Dodaj do ulubionych

proszę o poradę

08.01.11, 19:56
pomóżWitam! Od pewnego czasu mam obniżenie nastroju, trwa to ok 4 miesiące, nie chcę nazywac tego depresja, poniewaz sama nie wiem co mi jest...Nie widze sensu w moim zyciu, jest mi calkowicie obojetne czy jestem na tym swiecie czy tez nie, jednak nie mam absolutnie mysli samobojczych. Miewam czesto problemy z zasypianiem, zwlaszcza w tedy gdy przed snem zastanawiam sie nad beznadziejnoscia mojego zycia. Przyczyn mojego nastroju jest wiele- nie potrafie zintegrowac sie z ludzmi z uczelni, oczywiscie rozmawiam z nimi przed miedzy zajeciami, czesto zartuje, lecz nie potrafie nawiazac blizszego kontaktu, nie zawsze uklada mi sie z rodzicami- raz jest ok, a po chwili calkowicie sie z nimi nie dogaduje. Mieszkam w akademiku i mam znajomych, jednak zamiast cieszyc sie zyciem studenckim, czuje nude i znuzenie. Taki moj stan trwa odkad rzucil mnie chlopak, nie byl to jakis bardzo powazny zwiazek, jednak potaktowal mnie w taki sposob ze zabolalo i bardzo to przezylam, wiem ze nie jest to glowna przyczyna mojego samopoczucia, ale ciagle duzo o nim mysle i po tej calej sytuacji czuje sie nic nie warta i bardzo samotna. Nie piszcie tylko zebym znalazla sobie nowego chlopaka, bo chcialabym ale to nie takie proste... To nie jest tak ze przez caly czas chodze smutna,. sa rzeczy tj. wspolne wyjscie ze znajomymi, zakupy, dobry film, ktore poprawiaja mi humor, lecz tylko na chwile, zly nastroj szybko wraca...Kazdy dzien wyglada podobnie, prawie nic mnie juz nie cieszy. Wszystko wydaje mi sie byc bez sensu,a nawet nie mam sily ani pomyslow aby to zmienic, a przyszlosc widze w szarych barwach i mam wrazenie ze z czasem bedzie jeszcze gorzej. Nie wiem co mam ze soba zrobic, bo zycie w takim nastroju to meczarnia:( mieliscie moze podobny problem? jak sobie z tym poradziliscie? Marta, 22 lata
Obserwuj wątek
    • edytunia86 Re: proszę o poradę 08.01.11, 20:27
      Może na początek spróbuj poszukać pomocy u psychiatry i psychoterapii . Może to coś pomoże.
      • martakrk89 Re: proszę o poradę 08.01.11, 20:33
        jesli dalej tak bedzie, to tak zrobie... na chwile obecna zdecydowalam sie wlasnie odezwac na forum, poznac opinie i doswiadczenia innych ludzi, moze choc troche pomoze. Zwierzam sie tez moim przyjaciolom, jednak nie chce ich za bardzo meczyc...
        • tadzionalepa Re: proszę o poradę 08.01.11, 21:46
          Jesteś jeszcze młoda, rozwijasz się , wszystko przed Tobą . Trzymam kciuki i głowa do góry . Jeszcze nadejdą dobre chwile .

          Jeśli jesteś smutna i nie masz siły czegokolwiek robić , to lepiej coś robić ... jak nie wiesz to cokolwiek .

          A poza tym bądź trochę cyniczna , to Ci nie zaszkodzi , pomaga w złych chwilach .
        • edytunia86 Re: proszę o poradę 09.01.11, 12:19
          Myślę, że dobrze, że masz przyjaciół . Oni sąpo to , żeby cie wspierać.
          • tadzionalepa Re: proszę o poradę 09.01.11, 14:01
            ja nie mam nikogo i jakoś żyję . Ludzie mają gorzej na świecie .
          • martakrk89 Re: proszę o poradę 09.01.11, 14:37
            wspieraja, ale nie chcialabym w kolko naduzywac ich dobroci i gadac jak to mi jest zle, bo nie chce meczyc ani ich ani siebie
            • maluda80 Re: proszę o poradę 09.01.11, 20:21
              wiesz...przyjaciele są po to, że by Cie wysłuchać i wspierać...jeżeli są prawdziwi, to fakt, że im o tym wszystkim mówisz wcale nie jest dla nich obciążeniem....w ten sposób możesz się przekonać, że są "na dobre i na złe"
              • martakrk89 Re: proszę o poradę 09.01.11, 21:27
                nigdy, przenigdy nie dali mi odczuc, ze to jest dla nich obciazenie, sama po prostu czuje ze przesadzam z moim narzekaniem
    • mskaiq Re: proszę o poradę 10.01.11, 11:28
      Piszesz ze nie mozesz zasnac kiedy zastanawiasz sie nad beznadziejnoscia
      Swojego zycia.
      Wszyscy mieliby problemy z zasnieciem gdyby mysleli przed snem o rzeczach
      ktore przynosza niepokoj. Mysl przed zasnieciem o rzeczach ktore przynosza
      poczucie bezpieczenstwa i sensu.
      Piszesz ze czujesz sie nic nie warta. Czesto projektuje sie na osobe z ktora
      bylismy wszystkie nasze wartosci i wtedy rzeczywiscie pojawia sie uczucie
      ze jest sie nic nie wartym kiedy ta osoba odchodzi.
      Przed poznaniem tego chlopaka nie mialas poczucia ze jestes nic nie warta,
      ocenialas siebie pozytywnie.
      Nic sie nie zmienilo w Twojej wartosci tylko pojawily sie uczucia. Czesto
      takie uczucia sie internalizuje a brak poczucia wartosci przynosi olbrzymie
      szkody psychiczne.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • tadzionalepa Re: proszę o poradę 10.01.11, 14:21
        Brawo Mskaiq, uświadomiłeś mi to klarownie jak to też ze mną jest.

        W końcu ktoś kto napisał rzeczowo i z sensem ! Brawo !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka