Dodaj do ulubionych

Śmierć najbliższej osoby

30.11.24, 18:47
Jak poradzić sobie ze stratą najukochańszego człowieka w swoim życiu? Niedawno zmarł mój mąż, który był tą przysłowiową połówką, w której istnienie w dzisiejszych czasach chyba już niewiele osób wierzy. Byliśmy razem 10 lat, a mam wrażenie, że z co najmniej 30. Zresztą, jak się poznaliśmy, to obydwoje mieliśmy odczucie, że znamy się już wiele lat. Tego nie da się opisać,ani żalu i bólu które nie pozwalają mi normalnie funkcjonować, tym bardziej że jestem osobą depresyjną, już kiedyś się leczyłam a teraz widzę przed sobą tylko otchłań nie do pokonania. Gdyby nie to, że mam pewne zobowiązania finansowe( ale już niedługo)i że żal mi mamy, która stara się jak może by mi ulżyć, zakończyłabym to cierpienie bez wahania. Nie mogę się doczekać kiedy znów przytulę się do męża...
Obserwuj wątek
    • nida21 Re: Śmierć najbliższej osoby 30.11.24, 19:46
      Wiele z nas, w tym i ja borykałyśmy się ze stratą męża. Im doskonalsza była wzajemna relacja w małżeństwie, tym ból jest większy. Nie ma żadnego lekarstwa na ten ból. Liczy się czas, bo przeżywanie żałoby wymaga czasu.
      Powoli przyzwyczjamy się do myśli, że żyjemy sami i że nasze życie zmieniło się. Wspólnie snute plany stają się nieaktualne. Z czasem uczymy się akceptować zaistniałą sytuację bo nie ma innego wyjścia. To życie, które prowadzimy na ziemi, z jego emocjami, dobrostanem materialnym, małżeństwa, choroby to dotyczy tylko tu i teraz. Wiemy, że tam, gdzie odeszli nasi bliscy nie ma tego wszystkiego. Małżeństwo kończy się z chwilą śmierci
      drugiej osoby. Nie ma tej osoby, ale pamięć o niej pozostaje, ew. pamiątki, zdjęcia, kosmyk włosów. Jeżeli ktoś miał dzieci, to i one. Zawsze wiedzieliśmy, że ludzie umierają, ale śmierć była od nas daleko, u innych. W końcu i my jej doświadczamy. Masz mamę, a może i innych bliskich, więc ciesz się tym, że oni są z Tobą, że mama tak się stara, żeby Ci ulżyć. Opisałaś pięknie swoje małżeństwo, swojego męża. Pomyśl, ile Twoich znajomych może tak powiedzieć o swoich drugich połówkach. Dostałaś w życiu piękny dar, a nie każdy go otrzymuje. Tęsknota jest ogromna, ale czas biegnie i powoli wracamy do życia. To Twoje życie nowe będzie takie, jakie je stworzysz. Twój mąż nie chciałby Ci sprawić tyle przykrości, ale on na to nie miał wpływu. Zauważ tylko, że kiedyś go nie znałaś i też jakoś żylaś. Zakończyć cierpienie jest łatwo, żyć dalej jest znacznie trudniej. Skoro mama Cię urodziła, dała Ci życie - żyj dalej.
    • sp9tcu Re: Śmierć najbliższej osoby 03.12.24, 23:41
      Oj kobieto kobieto kobieto naprawdę brak słów czy jesteś katoliczką skończyć ze sobą po stracie kogoś to Posłuchaj mojej historii jestem osobą niepełnosprawną Tata mój zmarł w 1987 roku miał nowotwór jelita grubego mama tata zmarł jak miał 67 lat tak 67 lat mama zmarła w wieku 97 lat bardzo sobie dobrze radzę w tej chwili poza problemami finansowymi A dlaczego Dlatego że po pierwsze nie jestem flegmatykiem po drugie jak mam jakiś problem to przedstawiam innym po trzecie mam zaufanych przyjaciół kolegów znajomych po czwarte jestem katolikiem i wiem że jak umrę No bo przecież każdy musi umrzeć to spotkam się z moimi rodzicami w niebie i będzie tam nam bardzo dobrze ale jeszcze chcę żeby rodzice powiedzieli synu dobra robota Dlatego nie chcę ich zawstydzać a że żyję dalej bo jeszcze mam tu pewną misję a jaką dawać z siebie drugim pomagać jestem społecznikiem pomagam kolegom ze straży miejskiej ze straży pożarnej dzięki mnie bardzo dużo w mojej okolicy kupiło czujniki do do tlenku węgla Mam wspaniałą rodzinę naprawdę wspaniałą rodzinę i nie czuję samotności ja byłem młody to Zaznaczam mój wywód będzie bardzo długi co jeszcze bo się Lecę w poradni zdrowia psychicznego to jest prawda bo mam niedojrzałość emocjonalną to jeszcze miałem problemy problemy były takie że na przykład jak jechałem gdzieś na wczasy to płakałem itd itd itd jak mama się spóźniła to też byłem zdenerwowany mama była dwa trzy razy w szpitalu dojrzewałem a teraz dojrzewam i nie czuję samotności jakiś problem co rozmawiam przez telefon do skutku konsultuje się z moimi księżmi którzy są moimi przyjaciółmi piszę tutaj tu na tym forum aby dać ludziom nadzieję i otuchę ale widzę że tutaj są zdania tego typu chcę łatwo zakończyć to cierpienie czyli popełnić samobójstwo Nie tędy droga nie tędy ja jeszcze na finał powiem jedną sprawę Mieszkam niedaleko dużego szpitala psychiatrycznego ciebie bardzo blisko no jak w szpitalu pracowali pracują pracowali moja rodzina Moi przyjaciele No dwa razy nawet byłem na oddziale A co pierwszy raz z powodu mojej histerii na temat wścieklizny a drugi raz mama miała operację piersi nie wytrzymałem ale też miałem wtedy kłopoty z kręgosłupem mniejsza z tym no i jedna osoba z mojej rodziny była najsłynniejszym psychologiem w mojej miejscowości pomagała mi też i kiedyś Odwiedziłem ich ją w szpitalu Przyszedłem na chwilę posiedzieliśmy chyba była herbata nie wiem Mniejsza z tym to nie ma żadnego znaczenia No i przyszedł taki temat ponieważ mam nerwicę natręctw ale to będzie już w następnej
      • sp9tcu Re: Śmierć najbliższej osoby 03.12.24, 23:45
        No i po prostu powiedziałem bo tej osoby powiedzmy do pana Adama Adam Słuchaj mam problemy widzę bo prezent Pokazywali w telewizji egzekucję jak wieszali prezydenta Iraku i ja to widzę w sobie oczywiście ja bym sobie nigdy tego złego nie zrobił bo wiesz jaki jestem no i ten pan Adam powiedział tak ty słuchaj ty tego nie zrobisz nigdy a ja mówię a dlaczego i odpowiedź była taka która pozostała u mnie do końca życia nie jesteś flegmatykiem I teraz co to jest flegmatyk i kto to co to są ludzie którzy nie są flegmatykami No to jest w tej chwili Słuchajcie najważniejszy flegmatycy to są takie osoby które wszystko trzymają w sobie i zostają napięcia napięcia nerwowe robią się różne choroby psychiczne chociaż choroby psychiczne też występują w innych przeczyn dochodzi do wzrostu ciśnienia No i potem ludzie już nie będę mówił co natomiast nie flegmatycy to są ludzie otwarci właśnie ja do takich osób należy jak chcesz jak czujesz samotność Porozmawiaj z rodziną z kolegami z przyjaciółmi ja w mojej książce telefonicznej mam 25 księży ale nie jestem nawiedzonym katolikiem broń Boże ale mam pewne zasady zdrowia życzę
        • sp9tcu Re: Śmierć najbliższej osoby 03.12.24, 23:51
          No to jeszcze jeden powód Mam nadzieję że administrator Nie skasuje go to był marzec 20 27 roku Przepraszam 2022 roku wtedy w wieku 97 lat zmarła moja mama tylko tyle że do końca rozwiązywała krzyżówki I oglądała TVN szkiełko kontaktowe nie cierpiała przed śmiercią praktycznie śmierć nastąpiła gwałtownie ale nie do Nie nie chodzi o to po śmierci była bo mama zmarła w środę i to w Środę Popielcową Byłem nawet wieczorem urodziny myślałem że będę po prostu u nich spać ale postanowiłem że wyśpię się porządnie w moim domu i spałem bardzo fajnie ale a Co się zdarzyło w dzień pogrzebu to jest dało mi bardzo dużo do myślenia w związku z tym że jestem niedojrzałe emocjonalnie i historyk i nerwicowiec to się bałem jak się zachowam na pogrzebie No bo to różnie czasami bywa ale byłem na pogrzebie nic mi się nie działo Nie ryczałem nie płakałem broń Boże no może trochę normalnie ale czułem naprawdę czułem obecność mojej mamy i obecność mojego taty Ja wiem że oni czuwają nad nami i wspierają nas naprawdę jeszcze dwie rzeczy Pierwsza rzecz jak zmarła w 1980 chyba pierwszym roku moja najlepsza ciocia ja byłem wtedy to był piątek Ja byłem w wannie i kąpałem się i Słyszałem że mama mówiła No ktoś tam puka do drzwi do okien puka do okien Otwórzcie otworzyli drzwi ale nikogo nie było a za 15 minut przyszła kuzynka i powiedziała że ciocia zmarła druga rzecz którą chcę powiedzieć to 1987 rok jak zmarł mój tata zmarł w sobotę wieczorem siedzieliśmy w pokoju drzwi tam gdzie tata leżał bo Bo jeszcze wtedy nie było w zakładach pogrzebowych były zamknięte ja Czułem czułem czuliśmy taką piękną woń takie jak Jakby na przykład tata wiedzieliśmy że tata nie umarł to byśmy czuli że to jest najlepszy dzień w życiu taki spokój taką euforię coś w tym stylu I jeszcze jedna rzecz to już jest może troszeczkę śmieszne ale coś opowiem ja bardzo szanowałem mojego psa Czarka oni jest też napisane na forum weterynaryjnym no i po śmierci mojej mamy w lipcu Sąsiadka mówiła że jedzie do bielska-białej o 3:00 w nocy i może mnie wziąć do Bielska zawiozą mnie i potem się przejadę z powrotem Ja chciałem zebrałem się o godzinie 3:00 w nocy było całkiem ciemno poszedłem tam do nich No ale sąsiad powiedział nie będziesz jechał Dlaczego zmierzam przyszedłem do do mamy Nie do mamy tylko przyszedłem do domu i na raz czuję Taki taki można powiedzieć głos niby myszy niby co Idę patrzę a tam w ogóle myszy nie ma potem sobie uświadomiłem że to mój pies Czarek który mnie bardzo lubi opieprzył mnie po prostu totalnie dobranoc
    • mardaani.74 Re: Śmierć najbliższej osoby 05.12.24, 01:24
      Dello, słowa w takiej sytuacji są tak żałośnie bezradne, dotknęła Cię ta strata której wszyscy najbardziej się boimy, to właśnie te najtrudniejsze chwile w życiu i nie wiadomo jak pocieszyć.
      Tutaj na forum mało kto już pisze, albo osoby głęboko zaburzone więc nie bardzo jest szansa na uzyskanie wsparcia.
      Jest życie po stracie ale to nie stanie się szybko, jeśli czujesz, że nie możesz tego udźwignąć to szukaj pomocy, żeby dotrwać do czasu kiedy będziesz w stanie znów stanąć na nogach. Oprzyj się na przyjaciołach, na życzliwych ludziach z rodziny, jeśli takich nie ma to warto skorzystać z pomocy psychologa, byle nie być samemu z tym całym cierpieniem. Wierzę, że kiedy przejdziesz przez żałobę to znów będziesz mogła lżej oddychać i cieszyć się życiem mimo wszystko, czego Ci szczerze życzę.
      • sp9tcu Re: Śmierć najbliższej osoby 07.12.24, 19:05
        mardaani.74 napisała:



        > Tutaj na forum mało kto już pisze, albo osoby głęboko zaburzone więc nie bardzo


        Czy to było do mnie jeżeli tak to radzę sobie w pierwszej kolejności posłuchać kilku Kazań księdza kaczkowskiego i księdza kardynała Rysia
        >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka