Gość: Budda
IP: *.unl.edu
21.03.01, 17:19
Witajcie . Moment podjecia dezcyzji o medytacji to bardzo wazny moment w Waszym
zyciu. Nie jestem juz w Polsce od 15 lat i nie wiem kto, gdzie i kiedy moglby
Wam dac troche wskazowek. Pomoge Wam tyle na ile moze Ci pomoc list.
Oto troche teorii o tym czym jest medytacja a czym nie jest. Istnieje wiele
nieporozumien w tej kwestii. Jedno z nich, to najwazniejsze, to utozsamoianie
technik relaksacyjnych z medytacja. Wszelkie wizualne techniki, przy uzyciu
Waszej wyobrazni, wszelkie uzycie muzyki czy innych technik nie sa medytacja.
Wszedzie tam, gdzie Wasz umysl zaangazowany jest w jakakolwiek akcje, nie
mozemy mowic o medytacji. Warunkiem podstawowym dla medytacji jest wylaczenie
kompletne wszystkich zmyslow, gdyz zmysly dostarczaja materialu dla naszego
mozgu, ktory z kolei jest autorem naszych mysli. MEDYTACJA JEST TECHNIKA
IGNOROWANIA MYSLI a nie angazowania sie w nie !!! Trzeba jednak dodac,
ze techniki relaksacyjne maja swe niezaprzeczalne plusy, a to ze wzgledu,
ze celem ich jest pozbycie sie "wedrujacego" umyslu i KONCENTRACJA na wybranym
obiekcie, co w konsekwencji daje poczucie ulgi i odstresowania. Medytacja
czesto zaczynana jest wlasnie tymi technikami, ale w czasie calego seansu
dochodzi do punktu, ze trzeba zostawic (najczesciej wyplywa to samo z siebie)
obiekt koncentracji i przejsc do wlasciwej medytacji. Powiedzialem wczesniej
o IGNOROWANIU mysli. I to jest kluczowe zagadnienie. Nastepnym wlasnie bledem
medytujacych jest walka z myslami. Nic gorszego nie mozna sobie wyobrazic.
Medytacja jest jak Kung Fu. Nie angazujesz sie w walke tylko czekasz az oponent
sie zmeczy i popelni blad. Sprawa nastepna. Powszechnie uwaza sie, ze mysli
pojawiaja sie na "ekranie naszej swiadomosci". To blad . One sie nie pojawiaja
tylko nasza swiadomosc ich SZUKA. Nasz swiadomosc angazuje sie w nieustajacy
sposob w otwieranie nowych kart z ksiegi naszych mysli. Stad wlasnie mamy
tzw. kociol w glowie, natlok mysli, czy tym podobne. Gdyby bylo na odwrot,
czyli mysli w niekontrolowany przez nic i nikogo sposob wpadaly do glowy,
to nasza sytuacja bylaby rzeczywiscie nie do pozazdroszczenia. Na cale
szczescie mozemy je kontrolowac.Wiec jedynym sposobem JEST NIE ANGAZOWANIE
naszej swiadomosci w wertowanie naszych mysli. Wtedy przestana plynac przez
nasz umysl. Jak to wyglada w praktyce ? Gdy usiadziesz do medytacji, po jakieks
chwili, gdy mysli juz troche osiada, daje sie zauwazyc trzy rzeczy, czy
podmioty. Pierwsze to jest fizyczne cialo, druga sprawa to mysli a trzecia...
no wlasnie. Malo kto z nas uswiadamia sobie ten trzeci element. To wlasnie
TY, nazwij to dusza, swiadomoscia, spirytem. Co jest charakterystyczne to to,
ze ten element, czasami tez nazywany obserwatorem, jest nie zaleznym od dwoch
pozostalych. I tu jest cala nadzieja dla tych, ktorzy sobie to uswiadomia.
Okazuje sie, ze NIE MUSIMY BYC NIEWOLNIKAMI MYSLI, gdyz mozemy swiadomie nie
angazowac sie w mysli. To zniewolenie przez mysli, manifestuje sie wlasnie jako
DEPRESJE I NERWICE, i wiele innych chorob.
Gdy w czasie medytacji pojawia sie mysli (a pojawia sie z cala pewnoscia)
dajcie im wejsc na ekran swojej swiadomosci, nie wypychajcie ich w zaden sposob.
jesli w tym samym czasie przyjmiecie pozycje OBSERWATORA zamiast uczestnika,
to te mysli same zejda z pola widzenia. Musicie wyrobic w sobie ten dystans do
mysli. To jest klucz do dobrego samopoczucia psychicznego. Musicie widziec
siebie czyms ABSOLUTNIE roznym od mysli.
Mysle, ze choc troche przyblizylem Wam idee medytacji. Jesli uwazacie ze
pomoc lekarska jest niezbedna, to szukajcie konsultacji. Medytacja jest
poteznym srodkiem samoobrony przed wszelkiego typu schorzeniami, w szczegolnosci
psychicznymi. Sprobojcie.
Zyczy Wam sukcesu i samego slonca, Budda.