcześniej nadwyżce budżetowej sięgającej 5 miliardów. Tydzień później wysłał do Brukseli prognozę, że rok 2017 nasze państwo zakończy 51 miliardami na minusie.
                                          Wicepremier i minister finansów Mateusz Morawiecki to mistrz dobrej prezentacji. Przez 9 miesięcy utrzymywał wszystkich w przekonaniu, że gigantyczne wydatki rządu m.in. na 500+, zmniejszenie wieku emerytalnego, budowę armii Antoniego Macierewicza nie mają wpływu na finanse państwa. Pokrycie bieżących wydatków zapewniały przecież wyższe wpływy z uszczelnionego systemu podatkowego i zysków spółek skarbu państwa.
                                          Eksperci zachodzili w głowę, kiedy przyjdzie czas na zaksięgowanie wydatków. Tylko w emeryturach i rentach wypłacanych przez ZUS czai się dziura o rozmiarze 45 miliardów złotych. Aż wreszcie przyszedł czas na przesłanie finansowej prognozy do unijnych księgowych z Eurostatu w Luksemburgu. Z nimi rząd rozmawia szczerze, bo znają się na wielkich liczbach.
                                          Widać w niej (na czerwono) nie "rekordowo niski deficyt od lat" - o czym wspominał Morawiecki, ale 51 mld na minusie. To więcej niż odziedziczono w spadku po rządach PO w 2015 roku. Politycy PiS wykorzystali chwilę dobrych wiadomości, aby zagrzewać sympatyków.
                                          - Czyli, krótko mówiąc, my też w tym kierunku musimy iść, musimy iść w stronę zrównoważonego budżetu, albo nawet z nadwyżką budżetu. To jest w interesie nas wszystkich, w interesie wszystkich obywateli i musi to być brane pod uwagę - mówił na spotkaniu klubu Gazety Polskiej Jarosław Kaczyński.
                                          Wtórowała mu premier Beata Szydło: - Nadwyżka budżetu to efekt mądrej i dobrej polityki gospodarczej i finansowej, dbałości o budżet państwa oraz walki z szarą strefą - padło na antenie telewizji Trwam.
                                          Nie damy rady
                                          Co zabawne pierwszym politykiem, który wygadał się, że finanse państwowe nie wyglądają tak różowo był Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. Zrobił to tuż po spotkaniu z głodującymi lekarzami, czyli 19 października Przypomnijmy, że młodzi lekarze rezydenci domagają się, aby rząd wydawał na służbę zdrowia równowartość 6,8 proc. PKB. już w 2021 roku.
                                          - Musimy patrzeć również na deficyt budżetowy, bo jeśli byśmy przekroczyli np. 3 proc. deficytu budżetowego, wpadamy w procedurę nadmiernego zadłużenia, spadają nam ratingi i np. obsługa długu zagranicznego rośnie wtedy o drugie tyle - komentował Kowalczyk, dodając w kolejnym zdaniu: - Za tym kryją się miliardy złotych i to jest odpowiedzialność za budżet. Nie może się to odbywać tak, że teraz, natychmiast, nie patrząc na odpowiedzialny budżet - tłumaczył. Brzmi dość zawile, jednak przyznał, że mimo dobrych wyników w budżecie, nie znajdzie się aż taka kwota, jakiej oczekują lekarze.
                                          Ile dokładnie wynosi różnica? Według ostatnich danych GUS wartość całego polskiego PKB to 1858 miliardów. Oczekiwania lekarzy przedkładają się na 126 mld wydatków. Rząd zakłada, że 96 mld to wszystko na co go stać. Wynikałoby z tego, że kwota, która definitywnie rozsadza finanse obecnego rządu to około 30 miliardów złotych.
                                          Dlatego Henryk Kowalczyk oraz minister zdrowia, Konstanty Radziwiłł ogłosili, że częściowe spełnienie postulatu młodych medyków nastąpi nie wcześniej niż w 2025 roku. Najlepsze jest to, że nikt nie zauważył, że jako aktualny sukces rządu przedstawili starą kalkulację - opracowaną jeszcze w 2016 roku.

