droga_mleczna_1
25.06.11, 20:32
.... ścierką
nad ranem koty smacznie chrapią
ciepłym futerkiem tuląc się
o myszkach jeszcze śniąc je łapią
mrucząc witają jutrzni dzień
pobudka zwykle nie jest miłą
gdy o lataniu świtem śnią
ale zapachy znów sprawiły
że pościel zrzucą… kuchnia mkną
kiedy zbudziłam swego kota
wcześnie to było smacznie spał
jakże zjeżyła się niecnota
liżąc futerko wrzasnął miauu
z łóżka wyskoczył głośno prychnął
pazurkiem ciepło kołdry tnie
ogonek pląsa, grzbiecik wypiął
cichutko mruczy przeleć mnie
nie teraz kocie miły rzeczę
zakupy, obiad widzisz sam
później z truskawek ciasto piekę
może wieczorem znajdę czas
słysząc te słowa wąs podkręcił
zjeżył ogonek liznął sierść
nieco połasił się naprędce
to chociaż teraz daj mi jeść
dreptam do kuchni daję whiskas
mleczka do kawy krople dwie
teraz odchodzę sam się wypraw
lub z jakąś myszką pobaw się
skoro wieczora przyjdzie czekać
z lekkim wyrzutem rzuca w drzwiach
idę poszlajać się po sklepach
sprzęt wypatrzyłem znowu tam
obiad gotowy… kocię wraca
przechodząc obok łasi się
niosę, nie teraz, cicho, praca
i do wieczora zejdzie dzień
naburmuszony z godną miną
prężąc muskuły w fotel padł
i od niechcenia w kłębek zwinął
poczekał nocy wtedy wstał
ścierką figlarnie przeleciałam
wieczorem w cieniu kryjąc rzęs
nocą z ochotą opierałam
by mógł zdobywać przecież mnie