17.07.16, 07:14
We wt popełnił samobojstwo kolega z pracy, jestesmy w szoku. Natomiast ja bylam operowana w czw w nocy o íle fiz jest ok to psychicznie sie posypałam .Nie moge zrozumiec dlaczego On to zrobił a zarazem zazdroszcze ze ma juz swiety spokoj .
Obserwuj wątek
    • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 17.07.16, 10:10
      Pani kolega chorował? Bardzo cierpiał? Dlaczego pisze Pani, że "ma już spokój"?
      Czy Pani zdrowie w ostatnich tygodniach było równiejsze?
      Stanisław Porczyk, specjalista psychiatra
      Grupa Synapsis
      www.synapsis.pl
      • martyna2525 Re: ... 17.07.16, 11:07
        Nie nie chorował, lekarz , nie wiemy co było powodem.
        Nie rozumiem Pana pytania.
        • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 17.07.16, 13:57
          "Równiejsze" - miałem na myśli stabilniejsze. Wcześniej kilkakrotnie pisała Pani o zmienności swojego stanu zdrowia, że jest to lepiej, to gorzej. Rozmawialiśmy o tym. Pozdrawiam
          Stanisław Porczyk, psychiatra
          Grupa Synapsis
          www.synapsis.pl
          • martyna2525 Re: ... 17.07.16, 15:51
            Ogólnie było ok, czyli ten stan jaki lubie takie moje ADHD. Ostatnia syt plus narkoza mnie rozsypały. Nie moge poskladac mysli po tym wszystkim
            • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 17.07.16, 17:20
              A w leczeniu nadal tylko lek przeciwdepresyjny czy także jakiś stabilizator?
              Stanisław Porczyk, psychiatry
              Grupa Synapsis
              www.synapsis.pl
              • martyna2525 Re: ... 17.07.16, 18:23
                tylko p/depr
    • lucyna_n Re: ... 18.07.16, 12:59
      o masz.... no takie rzeczy burzą spokój nawet spokojnym
      trzymaj się jakoś
      współczuję
      • martyna2525 Re: ... 18.07.16, 14:08
        Walcze z ms, a ze nie moge niczym sie zajać by oderwac sie myslami od tego wsxystkiego bo po zabiegu głównie leże to sie niepokój nasila.
        To co sie dzieje to sytuacyjny zjazd. Otoczenie komunikuje ze sie izoluje. Doceniam icg starania bym nie zostawala sama, tylko ja jedynie czego chce to przestac czuc i zniknac. Uciekam w sen bo mniej boli.
        Czy mozna tak zwyczajnie zazdroscic ze udalo sie zrobic cos raz a dobrze ?
        • klaudia1508 Re: ... 18.07.16, 14:29
          Martyna współczuję, takie sytuacje jak ktoś Ci znajomy popełnia samobójstwo potrafią rozwalić. pamiętam sama moje zdziwienie jak znajoma mi osoba popełniła s, po czasie wszyscy się dowiedzieli że leczył się już jakiś czas na depresję i te teorie ludzi zdrowych apropo powodów. Według niektórych to wina leków, że się zabił w końcu psychotropy są wszystkiemu winne. Bez leków wyszedł by z tego. Przykre... ale tak postrzegane jest leczenie psychiatryczne nadal.
          • martyna2525 Re: ... 18.07.16, 18:59
            Klaudia poznajemy ludzi na ile dają się nam poznać. Z tego co wiem to nie chorował.Jeszcze niedawno żartowaliśmy i śmialiśmy sie a teraz Go nie ma .
        • lucyna_n Re: ... 18.07.16, 14:33
          Rób cokolwiek, słuchaj książek, czytaj, oglądaj głupie seriale, ale nie brnij w takie myśli, zmuś się do niemyślenia, to konieczne. Prześpij ile się da, skup się na tu i teraz nie wybiegaj myślami w przyszłość ani przeszłość. Wiem, ze to trudne bo teraz wszystko wydaje Ci się pozbawione sensu, ale to złudzenie depresji a nie prawda o Tobie, przebrniesz ten zły czas i będzie dobrze. Do wytrzymania masz jeden dzień, jutro będziesz myśleć o jutrze i tak dalej. Nie próbuj ogarnąć teraz swojego całego życia, wskazanie medyczne - nie myśleć, nie podejmować żadnych decyzji, nie robić podsumowań, masz tylko być!
          • martyna2525 Re: ... 18.07.16, 16:30
            Dziękuje.
            Staram sie ale to jest silne. Rozwazam profesjonalna pomoc tylko trudno z pozycji leżącej, net nie jest dobrym miejscem na więcej.co moge zrobić by uzyskać pomoc ?
            • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 18.07.16, 17:57
              Powiedzieć sobie: oto mój kolejny nawrót silnej depresji i udać się pilnie do lekarza. A lekarza, jeśli będzie trzeba, pobudzić do myślenia i działania.
              Stanisław Porczyk, psychiatra
              • martyna2525 Re: ... 18.07.16, 18:55
                Nie jestem przekonana o nawrocie to raczej sytuacyjnie pobyt szpitalu zabieg operacyjny i stratę kolegi wplynelo na to co sie dzieje.
                Co do pilnej wiz u lekarza to lekarz na urlopie, ja mało przemieszczająca sie i szalenstwo paraliżu miasta związane z śdm. nie potrafię "pobudzić do myślenia i działania " lekarza cokolwiek to znaczy.
                Można mieć dość ?bo ja mam.
                • lucyna_n Re: ... 18.07.16, 19:46
                  nie ma możliwości uzyskania konsultacji z psychiatrą w szpitalu? nigdy nie korzystałam zdalnie ale wiem, że do osób obłożnie chorych jest możliwość zamówienia wizyty, może chociaż jakieś doraźne leki by wypisał na przetrwanie do wypisu.
                  • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 18.07.16, 23:02
                    Nie zrozumiałem tego, że porusza się Pani z trudnością. Czyli nie może sobie Pani tak łatwo pójść do poradni albo gabinetu... Nie wiedziałem. To problem. Wchodzi w grę wizyta lekarza w domu (z poradni publicznej pewnie trudna do uzyskania ale możliwa) albo auto albo nawet pogotowie i konsultacja w obrębie IP szpitala. Szczególnie, gdyby ms były silne. Może to (jakieś skorygowanie leczenia) by wreszcie odwróciło tą ciągłe nawracanie: to lepiej to gorzej.

                    Przy niektórych szpitalach są zespoły leczenia domowego, właśnie dla ludzi, którzy do szpitala nie mogą dotrzeć. Ale to nie jest wszędzie i często.

                    Wiem co mówię: oczywiście, że "sytuacyjne" ale nie fiksować się na ?sytuacyjne? tylko patrzeć na samą siebie czy nie jest to kolejny zjazd prawdziwie depresyjny. Bo na to wygląda. Już trochę jestem przyzwyczajony, że nierzadko nie chce mnie się słuchać, ale nie przestanę mówić co myślę.

                    Skądinąd ogromnie Pani współczuję, bo wygląda na to, że leczenie wciąż nie zabezpiecza Panią przed nawrotami a lepszym czasem na jego korygowanie terapii był okres, gdy była Pani bardziej mobilna, a nie teraz, gdy dużo czasu spędza Pani na leżąco a lekarz jest na urlopie. Ale, gdyby ten dół nie ustąpił, trzeba szukać pomocy i już. Może to słowa bardziej do Pani rodziny - na ich miejscu wzywałbym lekarza do domu tylko żeby jakiś sensowny przyjechał, który nie tylko spojrzy na to co danego dnia u chorego zobaczy, nie tylko doraźnie zadziała, ale szerzej spojrzy na Pani chorowanie i leczenie. Niestety staranna kontynuacja potrzebna. Np., że by lekarz leczenie zalecił i np. za 2 tygodnie sprawdził, coś może znów zmienił i znów za 2 tygodnie skontrolował itd. I telefon albo mail zostawił, żeby mogła się Pani z nim skontaktować.

                    Z szacunkiem
                    Stanisław Porczyk, psychiatra
                    Grupa Synapsis
                    www.synapsis.pl
                    • martyna2525 Re: ... 19.07.16, 09:22
                      Pięknie Pan to ujął tylko nie te realia. Kontakt z lekarzem navNFZ tylkobprzez PZP owszem w prywatnym leczeniu to funkcjonuje. Nie bardzo tez rozumiem jak mam "zmusić" lekarza do przepisania innych lekow na podstawie wspisów na forum skoro on uwaza ze to zbyteczne. A co do ms to co ja moge sobie zrobic w obrebie łóżka? Wielkie nic. Rana nie chce sie goić bo nie jem, sprobuje sie uruchomic zanim zwariuje leżąc i myśląc.
                      • lucyna_n Re: ... 19.07.16, 10:20
                        dlaczego nie jesz?
                        • martyna2525 Re: ... 19.07.16, 11:45
                          Nie mam ochoty na jakiekolwiek jedzenie, troche pije i śpię ciągle śpie co okurat mi pasuje, bo w koncu moge odpoczac po wielu mies spania po 3 godz to jest jak cud.
                          • klaudia1508 Re: ... 19.07.16, 12:08
                            Trzymaj się i szukaj pomocy... innego wyjścia nie ma!!!
                          • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 19.07.16, 13:41
                            Nie chcę Pani męczyć, ale jeszcze to pytanie: jaka była przyczyna tego, że przez Wiele miesięcy spała Pani po 3 godziny"?
                            Stanisław Porczyk, psychiatra
                            Grupa Synapsis
                            www.synapsis.pl
                            • martyna2525 Re: ... 19.07.16, 14:18
                              Niezaleznie od tego jak sie czuje ze snem jest problem .Jak bralam na sen Ketrel 25to w miare spalam choc ostatnio i on nie dawał rady wiec odstawilam i spalam po 3 godz na dobe czasem ciut wiecej lub wcale.problemy ze snem mam od 17rż wiec zadna nowosc z tym jest i zapewne to ze przesypiam ot tak dnie i noce to chwilowe.
                              • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 19.07.16, 14:46
                                Czy mogę Panią zapytać jeszcze o sen? Tak diagnostycznie?
                                Bo może nie chciałaby Pani kontynuwać tej rozmowy?
                                Stanisław Porczyk
                                Grupa Synapsis
                                www.synapsis.pl
                                • martyna2525 Re: ... 19.07.16, 15:42
                                  Tak
                          • lucyna_n Re: ... 19.07.16, 15:22
                            hmm, coś mnie smyra po plecach że to niejedzenie to jest większy problem, niż chwilowy brak apetytu, ale to już temat dla Twojego lekarza. Depresja to chyba tylko jedna ze składowych tego stanu w którym jesteś od lat, czy jest ona przyczyną czy wynikiem chyba nei jest to w Twoim przypadku takie jasne. Teraz jednakowoż skup się na zatroszczeniu się dorażnym o siebie, w takim podstawowym wymiarze, postaraj się jeść, śpij jeśli możesz i po prostu bądź dla siebie tak dobra i wyrozumiała jak byłabyś dla kogoś innego będącego w podobnej sytuacji, kto byłby pod Twoją opieką
                            • martyna2525 Re: ... 19.07.16, 15:47
                              Lucyna wzruszylas mnie,troszczenie sie o bliskich zdecydowanie lepiej mi wychodzi niz o siebie.
                              Co do jedzenia to mam za soba zaburzenia odzywiania ale to juz przeszlosc.
                              • lucyna_n Re: ... 19.07.16, 16:20
                                W chwilach zawirowań te nasze zaszłości lubią dać o sobie znać, oby chwilowo, dbanie o siebie, poświęcanie dla siebie czasu i uwagi, troska o swoje ciało, o swój spokój to coś czego w pewnym momencie jak się okazało musiałam się na nowo nauczyć, bo zagubiłam jakby to określić "ważność siebie". Każdy inny człowiek i jego dobrostan wydawał mi się ważniejszy i cenniejszy niż moje. Zmieniłam sposób patrzenia na siebie, wyłączyłam tego cholernego krytyka i dręczyciela w głowie. Bardzo się z początku musiałam pilnować żeby o sobei źle nie myśleć (swoją drogą byłam w szoku ile razy na dzień poddawałam się w myślach takiej czy innej negatywnej ocenie) To jedna z dość kluczowych zmian, z tych co wpłynęły w sposób istotny na całe życie, samopoczucie, zdrowie psychiczne i fizyczne. Kiedyś też umiałam idealnie troszczyć się o innych, a o siebie wcale, a teraz już umiem i tym "innym" też jest z tym lepiej, że mi jest lepiej :) rozumiesz?
                                Ja o Tobie myślę z serdecznością i troską, może choć trochę będzie Ci łatwiej jak będziesz to wiedziała <przytulak>
                                • martyna2525 Re: ... 19.07.16, 16:48
                                  Jakbym czytała o sobie, na pierwszym miejscu inni pozniej dlugo dlugo nic i na koncu ja.Ucze sie uważnosci na siebie, czasem bardziej wychodzi czasem mniej. Jak mi źle i smutno to gorzej mimo ze duzo bardziej potrzebuje wtedy swojej opieki bo staje sie bezradna i pełna nienawiści do siebie.
                                  Masz racje ze zab jedzenia daja o sobie znać w gorszym czasie brakiem apetytu, ale nie traktuje tego chorobowo.Nie ważę juz 30kg, i nie chce do tego wracać.
                                  Rozumiem o czym piszesz i chciałabym kiedyś tak potrafić, tylko nie mam sił by sie podnieść i zawalczyć.Jestem juz tym bardzo zmeczona.
                                  • lucyna_n Re: ... 19.07.16, 17:46
                                    Sęk w tym że właśnei trzeba przestać walczyć, i odpocząć, skupić się na sobie i swoim dobrostanie, walka wyczerpuje, a to musi być tak żebyś czuła że to co robisz dodaje Ci sił a nie ujmuje. Nic nie dzieje się samo i nic nie dzieje się bez powodu. Mam nadzieję że w pewnym momencie poukłada Ci się ta cała układanka, teraz czas na odpoczynek, nie daj się obciążyć cudzymi problemami, jakie by one nie były Ty nie jesteś odpowiedzialna za innych, i nie możesz ratować wszystkich dookoła sama potrzebując oparcia,
                                    Może trochę przymusowo, może i w niezbyt fajnych bo szpitalnych warunkach, ale teraz jest czas dla Ciebie, na Twoją rekonwalescencję, teraz jedyne co musisz to powoli w swoim tempie odzyskiwać siły i myśleć o swoim zdrowiu, odpocznij i uwierz, że dasz sobie radę, ze wszystkim, i będzie dobrze. Żadnej presji, no chyba tylko żeby o tych posiłkach nie zapominać, jak to babcia mawiała "w chorobie choć przez rozum ale trzeba troche zjeść"
                                    • martyna2525 Re: ... 19.07.16, 20:28
                                      Nie wiem czy dobrze zrozumialam ze piszesz ze jestem w szpitalu?jestem juz w domu od ndz bo nie byłam w stanie tam zostać.
                                      Nie byłam w stanie pojsc na pogrzeb, to była jego druga i tym razem udana próba sam.
                                      7lat temu 1. Za rok tez bede miec 7 lat od swojej i bede w tym samym wieku co On dziś .Czy to przypadek ?nie sądzę.
                                      Odpicząć to powinnam teraz zrobić tylko jak wyłączyć myślenie.
                                      • lucyna_n Re: ... 19.07.16, 22:47
                                        Zrozumiałam że jeszcze Cię trzymają w szpitalu po operacji
                                        ja Cie proszę bez takiego doszukiwania się analogii i drugiego dna, oczywiście że to przypadek, Ty nie jesteś nim, Ty to TY, inne życie, inna bajka, inna historia, i nie wbijaj sobie do głowy żadnych takich.
                                        jak wyłączyć myślenie, to nie jest łatwe, ale da się trochę zapanować, najpierw trzeba sobie samemu uświadomić co Ci chodzi przez cały dzień po głowie, potem postanowić że nie będziesz myśleć o niczym negatywnym i nie będziesz myśleć o sobie niczego złego, nie i już, z początku trochę na siłę i wbrew utartym przyzwyczajeniom, człowiek co chwilę się łapie na tym że musi zawracać i stopować rozpędzającą się w znanym kierunku wyobraźnię, z czasem wyrabiasz sobei nowy nawyk, kiedy pojawia się negatywna, przykra, przygnębiająca myśl, refleksja czy krytyka to pojawia Ci się też wielkie STOP! Na początku łatwiej jest próbować choć przez kilka minut nie myśleć o niczym niż myśleć pozytywnie, jest to ciężka praca do wykonania nad sobą, ale efekty bardzo są pozytywne. No a reszta to już leki i psychoterapia, rób wszystko byleby nie dawać się wciągać w depresyjny nurt myślenia, bo to niewiarygodne jak można sobie samemu zaszkodzić własnymi pozornie błahymi codziennie przewijającymi się przez głowę myślami.
                                        • martyna2525 Re: ... 20.07.16, 09:37
                                          Wyszlam na własna prosbe ze szpitala.Dużo za duzo lęku i niepokoju jest we mnie.Zmniejsza mi sie ilosc snu pozostala tylko noc, rodzinna chce wezwac rodzinnego na wizyte. Tylko ta wizyta to tak jak umarłemu kadzidlo.
                                          • lucyna_n Re: ... 20.07.16, 10:35
                                            Słuchaj rodziny, oni z boku widzą obiektywnie objawy i jak mówią że trzeba lekarza to trzeba, niech przyjdzie, niech deliberuje, gorzej Ci nie będzie.
                                            i przestań w domu powieszonego gadać o sznurku, bo się tylko nakręcasz, ty umarłe kadzidło:)
                                            • martyna2525 Re: ... 20.07.16, 20:54
                                              Podniesiona dawka anty dep plus hydroxyzyna by wyciszyć lęk .juz mi wszystko jedno.
                                              • lucyna_n Re: ... 21.07.16, 10:41
                                                Leki łykaj cierpliwie, ale i pracuj nad sobą, nie poddawaj tego tematu, znajdziesz na siebie sposób, ale samo się nie zrobi. Pamiętaj o tym zanim znowu wpadniesz w stare koleiny, depresja to czasem dobry moment na wykonanie zdecydowanego manewru i zrewidowanie utartych schematów działania. W codziennym kurcgalopku można zignorować wszelkie sygnały jakie nam organizm wysyła aż do czasu wpadnięcia w następny dołek, oczywiście że silą woli nie wyleczysz się z nawracającej depy ale zmniejszysz silę rażenia.
                                                • martyna2525 Re: ... 21.07.16, 11:31
                                                  Tylko po co ?by na chwile poczuc sie lepiej i pozniej buuum?co zdazylam zrobic od ostatniego zjazdu?zmienilam prace, ustabilizowalam sprawy finansowe i znowu leżę.tak nie mozna funkcjonowac.w nowej pracy bylam zaledwie 2 tyg i zwolniwnie lekarskie.Ile jeszcze?Nie mam pomyslu na to co moge wiecej poza ms ktore sa mniej lub bardziej natarczywe.Teraz nie mam sil na prace nad sobą jedyne nad czym sie skupiam to by jesc bo jestem minus 5kg.
                                                  • lucyna_n Re: ... 21.07.16, 12:13
                                                    w tej chwili Twoja praca nad sobą to być może właśnie odzyskanie tych 5 kg, wbrew pozorom to bardzo duże zadanie i jak Ci się to uda to możesz być z siebie dumna.
                                                    Lepiej się skupić na mniejszych sprawach, podzielić to co do wykonania na mniejsze zadania, a nie myśleć ciągle globalnie. Doceniać swoje małe sukcesy, choćby to ze mimo ms jesteś, piszesz, żyjesz, próbujesz.
                                                    Np, dajesz sobie zadanie na dziś, odsuwać od siebie wewnętrznego dręczyciela i próbować zdrowo się odżywiać, dasz radę? no to super, odniosłaś sukces, nie dasz rady? to zastanawiasz się dlaczego i co możesz zrobić inaczej i tak po kolei ze wszystkim.
                                                    Na każdą zmianę musisz dać sobie czas i uwagę, to nie jest tak że usiądziesz i jednego dnia zmienisz wszytko. Każdy ma inne tempo, dla jednego wprowadzenie jednej zmiany to kwestia dni dla innego miesięcy, ale tylko rozwój i postęp daje poczucie satysfakcji i tego co odczuwamy jako szczęście. Stagnacja nawet komfortowa niestety szybo nas nuży i daje poczucie beznadziei. Trzeba robić rzeczy nowe, inne niż zawsze, zacząć od drobiazgów, i obserwować swoją reakcję. jest dobrze? to kontynuujesz, jest źle to nie krytykujesz się i nie rzucasz klocków, tylko zastanawiasz się dlaczego i co możesz następnego dnia zrobić inaczej żeby było ok, z wyrozumiałością i cierpliwością jak do dziecka.

                                                    Po co wogóle gatunek ludzki żyje, po co wogóle cokolwiek na ziemi zyje? ja Ci powiem, po nic, żyje się dla samego życia, i im mniej będziesz sobie zaprzątać głowę pytaniami egzystencjalnymi i wywierać na sobei presję pt "moje życie musi mieć głębszy sens" tym lepiej.
                                                    Twoja psychika blaga o psychoterapię. Tak jak jest jest do bani, więc pora wyjść ze strefy komfortu i spróbować robić inaczej, bo robiąc i myśląc tak samo nie uzyskasz innego wyniku.
                                                    Ja Ci więcej nie napiszę, bo i tak za dużo napisałam jak na takie forumowe pogwarki, mnie takie zmiany kosztowały więcej czasu niż kilka miesięcy i więcej wysiłku niż przeczytanie kilku wpisów. Też borykałam się z różnymi myślami i wiem że przyjdą dni kiedy znów będę się z nimi borykać, przyjmuję to na klatę. Gromadzę siły i pozytywne nowe wspomnienia, porzucam złe nawyki, toksyczne znajomości, wszelki bałagan jaki mi się nagromadził i jaki mi wtłoczono do głowy nawet w dobrych intencjach, bo w uporządkowanej głowie łatwiej się choruje.

                                                    Dla mnie wogóle takie myślenie "moje życie musi mieć głebszy sens" można zamienić na zdanie "muszę być lepsza od innych" i jak się przez chwilę zastanowić to jednak jest czysta próżność i chęć imponowania innym - maluczkim :D
                                                  • lucyna_n Re: ... 21.07.16, 12:14
                                                    Co do nawrotów, jak są takie drastyczne to czas na magiczne słowo też na s - stabilizator. ale Ty to już wiesz.
                                                  • martyna2525 Re: ... 21.07.16, 12:32
                                                    Lucyna dziekuje Ci za to co napisałaś bede do tego wracać.Co do sensu zycia, to ja jestem z tych co cokolwiek robiac musi widziec sens tego ,niezaleznie czego to dotyczy.
                                                    Co do stabilizatora to moze i dopuszczam mysl ze to moze byc pomocne. Tylko priblem jest taki ze to nie ja decyduje co jest mi przepisane. Skoro lekarz uwaza ze to zbyteczne to ja nie jestem madrzejsza od niego. Nie do mnie nalezy "zmuszanie"kogokolwiek do przepisywanie mi tego co chce lub co jest podtktowane forumowa dyskusja.
                                                  • lucyna_n Re: ... 21.07.16, 13:01
                                                    Jeżeli lekarz tak mówi to jasne że nie mi z nim dyskutować, ale może warto skonsultować, żeby mieć pewność?
                                                    Trzymam za Ciebie kciuki i za zmiany, żebyś umiała dostrzec to światełko w tunelu i tak sprawami pokierować żeby przestać czuć ten przymus sensu, porzucić poczucie winy, czy jakieś inne przymusy cokolwiek tam Cię podgryza. Wiem, że dasz sobie radę choć Ty sama pewnie teraz czujesz inaczej, ale to chwilowe, pamiętaj ze depresja na tym właśnie polega że wszystko jest zniekształcone, nie widzimy otwartych drzwi, ale minie i wtedy wkroczysz do akcji :) Daj sobie czas, dużo czasu, i wyrozumiałości. Chwile słabości są tak samo naturalne jak chwile kiedy jest ok, to wszystko płynie, trzeba pewne rzeczy zaakceptować, nikt na świecie nie jest zawsze codziennie szczęśliwy i zadowolony, każdy musi się ze sobą uszarpać w taki czy inny sposób, ale moim zdaniem warto, ot choćby z czystej ciekawości co z tego wyniknie :)
                                                  • martyna2525 Re: ... 22.07.16, 12:04
                                                    Czy Pan dr jestvmi w stanie polecuć kogoś do konsultacji w Krakowie?
                                                  • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 22.07.16, 12:22
                                                    Nie potrafię, nie znam nikogo w taki sposób. żeby polecić imiennie. Kraków - wielkie miasto, na pewno nie brakuje dobrych lekarzy.
                                                    Stanisław Porczyk, psychiatra
                                                    Grupa Synapsis
                                                    www.synapsis.pl
                                                  • martyna2525 Re: ... 22.07.16, 12:34
                                                    Zapewne tak ,trafiłam na takiego,jestem pelna obaw co do konsultacji tego covjest
                                                    Moze moj lekwrz ma racje i nie potrzebune nic innego i sama sobie cos wkrecam i szukam kwsdrarowych jaj. Jestem wbtakiej syt ze musi sie cos zmienicv bo dluzej tego nie wytzryman
                                                  • lucyna_n Re: ... 22.07.16, 13:11
                                                    Idź do przychodni prywatnej, polecony czy nie, niech się wypowie jakiś inny lekarz, przecież nie musisz zmieniać lekarza tylko jeżeli dwóch powie Ci to samo to będziesz miała pewność. Jak dla mnie zestaw antydepresant + hydroxyzyna to nie jest jakiś powalający zestaw na taki stan jak opisujesz, brak snu, chudnięcie, m.s.. Nie ma co czekać, trzeba działać.
                                                  • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 22.07.16, 15:23
                                                    Jest Pani potrzebna konsultacja, ale porządna, wnikliwa i całościowa. Jeśli już się Pani na nią zdecyduje, to proszę ze swojej strony potraktować ją poważnie i opowiedzieć o swoim stanie zdrowia w sposób kompleksowy a nie wycinkowy. Na przykład, jeśli będzie Pani mówiła tylko o swoich depresjach a nic o swoim "ADHD" to lekarz będzie tylko tyle wiedział ile mu Pani powie. Przygotować różne pytanie do lekarza, uzyskać odpowiedzi i nie zadowolić się byle czym. Jeśli chodzi o moją pomoc dla Pani to już doszedłem do swojego kresu.
                                                    Z pozdrowieniem i życzeniami dobrego zdrowia
                                                    Stanisław Porczyk
                                                    Grupa Synapsis
                                                    www.synapsis.pl
                                                  • martyna2525 Re: ... 22.07.16, 17:46
                                                    Dziekuję za wszystko.
                                                    Umowiłam sie na pon do lekarza, Bylebym dotarła bo śdm sparaliżowało miasto a ja tylko samochodem moge.
                                                    Mam pytanie natury technicznej czy nie bedzie nietaktem jak po konsultacji z kims wroce do lekarza prowadzącego ,przypuscmy ze zostanie mi zmieniona diagnoza, i co dalej?skoro On nie widzi sensu zmiany leczenia?
                                                  • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 22.07.16, 18:28
                                                    Obiektywnie to nietaktem nie jest, ale różni są lekarze, różnie reagują. Ja nigdy nie obrażam się na pacjenta jeśli zdecydował się skorzystać z konsultacji u innego lekarza. To jest prawo pacjenta. Nie zgadzam się tylko jeśli pacjent chce leczyć się u dwóch lekarzy jednocześnie. Bywało, że sam ?wysyłałem? swojego pacjenta do innego psychiatry na konsultację, gdy oceniałem, że nie radzę sobie z jego leczeniem. Lekarz nie powinien obrażać się na pacjenta dlatego, że korzysta ze swoim praw. Problemem byłoby na pewno, gdyby obydwaj lekarze stawiali zupełnie inne diagnozy, mieli wykluczające się koncepcje leczenia i przy swoim zdecydowanie trwali. Wtedy już musi Pani sama zdecydować co z tym zrobić.
                                                    Stanisław Porczyk
                                                    Grupa Synapsis
                                                    www.synapsis.pl
                                                  • martyna2525 Re: ... 22.07.16, 21:25
                                                    Tego sie boje gdy diagnozy beda sie roznic zburzy to moje poczucie bezpieczenstwa.2 lata leczenia i zaufania contra przypadkowy i obcy. Wiem nakrecam sie,gdybam etc
                                                  • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 22.07.16, 21:38
                                                    To Pani decyduje. Padło już trochę rad, na tym forum.
                                                    A teraz już w Pani gestii czy ich posłucha, czy je odrzuci. Na pewien czas kończę swoje zaangażowanie, nie będzie mnie w czasie weekendu.
                                                    Stanisław Porczyk, psychiatra
                                                    Grupa Synapsis
                                                    www.synapsis.pl
                                                  • lucyna_n Re: ... 22.07.16, 23:34
                                                    Tak piszesz jakbyś teraz miała jakikolwiek komfort życia. No to chyba powinnaś przeczytać swoje wpisy.
                                                  • martyna2525 Re: ... 23.07.16, 10:46
                                                    Nie mam komfortu .jest lęk przed tym co nieznane.Na ten moment nie jestem w stanie podjac zadnej decyzji.
                                                  • lucyna_n Re: ... 23.07.16, 22:51
                                                    forumowe konsylium już podjęło ją za Ciebie, Tobie pozostała tylko realizacja założeń :)
                                                    Przez 5, może 6 dni nie będę miała netu, trzymaj się i napisz za tydzień jak sobie radzisz.
                                                  • martyna2525 Re: ... 25.07.16, 17:33
                                                    Wyszlo f 31.9 wlaczono lamitrydyne.
                                                  • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 25.07.16, 18:52
                                                    Czyli ma Pani za sobą ten stresujący dzień i spotkanie z lekarzem.
                                                    Co do konkluzji, to nie jestem, rozumie Pani, zaskoczony.
                                                    Właściwa diagnoza otwiera drogę do skutecznego leczenia. Inaczej można się kręcić w kółko. Zrobiony więc został ważny krok do przodu.
                                                    Z szacunkiem
                                                    Stanisław Porczyk, psychiatra
                                                    Grupa Synapsis
                                                    www.synapsis.pl
                                                  • klaudia1508 Re: ... 29.07.16, 21:40
                                                    Martyna masz aktywną tu pocztę? Też jestem z Krk. Zastanawiam się u jakiego lekarza byłaś. Włączył ci lamotryginę? Ja niestety odstawilam bo przy podniesieniu dawki z 50 na 75 znowu dostałam strasznego niepokoju akatyzji wylądowałam u lekarza i kazał odstawić natychmiast. Teraz jestem bez leków wizyta za okolo tydzień. Mam jakies stany mieszane chyba bo jestem strasznie depresyjna rozdrażniona napięta i ciągle spie. Mam nadzieje że w końcu leki nam pomogą pozdrawiam
                                                  • martyna2525 Re: ... 30.07.16, 12:25
                                                    Mam aktywną poczte.
                                                  • lucyna_n Re: ... 30.07.16, 11:50
                                                    no i jak Ci tam?
                                                  • martyna2525 Re: ... 30.07.16, 12:31
                                                    Wiem ze to glupie ale źle mi z ta diagnoza.nie wiem co na to powie lekarz prowadzacy ktory nie widzial problemu.jest we mnie duzo lęku, pytań i koszmarów sennych .
                                                  • lucyna_n Re: ... 30.07.16, 13:29
                                                    Moim zdaniem to lepsza diagnoza niż niby tylko depresja która nie poddaje się leczeniu i nigdy nie wiesz kiedy nastąpi gwałtowny spadek i kompletnie nad tym nie panujesz.
                                                    Zresztą nie ma sensu się tak nakręcać słowami, chodzi o objawy i samopoczucie, jak chorobę zwał tak zwał byleby leki pomagały na stałe a nie na chwilę, bo o to chodzi a nie o numerek w karcie.
                                                    Koszmary senne miną razem z depresją, lęk też. Będzie dobrze, doszłaś do ściany i dobrze że nastąpił taki punkt zwrotny. Wiadomo, wyjście ze strefy komfortu to jest chwilowa utrata gruntu pod nogami ale dobrze zrobiłaś, pierwszy krok najtrudniejszy.
                                                  • martyna2525 Re: ... 31.07.16, 10:28
                                                    Nie wiem. Mam pelno watpliwosci.
                                                    Pytanie po jakim czasie dziala Lamotrigina?przez tydz biore 25 mg za tydzien podwajam dawke az do 200mg. Pytam bo nie wiem czy to moja autosugestia czy naprawde jest lepiej.
                                                  • klaudia1508 Re: ... 31.07.16, 19:39
                                                    Z tego co mi mówił lekarz najwcześniej jak zadziała to jest minimum miesiąc na dawce terapeutycznej. Dawka terapeutyczna zaczyna się od 100. I z tego co czytałam stabilizator ma raczej działanie długoterminowe czyli nie takie jak antydepresant że nagle coraz lepiej raczej stabilizuje w długim czasie wahania. Ja niestety przerwalam przy dawce 75 bylam strasznie pobudzona i napięta. Minęło po odstawieniu w przeciągu kilku dni.
                                                  • martyna2525 Re: ... 31.07.16, 19:58
                                                    Klaudia odbierz prosze poczte.
                                                  • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 31.07.16, 23:51
                                                    Jestem, co prawda, na urlopie i miałem zniknąć na pewien czas z forum, ale zajrzałem tu, jestem jednak myślą z Wami, i dorzucę coś do tego wątku, bo toczy się tu ważna rozmowa, a to co p. Klaudia napisała jest nieścisłe i może mieć to znaczenie dla p. Martyny:
                                                    1. Wiele razy obserwowałem, a opieram się w znacznej mierze na relacjach moich pacjentów, że początek działania lamotryginy można już odczuwać już w pierwszych 1-2 tygodniach jej stosowania. Nie mam żadnych wątpliwości, że ten lek może działać już w tak krótkim czasie. Ale oczywiście nie musi.
                                                    2. Czego innego należy się spodziewać po lamotryginie (po dodaniu jej do LPD) w okresie depresji, a czego innego w czasie długoterminowego leczenia i istotne jest, żeby tego nie mylić.
                                                    3. W okresie depresji dodanie tego leku do LPD może sprawić, że depresja zaczyna ustępować, jest to więc jakby wzmacnianie działania LPD. Dlatego działanie lecznicze lamotryginy w pierwszych 1-2 tygodniach można odczuwać jako szybsze niż wcześniej wychodzenie z depresji i inne niż poprzednio poczucie ulgi.
                                                    Ponieważ jest bardzo typowe, że u osób z dwubiegunowością LPD w ogóle słabo działają na depresję albo nie działają wcale, dodanie lamotryginy (lub innego stabilizatora) nieraz jakby w ogóle zapoczątkuje działanie LPD. Mam nadzieję, że to co napisałem jest jasne.
                                                    4. Patrząc długofalowo, lamotrygina może mieć, powinna mieć, działanie stabilizujące, czyli nie tylko pomagać wyjść z depresji ale też zapobiegać następnym. Zwykle będzie też spłycała ?górki?. W sumie to właśnie jest to działanie "stabilizujące? sensu stricto, które jednocześnie jest działaniem profilaktycznym. Dlatego tak ważne jest intensywne leczenie ( i wnikliwe kontrole lekarza) nie tylko w czasie depresji ale i po jej całkowitym ustąpieniu.
                                                    5. Lamotrygina, z całą pewnością, u części przynajmniej osób, może już działać w dawkach mniejszych niż 100 mg/ dobę.
                                                    6. W razie potrzeby proszę pytać, ale proszę się nie dziwić, że jakiś czas się mogę nie odzywać.

                                                    Stanisław Porczyk, psychiatra
                                                    Grupa Synapsis
                                                    www.synapsis.pl
                                                  • martyna2525 Re: ... 01.08.16, 08:37
                                                    Dziekuje za odp. Biore od 7 dni 25 mg +LPD i mam wrazenie ze odbijam sie od dna , nie wurmna ile to autosugestia a na ile prawda. Mam tez pytanie dot wchłaniania sie po jakim czasir lek sie wchlania, zdarza mi sie ze rano wymiotuje i kwestia jest czy lek sie wchlania czy nie?
                                                    Druga sprawa to zwiekszania dawki po 2 tyg mam zwiekszyc o 25 czyli w sumie 50 mg i po kolejnych 2 tyg mam zwiekszyc ale juz nie wiem ile 25 czy 50?
                                                  • klaudia1508 Re: ... 01.08.16, 11:25
                                                    Ja miałam.zalecone zwiększać o 25,co 2 tyg. Az do 100. Panie Doktorze a jak w takim razie powinna działać sama lamotrygina bez antydepresantu w depresji? Odstawiłam wszystkie leki czuje się depresyjnie i chwiejnie. Jestem smutna depresyjna senna a do tego rozdrażniona i napięta. Sama niewiem czy nie powinnam jeszcze raz spróbować lamotryginy i zobaczyć czy znowu tak zle zareaguje. Czekam na wizytę u lekarza.
                                                  • martyna2525 Re: ... 03.08.16, 15:46
                                                    Juz udalo mi sie odpowiedziec na pytania. To autosugestia , zwiekszylam sertagen o 50 bo tak siw umawialqm z lekarzem czyli 150mg. M.s sa silne o konkretach nie bede pisac ze wz na innych. Jak cos nie p... By bylo lepiej to nie wie. Wiem ze potrzebuje cierpliwosci ale nie mam sił. Terapeutka daje mi sygnaly "martwie sie o panią" proponuje szpital. Ja Ją uspokajam ze niepotrzebnie.w pon mialam stłuczke samochodową z mojej winy, gdzies sie zawiesilam i nie zdązylqm wychamować. Jakis nie fart znow , zmarla kolezanka z pracy na nowotwor mloda, nie tak to wszystko powinno wygladac.
                                                  • lucyna_n Re: ... 03.08.16, 16:50
                                                    Martyna, ile Ty właściwie masz lat? jak nie chcesz to oczywiście nie mów.
                                                  • martyna2525 Re: ... 03.08.16, 17:54
                                                    Wiek jest w profilu, a dlaczego pytasz?
                                                  • lucyna_n Re: ... 03.08.16, 18:35
                                                    zasugerowałam się 25 w nicku, bo z tym umieraniem osób w otoczeniu to jest tak, że najbardziej to w człowieka uderza za młodu, z czasem zaczyna się już brać to pod uwagę, że wszyscy jesteśmy tutaj tylko pewną określoną ilość czasu i jakoś tak już, no wiadomo smucą takie wydarzenia, ale jeżeli nie dotyczą bardzo bliskich osób no to po porostu się je przyjmuje do wiadomości, kilka dni poduma ale żyje dalej, bo wiadomo że tego życia to już mniej niż więcej i człowiek już go nie "marnuje" na wszystkie smutki tego świata. Ty chyba zetknęlaś się ze śmiercią tak blisko po raz pierwszy i dlatego tak Cie to uderzyło, tak sobei myślę. Nieuchronność śmierci trzeba w pewnym momencie zaakceptować żeby móc funkcjonować normalnie a nie marnować tego czasu co jeszcze mamy na krążenei wokół tematu śmierci, takie myśli są toksyczne, niczego i tak nie zmienią a zatruwają dzień po dniu. Ty się mocno zapętlilaś w czarnych myślach, krąży to nad Tobą jak kruki, rzadko używam tego słowa ale musisz zacząć panować nad tym o czym rozmyślasz, nie możesz sobei pozwolić na luksus puszczenia myśli swobodnie, bo w tej chwili masz tak wykrzywiony obraz rzeczywistości, że szkoda wogóle brać pod uwagę to co Ci głowa podsuwa, to wszystko jest tylko jedna ta ciemna strona, a nie cała prawda. czy myślisz że jesteś w stanie zrobić ten wysiłek i spróbować odepchnąć od siebie myśli o śmierci, podjąć decyzję że postarasz się myśleć pozytywnie i nie skupiać się na czarnych obrazach? Jeżeli nie, to powiem szczerze, dla mnie tu zaczyna się opcja szpital, to już nie są żarty.
                                                  • martyna2525 Re: ... 03.08.16, 19:07
                                                    Nie odp na Twojeb ostatnie pytanie to jednak jest forum. Co doswiadczania smierci to krece sie z tych klimatach rowniez zawodowo, Potrafie sie zdystansowac, choc nie potrafie jesli chodzi o dzieci, kiedys bylam tez wolontariuszka w hospicium i bardzo duza lekcje pokory dostałam.A co do ostatnich wydarzeń 2 osób z ktorymi pracujesz i buuum nie ma ich. Choc kolezanke pokonala choroba nowotworowa.Smutne to bo Ona walczyła 2.5 roku a dawali jej tylko 3 mies. Ona tak bardzo chciala zyc, a ja niekoniecznie dlaczego tak?nie ma tej sprawiedliwosci.
                                                  • lucyna_n Re: ... 03.08.16, 20:46
                                                    Jasne, ja nie oczekuję żadnej odpowiedzi, to są Twoje osobiste bardzo sprawy
                                                    Depresyjni często chcą pomagać ale równie często przypłacają to własnym zdrowiem. Taka jest cena nadmiernej empatii.
                                                    Myślenie kategoriami ogólnej sprawiedliwości jest naturalnym pragnieniem, ale całkowicie nierealistycznym. Nie ma sprawiedliwości i nie ma sensu robić porównań, bo to tylko powoduje że człowiek czuje się "oszukany" "gorszy".
                                                    Tobie w tej chwili nie chce się żyć, bo masz depresję, na tym właśnie polega ta choroba, i na tym polega cała trudność, że ma się poczucie tak bezgranicznej beznadziei i nie można uwierzyć że przyjdą dni, tygodnie miesiące, kiedy będzie się chciało, kiedy będzie się czuło radość, przyjemność, kiedy będzie normalnie, świat stanie na swoich zwykłych nogach.
                                                  • martyna2525 Re: ... 03.08.16, 21:20
                                                    Bo ja nigdy nie zaznałam dłuższej normalnosci, a teraz okazuje się że to co dla mnie było normalnoscia i za czym tesknie nazywa sie hipomania.
                                                    Co do pomocy innym, nie widze sie w innym charakterze zawodowym niz jestem obecnie. Ja to lubie, rozwijam sie i sprawia mi przyjemnosc o ile czuje sie ok .
                                                    Na ten moment musze wylaczyc myslenie i siebie by poczekać na cud.
                                                  • lucyna_n Re: ... 03.08.16, 22:03
                                                    nie na cud, tylko normalną kolej rzeczy, nie ma niekończących się depresji, jest dołek musi przyjść górka, a skoro grzecznie łykasz stabilizator to następna górka i dołek zmniejszą swoją amplitudę, i da się żyć :) wszystko jest kwestią czasu, nie trzeba cudu.
                                                  • martyna2525 Re: ... 06.08.16, 09:16
                                                    Czuje sie ciut lepiej ale czarne kruki nie odpuszczają. Dziwne bo robi sie jaśniej a przybieraja na sile. Pojawiają sie konkrety, boje sie dzis śnilam ze cos sobie zrobilam i przestałam istnieć.
                                                    To minie tylko potrzeba czasu?
                                                  • lucyna_n Re: ... 06.08.16, 09:49
                                                    Minie, na 100%, wychodzenie z depresji to powolny proces, dwa kroki do przodu jeden do tyłu. Na początku wraca napęd, nastrój poprawia się później. Jeżeli możesz, nie wiem jak tam fizycznie się czujesz to staraj się wychodzić na powietrze, choćby tylko na krótko. Moim zdaniem to bardzo ważne.
                                                    Żeby nie myśleć polecam audiobooki, ja w takich chwilach pogorszenia mam problem z czytaniem tekstu drukowanego, więc słucham, jak tylko myśli uciekają w złą strone skupiam się z całej siły na słuchanym tekście, stawiam na lektury z młodości, jakieś pogodne, znane historie z happy endem, żadne ambitne lektury, żadne smuty. To pozwala opanować trochę kłębiące się myśli i ułatwia też wyciszenie się wieczorem i zasypianie, na zasypianie to wręcz w kółko tego samego słucham, bo ciekawa lektura potrafi wciągnąć i też nie można zasnąć. Na koszmary senne chwilowo nic nie poradzisz, same miną jak depresja ustąpi, nie przykładaj do nich wagi i nie upatruj sensu, to tylko projekcje Twoich lęków, nie rzeczywistości.
                                                  • martyna2525 Re: ... 06.08.16, 10:28
                                                    Dzieki. Czytac bardzo lubie ale nie moge sie skupić ale audio jak najbardziej . Mam dzis cel by ogarnac mieszkanie, dla mnie na ten moment to wyzwanie jak wyjscie na Mont Everest, chcialabym wrocic do pracy by nie myslec i wrocić do ludzi.
                                                    Co do koszmarow sennych to sa tematyczne , śmierć , skakam z wierzowcow itp budze się z lękiem a to męczy.
                                                    Dziekuje za wsparcie i rady.
                                                  • lucyna_n Re: ... 06.08.16, 13:25
                                                    Znam takie sny, też tak mam jak mnie depresja dopadnie, same wieżowce, szyby wind, zrujnowane miasta, takie tam straszliwości :) a że ja mam do tego wszystkiego skłonność do agorafobii to dramaturgia wzrasta, ale mija jak długa żmija.
                                                    Sprzątanie ma dla mnie właściwości terapeutyczne, ostatnio lubię wyrzucać, zwłaszcza rzeczy które choćby odrobinę budzą jakieś smutne wspomnienia, złe emocje. Lubię mieć wokół siebie wolną przestrzeń, a kiedyś się zagracałam bo wtedy czułam się bezpieczniejsza. Bardzo się to zmieniło i teraz moim marzeniem jest dom japońskiego minimalisty, takiego co posiada maksymalnie 50 przedmiotów wliczając w to łóżko :) Jedyna bujność jaką pielęgnuję to bujność roślin na balkonie i na działce, zwłaszcza pomidorów.
                                                    Nie przemęczaj się zbytnio, pamiętaj żeby starać się dużo odpoczywać,taryfa ulgowa - jak rekonwalescent po ciężkiej chorobie. Dbaj o siebie, o spokój, odetnij się na jakiś czas od negatywnych rzeczy typu wiadomości tv, kontakty z toksycznymi ludźmi itp. Wszystko będzie dobrze, już niedługo.
                                                  • martyna2525 Re: ... 08.08.16, 21:11
                                                    Poniosło mnie autoagresywnie, nie ma akceptacji nadal, za to mam wieksze kłopoty i skier do szpitala.
                                                  • martyna2525 Re: ... 11.08.16, 05:55
                                                    Byłam na wizycie u lekarza prowadzącego, uspokoił mnie , do spectrum chad kazdego mozna wrzucic bo to smietnik jak kiedys bordeline, skoro wlaczylam już lamotrygine to dalej bede brac by nie rozchwiać organizmu ale tylko do 100mg a nie 200 zobaczymy jak dalej bedę reagować. On nie uwaza ze mam chad i jak to okreslił jak mi juz wpisze to ta diagnoza bedzie sie za mna ciagnela latami a do mnie trzeba podejsc indywidualnie ze wzg na inne leki i choroby wspolistniejace. Jestem "pogodna i optymistycznie nastawiona mimo przewleklych chorob i to moze byc uwazane jako hipomanie".Poza tym moje ADHD jest prawdopodobnie od narko z przeszłości.
                                                    Ufam mu
                                                  • lucyna_n Re: ... 13.08.16, 23:56
                                                    No nie do konca się zgodzę z Twoim lekarzem co do tego że każdego można wrzucić do spektrum chad, ale co do ogólności to ja na Twoim miejscu nie rezygnowalabym za szybko z tego stabilizatora, jak już kilka razy napisałam jak zwał tak zwał to nie takie ważne, ważne żeby natrafić na leki lub ich kombinację która da żyć.
                                                    Co do pogodna i optymistycznie nastawiona, nieźle musisz tam u niego się maskować :) daj mu ten wątek do poczytania następnym razem, kupię mu kredki z misiem jak mi pokaże gdzie tu był jakiś cień optymizmu i pogodnego nastawienia. Czym się i nie pękaj.
                                                  • martyna2525 Re: ... 14.08.16, 06:01
                                                    To nie tak. On mnie widzial zarowno w depresji jak i w moim "ADHD" i dlatego takie wnioski.Otoczenie tez mnie tak ocenia.
                                                    Poki co zostaje na lamotriginie ale dawka 100 a nie 200.
                                                  • martyna2525 Re: ... 18.08.16, 20:24
                                                    Stałam sie uważna na siebie i widze ze mam gorke, robie zakupy nadprogramowe, mimo anginy pracuje w dwoch pracach, zapisalam sie na 3kursy. Tylko boje sie ze jak zrobie buuum to bedzie kiepsko.Nawet otoczenie mi sygnalizuje ze "wrocilam do zywyxh ".
                                                  • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 18.08.16, 21:10
                                                    Chyba już wie Pani dostatecznie dużo i nie potrzebuje jakiś dodatkowych wskazówek?
                                                    Z pewnością ma Pani też możliwość kontaktu ze swoim lekarzem.
                                                    Z pozdrowieniami
                                                    Stanisław Porczyk, psychiatra
                                                    Grupa Synapsis
                                                    www.synapsis.pl
                                                  • martyna2525 Re: ... 18.08.16, 21:46
                                                    Bardzo "delikatnie " zamknął mi Pan usta ;).
                                                    Pozdrawiam
                                                    :)
                                                  • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 19.08.16, 00:04
                                                    Chyba źle mnie Pani zrozumiała. Wręcz nie rozumiem Pani ostrej odpowiedzi. To było pytanie albo sprawdzenie, czy nie potrzebuje Pani obecnie ode mnie jakiejś rady. Właściwie każdy Pani post mówi o jakimś problemie. A jednocześnie, owszem, wydaje mi się prawdopodobne, że nie chce Pani w tej chwili mnie o nic pytać. Jedną z przyczyn może być duża liczba informacji od specjalistów w ostatnim czasie i, jak przypuszczam, potrzeba uporania się własnym siłami z różnymi pytaniami i wątpliwościami. Nie ma jednak mowy o żadnym "zamykaniu". Jeśli chce Pani skorzystać z mojego doświadczenia, teraz albo w przyszłości, to proszę. A jeśli nie, to oczywiście to rozumiem. W każdym razie jestem na forum, staram się czytać uważnie wszystko, co tu się pojawia, w tym oczywiście także informacje od Pani. Szczerze życzę Pani dobrego i stabilnego stanu zdrowia.
                                                    Z szacunkiem
                                                    Stanisław Porczyk
                                                    Grupa Synapsis
                                                    www.synapsis.pl
                                                  • martyna2525 Re: ... 19.08.16, 07:39
                                                    Moja odp była żartobliwa :) przynajmniej taka miała być.
                                                    Co do pytań, za dużo się dzieje w mojej głowie by jakieś sformułować. Chyba potrzebuje po prostu czasu by to wszystko ogarnąć.
                                                    pozdrawiam
                                                    Martyna
                                                  • lucyna_n Re: ... 19.08.16, 11:34
                                                    hehe, widzę że jednak nie pękasz:) pan doktor jest i tak niezwykle cierpliwy,
                                                    ale faktycznie teorię już znasz, a teraz zostaje praktyka i zapasy z własnymi utartymi schematami które jak sama widzisz, choć takie pozornie wypróbowane, wiodą Cię na manowce, bez zmiany myślenia zrobisz szybciutko kółeczko i znajdziesz się w tym samym przewidywalnym już miejscu, czas przebudować tor :) a nie tylko konstatować z górki albo ze studni.
                                                  • klaudia1508 Re: ... 19.08.16, 12:03
                                                    Panie Doktorze ja mam pytanie. Czy spotkał się Pan z sytuacją, że lamotrygina powoduje napięcie i rozdrażnienie? Czy to z czasem mija? Kolejne podejście do lamotryginy i znowu rozdrażnienie, napięcie. Nie wiem czy próbować to przeczekać, czy jednak ten lek totalnie nie dla mnie.
                                                  • ekspert.grupa_synapsis Re: ... 19.08.16, 16:39
                                                    Rzadko, ale spotykałem się. Pamiętam, że dość często kończyło się to jednak zmianą leku. Lek do przyjmowania przewlekłego musi być przyzwoicie, wręcz dobrze, przez organizm, akceptowany. Każda sytuacja powinna być jednak traktowana indywidualnie. Dobrze jest mieć pewność, że dolegliwości rzeczywiście są związane z lekiem a nie podstawową chorobą, istnieje ponadto możliwość np. zmniejszenia dawki i dołączenia innego leku. Pokierowanie tym musi wziąć na siebie lekarz prowadzący leczenie.
                                                    Stanisław Porczyk, psychiatra
                                                    Grupa Synapsis
                                                    www.synapsis.pl
                                                  • martyna2525 Re: ... 19.08.16, 12:38
                                                    Dbam by forum nie zdechło :) a tak serio to masz rację reszta leży po mojej stronie.
                                                    Dziękuję :)
                                                  • lucyna_n Re: ... 19.08.16, 13:23
                                                    Co nie oznacza że nie możesz sobie tutaj smarkać do woli, czasem po prostu trzeba dać ujście emocjom, nawet jeżeli nic konstruktywnego z tego nie wynika, byleby się nie kitłasić samemu ze sobą w 4 ścianach.
                                                    Swoją drogą szybkie masz te zwroty, myślałam że ja jestem chwiejna :D
                                                  • martyna2525 Re: ... 19.08.16, 17:41
                                                    W realu jestem skryta i raczej tłamsze w sobie niz dziele sie tym co w środu , dlatego czasem pisze w necie.
                                                    Co do zwrotu jakis czas temu mialam podniesioną dawke antydep +zwiekszajacy sie stabilizator być moze dlatego mam co mam, choc pewna nie jestem.Mnie w kazdym razie jest dobrze tak jak jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka