Dodaj do ulubionych

a u mnie zielono...

16.11.07, 14:49
dokonałem wczoraj spektakularnego zakupu. nie wiem czy powodem było
to, ze zakupiony przedmiot był mocno przeceniony, czy tez moze
wybuchły we mnie jakies ojcowskie instynkty, w kazdym razie nabyłem
roslinę.
miniaturowe drzewko wypatrzyłem na połce między kostiumami na
Hallołyn, na ktore juz nikt nie miał ochoty i kremami
przeciwsłonecznymi, ktorych teraz mało kto potrzebuje.
pomyslałem sobie, ze moze przygarnę roslinkę, zaopiekuję się nią,
otoczę ciepłem, wychowam, będę łozył na jej rozwoj, zagadam nawet do
niej bo nie mam w domu niczego zywego. roslinka za to odwdzięczy mi
się swoją obecnoscią, wymyslnym kształtem i zielonym listowiem. jak
pomyslałem tak zrobiłem i od wczoraj jestem posiadaczem tego drzewa:

s12.photobucket.com/albums/a224/detektyw/?action=view¤t=bonsai.jpg

a Panstwo?..jak Panstwo stoi w kwestii roslin doniczkowych?..ma się
Panstwo czym pochwalic?
Obserwuj wątek
    • postrach_szefowej Re: a u mnie zielono... 16.11.07, 17:21
      guayazyl1 napisał:

      > dokonałem wczoraj spektakularnego zakupu. nie wiem czy powodem
      było
      > to, ze zakupiony przedmiot był mocno przeceniony, czy tez moze
      > wybuchły we mnie jakies ojcowskie instynkty, w kazdym razie
      nabyłem
      > roslinę.


      A może to po to by zasiać w sobie trochę nadziei...

      Ja mam drzewko szczęścia...
      • guayazyl1 Re: a u mnie zielono... 16.11.07, 17:43
        trochę nadziei na co?..wszystkie nadzieje juz za mną.
    • narewa Re: a u mnie zielono... 16.11.07, 18:59
      jakoś tak mi to pesymistycznie zabrzmiało...oj,powinieneś koniecznie
      u nas zjawić się osobiście..specjalne spotkanie mogłabym
      zorganizować na Twoją czesć :)...a eeeferdyna pięknie oprawiłaby to
      w ramki...
      • guayazyl1 Re: a u mnie zielono... 16.11.07, 21:03
        dzięki narewo za troskę ale tak zle ze mną nie jest :)
        sloneczko u mnie swieci non-stop, nic mnie nie boli, glodny nie
        jestem, no i tak generalnie to chyba jestem szczęsliwy.
        zdaję sobie tylko sprawę, ze mlodym, pięknym i bogatym to juz raczej
        nie będę :)))))

        no ale my przeciez nie o tym. co tam u Was na parapetach?
        • ralphie Re: a u mnie zielono... 16.11.07, 21:43
          guayazyl1 napisał:

          > no ale my przeciez nie o tym. co tam u Was na parapetach?

          STORCZYK :) Imieninowy z pracy, ostatnio tylko takimi kwiatami się obdarowywujemy ;)

          • postrach_szefowej Re: a u mnie zielono... 17.11.07, 15:35
            U mnie też storczyk, a raczej jego dolna część, pozostałość po
            okresie świetności. Trwał bardzo długo: od czerwca do września.
            teraz czekam na reaktywację. Podlewam raz w miesiącu; zgodnie z
            instrukcją.

            Na drugim parapecie kolekcja kaktusów mojego dziecka.
            • w.iwo Re: a u mnie zielono... 17.11.07, 21:51
              na fotoforum znajdziecie małe zielone i duże zielone :o)
              znajdziecie też i tygrysa co za karę siedzi w kącie...
              fotoforum.gazeta.pl/72,2,880,72152366,72152366.html
              tez muszę się nauczyć takie cuda robić... woot technika... a blondynce jest
              trudniej...
              • guayazyl1 Re: a u mnie zielono... 04.11.08, 15:00
                zajrzałem do tego watku. postarzelismy sie obaj o rok. ja i moje
                drzewko. z tym, ze drzewko jakby bardziej. czupryna mu sie
                przerzedziła i przyzołkła. pewno nie dbam o drzewko jak trzeba.
                słonce, ktore ma i tak bez mojego starania i odrobina wody to zdaje
                sie za mało.
                a człowiek? co jest potrzebne człowiekowi oprocz ilus tam kalorii,
                swiatła i powietrza? nie zeby przezyc. zeby zyc.
                • postrach_szefowej Re: a u mnie zielono... 04.11.08, 16:09
                  Ja w /łykend/ przerpwoadziłam małą instalację lub jak kto woli
                  perfotmance na głównej ulicy w naszej metropolii i zasadziłam
                  cztery kaktusy na kwietniku na legionowskim rynku. Widział ktoś?
                  • guayazyl1 Re: a u mnie zielono... 04.11.08, 16:59
                    pogoda w kraju przepiekna ale zgodnie z planem po listopadzie
                    nastepuje grudzien, po nim styczen i luty. czyli zima.
                    to byly mrozoodporne kaktusiki?
                    • guayazyl1 funkcjonuje takie pojęcie... 04.11.08, 18:47
                      ...ona to ma rękę do kwiatkow (niekiedy funkcjonuje tez: ona to ma
                      rękę do chłopow). co Panstwo na to? potrafi Panstwo jakos naukowo
                      wyjasnic, ze jednym rosliny rosną jak szalone, a innym udaje się
                      tylko rzerzucha na mokrej ligninie?
                      • postrach_szefowej Re: funkcjonuje takie pojęcie... 04.11.08, 19:23
                        Zielone paluszki znaczy?
                        podobno do roślin trzeba mówić, kochać i obcować. A z facetami to
                        całkiem na odwrót - cicho siedzieć i nie marudzić o kochaniu.
                    • postrach_szefowej Re: a u mnie zielono... 04.11.08, 19:16
                      To wciąż są kaktusiki. Czy mrozoodporne napiszę w marcu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka