olga_w_ogrodzie
11.11.09, 01:44
z popołudniem się radę daje - w miarę.
ale to, co się dzieje po obudzeniu - wciąż nie do opanowania - lęki
i napięcie nie do opanowania.
mimo leków.
się często boi spać, by nie było obudzenia i tego napięcia.
każdą się liczy sekundę, by dotrwać do choćby kawalątka wieczoru, by
to puściło.
wszystko spięte do granic możliwości - nic, tylko wyłudzić receptę
na benzo, ale nie.
to nie.
tylko nie wiem, jak inaczej popuścić struny, bo się wydaje mi, że
już nie sposób z takim napięciem.