Dodaj do ulubionych

Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie albo

16.09.07, 21:14
w Jabłonnie? albo w Nowym Dworze? Warszawskie są strasznie drogie no i po
przeprowadzce nie mam już czasu po Warszawie biegać :)Widziałam dwa przy
Modlińskiej w Jabłonnie i jeden w Legionowie (jest tablica przed ryneczkiem w
stronę osiedla). Był ktoś? Warto zajrzeć? Innych na trasie 723/801 nie
widziałam. Może ktoś zna jakiś godny polecenia?
Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • zuziknatropie Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 17.09.07, 09:08
      a co to takiego???
      • w.iwo Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 17.09.07, 14:39
        Zuźka nie ściemniaj ;o)))
        • w.iwo Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 17.09.07, 14:48
          pewnie że jest ich mnóstwo... w zasadzie wszystko zależy czego szukasz... ja
          kiedyś specjalizowałam się w wyszukiwaniu materiałów z których szyłam cudowne
          kostiumy dla moich księżniczek, syrenki i potwory w zależności od sezonu i
          repertuaru teatrzyku w którym występowały... zadziwiające jest jak ich dużo, to
          chyba świadczy o tym że jednak ludzie kupują... nie tylko wyszukują w nich
          jakieś fajne firmowe lub po prostu odlotowe rzeczy, ale również ubierają się ...
          i trudno się dziwić... przy takich pensjach ;o(
          w ciuszkach znalazłam fajne nowe zasłony, bryczesy dla córeczki i mnóstwo
          życzliwych ludzi :o)
          nie ma co, wchodzę do sklepu a tu znajome panie wciskają się między szmatki i
          udają że to nie one hehe
          mam taki jeden sklepik do którego zaglądam pytając znienacka: są trolle ? bo
          moje dziecko lubi inteligentne potwory ;o)))

          o instrukcje zapraszam na priva :o)
          • w.iwo Re: :o) 17.09.07, 14:49
            i oczywiście witam serdecznie Panią na Cafe :o)
            • azaklikowska Re: :o) 18.09.07, 17:21
              Ja też witam wszystkich :) I dziękuję za wszystkie wpisy :) Okazuje się że temat
              jakby "zużyty" ale wzbudził zainteresowanie :)
        • zuziknatropie Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 17.09.07, 16:17
          nie ściemniam - zawsze kojarzyło mi sie to z biedą a chodzenie do
          takiego punktu z obciachem...czyżby cos sie zmieniło w tej kwestii?
          nie jestem trendi?....
          • narewa Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 17.09.07, 17:41
            wcale nie z biedy bywam w takich sklepach..Możliwość szukania i
            znalezienia czegoś ciekawego,to fajne uczucie.Mam sporo naprawdę
            dobrych,niekiedy z metką jeszcze,rzeczy,kupuję i nie wstydzę się
            tego.
            a w tunice,którą kupiłam sobie w ciucholandzie w Iwoniczu,zrobiłam
            furorę na deptaku..co druga babka pytała,gdzie to kupiłam,a faceci
            oczy wytrzeszczali..w podziwie,oczywiscie..
            A do tego za 12 złotych kupiłam tam nowiutką torebkę z żakardu,o
            jakiej od lat marzyłam...
            • guayazyl1 Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 17.09.07, 18:21
              a ten adres jest nawet na naszym forum:

              Nowy sklep z odzieżą używaną LOCO
              ul. Zwycięstwa 4 - zaplecze poczty.
              Zapraszamy!!!
              Co poniedziałek nowy towar!
              --------------
              no i ten...mimo, ze sklep jest z odziezą uzywaną to jakby co, w
              poniedzialki jest nowy towar :)
              • azaklikowska Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 18.09.07, 13:33
                No właśnie o ten mi chodzi :) A guayazyl to chyba nie lubi szukać ciekawych
                ciuszków :)
          • zuziknatropie Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 17.09.07, 20:59
            nie zależy mi na matce, ale nie jestem nauczona chodzić w ubraniach po kimś -
            zwłaszcza nieznanym. Niedługo zaczniemy dojadać po innych i takze bedzie to
            powód do dumy? Rozumiem ze kogoś nie stać na nowe ubrania i musi korzystac z
            takich sklepów ale nie rozumiem czym sie tu szczycić i afiszować?
            • foamclene Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 17.09.07, 23:49
              zuzik tzn. ze chlopa z odzysku tez sobie nie wzielas?
              "ino" prawiczka?
              (bo uzywany w ten sposob to dopiero jest obrzydliwe)
              ;)
              jezlei chodzi o ciuchy nie mam nic przeciwko
              obsesje mam na punkcie pojazdow
              nie wyobrazam sobie ze moglabym jezdzic uzywanym samochodem albo
              motocyklem... pewnie dlatego musze teraz kupowac odziez na wage ;)
              • zuziknatropie Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 18.09.07, 09:36
                jesli ludzi traktujesz jak ubrania to gratulacje...
                co do samochodu - ostatnio widziałam jak koleś tankował jaguara
                gazem...widocznie też zainwestował...
                • foamclene Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 18.09.07, 15:37
                  bo to byl pewnie jaguar z odzysku :)
                  chyba fabrycznie instalacji gazowej nie montuja w markach
                  ekskluzywnych?

                  wszystko jest kwestia wyboru
                  i preferencji :)
                  dla mnie jedna z wazniejszych dziedzin jest motoryzacja ;) to jak
                  uzywam pojazdow wymaga tego zeby bylo to egzemplarze salonowe/nowe,
                  a nie niepwene uzywane/wieloletnie
                  i mimo ze moda i estetyka tez ma ogromne znaczenie w moim zyciu
                  nie gardze ubraniem kupionym na wage...
                  budowanie wizerunku takze za pomoca tego w co sie ubieramy (czyli
                  pomijajac role ochronna odziezy) jest komunikatem (czesto
                  preswazyjnym) ... ja dzieki temu jak wygladam osiagam zamierzone
                  cele wiec chyba moge uznac ze robie to dobrze i to ze jest to
                  odziez "donaszana po kims" nie jest wada
                  czesto wyszukane dodatki retro sa wrecz zaleta... moze wlasnie
                  dlatego nie widze powodu zeby robic z tego tajemnice, a wrecz
                  uwazam, ze moge byc dumna z moich lupow
          • foamclene Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 17.09.07, 23:45
            :)))
            uwielbiam ciuchy z odzysku i buszowanie w sh
            ale faktycznie jestem nieco obciachowa :)
            • guayazyl1 Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 18.09.07, 14:51
              butow ani tym bardziej gaci po kims to ja na pewno bym nie załozył.
              ale taka kobietka "z drugiej reki"?..bogatsza bogactwem zdobytych
              doswiadczen?..madrzejsza madroscia tego co sie wie dopiero po
              czasie?..
              aaaaa...to insza inszosc:)

              peesik: a Pani Zaklikowska to po czym wnioskuje, ze nie lubie szukac
              ciekawych rzeczy? coooo?..nie to zebym miał jakies pretensje ale
              skad te wnioski droga Pani? przeciez ja sie do tej pory zupelnie nie
              wypowiadałem w tej kwestii.
              :)
              • azaklikowska Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 18.09.07, 17:20
                Wnioskuję z delikatnego sarkazmu w poprzednim wpisie :) ale może mam słabą
                intuicję :)
                pozdrawiam :)
                • w.iwo Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 19.09.07, 18:36
                  Zuzik, nikt nie namawia Cię do noszenia cudzych gaci... zanim odpiszesz na jakiś
                  wątek, weź głęboki oddech, przeczytaj ponownie i odpisz na następny dzień ;o)

                  Zuzik, problem nie leży w tym czy ktoś lubi czy nie lubi, po prostu Twoje
                  wypowiedzi w stosunku do innych są krytyczne a czasem nawet pogardliwe... nigdy
                  nie wiadomo na co Ci przyjdzie w życiu, więc nigdy nie mów hop... przed skokiem ;o)
                  przyjmij do wiadomości, kochanieńka, że inni mogą mieć inne zdanie, inny
                  światopogląd i inaczej niż Ty widzą kolory świata...
                  zwykle osoby o tak ciętym języku i ograniczonej perspektywie nie wyróżniają się
                  odrobiną empatii w stosunku do bliźniego...
                  charakteryzuje to głównie osobniki młode, niedojrzałe i zakompleksione... mam
                  nadzieję że to Ciebie nie dotyczy...
                  przy całej Twojej żywiołowości, temperamencie i inteligencji, brak mi czasem
                  odrobiny tolerancji i życzliwości dla innych ludzi...

                  ps.
                  Jabłonna, blaszak przy hurtowni kosmetyków
                  Reymonta, naprzeciw banku
                  przy targu, na parterze i na pięterku
                  3 maja/Sienkiewicza dwa następne
                  przy targu, w blaszaku przy Husarskiej
                  na Piłsudskiego przy Błękitnym oraz przy Urzędzie Miasta
                  chyba na Piaskach przy zabawkach na pięterku
                  • foamclene Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 19.09.07, 21:21
                    a chlop sie dziwi ze jak wyjde o 10 to do 16 mnie nie ma :)
                    i nawet polowy listy nie zaliczam
                  • zuziknatropie Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 19.09.07, 22:20
                    szkoda czasu na komentowanie tego co napisałas...wystarczy że Ty jesteś cudowna,
                    słodka i wszystkich kochasz...
                  • zuziknatropie Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 19.09.07, 22:33
                    w sumie nie byłabym soba gdybym jednak nie odpowiedziała na twoje głębokie
                    przemyślenia. Więc jak zwykle krótko acz słowami mądrego człowieka „Prawdy są
                    trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”...
                    • w.iwo Re: Znacie jakieś fajne ciucholandy w Legionowie 20.09.07, 00:27

                    • w.iwo Re: słodycz zaraźliwa jest ot chorobanieprzyzwoita 20.09.07, 00:32
                      na wybory miss już jestem za stara... trudno...
                      przeboleję... ale łzę mogę otrzeć, by się makijaż nie rozpaprał... acha i ten...
                      pokój na świecie jeszcze, żeby był ;o))
                      • w.iwo Re: słodycz zaraźliwa jest ot chorobanieprzyzwoit 20.09.07, 13:42
                        w sumie... to i dojadam po swoich dzieciach... ale po mnie jeszcze koty coś
                        znajdują, więc nie jestem ostatnim ogniwem hehe

                        a tak serio... wszystko dla ludzi...
                        jedni wstępują tutaj by po prostu się ubrać, inni żeby poszaleć za 50 zł,
                        następni szukają czegoś nietuzinkowego, niektóre są uzależnione od zakupów (a za
                        100 w sklepie wiele nie kupisz)... inni kupują w celach handlowych... ile ludzi,
                        tyle pomysłów na życie... więc nie można generalizować... dla jednych 10 zł to
                        super obiad, dla innych 500 na buty to normalka... wystarczy popatrzyć na
                        kobietę i mężczyznę:
                        - ona - marzy o sweterku za 120 zł
                        - on - będzie jadł bułki a kupi najlepsze kable do sprzętu
                        - razem - pójdą do kina, ale nigdy na zakupy ;o))

                        pewnie że masz prawo do własnych sądów... zresztą doskonale je rozumiem :o) ale
                        trochę mi podniosłaś adrenalinę (zamiast kawki ;o), kiedy na pytanie dziewczyny
                        gdzie są fajne ciucholandy, mówisz że są be...
                        żadna ze mnie słodka laleczka, po prostu jeśli nie mam nic do powiedzenia w
                        jakiejś sprawie lub nie znam się na tym - nie wypowiadam się... unikam
                        konfrontacji, bo słowa są bardzo dwuznaczne i nie zawsze można je we właściwy
                        sposób zrozumieć (tu ukłon, całus i trzepotanie rzęs w stronę słodszego)...

