Dodaj do ulubionych

Czy jestem przewrażliwiona?

12.11.09, 22:35
Witam,
Od dłuższego czasu chodzę do psychiatry z powodu depresji, lęków
oraz biorę leki przeciwdepresyjne. Na ostatniej wizycie byłam
zdenerwowana, bo ogólnie miałam zły dzień a do tego u niego była na
praktyce dziewczyna z psychologii co jeszcze bardziej mnie
rozłościło, bo akurat chciałam porozmawiać na bardzo ważny dla mnie
temat a ona mi w tym przeszkodziła, bo się przy niej krępowałam.
Ogolnie mowiąć moja złość odbiła sie na tym,że powiedziałam
lekarzowi,że medycyne kończył dla prestiżu, itp. CZy to zachowanie
może odbić sie na naszej terapii i lekarz nie będzie chciał ze mną
już więcej rozmawiać czy może zrozumie moje zdenerwowanie ktore sam
zauwazył i wszystko bedzie ok???? SZczerze mówiąc jestem trochę o tą
studentke zazdrosna, ale to chyba taka kobieca przypadłość.
Obserwuj wątek
    • ych Re: Czy jestem przewrażliwiona? 12.11.09, 22:46
      > a do tego u niego była na
      > praktyce dziewczyna z psychologii co jeszcze bardziej mnie
      > rozłościło,

      nie zapytał Cię, czy może być obecna?

      > bo akurat chciałam porozmawiać na bardzo ważny dla mnie
      > temat a ona mi w tym przeszkodziła, bo się przy niej krępowałam.

      trzeba było jej powiedzieć, żeby spadała.
      • super.moni Re: Czy jestem przewrażliwiona? 12.11.09, 22:50
        Nie chciałam być już taka chamska ale i tak cos jej przy nim
        dowaliłam. Najbardziej wkurzyło mnie to, że ona akurat do niego się
        przyczepiła jakby nie mogła gdzies indziej pójść.
        • ych Re: Czy jestem przewrażliwiona? 12.11.09, 22:53
          > Nie chciałam być już taka chamska ale i tak cos jej przy nim
          > dowaliłam.

          nie grzeczniej jest powiedzieć stanowczo - proszę wyjść, zamiast z ukrywaną złością dowalać?
          • super.moni Re: Czy jestem przewrażliwiona? 12.11.09, 22:56
            Na pewno masz rację, ale byłam tak nią zaskoczona a do tego doszły
            nerwy, że za bardzo wtedy nie mogłam nad tym wszystkim zapanować.
            • ych Re: Czy jestem przewrażliwiona? 12.11.09, 22:59
              wracając do pytania o reakcję lekarza/terapeuty.
              on nie jest od obrażania się na pacjentów tylko od ich leczenia, więc się nie dręcz przynajmniej tym.
              • super.moni Re: Czy jestem przewrażliwiona? 12.11.09, 23:16
                Dziękuję, podniosleś/podniosłaś mnie troche na duchu :)
                Bardzo zależy mi na tej terapii, szczegolnie, że ten lekarz jest
                świetnym specjalistą i juz duzo mi pomógł a ja potrzebuje tej pomocy
                nadal i jeszcze będę długo potrzebować, bo muszę dużo jeszcze nad
                sobą pracować.
          • ramka2 Re: Czy jestem przewrażliwiona? 14.11.09, 19:41
            Miałaś prawo czuć się skrępowana i rozzłoszczona, tym bardziej, że
            przecież nie jesteś zdrowa i w tym stanie jest to zrozumiałe. Tak
            jak tutaj ktoś zauważył lekarz powinien spytać czy Ci nie
            przeszkasza obecność trzeciej osoby. Wtedy byłoby Ci łatwiej wybrnąć
            z tej sytuacji. Z jakićhś powodów nie umiałaś powiedzieć wprost, że
            sobie tego nie życzysz. I miałaś do tego prawo. To lekarz powinien
            zadbać, żebyś czuła się komfortowo. Nie jesteś przewrażliwiona.
            Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
    • fallen86 Re: Czy jestem przewrażliwiona? 12.11.09, 23:15
      Lekarz to też człowiek...
      Może zareagować różnie... a Ty jak byś zareagowała?
      Na pewno coś by się zmieniło...
      • super.moni Re: Czy jestem przewrażliwiona? 12.11.09, 23:22
        z tego co ty piszesz rozumiem, ze uwazasz, ze nie bedzie juz tak jak
        dawniej tylko mogl sie na mnie obrazic tak???
        • fallen86 Re: Czy jestem przewrażliwiona? 13.11.09, 00:14
          super.moni napisała:

          > uwazasz, ze nie bedzie juz tak jak
          > dawniej tylko mogl sie na mnie obrazic tak???

          Chwila... ja nie mówię że Twój lekarz jest dzieckiem by się na Ciebie obrażać...
          Mówię tylko o tym że więź łącząc lekarza (szczególnie psychologa / psychiatrę z
          pacjentem) jest szczególna... bo któremu innemu lekarzowi opowiadamy o naszym
          wnętrzu? skoro nawet bliscy tego nie wiedzą?
      • super.moni Re: Czy jestem przewrażliwiona? 12.11.09, 23:27
        piszesz bardzo ogólnikowo wiec za bardzo nie rozumiem cp chcesz
        powiedziec nie dokanczasz zdan pytasz mnie o zdanie a ja nie jestem
        lekarzem wiec nie za bardzo ciebie rozumiem, wolalabym konkretniesze
        wypowiedzi
        • fallen86 Re: Czy jestem przewrażliwiona? 13.11.09, 00:20
          super.moni napisała:

          > piszesz bardzo ogólnikowo wiec za bardzo nie rozumiem cp chcesz
          > powiedziec

          Zdawało mi się że piszą tu osoby dorosłe i dość rozgarnięte, ale cóż...


          > nie dokanczasz zdan pytasz mnie o zdanie a ja nie jestem
          > lekarzem wiec nie za bardzo ciebie rozumiem,

          Nie zadaje Tobie pytań medycznych, ani specjalistycznych z danej dziedziny /
          danego zawodu. Zadałem Tobie to pytanie byś się zastanowiła jak Ty byś
          zareagowała na takie zarzuty / wyrzuty ze strony kogoś? Jak po kaczce wszystko
          by po Tobie spłynęło?
          A może gryzła by Cię ta wypowiedź?
          Tym bardziej że powiedziałaś to przy kimś, przy kimś obcym.


          > wolalabym konkretniesze wypowiedzi

          Zdaje mi się że napisałem "szerzej" - choć zdaje mi się że tamto przesłanie było
          i tak nad wyraz jasne.
      • ych Re: Czy jestem przewrażliwiona? 12.11.09, 23:30
        > Lekarz to też człowiek...
        > Może zareagować różnie...

        jeśli jest terapeutą, to jest specjalnie przeszkolony do tego, żeby złość pacjentów przyjmować na klatę/nie brać do siebie osobiście/rozmawiać o niej i próbować ją zrozumieć.
        • super.moni Re: Czy jestem przewrażliwiona? 12.11.09, 23:38
          przychylam się do opinii ych i mam nadzieję, że wszytko będzie ok.
          • grosik68 Re: Czy jestem przewrażliwiona? 13.11.09, 00:13
            Oczywiscie, ze bedzie. Wybacz, ale to troszke wyglada tak, ze w sytuacji, gdy
            masz zlamana noge, chirurg by sie obrazil, ze kulejesz.
            • fallen86 Re: Czy jestem przewrażliwiona? 13.11.09, 00:24
              grosik68 napisała:

              > Oczywiscie, ze bedzie. Wybacz, ale to troszke wyglada tak, ze w sytuacji, gdy
              > masz zlamana noge, chirurg by sie obrazil, ze kulejesz.

              Ludzie, proszę czytajcie uważnie i nie rozciągajcie tego do takie sytuacji:
              Obraziłem się to nie pomogę!
              Bo nigdzie niczego takiego nie napisałem!

              Powtarzam jeszcze raz! (choć nie wiem po co)
              TO TYLKO CZŁOWIEK!
              • grosik68 Re: Czy jestem przewrażliwiona? 13.11.09, 00:41
                fallen86 napisał:

                > grosik68 napisała:
                >
                > > Oczywiscie, ze bedzie. Wybacz, ale to troszke wyglada tak, ze w sytuacji,
                > gdy
                > > masz zlamana noge, chirurg by sie obrazil, ze kulejesz.
                >
                > Ludzie, proszę czytajcie uważnie i nie rozciągajcie tego do takie sytuacji:
                > Obraziłem się to nie pomogę!
                > Bo nigdzie niczego takiego nie napisałem!
                >
                > Powtarzam jeszcze raz! (choć nie wiem po co)
                > TO TYLKO CZŁOWIEK!
                >
                Ja to napisalam do autorki postu. Nie bierz wszystkiego do siebie :)
        • fallen86 Re: Czy jestem przewrażliwiona? 13.11.09, 00:22
          ych napisała:

          > jeśli jest terapeutą, to jest specjalnie przeszkolony do tego,
          > żeby złość pacjentów przyjmować na klatę/nie brać do siebie
          > osobiście/rozmawiać o niej i próbować ją zrozumieć.

          To tylko człowiek!
          Nie mówię że zrezygnuje z leczenia jej.
          Nie mówię że będzie jej szkodził.
          Nie mówię że będzie zły, ale na pewno coś w nim pozostanie!
          Nie będzie się odgryzał ale może być dystans?
    • dolor zły, zły pacjent 13.11.09, 08:41
      Wygląda, że prowokatywni uzdrawiacze lepiej sobie radzą z takimi problemami:

      "(...)jeden student na superwizji podniósł problem, który uważał za nie do
      rozgryzienia. Pacjent nie chciał pracować ze stażystą, ale z wykwalifikowanym
      specjalistą. Studentowi, który dość mocno wystraszył się odrzucenia przez
      pacjenta, szybko pomogło kilka zasugerowanych odpowiedzi z odgrywanymi emocjami:

      1. (zaniepokojony): "Proszę mnie posłuchać, przekazałem przełożonym, że chce
      pan pracować z osobą doświadczoną, ale najwyraźniej nie chcą tracić czasu
      prawdziwych profesjonalistów".
      2. (z udawaną złością na superwizora): "Ja też nie chcę z panem pracować
      — oto jestem, żółtodziób, który dopiero stawia pierwsze kroki, a mój
      superwizor wrzuca pana w moje ramiona!"
      3. (błagająco): "Proszę, przecież muszę na kimś ćwiczyć."
      4. (z widocznym przerażeniem): "Dobry Boże! Mój superwizor powiedział, że jak
      pana nie wyleczę, to mnie wyleją!"

      Po latach superwizji i wspierania studentów w parodiowaniu ich własnej
      terapeutycznej roli z otwartością i humorem, żądanie przez klientów "prawdziwego
      profesjonalisty" gwałtownie przestały być problemem. Klienci zabierają się do
      pracy z tym, co mają."

      (Farrelly'ego i Brandsma "Terapia Prowokatywna")
      • super.moni Re: zły, zły pacjent 13.11.09, 13:53
        Jasne, ze studenci musza sie gdzies uczyc, ale pacjent nie
        koniecznie musi miec ochote na taka terapie ze studentem i to
        jeszcze nie medycyny tylko psychologii, o sprawach tak ciezich, ze
        nawet przed lekarzem jest mu ciezko sie otworzyc studenci niech sie
        ucza ale na tych lzejszych przypadakach i nie musi jakas cizia z
        psychologii wiedziec o mnie wszytkiego a do tego przyczepila sie
        jeszcze do mojego psychiatry ( na szczescie nie byla ladna :p)
        • mskaiq Re: zły, zły pacjent 13.11.09, 15:07
          Nie jest dobrze kiedy psychiatra czy psocholog za bardzo sie nam
          podoba.
          Umiejetnosc otwarcia bardzo pomaga. Pozwala zwerbalizowac uczucia.
          Organizuje sie grupowe sesje trwajce pare dni ktorych celem jest
          otwarcie sie, wyrzucenie z siebie wielu trudnych emocji.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • super.moni Re: zły, zły pacjent 13.11.09, 19:34
            Szczerze mówiąc osobiście nigdy nie wybrałabym się na sejsę grupową.
            Najbardziej odpowiada mi terapia indywidualna z psychiatra taka jaka
            była dotychczas.Należe do tych osób które nie lubią dzielić się z
            innymi swoimi problemami, może to wynika z tego, że zawsze byłam
            pozostawiona sama sobie i przez dluższy czas moim azylem była
            amfetamina co nie skończyło się dla mnie zbyt dobrze. Ale to nie o
            tym teraz w każdym razie terapia grupowa nie jest dla mnie i nie
            potrafiłabym przed obcymi ludzmi otworzyć się pozatym nie
            chciałabym, by inni widzieli o mnie pewne rzeczy.
            • mskaiq Re: zły, zły pacjent 13.11.09, 20:30
              Wlasnie ten opor przed sesja grupowa, studentka psychologii jest
              Twoim problem. Wyjazd na grupowa sesje otwarcia, bo tak one sie
              czesto nazywaja pomoglby Ci zobaczyc siebie inaczej i otworzyc sie
              na siebie i na innych ludzi. To wlasnie brak otwarcia na studentke
              psychologii wywolal wiele zamieszania i zlosci w Tobie. Taka sesja
              zwykle trwa okolo tygodnia, od 9 rano az do 7 po poludniu.
              Moze przyniesc olbrzymie zmiany, moze spowodowac ze odblokujesz sie
              na ludzi a takze na siebie bo w tej chwili moim zdaniem jestes
              zablokowana na ludzi.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • super.moni do mskaiq 13.11.09, 21:43
                mskaiq napisałam do Ciebie meila, będę wdzięczna za odpowiedź :)
                • lucyna_n Re: do mskaiq 13.11.09, 22:02
                  ciekawe czy o niego też staniesz się z czasem zazdrosna, To prawdziwy
                  przystojniak, i jaki wysportowany!
                  • super.moni Re: do mskaiq 13.11.09, 22:38
                    lucyna nie przezywaj tak bardzo samej siebie...
                    wez przyklad z innych i pisz na temat a nie tylko, by cos nabazgrac
                    zupelnie bez sensu, by tylko na forum cie widzieli.


                    lucyna_n napisała:

                    > ciekawe czy o niego też staniesz się z czasem zazdrosna, To
                    prawdziwy
                    > przystojniak, i jaki wysportowany!
              • inndianinek Re: zły, zły pacjent 13.11.09, 23:40

                > Wlasnie ten opor przed sesja grupowa, studentka psychologii jest
                > Twoim problem. Wyjazd na grupowa sesje otwarcia, bo tak one sie
                > czesto nazywaja pomoglby Ci zobaczyc siebie inaczej i otworzyc sie
                > na siebie i na innych ludzi. To wlasnie brak otwarcia na studentke
                > psychologii wywolal wiele zamieszania i zlosci w Tobie. Taka sesja
                > zwykle trwa okolo tygodnia, od 9 rano az do 7 po poludniu.



                www.lps.pl/pl/?page_id=45
                to o to chodzi? ale oni z psychodynamizuja w tym lpsie, boj sie boga.
                • lucyna_n Re: zły, zły pacjent 13.11.09, 23:48
                  jakby ta studentka była dajmy na to brzydka i źle ubrana toby się moni otwarła
                  jak nic. Ale pewnei była młodym wiotkim ślicznym dziewczęciem to jej się nóż w
                  kieszeni otworzył. Do tej pory pan doktor był tylko jej, i tylko na nią
                  spoglądał i tylko jej poświęcał całą swą uwagę a tu taka wot siurpryza. Tylko
                  pacjentka, zwykła pacjentka, nic więcej? tylko tyle. ich terapia teraz się
                  załamie, przejdzie kryzys, separację i wejdzie w fazę rozwodową z całym
                  arsenałem pretensji i oskarżeń. Potem długie leczenie ran po takim zawodzie i
                  może po latach nowy terapeuta i nowa terapia, kto wie. Trzeba zawsze mieć nadzieję.
                  • loserka Re: zły, zły pacjent 13.11.09, 23:56
                    nie bądź wredna, Lucyna
                    toż to klasyczna fantazja przeniesieniowa dziewczęcia, marzenie każdego terapeuty
                    "ich terapia" - no, no
                    • lucyna_n Re: zły, zły pacjent 14.11.09, 01:27
                      chyba obawa każdego terapeuty, no chyba że taka wyględna jest.
                      ja tam bym się bała odwetu odrzuconej kobiety i na jego miejscu z wiechciem
                      kwiatow powitała ją w progu gabinetu. Na wszelki wypadek.
    • lucyna_n Re: Czy jestem przewrażliwiona? 13.11.09, 22:06
      SZczerze mówiąc jestem trochę o tą
      > studentke zazdrosna, ale to chyba taka kobieca przypadłość.

      to nie jest normalne
    • loserka Re: Czy jestem przewrażliwiona? 13.11.09, 22:58
      CZy to zachowanie
      > może odbić sie na naszej terapii

      "nasza terapia"- skupiłabym się na tym określeniu

      serdeczne pozdrowienia
      • super.moni Re: Czy jestem przewrażliwiona? 14.11.09, 11:58
        a ja skupilabym sie na głownym wątku a nie na pojedynczych slowach
        to tak dla przypomnienia zasad regulaminu ktory lucyna juz
        lamie...loserka napisała:

        > CZy to zachowanie
        > > może odbić sie na naszej terapii
        >
        > "nasza terapia"- skupiłabym się na tym określeniu
        >
        > serdeczne pozdrowienia
        • elzbieta007 Re: Czy jestem przewrażliwiona? 14.11.09, 12:49
          Szkoda, że nie spróbowałaś zrozumieć postów Lucyny i Loserki. Przy takim
          podejściu masz zapewnioną terapię na lata. Przygotuj się na praktykantki
          kolejnych roczników psychologii.
          • inndianinek Re: Czy jestem przewrażliwiona? 14.11.09, 13:13
            tak wielka szkoda ze sie broni przed stadem bab fale na niej cwiczacych.
            autorytarnie glupimi nazywajace. a co takiego a co nowego lucyna powiedziala
            oprocz tego ze negatywnie ocenila? sama o zazdrosci pisala.
            • inndianinek Re: Czy jestem przewrażliwiona? 14.11.09, 13:15
              powiedz elu czemu nie otworzysz zlidu, zeby publika ci powiedziela jaka jestes
              zaburzona? przy takim podejsciu kozetka jeszcze cwierc wieku
              • elzbieta007 Re: Czy jestem przewrażliwiona? 14.11.09, 16:22
                Uwiera Cię zamknięty zlid? Publika ma możliwość wypowiedzieć się na innych
                forach - choćby tu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka