Dodaj do ulubionych

Kiedy jesteście w dole...

16.04.04, 19:12
...to czy słuchacie muzyki? Jeśli tak, to jakiej? Utwierdzającej w dnie, czy
wyciągającej zeń? I czy wesoła muzyka Was wtedy przygnębia, a smutna
wzmacnia, czy może na odwrót?

To tak trochę, żeby odejść od standardowych tematów; ponadto żywo mnie to
interesuje z przyczyn zawodowych :)
Obserwuj wątek
    • cafe_lorafen Re: Kiedy jesteście w dole... 16.04.04, 19:14
      A jak sie ktos boi muzyki ??? :(
      • nikola11 Re: Kiedy jesteście w dole... 16.04.04, 20:36
        ja slucham dolujacej. bo wtedy czuje sie lepiej. czuje ze ktos piszac,
        spiewajac taka smutna piosneke, musial czuc cos podobnego co ja, wiec nie
        jestem sama. radosna muza mnie dobija, mam wtedy o wiele gorszego dola. ale to
        wydaje mi sie zalezy od osoby i jej charakteru. pozdrawiam
        • pan_coito Re: Kiedy jesteście w dole... 16.04.04, 21:14
          No ja mam właśnie tak samo, wesoła muzyka wtedy tylko mnie drażni; moimi
          ulubionymi utworami na fatalny nastrój są np.
          "Headmaster Ritual" The Smiths ("I want to go home, I don't want to stay, I
          give up life as a bad mistake")
          "The Future" Leonarda Cohena ("I've seen the future brother - it is murder.
          When they said 'repent', I wonder what they meant")
          Albo trochę akustycznego, balladowego be-bopu i post-bopu w minorowych
          tonacjach. Na przykład "Lover Man" Parkera ze słynnej sesji, kiedy to Bird
          wpadł w atak rozpaczy i rozbił saksofonem szybę w studio. Słychać ten smutek,
          płacz w nagraniu - i o to chyba chodzi.
      • randybvain Boisz się muzyki???!! 17.04.04, 08:29
        Ale dlaczego?
    • carlabruni Re: Kiedy jesteście w dole... 16.04.04, 21:16
      Ja poprostu słucham muzyki takiej jaką lubię. Nie patrzę na to czy jest ona
      wesoła czy smutna. Stare, dobre ballady rockowe są w stanie wprowadzić mnie w
      dobry nastrój. Dzis np. słuchałam EUROPE.
    • vinja Re: Kiedy jesteście w dole... 17.04.04, 01:41
      Kiedy jestem w dole NIE SŁUCHAM NICZEGO , bo :
      1. nie umiem słuchać
      2. nie mam siły słuchać

      Pragnę tylko jednego - skurczyć się maksymalnie i schować do mysiej dziury
      • tinu też nie słucham, nie czytam... 17.04.04, 16:30
        vinja napisała:

        > Kiedy jestem w dole NIE SŁUCHAM NICZEGO , bo :
        > 1. nie umiem słuchać
        > 2. nie mam siły słuchać
        >
        > Pragnę tylko jednego - skurczyć się maksymalnie i schować do mysiej dziury

        tylko że ja nie słucham bo
        1. nie maam siły
        2. każda muzyka mnie złości

        A pragnę tylko zasnąć.
    • randybvain Sam komponuję 17.04.04, 08:32
      I są to depresyjne brzmienia jak diabli. Albo śłucham Vangelisa (Aquatic Dance
      z niezmierzoną głębią smutku, La mort du Loup albo 12 o'clock). A jak mi się
      znudzi to przechodzę na power metal (Nightwish, Blind Guardian, Rhapsody) i to
      pobudza do działania!
    • evavere Re: Kiedy jesteście w dole... 17.04.04, 14:37
      A tak z ciekawości: dlaczego cię to interesuje "ze względów zawodowych"?
      Czyżbyś byl muzykiem? pozdrawiam
      • pan_coito Re: Kiedy jesteście w dole... 19.04.04, 22:41
        > A tak z ciekawości: dlaczego cię to interesuje "ze względów zawodowych"?
        > Czyżbyś byl muzykiem? pozdrawiam

        Muzykiem, nie - grajkiem, może :D
        Pozdrawiam również.
    • negatywista Re: Kiedy jesteście w dole... 17.04.04, 21:18
      W chwilach lepszego nastroju, żeby go za wszelką cenę podtrzymać, słucham
      Jamiroquai - najbardziej pozytywnego zespołu pod słońcem. Kiedy mam atak
      nienawiści do świata, zajebiście głośno słucham Slipknot - to wprawdzie
      mainstreamowy zespół, ale ich płyty są bardziej miażdżąco-nienawistne niż każdy
      undergroundowy deathmetal. To mnie oczyszcza, ogłusza i pozostawia bez sił.
      Stany depresyjne najlepiej ilustruje zespół Nine Inch Nails, a szczególnie
      płyta "The Downward Spiral".
      • cafe_lorafen Re: Kiedy jesteście w dole... 18.04.04, 01:10
        randybvain w muzyce jest w tle wiele dzwiekow, a ja sie boje dzwiekow, ktorych
        nie rozumiem.
        • vinja Re: Kiedy jesteście w dole... 18.04.04, 01:17
          Kiedy byłam w szpitalu mieliśmy zajęcia z muzykoterapii , leżeliśmy sobie , a
          pani psycholog puszczała muzykę relaksacyjną z odgłosami strumyków , łąki ,
          ptaszków śpiewających...
          • cafe_lorafen Re: Kiedy jesteście w dole... 18.04.04, 01:19
            A ja nigdy nie moglam zniesc muzykoterapii, zawsze mnie to denerwowalo i
            zenowalo, ze mam sobie cos wyobrazac, wiec bojkotowalam zajecia.
      • pan_coito Re: Kiedy jesteście w dole... 19.04.04, 20:51
        > W chwilach lepszego nastroju, żeby go za wszelką cenę podtrzymać, słucham
        > Jamiroquai - najbardziej pozytywnego zespołu pod słońcem.

        Spróbuj Brand New Heavies, stylistyka zbliżona, ale są jeszcze bardziej
        pozytywni - acz bez popadania w kretynizm :)
    • emanon Re: Kiedy jesteście w dole... 19.04.04, 22:41
      Jeśli mam w ogóle siłę wstać i włączyć wieżę to jest to coś spokojnego i
      smutnego. Wtedy od razu lepiej mi się myśli na tematy egzystencjalne(śmierć
      niebyt itp.).
    • abdon Re: Kiedy jesteście w dole... 19.04.04, 23:02
      pan_ coito napisał:
      To tak trochę, żeby odejść od standardowych tematów; ponadto żywo mnie to
      interesuje z przyczyn zawodowych :)

      Za udział w ankiecie płaci się, a przynajmniej obiecuje się nagrodę.
      • pan_coito Re: Kiedy jesteście w dole... 19.04.04, 23:04
        Ty, ponieważ jesteś stuprocentowym mężczyzną, za udział dostaniesz ode mnie
        słodkiego buziaczka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka