mathias_sammer
11.10.03, 20:24
Przed dwoma laty zamiescilem ten cytat na innym forum... Mysle, ze ksiazki
Kanta sa ponadczasowe. Moze przeczytacie ponownie i zrozumiecie co Kant
niejaki Immanuel mial na mysli wtedy przed laty...
Pozdrawiam Mamusie:) i Tatusia :)
i musze juz isc, gdyz "gosc w dom Bog w dom".
Klaniam sie.
M.S.
Jesli I. Kant nie spotka sie z zainteresowaniem, nikt nie bedzie lal
krokodylich lez. Kant jest jednym z najwybitniejsyzch filozofow
w ...Niemczech ..i nie tylko* :)
*tylko oznacza swiat*
swiat oznacza mala przestrzen pomiedzy...
itd :)
jeszcze raz spoznione buziaki dla rodzicow-awanturnikow :)
3:0 :)
-----------
O s w i e c e n i e m nazywamy wyjscie czlowieka z niepelnoletnosci, w ktora
popadl z wlasnej winy. Niepelnoletnosc to niezdolnosc czlowieka do
poslugiwania sie swym wlasnym rozumem, bez obcego kierownictwa. Z a w i n i o
n a jest ta niepelnoletnosc wtedy, kiedy przyczyna jej jest nie brak rozumu,
lecz decyzji i odwagi poslugiwania sie nim bez obcego kierownictwa. Sapere
aude! Miej odwage poslugiwac sie s w y m w l a s n y m rozumem- tak oto brzmi
haslo Oswiecenia.
Lenistwo i tchorzostwo to przyczyny, dla ktorych tak wielka czesc ludzi, mimo
wyzwolenia ich przez nature z obcego kierownictwa (naturalieter maiorennes),
pozostaje chetnie niepelnoletnimi przez cale swoje zycie. Te same przyczyny
sprawiaja, ze inni moga tak latwo narzucic sie im jako opiekunowie. (...)
Jesli posiadam ksiazke, ktora zastepuje rozum, (...) lekarza, ktory zamiast
mnie ustala diete itd itd.- nie musze sam o nic sie troszczyc. Nie potrzebuje
myslec, jesli tylko moge za wszystko zaplacic; inni juz zamiast mnie zajma
sie ta klopotliwa sytuacja. (...)
Totez kazdemu pojedynczemu czlowiekowi trudno jest wydobyc sie z
niepelnoletnosci, ktora stala sie prawie druga jego natura. Polubil ja nawet,
te swoja niepelnoletnosc i nie jest rzeczywiscie zdolny tak od razu zaczac
poslugiwac sie swym wlasnym rozumem- nigdy bowiem nie pozwolono mu nawet
uczynic proby w tym kierunku. Dogmaty i formulki-owe mechaniczne narzedzia
rozumnego uzywania, a raczej naduzywania swych naturalnych zdolnosci- to
dzwoneczki blazenskie wiecznie trwajacej niepelnoletnosci. Gdyby czlowiek
pojedynczy nawet od nich sie uwolnil, nie potrafilby w jakis pewny sposob
przeskoczyc nawet najwezszego rowu-nie przywykl bowiem do tak swobodnego
poruszania sie. Totez t y l k o n i ew i e l u ludziom udalo sie wydobyc z
niepelnoletnosci dzieki w l a s n e j pracy swojego ducha i stanac pewnie na
swych wlasnych nogach.
Natomiast taki wypadek, by publicznosc oswiecila sie sama, jest raczej
mozliwy; co wiecej nawet nieunikniony, jesli pozostawic publicznosci wolnosc.
Znajda sie bowiem wsrod nich zawsze ludzie samodzielnie myslacy, i to nawet
posrod opiekunow duzego stada, ktorzy zrzuciwszy z siebie jarzmo
niepelnoletnosci, szerzyc beda dokola siebie ducha rozumnej oceny wartosci
wlasnej kazdego czlowieka i samodzielnego myslenia o jego przeznaczeniu.
(...) Dlatego tez publicznosc moze- tylko- p o w o l i dojrzec do
Oswiecenia.. (...)
Do wejscia na droge Oswiecenia nie potrzeba niczego oprocz wolnosci: i to
wolnosci najnieszkodliwszej sposrod wszystkiego, co nazwac mozna wolnoscia,
mianowicie wolnosci czynienia wszechstronnego publicznego uzytku ze swego
rozumu. (...)
I. Kant „Was ist Aufklaerung ?” , przeklad Adam Landman, I wyd. W
tomie „Kant” T. Kronskiego.