                                          Powinno się to nagłaśniać przy byle okazji bo piwonie bydło szykuje nam finansową zapaść
                                          • wscieklyuklad Re: cmok w krok 23.10.17, 18:23
                                            - Po dwóch latach udział inwestycji w dochodzie narodowym spadł o dwa punkty procentowe! A przecież miał o tyle wzrosnąć! To wielka porażka Morawieckiego - mówi w rozmowie z "Newsweekiem" prof. Jerzy Haunser, ekonomista i były minister gospodarki, pracy i polityki społecznej. Według niego najgorsze jest jednak to, że w rządzie nie ma na ten temat żadnej poważnej refleksji.

                                            Przypomnijmy, że już w sierpniu Business Insider Polska pisał o tym, że stopa inwestycji, czyli poziom inwestycji w stosunku do PKB spadł do najniższego poziomu od 1996 r. Ten problem zauważył też główny ekonomista Business Centre Club prof. Stanisław Gomułka. Pisał on, że stopa inwestycji w ciągu 4 ostatnich kwartałów wyniosła 17,7 proc., co jest "najniższym poziomem od II kwartału 1996 roku".
                                            Dariusz Ćwiklak z "Newsweeka" w rozmowie z prof. Hausnerem wziął ten temat na warsztat. Choć według ekonomisty Plan na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju dobrze zdiagnozował bolączki polskiej gospodarki, wprowadzanie w życie recept na uzdrowienie tej sytuacji pozostawia wiele do życzenia.

                                            Spadek inwestycji to "wielka porażka Morawieckiego" uważa prof. Hausner
                                            - Półtora roku temu powiedziałem, że albo Morawiecki, albo Ziobro. Jeśli chcemy poprawić konkurencyjność gospodarki, to nie można robić tego, co się teraz robi z systemem prawnym. Można zmieniać przepisy, ale nie w ten sposób! - argumentuje prof. Haunser. Według niego dochodzi do destrukcji normatywnych podstaw funkcjonowania państwa, reguł gry. Dodaje on, że:

                                            Jak ktoś mówi: "Będzie, jak ja chcę, bo jestem emanacją suwerena", to czym to się skończy? Koniecznością podlizywania się rządzącym dla osiągnięcia kontraktów czy korzyści. A jeśli ktoś nie ma na to ochoty? To wstrzymuje się z inwestycjami albo lokuje kapitał poza Polską.
                                            Jak zaznacza, jeśli działania rządu nie przyczynią się do wzrostu inwestycji, to nie będzie w naszym kraju poprawy produktywności i "przy wysokich kosztach pracy będziemy obniżać naszą konkurencyjność". - Na dodatek skoczy też inflacja. Jak to się ma do strategii premiera Morawieckiego? Nijak! - przekonuje.

                                            Prof. Hausner a 500 plus
                                            Były wicepremier i minister gospodarki komentuje także pomysł 500 plus. Jego zdaniem to złe rozwiązanie, ale "społecznie potrzebne, bo ograniczyło skalę ubóstwa i zmniejszyło nierówności". Tłumaczy jednak, że w samym programie jest "mnóstwo" patologii:

                                            Jaki jest sens przyjmowania przez zadłużone państwo zobowiązań w takiej skali, na taki długi okres? (...) W dodatku część z rodzin (pobierających świadczenia - przyp.red.) dzięki 500 plus ograniczyła aktywność zawodową. Ten program to drogie rozwiązanie, które nie spowodowało poprawy rozrodczości.
                                            - Bo rozrodczości bardziej niż pieniądze sprzyja stabilność zatrudnienia i zmiany kulturowe, wspomagające godzenie aktywności zawodowej i rodzinnej kobiet - podsumowuje prof. Hausner.

                                            Źródło business insider polska
                                            • wscieklyuklad Re: cmok w krok 23.10.17, 18:40
                                              Już dziś na Uniwersytecie Jagiellońskim swój wykład przedstawi Daniel Dennett, uznawany za jednego z najwybitniejszych żyjących filozofów na świecie. Fakt ten nie spodobał się małopolskiej kurator oświaty Barbarze Nowak, która wystosowała petycję wyrażającą sprzeciw wobec wystąpienia.

                                              Wal się pisowni matole.
                                              • wscieklyuklad Re: cmok w krok 23.10.17, 18:44
                                                Ale o co chodzi? Przecież nie biją i nie strzelają!

                                                W całym kraju toczy się obecnie ponad 800 spraw przeciwko uczestnikom różnego typu protestów – informują Obywatele RP. Przed sądem stają studenci, przedsiębiorcy, emeryci. Tłumaczą się z zakłócania legalnych zgromadzeń albo naruszenia miru domowego Sejmu.

                                                Wraz z początkiem października ruszył „proces czternastu”. Chodzi o uczestników grudniowych protestów przed Sejmem, które były reakcją na przegłosowanie budżetu w Sali Kolumnowej. Zarzut? Wbrew poleceniom policji nie rozeszli się. Tydzień później przed sądem stanęła kolejna grupa obywateli. Tym razem było to 19 osób, które w kwietniu blokowały marsz ONR – usiedli na jego trasie, protestując przeciw odradzaniu się faszystowskiej ideologii. Są oskarżeni o zakłócenie legalnego zgromadzenia.

                                                Siedem kolejnych osób usłyszało zarzut blokowania miesięcznicy smoleńskiej w marcu tego roku. Policja usunęła ich siłą z Krakowskiego Przedmieścia. Dwa pierwsze procesy odroczono do listopada, trzeci będzie kontynuowany w grudniu.
                                                Zapadają też pierwsze wyroki. W zeszłym tygodniu sąd uniewinnił czworo liderów Obywateli RP oskarżonych o zakłócenie miru domowego Sejmu. Miało do niego dojść w listopadzie 2016 r., gdy protestowano w związku z nowelizowaną ustawą o zgromadzeniach. Czworo działaczy, którym odmówiono przepustek, weszło na teren Sejmu. Tłumaczyli, że to akt obywatelskiego nieposłuszeństwa. Groził im rok więzienia. Sędzia ogłaszając wyrok uzasadniał, że nie można mówić o wtargnięciu na teren Sejmu, skoro nie jest on ogrodzony.

                                                Podobny wyrok zapadł w sprawie dwojga działaczy Obywateli RP, którzy w styczniu weszli bez przepustek na teren Sejmu z transparentem „Naszych praw nie oddamy, a zabrane odbierzemy”. W sierpniu zostali uniewinnieni, jednak prokuratura odwołała się od wyroku. Pod koniec miesiącu staną przed sądem ponownie.

                                                Źródło Newsweek
                                                • wscieklyuklad Re: cmok w krok 23.10.17, 19:17
                                                  https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22730107_2087466724820678_8325739755708374363_n.png?oh=27f2cd31a9d7a14cda8d9715f7a48027&oe=5A6CFEBF
                                                  • wscieklyuklad Re: cmok w krok 24.10.17, 16:57
                                                    crowdmedia.pl/pis-oklamywal-polakow-miesiacami-musial-jednak-wyjawic-unii-prawde/
                                                  • wscieklyuklad Re: cmok w krok 24.10.17, 17:24
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/22728770_872017582964148_970947752204493247_n.jpg?oh=a038d5120b6c81ebcd19935d8cc39414&oe=5A7B54FF
                                                  • wscieklyuklad Re: cmok w krok 24.10.17, 17:29
                                                    Mimo że od wypadku prezydenckiego auta minęło półtora roku, śledztwo w tej sprawie wciąż trwa. W samochodzie pękła opona, limuzyna wypadła z autostrady i zatrzymała się w rowie.

                                                    Prokuratura dalej więc ustala, jak mogło do tego dojść, a tymczasem samo auto zostało naprawione. Jak pisze ”Dziennik Gazeta Prawna”, remont kosztował 131 742,68 zł. – „Auto zostało przywrócone do pełnej sprawności” – powiedziała mjr Katarzyna Kowalewska, rzeczniczka prasowa Biura Ochrony Rządu.

                                                    Naprawione BMW „aktualnie służy do realizacji zadań służbowych określonych w ustawie o Biurze Ochrony Rządu. Ze względów bezpieczeństwa realizowanych przez BOR zadań ochronnych, nie udzielamy informacji na temat szczegółowego wyposażenia wzmiankowanego auta oraz innych zagadnień pozostających w ich bezpośrednim powiązaniu” – powiedziała Kowalewska „DGP”. Czyli nie można się dowiedzieć, co w samochodzie naprawiano, a co wymieniono.

                                                    Jak podaje „DGP”, za tę kwotę można kupić np. Skodę Superb w najbogatszej wersji albo nowe BMW.
                                                    Po wypadku prezydenckiej limuzyny pojawiły się informacje, że w BOR zapadła decyzja o założeniu w aucie starej opony. Znajdowała się ona w magazynie części wycofanych z eksploatacji i była przeznaczona do utylizacji. Śledztwo w sprawie wypadku zostało po raz kolejny przedłużone – do końca listopada tego roku.
                                                    (Źródło: dziennik.pl)
                                                    bt
                                                  • wscieklyuklad Re: cmok w krok 24.10.17, 19:12
                                                    Arkadiusz Myrcha z PO ujawnił, jak został potraktowany przez jednego z należących do PiS członków sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

                                                    "Nie pajacuj szczeniaku" – takie słowa od jednego z posłów Prawa i Sprawiedliwości miał usłyszeć Arkadiusz Myrcha z Platformy Obywatelskiej. Miały one paść wówczas, gdy młody polityk na obradach sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka walczył, by "dobra zmiana" nie ograniczyła środków na funkcjonowanie Rzecznika Praw Obywatelskich.

                                                    Kierowana przez Stanisława Piotrowicza oraz zdominowana przez posłów Prawa i Sprawiedliwości komisja we wtorek negatywnie zaopiniowała projekt przyszłorocznego budżetu RPO. Adama Bodnara przedstawiciele partii rządzącej dodatkowo obrzucili błotem i nie pozwolili mu odnieść się do zarzutów o rozrzutność. W ten sposób skorzystano z pierwszej okazji, by zemścić się na instytucji, która stanowczo sprzeciwia się wszelkim autorytarnym zapędom wierchuszki z Nowogrodzkiej. Uznano, że skoro nie można skrócić kadencji RPO, to pozbawi się go znacznej części środków.

                                                    To jednak tylko jeden skandaliczny obraz, który można było zobaczyć na dzisiejszym posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Jak bowiem ujawnił Arkadiusz Myrcha z Platformy Obywatelskiej, w trakcie dyskusji o finansowaniu RPO od jednego z polityków PiS usłyszał chamski komentarz "nie pajacuj szczeniaku".

                                                    Myrcha nie zdradził, od którego z partyjnych kolegów Jarosława Kaczyńskiego usłyszał takie pogardliwe wobec młodych ludzi słowa. Po kilku chwilach poinformował za to, że po zakończeniu obrad komisji ten, kto się tak zachował, podszedł do niego i przeprosił.

                                                    Jakub Noch

                                                    Lucki pan, pseplosił. Nielucki pajac zakapował. Pajac dostaje 15 pkt. za zakapowanie na necie.

                                                  • wscieklyuklad Kolejny popol vuh w pisonim wydaniu 24.10.17, 19:17
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22788778_1597166076989199_9014808917458669469_n.jpg?oh=88e44dbf9875a3db27e217c5d9cd650b&oe=5A64E370
                                                  • wscieklyuklad Re: Kolejny popol vuh w pisonim wydaniu 24.10.17, 19:29
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22688448_2087931294774221_5464929006194087536_n.jpg?oh=902a2e677ec69a2c065eda5b7ff19bac&oe=5A61A127
                                                  • wscieklyuklad Re: Kolejny popol vuh w pisonim wydaniu 25.10.17, 20:10
                                                    Za ponad milion złotych Komenda Główna Policji planuje remont dwóch sal reprezentacyjnych. Nadzorujący policję wiceminister spraw wewnętrznych Jarosław Zieliński, który wcześniej - za podobne inwestycje - krytykował poprzednie władze, teraz nie chce komentować planów swoich podwładnych. Ogłoszenie o przetargu na wyłonienie wykonawcy remontu "kompleksu pomieszczeń sali generalskiej" pojawiło się w biuletynie zamówień publicznych pod koniec września. W rzeczywistości chodzi o dwie sale, które służą organizacji uroczystości, a także przyjmowaniu gości kierownictwa policji. Nowy szef policji oskarża: "Bizancjum" w KGP. Poprzednik odpowiada "3 miliony na... czytaj dalej » "Od wielu lat nie były remontowane" - Przetarg nie powiódł się tylko dlatego, że firmy złożyły oferty przekraczające nasz budżet. Zastępca komendanta głównego nadzorująca finanse zarezerwowała tylko 1,1 miliona na to zadanie - wyjaśnia jeden z naszych rozmówców. Fakt, że ogłoszenie o remoncie pojawiło się w biuletynie, potwierdza rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Ciarka. - Te pomieszczenia przeznaczone są dla większej liczby osób, od wielu lat nie były remontowane i w naszej ocenie wymagają modernizacji - tłumaczy potrzebę ich wyremontowania. - Odbywają się w nich spotkania, narady, uroczystości o charakterze krajowym i międzynarodowym z udziałem funkcjonariuszy i pracowników, gości czy delegacji międzynarodowych - wyjaśnia. Zieliński: bizantyjskie zwyczaje Już samo ogłoszenie przetargowe irytuje policjantów, z którymi rozmawiał portal tvn24.pl. - Jeździmy rozpadającymi się radiowozami. Ostatnie ich duże zakupy miały miejsce osiem lat temu - wskazują. - Politycy obiecywali, że poprawią warunki pracy zwykłego funkcjonariusza, a kończy się jak zawsze - mówi nam jeden z funkcjonariuszy komendy stołecznej policji. Jedną z pierwszych deklaracji nadzorującego policję wiceministra spraw wewnętrznych Jarosława Zielińskiego ogłoszonych zaraz po objęciu stanowiska było zakończenie - jak to określał - "bizantyjskich zwyczajów" kierownictwa policji. W styczniu ubiegłego roku Zieliński wziął udział w konferencji prasowej razem z ówczesnym szefem policji Zbigniewem Majem. Wspólnie oprowadzali dziennikarzy po wyremontowanym przez poprzednika kompleksie gabinetów. Inwestycja ta kosztowała - jak informowano wówczas dziennikarzy - około trzech milionów złotych. Kierował polską policją, pokieruje szpitalem Były komendant... czytaj dalej » Podsłuch pod boazerią - Nie może być tak, że im wyżej, tym większe "Bizancjum" - takimi słowami wiceminister Jarosław Zieliński komentował rzekomą niegospodarność władz policji z czasów rządu PO-PSL. Obydwaj pokazywali również, że po "kosztownym" remoncie komendant główny dysponował swoją łazienką, a gabinet wyposażono w systemy uniemożliwiające podsłuchiwanie rozmów. Zapytaliśmy oficjalnie biuro prasowe resortu spraw wewnętrznych, czy wiceminister Zieliński nie uważa, że planowany remont jest powrotem "Bizancjum" i dlaczego kwota 1,1 miliona zostanie wydana na poprawę komfortu kierownictwa policji, a nie na przykład na zakup sprzętu dla szeregowych policjantów. Mimo dwukrotnego przesłania pytań, nie uzyskaliśmy jednak żadnych odpowiedzi. Działoszyński: konieczne remonty Krytykowany przez ministra Jarosława Zielińskiego za "bizantyjskie zwyczaje" ówczesny komendant główny policji Marek Działoszyński tłumaczył wtedy, że przeprowadzenie remontu było koniecznością. - Nie zabrałem przecież tego ze sobą. Moi następcy pracują teraz w przyzwoitych warunkach, godnych szefa firmy zatrudniającej niemal 120 tysięcy osób - mówił. Wideo: tvn24 Generał Działoszyński odpowiada na zarzuty szefa policji insp. Maja Nim generał Działoszyński podjął decyzję o remoncie, komendant główny urzędował w niemal tych samych warunkach co poprzednicy jeszcze z czasów Milicji Obywatelskiej. Bezpośredni poprzednik Działoszyńskiego - generał Andrzej Matejuk - zdecydował się w 2008 roku wyłącznie na zerwanie boazerii z czasów PRL. Robotnicy znaleźli wtedy nawet podsłuch zainstalowany w ścianie tuż przy gniazdku telefonicznym umieszczonym obok fotela komendanta. Inwestycje w policję Obecne kierownictwo policji zapewnia, że nie zapomina o "zwykłych" policjantach i warunkach ich pracy. Jak sprawdziliśmy, w budżecie na przyszły rok zaplanowano 150 milionów na zakup samochodów, 218 milionów na systemy informatyczne i łączności, a na broń i mundury ponad 60 milionów złotych.

                                                    Autor: Robert Zieliński (r.zielinski@tvn.pl) / Źródło: tvn24.pl (www.tvn24.pl)
                                                  • wscieklyuklad Re: Kolejny popol vuh w pisonim wydaniu 25.10.17, 20:12
                                                    https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t31.0-8/22791551_986052978216290_6569098387647288972_o.png?oh=299a66ce2db5a85329101f8ba8c649f9&oe=5A672806
                                                  • wscieklyuklad Re: Kolejny popol vuh w pisonim wydaniu 26.10.17, 15:48
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22852041_2088405981393419_4363626057057433128_n.png?oh=300d120d649364f1f142909b63c097d4&oe=5A6556BA
                                                  • wscieklyuklad bo z bydłem trzeba krótko i na postronku 26.10.17, 18:14
                                                    Polityczna poprawność w Wielkiej Brytanii często sprawia, że skrajne opinie nie mogą przebić się do debaty publicznej, a ich autorzy muszą liczyć się z różnego rodzaju utrudnieniami. Niedawno doświadczył tego na własnej skórze jeden z przywódców radykalnej polskiej prawicy, który miał przemawiać w Londynie, ale brytyjskie władze mu na to nie pozwoliły.

                                                    Marian Kowalski, czyli były wiceprezes Ruchu Narodowego i kandydat na prezydenta z ramienia tego ugrupowania, miał 21 października spotkać się z Polonią w restauracji w londyńskiej dzielnicy Ealing. Jego planowana wizyta wzbudziła w Anglii spore emocje, gdyż Kowalski kojarzony jest z ciętego języka i skrajnych, nacjonalistycznych poglądów.

                                                    „To Anglia, nie Polska!”

                                                    Ostatecznie spotkanie polityka z mieszkającymi w Anglii Polakami nie doszło do skutku. Sprawą zainteresowała się bowiem policja, a restaurację, w której miała odbyć się prelekcja Kowalskiego, zamknięto nie tylko na 21 października, ale na cały weekend. Uznano, że polityk planuje wygłosić mowę nienawiści, skierowaną przeciwko Żydom, muzułmanom oraz homoseksualistom.

                                                    – W demokratycznej Wielkiej Brytanii nie ma miejsca na skrajnie prawicową politykę Polski. Mieszkam w okolicy i nie życzę sobie takich wizyt. To Anglia, nie Polska. Polacy tu mieszkający muszą dostosować się do prawa tu obowiązującego. A jeśli to jest dla nich problemem, to wiedzą, co robić – komentował jeden z przeciwników przyjazdu Kowalskiego.

                                                    Poglądy byłego wiceprezesa Ruchu Narodowego nie mają jednak zbyt dużego poparcia społecznego. W wyborach prezydenckich Kowalski zgromadził zaledwie nieco ponad 0,5% głosów, natomiast w wyborach parlamentarnych jego ugrupowanie nie zdołało nawet wystawić ogólnokrajowej listy.

                                                    Źródło fakt.pl
                                                  • wscieklyuklad Re: bo z bydłem trzeba krótko i na postronku 26.10.17, 18:30
                                                    Zakątek Polityczny - ¡No Pasarán

                                                    Marsz Niepodległości uświetni swoją osobą Richard B. Spencer, jeden z liderów skrajnej amerykańskiej prawicy, zwolennik supremacji białej rasy. Ma zakaz wjazdu do 26 krajów strefy Schengen. Nawet z Budapesztu go wyrzucili.
                                                    Spencer wystąpi w Warszawie na konferencji „„Europa przyszłości, wizja po upadku Zachodu”. Organizuje ją Kongres Narodowo-Społeczny związany z Młodzieżą Wszechpolską. Członkowie stowarzyszenia Marsz Niepodległości twierdzą, że Spencera nie tyle interesuje sam marsz jako taki, jest stricte gościem Kongresu. Prawicowcy przyznają, że event organizuje grupa, która jest naprawdę radykalna – nazywają się „Szturmowcami” i nawet Ruch Narodowy uważają za chodzących liberałów obyczajowych.
                                                    Radykał może mieć problem z wjazdem do Europy, choć podobno zakaz wydany w 2014 wygasa w październiku. Polityk został wówczas deportowany z Budapesztu po tym, jak usiłował zorganizować tam konferencję o przyszłości „białej Europy”.
                                                    To ważna postać ruchu alt-right. Stoi na czele skrajnie rasistowskiego Instytutu Polityki Narodowej. Po zwycięstwie wyborczym Donalda Trumpa publicznie hailował. W styczniu 2o17 został uderzony w twarz przez lewicowego aktywistę podczas udzielania wywiadu na ulicy. Wydarzenie spotkało się z aplauzem milionów ludzi na całym świecie. W sieci furorę robią muzyczne przeróbki nagrania zdarzenia.
                                                    – Nienawiść, którą głosi Spencer i jego zwolennicy, to zagrożenie dla wszystkich, którym bliskie są wartości praw człowieka i demokracji – powiedziała Agnieszka Markiewicz z Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego w kontekście jego wizyty w Polsce.
                                                    Ale to nie jedyna gwiazda skrajnej prawicy, która zagości nad Wisłą w listopadzie. Planowany jest też przyjazd Tommy’ego Robinsona, założyciela Angielskiej Ligi Obrony. Organizatorzy Marszu twierdzą jednak, że nie zapraszali go na wydarzenie, jeśli więc weźmie udział w pochodzie, to zrobi to z prywatnej inicjatywy.
                                                    – Obecność takich ludzi w Święto Niepodległości jest obrazą dla polskiego dziedzictwa walki z faszyzmem – dr hab. Rafał Pankowski ze Stowarzyszenia Nigdy Więcej w rozmowie z „Rz”.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka