Dodaj do ulubionych

co mi jest?

30.01.11, 19:14
Zastanawiam się co mi jest. Mam dni że chce mi się płakać i często płacze. Od września pracuję cięzko fizycznie gdy wracam do domu jestem chodzącą bombą. Krzyczę na dzieci wszystko mnie denerwuje.Niepotrafie się już śmiać. Czasem już się zastanawiam po co żyję. Gdyby nie to że moja mama zmarła jak miałam 11lat pewnie dawno bym to zrobiła. Tylko kto by się zajął moimi dziećmi. Ciągle słyszę jaka to ja nie jestem że 'pyskuje' ze nikt mnie nie lubi. Przezemnie niemamy już znajomych. Mąż mi powtarza że jestem chora psychicznie i powinnam się leczyć, że znalazł artykuł który dokładnie mnie odziweciedlał, który wskazywał na chorobę psychiczną. Kiedyś byłam u psychiatry stwierdził głęboką depresję dał leki. Poźniej przy każdej kłótni słyszałam że coś ze mną rzeczywiście nie tak skoro lekarz dał mi leki. Może robie igły z widły. Może tak wygląda życie?
Obserwuj wątek
    • magd-a84 Re: co mi jest? 21.02.11, 18:05
      Faktycznie, tak jest że życie raczej nie układa się po naszej myśłi. Daje nam wiele "przeszkód" z którymi musimy sobie radzic. Ale nie bądzmy cierpiennikami z wyboru. Kazdy ma prawo do szczęścia, również Ty.
      Zapisz się do doprego psychologa na terapie, po to żebys umiała sama siebie przeanalizowac i znaleść szczęście gdzieś w sobie. Zgarnąć "w kupę" swoja osobowośc i charakter. To przy okazji będa chwile tylko dla ciebie które na pewno po ciężkiej pracy, a międzi domem i obowiązkami oraz zakłopotanym/złosliwym mężem pomoga Ci odpocvząć i odetchnąć.
      Powoli zacznie się wszystko układać.
      Pozdrawiam!
    • mar-y50 Re: co mi jest? 22.02.11, 13:07
      Nadmierne obciążenie, zbyt dużo problemów i brak zrozumienia to może przytłaczać. Wiem co to depresja i trzymam kciuki, nie poddawaj się.
      Polecam do poczytania: zdrowyduch.blogspot.com
    • marecki_1 Re: co mi jest? 22.02.11, 14:20
      Nie wiem ile już przeżyłaś, skoro piszesz, że może tak wygląda życie. Życie wygląda tak, jak go sobie ułożymy. Masz dzieci, rodzinę, przyjaciół? Nie poddawaj się. Chociaż wiem, że to trudne, staraj sie podchodzić do życia optymistycznie. Ktoś się śmieje z Ciebie? Śmiej się razem z nim. Spotykaj się ze znajomymi, rozmawiaj, znajdź coś co Cię fascynuje i realizuj to. Głowa do góry. Patrzenie pod nogi może sprawić, że przeoczymy coś bardzo ważnego.
    • ameni321 Re: co mi jest? 25.02.11, 09:16
      Sanka83 ja siedzę w domu kilkanaście lat, bo mojemu Panu i Władcy tak jest wygodnie, dziś dochodzę do wniosku, że przez niego walczę z depresją, bo nie potrafił mi pomóc, ale potrafił dołować. Powoli odsuwał mnie od znajomych, rodziny, nie wolno mi było tego co jemu, czuję się tak jakby był moim ojcem tyranem , a nie mężem.
      Ostatnio nic mi się nie chce bo i po co , żyję dla dzieci, które muszę dobrze wychować. Nie mam zamiaru z nim walczyć bo i tak przegram. Pocieszam się, że kiedyś dzieci będą dorosłe,a ja wtedy zrobię coś dla siebie.
      • ichnia Re: co mi jest? 25.02.11, 10:43
        ameni321 napisała:
        > Nie mam zamiaru z nim walczyć bo i tak przegram. Pocieszam się, że kie
        > dyś dzieci będą dorosłe,a ja wtedy zrobię coś dla siebie.

        Ale dlaczego masz zamiar czekać? Wtedy może będzie za późno, może nie będzie Ci się już chciało. Dlaczego nie zacząć już teraz, chociażby po troszku?
        • ameni321 Re: co mi jest? 25.02.11, 14:46
          Powiem tak, jest mi dobrze jak go nie ma, jest w pracy, na wyjeździe, dzieci w szkole, ten czas jest mój i robię wtedy co chcę w zależności od nastroju. Potem jest różnie. Są dobre i złe dni. Wcześniej nie przeszkadzało mi, ze siedzę w domu , teraz chciałabym coś osiągnąc, coś zmienić, ale do końca nie wiem co bym chciała robić. Wiem na pewno , że z jego charakterem nie mam ochoty się zestarzeć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka