Dodaj do ulubionych

Guajazylowi i Jołannie z dedykacją...

24.08.06, 16:49
... cobyście przed następnym postem do siebie poczytali z herbatką w dłoni:

rtfm.bsdzine.org/#KEEPCOOL
uniżenie,

Wasz Szeryf
Obserwuj wątek
    • zuziknatropie Re: Guajazylowi i Jołannie z dedykacją... 24.08.06, 17:03
      racja, też chciałam coś w tej sprawie wtrącić ale mnie wyprzedziłeś:)
      • chotomow72 Re: Guajazylowi i Jołannie z dedykacją... 24.08.06, 17:17
        Szeryf jest szybki jak Chuck Noris, a to zobowiązuje :)

        pozdrawiam,

        Szeryf
        • guayazyl1 liscik otwarty do Szeryfa 24.08.06, 17:53
          drogi Szeryfie,
          okazales sie w kilku sprawach dobrym mediatorem. wiem, ze masz chody u Jolanny.
          spraw wiec zeby wymieniona przeze mnie nie odchodzila z tego forum i nie
          zabierala swoich fotek. malo nas tu i kazda para sprawnych rak jak i madra
          glowka sie przydaje.
          moje zarty sa czesto malo wybredne. zgadzam sie zeby czasami mnie opierniczyc
          bo poki co przymusu wielbienia guayazyla w mowie i pismie jeszcze nie ma. ja
          tylko jajka nie zniese , a poza tym zniese absolutnie wszystko.
          w jednym jednak nie ustapie. usuwanie zdjec z galerii jest nie na miejscu i
          wyglada mi po prostu na focha. autor musi zdawac sobie sprawe, ze nie wszystkim
          dzielo bedzie sie podobac, ze moga pojawic sie uwagi krytyczne, ktore jako
          tworca musi zniesc z podniesiona glowa. opowiastki natomiast jakim sprzetem sie
          dysponuje sa niepotrzebne. niejaki McGuywer ze znanego serialu z byle czego, a
          wiec gwozdzia, plastra i mlotka potrafil zrobic takie rzeczy ze ho...ho...

          biorac wszystko zusamen czyli do kupy obiecuje byc powsciagliwy chociaz uwazam,
          w swym zarozumialstwie, ze nie przekroczylem dopuszczalnej granicy.
          pozdrawiam
          :)
          • joanna-z-buw Re: liscik otwarty do Szeryfa 24.08.06, 19:02
            Guayazylu, piszesz o mnie tak jakbym zachowała się jak obrażona panna, która
            nie tylko nie umie przyjąć krytyki to jeszcze wyskakuje z tekstem jaki to ma
            super sprzęt fotograficzny. Nie wierzę, Gua, żeby tak inteligetny człowiek nie
            zrozumiał mojego wczorajszego postu. Ja Cię biorę Gua na zimno. Ja nie miewam
            fochów. Ja o prostu czytam co czasem piszesz, kręcę głową, wzdycham ciężko i
            myślę "Jakbym rzucała grochem o ścianę". I postanawiam usunąć zdięcia z
            galerii , bo to nie forum fotograficzne i mogę nie mieć ochoty słuchać głupot
            (głupot, a nie krytyki) na temat swoich zdięć. Bo ja zdięcia też tu wstawiam
            dla przyjemności. Nie tylko Forumowiczów, ale i swojej, prawda ? A aparat nie
            ma tu znaczenia. Próbowałam Ci w ten sposób wyjaśnić, że podchodze do robienia
            zdięć trochę bardziej poważnie niż klik, błysk, trach i bzzy do komputera.
            Pierwsze umieściłam, żeby zrobić przyjemność Tobie, bo zaczałeś marudzić, że
            galeria jest nieuzupełniana, a drugie bo zachęcił mnie do tego Szeryf. A
            niezaleznie od tego z jakiego powodu ktoś swoje zdięcia w galerii umieszcza to
            ma prawo też te zdięcia usunąć, prawda ? Chyba, że jesteś autorem jakiegoś
            regulaminu galerii, o którym nikt nic nie wie. Weź również pod uwagę to, że ja
            nie udzielam się na Forum Legionowa, tylko na Cafe i to co umieszczam w Galerii
            jest również z tytułu zaglądania na Cafe a nie na poważne legionowskie forum.
            Nie przekroczyłeś granicy, bo też i ja sie nie obraziłam. Po prostu mamy trochę
            inny styl pisania, może nawet myślenia i trudno jest się nam do siebie
            dopasować. Niemniej jest jedna rzecz, której bardzo nie chciałabym, żebyś
            robił: tłumaczył Forumowiczom mojego zachowania, które wydaje Ci się, że jest
            takie a nie inne. Bo zupełnie nic na ten temat nie wiesz. A ja od pół roku
            zagryzam usta, żeby nie zacytować trochę priva. W zamian, dzięki Tobie,
            wychodzę na jakiegoś obrażalskiego aspołecznika bez poczucia humoru.
            I mnie tak naprawdę teraz nie pozostaje nic innego jak powiedzieć, że ok, to
            niech bedzie jak chcesz, masz rację Guayazulu, pewnie Cię źle zrozumiałam,
            wszyscy się uściskajmy i ucałujmy. Bo to jedyny sposób, żebym moralnie wygrała
            ten "konflikt". Bo jak się postawię i spróbuję pokazać swoje racje to wyjdę na
            kłótliwą babę, publika mnie wygwiżdże, Szeryf zruga a dla Ciebie to będzie woda
            na Twój młyn.
            • guayazyl1 Re: liscik otwarty do Szeryfa 24.08.06, 19:17
              myslę Jołanno ze tak dramatycznie nie jest jak piszesz. konczmy więc ten
              dyskurs, ktory nic tu nie wnosi. mozemy byc jedynie uznani przez czytaczy za
              klientow psychiatryka.
              pozdrawiam jak zwykle...et cetera...
              :)
              • joanna-z-buw Re: liscik otwarty do Szeryfa 24.08.06, 20:01
                "Jak grochem o ścianę" - pomyślała, westchnęła i wyłączyła komputer.
      • zuziknatropie Re: Guajazylowi i Jołannie z dedykacją... 24.08.06, 18:45
        „nic”
        jakie to dziwne
        tak bolało
        nie chciało się żyć
        a teraz takie nieważne
        niemądre
        jak nic

        J. Twardowski "wszystko przeminie"
        • guayazyl1 Re: Guajazylowi i Jołannie z dedykacją... 24.08.06, 19:00
          ja wiem zuziu. mozna jeszcze dorzucic, ze bezrobocie spada, ropa tanieje,
          produkcja rosnie czym się więc przejmowac?
          ja tylko tak troszeczkę sie pozloszczę...i to od czasu do czasu:)
          • zuziknatropie Re: Guajazylowi i Jołannie z dedykacją... 24.08.06, 19:08
            nawet Syrence każą piers zasłaniać...
            Zapewne i Jołanna i Ty jesteście ok, tylko ten kontakt wirtualny coś wam
            szwankuje..:( Wiec ja wznawiam apeluje. Wsiadaj w samolot, weź wicheć (dla
            Jołanny), weź flaszeczke (dla mnie) i do Polski przylatuj. Zrobimy zlocik
            forumowy...
            Jedzą, piją, lulki palą,
            Tańce, hulanka, swawola!
            Ledwie karczmy nie rozwalą,
            Chacha! chi chi! hej że! hola!
            • zuziknatropie Re: Guajazylowi i Jołannie z dedykacją... 24.08.06, 19:16
              wiecie co, zachowujecie sie jak typowe polskie małżeństwo:((
              w alkowie figle migle a brudy pierzecie publicznie...blee
              • w.iwo Re: Guajazylowi i Jołannie z dedykacją... 24.08.06, 19:28
                no tak...
                nie było człowieka (przepraszam kobiety) raptem kilka dni, a tu proszę najpierw
                jakieś dymy ni ch... nie niewiadomo o co, a potem jak nic imprezkę montują o
                starych bywalczyniach nie pamiętając.... a ja najazd rodzinki miałam, teściowa
                przyjechała to i do komputera nijak nie można było dowlec się bo siły
                brakowało... ;o)))

                a i tak pozdrawiam ciepło Szeryfa Mediatora, Syropka Wybujałego i słodkie
                babeczki ;o))))
                • zuziknatropie Re: Guajazylowi i Jołannie z dedykacją... 24.08.06, 19:33
                  jak teściowa to nie wizyta tylko KONTROLA!!
                • w.iwo Re: Guajazylowi i Jołannie z dedykacją... 24.08.06, 19:38
                  no i doczytałam się o co wam poszło kochani....
                  Jołanno zdjęcia było bardzo OK a Syropek po prostu na głodzie hormonalnym, co
                  zasugerowałam już kilka dni wcześniej... jak to zwykle u facetów bywa zagrożenie
                  śmiercią (zwylke przy katarze i bólu brzucha) oddziaływuje na płeć męską w
                  przedziwny sposób... wygłodzony jest chłop i tyle... a że jesteś bardzo
                  wirtualnie tajemnicza to miał chłop nadzieję na kawałek nagiego wizerunku
                  Twojego ;o))))
                  Jołanno, gdyby to napisała kobieta mogłabyś szykować topór, ale facet to
                  (tylko/aż/do wyboru:o)) facet.... pozdrawiam ciepło...

                  a imprezkę i tak możecie szykować ;o))))
                  • w.iwo Re: Guajazylowi słodkie bikini... 24.08.06, 19:48
                    img490.imageshack.us/my.php?image=035sp4.jpg
                    pozdrowionka... :o)
              • joanna-z-buw Re: Guajazylowi i Jołannie z dedykacją... 24.08.06, 19:59
                Zuza, Szeryf założył osobny wątek. Jeśli nie chcesz czytać to do niego nie
                wchodź. A brudów nie pierzemy pulicznie, choćby dlatego, że nie mamy z
                Guayazylem żadnej "alkowy", czytaj: priva.
                • zuziknatropie cytuje... 24.08.06, 20:13
                  .."Niemniej jest jedna rzecz, której bardzo nie chciałabym, żebyś
                  robił: tłumaczył Forumowiczom mojego zachowania, które wydaje Ci się, że jest
                  takie a nie inne. Bo zupełnie nic na ten temat nie wiesz. A ja od pół roku
                  zagryzam usta, żeby nie zacytować trochę priva. W zamian, dzięki Tobie,
                  wychodzę na jakiegoś obrażalskiego aspołecznika bez poczucia humoru..."

                  Jołanno wrzuć na luz:). Jesteśmy tu z z Gua dwa lata, a TO forum zakładaliśmy po
                  to aby można było mówić i pisać to, na co ma się ochote. Niekoniecznie jednak
                  żeby atakować, strzelać fochy i obrażać kogo się da. Czy chociaż tutaj może być
                  miło i ciepło?
                  • joanna-z-buw Re: cytuje... 24.08.06, 21:25
                    Zuziu, ale ja zmęczona jestem, wiesz ? My próbowaliśmy z Gua nawązać nić
                    porozumienia właśnie na privie, jakiś czas temu i ze trzy razy będzie jak Gua
                    obrażał się na mnie, raz nawet za to, że mu odpisałam po dwóch dniach, a nie po
                    jednym. Przy czym jego obrażanie i jego luz Zuziu polega nie na takich postach
                    jak moje, ale na pisaniu, ze wyrzuca Twoj mail do kosza i nie życzy sobie aby
                    wiecej do niego pisać. Na co ja za każdym razem z uśmiechem, ciepło i
                    najserdeczniej jak mogłam przekonywałam, że niepotrzebnie tak reaguje.
                    Odpowiednio posłodzony nagle zmieniał zdanie. I dlaczego Wy się dziwicie, że ja
                    mogę być tym zmeczona ?
                    To Wasze forum, Szeryf ma rację: to neofitka powinna trzymać język za zębami,
                    bo i tak nikt racji jej nie przyzna.
                    Gua jest fajnym facetem, ciepłym i inteligetnym. W innym wypadku nie
                    zawracałabym go aż trzy razy (pamiętasz, Gua ?). Ale Gua wiedząc jaką
                    mamy "historię" powinien bardziej zastanawiać sie co do mnie / o mnie pisze. Bo
                    nie jesteśmy na etapie wspólnego picia, świergotania, chichrania pod poduchą i
                    wspólnych "głupotek" i "liścików" jak to Guayazyl czasami nazywa. Cały czas
                    próbujemy lub próbowaliśmy się dograć.
                    Więc bardzo Was proszę zwyryfikujcie trochę to jak myślicie o tym "konflikcie"
                    Gua - joanna-z-buw. Bo czasami rzeczy naprawdę są inne niż się komuś może
                    wydawać. Ale dla Guy ja i tak dramatyzuję. Bo dla niego to pewnie na porzadku
                    dziennym, że pisze do kogoś, że nie chce mieć z nim więcej nic wspólnego.
                    Ja się wycofuję, nie chcę siać zamętu. A Szeryfa proszę, żeby już nie mediował,
                    bo z szacunku do gwiazdy na jego fifraku nie chcę odmawiać Mu publicznie.
                    • zuziknatropie Re: cytuje... 24.08.06, 21:51
                      hmm, Joanno, hmm... Szkoda byłoby gdybyś opusciła TO forum. Zarówno Ty, jak i
                      Gua jesteście jego cześcią i tworzycie je. Jesteście tu potrzebni i mile
                      widziani:) Nie ma lepszych, kazdy ma tu swoje miejsce (i tak jak było z
                      lisem...Był tylko lisem podobnym do stu tysięcy innych lisów. Ale został moim
                      przyjacielem i jest teraz jedyny na świecie..). Rozumiem, ze możecie nie
                      rozumieć siebie, nie lubić, nie dogadywać. Ale możecie:
                      a) ignorować swoje posty,
                      b) spróbować zrobić chociaż kroczek, mały kroczek w stronę drugiego...




                      Cytuje Szeryfowy fragment, który chyba pasuje do problemu:)
                      "Opisz symptomy problemu, a nie Twoje domysły
                      Nie pisz co, według Ciebie powoduje problem (gdyby Twoje domysły były słuszne,
                      nie potrzebowałbyś pomocy). Upewnij się, że podajesz konkretne objawy problemu,
                      a nie własną interpretację czy teorię. Interpretacje i diagnozy pozostaw nam.
                      Jeśli uważasz, że Twoje domysły mogą być ważne, zaznacz, że tylko zgadujesz, i
                      wyjaśnij, czemu to nie wystarczyło...."
                      • w.iwo Re: 24.08.06, 22:18
                        Tygrysek był prawidziwym utrapieniem zarówno dla Kubusia jak i Kłapouchego, ale
                        dla Królika był po prostu katastrofą.... niemniej jednak nikt przy zdrowych
                        zmysłach nie wyobraża sobie Stumilowego Lasu bez brykania tego kochanego acz
                        nieznośnego zwierzaka. Po prostu Tygrysy juz tak mają... ;o))))

                        Jołanno, kochana, czuję się trochę pokrzywdzona, bo zamieszczenie Twoich zdjąć
                        było akurat dla mnie bardzo osobiste... tęsknię za Chorwacją i tęsknię za
                        pływaniem na żaglach, potraktowałam je więc niejako w sposób niemal prywatny...
                        a Ty je usunęłaś tylko ze względu na wypowiedzi o smętnych obrazkach i koszulach
                        Syropka (Syro be, be Syrop...)a MY, a Ja... czy tylko Gua jest tu wyrocznią ?

                        bardzo cenię Twoje wypowiedzi i obecność na forum... do tematu można podejść od
                        różnych stron... ja wolę nieco humorystycznie... po prostu tygryski takie już są
                        że czasem brykną na kogoś i uważają to za świetną zabawę...

                        PS. mój ulubiony bohater niejaki MONK też ma szafę pełną podobnych ciuchów ;o))))
                        • joanna-z-buw Re: 25.08.06, 10:52
                          W.iwo, a gdybyś hodowała sobie w ogrodzie piękne kwiaty potem zrobiła im fajne
                          zdięcia, wrzuciła do galerii a Syrop powiedziałby, że to smętne badyle to nie
                          tknęłoby Cię choć trochę ? Albo kupiłabyś sobie fajny samochód, cieszyła z
                          niego jak dziecko, a Syrop napisałby jak to on po stokroć bardziej woli inne
                          modele, bo te to do kitu są ? Przecież ja wiem, że dla Syropa smętne widoczki
                          to był tylko pretekst do sklecenia jeszcze jednego zdania o gołych babach w
                          bikini, ale mnie tknęło, bo to moje wakacje, moja Chorwacja, moja łódka i mój
                          wiatr we włosach. Jak się bawimy w tej piaskownicy to razem, a nie czyimś
                          kosztem, tak ? Zresztą, Syrop już raz dostał tu po głowie za wbijanie noża w
                          plecy. Czerwonego Kapturka na niego ktoś wynajął, prawda ?
                          Zostawiam Was dzisiaj samych, muszę do łóżka, bo poległam na chodniku w drodze
                          do pracy. A Syropa pozdrawiam "jak zwykle niezwykle".
                          • w.iwo Re: 25.08.06, 15:16
                            akurat nie liczyłabym na to żeby Syropek docenił moje badyle.... heeeeehe...
                            na jednym z ostatnich spacerków robiłam 5 minutową sesję fotograficzną
                            kochających się wielgaśnych żuczków i co ? (raz że blondynka trzyma aparat, co
                            samo w sobie jest śmieszne, dwa że udaje że umie)... wszyscy się pukali w
                            głowę... ale nie znaczy to że mam zrezygnować z podglądactwa zycia seksualnego
                            robali ;o)))
                            chciałam Ci powiedzieć Jołanno, że każdy potrzebuje akceptacji, ale nie za cenę
                            swoich marzeń...
                            a zdjęcia mogłabyś wrzucić na własne konto, co ? przecież oprócz podpadniętego
                            wstrętnego Syropa ;o))))) jeszcze My jesteśmy, a co ?????
                            • joanna-z-buw Re: 25.08.06, 16:07
                              Oj, Iwo :-) Ale to nie o moje zdiecia przecież chodzi, o akceptację ani o nic
                              takiego. Wy myślicie, że ja jestem pogniewana, obrażona, zdruzgotana tym, że
                              Syropowi się moje zdięcia nie podobały, że sprzedam aparat, że nie będę brała
                              urlopów przez pieć lat, że w depresje wpadnę. Nic błędniejszego. Ja tu sobie
                              siedzę, uśmiecham się, westchnę czasem jak czytam co Gua pisze i próbuje od
                              dwóch dni wyjaśnić o co mi chodzi. Bo przeciez nie o krytykę zdięć chodzi,
                              tylko o sprowadzenie mojego urlopu-marzenia i tych kilku cyfrowych pamiątek do
                              miana "smętnych widoczków".
                              I tak myślę, że Gua ma rację, nie ma sensu tego ciagnąć. Więc za wszystkie
                              ciepłe rady dziękuję, zapamiętam. Zdięcia (chyba nawet troche inne) wstawilam z
                              powrotem. Narazie z przyczyn technicznych tylko trzy. Zdięcia Starówki tez
                              powrócą później.
                              Ja postaram się już (znowu, choć słabo mi to wychodzi) nie reagować na słowa
                              Syropa, nawet jak mnie ubodą i tym samym nie generować kolejnego "rozkłóconego"
                              wątku. Ty I.wo podziel się z nami tymi żuczkami, bo Twoje smętne żuczki
                              przynajmniej się kochają, a w mojej smętnej Chorwacji to tylko smętne jachty i
                              smętne morze :-)
                              Trzymajcie się ciepło a ja idę napić się trochę...syropu.

                              J.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka