Dodaj do ulubionych

Jak "1670" przewidział Mentzena

30.08.25, 06:42
wyborcza.biz/biznes/7,177151,32211448,polacco-stupido-czyli-jak-1670-przewidzial-mentzena-ten.html?_gl=1*tu62wu*_gcl_au*NzMwODAwNjEwLjE3NTQzNzAwMjc.*_ga*NTg5ODc3NDk5LjE3MTMwODA1Mzk.*_ga_6R71ZMJ3KN*czE3NTY1Mjg0OTckbzM1MyRnMCR0MTc1NjUyODQ5NyRqNjAkbDAkaDA.#s=S.opinion-K.P-B.1-L.1.zw
Polacco stupido, czyli jak "1670" przewidział Mentzena. Ten apeluje: żadnych innowacji, tylko praca za grosze

Sebastian Ogórek

Podejmowanie innowacji to jest ryzyko. Na tym się traci pieniądze - mówił Sławomir Mentzen w czwartek wieczorem. I w zasadzie na tej absurdalnej tezie można by skończyć, gdyby nie fakt, że mówi to polityk z trzecim wynikiem w wyborach prezydenckich, a nie o trzeciej nad ranem przy weselnym stole wujek Jan czy Paweł.

Do listy wieszczy narodowych dołączyli właśnie twórcy serialu "1670", przewidując słowa Mentzena.

"Nasza szlachecka gospodarka opiera się na tym, że eksportujemy zboże na zachód, a dobra luksusowe sprowadzamy. Dzięki temu nie musimy rozwijać technologii" - mówi bohater Jan Paweł w dzień handlowy. I podkreśla z dumą, że jego włoski kolega wychwala tę myśl sformułowaniem: "Polacco stupido!".

Analogicznie wypowiada się szanowny pan doktor Sławomir Mentzen. Ja będę dziś tym Włochem.

Żeby nie zarzucić mi manipulacji, przytoczę tu całą wypowiedź.

"Państwa się rozwijają w ten sposób, że firmy się rozwijają, przedsiębiorcy szukają nowych źródeł dochodu. Jest zupełnie oczywiste, że jeśli w danym państwie są niższe koszty pracy, to jest to pewna przewaga konkurencyjna i z tego się korzysta. Nie ma sensu być na siłę innowacyjnym, bo podejmowanie innowacji to jest ryzyko. Na tym się zwykle traci pieniądze. Państwa i firmy muszą inwestować w innowacje wtedy, kiedy nie mają innego wyboru. Jak spojrzy pan na listę państw, które najwięcej wydają na innowacje i listę państw najbogatszych, to są dokładnie te same państwa" - mówił polityk, dyskutując z Mateuszem Morawieckim podczas czwartkowej imprezy "Piwo z Mentzenem".

W takich chwilach należy się zastanowić, co polityk miał na myśli. Biorę na warsztat więc każdą z tez lidera Konfederacji.

"Państwa się rozwijają w ten sposób, że firmy się rozwijają, przedsiębiorcy szukają nowych źródeł dochodu" - chłopska teza rodem z "1670", trudno się tu nie zgodzić. Szkoda, że fałszywa albo co najmniej niepełna.

Po pierwsze państwo to nie tylko firmy. To organizacje społeczne, instytucje publiczne, uczelnie czy czasem pojedyncze jednostki. Jeśli państwo zbuduje autostradę, którą będą jeździć turyści nad morze, a do tego stanie się ona ważnym szlakiem komunikacyjnym pomiędzy sąsiednimi krajami, to przecież to też jest rozwój. Jeśli naukowiec w państwowym instytucie "wymyśli", dajmy na to elektrownię atomową, to znaczy, że takie Stany Zjednoczone się nie rozwinęły?

"Jest zupełnie oczywiste, że jeśli w danym państwie są niższe koszty pracy, to jest to pewna przewaga konkurencyjna i z tego się korzysta" - tu już jedziemy na oparach absurdu.

Popatrzmy na Chiny, czyli państwo, które słynęło z niskich kosztów pracy, wręcz dumpingu w tej kategorii. I tak, do dziś zarabia na tanich plastikowych błyskotkach sprzedawanych na Temu. Tylko że od kilku dekad jednocześnie rozwija najnowocześniejszy przemysł: farmaceutyczny, mikroprocesorowy, AI, motoryzacyjny, elektroniczny, transportowy. Wymieniać można długo. W Chinach rozumieją, że nawet mając 2,8 mld rąk do pracy - rozwój to nie tania praca.

"Nie ma sensu być na siłę innowacyjnym, bo podejmowanie innowacji to jest ryzyko. Na tym się zwykle traci pieniądze" - proszę przekazać to Elonowi Muskowi, Billowi Gatesowi czy Jen-Hsun Huangowi. Proszę też sprawdzić, czy na liście największych firm są te, które nadal używają młotka, łopaty i łomu, czy jednak te, które postanowiły być nieco bardziej innowacyjnymi.

"Państwa i firmy muszą inwestować w innowacje wtedy, kiedy nie mają innego wyboru" - nie, państwa i firmy inwestują w innowacje, bo chcą. Bo wiedzą, że tylko tak mogą się rozwijać. Jak ktoś nie wprowadza nowości, nie szuka lepszych rozwiązań, nie zastępuje krzemienia nożem z brązu, konia ciągnikiem, a maszyny do liczenia komputerem to stoi w miejscu.

W ekonomii istnieje coś takiego jak premia za pierwszeństwo, czyli bardzo wysoki zysk za to, że coś udało się odkryć i wdrożyć jako pierwszemu. To właśnie daje innowacyjność.

"Jak spojrzy pan na listę państw, które najwięcej wydają na innowacje i listę państw najbogatszych, to są dokładnie te same państwa" - to się chyba nazywa... samozaoranie? Tak by to ujęli ci młodsi z fanów Mentzena.

Wizja gospodarcza lidera Konfederacji to więc: pracuj więcej za mniej. Na chłopskie przetłumaczę więc, że według Mentzena każdy Polak powinien urabiać się, ile wlezie za niską pensję. To jest przyszłość Polski: montownia śrubek, w której 38 mln z nas pracuje za minimalne wynagrodzenie, by jeden właściciel tej montowni mógł żyć jak król.

CDN
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Jak "1670" przewidział Mentzena 30.08.25, 06:42
      wyborcza.biz/biznes/7,177151,32211448,polacco-stupido-czyli-jak-1670-przewidzial-mentzena-ten.html?_gl=1*tu62wu*_gcl_au*NzMwODAwNjEwLjE3NTQzNzAwMjc.*_ga*NTg5ODc3NDk5LjE3MTMwODA1Mzk.*_ga_6R71ZMJ3KN*czE3NTY1Mjg0OTckbzM1MyRnMCR0MTc1NjUyODQ5NyRqNjAkbDAkaDA.#s=S.opinion-K.P-B.1-L.1.zw
    • diabollo Re: Jak "1670" przewidział Mentzena 30.08.25, 06:45
      Tak się kończy ideologiczny katoprawicowy monopol polskiej inteligencj.

      "ZAŚCIANKOWY FOLWARK PROGRAMEM NARODU"

      Kłaniam się nisko.
      • grzespelc Re: Jak "1670" przewidział Mentzena 30.08.25, 21:49
        Kolejna generacja ćwierćnteligencji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka