niutka 17.05.04, 16:02 Niedlugo przyjdzie moj maz, a ja pomimo wielkiego dola, bede przed nim udawac, ze wszystko jest ok. Wiem, to chore. Niutka Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aneta10ta Re: udawanie 17.05.04, 16:12 To po jakie licho to robisz? Tak nie jesteś w stanie go naciąć. Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
marleen Re: udawanie 17.05.04, 16:25 a moze poki starcza sil, by udawac nie jest jeszcze tragicznie? nie mowie, ze udawanie jest dobre, ale moze sluzyc za pewnien indywidualny wskaznik Odpowiedz Link Zgłoś
roman.giertych Re: udawanie 17.05.04, 16:53 niutka napisała: > Niedlugo przyjdzie moj maz, a ja pomimo wielkiego dola, bede przed nim > udawac, ze wszystko jest ok. Wiem, to chore. > I bardzo dobrze robisz przecież wiadomo że ludzi słabych nie stać na szczerość więc przynajmniej jesteś sobą. Najważniejsze jest to że się kochacie i stronicie od alkoholu i narkotyków a to już dużo. Wśród piszących tutaj jest dużo ludzi nadużywających środków odużających dla nich nie ma zbyt wiele możliwości ratunku a dla Ciebie tak. Nie pozwól by twoje dzieci patrzyły jak mąż cię bije i bądż dzilna. Powodzenia !!! Odpowiedz Link Zgłoś
marleen Re: udawanie 17.05.04, 16:59 lol, tobie sie chyba cholernie nudzi ;) przyznaj sie, co brales dzis? Odpowiedz Link Zgłoś
niutka Re: udawanie 18.05.04, 10:33 A gdzie ja napisalam, ze maz mnie bije!? Udaje po prostu to, ze mam dola, bo wiem, ze on i tek tego nie zrozumie. Niutka Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: udawanie 18.05.04, 12:58 niutka napisała: > Udaje po prostu to, ze mam dola, bo > wiem, ze on i tek tego nie zrozumie. A gdybyś sięgnęła po jakiś mocniejszy argument? Może by przyjął do wiadomości, jeśli nie umie zrozumieć. Aneta > Niutka Odpowiedz Link Zgłoś
psychodelic To raczej zdrowy odruch samoobrony. 17.05.04, 17:03 Po prostu nie masz ochoty taplać sie w błocie, mimo że trochę się ubłociłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
roman.giertych Re: To raczej zdrowy odruch samoobrony. 17.05.04, 17:22 w życiu jest tak jak w tym kawale: - Tato, dlaczego owijasz chomika taśmą klejącą ??? - Żeby nie pękł jak go będę jebał !!! Odpowiedz Link Zgłoś
psychodelic Re: To raczej zdrowy odruch samoobrony. 17.05.04, 18:05 nie rozumiem, jestes ten chomik czy tata? to zn. jebiesz zwierzęta czy jesteś jebany??? Odpowiedz Link Zgłoś
roman.giertych Re: To raczej zdrowy odruch samoobrony. 17.05.04, 18:34 Oczywiście ja jestem ten tata a ty jesteś ten chomik owinięty taśmą :) Odpowiedz Link Zgłoś
jureker Re: To raczej zdrowy odruch samoobrony. 17.05.04, 18:38 Chachachacha! Mały, to ty jeszcze chomika na oczy nie widziałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
psychodelic Re: To raczej zdrowy odruch samoobrony. 17.05.04, 18:42 Sodomita? Uważaj, bo cię prawdziwy Romek namierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: To raczej zdrowy odruch samoobrony. 18.05.04, 13:11 Gdyby właściwie dobrać gabaryty, sodomia niekoniecznie musi być zła. Trzeba by zapytać owieckę. Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
emanon Re: To raczej zdrowy odruch samoobrony. 19.05.04, 09:18 Dlaczego tylko owieczkę? Może psa lub konia ? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: To raczej zdrowy odruch samoobrony. 19.05.04, 22:51 Masz rację. Klepnęłam bez zastanowienia. Na podobnej zasadzie do faceta mówi się: _ty świnio!_. Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
tinu Re: udawanie 17.05.04, 17:56 niutka napisała: > Niedlugo przyjdzie moj maz, a ja pomimo wielkiego dola, bede przed nim > udawac, ze wszystko jest ok. Wiem, to chore. > > Niutka smutno kiedy nie można pogadaćz bliskimi z drugiej strony czasem im to na zdrowie wychodzi Odpowiedz Link Zgłoś
roman.giertych a to jest dobre ? 17.05.04, 18:38 Leci samolot. Nagle jakaś awaria, kupa dymu, ogień ludzie panikują. Jeden z pasażerów podbiega do kapitana i pyta: - Co z kobietami? - Pierdolić kobiety!!! - A zdążymy?... Odpowiedz Link Zgłoś
almadiuna Re: udawanie 18.05.04, 17:04 niutka napisała: > Niedlugo przyjdzie moj maz, a ja pomimo wielkiego dola, bede przed nim > udawac, ze wszystko jest ok. Wiem, to chore. > > Niutka Niutka, a jesteś zupełnie pewna, że on nie zrozumie? Ciężko tak udawać. Np. moje udawanie przed rodziną nie było zbyt dobrym wyjściem. Zamykałam się w sobie coraz bardziej, a oni nie wiedzieli co się dzieje i snuli rozmaite teorie, ktoś podejrzewał że biorę narkotyki, ktoś inny że to na pewno schizofrenia (jedna osoba w rodzinie jest na nią chora). To już dół lepszy. Trochę trudno im było wyjaśnić, co się ze mną dzieje, ale atmosfera zrobiła się zdrowsza. Dół się nadal utrzymuje, ale przynajmniej nikt mnie już nie wysyła do ludzi, nie męczy pytaniami. Może spróbować powiedzieć teraz, dopóki jeszcze masz siłę, żeby się trzymać? Odpowiedz Link Zgłoś
frank_carmody Re: udawanie 18.05.04, 17:43 Witam wszystkich na początek. Po tygodniach czytania podjąłem decyzję - wchodzę w to. @niutka: Zgodnie z dobrą tradycją tego forum nie pytam dlaczego udajesz. Nie pytam też dlaczego masz doła. Pytam: jak to robisz? Czy on się nie zorientował, czy są szanse że się zorientuje? Przecież udawanie to nie łatwa sztuka, na filmach mężowie zawsze się domyślają. Może znasz jakieś specjalne techniki wydobywania jęków (z przepony czy coś)? Aha, no i najważniejsze, czy jak nie masz doła to też udajesz? Nie martw się zresztą, zawsze jest nadzieja, że mąż nie przyjdzie i zostanie na noc u tej co nie udaje. Odpowiedz Link Zgłoś
niutka Re: udawanie 19.05.04, 09:03 On wie, ze mam depresje i nie moze pojac, jaka to jest choroba. Z kolei ja wiem, ze go irytuje jak mam dolek, bo wtedy sie oczywiscie zmienia. Dlatego wiec udaje przed nim. Dodam jeszcze na koniec, ze gdy w grudniu i styczniu mialam dol ogromniasty, to mi wtedy pomagal. Niutka Odpowiedz Link Zgłoś
almadiuna Re: udawanie 19.05.04, 12:45 niutka napisała: > On wie, ze mam depresje i nie moze pojac, jaka to jest choroba. Z kolei ja > wiem, ze go irytuje jak mam dolek, bo wtedy sie oczywiscie zmienia. Dlatego > wiec udaje przed nim. Dodam jeszcze na koniec, ze gdy w grudniu i styczniu > mialam dol ogromniasty, to mi wtedy pomagal. > > Niutka To bardzo przykre, że nie może pojąć. A w ogóle chciał dowiedzieć się czegoś więcej o tej naszej chorobie? No ale dobrze, że wcześniej ci pomagał. Trochę chyba wiem, jak sie możesz czuc. Ostatnio od swojego zirytowanego m. usłyszałam, że już nic nie możemy razem normalnie zrobić, że on nie chce aby tak było ze mną do końca życia. Zachciało mi się wtedy uciec nie wiadomo dokąd, aby uwolnić go od tego ciężaru. Potem mi przeszło, jemu mam nadzieję też. Tak to jest, że "normalnym" jest z nami ciężko, a nam z nimi również. Trzymaj się, Niutko, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
enika11 Re: udawanie 18.05.04, 17:50 ja jak bym nie udawala to wszyscy znajomi by mnie chyba juz za wariatke uznali Odpowiedz Link Zgłoś
emanon Re: udawanie 19.05.04, 09:22 Może powiedz mu, że udajesz. Ale robisz to po to by się nie martwił. Robisz to dla niego. ??? Odpowiedz Link Zgłoś