leniwiec04 24.04.14, 14:52 Jakie byly wasze ulubione zabawy z dziecinstwa ??? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dunajec1 Re: Zabawy z dziecinstwa 24.04.14, 17:03 Kazdy tu pomysli, w doktora, ale czy powie? Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Zabawy z dziecinstwa 24.04.14, 20:09 W doktora, a jakże! W przedszkolu, na leżakowaniu, taki doktor odchodził, że o rany gościa! Z Piotrusiem Odpowiedz Link
grzech_o_1 Re: Zabawy z dziecinstwa 24.04.14, 19:25 Z dzieciństwa? Czyli w mym przypadku, lata pięćdziesiąte i początek sześćdziesiątych. Małe miasteczko. Co mogło być. W piłę. Oczywiście ojciec jednego z nas był trenerem drużyny miejscowej D - klasy i dawał nam zużyte do cna piłki szyte, sznurowane z gumową blazą w środku. Ale przynajmniej nie były to szmacianki. W klipę. Wyścigi z rajfą [lub fajerką] pchaną zakrzywionym drutem. O dziwo, my chłopaki, namiętnie graliśmy z koleżankami w klasy. Do nas należało zawsze zdobycia pudełka po paście do butów i napełnienie go ziemią. Latem, nad rzekę. A spora była. Bez żadnej opieki na całe dnie [teraz nie do pomyślenia]. Zima sanki, ślizgawka na sporym stawie. Tylko jeden kumpel miał łyżwy. Od późnej jesieni do wiosny sporo też popołudniami w szkole. Bo szkoła organizowała różne zajęcia, kółka zainteresowań, w świetlicy różne gry planszowe. Przecież kochani. Prawie nikt nie miał radia, nie było telewizji ani kompów. W całym mieście ojciec jednej koleżanki jedyny miał samochód. Niemiecka trofiejna IFA. I jeździł jako taksówkarz. Rower jak był w domu, to służył do jeżdżenia do sklepu i ojcom na jeżdżenie do pracy. Ale, nie nudziliśmy się. Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Zabawy z dziecinstwa 24.04.14, 20:13 Ja skakałam w gumę, na skakance, rzucałam scyzorykiem w takie kółko na ziemi i zdobywałam kawałki terenu, w kapsle grałam z chłopakami, a z przyjaciółką prowadziłyśmy agencję detektywistyczą. Ja byłam Holmsem, a ona doktorem Watsonem. W przerwach pisałyśmy poezje i opowiadania. Oj, mnóstwo fajnych rzeczy robiliśmy z koleżeństwem Odpowiedz Link
leniwiec04 Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 11:03 To byly czasy... a Teraz komputery, ps, telewizory itp. Ja sie bawilam w dom w doktora, granie w gume, w pilke. Caly czas sie na polu bylo a teraz dzieci w domach siedza... Odpowiedz Link
grzech_o_1 Re: Zabawy z dziecinstwa 24.04.14, 21:03 Bebi. Zapomniałem o rzucaniu scyzorykiem. Nazywało się to grą w pikuty! Dlaczego? Nie mam pojęcia. W szkole na każdej przerwie na ławkach w cymbergaja. Ta gra w szkole była surowo zabroniona. nauczyciele to tępili niemożebnie. Dlaczego? Nie mam pojęcia. A wieczorami całe damsko-męskie towarzystwo okupowało trzepak. Podchody terenowe też były. I oczywiście w kowboi i Indian. Bo przecież Winnetou i Old Shurrehandy i Sheterhandy to była fundamentalna literatura. I pierwsze westerny w kinie. Pamiętam do dziś, że bilet kosztował normalny 3,50 zł a ulgowy 2,50. I w wojnę [przecież to było wszystko kilka lat po wojnie]. Pamiętam jak dziś awantury, bo wszyscy chcieli być radzieckimi żołnierzami, a nikt niemieckimi. W kinie w niedzielę o jedenastej były specjalne seanse dla wojska z dwóch pobliskich jednostek. Leciała masa filmów radzieckich wojennych. My, dzieciaki wchodziliśmy na te seanse za darmo. Piękne czasy były. Chociaż bogato nie było [kobiety pracujące były rzadkością] i całe lato na bosaka. Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Zabawy z dziecinstwa 24.04.14, 21:59 Lezio dobrze i przytomnie zapytał - a w co bawił się Leniwiec ? moje zabawy na podwórku w latach 50 tych i 60 tych bo to tylko wchodzi w grę : Wpierw piaskownica później trzepak i śmietnik a konkretnie wchodzenia na śmietnik i skakanie z niego na ziemię /z ok 2,5 metra/ później gra w pikuty w wyścig /ze scyzorykiem w roli głównej/ następnie gra w zośkę w piłkę gdzie bramką było wejście do śmietnika no i gdy wchodziło się w odpowiedni wiek to oczko poker chlust bet i szachy oczywiście wszystko na pieniądze i wszystko przy alpagach i browarkach. Pewnie sporo pominąłem ale co zrobić. Alkohol zeżarł mi mózg stąd moja pomroczność jasna co do tego co drzewiej działałem jako pętak Ps. Przed Wielkanocą 'zbroiliśmy' się w materiały powodujące huk i gdy przyszły już Święta i jeszcze jakiś czas po to całe podwórko było jak wojna Odpowiedz Link
leziox Re: Zabawy z dziecinstwa 24.04.14, 22:27 Tych zabaw to bylo sporo ale tu mowimy o zespolowych. A bywaly tez zajecia ktore czlek najchetniej robil sam. Osobiscie bylem takim wysokosciowcem jesli chcialem byc bez towarzystwa. No to wlazilem na topole rosnace przy bloku na sam ich czubek-siegajacy az do 4go pietra i jak wiaterek powiewal,bujalem sie razem z nimi w te i wewte. Albo wdrapywalem sie na dach bloku i obserwowalem okolice lub siedzac w kominie wentylacyjnym podsluchiwalem,o czym to mowia mieszkancy zamieszkaujacy 3cie pietro. Nieraz bylo co posluchac,fakt. A gdy mnie ktorys z mieszkancow chcial z dachu zgonic-niezbyt czesto zreszta-to bieglo sie przeskakujac przez kominy jak podczas biegu przez plotki do ostatniej klatki w bloku,gdzie znajdowalo sie drugie wejscie na dach i tam spieprzalo na podworko. Samo zbieganie po schodach,przeskakujac po trzy stopnie bylo niesamowita frajda,a lomot wytwarzany przy czyms takim doprowadzal mieszkancow do piany wscieklosci na ich zazwyczaj zapijaczonych ryjach. Odpowiedz Link
grzech_o_1 Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 11:34 Oczywiście, strzelanie z karbidu na wszelkie sposoby. A Wielkanoc? Oczywiście bez kalichlorka się nigdy nie obyło. Żelazny punkt Wielkanocy. Zawinięty w małe papierki rzucało się przed Kościołem, jak po mszy ludzie wychodzili. Pięknie to wyglądało, jak panny i kobitki podskakiwały po nadepnięciu. Odpust? strzelanina z korków przez kilka dni. I o dziwo, nikt tego wtedy kompletnie nie zabraniał. To były święte obyczaje. Teraz wszystko zabronione. To co się dziwić, że dzieciaki gniją w domach przed ogłupiającymi kompami z durnymi "strzelankami"? U mnie dookoła osiedla masa bezpańskich obecnie łąk. Jeszcze ze 20 lat temu dzieciarnia masowo grała w piłkę. Teraz nawet tego nie widać. W szkołach do 50 procent dzieci ma zwolnienia lekarskie w WF_u. Bo im się nie chce. A my? Największą rozrywką w szkole, to było, że my już starsi musieliśmy dookoła szkoły poodśnieżać. Było boisko duże z normalną bieżnią dookoła, oczywiście żużlową. I my starsi z podstawówki musieliśmy ja wałować walcem. Jesienią przywozili do kotłowni około 200 ton koksu. Bo szkoła była ogromna, budynek zaraz powojenny. Wykiprowali na zewnątrz i musieliśmy później to wszystko wrzucić taczkami i łopatami do bunkrów kotłowni. Teraz? Gdyby kazać uczniom coś takiego robić, to natychmiast komisje z kuratorium, MEN, prokurator i inne cyrki. A wtedy gdyby człowiek w domu się poskarzył, to ojciec by po łbie przejechał i tyle było. Odpowiedz Link
leziox Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 11:42 Masz racje Grzes. Nienormalne stalo sie normalne a odrobina dobrego przykladu,obowiazku i dyscypliny nigdy mlodziezy nie zaszkodzila. Teraz taki gówniarz jeden z drugim wlazi na glowe nauczycielom,dla doroslych respektu za grosz,a dawniej bylo po dupie za nieuprzejmosc dla sasiadki czy sasiada lub inne niemile zachowanie.A i dorosli zwracali nagminnie uwage ze tak nie trzeba robic,tak nie nalezy-no bo to wstyd.Skutkowalo,jako gówniarz czlek analizowal sytuacje i dochodzil do wniosku ze jednak mieli racje. A teraz za klapsa na dupe moga ci zrobic sprawe sádowá,a male bydle sie smieje. Odpowiedz Link
leniwiec04 Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 11:49 To prawda na wszystko sobie pozwalaja ci glowniarze, teraz tylko pija I pala... To jest nie do pomyslenia co teraz sie dzieje z mlodzieza. A ktos z was ma dzieci ? Odpowiedz Link
loczek62 Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 11:56 leziox napisał: > Teraz taki gówniarz jeden z drugim wlazi na glowe nauczycielom,dla doroslych re > spektu za grosz,a dawniej bylo po dupie za nieuprzejmosc dla sasiadki czy sasia > da lub inne niemile zachowanie. A pamiętasz z tamtych czasów git ludzi? Oni też tacy grzeczni byli? Odpowiedz Link
leziox Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 12:49 A co maja git- ludzie do bawiacych sie lub niegrzecznych dzieciakow? Margines byl, jest i bedzie, tylko z czasem nazywa sie inaczej. Odpowiedz Link
loczek62 Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 14:00 leziox napisał: > A co maja git- ludzie do bawiacych sie lub niegrzecznych dzieciakow? A choćby to że pozbawiali te dzieci kieszonkowego. Nigdy nie skakałeś na pietach? Odpowiedz Link
leziox Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 14:35 Na pietach jesli skakalem to raczej w szkole przy starszych rocznikach,albowiem gitowcy (git-ludzie)byli ciagle zajeci degustacja win owocowych a kase zdobywali okradaniem sklepow. Gówniarzami nikt sie z ich strony nie zajmowal. No ale moze to sie roznilo regionalnie-zwlaszcza te skakanie na pietach. Odpowiedz Link
grzech_o_1 Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 16:26 Z tym kieszonkowym to fakt. Tak było. Odpowiedz Link
grzech_o_1 Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 13:59 Git ludzie, to chyba dopiero lata siedemdziesiąte. Ja już byłem stary byk pracujący. Za moich dziecinnych czasów, to byli bikiniarze [kto ich pamięta? Czym się charakteryzowali?] i nie byli to zadni chuligani. Lata młodości, sześćdziesiąte, to big-beat, Beatelsi, Stonsi, Animalsi i hippisi. Na początku w Polsce, czasy Karin Stanek, Majdaniec, Czerwone Gitary, Niebieskie Bitary, Skaldowie i cała reszta. I oczywiście totalny masowy AUTOSTOP! Gitowcy z wytatuowanymi kropkami na powiekach, z dziargami, to lata dużo późniejsze. Odpowiedz Link
loczek62 Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 14:03 Jak był w latach 60 koncert bigbitowy w auli mojego technikum to cały kwiat ochockiej młodzieży walił drzwiami i oknami... Odpowiedz Link
grzech_o_1 Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 14:29 W moim miasteczku byli wtedy i Czerwone Gitary i Skaldowie. Występowali w kinie [kinoteatr ze sceną też i zapleczem]. A kino ogromne, przedwojenne na przeszło 700 miejsc, bo było budowane z myślą o wojsku z dwóch pobliskich jednostek. Dali po jednym występie. Co się działo na widowni i jaki był ścisk? Nie da się opisać. Maryli - "fruwa twoja marynara", należy rozumieć dosłownie. Było na widowni trochę milicjantów oczywiście. Służbowo pilnować porządku. Starzy nie chcieli przyjść, to przysłali młodych. Jak ich wzięło, to rzucali w górę czapkami. Szał, ale zadnej demolki nie było. To wtedy było nie do pomyślenia. Odpowiedz Link
grzech_o_1 Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 14:32 Co prawda to prawda. Przez ostatnie dwa lata oberwał Obamka trochę prztyczków w nos i klapsów od Putina. I cichutki w sumie teraz, jak trusia. Odpowiedz Link
grzech_o_1 Re: Zabawy z dziecinstwa 25.04.14, 15:36 Chociaż poczciwa psina się na człowieku poznała. Odpowiedz Link