guayazyl1
15.03.06, 17:41
najpierw wszystko nas wpienia, wkurza i irytuje. potem przychodzi znuzenie,
obojetnosc, lapiemy sie na tym, ze co raz czesciej odplywamy, a oczy w
ktorych trzeszcza kilogramy piasku zamykaja sie na dluzej niz zwykle. w
koncu sytuacja staje sie nie do opanowania bo organizm prosi: spaaac...daj mi
pospac.
znalazlem sie wlasnie w punkcie kiedy moj wlasny, wytrenowany w bojach
organizm mowi do mnie: stary daj pospac! nie mozesz ze mnie tylko czerpac i
czerpac! zajezdzisz mnie!
wiem, ze dla niektorych to problem dosc egzotyczny. spia nie tak jak ja
piec...szesc godzin na dobe tylko jak Bog przykazal osiem albo i dziesiec.
niektorzy nawet maja problem z zasnieciem. ja ledwo przyloze glowe do
poduszki, a juz wstaje. nawet czlowiekowi nic porzadnego sie nie przysni. bo
i kiedy?..na koniec zapytam o cos, co egzotyczne jest dla mnie z kolei. jak
sobie radzicie z bezsennoscia?..jak zasypiacie?..liczycie barany?