Dodaj do ulubionych

najgorzej rano

IP: *.mt.polsl.gliwice.pl 19.03.01, 15:32
Czy nadmierna nerwowośc, reagowanie skurczami przewodu pokarmowego na drobne
nawet bodzce, lęk, chęc do płaczu, czasem agresja niewspolmierna do bodzca - to
juz depresja? Najgorsze są poranki, ten ciężar na piersiach. Potem jest lepiej.
Czy można sie jakoś "przstawić" wewnętrznie na spokojne, łagodne budzenie się?
Obserwuj wątek
    • dariusz.wasilewski Re: najgorzej rano 19.03.01, 16:35
      Gość portalu: Ewa napisał(a):

      > Czy nadmierna nerwowośc, reagowanie skurczami przewodu pokarmowego na drobne
      > nawet bodzce, lęk, chęc do płaczu, czasem agresja niewspolmierna do bodzca - to
      >
      > juz depresja? Najgorsze są poranki, ten ciężar na piersiach. Potem jest lepiej.
      >
      > Czy można sie jakoś "przstawić" wewnętrznie na spokojne, łagodne budzenie się?

      Objawy, które Pani wymieniła nie są na tyle charakterystyczne, żeby powiedzieć, że to jest depresja. Na
      pewno można stwierdzić, że są to objawy związane z problemami natury psychicznej. Ale tego typu
      symptomy mogą występować również w innych zaburzeniach psychicznych, np nerwicach. Doradzam
      konsultację u specjalisty (psychiatry lub psychologa).
      • Gość: Budda Re: najgorzej rano IP: *.unl.edu 20.03.01, 19:57
        A ja Ci Ewo zaproponuje cos co Ci zaoszczedzi pieniedzy.
        To jak sie budzisz jest bezposrednio zwiazane z tym jak zasypiasz.
        Przd zasnieciem radze Ci, juz w lozku, oddychac gleboko przez
        10-20 minut w sposob brzuszny, tzn. zamiast rozszerzania klatki piersiowej,
        uzywaj do tego przepony, czyli miesnia pod Twoimi platami plucnymi.
        Staraj sie byc zrelaksowana i wyobrazaj sobie jakas pogodna scenerie.
        Zobaczysz roznice rano. Mozesz to powtorzyc rowniez rano.
        Duzo slonca Ewo zyczy Budda.
        • Gość: Ewa Re: najgorzej rano IP: *.mt.polsl.gliwice.pl 04.05.01, 10:25
          Drogi Buddo, dzięki za list i za rady. Usiłuje je stosować, i może to
          sugestia, a moze nie tylko, ale budze sie w lepszej formie. A moze to tez
          świadomośc, że ktos. gdzies tam, pomyslal o mnie przez chwile.
          • Gość: Budda Re: najgorzej rano IP: *.unl.edu 04.05.01, 17:04
            Nic mnie nie moze ucieszyc bardziej jak tego typu reakcja Ewo.
            Po jakims czasie stwierdzisz, ze fala relaksu czy radosci
            bedzie wlewac sie w Twoje cialo i psychike juz po kilku minutach praktyki.
            Wtedy trwaj w tym stanie tak dlugo jak mozesz.
            W ciagu dnia nie zapominaj o swoim oddechu. Niech to bedzie Twoj
            zakatek ciszy. Gdy przyjda czarne mysli, 2 minuty kontrolowanego oddechu
            sprowadza Cie do rownowagi.
            Z mojej praktyki wiem jak niecierpliwy jest czlowiek w oczekiwaniu tych
            "obiecanych" rezultatow. Oczekujemy cudownego zdrowia, ze splynie na nas,
            usmiechu, ktory bedzie rozlewal sie po naszej twarzy i tym podobnych efektow.
            Dopiero po jakims czasie stwierdzimy, gdy spojrzymy wstecz, ze to wszystko sie
            juz spelnilo. To doda nam swiezej energi do kontynuowania nasze drogi.
            Wiec nie upadajcie na duchu. Joga, medytacja i oddychanie to powolne drogi
            ale skuteczne, choc efektow nie widac na drugi dzien. Codziennie jednak, jedna
            cegielka zostaje dolozona do poprzedniej i po jakims czasie mozna brzebudowac
            caly swoj dom, i ciala i umyslu.
            Wytrwalosci Wam zycze,
            Budda.
            • Gość: tuner Re: najgorzej rano IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.01, 19:18
              jesli mozna sie wtracic to polecam rano po pierwsze sie nie zrywac. budzikom
              smierc. najpierw usiasc i posiedziec z pol minuty. przypomniec sobie ze to
              fajnie ze zyje. potem zwrocic uwage na pogode i pamietac ze pogoda (zwlaszcza
              zmiany) ma na nas wplyw. przeciez tez jestesmy przyroda. Nie wlaczac radia
              wiadomosci etc. Jesli juz to miec swoj ulubiony utwor na rano. A najlepsza
              cisza. No i zjesc sniadanie przed wyjsciem. Polak glodny to zly. Tyle z moich
              doswiadczen
              zycze pogody.

            • Gość: Ewa Re: najgorzej rano IP: *.mt.polsl.gliwice.pl 18.05.01, 12:17
              Masz rację, Buddo, że najgorsza jest niecierpliwośc i chęć, żeby inaczej, czyli
              lepiej było już, natychmiast, zaraz. Trudno jest czekać. Ale próbuję. Kupiłam
              książke o jodze i staram się ćwiczyć moje niecierpliwe ciało i duszę, niestety,
              nieregularnie. I cisza. Bardzo potrzebna mi jest cisza i skupienie. I jeszcze
              zieleń. Teraz, na wiosnę, jest z tym łatwiej. W trudnych chwilach przywołuję
              czasem obraz sosny (konkretnej, rosnącej sobie spokojnie w pewnym lasku nad
              morzem) i dotykam jej. Czuję zapach. Lubię to.
              • Gość: Teosia Re: najgorzej rano IP: 57.66.33.* 18.05.01, 13:45
                Witaj Ewo,
                popieram zarówno Turnera jaki Budde, spróbuj wstać rano nie za gwałtownie, po prostu lepiej
                odczekaj moment a potem spokojnie się podnies. Oddychanie też jest wskazane, gdyż takie
                dolegliwosci mogą też być spowodowane niedotlenieniem organizmu, ale to najczescie j objawia sie
                bólami głowy.
                Spróbuj również przed snem wypić melisę, wszak jest na uspokojenie, ale uspokaja cały układ
                nerwowy i likwiduje uczucie tzw. "gulki"
              • Gość: Maxim Re: najgorzej rano IP: *.sroda-wielkopolska.sdi.tpnet.pl 18.05.01, 20:01
                Jeśli myślisz ,że czas uleczy twoje rany i ,że głebokie oddychanie wypchnie
                Cię z depresji to możesz być nie mile zaskoczona.Ja czekałem ponad dwa lata
                na taki cud , oddychając , medytując i to niestety NIE pomaga.Dopiero leczenie
                u lekarza pomogło.Teraz jestem zdrów jak ryba,próbuje podzielić się tylko moimi
                radami z kontaktów z depresją.Obecnie oddycham głeboko i medytuje- i teraz
                pomaga mi to wyciszyć umysł i sprawia ,że rzeczywiście lepiej funkcjonuje.
                Jednak nie zalecałbym tego w depresji (z własnego doświadczenia) bo to tylko
                strata czasu.Życzę Ci abyś jak najszybciej doszła do podobnych wniosków i
                zaczęła tradycyjne leczenie.
                • Gość: krzyś Re: najgorzej rano IP: *.tnt23.nyc3.da.uu.net 19.05.01, 16:16
                  sprobuj zasypiac medytujac glebokimi oddechami
                  przepona.nie wszystko na wszystkich dziala od razu i
                  tak samo. w szczegolnosci medytacja oddechowa, czy
                  dieta, ziola. Na efekt trzeba poczekac nawet pare
                  miesiecy. Co do medytacji, czy tez wyciszenia, przed
                  snem, to zawsze mi pomagalo. Uzyskuje sie pelna
                  harmonie ktora oddzialywuje na cale istnienie. A im
                  dluzej to robilem tym trwalszy skutek, choc fachowcy
                  nie zalecaja dluzej niz 2x dziennie po pol godziny.
    • Gość: miś Re: najgorzej rano IP: *.tnt23.nyc3.da.uu.net 19.05.01, 16:24
      w ogole pozytywne, mile obrazy podczas takiego oddychania przed zasnieciem z
      muzyka medytacyjna, najlepiej oryginalne ragi hinduskie, ale moze byc New Age,
      lub dzwiek morskich fal,etc,.Niech sobie dzwiecza nawet przez jakis czas po
      zasnieciu. Mozna tez wyobrazac sobie to z jakim stanem chcesz sie obudzic:
      uaktywnic wole wyobrazniowa. Teraz np. jak mam jakis powazny problem, to
      zasypiam z mysla o tym zeby go sen przedstawil i zebym ten sen pamietal po
      obudzeniu, bo z reguly emocje i symbole ukrywaja sie przed racjonalnoscia
      (stanem przebudzenia. Eksperymentowac mozna w nieskonczonosc i wytresowac cialo
      i umysl, tak zeby dzialaly w harmonni wspol-istnienia, a nie dominacji.
    • Gość: Ewa Re: najgorzej rano IP: *.mt.polsl.gliwice.pl 22.05.01, 10:27
      Bardzo dziekuję za wszystkie wypowiedzi. Świadomość, że sa ludzie, którzy z
      własnej woli chcą mi pomóc, jest dla mnie bardzo ważna. Tak samo jak oddychanie
      i wizualizacja. To wszystko bardzo pomaga. Dziekuję.
      • Gość: ewa t Re: najgorzej rano IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.01, 17:35
        No ale dlaczego tak się czujesz? Ja nie lubię leczenia objawowego. Po prostu
        wolę szukać przyczyn. Czego się boisz? Jakie obrazy chcesz usunšć wizualizacjš?
        czego nie chcesz widzieć? Z oczu to i z serca? Jaka jest twoja sytuacja
        życiowa? Trochę mnie niepokoi ten kompletny brak zainteresowania Andrzeja
        (miałe� przestać być Buddš) dla ciebie jako konkretnej osoby. Nie zadał ci
        żadnych pytań, on doskonale wie, że oddychanie pomoże. Ale na co? Przecież lęki
        to tylko objawy. co kryjš? Co TY my�lisz o tym? Co znaczy, że kto� o Tobie
        pomy�li? Czy jeste� aż tak samotna?
        • Gość: Ewa Re: najgorzej rano IP: *.mt.polsl.gliwice.pl 18.06.01, 13:54
          Na co pomaga oddychanie? Pomaga sie uspokoić, skoncentrować i to czasem jest
          dużo. Jasne, ze nie pomaga w rozwiązywaniu konkretnych problemów, może raczej
          pozwala spojrzec na nie spokojniej, bez tej gorączki emocjonalnej, która
          przeszkadza w znalezieniu rozwiązania. A jaki jest główny powód porannych
          lęków? Pewno moja odpowiedź bedzie banalna, bo to jest samotność, albo raczej
          pewien jej rodzaj, bo mimo istnienia wielu znajomych mi ludzi czuję pustkę.
          Tęsknie za bezwarunkową akceptacją, choc może to dziecinne i naiwne. Inny powód
          to ogromna tęsknota za miłością, związane z tym odrzucenie emocjonalne, a
          wlaściwie zle ulokowane uczucie. I poczucie szybko mijającego czasu. Czasem
          wprost słyszę i czuję fizycznie jak chwile umykaja i są juz nie do odzyskania.
          Nie mogę sie z tym pogodzić.
          • Gość: ewat Re: najgorzej rano IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
            Tęsknota za bezwarunkowš akceptacjš daje do my�lenia, że mało miała� akceptacji
            w życiu. Tęsknota za miło�ciš sugeruje podobne rozwišzanie. To tylko sugestie,
            tylko Ty wiesz, co kryjesz i nad czym płaczesz. Ani mi się �ni wymšdrzać, że to
            naiwne i dziecinne. To tylko znaki. A swojš drogš, często to słyszała�? Je�li
            chodzi o ten upływajšcy czas, to miałam identycznie. Miałam - czas przeszły.
            Całš resztę zresztš też. Nie wiem, czy banalno�ć jest tu najlepszym okre�leniem-
            moim zdaniem jest to tylko i wyłšcznie charakterystyczne dla człowieka, który
            mimo że wie jak je�ć nożem i widelcem, został �le wychowany - nie nauczony
            radzenia sobie ani z sobš, ani ze �wiatem w sposób konstruktywny lub choćby
            niedestruktywny dla siebie. Czasami mi się wydaje, że ten cały okres, kiedy ,
            jak mi się wydawało, byłam taka �wiadoma, inteligentna itd, przeżyłam jak w
            pijanym widzie albo jak maszyna zaprogramowana do�ć nieudolnie przez kiepskich
            programistów. Wtedy my�lałam, że my�lę. Teraz mam �wiadomo�ć, że może 3% moich
            reakcji to moje,przemy�lane albo od serca reakcje. reszta to kalki społeczne i
            rodzinne. Tylko jedni kalkujš z Dostojewskiego, inni z trędowatej czy
            brazylijskiej szmiry. Na dłuższš metę nie widzę różnicy. Mam nadzieję doj�ć do
            5% autentyczno�ci. ale już te 3% przyniosły róznicę - nie męczy mnie czas,
            samotno�ć też nie, mam ochotę robić różne rzeczy i czasem nawet odczuwam rano
            co� w rodzaju energii i chęci życia i działania, a nie lęk i beznadzieję, jak
            kiedy�. Kiedy� my�lałam, że mam problemy egzystencjalne i filozoficzne. Okazało
            się , że sš znacznie bardziej przyziemne, ale też niewiarygodnie bolesne. Tak
            bolesne, że płakałam. Teraz boli znacznie mniej, do�ć często wcale.
            • Gość: Ewa Re: najgorzej rano- do ewat IP: *.mt.polsl.gliwice.pl 20.07.01, 10:26
              Zgadzam sie z Tobą w zupełności, ze nasze zachowanie to w większości kalki,
              powqtórzenia, zaprogramowanie. Zaprogramowanie przez dom, szkołę, srodowisko i
              często niemoznośc wyrwania sie z tego kręgu zakazów, przyzwyczajeń i tego, jak
              widzą cie inni, powoduje,ze człowiek zachowuje sie nie tak jak chce, ale jak
              wypada lub powinien. Piszesz, że 3% przemysleń to twoje wlasne mysli. Przeciez
              to dużo. Do myślenia po swojemu i zachowywania sie zgodnie z soba potrzeba
              odwagi i woli. Co zrobić, jeśli oczekiwania i chęci rozmijają sie z
              mozliwościami, jesli uderza sie głowa w mur i nawet gdy głowa boli, uderza sie
              nadal, choc nie ma szans na przebicie go? Może czasem to brak instynktu
              samozachowawczego albo naiwnosc. A może nadzieja mimo wszystko, że kiedys sie
              uda. A co w wypadku, gdy moje własne działanie mogłoby zranic inna osobe?
              Piszesz, że problemy z czasem moga wynikac z nienauczenia czlowieka radzenia
              sobie z soba i światem. Jasne, że tak właśnie jest. Potem, w doroslym zyciu,
              usiluje sie to zmienic, wyprostować, ale własnie często wtedy nie można juz
              pewnych spraw cofnąc, zmienic, choc się wie teraz, co mozna było zrobic kiedys.
              I na tym polega problem. A czas jest nieubłagany. Czasem udaje mi sie cieszyć
              chwilą i tak staram sie teraz zaprogramować, żeby mimo porannej niechęci i
              zmęczenia cos z siebie wykrzesac. A bezwarunkowej akceptacji po prostu nie ma i
              nic tu nie pomoże największe nawet pragnienie. Ale chodzi tez o to, żeby nie
              czuc sie samotnie wsrod innych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka