Dodaj do ulubionych

aaa...kotki dwa...

15.03.06, 17:41
najpierw wszystko nas wpienia, wkurza i irytuje. potem przychodzi znuzenie,
obojetnosc, lapiemy sie na tym, ze co raz czesciej odplywamy, a oczy w
ktorych trzeszcza kilogramy piasku zamykaja sie na dluzej niz zwykle. w
koncu sytuacja staje sie nie do opanowania bo organizm prosi: spaaac...daj mi
pospac.
znalazlem sie wlasnie w punkcie kiedy moj wlasny, wytrenowany w bojach
organizm mowi do mnie: stary daj pospac! nie mozesz ze mnie tylko czerpac i
czerpac! zajezdzisz mnie!
wiem, ze dla niektorych to problem dosc egzotyczny. spia nie tak jak ja
piec...szesc godzin na dobe tylko jak Bog przykazal osiem albo i dziesiec.
niektorzy nawet maja problem z zasnieciem. ja ledwo przyloze glowe do
poduszki, a juz wstaje. nawet czlowiekowi nic porzadnego sie nie przysni. bo
i kiedy?..na koniec zapytam o cos, co egzotyczne jest dla mnie z kolei. jak
sobie radzicie z bezsennoscia?..jak zasypiacie?..liczycie barany?
Obserwuj wątek
    • kotka-psotka Re: aaa...kotki dwa... 15.03.06, 18:42
      zmęczona daleką wędrówką zasypiam niepostrzeżenie.....
    • narewa Re: aaa...kotki dwa... 15.03.06, 18:49
      zazdroszczę Wam spokojnego snu..niestety,moje noce to .łazenie po
      mieszkaniu,czytanie,czasem zaczynam około 3 w nocy,kończę nad ranem..Wieczorem
      wypijam szklankę ciepłego mleka,czasem pomaga,częściej nie..na szczęście nie
      podpisuję juz listy obecności...
    • ralphie Re: aaa...kotki dwa... 16.03.06, 08:30
      Niestety nie dane mi cierpieć na bezsenność... cierpie na chroniczny brak snu. Ale nie jest źle. Pamietam czasy, kiedy zasypiałem w każdym miejscu, gdzie przysiadłem. Nie przeszkadzałby mi nawet rozkosznie usypiający dźwięk młota pneumatycznego :)
      Zdarzają się jednak dni kiedy zasnąć nie mogę.. wtedy wychodze na balkon zlapać parę oddechów świeżego powietrza.. jeśli to nie pomaga, dokarmiam raczka :)
      • w.iwo Re: aaa...kotki dwa... 16.03.06, 10:08
        Czasem marzy mi się dzień w łóżeczku.... cały dzień ... i cisza lub gdzieś w tle
        skrzypce lub śpiew niebieskich wielorybów ... i "0" ludzi....

        Bezsenność, rzadkość... raczej chroniczny brak snu... a jeśli już przychodzi to
        tylko wtedy gdy za dużo myśli kołacze mi się w przestrzeni zwanej głową... lub
        koszmar jakiś przysiądzie na piętach na mej piersi i skacze sięgając po kolejny
        spokojny oddech...

        Polecam pić melisę co wieczór, pół godziny przed snem (nie czytać, chyba że
        książkę telefoniczną) uzupełnić magnez w organizmie (magne B6) i kochać się do
        znużenia koniecznie z orgazmem... Na koszmary najlepsze myślenie twórcze...
        leżenie w łóżeczku i myślenie co się namaluje, wytnie, zasadzi, upichci,
        naprawi, zmajsterkuje, napisze, uszyje, skroi, zatańczy i jak... aż nie pamięta
        się gdy SIĘ wśród planów zasypia... nie planować zemsty, zdrady, walki bo to
        zbyt pobudza krew do wrzenia i sen nie przyjdzie.... ;o)

        bezsenność to NIC... jak tu wstać rano gdy powieki jak ciężkie zasłony szczelnie
        kładą się na oczodołach i nie chcą wpuścić porannego światła, a gdzieś w
        podświadomości jakiś zdradliwy szept podjudza do lenistwa.... ha

        -
        • zuziknatropie Re: aaa...kotki dwa... 16.03.06, 10:29
          he, he tak się zastanawiam czemu ja nigdy nie cierpiałam na bezsennosć?:))
          • ralphie Re: aaa...kotki dwa... 16.03.06, 12:10
            Zapewne brak strapień, miło spędzony dzień... hmmm, a może wieczorne igraszki zamykają samoistnie powieki, gdy już jest po wszystkim, siły opadają. :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka