Dodaj do ulubionych

Adopcja czy in vitro? 👶

08.12.19, 09:09
Osobiście, to guzik mnie obchodzi kto w jaki sposób "dorobił się" potomka, ale ... tyle dzieci niechcianych, ileś tam w Okienku Życia, w Domach Małego Dziecka, które czekają na miłość, są zdrowe, można przebierać jak w ulęgałkach, a mimo to nie znajdują nowych rodziców. Dlaczego? Wydaje mi się, że ja wiem, a Wy?

Obserwuj wątek
    • znikam_wracam Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 09:40
      Jest kilka czynników w sumie.
      • gryf.vol2 Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 09:46
        znikam_wracam napisał:

        > Jest kilka czynników w sumie.
        🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸
        Zgadza się. Geny?
        • znikam_wracam Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 09:48
          Też. Z tym, że raczej własna macica.
          • gryf.vol2 Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 09:55
            znikam_wracam napisał:

            > Też. Z tym, że raczej własna macica.
            🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸
            A jeśli matką jest surogatka, to macica nie ma tu nic do rzeczy. To jak to jest?
            • znikam_wracam Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 10:00
              Skoro mówimy o surogatce to własna macica raczej niesprawna.
              Chyba, że mówimy o jakiejś jaśniepani co nie ma czasu na ciążę - to nie wiem, nie ogarniam mym małym rozumkiem takich klimatów.
              • gryf.vol2 Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 10:15
                znikam_wracam napisał:

                > Skoro mówimy o surogatce to własna macica raczej niesprawna.
                > Chyba, że mówimy o jakiejś jaśniepani co nie ma czasu na ciążę - to nie wiem, n
                > ie ogarniam mym małym rozumkiem takich klimatów.
                🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸
                Czyli można pokochać dziecko nie będąc biologicznym rodzicem? A może nie?
                • znikam_wracam Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 10:26
                  Można. I mam dowód anegdotyczny. A właściwie 7 dowodów. Rodzinny dom dziecka - mówi Ci to coś?
                  • gryf.vol2 Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 10:34
                    znikam_wracam napisał:

                    > Można. I mam dowód anegdotyczny. A właściwie 7 dowodów. Rodzinny dom dziecka -
                    > mówi Ci to coś?
                    🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸
                    Rodzinne Domy Dziecka - prowadzą zawodowe rodziny i otrzymują za to wynagrodzenie całkiem słuszne, oraz kasę także niezłą na dzieci i to sławne 500+. Mam taką zaprzyjaźnioną rodzinę, wiem jak to wygląda. Dzieci mają możliwość na spotkanie z biologicznym rodzicem. Biologiczni rodzice, którzy spełnią warunki narzucone przez Sąd Rodzinny, mogą odzyskać prawa do dzieci i je zabrać. Rodzinny Dom Dziecka to jest przystań na czas w którym biologiczni rodzice są nieudolni. To coś takiego mniej więcej jak świetlica, czy kolonie, tylko znacznie dłuższy okres. Czy tam jest miłość do dzieci, czy tylko praca zawodowa trudno wyczuć. Wiele się na ten temat czyta i nie są to wiadomości pozytywne.
                    • znikam_wracam Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 10:39
                      Toteż Ci mówię, że w tym przypadku anegdotycznym miłość była. Czyli tak - można pokochać cudze dziecko NAWET wiedząc, że nigdy nie będzie Twoje.
                      • gryf.vol2 Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 10:47
                        znikam_wracam napisał:

                        > Toteż Ci mówię, że w tym przypadku anegdotycznym miłość była. Czyli tak - można
                        > pokochać cudze dziecko NAWET wiedząc, że nigdy nie będzie Twoje.
                        🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹🔸🔹
                        A ja nie potrafiłbym, dlatego wielki szacun dla Ciebie.
                        • znikam_wracam Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 10:55
                          To nie ja. Znam dość dobrze taki przypadek po prostu.
                          • leziox Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 12:46
                            Są ludzie którzy chętnie mieliby dzieci, a nie mogą.
                            Są rodzice, którzy w ogóle na to zaszczytne miano nie zasługują i nie powinni nigdy ani mieć dzieci, a jeśli już je przypadkiem mają, nie powinni się w ogóle do nich zbliżać, zaś dzieci powinny zaraz odjechać do rodziny zastępczej.
                            Na temat aborcji mam tylko jedno zdanie, że powinna być ogólnodostępna, ponieważ to kobiety brzuch i nikt mi nie powie, że aborcja to coś, co kobieta robi chętnie. A już najbardziej śmieszy i złości mnie dyskutowanie o aborcji facetów w sukienkach i polityków różnej maści, którym wcale nie chodzi o Boga, tylko o kontrolę społeczeństwa. Z kościołem wiadomo-im mniej wierzących, tym mniej kasy, Bóg w te czy wewte. A powiedzieć można wszystko, zadymiając okolicę przy okazji kadzidłem. Aby było mniej widać.
                            Ps.Na temat aborcji przedstawiłem własne zdanie i w dalsze dyskusje n/t wdawać się nie mam zamiaru.
                            • znikam_wracam Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 12:51
                              No, w tym Rodzinnym DZ były 2 siostry, tak jakoś niecały chyba roczek metrykalnie.
                              Jak objawiła się biologiczna to oczywiście obie miały szamotanie serca.
                              Jedna stoczyła się na jej poziom, druga znalazła dobrego chłopa, ma normalne dzieci i do dzisiaj twierdzi, że "ta kurwa nie ma prawa się nazywać jej matką".
                              • leziox Re: Adopcja czy in vitro? 👶 08.12.19, 21:25
                                Najwyraźniej przeżyła nadspodziewanie silną miłość macierzyńską ze strony mamusi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka