Dodaj do ulubionych

Mam dosyć nerwicy

23.02.04, 09:03
Żyje już od lat z nerwicą, dopieszczam ją, chołubię, przeczytałam na jej
temat wiele książek, odwiedziłam lekarza rodzinnego, homeopatę , irydologa ,
specjalistę od medycyny chińskiej, byłam na akupunkturze, chodziłam przez 8
miesięcy do psychologa, ćwiczyłam jogę, brałam systematycznie różne leki
ziołowe, homepatyczne.Były okresy trochę leprze, teraz jest zdecydowanie
gorzej.Od listopada w napadzie silnego lęku biorę lorafen-pomaga.Słabsze
staram przeczekać, biorę Walidol.Napady lęków mam najczęściej w nocy, budzę
się albo z przyspieszoną czynnością serca ,której towarzyszy nasilający się
lęk i skok ciśnienia, albo nieduże przyspieszenie czynności serca oraz
dolegliwości żołądkowe , bóle brzucha, czasami biegunka, towarzyszy temu
nasilający się lęk, zawroty głowy ,wydaje mi sie że zaraz dostanę wylewu.
Wcześniej przy takich dolegliwościach brałam metocard i hydroksizinę, po
jakimś czasie tętno i ciśnienie obniżało się ale lęk utrzymywał się jeszcze
przez kilka godzin. Lorafen działa znacznie szybciej, ale wiem że jest to lek
który nie leczy tylko przerywa napad paniki, można go stosować dorażnie bo
uzależnia, i może wystąpić efekt odbicia.

Nerwica odebrała mi najleprze lata mego życia.Jestem ciągle zmeczona ,
niewyspana, robie wszystko na pół gwizdka.Wizyte u psychiatry odkładam
już od dawna, traktuje ją jak ostatnią deskę ratunku.

Jakieś osiem lat temu był moment że szukałam pomocy u psychiatry, obawiałam
sie że moje dolegliwości to początek jakiejś poważnej choroby psychicznej.
1. lekarz przepisał mi mianserynę,to był koszmar w kilka godzin po jej
zażyciu zaczynało sie dziać ze mną cos niedobrego, uczucie panicznego
strachu, nadwrażliwość na bodżce słuchowe, w nocy budziłam się z trudnościami
z oddychaniem , waleniem serca, po 3 tygodniach, byłam w sklepie i tam
dostaład takich zaburzeń rytmu serca że myslałam że umrę.
Zapomniałam napisać że pierwszy lekarz postawił diagnozę depresja maskowana.
Drugi lekarz oraz psycholog do którego chodziłam byli innego zdania- uważali
że to nerwica.Dodam jeszcze że wtedy moje dolegliwości były nieco inne ,żeby
si zbytnio nie rozwodzić nazwę je fobja społeczną.Drugi psychiatra przepisał
mi Tranxsene.
Wyszłam po Tranxenie na ulice, i niewiem co mi sie stało nie zwracałam uwagi
na światła i zaczełam przechodzić przez ruchliwą ulicę na czerwonym
świetle,miałam szczęście że samochody się zatrzymały, byłam wstrzaśnięta.
Nigdy więcej nie byłam psychiatry.
Mam niewielka wadę serca i żle reaguję na kawę oraz wszystkie leki
przyspieszajace czynność serca.
Teraz nadszedł taki moment że nie mogę już wytrzymać z tymi wszystkimi moimi
dolegliwościami, chciałabym zacząć normalnie żyć.
Doradcie mi gdzie znależć w Warszawie dobrego lekarza który specjalizuje się
w leczeniu nerwic, jest dobrym diagnostą, potrafi dobrać leki tak aby
wywoływały jak najmniej działań ubocznych.
To tyle , w wielki skrócie z tego co chciaałam napisać.
Pozdrawiam.
N.
Obserwuj wątek
    • hopefull Re: Mam dosyć nerwicy 23.02.04, 11:34
      Ja od niedawna mam problem z nerwicą ale chce Ci napisac ze niekoniecznie jest
      to kwestia "dobrego" lekarza, ja też przez te 3 m-ce chodziłam najpierw do
      neurologa, potem psychiatry aż wreszcie dowiedziałam sie ze wizyty refunduje
      NFZ trzeba tylko znaleźć poradnię zdrowia psychicznego która ma umowę z NFZ,
      cały czas uważając ze problem tkwi w niekompetencji lekarza. W ten sposób
      trafiłam do wspaniałaego lekarza psychiatry i zrozumiałam /on mi to
      wytłumaczyl/ że znaim trafi się w odpowiedni lek czasem trwa to m-ce, każdy
      organizm inaczej reaguje, moze to być kwestia dawki, składu itd. Niestety robi
      się to metodą prób i błędów dlatego mój lekarz wypisywał mi najmniejsze
      opakowania dostęne na rynku a i tak w szafce mam kilkaset zł w postaci
      niezużytych opakowań. Jeszcze gorzej jest gdy nerwicy towarzyszy depresja -jak
      u mnie -na efekt działania leku trzeba czekac min 4-6 tyg i dopiero wtedy
      podjąc decyzję -zmieniać czy dalej ciagnąć terapię. Ja w anty/depre trafiłam za
      2 razem, nie jest źle ale mogłoby być lepiej, przede nami decyzja zmieniać czy
      nie. duzo zależy też od naszego nastawienia, poradzę Ci -nie czytaj ulotek
      przed zażyciem leku, a na pewno nie studiuj skutków ubocznych, ufaj lekarzowi,
      nie odstawiaj bez konsultacji ale wybierz takiego lekarza o którym wiesz ze
      mozesz w każdej chwili mieć z nim kontakt
      Mój psychiatra skierował mnie też do psychologa, na psychoterapię /też
      refunduje NFZ/.
      Ja jestem z Radomia wiec nie polecę Ci mojego ale na pewno ktoś zaraz Ci
      podpowie.
      Życze duzo cierpliwości, siły i wiary że po burzy przychodzi spokój :)
      Pozdrawiam
      dove
    • orlando10 Re: Mam dosyć nerwicy 23.02.04, 16:03
      Dziewczyno, od 8 lat meczysz sie z nerwica, a szukasz pomocy u
      rozmaitych 'szamanow'??? Natychmiast marsz do psychiatry! Musisz przerwac ten
      zaklety krag. Ja rowniez - od 3 lat choruje na nerwice - i prawie od samego
      poczatku chodze na indywidualna psychoterapie. Polecam ci Laboratorium
      Psychoedukacji na Katowickiej (Saska Kepa). Sa tam swietni specjalisci.
      Najpierw zapisz sie na konsultacje - najlepiej do psychiatry, ktory dobierze Ci
      leki oraz skieruje na terapie dlugoterminowa. Niestety jest to osrodek
      prywatny, wiec i ceny sa dosyc wysokie (wizyta u psychiatry - 140 zl,
      psychoterapia 7-100 za jedna sesje). Gdybys miala ochote pogadac z osobami,
      ktore maja podobne problemy, zapraszam do internetowej grupy wsparcia dla osob
      z nerwica lekowa, ktora to grupe zalozylam we wrzesniu zeszlego roku. Jezeli
      jestes tym zainteresowana, napisz do mnie na adres agoraph2003@yahoo.com
      Pozdrawiam,
      Orlando

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka