Dodaj do ulubionych

Moja żona cierpi na ...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.01, 23:27
Moja żona cierpii na ... depresję? nerwicę? Nie mam pewności. Ona sama odmawia
zdecydowanie pójścia do lekarza( była wcześniej u psychloga i psychatry, ale w
sumie oszukiwała ich). Zachowuje się agresywnie, nie ufa mi ani nikomu innemu
(mamie, bratu...) Wszystko zaczęło się może kilkanaście miesięcy temu - w sumie
ciężko określić mi ten moment. Było to po fali osobistych niepowodzeń, które
strasznie ją wstrząsnęły. Teraz potrafi z nienawiścią wypisaną na twarzy
powiedzieć, że jestem skurw....! że mnie zabije, że nie ma tego pierdolo...
Boga! Każda rozmowa z nią kończy sie kłótnią albo wyzwiskami z jej strony. Cały
czas wraca myślami do swich niepowodzeń tłumacząc się sama przed sobą dlaczego
postąpiła tak a nie inaczej. Staram się jej w tym pomóc ( sądząc, że kiedy
przekona się, że nie mogła postąpić inaczej to jej ulży) ale to również nie
pomaga. Nienawidzi osoby, która ją do tego doprowadziła - panny X. Mówi, że
zabiła by ją przy jej własnym dziecku. Przeprowadziliśmy się niedawno do
Warszawy. Ona uważa, że tutaj ludzie ją znają. Zachowuje się jakby była
pokazana w telewizji i ludzie wokół niej (włącznie ze mną) prowadzili jakąś
psychoterapię.
Całymi dniami siedzi w domu. Rzadko uda mi sie ją przkonać do pójścia na
spacer. Czasami ją wyciągam na zakupy. Jestem przerażony, bo ona zaczyna mówić
o tym, że Bóg dostanie dwie duszyczki.
Czy można taką osobę zmusić do leczenia? Naprawdę nie chaciałbym się rozwodzić,
pomimo wszystko wciąż kocham moją żonę. Ale nie wiem jak długo jeszcze
wytrzymam. Nie mogę pracować bo albo o niej myślę albo tak mnie wyprowadzi z
równowagi swoimi bezsensownymi podejrzeniami, że nie jestem w stanie niczego
zrobić.
NAPRAWDĘ POTRZBUJĘ KONKRETNYCH RAD!
Jak w ogóle zdiagnozować jej chorobę, skoro nie chce iść do lekarza?
Obserwuj wątek
    • dariusz.wasilewski Re: Moja żona cierpi na ... 26.03.01, 18:22
      Gość portalu: Mark napisał(a):

      > Moja żona cierpii na ... depresję? nerwicę? Nie mam pewności. Ona sama odmawia
      > zdecydowanie pójścia do lekarza( była wcześniej u psychloga i psychatry, ale w
      > sumie oszukiwała ich). Zachowuje się agresywnie, nie ufa mi ani nikomu innemu
      > (mamie, bratu...) Wszystko zaczęło się może kilkanaście miesięcy temu - w sumie
      >
      > ciężko określić mi ten moment. Było to po fali osobistych niepowodzeń, które
      > strasznie ją wstrząsnęły. Teraz potrafi z nienawiścią wypisaną na twarzy
      > powiedzieć, że jestem skurw....! że mnie zabije, że nie ma tego pierdolo...
      > Boga! Każda rozmowa z nią kończy sie kłótnią albo wyzwiskami z jej strony. Cały
      >
      > czas wraca myślami do swich niepowodzeń tłumacząc się sama przed sobą dlaczego
      > postąpiła tak a nie inaczej. Staram się jej w tym pomóc ( sądząc, że kiedy
      > przekona się, że nie mogła postąpić inaczej to jej ulży) ale to również nie
      > pomaga. Nienawidzi osoby, która ją do tego doprowadziła - panny X. Mówi, że
      > zabiła by ją przy jej własnym dziecku. Przeprowadziliśmy się niedawno do
      > Warszawy. Ona uważa, że tutaj ludzie ją znają. Zachowuje się jakby była
      > pokazana w telewizji i ludzie wokół niej (włącznie ze mną) prowadzili jakąś
      > psychoterapię.
      > Całymi dniami siedzi w domu. Rzadko uda mi sie ją przkonać do pójścia na
      > spacer. Czasami ją wyciągam na zakupy. Jestem przerażony, bo ona zaczyna mówić
      > o tym, że Bóg dostanie dwie duszyczki.
      > Czy można taką osobę zmusić do leczenia? Naprawdę nie chaciałbym się rozwodzić,
      >
      > pomimo wszystko wciąż kocham moją żonę. Ale nie wiem jak długo jeszcze
      > wytrzymam. Nie mogę pracować bo albo o niej myślę albo tak mnie wyprowadzi z
      > równowagi swoimi bezsensownymi podejrzeniami, że nie jestem w stanie niczego
      > zrobić.
      > NAPRAWDĘ POTRZBUJĘ KONKRETNYCH RAD!
      > Jak w ogóle zdiagnozować jej chorobę, skoro nie chce iść do lekarza?

      Objawy, które Pan opisuje mogą być początkiem poważnej choroby psychicznej. oczywiście, żeby to
      stwierdzić żona powinna bezwzględnie być zbadana przez lekarza psychiatrę. Może ktoś do kogo ma duże
      zaufanie lub jest autorytetem mógłby ją do tego namówić. Jeśli nie, to należałoby zawieźć ją na
      konsultację psychiatryczna nawet bez jej zgody. Możliwości takie daje Ustawa o Ochronie Zdrowia
      Psychicznego. Wiem, że czasem dla rodziny jest to bardzo trudne ale może być jedynym wyjściem z
      sytuacji i w efekcie bardzo żonie pomóc. Prawdopodobnie niezbędne jest leczenie psychiatryczne.
      Argumentem dla przewiezienia żony na konsulatację psychiatryczną (np. do najbliższego szpitala
      psychiatrycznego) jest to, że wypowiada groźby pozbawienia życia. W przewiezieniu na konsulatcje ma
      obowiązek pomóc pogotowie a nawet policja. Można również uzyskać zgodę na leczenie wbrew woli w
      sądzie rodzinnym. Wszystko to reguluje w/w Ustawa. Bez względu na to jakim szokiem jest dla Pana to co
      napisałem zachęcam do podjęcia tych działań. W ten sposób najlepiej pomoże Pan żonie. Ale zacząć
      proszę od �jeszcze jednej próby nakłonienia jej do leczenia�.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka