hardy1 27.03.10, 06:30 Nareszcie! Nadszedł ten dzień! Cieszmy się! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 06:42 Dzień dobry Chodzi o to, że sobota? Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 06:49 Cześć Debi No wreszcie...już myśłem że stałaś się niebytem Chodzi o coś ważniejszego Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 07:04 Nic z tych rzeczy, to jeszcze nie mój czas na przenosiny w niebyt - i właśnie zaczyna się kolejny dzień mojego życia Miło, że o mnie pomyślałeś Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 07:13 Jakżebym nie Debi z rana smakuje lepiej niż śmietana Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 07:21 Dzień bez Debi - dniem straconym? To by była dla mnie niezła reklama Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 07:27 Masz tę pierwszą reklamę ode mnie w prezencie Druga to już Twoja, bez dwóch zdań Trzecią "też masz za darmo", - Dzień z Debi dniem dobroci dla ..." (właściwe uzupełnić) Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 07:34 Dniem dobroci dla....gołębich obsraluchów, bo to by wymagało ode mnie porządnego wysiłku, tak ich nie lubię Ale wiesz, wygląda mi na to, że dziś Ty masz dzień dobroci Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 08:00 Każdego dnia jestem dobry dla dobrych Dla niedobrych mam dużo mniej przyjemne informacje -- Idę na swoje blogi. Tam mam spokój błogi... Hardy Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 08:04 To nie sztuka być dobrym dla dobrych, nie uważasz? Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 08:29 Czasem i to jest sztuka...choć pewnie łatwiejsza do nauczenia Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 08:31 Faktem jest, że najprostsze rozwiązania dziwnie są najtrudniejsze w zastosowaniu Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 08:41 ...dlatego tylko geniusze w mig znajdują najprostsze rozwiązania, potrafią wyjść poza gorset konwenansów i cywilizacyjnych naleciałości...potrafią krzyknąć jak to dziecko co zobaczyło króla Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 09:13 Masz rację. Nie każdemu udaje się choćby wyjrzeć poza mur zbudowany z własnych ograniczeń, nie mówiąc o wyjściu poza niego, albo przynajmniej o przesunięciu go dalej Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 10:19 Czasem się udaje...z ogromnym wysiłkiem, jakby wbrew wszystkiemu co nawarstwiło się...ale nic nie ma bez wysiłku Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 10:24 Chciałabym, że Ktoś się przynajmniej trochę powysilał. Żeby przynajmniej chciał. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 10:29 Ja już tak mam od dzieciństwa Jak król szedł nagi to jakoś nie mogłem dojrzeć na nim ubrania choć naokoło wszyscy cmokali z radości nad wspaniałością szat jego... Czasem to kosztowało ale nie żałuję ...w lustro zaglądam bez obaw Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 12:44 Ja chyba miałam tak samo, tylko chowałam to w sobie i naginałam się do reakcji otoczenia. Bunt przyszedł później, a dopiero za nim świadomość własnych ocen i wyborów. Odpowiedz Link
marijola1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 12:50 A ja sie raczej zawsze balam i wolalam byc niewidzialna.Czy to sie zmienilo? Troche na pewno,gdyz inaczej zostalabym calkowiecie stlamszona w tej walce o wlasne istnienie.Ale buntownikiem na pewno nie mozna mnie nazwac Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 13:35 Mari, ja dotąd wdziewam barwy ochronne. Nie lubię się wyróżniać, za to lubię obserwować. Walki o swoje nauczyłam się z czasem, to chyba nikogo nie mija. Pamiętam moje młodzieńcze iluzje. Były takie proste, naiwne, i radosne - i zupełnie nie miały zastosowania w życiu. Jednak wspominam je z sympatią. Dwie czy trzy z nich dalej pielęgnuję. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 14:16 Bez przesady, nie bójcie się Nie jestem buntownikiem z wyboru Jestem pragmatykiem i zwolennikiem "złotego środka" Były jednak i są pewne rzeczy na które nigdy się nie zgadzam...ale przeżyłem I tak zostanie. Nie pytajcie się jakie. Pozostaje Wam tylko domysł Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 14:24 Nawet przez głowę mi nie przeszło, żeby bać się Ciebie. Domysły zaś mają to do siebie, że można w nie zapakować wszystko Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 14:31 ...a przecież jestem okrutny, jestem okrutny, jestem okrutny...Marijola świadkiem! Jeżeli się trochę delikwenta "z czegoś tam" zna to i pole domysłów się ogranicza...już "nie wszystko" Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 14:38 Ciekawa byłam, czy sprostujesz - i sprostowałeś, ale... mam jedno ale. Otóż czasami delikwent przedstawia się zupełnie inaczej w mowie, a inny jest w rzeczywistości. Tak więc domysły niczego same z siebie nie dookreślą Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 19:34 Dokładnie, tak czasem jest, Debi. Sam to przeżyłem na starym P., na innym forum. Z tym że ja akurat nie muszę udawać kogo innego...nie mam potrzeby. Moje słowo droższe pieniędzy. Szlus. Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 21:26 Może Ty to o sobie akurat wiesz, ale inni nie wiedzą Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 22:03 To się w swoim czasie dowiedzą. Oczywiście ci którzy będą mogli się dowiedzieć Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 22:46 Czytaj : ci, którzy zostaną dopuszczeni Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:00 Jakieś kłopoty z dopuszczaniem masz? Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:14 Jaaa? Nie Tyle że nie każdy mnie znosi, więc i ja nie pozostaję dłużny...co było i tu objawione Do tego dochodzą właśnie tacy z całkiem wymyślonymi awatarami...Więc zrozumiałe co miałem na myśli Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:34 No tak, trudno lubić tych, którzy nas nie lubią, i których my sami nie lubimy Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:36 Zapomniałam dodać, że w tym aspekcie powiedzonko "twoi przyjaciele są moimi przyjaciółmi' wydaje się mocno naciągane Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:59 Przyjaciół wybiera się osobiście i selektywnie...tu nie ma zasady "przeniesienia" Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 00:01 W ten sposób niektórych można nawiedzać pojedynczo, a niektórych grupowo Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 00:06 Zapamiętam tę sentencję jako deliberacji kwintesencję Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 07:06 Człowiek podczas debaty sam nie wie, do jakich odkrywczych wniosków dojść może Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 10:50 Szkoda, że to się nie nazywa debusia. Zaraz by się inaczej debatowało Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 17:16 Debi_bebi chce debatować z Debusią? Takie "łoszengoł" Byłabyś jak bóg - z góry byś znała pytanie i odpowiedź na nie ale szybko byś się znudziła... Nie lepiej podebatować z kim innym? Może być ciekawsza ...i czasem przyjemniejsza Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 18:08 Marzyłam tylko o zmianie nazwy debaty Ale....sama ze sobą też potrafię debatować, i to jak. Nie służy to jednak celom poznawczym,tylko rozwiązywaniu wewnętrznych dylematów. Najciekawsze poznawcze cele ulokowane są poza mną Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 18:58 Ahaaa...zmianie nazwy debaty na...milszą Ta ciekawość człeka...ciagle pcha do poznawania tych zewnętrznych obiektów...to czasem cel sam w sobie...ale jakie nowe możliwości może stwarzać... Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 19:11 ...kto używa tego pod kopułką to zagrożenia minimalizuje a możliwości maksymalizuje Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 19:15 Dlatego uwielbiam myślących. Tak, zdecydowanie intelekt to jest to, co mnie w innych najbardziej pociąga Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 20:19 Masz właściwe podejście...podobne mojemu Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 20:38 Po prostu COŚ mi się robi, jak widzę, że intelekt jest marnowany na otaczanie się barykadą i wynajdowanie wymyślonych problemów, zamiast na eksplorowanie życia i na czynienie go sobie przyjemniejszym i łatwiejszym. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 20:54 ...a człek przecież stał się człekiem przez swą ciekawość i chęć eksplorowania życia łatwiej i przyjemniej...wiedząc że drugiej szansy nie dostanie Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 21:04 Dlatego właśnie tak mnie dziwi niepomiernie, na co niektórzy czekają bezwolnie, zamiast czerpać pełnymi garściami z tego, co dostali od życia w ofercie Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 22:12 Dlaczego? Bo nieumiejętnie używają tego pod kopułką Nie tylko trzeba wiedzieć "czy można"...jeszcze trzeba wiedzieć "jak" A kto w ogóle nie potrafi lub sam rezygnuje - to jego strata. Nie płaczę za nich. To nie moja strata, każdy sam kuje Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 05:51 Masz zdrowe podejście. Ja niestety często wpadam w niepotrzebne przemyślenia. Zwłaszcza wtedy, kiedy coś nie mieści mi się w głowie, kiedy tego nie pojmuję Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 07:37 Zachowaj zdrowe podejście. Jestem zwolennikiem arystotelesowskiej zasady "złotego środka". We wszystkim To pozwala zachować rozsądek w każdej sytuacji Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 18:48 A co byś doradził w takiej sytuacji: jedno ciągnie w swoją stronę, a drugie w swoją. To gdzie jest "złoty środek" ? Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 19:39 Jeżeli nikt z nich nie ma całkowitej racji - zachować równy odstęp i kontakt z obojgiem. Ale na odległość, bez znajomości sprawy, można się tylko wymądrzać. Masz swój rozum, bądź mediatorem Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 19:43 Mediatorem we własnej sprawie być niełatwo Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 19:53 Aaaaa....to zmienia ogląd sytuacji. Jako rzekłem - nie będę się wymądrzał na odległość bez znajomości tematu. Wygląda jednak że sobie radzisz Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 08:11 Mam jedną miłą wiadomość, którą obiecałam Ci przekazać: KROKUSY KWITNĄ na Rondzie Waszyngtona Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 08:39 No to teraz będziesz mogła corocznie łączyć dzień zakwitnienia krokusów z miłym meritum wątku, który jeszcze nie został ogłoszony Odpowiedz Link
marijola1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 09:56 A o ktorej w przyblizeniu oglosisz meritum? To ja sobie zaoszczedze tego naduszania co chwila klawisza F5 Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 10:13 Hardemu chodziło chyba o to, że ja mam corocznie ogłaszać meritum kwitnieniowe Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 10:21 To ty Debi kwitniesz tylko raz w roku?! To prawie brzmi jak moratorium...Maaałoooo Marijolu - a co masz ukryte pod F5 ? Czy to nowa rozmiarówka gruczołonoszy? Odpowiedz Link
leziox Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 10:55 Cwir,cwir.Cwir cwir cwir.Cwir,cwir,cwir,cwir. Cwir.Cwir.Swir.Cwir. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 11:06 Ja jestem okrutny, Lezio. Bardzo. Bardzo bardzo. Nie ma zmiłuj. Nie ma miłosierdzia dla modliszek! Nie ma! Nie wierzysz? Spytaj się Marijoli, potwierdzi. Odpowiedz Link
leziox Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 11:12 Ty pros Bozie albo wszystkie moce piekielne aby modliszki nie byly zbyt okrutne dla ciebie... Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 11:37 Wlazłem w Melynę, zstąpiłem między modliszki...to i muszę liczyć się z cierpieniem. Byle to cierpienie było w miarę przyjemne... Odpowiedz Link
marijola1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 12:37 Przyjemne cierpienie....A mozesz blizej opisac to nader interesujace zjawisko????? Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 14:18 Trudno to opisywać...to trzeba przeżywać Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 12:51 Wielkie nieba! Lezio zaćwierkał na wątku Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 12:49 Nie ja, tylko krokusy Ja co prawda nie zakwitam co roku, ale jak już, to kwitnę do ostatniego kwiatu. Ile czasu to trwa - w dużej mierze zależy od starań ogrodnika Odpowiedz Link
leziox Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 13:36 Nikt nie powiedzial ze i Lezio nie moze od czasu do czasu dostac szajby czyli popularnego pierdolca. Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 13:40 Czy tzw. małpi humor też czasem odczuwasz? Odpowiedz Link
leziox Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 13:42 Nie wiem czy malpy odczuwaja humor leziowy,ale niech bedzie ze tez odczuwam. Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 13:46 Chyba człowiek ma więcej pojęcia o małpach, niż małpy o nim Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 14:23 Debi - Lezio przecież rzekł że nie tylko sobie zaćwierkał ale i zaświrował Oooo...czy małpy to potrafią? Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 14:26 Potrafią, i to jak jeszcze. Inaczej skąd by się wzięło powiedzenie, ze ktoś ma małpi humor? Z tego co wiem, najbardziej zbliżoną psychikę do ludzkiej mają orangutany Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 19:43 Orangutany i szympansy oraz goryle są w kolejce ,...nie zapominając o najbliższych nam w rozwoju delfinach Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 22:48 No, delfin z racji budowy ciała ma pewne ograniczenia względem małp Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:02 ...ale i małpa względem delfinów Wyobrażasz sobie "grację" pływania małpy w oceanie? Chyba że będzie to "małpa w kąpieli" Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:14 Małpa w kąpieli wygląda tak, jak to napisane, ale delfin na drzewie z bananem w pysku wygląda nie inaczej Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:29 Mówiąc szczerze...chciałbym zobaczyć jedno i i drugie Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:38 Chyba nieprędko to nastąpi. Jednak proces przystosowania się do zupełnie odmiennych warunków musi potrwać Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 10:28 Taaa....tylko homo sapiens sapiens jest jedynym mi znanym gatunkiem potrafiącym się szybko przystosować do gwałtownych zmian otoczenia...dlatego jesteśmy gdzie jesteśmy Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 10:49 Dlatego nie mówiłam o homo sapiens, tylko o małpach i delfinach My nie tylko jesteśmy, gdzie jesteśmy, ale równie szybko możemy znaleźć się gdzie indziej Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 17:20 ...i to możemy się znaleźć dokładnie tam gdzie chcemy, kiedy chcemy i z kim chcemy Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 18:09 W ogólnym zarysie tak to właśnie wygląda Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 19:00 ...bo szczegóły poznaje się w zbliżeniu... Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 19:10 Wtedy poznanie jest najbardziej efektywne. Można też z oddali, choćby przez lunetę, ale to jest już ta szyba, której nie lubisz Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 20:23 Bardzo nie lubię. Bo szczegóły się zacierają...i nie wszystkie zmysły działają Nie wspominając o możliwościach wzajemnie poznawczych Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 20:39 No to jesteśmy w przysłowiowym "domu" Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 14:21 Tu się zgadzam, Debi - tak długo kwitnie kwiat jak długo jest dobrze ochraniany i użyźniany przez ogrodnika...płatki aby nie opadały muszą być otulane Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 14:31 To chyba masz na myśli sztuczne kwiatki Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 14:29 Otóż to. Otulana uważnymi zabiegami ogrodnika roślinka odpłaci mu się pięknym i długim kwitnieniem . Jednak jeśli ogrodnik zaniedba ją, to ta po prostu zmarnieje. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 14:33 ...typowa roślinka...sama sobie nie poradzi Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 14:38 Ejże! Nie gadamy teraz o bluszczach! Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 14:47 ...czasem taka roślinka to jak bluszcz... Na razie, muszę wybyć... Odpowiedz Link
leziox Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 15:12 Jak roslinka zmarnieje,mozna sobie kupic nowa roslinke.Tez macie klopoty. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 19:45 Lezio - jak często, masz trzeźwe i pragmatyczne spojrzenie na świat. Nawet (a może przede wszystkim) na hodowanie bluszczu Odpowiedz Link
leziox Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 21:50 Niektorym bluszcz,zwlaszcza ten trujacy,do tego stopnia oplata swiadomosc,ze potem juz cale zycie maja go w oczach,nie mogac przerzucic sie na roslinki nieco lzejsze. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 22:00 ...a znów inni mylą roślinki lżejsze z dużo młodszymi Odpowiedz Link
leziox Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 22:03 To kwestia spojrzenia,zas o gustach i guscikach nie powinno sie sprzeczac. Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:05 Nie znam się na tym za bardzo, ale na logikę najlepsze są młode i lekkie, bo sobie można nimi powywijać. Potem wiadomo- wraz ze wzrostem masy upływem lat rośnie bezwładność obiektu, o czym najłatwiej przekonać się naocznie (i nie tylko) w środkach komunikacji miejskiej podczas hamowania Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:05 A kto tu się sprzecza? Gust to kwestia indywidualna... Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:15 Zgadza się! Jeden woli cukierek, a drugi papierek Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 10:30 Jeden lubi lizać a drugi lubi lizać przez szybę Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 10:51 Tego pierwszego jeszcze jestem w stanie zrozumieć, ale tego drugiego już nie bardzo Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 17:22 ...a ja w ogóle. Ale tyle ilu jest ludzi to mają różne przyjemności i...możliwości Nie lubię szyby Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 18:14 Jednym słowem wolisz empirię od teorii? Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 19:03 Dobrze określiłaś. Chociaż minimum teorii przydaje się też empirycznie... Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 19:12 Zgadza się. Przynajmniej po to, żeby wiedzieć, od której strony coś chwycić i za co Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 20:26 ...i jak, i po co, i jakie będą objawy, i czego się spodziewać a nie od razu zwiewać Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 20:41 Zwiać zawsze można, więc spokojnie można to sobie zostawić na czas, kiedy zajdzie prawdziwa potrzeba Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 20:59 Taaa...tak zwana awaryjna furtka "na wszelkij słuczaj" Ale to ostateczność, przeważnie już niepotrzebna Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 21:05 Czy ja wiem? Mnie ze dwa razy uratowała z poważnych opresji Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 22:14 ...znaczy byłaś w ostateczności. Po to ona jest aby ratować Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 05:53 Tak właśnie było, a do ucieczki skłonił mnie po prostu instynkt samozachowawczy Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 07:41 ...to masz zdrowe odruchy wrodzone. Podziękuj Naturze że je na tysiącach poprzednich pokoleniach "wypraktykowała"... Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 18:49 W dodatku te ucieczki to były jedne z moich najlepszych decyzji życiowych Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 19:40 Znaczy rozsądnie stosujesz awaryjną furtkę Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 19:46 Tylko wobec zagrożenia zdrowia - głównie psychicznego, które - jak wiesz - potrafi wywrzeć poważne reperkusje na tym fizycznym Przez lata obserwacji przeprowadzonych na sobie zauważyłam, że odchorowuję fizycznie każdy długotrwały stres. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:08 Czas wreszcie wrócić do meritum...do zapowiedzianej w zagajeniu "miłej wiadomości". "Cieszmy się" - bo dzisiejszej nocy zmarnujemy na spanie aż godzinę mniej niż zwykle Jutro później słońce zajdzie, dzień będzie dłuższy...czyż to nie wspaniała wiadomość?! Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:17 Zaraz poprzestawiam zegarki i już nie będę musiała czekać godzinę do szóstej, żeby wam zatrąbić w uszy. Yupiii! Odpowiedz Link
leziox Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:31 Ja tam spie dotad az sie wyspie,mam swoj wlasny zegarek jaskiniowy Neandertala. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:32 Jak to czasem mało trzeba aby sprawić kobiecie radość Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 27.03.10, 23:41 O, niektórzy badają usilnie, jak mało wystarczy. Przy tym zdarza im się dochodzić do wniosku, że może po prostu wystarczy być, żeby ona była uszczęśliwiona Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 00:04 Różne są przyjemności w życiu Idę poprzestawiać zegarki, zerknę przy okazji na ten Leziowy z Neandertala ściągnięty... Czas przespać tę skróconą noc Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 07:07 Ciekawa sprawa. Też poprzestawiałam zegarki wczoraj, a dziś okazało się, że połowie z nich odechciało się chodzić... Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 10:34 Dziwisz się? One są przyzwyczajone do długich wolnych marszów...a Ty nagle potraktowałać je szpicrutą i kazałaś im sprintem pokonać godzinę... Spróbuj to odczuć na sobie... Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 10:54 Wczułam się, i poczułam. Zdecydowanie przyznaję Ci rację, zwłaszcza, że sama lubię długie marsze a biegać nie lubię, w dodatku popędzana szpicrutą. Łuhuhu, jak sobie to wyobrażę, zaraz krew we mnie zamiera. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 17:24 Oooo...masz dziwne objawy. Przeważnie po potraktowaniu szpicrutą krew się burzy w człeku...u Ciebie zamiera?! Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 18:12 Na myśli o tym zamiera z przerażenia, że można zostać tak okropnie potraktowanym Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 19:01 Owszem, jeśli już jesteśmy przy sztuce figuratywnej Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 20:28 ...ta figura przypomina gońca w szachach Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 21:11 Grywałem w młodości z kolegami...no i z bratem. Nie zawodniczo! Dla przyjemności Były jeszcze warcaby, wilk i owce, jeszcze inne gry planszowe, domino, bierki, krzyżówki, państwa i miasta, szukanie nazw w atlasie...no i dwór. Podwórko a nie przesiadywanie godzinami przed kompem . Uważąm że dzieciństwo mimo wszystko miałem lepsze niż mają obecnie Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 21:16 Ciekawe, że uprawiałam te same zabawy No- jako dziewczyna skakałam jeszcze w gumę z koleżankami, oraz wyczynowo na skakance. Zawsze ktoś był na podwórku, więc kłopotów ze znalezieniem towarzystwa nie było żadnych. A jak nikogo nie było, to się wołało z balkonu do koleżanki mieszkającej w bloku naprzeciwko, i fru. Już nie wspomnę, że wisiało się też godzinami na telefonie za jedyne 50 gr w otoczce z laurów Za to potem, jak mój syn był mały, po prostu strach było wypuszczać go na podwórko samego. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 28.03.10, 22:05 Jak sobie przypomnę co się wyrabiało na podwórku to dziwię się że dożyliśmy dorosłości i to w zdrowiu (troszkę już o tych czasach pisałem ) Z tym że telefon mieliśmy zrobiony z naprężonego sznurka z dwoma pudełkami metalowymi po paście do butów Każda matka odczuwa strach. I tak od pokoleń...ciągle to samo Nigdy nie trzymałem córki pod korcem, czasem nawet wbrew żonie. Ale to co ustaliliśmy z córką to było dotrzymywane Dziwisz się że była i jest "oczkiem"? Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 05:58 Też starałam się nie trzymać syna pod kloszem, tym bardziej, że to mężczyzna. Ale z tym podwórkiem to było co innego. Po prostu tam było niebezpiecznie niezależnie od wszystkiego, a on był zbyt mały, by ewentualnie sprostać zagrożeniu. Córki zazwyczaj są oczkiem w głowie ojców, wiem coś o tym, jako córka Odpowiedz Link
hardy1 Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 07:45 No są oczkiem. Po prostu są Nie da się ukryć i się wcale z tym nie kryję Co wcale nie oznacza nadopiekuńczoności. Ale silne więzi - to tak Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Mam miłą wiadomość... 29.03.10, 18:51 Nie musisz, bo to da się wyczytać nie tylko z tego, co napisałeś, ale i między wierszami, dumny z "oczka w głowie" tatusiu Odpowiedz Link