polokokt
08.04.08, 13:27
Zaczerpniete ze strony Legionowa:
Pytanie: (kategoria: Inne)
Panie Prezydencie!
Czy nie może Pan w jakiś sposób ukrócić szaleństwa motocyklistów w centrum
miasta,szczególnie na ul. Piłsudskiego? Przecież w niedzielę nie mogłam z
dziećmi przejść przez tę ulicę - wariaci jeżdżący na jednym kole. Taka
sytuacja przestaje być zabawna. Może wprowadzić jakieś ograniczenia w ruchu
dla motorów? Pomijam w tym momencie rolę policji bo od pewnego czasu wcale ich
nie widać.
Panie Prezydencie!
Chciałbym poruszyć problem szalejących po Legionowie motocyklistów. W
niedzielę i wieczoramiw dni powszednie na głównej ulicy miasta - Piłsudskiego
do Globi do stacji PKP - szaleńcy na motorach osiągający zawrotne prędkości -
często jeżdzący na jednym kole - nie regują na innych uczestników ruchu
drogowego, a tym bardziej zagrożeni sa piesi. Czy jest możliwe wyeliminowanie
motocyklistów z centrum miasta chociażby przez postawienie znaków zakazu ruchu
dla kierujących motorami ? Bezczynnośc w tym zakresie może doprowadzic do
tragedii w centrum miasta.
(Karolina, Stefan, 08.04.2008 r.)
-
Odpowiedź:
W związku z Państwa uwagami uprzejmie informuję, że podjęliśmy działania,
których celem jest wyeliminowanie takich nadużyć. Urząd Miasta zakupił
wideoradar na potrzeby Straży Miejskiej, który będzie używany w samochodzie
patrolującym miasto, w tym również ulicę Piłsudskiego. Co do zmiany
oznakowania, Wydział Gospodarki Komunalnej rozważa możliwość ustawienia na ul.
Piłsudskiego znaków drogowych zabraniających poruszania się motocyklistom w
tej części miasta. Odpowiednie pismo w tej sprawie zostało przekazane do
Starostwa Powiatowego w Legionowie. Czekamy obecnie na odpowiedź.
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
I powiem szczerze, że poczułem sie trochę dyskryminowany (chwilowo motocykla
nie posiadam, ale lubię ten środek transportu) gdyż aut szalejących wieczorami
po mieście jest zdecydowanie więcej a nikt nie wpadł na pomysł aby zakazać ich
wiazdu do centrum miasta. A co Wy o tym sądzicie? Bo ja uważam, że są inne
metody walki z wykroczeniami. Nie sądzę, aby zamknięcie dla ruchu 500 metrów
ulicy dało jakiś efekt, co najwyżej uprzykrzy życie pozostałym motocyklistom
(których jest w mieście cała masa i potrafią kulturalnie sie przemieszczać),
którzy o 10-tej chcą po bułki pojechać do sklepu. Oczywiście skutery tez
podejdą pod ten zakaz, bo to też jednoślady.
Pozdrawiam