Dodaj do ulubionych

fobia społeczna a życie uczuciowe

30.05.04, 10:19
Mam pytanie do tych którzy cierpią na to. Jesli jestescie z Kimś to jak
odbiera Was ta osoba? tzn czy akceptuje Was takimi jakimi jestescie? a moze
przy niej czujecie sie dobrze, nie macie uczucia lęku? Czy może macie problem
w znalezieniu Kogos, tej drugiej polowy bo sie boicie, bo moze lepiej życ w
samotności z taką chorobą bo tak jest łatwiej:(
Obserwuj wątek
    • doxepin Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 30.05.04, 12:40
      No zdecydowanie łatwiej jest być samemu. Mimo, że po Anafranilu choroba cofnęła
      się tak ok. w 80% to dopuszczenie kogoś do siebie na bardzo krótki dystans w
      tej chwili nie wydaje mi się jeszcze zbyt realne. Potrzeba więcej czasu.

      Pozdrawiam
      • sorrowm Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 30.05.04, 13:31
        Dziekuje za odp. Mnie ta samotnosc męczy i z jednej strony nie marze o niczym
        innym jak byc z Kims ale z drugiej strony ..to chyba mnie przerasta, nie
        wyobrazam sobie tego:( ale jest napewno taka osoba ktora mając fobie nie jest
        sama, odważyła sie być z kimś i jest akceptowana przez te drugą osobe.
    • gocrow Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 30.05.04, 13:59
      moja zona np.nigdy sie tym nie interesowała
      szczerze mówiąc ma to w dupie
      ale za to moja poprzednia kobieta która zreszta bardzo kochałem wspomagała mnie
      bardzo
      • sorrowm Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 30.05.04, 14:51
        To troche smutne co napisales:( wlasnie tego sie boje. Mam 20 lat no i nie
        ukrywam ze mi brakuje ciepla drugiej osoby. Moglam byc z kims ale cos w srodku
        mowilo mi ze bedzie mi łatwiej jesli bede sama, lepiej zebym sie nie pakowała w
        to bo bedzie to moj kolejny problem:/ Juz jest za pozno myśle ze ten Ktos
        moglby mi wlasnie pomóc a tak musze radzic sobie sama
    • mskaiq Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 30.05.04, 15:34
      Aby wyjsc z depresji to jedna z najwazniejszych rzeczy jest otworzyc sie na
      ludzi. Ta fobia spoleczna to nic trwalego, mozesz to zmienic. Jesli znajdziesz
      kogos a znajdziesz jesli sie odwazysz i poszukasz. Taka osoba pomoze Ci
      pokonywac ta fobie spoleczna bo bedziesz z kims i bedziesz przelamywal leki
      ktore trzymaja Cie z daleka od ludzi. To ze napisales ten list to bardzo wazny
      krok w pokonywaniu takiej fobi. Ludzie sa bardzo wazni w naszym zyciu, trudno
      jest zyc bez nich bo zycie dla nas samych tylko nie ma sensu. Serdeczne
      pozdrowienia.
      • sorrowm Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 30.05.04, 16:17
        Wiem ze moge to zmienic robiąc drobne kroczki czyli przełamywać sie i przebywać
        z ludzmi, rozmawiac z nimi ale kiedy chce to zrobic dochodze do wniosku że ja
        nie mam przyjaciół:( Sama sie od nich powoli odsunęlam. Poza tym jestem osobą
        zamkniętą w sobie i nie wiem czy moge sie przed kims tak po prostu otworzyć.
        Czasem myśle że chcialabym ale jak bedzie na mnie patrzył, myślał o mnie ten
        drugi czlowiek po tym jak mu o tym powiem:( bedzie mi jeszcze trudniej. Koło
        sie zamyka:(
    • thistle1 Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 30.05.04, 16:15
      ja mam fobię i jestem sama jak palec.miałam faceta,ale stracił do mnie
      cierpliwość,miał dość moich lęków,izolowania się od ludzi.myślę,że juz zawsze
      będę sama.
      • zuzu777 Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 30.05.04, 16:27
        thistle nie wygaduj bzdur, to ze on odszedl to nie znaczy, ze nie poznasz kogos
        wspanialego kto Ci pomoze i zaakceptuja taka jaka jestes. czy leczysz sie?
        ja podejrzewam ze cierpie na fobie. lecze depresje i coraz lepiej sie czuje,
        wow, naprawde, mimo to ciagle mam lek przed ludzmi, jak mam wyjsc z domu to
        zaczynam sie pocic i bac etc. czasem w ogole nie moge wyjsc z domu, ale
        czesciej jest tak, ze kiepsko,ale jakos daje sobie rade, zreszta nie bede sie
        powtarzac bo opisalam to w moim watku.
        nie jestem sama, mam wspanialego chlopaka, ktory bardzo mi pomaga. poznalam go
        w jeden z tych dni, kiedy czulam sie troche lepiej i dalam wyciagnac, choc z
        duzymi oporami, na impreze, gdzie od razu pomoglam sobie kilkoma drinkolami
        (mui bylo lepiej.
        mysle, ze najwazniejsze to pojsc do lekarza, leczyc to cholerstwo bo przeciez
        da sie. potem moze byc juz tylko lepiej
    • sorrowm Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 30.05.04, 16:57
      Ja ide jutro do lekarza własnie w tej sprawie. Narazie leczylam sie na nerwice.
      Ja podobnie jak Thistle straciłam nadzieje ze może byc lepiej i ze bede z Kimś:
      ( ale nie można sie poddawać bo inaczej wszystko straci sens:( Zuzu czy Twój
      chłopak wie ze masz fobie społeczną a jeśli tak to jak on do tego podchodzi?
      Przepraszam jesli nie powinnam o to pytac tak wprost
      • zuzu777 Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 30.05.04, 21:18
        sorrowm no wlasciwie to nie wie. wie tylko, że mam depresje. mysle, ze ludziom
        ktorzy sa calkowiecie zdrowi trudno jest zrozumiec co to fobia spoleczna. z
        mojego otoczenia wie o tym, ze mam takie problemy tylko trójka przyjaciól.
        nawet rodzina nie wie. mysle, ze wiekszosc ludzi podchodzi do depresji i fobii
        jak do czegos, co mozna sobie wmówić.
        mój chlopak jest dla mnie naprawde wielka podpora w tych trudnych momentach.
        wierze, że za jakis czas wszystko bedzie dobrze. wylecze sie z depresji i z tej
        okropnej i niepojetej fobii i wszystko bedzie ok.
        kurcze, to co napisalam brzmi chyba optymistycznie co? a jeszcze dwa tygodnie
        temu ... eh szkoda gadac wow, to leczenie naprawde działa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • sorrowm Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 30.05.04, 22:21
          Hmm leczenie czyli??Bierzesz jakies leki? Fajnie ze jest ktoś kto Ci pomaga i
          jest dla Ciebie podporą:) Mi takiej osoby brakuje:( wtedy byłoby mi troszke
          łatwiej. Pozdr
    • lucyna_n Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 30.05.04, 23:01
      To bedzie watek optymistyczny. Bedac przekonana ze nigdy w zyciu nie bede w stanie byc z
      druga osoba bo po prostu umre ze wstydu, bede czula sie zazenowana cala soba i fizycznie i
      psychicznie co prowadzilo do ciaglych kompromitacji (najczesciej tylko w mojej glowie) i wogole
      mam tyle ograniczen ze wrecz "niepodobna z kims takim byc" wtedy tak myslalam, spotkalam
      na swojej drodze czlowieka przy ktorym zadna z moich obaw sie nie sprawdzila wrecz
      przeciwnie. Poczatkowo podchodzilam do sprawy z duzym dystansem "i tak ze mna nie
      wytrzyma, uzna mnie za wariatke itd" nic takiego nie nastapilo pokochal mnie razem z tym
      wszystkim i kocha do dzis a to juz dziesiec lat i naprawde pomoglo, Wraz z tym jak wzrastala
      moja pewnosc siebie i jak zaczelam "przegladac sie" nie tylko w bezlitosnym w lustrze tylko w
      jego blekitnych oczach przynajmniej fobia spoleczna, ktorej wiekszosc obawow wtedy mialam, z
      czasem przestala mnie dreczyc. Tylko jedzenie w restauracji i proszone obiady nadal stanowia
      problem, ale moj maz to zaakceptowal .
      Szukajcie smialo drugiej polowy i odwazcie sie na milosc to genialny lek. Razem jest duuuzo
      latwiej i nigdy przenigdy nie skazujcie sie na samotnosc. Jestescie tak samo "nadajacy" sie do
      milosci i bycia w zwiazku jak kazdy inny , przeciez nikt nie jest idealny i bez wad. Nawet jezeli
      pierwszy czy drugi zwiazek sie nie udal, ludziom bez fobii tez sie zwiazki rozpadaja bo tak juz
      jest na tym swiecie ze nie zawsze sie uda ale probowac trzeba.
      Wierze ze Wam tak jak mi uda sie znalezc ta bratnia dusze , i zapomnicie o swojej starej fobii
      jak o zlym snie.
      • sorrowm Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 30.05.04, 23:36
        Lucyna bardzo dziekuje za ten list. Troche podtrzymalas mnie na duchu, dodałaś
        nadzieje pewnie nie tylko nmie ale i innym:) To co zrobilam, jak zaczelam
        myślec to nic innego jak skazywanie siebie na samotność której nieznosze jak
        niczego innego:( Szkoda tylko że czasu nie da sie cofnąć:( Tak jak pisałaś na
        początku tak chyba właśnie to sobie wyobrażam bycie z drugim czlowiekiem i nie
        jest wykluczone ze tak nie bedzie:( bo nie wiem jak to wytrzymam jak bedzie sie
        np. na mnie patrzył (wiem że to glupie), balabym sie jego myśli (nie wykluczone
        ze byly by miłe:) No ten moj wątek nie byl za bardzo optymistyczny:D Jutro idem
        do doktorka ciekawe co mi powie ehh
        • lucyna_n Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 31.05.04, 00:18
          Napisalam szczera prawde a dodam ze moj maz nie mial przedtem pojecia o istnieniu takich
          problemow i wydawalo mi sie ze w zyciu mnie nie zaakceptuje a jednak. Rzecz w tym ze te
          nasze "wpadki" i 'kompromitacje" najczesciej tylko w naszej glowie sa katastrofalne , przeciez to
          jest normalne ze sie nieraz palnie cos glupiego albo narobi jakiejs poruty, kazdemu sie zdarza.
          Wazne zeby przestac sie tym zadreczac tym ze ludzie moga zobaczyc nasze potkniecia i dac
          sobie prawo do bledow i slabosci, wtedy zdecydowanie latwiej jest ich uniknac a jesli nawet sie
          zdaza nie stanowia juz przerazajacego problemu ktory kotluje sie w glowie miesiacami wciaz i
          wciaz przypominajac sie na nowo. To ze kogos dopadla fobia nie znaczy ze musi zyc w
          samotnosci w schronie trzeba zrobic ten pierwszy krok, kazdy nastepny bedzie latwiejszy.
          Bedzie dobrze. Trzeba do siebie podejsc z humorem i polubic choc troche. To sie ludziom
          udziela, a ze nie wszystkim? tego nikt nawet najbardziej zdrowiutenki czlowiek nie powinien
          oczekiwac , czyz nie?
          pozdrawiam
          • sorrowm Re: fobia społeczna a życie uczuciowe 31.05.04, 18:03
            Mam zamiar wyjść do ludzi, do przyjaciół których chyba jednak mam:) na początku
            bedzie cieżko ale musze to przewalczyć bo chce żeby było tak jak kiedyś kiedy
            byłam szczęśliwą, towarzyską dziewczyną:) Lucyna masz racje co do tych
            wspomnien:( mnie często meczą i wtedy nie moge pokazywac sie ludziom na oczy:(
            Nie moge sie przejmować tym aż tak bo to chyba nie ma sensu, przecież nikt mi
            niczego nie wytyka wiec po co ma mi to siedzieć w głowie i robic mi bałagan:)
            ale ja dzisiaj mam pozytywne myślenie:) Dodam jeszcze że nikomu nie powiem o
            tej "fobii" mam nadzieje ze jeśli sie postaram to sama ją zwalcze przy małej
            pomocy leków:D
            • lucyna_n Zuch dziewczyna!!!! 31.05.04, 18:10
              Jak Cie bedzie meczyc to wlaz na forum i pisz do wypeku, zobaczysz odpusci i bedzie dobrze.
              Trzymam kciuki i wiem ze skoro juz wiesz w czym problem to pojdzie z gorki:)

              • sorrowm Re: Zuch dziewczyna!!!! 31.05.04, 18:34
                Po prostu dzisiaj mam jakiś lepszy dzień chociaz z nikim sie nie spotkalam
                tylko z lekarzem:( Jak bedzie mi troszke gorzej to dobrze że moge sie
                tu "wygadać" bo to pomaga:)
                • zuzu777 Re: Zuch dziewczyna!!!! 31.05.04, 18:58
                  sorrowm dobre podejscie. tak 3mac!
                  pytalas o moje leczenie wiec po prostu przyjmuje antydepresant. nie mowilam
                  babce o tej fobii bo wydawalo mi sie ze mnie nie zrozumie. ona chyba nie
                  zajmuje sie takimi przypadkami na codzien (lekarka z przychodni). mam nadzieje,
                  ze to mi przejdzie razem z depresja (?) ojej, oby. jak myslicie? dzisiaj
                  niestety gorzej sie czuje, eh, musialam wyjsc na miasto i czulam sie jak
                  wystraszona zlodziejka, okkrrrrropne. jeszcze do tego moja matka do mnie: a co
                  Ty masz taka glupia mine???
                  :(
                  • sorrowm Re: Zuch dziewczyna!!!! 31.05.04, 19:34
                    Zuzu a jaki antydepresant przyjmujesz? Ja jestem tez w takiej sytuacji tzn
                    chodze do lekarza rodzinnego i tez nie mowilam mu o fobii. Nie chodze do
                    psychologa i przyjmuje tylko słaby antydepresant i takie tam na uspokojenie
                    inne rzeczy:D Myśle że jeśli sie postaramy i troszke popracujemy nad sobą to
                    bedzie dobrze:) Ja dzisiaj gnieżdze sie w domu. Czasem wyjscie na miasto
                    sprawia problemy:( Mi mamuska tyz tak czasem mówi bo bez powodu jestem bez
                    humoru zupelnie, nie odzywam sie do nikogo, a jak sie juz odezwe to o boshe:) :/
                    • zuzu777 Re: Zuch dziewczyna!!!! 31.05.04, 20:58
                      biore seronil. przepisala mi go lekarka psychiatra w przychodni.
                      • zuzu777 Re: Zuch dziewczyna!!!! 31.05.04, 21:01
                        kurde, do bani dzis sie czuje, a juz bylo tak dobrze. to przez to wyjscie na
                        miasto chyba, a jutro znowu bede musiala wyjsc i juz to przezywam.
                        sorki sorrowm narazie nic optymistycznego jakos mi nie przychodzi do glowy zeby
                        Ci napisac. eeehhhhhhhhhh:(
                        napisze jak sie lepiej poczuje.
                        boze, czy ta fobie da sie w ogole wyleczyc???
                      • doxepin Re: Zuch dziewczyna!!!! 31.05.04, 22:15
                        Lepiej powiedzieć lekarzowi prawdę niż się bawić w kotka i myszkę. Dla mnie
                        Seronil był niestety za słaby, żałuję, że już wtedy nie wiedziałem co tak
                        naprawdę mi jest. Poskładałem to wszystko do całości: FOBIA SPOŁECZNA. I po
                        miesiącu nowego leczenia nastawionego na to jestem innym człowiekiem.
                        • sorrowm Re: Zuch dziewczyna!!!! 31.05.04, 22:21
                          Zuzu nie przejmuj sie ze nic optymistycznego nie mozesz dzisiaj napisac skoro
                          ci źle:( Mi też juz troszke gorzej:( ale na szczęscie jest coś takiego jak sen:)

                          > Lepiej powiedzieć lekarzowi prawdę niż się bawić w kotka i myszkę
                          Niom być może ale ja tak nie potrafie opowiedziec o tym co sie ze mną dzieje.
                          Moze musze sie wybrać do innego lekarza. Nparawde juz nie wiem.Zobacze jak sie
                          bede czuła bo tym leku co mi zapisał. Może nie jest ze mną tak źle:)
                    • lucyna_n Re: Zuch dziewczyna!!!! 31.05.04, 22:19
                      ejze pisalas tylko o milocardinie a to sa krople uspokajajace... nie kombinujcie dziewczyny tylko
                      do specjalisty idzcie.
                      • sorrowm Re: Zuch dziewczyna!!!! 31.05.04, 22:34
                        Dzisiaj bylam u lekarza w związku z IBS. Przepisal mi po prostu cos innego niż
                        Milocardin - Pramolan. Nie wiem do jakiego specjalisty mam sie wybrać tzn moze
                        i wiem ale nie mam na to funduszy.
                        • lucyna_n Re: zaraz tam Zuch blee 31.05.04, 22:38
                          Ja tez nie mam kasy, chodze do psychiatry z NFI i nie gadaj mi tu gupot. Jak sie chce to sie
                          znajdzie a Ty chyba wolisz sie umartwiac.
                          • sorrowm Re: zaraz tam Zuch blee 01.06.04, 16:46
                            ja sie nie umartwiam przeciez! Tylko wydaje mi sie że sama musze sobie cos
                            postanowic i popracowac nad sobą
                          • sorrowm Re: zaraz tam Zuch blee 01.06.04, 16:57
                            nie wiem czy gorzej gadac ze nic samemu sie nie zrobi, że nic nie ma sensu i
                            gledzic tylko ze do psychiatry trzeba isc czy najpierw sprobowac jesli ma sie
                            na tyle sił i samemu sobie pomóc! Mi chyba wystarczy lekarz rodzinny i leki
                            uspakajające które mi przepisuje a jesli to nie pomoże wtedy sie zastanowie co
                            dalej. Może po prostu nie wierze ze psychiatra moze pomóc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka