ralphie 29.10.10, 09:07 Tu o właścicielach kotów domatorów Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
madziulec Re: Koty w domowych pieleszach 29.10.10, 11:29 Jako ze ja jestem wlascicielka kota i to siedzacego domatora to mysle, ze trzeba podjac dosc wazna dyskusje na temat tego, ze wychodzenie nie jest dobre dla kota i nie jest mu neizbedne. Odpowiedz Link Zgłoś
ralphie Re: Koty w domowych pieleszach 29.10.10, 12:21 Madziula, przekonaj do tego moją kotkę :) Idąc tropem Twojego rozumowania, koty natura stworzyła do życia w domu? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: Koty w domowych pieleszach 29.10.10, 12:31 forum.miau.pl/viewtopic.php?t=37353 Moze ten watek przekona CIEBIE???? jesli nie, przykro mi... Ja wole zdrowie i zycie mojego kota. Taka prawda Odpowiedz Link Zgłoś
ralphie Re: Koty w domowych pieleszach 29.10.10, 14:23 madziulec napisała: > jesli nie, przykro mi... Mnie jednak nie, bo niechcący spełniłem minimum wymagań kota wychodzącego ;) Niechcący oznacza, świadom tego co kota może spotkać na dworze i temu zapobiegając. Rozmawiałem z weterynarzem, u którego kocica nasza ma opiekę. Nie jest ani za, ani za wychodzeniem. Uprzedził co powinienem, by kocica była zadowolona. Niestety do niebezpieczeństw z przytoczonych przez Ciebie poradników, trzeba zaliczyć ludzi - "hodowców" gołębi. Ci widząc kota w okolicy potrafią złapać (zasadzki?) i z zimną krwią zabić kota - z informacji otrzymanych od weterynarza. Co do ucieczek kotów. Naszą nauczyliśmy, że zawsze na nią czeka pełna miska. Na razie działa, jak lep na muchy ;) I oby tak zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: Koty w domowych pieleszach 29.10.10, 15:54 Jak widze dla Ciebie jedynym zagrozeniem sa niechciane kociaki. Coz... Nie bede pisac, ze masz dosc ograniczone pojecie o zagrozeniach czekajacych na kota. Naprawde polecam obejrzenie zdjec w watku, ktorego link wkleilam. Otwiera oczy. Chociaz obawiam sie, ze Ty juz wmowiles sobie, ze Twoj kot potrzebuje wychodzenia do szczescia. Odpowiedz Link Zgłoś
pantoranaga Re: Koty w domowych pieleszach 29.10.10, 19:33 Moje potrzebują.I wcale sobie tego nie wmawiałem.A skąd wiem?Bo przyszły zza okna i po prostu u mnie zostały.Czasem wychodzą i zawsze wracają.Pewnie im tu dobrze.I to one ponoszą ryzyko.Ja tylko im daje jeść i czasem płacę za weterynarza. Odpowiedz Link Zgłoś
w.iwo Re: Koty w domowych pieleszach 31.10.10, 12:18 koty to drapieżniki... :) dlatego nie mam pająków, much, myszy... Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: Koty w domowych pieleszach 31.10.10, 19:38 Ja tez nie mam pajakow. Ogolnie staram sie sprzatac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pantoranaga Re: Koty w domowych pieleszach 31.10.10, 22:21 Macie pająki.Macie roztocza.I całą masę innych domowych żyjątek.Podobno w ciągu roku człowiek podczas snu zjada około kilograma owadów.Nieźle, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: Koty w domowych pieleszach 31.10.10, 22:28 Ja tam wegetarianka nie jestem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ralphie Kocia anatom 02.11.10, 08:05 Pająki mam, sam muszę się z nimi rozprawiać, kocia albo nie gustuje albo ma lepsze dania ;) Zastanawia mnie jednak kocia znajomość anatomii. Uwaga, będzie niesmacznie... Nasz drapieżnik wychodząc, rzadko wróci z pustym pyskiem. Ryjówka, mysz polna i inne stworzenia przyniesie. Czasem zdążę zutylizować, czasem nie. Gdy nie, przed drzwiami znajduję mysie podroby. I właśnie, co to jest co nie smakuje kotu? To, że odgryza ogon rozumiem, strychnina. A co to jest to coś co przypomina ziarnko fasoli? Tego nie rusza... Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: Kocia anatom 02.11.10, 09:22 W srodku ziarnko fasoli przypominaja nerki ;))) A wiesz czym sa nerki? Odpowiedz Link Zgłoś
w.iwo Re: Kocia anatom 02.11.10, 10:39 moje wcinają wszystko... a z ptaków zostają tylko lotki Odpowiedz Link Zgłoś
ralphie Re: Kocia anatom 02.11.10, 18:04 To moja nielotem jest. Ptaków nie łowi ;) Nerki, niby filtr, czyli takie śmietnisko? Ale nerki są dwie, a zostaje zawsze jedno "ziarnko" :) Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: Kocia anatom 02.11.10, 20:12 Prawde mowiac z anatomicznych szczegolow nic wiecej mi fasolki nie przypomina. Odpowiedz Link Zgłoś
pantoranaga Re: Kocia anatom 02.11.10, 20:56 Mysia to może być wątroba,też trująca i koty ni jadają. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: Kocia anatom 02.11.10, 21:31 Ty wiesz co sie potem z taka dzieje??? Siekiere trzeba miec przygotowana!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ralphie Re: Kocia anatom 03.11.10, 07:33 Magicznej nie śmiem zasadzić, acz kusi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: Kocia anatom 03.11.10, 08:59 Zasadz. W koncu jedna wersje znamy, ale nikt nei wie co sie stanie w drugiej wersji ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zdebeq Re: Kocia anatom 03.11.10, 09:15 Koty nie lubią gorzkiego smaku. nery i wątroby to wcinają. myślę że odkryliście pęcherzyk żółciowy moi drodzy.może to opiszmy w `Nature`:D Odpowiedz Link Zgłoś
w.iwo Re: Kocia anatom 03.11.10, 09:34 ale jacy zdolni jesteśmy ;))) mnie to najbardziej dziwi brak pazurów i dzioba po śniadaniu na trawie... tylko nie mówcie że głodzę koty ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ralphie Re: Kocia anatom 03.11.10, 17:40 Może za twarde? Jak ości w gardle staną ;) Z anatomicznych pytań jeszcze jedno. Myszom ciach ogon to już wiem, a dlaczego jaszczurkom? Tak na wszelki wypadek? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
w.iwo Re: Kocia anatom 03.11.10, 19:24 a jak zechce opłatę za prywatne konsultacje ? Odpowiedz Link Zgłoś
ralphie Re: Kocia anatom 04.11.10, 08:06 w.iwo napisała: > a jak zechce opłatę za prywatne konsultacje ? Trudno, posiadanie zwierzaka zobowiązuje do poszerzania horyzontów i poznawania ich z wysokości ok. 20cm ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zdebeq Re: Kocia anatom 04.11.10, 22:58 Kochani z całym szacunkiem ale opowiadacie tutaj jakieś wierutne bzdury. Strychnina jest trucizną pochodzenia roślinnego (Kulczyba wronie oko). dla chętnych link: pl.wikipedia.org/wiki/Kulczyba_wronie_oko myślę że wasze koty ogony zostawiają z innych względów, bardziej przyziemnych. otóż ogona składa się z kości, czyli kręgów, więzadeł i ścięgien, no i troszkę naczyń krwionośnych. więc nie specjalnie jest to smaczny kąsek. Waszym kotom się po prostu w tyłkach poprzewracało od dobrobytu ;D Odpowiedz Link Zgłoś
w.iwo Re: Kocia anatom 04.11.10, 23:08 odkąd pewien przystojny wet zrugał mnie za utuczenie kota, moje kociska wcinają ogony aż miło hehe nawiasem mówiąc jedno z moich kocisk dalej jest okrągłe jak kulka... mimo diety, żre okoliczną faunę... Odpowiedz Link Zgłoś
zdebeq Re: Kocia anatom 04.11.10, 23:11 no przystojny i rugający to musiał być człowiek - szrama. Odpowiedz Link Zgłoś
w.iwo Re: Kocia anatom 05.11.10, 07:58 jeśli przyjąć opinię, że w myszy ogon jest miejsce złym, w którym się kumulują substancje szkodliwe (no wiem bajka) to gdzie to miejsce zła znajduje się w człowieku ? ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ralphie Re: Kocia anatom 05.11.10, 09:22 zdebeq napisał: > no to jest proste: we łbie To już wiem dlaczego kiedyś wykonywali karę śmierci przez ścięcie... chyba czas przywrócić te zwyczaje ;) Odpowiedz Link Zgłoś