                        ps.idzie karnawał, nowy sezon teatralny, więc jeśli mnie spotkacie przebierającą
                        materiały na kolejną suknie balową księżniczki, to mi pomachajcie... :o)
                        • zuziknatropie Re: słodycz zaraźliwa jest ot chorobanieprzyzwoit 20.09.07, 13:56
                          na pytanie dziewczyny - odpowiedziałam tylko "co to takiego?" Dopiero Twoje
                          posty sprowokowały mnie do wyrazenia mojego zdania na dany temat. I podkreslam -
                          było to moje zdanie i wyobrażenia o takich sklepach. Jeśli ktos poczuł się
                          dotknięty - jego problem. Czytaj ze zrozumieniem a nie z własna interpretacją. I
                          daruj sobie psychoanalize mojej osoby, nawet lekarz rozmawia z pacjentem a nie
                          snuje własne domysły. Aha i guzik mnie rozumiesz, nie jestes mna, nawet nie
                          jestes moja przyjaciółka której ewentualnie się zwierzam. Wiec na jakiej
                          podstawie wyciagasz wnioski i opierasz swoje tezy?
                          • guayazyl1 lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 20.09.07, 14:52
                            ...czy kojarzą sie Wam z luksusem?
                            chyba tylko tym, dla ktorych zdobycie kurtki na zimę w sklepie jest
                            problemem. a wiec ma rację pyskata Zuzka, ze ciucholand moze byc
                            symbolem niedostatku. kupują tam przede wszystkim ludzie niezamozni.
                            opowiadanie o tym, ze spotykają się tam wyłącznie pasjonaci
                            niesamowitych okazji albo hobbysci niepowtarzalnych ciuchow to
                            dyrdymałki. gdyby własciciel liczyl tylko na nich i czekał jak
                            godzinami gmerają w poszukiwaniu paska do spodni albo apaszki za nim
                            cos kupią, to nie zarobiłby nawet na pestki.
                            z drugiej jednak strony szydzenie z ludzi tylko dlatego, ze są
                            biedni jest haniebne. całe szczęscie, ze bogactwo nie jest jedynym
                            wyznacznikiem wartosci człowieka. z roznych podręcznikow mozna
                            wyczytac, ze czasami wielcy tego swiata umierali w biedzie.

                            ciekawe, ze kupowanie uzywanych ksiązek, mebli, samochodow, mieszkan
                            juz tak nie emocjonuje. a jak kobita kupi na targu kurę, jajka albo
                            włoszczyznę i zaoszczedzi parę groszy to uwazana jest nawet za
                            gospodarną :)
                            • w.iwo Re: lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 20.09.07, 18:18
                              Syropku, stety albo niestety jak kto woli :o) lumpeksy też mają marki... i
                              buszują w nich dziewczyny w poszukiwaniu czegoś wyjątkowego (czego to już ich
                              sprawa) ;o))) a tak zwane "sekendhand'y" ? gdzie dobrze sytuowane panie lecą
                              posprawdzać metki ? różni są klienci, ale nie będę przecież prowadzić wywiadów,
                              lub czatować i robić zdjęcia...
                              no a portale gdzie dziewczyny wymieniają się ciuchami, albo chociaż Allegro ?
                              nie można powiedzieć, że ten rodzaj sprzedaży dotyczy tylko niezamożnych,
                              absolutnie nie...

                              kurczątko (tu zwracam się do Zuzi) :o)
                              jeśliby próbować wyciągnąć jakąś tezę z mojego słowotoku, to:

                              1. ludzie są różne i mogą być zupełnie inni od Ciebie (mówienie a fe o kimś kto
                              zagląda do lumpeksów jest nietaktowne, choćby dlatego, że nie wiesz dlaczego tam
                              chadza)

                              2. rozumiem tylko tę myśl, że możesz nie lubić chodzić w używanych rzeczach,a
                              nie próbuję ogarnąć Twojej psyche (gdzieżbym śmiała)

                              3. nie jestem słodka (dla zainteresowanych referencje od tygrysa)

                              no i lubię nasze utarczki słowne, rzadko spotykam babeczkę, która tak cudownie
                              daje się prowokować ;o)))))
                              (oczywiście Syropek na pierwszym miejscu... bezsprzecznie, chociaż ostatnio
                              podpadłam ;o()

                              ps. właśnie wyżyłam się w realu na fachowcu, więc humor mi się poprawił...
                              czasem dobrze być zołzą, słowo daję... pozdrawiam ;o)
                            • foamclene Re: lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 21.09.07, 11:38
                              nie sa to wylacznie pasjonaci...
                              ale zeby odrazu symbol niedostatku ;)

                              sklep jak kazdy inny i nie ma co na sile dorabiac do tego filozofii

                              oczywiscie, ze naszym kiermaszom odziezy daleko do londynskich
                              butikow vintage, ale wszytsko przed nami...
                              • zuziknatropie Re: lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 21.09.07, 11:43
                                w sklepie nurkowym - kupuje pianke całosezonowa...
                                • foamclene Re: lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 21.09.07, 11:47
                                  rozumiem, ze moda nie jest czyms co Cie pasjonuje ;)
                                  stad moze wynikac Twoj stosunek do odziezy uzywanej :)
                                  i do kazdej innej :)))
                                  choc i w sportach panuja mody i image moze byc bardzo istotny
                                  • foamclene moda w sporcie 21.09.07, 11:53
                                    a propos mody sportowej...
                                    skad u diabla zamilowanie zawodnikow motocrossowych do wysoce
                                    niepraktyczego bialego obuwia???
                                    macie jakis pomysl?
                                    www.masterlog.pl/g/fx_ktm.jpg
                                    www.fotcom.biz/bland/Motocross%2013.jpg
                                    uzasadnienie estetyczne znika po pierwszym wyjezdzie na tor ;)
                                    a wiekszosc jezdzi wlasnie w bialym obuwiu
                                  • guayazyl1 Re: lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 21.09.07, 15:39
                                    foam napisala:
                                    nie sa to wylacznie pasjonaci...
                                    ale zeby odrazu symbol niedostatku ;)

                                    sklep jak kazdy inny i nie ma co na sile dorabiac do tego filozofii
                                    ---------------------
                                    chcialem przypomniec szanownej Pani, skad sie wziely lumpeksy. a
                                    moze szanowna Pani wie?..sklepy powstaly u nas w latach
                                    dziewiecdziesiatych, a calosc towaru pochodzila ze zbiorek. to co
                                    lezalo pod smietnikami Belgii, Francji, Holandii i w innych
                                    zamoznych krajach trafialo do kosciolow, a potem do nas. dopiero z
                                    czasem biznes sie ucywilizowal. powstaly sortownie, hurtownie itede.
                                    zreszta jeszcze nie tak dawno rozwazano zakaz sprowadzania odziezy
                                    na wage do Polski. czesto byla ona niedezynfekowana (problemy byly
                                    szczegolnie z butami). wiec nie jest to sklep jak kazdy inny.
                                    z czasem pojawilo sie u nas snobowanie zapozyczone jak zwykle z
                                    Zachodu. nie wypada nie kupic czegos w lumpeksie. i to jest ta
                                    dziwna filozofia. ja jej nie wymyslilem. a sklepy oczywiscie niech
                                    sobie beda. dopoki mnie nie przymuszaja do kupowania tam:)
                                    w jUSA gdzie powstaje najwiecej dziwactw istnieje nawet caly ruch.
                                    ludzie nie kupuja niczego w normalnych sklepach tylko w sklepach ze
                                    starzyzna albo sami przerabiaja, dziergaja dopoki cos da sie
                                    przerobic.
                                    • foamclene Re: lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 21.09.07, 16:13
                                      snobowanie...
                                      ekscentryzm...
                                      "bidowanie"
                                      zwal jak zwal
                                      szczescie mi daje
                                      nikomu nie szkodzi
                                      to co sobie bede odmawiac ;)
                                      • guayazyl1 Re: lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 21.09.07, 16:52
                                        foamclene napisała:
                                        szczescie mi daje
                                        nikomu nie szkodzi
                                        to co sobie bede odmawiac ;)
                                        ---------------
                                        i to jest jakas tam odpowiedz. zastanawia mnie dlaczego nikt nie
                                        napisał, ze kupuje tam bo tanio. wszyscy wymyslają cuda na kiju.
                                        piszą o niepowtarzalnych i wyjątkowych okazjach, a wiec kupuja same
                                        hobbystki. kandydatki na miss, ktorą by nie zapytał to jedna po
                                        drugiej odpowie, ze startuje bo chce przezyc przygode. zadna nie
                                        chce wygrac:)
                                        fałsz.
                                        • foamclene Re: lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 21.09.07, 17:38
                                          moje najciekawsze ciuchy byly kupione na wage
                                          kupilabym je gdziekolwiek bylyby wystawione
                                          jak cos mi sie spodoba cena nie gra roli ;)









                                    • foamclene Re: lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 21.09.07, 16:16
                                      strasznie mi sie w mijajacym sezonie szpilki z lat 80 marzyly
                                      u nas nie bylo szans (moze to o ten zakaz sprowadzania butow chodzi?)

                                      • narewa Re: lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 21.09.07, 20:13
                                        a ja mam takie szpilki i mogę oddać i to za darmo....serio..
                                        • foamclene Re: lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 21.09.07, 20:33
                                          naprawde? skorzane?
                                          tylko ze mna jest jeszcze jeden problem
                                          nosze roz. 40 ;)
                                          • narewa Re: lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 22.09.07, 15:56
                                            40 też.. zajrzyj na pocztę..
                                            • foamclene Re: lumpeksy, szmateksy, ciucholandy... 22.09.07, 23:05
                                              dzieki :)
                                              narazie nie dziala (to czeste)
                                              ale bede czatowala az wlacza ;)
                          • foamclene Re: słodycz zaraźliwa jest ot chorobanieprzyzwoit 21.09.07, 11:27
                            zuzik, ale sie nasadzasz ;)
                            rozumiem Twoje wyobrazenia o sh, bo jeszcze pare lat temu mialam
                            podobne zdanie zanim zaczelam "uzywac" :)(wszystko mozna o mnie
                            powiedziec, ale nie to ze jestem biedna :))))) co moze swiadczyc o
                            tym, ze jest to nie tylko sposb na zdobycie czegos ciekawego i
                            niepowtarzalnego, ale takze niezla zabawa biorac pod uwage sam
                            proces i uczucia jekie mu towarzysza)
                            ...moze powinas sprobowac, zeby skonfrontowac te wyobrazenia z
                            rzeczywistoscia...
                            jestem gotowa na to samo ;) powiedz mi gdzie sie ubierasz, a chetnie
                            sie zapoznam z oferta (moze to faktycznie cos ciekawego)
                            • w.iwo Re: używanie 21.09.07, 15:37
                              tak sobie ostatnio myślałam... nawet nie bardzo się zmęczyłam przy tym... ale
                              została mi jedna myśl po Syropku...
                              kurcze, słowo daję, że bym się zdenerwowała jakby mi ktoś używał w między czasie
                              tygrysa... no i masz... zdenerwowałam się... ;o)


                              tak więc "używanie" (rzecz idzie o czasownik) może być różnorakie ;o)
                              przed, po, a nawet w trakcie... ;o))
                              lubię sama używać, ale kto nie lubi, w końcu to cecha ludzka...
                              nie lubię pożyczać, boć to w końcu moje, a jak inni używają to w "międzyczasie"
                              - a jeszcze mam się na to godzić...
                              • guayazyl1 Re: używanie 21.09.07, 16:08
                                wiwo napisala:
                                tak sobie ostatnio myślałam... nawet nie bardzo się zmęczyłam przy
                                tym... ale została mi jedna myśl po Syropku...
                                --------------------
                                po Syropku?!!
                                kobieto zebyś czego nie wykrakała.
                                • guayazyl1 do foam :) 22.09.07, 15:15
                                  byc moze przesadzilem z tym symbolem niedostatku. nawet napewno.
                                  ale jak otworzą taki sklepik na Zlotych Tarasach i dojdzie do jego
                                  pelnej nobilitacji to juz się zgodze z Tobą we wszystkim :)

                                  zdalem sobie sprawę, ze moja wiedza opiera się na wspomnieniach,
                                  ktore mają prawie dziesięc lat. sa więc mocno nieaktualne. to wtedy
                                  powstala pogardliwa nazwa szmateksy. wtedy wyglądaly te sklepiki
                                  malo atrakcyjnie. od tamtego czasu wiele sie zmienilo ale nie
                                  zmienilo się chyba to, ze klienci kupują bo jest po prostu tanio.
                                  pewno roznie te sklepy wygladają. inaczej w duzych miastach, a
                                  inaczej na prowincji albo w rejonach gdzie jest duzy niedostatek.

                                  pees: czy męzczyzni tez tam kupują czy to tylko domena babeczek?
                                  • narewa Re: do guajazyla 22.09.07, 15:55
                                    wczoraj odwiedziłam taki sklep ,przy metrze Kabaty..Ogromna
                                    powierzchnia,wszystko elegancko na wieszakach,oddzielnie dla
                                    dzieci,pań i panów..a panów widziałam kilku,oglądali i kupowali..
                                    Zresztą nie tylko tam,panów widuję we wszystkich sklepach z tanią
                                    odzieżą..
                                    I masz rację,że niektórzy,jak np,ja,kupują tam,bo tanio..Ale jakoś
                                    wstyd głośno do tego się przyznać..ale co mi tam..
                                  • foamclene Re: do foam :) 22.09.07, 23:04

                                    osttanio bardzo wielu mezczyzn widuje w legionowskich sh
                                    a moj emertytowany sasiad jest chodzaca reklama ;) kiermaszu odziezy

                                    • guayazyl1 Re: do foam :) 23.09.07, 17:52
                                      butikow o ktorych piszesz to ja nie widzialem tu na oczy, a te
                                      staram sie miec szeroko otwarte :)
                                      nie wykluczam jednak, ze sa. zawsze znajdzie sie pare osob co chca
                                      kupic majtki, ktore miala na sobie na przyklad Jessica Simpson :)
                                      sprzedaza starych ciuchow zajmuje sie Goodwill organizacja
                                      nieprofitowa. sklepy sa ogromne jak wszystko w Ameryce. towar jest
                                      ladnie wyeksponowany, sklepy sa jasne, klimatyzowane ale...zapaszek
                                      nieswierzosci unosi sie jednak, a ciuchy nie zawsze sa w najlepszym
                                      stanie. bylem tam bo slyszalem, ze za pare dolarow mozna nawet
                                      futro "z metka" kupic. ale tylko o tym slyszalem :)
                                      klientela jest biedna. widac to bez specjalnego angazowania wzroku.
                                      w jUSA handel jest swietnie zorganizowany. roznego rodzaju zachety,
                                      upusty, rabaty, znizki posezonowe, ktore podtyka sie klientom pod
                                      sam nos sprawiaja, ze jesli tylko sie chce z nich korzystac, za
                                      nieduze pieniadze mozna kupic rzeczy w dobrym gatunku, najlepszych
                                      marek. nie ma wiec duzego popytu na sekond hendy.
                                      bardzo ciekawa rzecza sa za to "garage sales" o ktorych moze troszke
                                      napisze jutro.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka