leziox
21.09.16, 19:54
Baca pilnował stada owiec na hali, siedząc przy drodze.
Nagle podjechał do niego nowiutki terenowy Mercedes.
Kierowca, młody człowiek w drogim garniturze, wysiadł i mówi:
-Baco, jeśli zgadnę ile tu jest owiec, dacie mi jedną?
Baca spojrzał na gościa, zerknął na rozrzucone po hali stado i mówi:
-Zgoda.
Młodzieniec wyjmuje z teczki notebooka, podłącza go do komorki, laczy sie z serwisem NASA, podaje odczytana z GPSa pozycje, ściąga zdjęcie satelitarne hali, uruchamia program analizy obrazu, eksportuje dane do arkusza, na miniaturowej kolorowej drukarce drukuje 150-stronicowy raport, przegląda go i mówi:
-Baco, macie tu 1427 owiec.
Na to baca:
-Zgadza się, panocku, mozecie wziąć swoją owiecke.
Młodzieniec zabiera jedno zwierze ze stada i zamyka je z tylu samochodu, zadowolony z siebie.
Baca przygląda mu się uważnie i mówi:
-A czy jeśli odgadnę wasz zawód, panocku, mógłbym dostać taką samą zapłatę?
-Jasne!
Baca mowi:
-Wyscie som konsultant z Unii Europejskiej.
Zdziwiony młodzieniec odpowiada:
-Faktycznie! Jak żeście to zgadli?
To było proste - odpowiada baca. - Po pierwsze, przyjechaliście tu, choc wos nikt nie zapraszał. Po drugie, kazaliście mi zapłacić za cos, co i bez was wiem. Po trzecie, gówno wiecie na temat mojego biznesu.
A teraz oddajcie mi psa.