zuza-1231
30.10.12, 15:56
Tydzień temu "złapałam" ospę ( ja lat 35) idę do Mediq aby obejrzał mnie jakiś lekarz rodzinny, pani w rejestracji mówi: na dziś nie ma zapisów, ja mówię: - prawdopodobnie mam ospę, odpowiedź: proszę iść do gabinetu 111 lub 112 i pytać lekarz czy przyjmie. Idę pytam, 112 dr. Kunicka w żadnym wypadku nie bo jest w ciąży - OK. rozumiem;
111 dr Metrycka tak proszę wyjąć kartę. Karta wyjęta, ja sobie czekam aż mnie dr poprosi ( bo wzywa do gabinetu nazwiskami). Ludzie się schodzą, pytają która godzina weszła - ja odpowiadam, jestem nagłym przypadkiem - mam ospę. A ludzie na mnie fukają, dlaczego ja tu siedzę i zarażam wszystkim, ani dr ani rejestracja nie widzą problemu, że rozsiewam zarazki. Dobra udało, weszłam. Na 02.11 zapisana wizyta kontrolna, koniec L4 no i co dalej ... Dziś tel z Mediq, przykro ale dr Banaszek (bo do niej mnie zapisali) nie będzię przyjmowała w piątek; proszę o przepisanie do innego lekarza na piątek - przykro nam ale w piątek nie ma żadnego lekarza rodzinnego, pierwszy wolny termin na 08.11!!!!! a L4 do 02.11?!
Nie zostaje nic innego, wrócić do pracy, wyjść do ludzie i pozarażać jeszcze więcej.
Śmieszne ale prawdziwe
Obsługa w Mediq spada na psy, tam liczy się tylko kasa, a nie człowiek ...
Brakuje kogoś z jajami, kto by umiał zarządzić tą kliniką ...
Porażka, a kultura pań z rejestracji, szkoda mówić ... może powinny poszukać innej pracy.