singapurkaa
07.05.13, 14:06
Witajcie,
W tym roku skończę 35 lat, epizodów depresyjnych przeszłam około 7-8 w ciągu ostatnich 8-10 lat. W 2010 pierwsza mania i zaburzenia schizoafektywne po dłuższym zażywaniu antydepresantów, od tamtego czasu prawie cały czas jestem na stabilizatorach (Depakine, Lamitrin). W 2011 i 2012 na wiosnę również delikatne manie - o mniejszym nasileniu niż ta pierwsza (być może spowodowane tym, że na własną rękę odstawiałam stabilizatory). W lutym tego roku kilkudniowe silne lęki i schizy - prawie dwa miesiące na Haloperidolu i Olzapinie + stabilizatory. Koniec marca mały zjazd w kierunku depresji i jestem na Anafranilu w tej chwili.
Przechodzę do sedna - od pewnego czasu obserwuję u siebie osłabienie pamięci (zapominam co robiłam kilka dni temu, zapominam co mam kupić, nie pamiętam jaki film oglądałam, z przeczytanych książek również niewiele pamiętam, z programów w TV czy wiadomości podobnie). Nie chodzi głównie o samą pamięć i brak koncentracji ale ogólnie mam wrażenie stępienia intelektu, doświadczam zaćmienia umysłu, czuję się intelektualnie przymulona, mam problem z formułowaniem myśli - raczej mówię mało, jestem mniej rozmowna niż kiedyś, bo czuję pustkę w głowie, przez to trudniej nawiązuję kontakt z ludźmi.
Czuję się mniej bystra niż kiedyś. Jeszcze kończąc studia - 8 lat temu - potrafiłam się w miarę szybko uczuć, przyswajać wiedzę, nie miałam takich problemów z myśleniem jak teraz.
Dodatkowo kiedy ktoś szybko i dużo mówi mam problem z nadążeniem za nim, wyłapaniem i zrozumieniem wszystkich wątków. Przez to mam problem z kontaktem z ludźmi, komunikacją co bardzo mi przeszkadza. Generalnie chodzi o spowolnienie myślenia, które przekłada się na wszystko. Nie wspomnę o kreatywności, wyszukiwaniu rozwiązań, umiejętności odnajdowania się w nowych sytuacjach - to też kuleje. Czasem czuję, że brak mi słów, aby coś powiedzieć.
Jutro mam wizytę u mojej lekarki, podejrzewam, że kiedy powiem jej o tym (kiedyś wspominałam) ona przypisze to depresji, mimo tego, że nie jestem teraz w depresji głębokiej, od końca marca to był łagodny epizod, teraz czuję się już na 90-95% dobrze pod względem nastroju.
Kiedyś gdzieś czytałam, że z każdą depresją wiąże się jakby obumieranie komórek w mózgu, neuronów, nie wiem na ile jest to prawda, zapytam jutro, chociaż jeśli to prawda, to nie jest to żadne pocieszenie, ale chociaż będę wiedziała co jest przyczyną moich objawów.
Zastanawiam się co mogę zrobić w tej sytuacji - ćwiczyć, stymulować mózg - ok, ale to jeśli poskutkuje to dopiero po dłuższym czasie, a ja szukam szybkiego rozwiązania, chcę jak najszybciej być efektywna, mieć sprawniejszy umysł.
Szukałam informacji w internecie jakie suplementy stymulują mózg do lepszej pracy i zdecydowałam się na Gotu Kola i Brahmi (Bocopa Monnieri). Mam nadzieję, że nie będzie to tylko placebo.
Wiem, że istnieją leki stymulujące mózg np. Nootropil - czy ktoś z Was zażywa i z jakim skutkiem? 39.a pisała, że się tym wspomaga, jakie są Twoje wrażenia? Pomaga?
Znalazłam też - podobno lepszy niż Nootropil lek - Noopept www.braindoping.pl/24-noopept-doping-mozgu
Wolałabym nie wspomagać się kolejną chemią w postaci tych leków, ale porozmawiam o tym z lekarką, chociaż znając ją "zwali" to na depresję (której de facto już nie mam).
Chciałabym, aby te suplementy zadziałały, z opisu wynika że są dobre i skuteczne.
Czy ktoś z Was ma lub miał podobne problemy? Będę wdzięczna za odpowiedzi.
Ps. Tego posta pisałam długo w związku z zaburzeniami koncentracji, trudnością w formułowaniu myśli itd. Bardzo chciałabym się tego pozbyć.